Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Zmień swoje życie w 52 tygodnie – rozwojownik, zadanie trzecie


Witajcie w trzecim zadaniu rozwojownika. Nie bez przyczyny, publikuję je właśnie dzisiaj. Minęły dwa tygodnie nowego roku. Być może ekscytacja związana z nowym początkiem już gdzieś zniknęła… Miałeś codziennie jeść zdrowe śniadanie, ale zaspałeś, na bieganie było za zimno a waga ani drgnęła.

Mam nadzieję, że mnie posłuchałeś i dałeś sobie czas na postanowienia. Po pierwszej euforii (przebiegnę maraton, zrzucę 20 kg, stanę się piękna, zdrowa i bogata) nadeszła rzeczywistość. Jeśli wykonujesz sumiennie zadanie drugie, na pewno nie jest ona taka szara :). Jeśli bierzesz udział w zabawie, a odpuściłeś sobie dwójkę – zamknij tę stronę już teraz, nie ma sensu się oszukiwać 😉


Na czym polega zadanie tego tygodnia?
Właśnie nadszedł czas na zapisanie celów, jakie sobie stawiasz. Na początek weź na warsztat jeden.

Po lewej widzisz arkusz (aby go pobrać, kliknij na zdjęcie prawym przyciskiem ->otwórz w nowej karcie ->zapisz jako).

Zapisz swój cel dużymi literami w wykropkowanym miejscu.

Zanim to zrobisz, odpowiedz sobie szczerze na pytanie : czy to mój cel? Być może wcale nie chcesz biegać, ale czujesz, że wypada. Takich sytuacji jest wiele i czasami przebywając wśród ludzi, kopiujemy ich zachowania. Skup się na swoich potrzebach i swoich celach, nie na tym, czego oczekują od Ciebie inni. 

Jeśli jesteś już pewny swojego celu i go czujesz, przejdź do pola “korzyści”. 

Poświęć chwilę na to, aby wyobrazić sobie, jak osiągasz swój cel.  Co czujesz? Jak Ci z ty uczuciem? 
Zapisz wszystkie korzyści, jakie przychodzą Ci do głowy. Zastanów się, jak realizacja celu wpłynie na Ciebie, na Twoje samopoczucie, relacje z innymi, zdrowie, sytuację finansową – wypisz wszystko.  W ten sposób wzmocnisz swoją motywację i utwierdzisz się w przekonaniu, że warto.

Kolejny krok jest już mniej optymistyczny. Potrzebujesz chwili czasu, aby zastanowić się nad tym, jak zazwyczaj postępujesz. W końcu dobrze siebie znasz 😉 Zastanów się, jakie przeszkody mogą stanąć Ci na drodze. Może lenistwo? Brak systematyczności? Wypisz je, ale nie szukaj ich siłę. Pięć to maksymalna ilość.

Krok trzeci jest najtrudniejszy. Spójrz uważnie na większe i bardziej zapełnione pole z korzyściami. Jeśli jest ich mniej niż przeszkód – cofnij się i spróbuj to zmienić 😉 Następnie rzuć okiem na potencjalne przeszkody i rusz głową – wypisz sposoby na to, jak te przeszkody pokonać. Opracuj solidny program profilaktyczny, obalając swoje wymówki teraz, kiedy jeszcze się nie urodziły.

Gotowe!

Teraz nie możesz mieć głupich wymówek. Jeśli naprawdę zależy Ci na celu – nie mają już żadnego znaczenia, w końcu…każdą obaliłeś ;).
Przez cały rok możesz postępować tak z innymi celami, jakie przyjdą Ci do głowy. Ich hurtowe zapisywanie nie zawsze jest dobrym pomysłem. 

Cały czas wykonuj kluczowe zadanie z tygodnia drugiego. 

