Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Demakijaż samą WODĄ? GLOV Hydro Demaquillage…

Czyli nanotechnologia w natarciu 🙂


Pamiętacie jak kiedyś pisałam o demakijażu za pomocą gąbki i oliwki? Jeśli nie, to odsyłam (tutaj). Jest to rozwiązanie nieco bardziej eko – nie kupuję wacików, a do tego przyjazne mojej skórze, bo oliwka dobrze mi służy.
 Jakiś czas temu ludzie od GLOV Hydro Demaquillage zaproponowali mi przetestowanie ich produktów, czyli dwóch rękawic które miały poradzić sobie ze zmywaniem makijażu przy użyciu samej wody

Przeczytałam opis technologii i poczułam się mocno zaintrygowana:


Niepokojące doniesienia ze świata nauki, coraz częściej publikowane niezależne badania dotyczące negatywnego wpływu na organizm człowieka chemicznych składników kosmetyków oraz detergentów, a także troska o środowisko naturalne, stały się inspiracją do stworzenia linii produktów GLOV Hydro Demaquillage. Jest to przykład wykorzystania nowoczesnych dokonań mikro-technologii do stworzenia produktów, które ułatwią codzienną pielęgnację każdej współczesnej kobiecie.
Wykonane z włókna 100 razy cieńszego od ludzkiego włosa oraz 30 razy cieńszego od włókna bawełny, akcesoria GLOV są niezwykle delikatne dla skóry i nie wywołują podrażnień nawet przy skórze atopowej, co potwierdzają badania laboratoryjne przeprowadzone przez Skin Lab. Dodatkowo przekrój rozgwiazdy zapewnia efektywność i szybkość zmywania makijażu, ponieważ zanieczyszczenia zbierają się w mikroskopijnych rowkach na powierzchni przędzy. Po zwilżeniu jednego z wariantów GLOV wodą, aktywowane zostaje działanie czyszczące. To wszystko sprawia, że przy wykonywaniu demakijażu wyeliminowane zostają wszelkie chemiczne produkty myjące i detergenty, ponieważ jedynym wykorzystywanym w rzeczywistości substratem jest naturalnie czysta woda.
Skuteczne oczyszczanie nienaruszające naturalnej bariery hydro-lipidowej skóry, delikatne
działanie pilingujące, poprawienie ukrwienia skóry dzięki efektowi masażu, brak szkodliwego wpływu detergentów, a także odpowiednie przygotowanie skóry na przyjęcie dobroczynnych składnikówkosmetyków pielęgnacyjnych, pozwala na znaczące poprawienie stanu cery.

Przyznam, że mnie to mocno zaintrygowało, ale też wydawało się zbyt piękne, aby było prawdziwe. Zresztą, zerknijcie jak wyglądają produkty które otrzymałam do recenzji :

Większym wariantem GLOV Hydro Demaquillage jest produkt GLOV comfort, zaopatrzony w system
czterech rogów dla zmycia nawet mocnego, profesjonalnego makijażu. Polecany jest głównie do użytku w domowym zaciszu, gdzie wygodnie można wykorzystać ciepłą wodę i wykonać m.in. kompres otwierający pory przed zastosowaniem maseczek pielęgnacyjnych.





Mniejszy wariant GLOV Hydro Demaquillage, to GLOV on-the-go mając y postać niewielkiej rękawiczki. Stworzony głównie jako produkt do torebki czy bagażu podręcznego, pozwala na szybkie poprawienie makijażu w ciągu dnia czy też odświeżenie skóry w podróży.


Pierwsza myśl – i to ma być TO ? Dostałam coś, co przypomina śmieszny ręczniczek i małą rękawicę. W dotyku także nic specjalnego. W dodatku w liście którym dostałam od marki, rekomendowali pranie tego w białym jeleniu. Ręcznie! Trzymając w ręku te akcesoria miałam wrażenie, że dałam się zrobić w jajo – jak TO COŚ ma zmyć makijaż przy pomocy samej wody?

Tak się składa, że miałam akurat oczy pomalowane eyelinerem i wodoodporny tusz (który – na marginesie – łzoodporny już nie jest…), oprócz tego tylko róż na policzkach, ale wzięłam mniejszą wersję, skierowałam na nią strumień letniej wody i po prostu przetarłam delikatnie po twarzy. Niewiarygodne, ale mój eyeliner i tusz wylądowały na rękawiczce, nie pozostawiając na twarzy żadnych “mazów”. Wiecie, mam na myśli to rozmazywanie się kolorówki po całej twarzy.

mikrofibra
 Ale… żeby nie było tak różowo – jak chcę chronić włókna, to w pralce sobie tego nie wypiorę. Kostka białego jelenia na luzie daje sobie radę  z ręcznym praniem, ale dla niektórych to może być minus. Ja jestem przyzwyczajona, bo myję tak gąbeczki, ale dla kogoś, kto po prostu zawsze wyrzucał waciki, może to być istotny minus 🙂
porównanie włos – mikrofibra. To grubsze to włos 🙂

