Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Nie przestawaj być dzieckiem! Rozwojowy Czwartek

Pracuję z dziećmi bo lubię. Sprawia mi to wielką przyjemność. Lubię obserwować rzeczywistość, a nade wszystko różne dziecięce zachowania. I tak mnie naszło na Rozwojowy Czwartek w nieco innym klimacie.

Przedszkole w którym jest warsztat dla rodziców. Mnóstwo zabawek, małe krzesełka, niskie stoliki i trójka dzieci “przepraszam, nie miałam z kim zostawić”. Nie ma problemu, warsztat to nie zebranie. Dzieciaki siadają na dywanie i spokojnie bawią się klockami. W pewnym momencie, jedna z matek mówi “Może ja popilnuję tych dzieci?” i bez czekania na odpowiedź, siada na dywanie. Pokazuje chłopcu:  “zobacz, ten klocek można położyć tu” i sama zaczyna budować.

______
“Piknik”. Mnóstwo atrakcji dla dzieci, bańki mydlane, talerze cyrkowe do kręcenia i dwie wielkie chusty animacyjne. Pełna opieka, aby rodzice mogli konsumować kiełbaski bez obaw o to, co robią ich pociechy. Tymczasem rodzice krok w krok, i do kilkumetrowych baniek mydlanych, i do talerzy i do chusty. Frajda.

______
Praca indywidualna z dziewczynką. Mała ma problemy z pisaniem. Zna literki, ale ja ma sama ułożyć zdanie, to jest dramat i płacz “ja nie umiem”. Zawsze staram się poznać dziecko, więc gdy widzę rozłożone na dywanie tory i kolejkę, pytam ojca dziewczynki “ulubiona zabawka Oliwki?”. – A gdzie tam, kupiłem na gwiazdkę i wcale nie chce się nią bawić. A to taka piękna kolejka,widzi pani, dziewięć metrów, dwie zwrotnice, cysterna, cudo!”
No tak, zabawka dla taty, pewnie niespełnione marzenie z dzieciństwa.

___________
Park rozrywki, trampoliny, wielkie dmuchane zjeżdżalnie, gabinet luster i inne takie. Dziewczynka chce na wielką zjeżdżalnię, mama mówi do ojca : słuchaj, pójdę z nią, bo się boi. Dziewczynka nie bała się nic a nic. Mama ma frajdę.

___________
Filip. Filip jest dobry w szkole i ma dużo kolegów. Z jakiegoś powodu jednak do szkoły chodzić nie lubi. No tak, pani wyśmiewa błędy Filipa przy całej klasie –  “Zobaczcie, a Filip napisał “jutro” przez o z kreską! ” Klasa w śmiech, Filip w płacz. Ale dopiero w domu, gdy inni nie widzą. Podejście nauczycielki spowodowało patologiczny strach przed porażką, bo Filip pisać nie chce wcale. Niech mama za Filipa napisze, mama umie tak ładnie i na pewno będzie dobrze. Tylko niech mama zrobi ze dwa błędy, żeby się pani nie “skapła”.
Przeglądam karty pracy Filipa. W ramce “narysuj siebie”, piękny portret. Nim zdążyłam zapytać, mama chłopca mówi “Bo widzi pani, ja tak lubię rysować. Zawsze miałam smykałkę i czasami nie mogę się powstrzymać, Filip to rysować nie lubi, a szkoda żeby oceny sobie popsuł.”

Widzę takich matek i ojców bardzo dużo. Pożerają wzrokiem huśtawki na placach zabaw. Chcą poskakać w gumę i pograć w piłkę. Póki dzieci małe, usprawiedliwiają się na głos “Muszę małej pokazać”, “Syn się boi”, “Tylko sprawdzam, czy bezpieczna ta huśtawka”. Kiedy dzieci duże, pożerają te huśtawki wzrokiem, ale gdzieś kołacze się myśl “nie wypada”. Albo przestają nawet pożerać je wzrokiem.

Czasami tylko, jak na imprezie integracyjnej, weselu albo festynie osiedlowym wypiją dwa piwa za dużo, przypominają sobie jak to fajnie poskakać w worku albo pobiegać z jajkiem na łyżce.

Hej, kto powiedział, że fajne rzeczy są tylko dla dzieci? Że zabawa to domena tylko maluchów? Że nie wypada? Ostatnio widziałam dziadka, który miał wielką radochę z pokazywania wnuczce baniek mydlanych. Jedne miała wnuczka, drugie dziadek. Wyglądali na takich szczęśliwych… Niestety, rzadki to widok 🙁

Ja uwielbiam pograć w karty albo w planszówki. Co więcej – nawet, gdy pracuję z dzieckiem np. nad znoszeniem porażki i gramy w chińczyka, bawię się przy tym świetnie. 