Plik .pdf z dziejszym zadaniem jest tutaj 

Pierwsze zadanie 

A jeśli masz problem ze znalezieniem celu, spróbuj wykonać zadanie “Jak znaleźć swoją pasję” 

Powodzenia! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

61
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyEmilia BaczyńskaMonicavAntoś czy Anielka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sovillian
Gość

Zapisuję, włączam drukarkę i biorę się za robotę. Pierwszy raz biorę się na poważnie za te rozwojowe ćwiczenia i póki co jestem wytrwała 😉

Martyna blog vendiee
Gość

Świetne te "rozwojowniki", wkładasz w to mnóstwo pracy i zaangażowania. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jejku, Aniu, po prostu uwielbiam Cię! Zawsze 'próbowałam' wykonywać Twoje zadania, ale tym razem wzięłam się za to na serio i nie ma przeproś! Sumiennie wykonuję każde zadanie i już powoli zaczynam widzieć niesamowite efekty wdzięczności i o dziwo, nawet udało mi się znaleźć te 13 powodów do dumy z pierwszego zadania, wow, to naprawdę coś w moim leniwym przypadku! Teraz widzę, że będzie trochę trudniej, bo zauważyłam, że moje cele nie są do końca jasne i sprecyzowane, będę musiała się trochę pogłowić, ale wiem, że to się uda i na pewno będzie warto 🙂 A dzisiaj wypisując za co… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Przyznam,że nie zrobiłam długiego zadania,ale za to się wezmę 🙂

sweetie
Gość

A ja jeszcze podziękuję za to drugie zadanie – motyw w sumie znany, ale naprawdę trudno znaleźć nawet 3 pozytywne aspekty jeżeli dzień był fatalny. Ale przedstawiłaś to w taki sposób, że jestem teraz wdzięczna za tyyle rzeczy i moje podejście też się w pewnym stopniu zmieniło, więc dzięki! Z pierwszym sobie rady nie dałam, ale może jeszcze.. zobaczymy 🙂

Karolina
Gość

Niesamowite jak to zadanie zmieniło mój dzisiejszy nastrój. Byłam w strasznym dołku, ale fejsbuk przypomniał o twoim rozwojniku, wzięłam się do roboty i od razu buzia mi sie cieszy 😉 Dzięki, Aniu 😉

Carrie
Gość

Zeszyt wdzięczności, łatwa, motywująca i przyjemna sprawa(i to bardzo!), kolejne zadanie mnie bardzo zaciekawiło i zmusza do głębokiego zastanowienia nad samym sobą, swoim życiem.. Aniu, kawał dobrej roboty za każdym razem, za tę psychologię w praktyce! 🙂

Paula eM
Gość

Na początku pomyślałam, że to strasznie trudne ćwiczenie, zakrawające na nieosiągalność. Ale usiadłam, zastanowiłam się i wypełniłam luki. Plan jest, tylko Aniu powiedz jak go wcielić w życie. Ja mam bardzo duże problemy z kontaktami interpersonalnymi, jak się spotykam z kimś pierwszy raz, nieważne jaka to okoliczność mam takie nerwy straszne, nie panuję totalnie nad tym, boję się odezwać, analizuję każde wypowiedziane słowo, zawsze się plątam ogólnie jest mi trudno, dziwne to zwłaszcza, że wśród znajomych osób jestem przebojowa, rozgadana i wszędzie mnie pełno. Nie znasz może jakichś ćwiczeń, które mogłyby mi realnie pomóc? Obawiam się, że to iż napisałam… Czytaj więcej »

Paula eM
Gość

Dziękuję Aniu, dajesz mi motywacje zebym ciagle walczyła z moimi słabościami .