Jestem bardzo zaskoczona działaniem produktów. Większą rękawicę podarowałam mamie, bo jej bardziej przydadzą się te rogi – wkładając w nie palce można bardzo precyzyjnie dotrzeć np. do kącika oka, albo do dolnej powieki tuż przy linii rzęs. Z rękawicy “podróżnej” korzystam sama, ale w domu, nie w drodze. Doceniam innowacyjność i jest to fajna sprawa jak lecimy gdzieś samolotem – wiadomo, odpada kolejna rzecz którą trzeba przelać w specjalny pojemniczek 🙂
Obie rękawiczki błyskawicznie schną i działają równie dobrze z ciepłą, jak i zimną wodą. Ja osobiście preferuję najpierw letnią, a potem zimną na drugiej stronie rękawiczki, żeby domknąć pory.

Skóra jest bardzo fajnie oczyszczona i co najważniejsze – nic mi się po twarzy nie maże. Bardzo lubię oliwkę, ale kurcze, czasami dostanie się do oka i zostawia na nim taki okropny film który powoduje widzenie przez mgłę… bardzo tego nie lubię! Ostatnio stawiam więc na glov.

Minusy : Trzeba to ręcznie wyprać i wysuszyć – na szczęście jest sznureczek do zawieszenia w łazience, więc ok 🙂 Myślę, że do wersji mniejszej, czyli on the go przydałoby się jakieś płaskie plastikowe etui – wiecie, głupio wilgotną rękawiczkę kłaść do torebki… 😀

Oba produkty można kupić w sklepie internetowym marki (link). Duża kosztuje 49,90, mała – 39,90 ale jeśli produkt się nie spodoba, zwracają kasę. To chyba najlepiej świadczy o tym, że producent jest pewny działania tego wynalazku.
Ciesze się, że dostałam okazję przetestowania produktu, bo sama pewnie nie skusiłabym się na coś, co ma zmyć mi tapetę przy użyciu samej wody. A jednak, perpetuum mobile działa! 🙂

Zdjęcia : GLOV, 

Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Marylamonika żochowskaSłonecznikjask-olkarodzynkaa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie mi sie wyswietlilo ze polubilas marke na facebooku, rzeczywiscie mają same pozytywne komentarze, aż dziwne 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wlasnie kalkuluje sobie ile wydaje na micele i mi sie to oplaca, tym bardziej , ze biedra wycofuje bebeauty. sork za bledy, pisze z tel

Rainy Girl
Gość

mam taką z firmy Raypath:) jest świetna, szukałam podobnej, bo moja już trochę ma! dzięki:*

Lallane
Gość

Kuurcze może ktoś dostał do testów z YT bo dla mnie to na prawdę zbyt piękne! Ale bardzo by mi się przydał taki wynalazek :)))

Panna Dominika
Gość

Dostałam maila od nich również, ale paczka nie dotarła, więc pewnie się rozmyślili, szczególnie że nie odpowiedzieli mi na pytanie czy i kiedy paczka się pojawi. Byłam ciekawa jak to cudo działa, ale nie zamierzam kupować, szczególnie że mam sporo produktów do demakijażu do zdenkowania jeszcze :<

tonia
Gość

zaciekawilo mnie to bardzo- chyba sie skusze jak bede w pl 😉

Kociamber w podróży
Gość

Bardzo ciekawy produkt! Mam tylko doświadczenie ze ściereczkami z mikrofibry – w OCM oraz w domu, w ogóle nie używam wtedy detergentu tylko ciepłej wody i wszystko jest pięknie wyczyszczone i bez chemii!

Remedy
Gość

Hmm no brzmi ciekawie i niewiarygodnie, że taki kawałeczek materiału potrafi takie cuda 😀 Ja się raczej nie skuszę, bo mnie podrażnia czasem zwykły dotyk ręki, a co dopiero kawałek jakiegokolwiek materiału. Ale do zmywania makijażu oczu pewnie by się nadała 🙂 No, ale na razie zostanę przy użyciu wacików do zmywania makijażu z oczu i mydełka Aleppo do oczyszczenia reszty buźki 🙂

Booklover
Gość

Chyba jednak się nie skuszę i zostanę przy duecie żel+woda 🙂

Magdalena
Gość

brzmi super! i aż się wierzyć nie chce. ciekawa jestem tylko, jak ta ściereczka wygląda po miesiącu, dwóch. No i jak wyglada sprawa z higieną? o ile płaskie gabeczki, konjac, szczotki można smiało wymieniać, to wyrzucenie 50 zł po 2 miesiącach do mnie nie przemawia ;c

karminowe.usta
Gość

Widzę, że mamy podobne wątpliwości. Z jednej strony kusi mnie to rozwiązanie, ponieważ nie muszę korzystać z żelu do mycia twarzy, z drugiej preferuję produkty jednorazowego użytku. Wiem, że moje podejście nie jest ekologiczne, ale w takich sytuacjach najpierw myślę o własnym bezpieczeństwie. Niestety, na mojej twarzy gości wiele niedoskonałości i obawiam się, że tego typu gadżet mógłby przyczynić się do rozprzestrzenienia niepożądanych bakterii.

