Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Nie przestawaj być dzieckiem! Rozwojowy Czwartek

Pracuję z dziećmi bo lubię. Sprawia mi to wielką przyjemność. Lubię obserwować rzeczywistość, a nade wszystko różne dziecięce zachowania. I tak mnie naszło na Rozwojowy Czwartek w nieco innym klimacie.

Przedszkole w którym jest warsztat dla rodziców. Mnóstwo zabawek, małe krzesełka, niskie stoliki i trójka dzieci “przepraszam, nie miałam z kim zostawić”. Nie ma problemu, warsztat to nie zebranie. Dzieciaki siadają na dywanie i spokojnie bawią się klockami. W pewnym momencie, jedna z matek mówi “Może ja popilnuję tych dzieci?” i bez czekania na odpowiedź, siada na dywanie. Pokazuje chłopcu:  “zobacz, ten klocek można położyć tu” i sama zaczyna budować.

______
“Piknik”. Mnóstwo atrakcji dla dzieci, bańki mydlane, talerze cyrkowe do kręcenia i dwie wielkie chusty animacyjne. Pełna opieka, aby rodzice mogli konsumować kiełbaski bez obaw o to, co robią ich pociechy. Tymczasem rodzice krok w krok, i do kilkumetrowych baniek mydlanych, i do talerzy i do chusty. Frajda.

______
Praca indywidualna z dziewczynką. Mała ma problemy z pisaniem. Zna literki, ale ja ma sama ułożyć zdanie, to jest dramat i płacz “ja nie umiem”. Zawsze staram się poznać dziecko, więc gdy widzę rozłożone na dywanie tory i kolejkę, pytam ojca dziewczynki “ulubiona zabawka Oliwki?”. – A gdzie tam, kupiłem na gwiazdkę i wcale nie chce się nią bawić. A to taka piękna kolejka,widzi pani, dziewięć metrów, dwie zwrotnice, cysterna, cudo!”
No tak, zabawka dla taty, pewnie niespełnione marzenie z dzieciństwa.

___________
Park rozrywki, trampoliny, wielkie dmuchane zjeżdżalnie, gabinet luster i inne takie. Dziewczynka chce na wielką zjeżdżalnię, mama mówi do ojca : słuchaj, pójdę z nią, bo się boi. Dziewczynka nie bała się nic a nic. Mama ma frajdę.

___________
Filip. Filip jest dobry w szkole i ma dużo kolegów. Z jakiegoś powodu jednak do szkoły chodzić nie lubi. No tak, pani wyśmiewa błędy Filipa przy całej klasie –  “Zobaczcie, a Filip napisał “jutro” przez o z kreską! ” Klasa w śmiech, Filip w płacz. Ale dopiero w domu, gdy inni nie widzą. Podejście nauczycielki spowodowało patologiczny strach przed porażką, bo Filip pisać nie chce wcale. Niech mama za Filipa napisze, mama umie tak ładnie i na pewno będzie dobrze. Tylko niech mama zrobi ze dwa błędy, żeby się pani nie “skapła”.
Przeglądam karty pracy Filipa. W ramce “narysuj siebie”, piękny portret. Nim zdążyłam zapytać, mama chłopca mówi “Bo widzi pani, ja tak lubię rysować. Zawsze miałam smykałkę i czasami nie mogę się powstrzymać, Filip to rysować nie lubi, a szkoda żeby oceny sobie popsuł.”

Widzę takich matek i ojców bardzo dużo. Pożerają wzrokiem huśtawki na placach zabaw. Chcą poskakać w gumę i pograć w piłkę. Póki dzieci małe, usprawiedliwiają się na głos “Muszę małej pokazać”, “Syn się boi”, “Tylko sprawdzam, czy bezpieczna ta huśtawka”. Kiedy dzieci duże, pożerają te huśtawki wzrokiem, ale gdzieś kołacze się myśl “nie wypada”. Albo przestają nawet pożerać je wzrokiem.

Czasami tylko, jak na imprezie integracyjnej, weselu albo festynie osiedlowym wypiją dwa piwa za dużo, przypominają sobie jak to fajnie poskakać w worku albo pobiegać z jajkiem na łyżce.

Hej, kto powiedział, że fajne rzeczy są tylko dla dzieci? Że zabawa to domena tylko maluchów? Że nie wypada? Ostatnio widziałam dziadka, który miał wielką radochę z pokazywania wnuczce baniek mydlanych. Jedne miała wnuczka, drugie dziadek. Wyglądali na takich szczęśliwych… Niestety, rzadki to widok 🙁

Ja uwielbiam pograć w karty albo w planszówki. Co więcej – nawet, gdy pracuję z dzieckiem np. nad znoszeniem porażki i gramy w chińczyka, bawię się przy tym świetnie. 