Ża N
Gość

Wykonane:)

carmen instars
Gość

Zadanie drugie bardzo trudne, jeśli przychodze do domu i padam ze zmęczenia prawie od razu 🙁 Ale kiedy mogę-udaje mi się.
a to jest świetne! Nigdy bym nie pomyślała, żeby wypisać sobie korzyści i przeszkody. Btw chodzi o jeden cel, czy kilka? Kartka na jeden cel i kolejne na inne?
Wpadlas na genialny pomysł, dziękuję :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A może jakiś post o zwalczaniu nałogów?? Mam problem z jednym i zwykłe wypisanie korzyści z nie robienia tego, po prostu nie działa, bo nałóg jest u mnie jak odruch (jak nawyk) i na ten moment po prostu zapominam o wszystkich złych stronach tego zachowania… A jednak bardzo chciałabym to zwalczyć. Usunąć potrzebę robienia tego i po prostu się odzwyczaić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę się cieszę, że znalazłam w internecie ten blog i stale go obserwuję 🙂 Te czwartkowe zadania naprawdę potrafią pomóc. Przy zadaniu pierwszym byłam niemalże pewna, że nie znajdę 13 powodów do dumy. Okazało się, że znalazłam, co więcej starczy, że o nich pomyślę i jestem o wiele szczęśliwsza. :)) Twoje zadania naprawdę pomagają i jestem Ci za nie niezwykle wdzięczna. 🙂

Emilia Baczyńska
Gość

Najtrudniejszy pierwszy krok – określenie celu 🙂 Może w końcu usiądę i się zastanowię, co chcę robić w życiu, tak na serio 😛
Przy tym zadaniu poprzednie to pestka, nie miałam problemu z drugim nawet wczoraj, jak wracałam z szycia łapy w środku nocy ^^
pozdrawiam i dziękuję za rozwojownik

Emilia Baczyńska
Gość

Nie boli 🙂 bolało tylko na początku, zaczyna za to swędzieć, czyli się goi 😀 Jest ok

pidzamowa
Gość

ojej, zapomniałam o dwójce! 🙁

hard-big-hand
Gość

super to nowe zadanie, a jeśli chodzi o poprzednie to mam wpisane 22 powody do wdzieczności 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

Kurde ja chciałabym ale teraz sesja, nie ma do tego głowy..;<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawie brzmi to zadanie, jednak znając życie, nawet jak obalę 5 wymówek, to w ciągu maxymalnie 24 godzin wymyślę sobie 50 kolejnych, ważniejszych, których nie uwzględniłam z jakiegoś powodu w pierwszym rzucie 😛 O jeżu, albo tak źle ze mną albo mój własny umysł jest trollem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu 🙂 u mnie z systematycznoscia zawsze bylo ciezko…ale postanowilam ze w weekend nadrobie poprzednie trzy czwartki i zaczne ten trzeci….zapisalam sie tez do akcji na fb 🙂 Dopiero "wczytuje "sie powoli w Twojego bloga w w szczegolnosci czytam o sprawach zdrowotnych..o pozbyciu sie metali ciezkich z organizmu…i ogolnie poprawy odpornosci 🙂 od tygodnia piję czytsek, wcinam listki kolendry…i chlorelle…. Wiem takze ze poztywne myslenie to bardzo potezna bron i droga do zdrowia…a w zwiazku z tym ze ten rok moze przyniesc spore zmiany w zyciu moim i mojej rodziny, chcialbym byc i w dobrym zdrowiu fizycznym i psychicznym…. i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam wszystkie ćwiczenia rozwojowe, ale tym razem mam problem. Ja nie wiem, co jest moim celem. Jestem młodą osobą, ale ostatnio zawsze kiedy kładę się spać mam wrażenie, że życie przelatuje mi między palcami, że miniony dzień nie był spełniony. I bardzo chciałabym to zmienić. Dlatego zastanawiam się, co mogłabym z tym zrobić, ale jedyne, co jest dla mnie jasne to to, że jestem teraz w miejscu swojego życia, w którym nie chcę być. Moje studia, to co robię, robię tylko dlatego, że nie wiem, co innego mogłabym robić. Ale nie satysfakcjonuje mnie to. To znaczy mogę robić to co… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak. Kilka razy. Ale nie pod rząd. Trafiłam na niego kiedyś i regularnie go robię, żeby zobaczyć, czy coś się zmieniło. I nic. Chodzi o to, że jest masa rzeczy, które lubię robić. Tylko że one mnie nie porywają. Mgalbym robic te rzeczy zamiast studiowania, ale to by niczego nie zmieniło. Mam wrażenie, że otarłam się już w życiu o to, co chciałabym robić, ale nigdy nie trafiłam na to tak całkowicie. Dlatego teraz do czegoś tęsknie, chciałabym coś robić, ale nie wiem co, bo nie zrobiłam tego jeszcze nigdy. Tak w pełni. Próbuję co jakiś czas różnych rzeczy licząc,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To znowu ja 😉 jak już zaczęłam tym myśleć, to doszłam do wniosku, że może ja wiem, czego chcę, ale nie zdaję sobie z tego sprawy. Może jakaś wewnętrzna niepewność i strach rosnący od zawsze i cały czas sprawiły, że wyparłam całkowicie myśl, że mogłabym TO robić. Może to, że nie wiem, też jest moją wymówką? Bo się boję, a nie chcę przyznać, że się boję, więc udaję, że nie wiem? Muszę o tym pomyśleć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za to zadanie, mam nadzieję, że wreszcie uda mi się zmobilizować do pisania magisterki 🙂 A jeśli chodzi o poprzednie, to potwierdzam, praktykowanie wdzięczności jest bardzo skuteczne i pomaga przetrwać trudniejsze chwile. Pierwszy raz zabrałam się za to wiosną, ale po 48 dniach nadszedł kataklizm, ponownie zaczęłam w listopadzie, dziś jest mój 74. dzień i choć czasem wydaje się, że dzień był beznadziejny, to zawsze udaje się wypisać te 3 powody do wdzięczności 🙂 A ile radości daje przeglądanie tego notesu i wracanie do pozytywnych momentów!