Anula Z.
Gość

wow ! na prawdę mnie zaciekawiłas i zaintrygowałaś 🙂 kurczę to może być coś dla mnie bo dużo płynów micelarnych mnie uczula i musze się babrać z tłustym kremem Nivea.
Obserwuje i pozdrawiam 🙂

paranoJa
Gość

ja i bez rękawisi często zmywam makijaż samą wodą i żyję po dziś dzień. 😀 tak, wiem, słaba kobieta ze mnie. 😉

Bebe
Gość

Zaintrygowałaś mnie. OMC znam, stosuję w lekko zmodyfikowanej wersji, ale sama woda?? Trudno mi w to jakoś uwierzyć. Jestem ciekawa jak długo produkty zachowują swoje magiczne właściwości i jak długo trwa ich czyszczenie mydłem.

Bebe
Gość

Dziękuję, ale nie wiem czy będę się w stanie oprzeć jej zakupowi czekając, bo Twoja rekomendacja kusi mnie, oj kusi 🙂

Kokodylek
Gość

Słyszałam o Glov, ale nie spodziewałam się, że to naprawdę działa. Super sprawa 🙂

rodzynkaa
Gość

Ciekawe 😀 trzeba pomyśleć nad zakupem 😛
Wgl. świetny blog ! dziwię się dlaczego tak późno tu trafiłam, ale postaram się to nadrobić ;)) Mega dawka nowości, pomysłów i inspiracji – to lubię, bardzo mi się podoba :DD

Ja dopiero zaczynam z blogowaniem na poważnie, mimo że mój blog dopiero się rozkręca to i tak zapraszam w moje skromne progi, jeśli bd miała kiedyś chwilę czasu 😀

Pozdrawiam,
Rodzyneczka 😉

jask-olka
Gość

rozważę to 🙂

Słonecznik
Gość

Ciekawe bardzo. Jak zużyję produkty do demakijażu to może się skuszę 😉

monika żochowska
Gość

Dla wszystkich niezdecydowanych do konca Czerwca Phenicoptere udostepnia kod znizkowy dla fanow GLOV Hydro Demaquillage na FB ( https://www.facebook.com/phenicoptere ) i czytelniczek blogow kosmetycznych. Po wpisaniu "BLOGOSFERA2013" 20% znizki na produkty w sklepie http://www.glov.co Nic nie ryzykujecie bo mozna produkt testowac 7 dni i jezeli nie spelnia Waszych oczekiwan to mozna go zwrocic a firma zwraca poniesione koszty 😉

Ten produkt czyni cuda. Warto sie o tym przekonac.

monika żochowska
Gość

Dla wszystkich niezdecydowanych do konca Czerwca Phenicoptere udostepnia kod znizkowy dla fanow GLOV Hydro Demaquillage na FB ( https://www.facebook.com/phenicoptere ) i czytelniczek blogow kosmetycznych. Po wpisaniu "BLOGOSFERA2013" 20% znizki na produkty w sklepie http://www.glov.co Nic nie ryzykujecie bo mozna produkt testowac 7 dni i jezeli nie spelnia Waszych oczekiwan to mozna go zwrocic a firma zwraca poniesione koszty 😉

Ten produkt czyni cuda. Warto sie o tym przekonac.

monika żochowska
Gość

Dla wszystkich niezdecydowanych do konca Czerwca Phenicoptere udostepnia kod znizkowy dla fanow GLOV Hydro Demaquillage na FB ( https://www.facebook.com/phenicoptere ) i czytelniczek blogow kosmetycznych. Po wpisaniu "BLOGOSFERA2013" 20% znizki na produkty w sklepie http://www.glov.co Nic nie ryzykujecie bo mozna produkt testowac 7 dni i jezeli nie spelnia Waszych oczekiwan to mozna go zwrocic a firma zwraca poniesione koszty 😉

Ten produkt czyni cuda. Warto sie o tym przekonac.

Maryla
Gość
Maryla

To bardzo dobry produkt! Na początku również byłam lekko niepewna, jak w praktyce będzie wyglądał mój demakijaż przy pomocy tej rękawiczki, jednak szybko przekonałam się, że to świetna sprawa. Zabieram ją zawsze, gdy jadę w jakąś podróż, w domu również go używam, bo jest szybciej i skuteczniej. Zakupy robię internetowo w tej aptece – jest taniej, niż u producenta 🙂

Previous
3 OBIECUJĄCE BLOGI
Demakijaż samą WODĄ? GLOV Hydro Demaquillage…