Chciałabym, żebyśmy przestali patrzeć na pewne rzeczy przez pryzmat “nie wypada” 🙂 Spróbuj zrobić w tym tygodniu jedną rzecz, która sprawia Ci wielką przyjemność, ale się przed nią powstrzymujesz, bo “jesteś za stary” :)) Wszyscy lubią się bawić! 

Jeśli wrzucisz coś na instagram, otaguj to jako #wewnetrznedziecko 🙂 

Ja już to zrobiłam! 😉

klik


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

37
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Szczypta MagiiSłonecznikAnonimowyPłaszczoobrosłaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

ale drastyczna grafika!

Merenwnen
Gość

Fakt, te buźki zamiast oczu są nieco makabryczne ;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ta kreacja reklamowa idealnie spełnia swoje zadanie i porusza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przyjmuję rękawicę, dzisiaj ominęłam kurtynę wodną z której radochę miały dzieciaki. Głupio mi było przez nią przebiec, a skwar był straszny… jutro to zrobię!

Czarna Wiedźma
Gość

Dzisiaj widząc jak dzieci biegają w podwiniętych spodniach w fontannie sama po chwili namysłu zebrałam spódnicę w dłonie i wskoczyłam 😀 Rzadko przejmuje się czymś "bo nie wypada" 😉

Kukania
Gość

nigdy się nie przejmowałam, czy coś wypada czy nie. oczywiście staram się zachowywać odpowiednio i potrafię nie być dziecinna kiedy trzeba, ale mam ogromną frajdę z rozmaitych zabaw, więc jak mam czas i ochotę to siadam w parku aby się pohuśtać albo kręcę się na karuzeli, wiszę na trzepaku itp. często mam sposobność bawić się z dziećmi i z tego korzystam, a jak nie to sama też potrafię się bawić ….. lalkami !!! są w moim otoczeniu osoby, przy których się powstrzymuję, ale to rzadkie zjawisko. generalnie prawie się nie wstydzę z małymi wyjątkami. często zaglądam do sklepów z zabawkami… Czytaj więcej »

megirosa
Gość

Mam podobnie, też nie przejmuję się czy coś wypada, jeśli jest fajne 🙂 Co do lalek, kupiłam sobie dwie Monster High 😀

Paulina
Gość

Ja tam nie mam problemów z byciem wciąż dzieckiem… Nie raz się zdarza, że do jakiejś atrakcji jest długaśna kolejka, średnia wieku 8 lat, plus gdzieś tam ja… Taka fajna zabawa, że aż żal odpuścić! 🙂

Picola
Gość

Challenge accepted 😀

Barakuda
Gość

Ja mam dwójkę dzieci i muszę przyznać, że przy nich na nowo odkryłam, jak super jest sie huśtać aż do nieba, skakać na trampolinie (za moich czasów nie było), spryskiwać fontanną i kolorować. W ogóle teraz we Francji pojawił się trend na kolorowanie dla dorosłych – świetnie odstresowuje i wydawane są tam śliczne książki do kolorowania specjalnie dla dorosłych! (pisałam o nich tu: http://barakudatoja.blogspot.com/2014/06/kolorowanie-dla-dorosych.html).

Steam Style
Gość

Wiesz co? Chyba nie ma takiej rzeczy 😀 Ja nie dorosłam, jak mam ochotę posiedzieć na huśtawce, to nie waham się iść na plac zabaw, nie odpuszczam żadnej zjeżdżalni, a w gry gramy ze znajomymi pewnie częściej niż większość dzieci, no i z bajkami jestem na bieżąco. Oczywiście, że tytuły, czy wielkość huśtawek się zmieniły z wiekiem, ale nic poza tym 😀

Kinga Kornacka
Gość

Mnie przed huśtawkami powstrzmują tylko ograniczenia wagowe (te do 30 kg, gdy siedzonka ewidentnie z nienajgrubszego plastiku). Ale to też pewnie kwestia mojego wieku i tego, że mi jeszcze może 'wypadać' 😉