Szczypta Magii
Gość

Świetne zadanie 🙂 Przechodzę do kolejnego 😀 Coprawda zdarza mi się zapomnieć spisac pozytywy w kazdym dniu ale staram się o nich mysleć przed snem jesli nie mam mozliwości juz ich zapisania 🙂 Lepsze to a rano nadrabiam notatki i spisuje to, o czym myslałam wieczorem. 🙂

Świnka
Gość

oj! od zawsze wiedziałam, że potrafisz zmotywować ale dziś przeszłaś samą siebie! Tak trzymać! 🙂

chocolate_lady
Gość

Zrobione! Dzięki za to świetne ćwiczenie, dzięki niemu zauważyłam, że rozwiązanie moich problemów z nie realizowaniem celów jest takie proste! Jedną z moich przeszkód jest to, że wolę sobie włączyć serial, niż szkolić języki i teraz widzę jakie to oczywiste – wystarczy oglądać seriale w wersji bez lektora 🙂

Antoś czy Anielka
Gość

Dziękuję za to zadanie! Na pewno je wykonam – mam kilka nierealistycznych celów w tym roku. I wcale nie jestem przekonana, że to są "moje" cele…

Formularz opracowany genialnie! Korzyści nad przeszkodami – to jest coś dla takich pesymistów jak ja 😉

Monicav
Gość

Mam jedno postanowienie ktore powinnam przeanalizować z pomocą Twojego rozwojwnika i na pewno to zrobię:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja olałam 2 zadanie mimo wszystko :P, ale mam słoik szczęścia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Ci Aniu za ten rozwojownik. Założyłam malutki zeszyt z zadaniami z tej serii. Dostałam od przyjaciółki właśnie notes na którego okładce widnieje duży napis "Keep calm and love yourself" – w sam raz do rozwoju 😉 dzięki zadaniu numer trzy ruszyłam sprawę, która nurtowała mnie od września, a której "finał" nastąpi wraz z początkiem lata. To jeden z tych problemów, co nie dają spać po nocach i zaburzają strefę komfortu, ale sama myśl o przystąpieniu do walki wywołuje dreszcze i strach przed porażką. To mój cel na ten rok. To nad tym chcę pracować. Gdyby nie rozwojownik to nadal… Czytaj więcej »

Previous
Czy książki są drogie? Co warto przeczytać i jak czytać tanio.
Zmień swoje życie w 52 tygodnie – rozwojownik, zadanie trzecie