Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Zerżnę cię, a potem zarżnę, czyli typowy internet [TYGODNIK]





Mam internetowy pożar z dwóch stron. Po jednej – sfrustrowani, prymitywni chłopcy komentujący niewybrednie moje cycki. Po drugiej – dziewczyny piszące mi o tym, jak były molestowane. W tym momencie nie umiem wyobrazić sobie dziwniejszego połączenia.

Ale może po kolei. 
A w zasadzie nie, bo kolejność mocno przypadkowa 🙂
Chłopak koleżanki wymyślił dla niej imprezę-niespodziankę z okazji urodzin. Pierwszy raz dmuchałam balony i wieszałam dekoracje schowana pod nieobecność zaskoczonego gościa. Fajnie, że ludzie robią dla siebie takie miłe rzeczy, cieszę się, że zostałam zaproszona. Jako etatowa ciapa i niezdara stłukłam tylko jeden kieliszek i wysypałam przekąski na kanapę, naprawdę dziwię się czasem, że ludzie wciąż chcą mnie gdzieś zapraszać.  Na zdjęciach karty dżentelmenów, gra dla ludzi raczej o czarnym humorze.
Spotkałam się też w końcu z Aśką Rzeźnik, która jak na wegankę ma pięknie dopasowane nazwisko ;). Ale suche żarty na bok – krótko potem Aśka trafiła do szpitala, więc pomyślałam, że miło jej się zrobi, gdy wspomnę jeszcze tutaj. Smart vegan to książka, która zauroczyła nawet mnie – wielbicielkę boczku tak wielką, że czytelnicy podsyłają ma priv info zawsze wtedy, gdy jeden z dwóch popularnych dyskontów zrobi na boczek promkę. Aśka tak bardzo wierzy w swoją książkę, że wzięła kredyt aby sfinansować jej druk. I przyznam – książkę mam od premiery, która była w zeszłym roku i sięgam po nią czasami nadal. Wiem, że teraz jest moda na ebooki pod tytułem – przejrzę sobie pinteresta i zrobię z tego książkę, bo co druga fit-instagramerka takie dzieło wydała, ale książka Aśki jest inna i bardzo szczerze polecam. Do kupienia tutaj.
W ogóle mam taką zasadę, że lubię wspierać fajnych ludzi. Mam też szczęście, że i mnie ktoś co chwilę poleca. To jest naprawdę miłe, tym bardziej, że poruszam też bardzo przykre tematy.
No właśnie. Odnośnie takich tematów:
Brałam udział w akcji z przekąskami Maretti. I hmmm, moi odbiorcy mnie znają. Wiedzą, że ubieram się, jak mi się podoba, wiedzą, że jem na noc śledzie opiekane a chipsy z jarmużu to raczej nie u mnie. I mój post miał spoko odbiór, nigdy nie ukrywałam przed Wami, że prowadzenie bloga to sporo kosztów. Lepszy sprzęt, którego prywatnie bym  nie potrzebowała czy same abonamenty na legalne oprogramowanie, nie wiem disquss, adobe. Walnęłam paskudny błąd pisząc “netflix and chill”. Jak tylko się o tym dowiedziałam (za zwrócenie uwagi dziękuję), edytowałam, dałam Wam znać. Okazało się, że masa osób o tym nie wiedziała tak jak ja.
Niestety – reklamodawca (bo jak widzicie, nie ja ja jestem autorką i zdjęcia z tyloma reakcjami próżno szukać na moim profilu, to dark post) nie dość, że puścił w świat zdjęcie przed edycją, to jeszcze usunął hashtag “reklama”. Jest mi przykro, bo ja zawsze wszystkie oznaczam a po poinformowaniu o tym nic się nie zadziało. Sama nie mogę edytować posta.
Jasne, pojawiło się sporo brzydkich komentarzy, bo to jakby udostępnić tekst Kai Godek na stronie dla feministek albo mój na frondzie – raczej zdecydowanie nie ta grupa odbiorców. Ja mam grubą skórę i mnie to nie rusza, naprawdę -jak na zasięg grubo ponad milion odsłon – nie było tych brzydkich reakcji jakoś dużo, chociaż ktoś stargetował reklamę niemal na samych… chciałabym napisać mężczyzn, ale chyba nawet nie bardzo.
Mężczyźni nie piszą tak obleśnych komentarzy. Ja mam grubą skórę i mnie to nie rusza, ale pojawiła się okazja by poruszyć temat seksismu ojeju, ile ja dostałam wiadomości od dziewczyn, które przeżyły bardzo przykre, obrzydliwe i paskudne rzeczy.
Serio, wiele osób mi pisało (kobiet, mężczyzn) na priv, że mam się nie przejmować prymitywnymi Sebami, ale spójrzmy liczbom  w oczy
Gdyby odjąć te 700 tysięcy osób i uznać, że reklamę widział tylko milion osób, procent użytkowników fejsa którzy kliknęli, że nie podoba im się reklama wyniósł 0.000034.  Czyny mówią głośniej niż słowa.