Weronika | mavelo.pl
Gość

Z dziećmi obcuję często bo mam 2 malutkich siostrzeńców 🙂 I tak nie raz się zastanawiam – jaką frajdę sprawia dzieciom ruch i bycie na świeżym powietrzu. A człowiek jak ma iść na spacer, albo pobiegać to jak za karę 😉 Siadamy w pracy za tymi biurkami, a przecież to nie jest dla nas dobre. Ja do tego mam jeszcze moje kochane psy – obowiązek spacerowania kilka razy dziennie jest fantastyczny 🙂
Powinniśmy dużo czerpać od dzieci. I trochę też od zwierząt (napisała miłośniczka psów ;))

Karolina Franieczek
Gość

3 już w moim kodzie się pojawiła, ale dziecka w sobie tłumić nie zamierzam. Uwielbiam zjeżdżalnie, gdy, klocki, łażenie na czworaka po trawie. 😉 Warto robić coś dla czystej frajdy, bez zastanawiania się, co ludzie powiedzą. Człowiek wtedy bardziej szczęśliwy i otwarty. Nie warto cały czas się spinać – wystarczy, że świat dookoła jest spięty i poważny. Cieszmy się, tak po prostu.

Ania Abakercja
Gość

haha ja cały czas robię to, co niby zarezerwowane dla dzieci. uwielbiam chodzić na plac zabaw, przytulać się do pluszowego Jerrego, jeść lody i żelki, gry planszowe też spoko. tak szczerze to jako dorosła osoba bawię się w życiu lepiej, niż jak byłam dzieckiem.

Świat Kosmetyków
Gość

Sama lubię spędzać czas z moim młodszym rodzeństwem ciotecznym. Przy nich przypomina mi się dzieciństwo.

Kangarooo
Gość

nigdy na to tak nie patrzyłam, ze robidzice kupują zabawki pod swoje niespełnione marzenia. Pewnie sama też bym kupila kolejke swojemu synowi, będąc przekonana, ze mu się spodoba, a sama bym się też pobawiła :p Dobrze, że przeczytałam tego posta 😉 Tak sobie myślę, że fajnie by bylo jakbyś prowadziła taką serię o dzieciach ich wychowaniu. Bo ja np. chciałabym miec kiedys dziecko i mam pewne wartości, które chcialabym mu przekazać, ale kompletnie nie wiem jak miłabym to robic! Już przy kupowaniu kolejki zrobilabym błąd… Może być też coś o tym np jak sie zachować przy cudzych dzieciach, bo ja… Czytaj więcej »

The music of me
Gość

Bardzo ciekawy post! Ja sama jestem cały czas dzieciakiem! Wszyscy chcą mnie uważać za dorosłą (bo jak już przekroczy się 18…)a ja uparcie trzymam się bajek, gier planszowych itp 🙂 Bo kto mi zabroni? Nie chcę zgłupieć w dzisiejszym świecie więc na pewno nie będę się szufladkować! Gorsze jest to, że środowisko w którym żyjemy często źle odbiera takie zachowanie… I wtedy moja dziecięca frajda znika. Mimo wszystko uważam, że w każdym z nas, niezależnie od wieku, zawsze zostaje cząstka dziecka 🙂
Podpisuję się również pod prośbą Kangarooo 🙂

Edytka
Gość

Mi się podoba, jak dzieci z zazdrością patrzą, jak huśtam się na ICH huśtawkach… A opiekunowie z lekką drwiną się uśmiechają…
Wystarczy mi, że mam więcej obowiązków, z przyjemności nie mam zamiaru dodatkowo rezygnować 😀

panna franka
Gość

Uważam, że to nasza dziecięca strona, ta i chaotyczna i spontaniczna popycha nas często do ważnych życiowych decyzji, których jako człowiek "dorosły" boimy się podjąć. Czasem są to decyzje dobre, czasem niekoniecznie udane, ale zawsze w jakiś sposób zmieniają nasze życie. A zmiany są dobre, zmiany zawsze wychodzą na dobre 🙂

Panna Nika
Gość

Ja dostaję fizia, jak widzę huśtawkę, muszę się pohuśtać! Wkurza mnie tylko jak stawiają takie małe, że się nie mieszczę 😛 No i mam problem z tym, żeby się pakować dzieciakom w kolejkę 😀 Dlatego na wypasioną huśtawkę u mnie we wsi chodzimy w nocy 😛

Katsunetka
Gość

Ostatnio sporo się nad tym zastanawiałam, ale bardziej pod katem naszych wyborów życiowych. Chodzi mi o te nasze ograniczenia kiedy wkraczamy w dorosłość, że coś jest niemożliwe, nieosiągalne, nierealne do zrobienia/wykonania. Nawet niedawno jak stwierdziłam, że ja jestem jeszcze dzieckiem i powiedziałam to koleżance to spotkałam się z krytyką z jej strony plus oczywiście stwierdziła, że powinnam w końcu dorosnąć.Po tej krytyce trochę się krepuje do okazywania swojej dziecięcej natury, zwłaszcza ze negatywnie na nią reagują wszyscy moim znajomi. Z czasem jednak to minie bo jestem coraz bardziej pewna swoich przekonań więc nadal będę dzieckiem. 🙂