Chciałabym, żebyśmy przestali patrzeć na pewne rzeczy przez pryzmat “nie wypada” 🙂 Spróbuj zrobić w tym tygodniu jedną rzecz, która sprawia Ci wielką przyjemność, ale się przed nią powstrzymujesz, bo “jesteś za stary” :)) Wszyscy lubią się bawić! 

Jeśli wrzucisz coś na instagram, otaguj to jako #wewnetrznedziecko 🙂 

Ja już to zrobiłam! 😉

klik


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Szczypta MagiiSłonecznikAnonimowyPłaszczoobrosłaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

ale drastyczna grafika!

Merenwnen
Gość

Fakt, te buźki zamiast oczu są nieco makabryczne ;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ta kreacja reklamowa idealnie spełnia swoje zadanie i porusza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przyjmuję rękawicę, dzisiaj ominęłam kurtynę wodną z której radochę miały dzieciaki. Głupio mi było przez nią przebiec, a skwar był straszny… jutro to zrobię!

Czarna Wiedźma
Gość

Dzisiaj widząc jak dzieci biegają w podwiniętych spodniach w fontannie sama po chwili namysłu zebrałam spódnicę w dłonie i wskoczyłam 😀 Rzadko przejmuje się czymś "bo nie wypada" 😉

Kukania
Gość

nigdy się nie przejmowałam, czy coś wypada czy nie. oczywiście staram się zachowywać odpowiednio i potrafię nie być dziecinna kiedy trzeba, ale mam ogromną frajdę z rozmaitych zabaw, więc jak mam czas i ochotę to siadam w parku aby się pohuśtać albo kręcę się na karuzeli, wiszę na trzepaku itp. często mam sposobność bawić się z dziećmi i z tego korzystam, a jak nie to sama też potrafię się bawić ….. lalkami !!! są w moim otoczeniu osoby, przy których się powstrzymuję, ale to rzadkie zjawisko. generalnie prawie się nie wstydzę z małymi wyjątkami. często zaglądam do sklepów z zabawkami… Czytaj więcej »

megirosa
Gość

Mam podobnie, też nie przejmuję się czy coś wypada, jeśli jest fajne 🙂 Co do lalek, kupiłam sobie dwie Monster High 😀

Paulina
Gość

Ja tam nie mam problemów z byciem wciąż dzieckiem… Nie raz się zdarza, że do jakiejś atrakcji jest długaśna kolejka, średnia wieku 8 lat, plus gdzieś tam ja… Taka fajna zabawa, że aż żal odpuścić! 🙂

Picola
Gość

Challenge accepted 😀

Barakuda
Gość

Ja mam dwójkę dzieci i muszę przyznać, że przy nich na nowo odkryłam, jak super jest sie huśtać aż do nieba, skakać na trampolinie (za moich czasów nie było), spryskiwać fontanną i kolorować. W ogóle teraz we Francji pojawił się trend na kolorowanie dla dorosłych – świetnie odstresowuje i wydawane są tam śliczne książki do kolorowania specjalnie dla dorosłych! (pisałam o nich tu: http://barakudatoja.blogspot.com/2014/06/kolorowanie-dla-dorosych.html).

Steam Style
Gość

Wiesz co? Chyba nie ma takiej rzeczy 😀 Ja nie dorosłam, jak mam ochotę posiedzieć na huśtawce, to nie waham się iść na plac zabaw, nie odpuszczam żadnej zjeżdżalni, a w gry gramy ze znajomymi pewnie częściej niż większość dzieci, no i z bajkami jestem na bieżąco. Oczywiście, że tytuły, czy wielkość huśtawek się zmieniły z wiekiem, ale nic poza tym 😀

Kinga Kornacka
Gość

Mnie przed huśtawkami powstrzmują tylko ograniczenia wagowe (te do 30 kg, gdy siedzonka ewidentnie z nienajgrubszego plastiku). Ale to też pewnie kwestia mojego wieku i tego, że mi jeszcze może 'wypadać' 😉

Weronika | mavelo.pl
Gość

Z dziećmi obcuję często bo mam 2 malutkich siostrzeńców 🙂 I tak nie raz się zastanawiam – jaką frajdę sprawia dzieciom ruch i bycie na świeżym powietrzu. A człowiek jak ma iść na spacer, albo pobiegać to jak za karę 😉 Siadamy w pracy za tymi biurkami, a przecież to nie jest dla nas dobre. Ja do tego mam jeszcze moje kochane psy – obowiązek spacerowania kilka razy dziennie jest fantastyczny 🙂
Powinniśmy dużo czerpać od dzieci. I trochę też od zwierząt (napisała miłośniczka psów ;))

