Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Zmień swoje życie w 52 tygodnie – rozwojownik, zadanie trzecie


Witajcie w trzecim zadaniu rozwojownika. Nie bez przyczyny, publikuję je właśnie dzisiaj. Minęły dwa tygodnie nowego roku. Być może ekscytacja związana z nowym początkiem już gdzieś zniknęła… Miałeś codziennie jeść zdrowe śniadanie, ale zaspałeś, na bieganie było za zimno a waga ani drgnęła.

Mam nadzieję, że mnie posłuchałeś i dałeś sobie czas na postanowienia. Po pierwszej euforii (przebiegnę maraton, zrzucę 20 kg, stanę się piękna, zdrowa i bogata) nadeszła rzeczywistość. Jeśli wykonujesz sumiennie zadanie drugie, na pewno nie jest ona taka szara :). Jeśli bierzesz udział w zabawie, a odpuściłeś sobie dwójkę – zamknij tę stronę już teraz, nie ma sensu się oszukiwać 😉


Na czym polega zadanie tego tygodnia?
Właśnie nadszedł czas na zapisanie celów, jakie sobie stawiasz. Na początek weź na warsztat jeden.

Po lewej widzisz arkusz (aby go pobrać, kliknij na zdjęcie prawym przyciskiem ->otwórz w nowej karcie ->zapisz jako).

Zapisz swój cel dużymi literami w wykropkowanym miejscu.

Zanim to zrobisz, odpowiedz sobie szczerze na pytanie : czy to mój cel? Być może wcale nie chcesz biegać, ale czujesz, że wypada. Takich sytuacji jest wiele i czasami przebywając wśród ludzi, kopiujemy ich zachowania. Skup się na swoich potrzebach i swoich celach, nie na tym, czego oczekują od Ciebie inni. 

Jeśli jesteś już pewny swojego celu i go czujesz, przejdź do pola “korzyści”. 

Poświęć chwilę na to, aby wyobrazić sobie, jak osiągasz swój cel.  Co czujesz? Jak Ci z ty uczuciem? 
Zapisz wszystkie korzyści, jakie przychodzą Ci do głowy. Zastanów się, jak realizacja celu wpłynie na Ciebie, na Twoje samopoczucie, relacje z innymi, zdrowie, sytuację finansową – wypisz wszystko.  W ten sposób wzmocnisz swoją motywację i utwierdzisz się w przekonaniu, że warto.

Kolejny krok jest już mniej optymistyczny. Potrzebujesz chwili czasu, aby zastanowić się nad tym, jak zazwyczaj postępujesz. W końcu dobrze siebie znasz 😉 Zastanów się, jakie przeszkody mogą stanąć Ci na drodze. Może lenistwo? Brak systematyczności? Wypisz je, ale nie szukaj ich siłę. Pięć to maksymalna ilość.

Krok trzeci jest najtrudniejszy. Spójrz uważnie na większe i bardziej zapełnione pole z korzyściami. Jeśli jest ich mniej niż przeszkód – cofnij się i spróbuj to zmienić 😉 Następnie rzuć okiem na potencjalne przeszkody i rusz głową – wypisz sposoby na to, jak te przeszkody pokonać. Opracuj solidny program profilaktyczny, obalając swoje wymówki teraz, kiedy jeszcze się nie urodziły.

Gotowe!

Teraz nie możesz mieć głupich wymówek. Jeśli naprawdę zależy Ci na celu – nie mają już żadnego znaczenia, w końcu…każdą obaliłeś ;).
Przez cały rok możesz postępować tak z innymi celami, jakie przyjdą Ci do głowy. Ich hurtowe zapisywanie nie zawsze jest dobrym pomysłem. 

Cały czas wykonuj kluczowe zadanie z tygodnia drugiego. 

