Please enter an Access Token

Jak taniej jeździć pociągami

Mówi się, że era taniego podróżowania już się skończyła. Że teraz paliwo drogie, że nie ma już tanich lotów… Przecieram oczy ze zdumienia. Fakt, niektóre kierunki podrożały. Fakt, paliwo poszło w górę. Fakt, że nie polecę dobrymi liniami na Bali za 2500 zł. Ale pojawiły się inne możliwości i niektóre opcje są tańsze.

Np. z Berlina lata tania linia Scoot. To taki Ryanair/Wizzair tylko na długie dystanse. Tej opcji wcześniej nie było. I tak, może nie polecę komfortowo na Bali za 2500, ale za 1500 uda się dolecieć na Borneo! I to z przesiadką pozwalającą zwiedzić Singapur.

W zeszłym roku wracając z Tanzanii po raz pierwszy w życiu leciałam klasą biznes. Normalnie ten lot kosztował 10 tysięcy złotych, ja załapałam się na szaloną promocję (leciałam w dwie strony Warszawa-Tanzania za jakieś 3000 zł, a dopłacić do biznesu musiałam 700…). Nigdy wcześniej nie mogłabym sobie na coś takiego pozwolić. Albo gdybym mogła, to byłoby to kosztem innych rzeczy, np. pralki, zmywarki, piekarnika i lodówki do remontowanego mieszkania 😉

Wycieczki na All inclusive znacznie podrożały i to jest fakt (chociaż byłam w tym roku na wakajkach na pomyłce cenowej z biura) Ale ja widzę w tym szansę. Różnica w cenie między wakacjami z biurem podróży a na własną rękę, jeszcze nigdy nie była tak wielka! W dodatku niektóre rzeczy znacznie staniały.

Dzisiaj chciałabym przekonać was do komunikacji publicznej. Nie mam prawa jazdy, a zatem nie mam auta. W podróży zdaję się na inne środki transportu i szczerze? Nie czuję ograniczeń z tym związanych. Po prostu muszę konkretnie wiedzieć co chcę robić w danym miejscu zamiast być taka rozmemłana.

Przykład? Na przełomie grudnia i stycznia byłam w Apulii z grupą znajomych. Mieliśmy auto i zwiedziliśmy kilka pięknych miejsc. Wśród nich tylko jedno, które w 2017 przerosło mnie logistycznie. Z Bari do Matery komunikacją to była cała wyprawa. Autem w sumie też, ale to jedyne miejsce, do którego miałam ograniczony dostęp.

W maju byłam na Malcie. Tygodniowy bilet na całą komunikację autobusową kosztował 21 euro. Tyle, co w mojej podróży z 2016! Tylko raz wygodniej było wezwać bolta za 5 euro, tylko raz! Koszt auta byłby znacznym obciążeniem w takiej podróży.

Nie wspominam już nawet o minionej (kto nie śledzi mnie na instagramie, gdzie informowałam o takich akcjach, ten gapa!) promocji na pociągi w 33 krajach w całej Unii Europejskiej. Za 366 euro można było jeździć przez dwa miesiące po całej Europie bez limitów.

Potaniała komunikacja w Niemczech. W ramach eksperymentu miesięczny bilet kolejowy kosztuje… 9 euro. Tak, za miesiąc!

Ale u nas też pojawiły się miłe zmiany. PKP przywitało system rezerwacji biletów, jaki znamy z linii lotniczych (kto czytał mojego e-booka, ten rozumie, jak to działa). Oznacza to, że sprytni mogą jeździć pociągami dużo taniej. A mówiąc dużo taniej, mam na myśli naprawdę DUŻO TANIEJ!

3 błędy, przez które marnujesz czas i pieniądze podróżując pociągiem po Polsce

  1. Nie wiesz o istnieniu danego pociągu

Tutaj przykładem niech będzie pociąg Słoneczny, z Warszawy do Ustki i Słoneczny Bis do Gdyni. W klasycznej wyszukiwarce PKP go nie znajdziecie, bo… jest to pociąg Kolei Mazowieckich. A jednak jedzie na długim dystansie, jest komfortowy, dwupiętrowy i tani. Bilet w taryfie normalnej kosztuje 75 zł. A są przecież zniżki dla uprawnionych 😊

Rozkład Słonecznego znajdziesz tutaj: https://www.mazowieckie.com.pl/pl/pociag-sloneczny-i-sloneczny-bis-w-sezonie-letnim-2022

Przy okazji, bilety weekendowe wciąż są dostępne w POLREGIO 😉

I są bardzo tanie!

Bilet turystyczny – 48,00 zł oprócz pociągów specjalnych – jest honorowany w pociągach REGIO oraz pociągach osobowych: Arrivy RP, Kolei Wielkopolskich oraz Kolei Małopolskich, jak również Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (z wyjątkiem pociągów kategorii ŁKA Sprinter).
Mini bilet turystyczny – 39,00 zł honorowany tylko w pociągach REGIO.