Karolina Franieczek
Gość

3 już w moim kodzie się pojawiła, ale dziecka w sobie tłumić nie zamierzam. Uwielbiam zjeżdżalnie, gdy, klocki, łażenie na czworaka po trawie. 😉 Warto robić coś dla czystej frajdy, bez zastanawiania się, co ludzie powiedzą. Człowiek wtedy bardziej szczęśliwy i otwarty. Nie warto cały czas się spinać – wystarczy, że świat dookoła jest spięty i poważny. Cieszmy się, tak po prostu.

Ania Abakercja
Gość

haha ja cały czas robię to, co niby zarezerwowane dla dzieci. uwielbiam chodzić na plac zabaw, przytulać się do pluszowego Jerrego, jeść lody i żelki, gry planszowe też spoko. tak szczerze to jako dorosła osoba bawię się w życiu lepiej, niż jak byłam dzieckiem.

Świat Kosmetyków
Gość

Sama lubię spędzać czas z moim młodszym rodzeństwem ciotecznym. Przy nich przypomina mi się dzieciństwo.

Kangarooo
Gość

nigdy na to tak nie patrzyłam, ze robidzice kupują zabawki pod swoje niespełnione marzenia. Pewnie sama też bym kupila kolejke swojemu synowi, będąc przekonana, ze mu się spodoba, a sama bym się też pobawiła :p Dobrze, że przeczytałam tego posta 😉 Tak sobie myślę, że fajnie by bylo jakbyś prowadziła taką serię o dzieciach ich wychowaniu. Bo ja np. chciałabym miec kiedys dziecko i mam pewne wartości, które chcialabym mu przekazać, ale kompletnie nie wiem jak miłabym to robic! Już przy kupowaniu kolejki zrobilabym błąd… Może być też coś o tym np jak sie zachować przy cudzych dzieciach, bo ja… Czytaj więcej »

The music of me
Gość

Bardzo ciekawy post! Ja sama jestem cały czas dzieciakiem! Wszyscy chcą mnie uważać za dorosłą (bo jak już przekroczy się 18…)a ja uparcie trzymam się bajek, gier planszowych itp 🙂 Bo kto mi zabroni? Nie chcę zgłupieć w dzisiejszym świecie więc na pewno nie będę się szufladkować! Gorsze jest to, że środowisko w którym żyjemy często źle odbiera takie zachowanie… I wtedy moja dziecięca frajda znika. Mimo wszystko uważam, że w każdym z nas, niezależnie od wieku, zawsze zostaje cząstka dziecka 🙂
Podpisuję się również pod prośbą Kangarooo 🙂

Edytka
Gość

Mi się podoba, jak dzieci z zazdrością patrzą, jak huśtam się na ICH huśtawkach… A opiekunowie z lekką drwiną się uśmiechają…
Wystarczy mi, że mam więcej obowiązków, z przyjemności nie mam zamiaru dodatkowo rezygnować 😀

panna franka
Gość

Uważam, że to nasza dziecięca strona, ta i chaotyczna i spontaniczna popycha nas często do ważnych życiowych decyzji, których jako człowiek "dorosły" boimy się podjąć. Czasem są to decyzje dobre, czasem niekoniecznie udane, ale zawsze w jakiś sposób zmieniają nasze życie. A zmiany są dobre, zmiany zawsze wychodzą na dobre 🙂

Panna Nika
Gość

Ja dostaję fizia, jak widzę huśtawkę, muszę się pohuśtać! Wkurza mnie tylko jak stawiają takie małe, że się nie mieszczę 😛 No i mam problem z tym, żeby się pakować dzieciakom w kolejkę 😀 Dlatego na wypasioną huśtawkę u mnie we wsi chodzimy w nocy 😛

Katsunetka
Gość

Ostatnio sporo się nad tym zastanawiałam, ale bardziej pod katem naszych wyborów życiowych. Chodzi mi o te nasze ograniczenia kiedy wkraczamy w dorosłość, że coś jest niemożliwe, nieosiągalne, nierealne do zrobienia/wykonania. Nawet niedawno jak stwierdziłam, że ja jestem jeszcze dzieckiem i powiedziałam to koleżance to spotkałam się z krytyką z jej strony plus oczywiście stwierdziła, że powinnam w końcu dorosnąć.Po tej krytyce trochę się krepuje do okazywania swojej dziecięcej natury, zwłaszcza ze negatywnie na nią reagują wszyscy moim znajomi. Z czasem jednak to minie bo jestem coraz bardziej pewna swoich przekonań więc nadal będę dzieckiem. 🙂