Plik .pdf z dziejszym zadaniem jest tutaj 

Pierwsze zadanie 

A jeśli masz problem ze znalezieniem celu, spróbuj wykonać zadanie “Jak znaleźć swoją pasję” 

Powodzenia! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

61
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyEmilia BaczyńskaMonicavAntoś czy Anielka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sovillian
Gość

Zapisuję, włączam drukarkę i biorę się za robotę. Pierwszy raz biorę się na poważnie za te rozwojowe ćwiczenia i póki co jestem wytrwała 😉

Martyna blog vendiee
Gość

Świetne te "rozwojowniki", wkładasz w to mnóstwo pracy i zaangażowania. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jejku, Aniu, po prostu uwielbiam Cię! Zawsze 'próbowałam' wykonywać Twoje zadania, ale tym razem wzięłam się za to na serio i nie ma przeproś! Sumiennie wykonuję każde zadanie i już powoli zaczynam widzieć niesamowite efekty wdzięczności i o dziwo, nawet udało mi się znaleźć te 13 powodów do dumy z pierwszego zadania, wow, to naprawdę coś w moim leniwym przypadku! Teraz widzę, że będzie trochę trudniej, bo zauważyłam, że moje cele nie są do końca jasne i sprecyzowane, będę musiała się trochę pogłowić, ale wiem, że to się uda i na pewno będzie warto 🙂 A dzisiaj wypisując za co… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Przyznam,że nie zrobiłam długiego zadania,ale za to się wezmę 🙂

sweetie
Gość

A ja jeszcze podziękuję za to drugie zadanie – motyw w sumie znany, ale naprawdę trudno znaleźć nawet 3 pozytywne aspekty jeżeli dzień był fatalny. Ale przedstawiłaś to w taki sposób, że jestem teraz wdzięczna za tyyle rzeczy i moje podejście też się w pewnym stopniu zmieniło, więc dzięki! Z pierwszym sobie rady nie dałam, ale może jeszcze.. zobaczymy 🙂

Karolina
Gość

Niesamowite jak to zadanie zmieniło mój dzisiejszy nastrój. Byłam w strasznym dołku, ale fejsbuk przypomniał o twoim rozwojniku, wzięłam się do roboty i od razu buzia mi sie cieszy 😉 Dzięki, Aniu 😉

Carrie
Gość

Zeszyt wdzięczności, łatwa, motywująca i przyjemna sprawa(i to bardzo!), kolejne zadanie mnie bardzo zaciekawiło i zmusza do głębokiego zastanowienia nad samym sobą, swoim życiem.. Aniu, kawał dobrej roboty za każdym razem, za tę psychologię w praktyce! 🙂

Paula eM
Gość

Na początku pomyślałam, że to strasznie trudne ćwiczenie, zakrawające na nieosiągalność. Ale usiadłam, zastanowiłam się i wypełniłam luki. Plan jest, tylko Aniu powiedz jak go wcielić w życie. Ja mam bardzo duże problemy z kontaktami interpersonalnymi, jak się spotykam z kimś pierwszy raz, nieważne jaka to okoliczność mam takie nerwy straszne, nie panuję totalnie nad tym, boję się odezwać, analizuję każde wypowiedziane słowo, zawsze się plątam ogólnie jest mi trudno, dziwne to zwłaszcza, że wśród znajomych osób jestem przebojowa, rozgadana i wszędzie mnie pełno. Nie znasz może jakichś ćwiczeń, które mogłyby mi realnie pomóc? Obawiam się, że to iż napisałam… Czytaj więcej »

Paula eM
Gość

Dziękuję Aniu, dajesz mi motywacje zebym ciagle walczyła z moimi słabościami .