2. Nie odwiedzasz strony Łowcy Promo i nie rozumiesz nowego systemu rezerwacji PKP

Kojarzysz tanie loty? Zazwyczaj to te o świcie, w środku tygodnia albo późnym wieczorem. Teraz podobne zasady wprowadziło PKP.. Jeśli jesteś w stanie wstać troszkę wcześniej niż inni, albo możesz odbyć swój wyjazd w środę czy inny mniej popularny dzień… oszczędzisz sporo pieniędzy! I to (w odróżnieniu od linii lotniczych) wcale nie kosztem komfortu, bowiem czasami pierwsza klasa bywa tańsza od drugiej. Albo naprawdę nieznacznie droższa.

Jak działa ten cały system? Wybaczcie, że informuję o tym dwa miesiące po wszystkich portalach, ale chciałam sprawdzić wszystko na własnej skórze, bowiem w teorii wszystko ładnie wygląda, a w praktyce już różnie.

Oferty na przejazdy można kupić najkorzystniej jakieś 30 minut po północy, ale… uwaga na przerwę techniczną. Zazwyczaj jest ona wcześniej, ale pierwszego dnia każdego miesiąca trwa do 1-szej w nocy i biletów kupić się nie da. Na miesiąc przed planowaną podróżą PKP uruchamia rezerwacje (czyli dzisiaj, 27-ego czerwca można kupić bilet na końcówkę lipca ale na 31-ego lipca jeszcze nie). W praktyce, kto pierwszy ten lepszy. Ceny zaczynają się od 19 zł w klasie drugiej i 24 zł w klasie pierwszej.

W praktyce: gdy wyprzeda się pula po 19 zł, pierwsza klasa bywa tańsza od drugiej.

Bilety na Pendolino są droższe, bo ceny zaczynają się od 49 zł – co wciąż jest bardzo dobrą ceną bazową.

Nie jest to zależne od długości trasy, ale pula tanich biletów szybko się wyczerpuje. Chyba że… wybierasz niepopularną godzinę.

O piątej rano możesz za 19 zł dojechać do Poznania. Moim zdaniem patrząc na pendolino z godzin 4:15 i 6:14, które są droższe o prawie 100 zł za to, że pojedziesz niecałe 30 minut krócej i dostaniesz butelkę wody, to jest to dobry deal. Ale jeśli chcesz dłużej pospać, to na wyszukiwany termin znalazłam bilety po 28 zł, a minęła prawie doba od uruchomienia puli biletów!

Ale… PKP dostosowuje ceny do obłożenia pociągów, popularności trasy i sprzedanych miejsc, więc fantastyczne oferty można upolować last minute w zakładce Łowcy Promo

Przetestowałam system na kilku trasach i… nie jeździłam pociągami tak tanio nawet ze zniżką studencką. Jeszcze gdy mieszkałam w Solcu Kujawskim i jeździłam do Warszawy, to na zniżce studenckiej płaciłam 52 zł w dwie strony. Teraz mimo inflacji i aktualizacji cen na danym odcinku, bez zniżki studenckiej mogę ogarnąć trasę w dwie strony za 38 zł.

W praktyce strona PKP uwielbia się wysypać, zawiesić, przestać działać… Polecam uzbroić się w cierpliwość i kubek melisy.

3. Unikasz pani z okienka. Albo pana 😉

Ja wiem, że mamy 2022 rok i wszystko robimy przez internet, ale szczególnie jeśli podróżujesz większą grupą z dziećmi, a dworzec nie jest na końcu świata… proszę wybierz się osobiście. Ja nie wiem jak te panie to robią, ale potrafią znaleźć zniżki, które mi się nie śniły. Czasem lepiej się kalkuluje bilet rodzinny, czasami lepiej po prostu ulgę dla uczniów, innym razem jeszcze coś innego. Polecam szczególnie na długie trasy. Tam panie potrafią zaczarować tak, że uda się aby wszyscy siedzieli obok siebie, bo… chyba każdemu zdarzyło się zarezerwować miejsca typu 13 i 14 po czym okazało się, że wcale nie siedzicie obok siebie.

Powodzenia! A do końca czerwca trwa promocja -11% na moje e-booki, w tym e-book o tanim podróżowaniu. Kod: ania11, link do sklepu poniżej.

https://sklep.aniamaluje.com/sklep/

Także jedni będą mówić, że podróże stały się droższe, a inni… korzystać ze zniżek.

Uściski, Ania
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Selma
3 miesięcy temu

Polecam aplikację Portal Pasażera lub Koleo, pokazuje pociągi różnych przewoźników (źródło: mąż konduktor, więc chyba wie co mówi :P)

Grzesiek
Grzesiek
2 miesięcy temu
Reply to  Selma

Koleo mnie już zawiódł kilka razy, że nie pokazał mi jakiegoś pociągu

Previous
Zgarnij 1000 zł za nic, czyli aktualne promocje bankowe
Jak taniej jeździć pociągami

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x