Karolina Stanczuk
Gość

Oj chyba muszę się zbić w moją ulubiona pidżamę z kubusiem puchatkiem zamin mi 30-stka wybija 🙂

Całuski

ania notuje
Gość

Ja tam z chęcią wybieram się na huśtawki i kiedy widzę bańki nie waham trochę za nimi pogonić 😉

Karolina Apanasewicz
Gość

Grafika straszna, przestraszyłam się 😀
I we mnie siedzi wieczne dziecko!

http://ananasowe-drzewo.blogspot.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam kuzyna, który chyba jeszcze ani razu nie odrobił swojej pracy domowej. Wszystkie zadania odrabia za niego mama, a jak mama nie daje rady, na przykład z angielskim albo z rysunkami to wykonuje "telefon do przyjaciela" (czytaj do mnie) i proszą, żebym ja mu to zrobiła. Strasznie mnie to męczy, bo, już pomijając fakt, że muszę robić jakieś bzdety, to właśnie widzę jak to dziecko się marnuje. Jemu kompletnie nie zależy na tej pracy domowej, leży przed telewizorem albo przy kompie podczas gdy mama sobie żyły wypruwa nad jakąś wydzieranką na konkurs. Nawet jak czegoś nie wie to nie jest… Czytaj więcej »

Karola S.
Gość

Akurat nie mam z tym problemu 🙂 Ostatnio z 7-letnim kuzynem testowaliśmy karuzelę na placu zabaw, huśtawkę testowałam już sama, poza tym jaram się wiewiórkami w parku (bardziej niż dzieciaki), w drodze samochodem liczyłam bociany i czasami robię mały napad na sklep z zabawkami. Moje wewnętrzne dziecko lubi jak się mu zrobi trochę radochy 🙂

M.Ortycja
Gość

też pisałam jakiś czas temu wpis zachęcający do uwolnienia swojego wewnętrznego dziecka. ja nigdy nie miałam z tym problemów, ba! ja się wręcz szczycę tym, że jestem dużym dzieciakiem 😀 w pracy na przykład (a pracuję w podobno poważnym miejscu – w urzędzie!) ostatnio podłożyłam na ksero wielkiego gumowego pająka i miałam wielką radochę, jak ktoś odskakiwał z przestrachem 😀 mam w nosie, że jestem "za stara" na takie durne żarty, mam w nosie, czy coś wypada, czy nie, robię, co chcę – jak mi coś sprawia radochę, to się nie powstrzymuję! ostatnio miałam ochotę właśnie na huśtawki, ale, niestety,… Czytaj więcej »

Artinowy Świat
Gość

U mnie to wyzwanie nie przejdzie ;((( Nie umiem zrobić jednej takiej rzeczy o której inni mówią "jesteś za stara, nie powinnaś". Robię to na okrągło ;x

wiedzma
Gość

Witaj Aniu! Chyba choroba dała Ci spokój, bo widac, że niec przytyłaś, przez co wyglądasz ślicznie! Pozdrawiam Wiedźma. 😉

Seldirima
Gość

Ja mam mentalnie 5 lat, więc nawet nie muszę się starać ;))))) (btw. to uwielbiałam kolejkę w dzieciństwie 😉 A jako zabawkę dla siebie kupię dziecku dźwig 😀 )

Płaszczoobrosła
Gość

Super wpis. Ja gdy mam depresyjny, apatyczny nastrój, próbuję przypomnieć sobie jak widziałam świat jako dziecko. I pomaga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mam na telefonie piosenkę dla dzieci "Jesteśmy jagódki" 🙂

Słonecznik
Gość

Fajny wpis 🙂 Ja nie mam problemu z takimi rzeczami, bo i na huśtawce się pohuśtam, kolorowankę mam, i z córeczką przyjaciółki pobawię się klockami, czy w piknik 😉

Szczypta Magii
Gość

Ja się nie powstrzymuję… czasem mną targa w środku bo "czegoś nie wypada" ale idę i robię to widząc a wzrok ludzi, którzy patrzą i kpią to aż mi przykro… 😀

Previous
3 wartościowe historie ze żmiją w roli głównej
Nie przestawaj być dzieckiem! Rozwojowy Czwartek