To z czym ja się zmierzyłam, to jest w sumie nic. Naprawdę, są w sieci gorsze rzecz.Np.
Po lewej – reakcje nauczycieli na zgłaszanie przez uczennice, że kolega z klasy je obmacywał bez ich zgody… (wyrzucałabym z pracy bezlitośnie). W środku – kolejny “codzienny” przypadek żenującego zachowania. Po prawej – dziewczyna pytała o rzeźnika w Lublinie. “Ja Cię najpierw zerżnę, a później zarżne”. Chwilę później chłopak po oględzinach zdjęć rezygnuje z rżnięcia.
Mój wewnętrzny żenadometr eksplodował.
Wiecie, ja siebie znam, koleżanki się śmieją, że nie umiem się bawić, bo w klubie nie przyjęłam piwa od kolesia, z którym nie miałam ochoty zatańczyć. A tu ktoś mi pisze, że mój strój to “jawne kurwienie się”. Przerażająco smutne jest to, że ludzie wydają oceny w tak prymitywny sposób. Jestem raczej nie w smak wielu feministkom, bo jawnie mówię, że mężczyźni też są na wielu polach dyskryminowani. Za niemęskie uznaje się łzy i wrażliwość, marginalizuje się problemy takie jak samobójstwa (bardziej powszechne wśród mężczyzn). To ich częściej dotyka bezdomność a za te same przestępstwa dostają wyższe wyroki niż kobiety. Wkurzam się tylko, gdy piszę, że przeczytałam książkę o obrzezaniu kobiet, a ktoś porównuje męskie jako analogiczne cierpienie. Ale zdecydowanie bardziej lubię słowo egalitaryzm. Uważam, że człowieczeństwo polega na tym, że silniejszy pomaga słabszemu i płeć ma tu niewiele do rzeczy. Dostaję regularnie krytykę od obu stron barykady – tu jest nie halo,że nie poruszam tylko tematyki kobiecej, tam . że jestem kobietą. Ale pogląd o tym, że ubiór świadczy o jawnym kurwieniu się, jest bardzo zaściankowy.
Jest bardzo fajna akcja, pokazująca jakie ubrania miały na sobie kobiety – ofiary gwałtów.
Linkowałam to dawno temu, ale widocznie trzeba drugi raz.  Akcja nazywa się guilty clothes
 Jako ciekawostkę powiem, że rok temu usłyszałam od eks-koleżanki, że jest z chłopakiem tylko dlatego, że samej nie stać jej na wynajem mieszkania, więc będzie z nim aż “znajdzie sobie coś lepszego”. Coś.
To pewnie według pana wykopka nie jest “jawnym kurwieniem się”. Ja zachęcam do tego, by każda kobieta miała własne pieniądze , bo chociaż zachowanie mojej byłej koleżanki mnie obrzydza, to wiele kobiet pozostaje w związkach z gnojkami bo nie stać ich na samodzielne życie. Przeraża mnie to.
O samym ocenianiu kobiet nagrałam film na IGTV  i nie zamierzam powielać tego tutaj, ale siłą rzeczy – ten tygodnik jest mocno sfokusowany wokół jednego tematu.
Pod moim zdjęciem niejaki Piotrek Antoniuk napisał, że sama prowokuję wyglądem takie komentarze. Moja czytelniczka przejrzała jego profil i znalazła zdjęcie z plaży w samych majtkach. Pozostałe użyły tych samych komentarzy, których używają zazwyczaj mężczyźni w odniesieniu do kobiet. Facet się speszył i zablokował swój profil.
To się może komuś wydawać śmieszne, ale śmieszne nie jest. Jak mówiłam – ja mam grubą skórę, po mnie to spływa.  Ale dziewczyny spotykają gorsze rzeczy:
Zmieniłam też sobie zdjęcie w tle. to “Zero malowideł” jest tak urocze <3
Ale wracając do rzeczy poważnych. Niezbyt ambitna produkcja (oglądałam jednym okiem na przyspieszeniu 1.8, zerknij na mój tekst “jak nie marnować czasu w internecie“) – “Nie jestem łatwy” na netflixie.
Ojeju, jakie to celne odwrócenie ról! Seksistowski mężczyzna uderza głową w latarnię i budzi się w świecie, w którym role są totalnie odwrócone. To za mężczyznami gwiżdżą kobiety, to oni depilują nogi, pachwiny i wszystko. To facet w pracy słyszy sugestię, że jakby mały oral to może uda mu się zatrzymać posadę i to on jest zdziwiony, gdy seks kończy się gdy kobieta dochodzi, a on zostaje ze swoim podnieceniem sam. 
Bardzo przejaskrawiony, ale przyznam – oglądając ten film jednym okiem się zapatrzyłam i z rozpędu zamiast nalać na patelnię płyn do mycia naczyń – nalałam olej i dziwiłam się, że się nie pieni 😉

W ogóle polecam niektóre  produkcje oglądać na ostrym przyspieszeniu.