Ża N
Gość

Wykonane:)

carmen instars
Gość

Zadanie drugie bardzo trudne, jeśli przychodze do domu i padam ze zmęczenia prawie od razu 🙁 Ale kiedy mogę-udaje mi się.
a to jest świetne! Nigdy bym nie pomyślała, żeby wypisać sobie korzyści i przeszkody. Btw chodzi o jeden cel, czy kilka? Kartka na jeden cel i kolejne na inne?
Wpadlas na genialny pomysł, dziękuję :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A może jakiś post o zwalczaniu nałogów?? Mam problem z jednym i zwykłe wypisanie korzyści z nie robienia tego, po prostu nie działa, bo nałóg jest u mnie jak odruch (jak nawyk) i na ten moment po prostu zapominam o wszystkich złych stronach tego zachowania… A jednak bardzo chciałabym to zwalczyć. Usunąć potrzebę robienia tego i po prostu się odzwyczaić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę się cieszę, że znalazłam w internecie ten blog i stale go obserwuję 🙂 Te czwartkowe zadania naprawdę potrafią pomóc. Przy zadaniu pierwszym byłam niemalże pewna, że nie znajdę 13 powodów do dumy. Okazało się, że znalazłam, co więcej starczy, że o nich pomyślę i jestem o wiele szczęśliwsza. :)) Twoje zadania naprawdę pomagają i jestem Ci za nie niezwykle wdzięczna. 🙂

Emilia Baczyńska
Gość

Najtrudniejszy pierwszy krok – określenie celu 🙂 Może w końcu usiądę i się zastanowię, co chcę robić w życiu, tak na serio 😛
Przy tym zadaniu poprzednie to pestka, nie miałam problemu z drugim nawet wczoraj, jak wracałam z szycia łapy w środku nocy ^^
pozdrawiam i dziękuję za rozwojownik

Emilia Baczyńska
Gość

Nie boli 🙂 bolało tylko na początku, zaczyna za to swędzieć, czyli się goi 😀 Jest ok

pidzamowa
Gość

ojej, zapomniałam o dwójce! 🙁

hard-big-hand
Gość

super to nowe zadanie, a jeśli chodzi o poprzednie to mam wpisane 22 powody do wdzieczności 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

Kurde ja chciałabym ale teraz sesja, nie ma do tego głowy..;<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawie brzmi to zadanie, jednak znając życie, nawet jak obalę 5 wymówek, to w ciągu maxymalnie 24 godzin wymyślę sobie 50 kolejnych, ważniejszych, których nie uwzględniłam z jakiegoś powodu w pierwszym rzucie 😛 O jeżu, albo tak źle ze mną albo mój własny umysł jest trollem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu 🙂 u mnie z systematycznoscia zawsze bylo ciezko…ale postanowilam ze w weekend nadrobie poprzednie trzy czwartki i zaczne ten trzeci….zapisalam sie tez do akcji na fb 🙂 Dopiero "wczytuje "sie powoli w Twojego bloga w w szczegolnosci czytam o sprawach zdrowotnych..o pozbyciu sie metali ciezkich z organizmu…i ogolnie poprawy odpornosci 🙂 od tygodnia piję czytsek, wcinam listki kolendry…i chlorelle…. Wiem takze ze poztywne myslenie to bardzo potezna bron i droga do zdrowia…a w zwiazku z tym ze ten rok moze przyniesc spore zmiany w zyciu moim i mojej rodziny, chcialbym byc i w dobrym zdrowiu fizycznym i psychicznym…. i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam wszystkie ćwiczenia rozwojowe, ale tym razem mam problem. Ja nie wiem, co jest moim celem. Jestem młodą osobą, ale ostatnio zawsze kiedy kładę się spać mam wrażenie, że życie przelatuje mi między palcami, że miniony dzień nie był spełniony. I bardzo chciałabym to zmienić. Dlatego zastanawiam się, co mogłabym z tym zrobić, ale jedyne, co jest dla mnie jasne to to, że jestem teraz w miejscu swojego życia, w którym nie chcę być. Moje studia, to co robię, robię tylko dlatego, że nie wiem, co innego mogłabym robić. Ale nie satysfakcjonuje mnie to. To znaczy mogę robić to co… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak. Kilka razy. Ale nie pod rząd. Trafiłam na niego kiedyś i regularnie go robię, żeby zobaczyć, czy coś się zmieniło. I nic. Chodzi o to, że jest masa rzeczy, które lubię robić. Tylko że one mnie nie porywają. Mgalbym robic te rzeczy zamiast studiowania, ale to by niczego nie zmieniło. Mam wrażenie, że otarłam się już w życiu o to, co chciałabym robić, ale nigdy nie trafiłam na to tak całkowicie. Dlatego teraz do czegoś tęsknie, chciałabym coś robić, ale nie wiem co, bo nie zrobiłam tego jeszcze nigdy. Tak w pełni. Próbuję co jakiś czas różnych rzeczy licząc,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To znowu ja 😉 jak już zaczęłam tym myśleć, to doszłam do wniosku, że może ja wiem, czego chcę, ale nie zdaję sobie z tego sprawy. Może jakaś wewnętrzna niepewność i strach rosnący od zawsze i cały czas sprawiły, że wyparłam całkowicie myśl, że mogłabym TO robić. Może to, że nie wiem, też jest moją wymówką? Bo się boję, a nie chcę przyznać, że się boję, więc udaję, że nie wiem? Muszę o tym pomyśleć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za to zadanie, mam nadzieję, że wreszcie uda mi się zmobilizować do pisania magisterki 🙂 A jeśli chodzi o poprzednie, to potwierdzam, praktykowanie wdzięczności jest bardzo skuteczne i pomaga przetrwać trudniejsze chwile. Pierwszy raz zabrałam się za to wiosną, ale po 48 dniach nadszedł kataklizm, ponownie zaczęłam w listopadzie, dziś jest mój 74. dzień i choć czasem wydaje się, że dzień był beznadziejny, to zawsze udaje się wypisać te 3 powody do wdzięczności 🙂 A ile radości daje przeglądanie tego notesu i wracanie do pozytywnych momentów!