Karolina Stanczuk
Gość

Oj chyba muszę się zbić w moją ulubiona pidżamę z kubusiem puchatkiem zamin mi 30-stka wybija 🙂

Całuski

ania notuje
Gość

Ja tam z chęcią wybieram się na huśtawki i kiedy widzę bańki nie waham trochę za nimi pogonić 😉

Karolina Apanasewicz
Gość

Grafika straszna, przestraszyłam się 😀
I we mnie siedzi wieczne dziecko!

http://ananasowe-drzewo.blogspot.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam kuzyna, który chyba jeszcze ani razu nie odrobił swojej pracy domowej. Wszystkie zadania odrabia za niego mama, a jak mama nie daje rady, na przykład z angielskim albo z rysunkami to wykonuje "telefon do przyjaciela" (czytaj do mnie) i proszą, żebym ja mu to zrobiła. Strasznie mnie to męczy, bo, już pomijając fakt, że muszę robić jakieś bzdety, to właśnie widzę jak to dziecko się marnuje. Jemu kompletnie nie zależy na tej pracy domowej, leży przed telewizorem albo przy kompie podczas gdy mama sobie żyły wypruwa nad jakąś wydzieranką na konkurs. Nawet jak czegoś nie wie to nie jest… Czytaj więcej »

Karola S.
Gość

Akurat nie mam z tym problemu 🙂 Ostatnio z 7-letnim kuzynem testowaliśmy karuzelę na placu zabaw, huśtawkę testowałam już sama, poza tym jaram się wiewiórkami w parku (bardziej niż dzieciaki), w drodze samochodem liczyłam bociany i czasami robię mały napad na sklep z zabawkami. Moje wewnętrzne dziecko lubi jak się mu zrobi trochę radochy 🙂

M.Ortycja
Gość

też pisałam jakiś czas temu wpis zachęcający do uwolnienia swojego wewnętrznego dziecka. ja nigdy nie miałam z tym problemów, ba! ja się wręcz szczycę tym, że jestem dużym dzieciakiem 😀 w pracy na przykład (a pracuję w podobno poważnym miejscu – w urzędzie!) ostatnio podłożyłam na ksero wielkiego gumowego pająka i miałam wielką radochę, jak ktoś odskakiwał z przestrachem 😀 mam w nosie, że jestem "za stara" na takie durne żarty, mam w nosie, czy coś wypada, czy nie, robię, co chcę – jak mi coś sprawia radochę, to się nie powstrzymuję! ostatnio miałam ochotę właśnie na huśtawki, ale, niestety,… Czytaj więcej »

Artinowy Świat
Gość

U mnie to wyzwanie nie przejdzie ;((( Nie umiem zrobić jednej takiej rzeczy o której inni mówią "jesteś za stara, nie powinnaś". Robię to na okrągło ;x

wiedzma
Gość

Witaj Aniu! Chyba choroba dała Ci spokój, bo widac, że niec przytyłaś, przez co wyglądasz ślicznie! Pozdrawiam Wiedźma. 😉

Seldirima
Gość

Ja mam mentalnie 5 lat, więc nawet nie muszę się starać ;))))) (btw. to uwielbiałam kolejkę w dzieciństwie 😉 A jako zabawkę dla siebie kupię dziecku dźwig 😀 )

Płaszczoobrosła
Gość

Super wpis. Ja gdy mam depresyjny, apatyczny nastrój, próbuję przypomnieć sobie jak widziałam świat jako dziecko. I pomaga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mam na telefonie piosenkę dla dzieci "Jesteśmy jagódki" 🙂

Słonecznik
Gość

Fajny wpis 🙂 Ja nie mam problemu z takimi rzeczami, bo i na huśtawce się pohuśtam, kolorowankę mam, i z córeczką przyjaciółki pobawię się klockami, czy w piknik 😉

Szczypta Magii
Gość

Ja się nie powstrzymuję… czasem mną targa w środku bo "czegoś nie wypada" ale idę i robię to widząc a wzrok ludzi, którzy patrzą i kpią to aż mi przykro… 😀

Previous
3 wartościowe historie ze żmiją w roli głównej
Nie przestawaj być dzieckiem! Rozwojowy Czwartek