Polecam też dwie wartościowe książki – Mężczyźni objaśniają mi świat, oraz obsesja piękna – obie poruszają ważne tematy. A po prawej kinder country bez pieczenia

Garść luźnych rzeczy z tygodnia

Opowiadałam o tym, co warto kupić dziecku do szkoły  i dlaczego nasadka na ołówek jest taka ważna. Pobanowałam mężczyzn wytykających, że dzisiejsze dzieciaki nawet ołówka…
Przeraża mnie brak szacunku do słabości. Mam czytelniczkę, której matka kazała chodzić, gdy jej nóżki jeszcze nie dawały rady, bo miała 9 miesięcy (?) ale dzieciak sąsiadki czy tam kogoś innego chodził, więc matka twardo stawiała na dwóch nóżkach i “chodź bachorze”. Muszę mówić, że dziewczyna ma krzywe nogi i problemy z kręgosłupem? Dajmy się ludziom rozwijać w ich własnym tempie! Wiek szkolny teraz zaczyna się wcześniej, a nadgarstek sześciolatka nie jest na długie pisanie przygotowany. Respektujmy słabości innych, proszę!

Nagrałam też ulubieńców na youtube 🙂 

A co jeszcze się działo?

Prawdziwe problemy, które mnie oburzają.  Czuję się bezsilna.

Jakieś tam rzeczy ze stories, mój tekst o tym jak jeść marakuję, spotkanie z Asią i escape room.

To jest naprawdę piękna akcja!
Zaliczyłam wszystkie trzy pokoje na Inżynierskiej (w tym dzisiaj jeden prawie popsuliśmy :P), ale polecam w kolejności – rycerski, wehikuł czasu, muzeum. Przewspaniała zabawa! Ale dzisiaj nie o zabawie.

Ja będę w Barcelonie, ale można się pobawić i cały dochód z tej zabawy przekazać na leczenie Kuby. Kuba jest braciszkiem chłopaków, którzy ogarniają te Escape Roomy. Zabawa warta każdej złotówki, ja bawiłam się cudownie już dwa razy z nimi. Szef udostępnia chłopakom Escape room na cały dzień by pomogli bratu.  Pracownicy  się włączyli i w ten dzień pracują za darmo. W skrócie – kupujesz sobie bilet na 10.09.2018 na dowolny Escape Room przy Inżynierskiej 1 w Warszawie. Wspaniale się bawisz ze znajomymi rozwiązując zagadki, a cały hajs idzie na leczenie i terapię Kuby.

Ja poznałam tych ludzi osoboście. Oczywiście słuchając tej historii się poryczałam.
Dla mnie pokoje tej sieci totalnie wymiatają i bardzo wysokie oceny nie bez przyczyny.  Szczegóły wydarzenia macie tutaj. Będę przeszczęśliwa, jak ktoś się włączy, bo to wspaniała okazja brzy skrzyknąć grupkę znajomych i dobrze się bawić w szczytnym celu.
Byłam też na pokazie nowej kolekcji Mohito

i w dwóch całkiem spoko knajpkach – tej powyżej i w ósmej kolonii.

Poza tym – po staremu.
To jeszcze linki tygodnia  🙂

Jak prawidłowo myć włosy – dacie wiarę, że cale życie myłam źle? Pudełko po lodach już stoi w mojej łazience i jest lepiej.


Kotleciki z kurczaka z pieczarkam – pycha!!!!


Lubię oglądać zdjęcia zaniedbanych zwierząt przed i po, ale to przeszło moje ekhem… pojęcie

Marta, która przyznaje wprost, że… nie ogarnia. jedna z nielicznych szczerych osób w internecie.


Mój tekst – największy błąd, jaki popełniłam na blogu

i KasiSzantażowanie seksem

Jeśli ktoś zarezerwuje escape room dla Kuby – będę przeszczęśliwa!

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Marakuja – zanim ją kupisz. Jak jeść? Jaką wybrać?
Zerżnę cię, a potem zarżnę, czyli typowy internet [TYGODNIK]