Szczypta Magii
Gość

Świetne zadanie 🙂 Przechodzę do kolejnego 😀 Coprawda zdarza mi się zapomnieć spisac pozytywy w kazdym dniu ale staram się o nich mysleć przed snem jesli nie mam mozliwości juz ich zapisania 🙂 Lepsze to a rano nadrabiam notatki i spisuje to, o czym myslałam wieczorem. 🙂

Świnka
Gość

oj! od zawsze wiedziałam, że potrafisz zmotywować ale dziś przeszłaś samą siebie! Tak trzymać! 🙂

chocolate_lady
Gość

Zrobione! Dzięki za to świetne ćwiczenie, dzięki niemu zauważyłam, że rozwiązanie moich problemów z nie realizowaniem celów jest takie proste! Jedną z moich przeszkód jest to, że wolę sobie włączyć serial, niż szkolić języki i teraz widzę jakie to oczywiste – wystarczy oglądać seriale w wersji bez lektora 🙂

Antoś czy Anielka
Gość

Dziękuję za to zadanie! Na pewno je wykonam – mam kilka nierealistycznych celów w tym roku. I wcale nie jestem przekonana, że to są "moje" cele…

Formularz opracowany genialnie! Korzyści nad przeszkodami – to jest coś dla takich pesymistów jak ja 😉

Monicav
Gość

Mam jedno postanowienie ktore powinnam przeanalizować z pomocą Twojego rozwojwnika i na pewno to zrobię:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja olałam 2 zadanie mimo wszystko :P, ale mam słoik szczęścia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Ci Aniu za ten rozwojownik. Założyłam malutki zeszyt z zadaniami z tej serii. Dostałam od przyjaciółki właśnie notes na którego okładce widnieje duży napis "Keep calm and love yourself" – w sam raz do rozwoju 😉 dzięki zadaniu numer trzy ruszyłam sprawę, która nurtowała mnie od września, a której "finał" nastąpi wraz z początkiem lata. To jeden z tych problemów, co nie dają spać po nocach i zaburzają strefę komfortu, ale sama myśl o przystąpieniu do walki wywołuje dreszcze i strach przed porażką. To mój cel na ten rok. To nad tym chcę pracować. Gdyby nie rozwojownik to nadal… Czytaj więcej »

Previous
Czy książki są drogie? Co warto przeczytać i jak czytać tanio.
Zmień swoje życie w 52 tygodnie – rozwojownik, zadanie trzecie