Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Jak sprawić, by w końcu w tym roku dokonać zmian? [ROZWOJOWNIK 1]

Startuję właśnie z projektem, który pomoże Ci osiągnąć cele w nadchodzącym roku. Jeśli większość Twoich ubiegłorocznych planów nie została wcielona w życie i od jakiegoś czasu czujesz, że po prostu przeżywasz dni zamiast żyć pełnią życia…być może jest to coś dla Ciebie.

Spokojnie, nie jestem żadnym guru, nie mam w ręku gotowej, uniwersalnej recepty. Taka nie istnieje, bo każdy z nas jest inny 🙂 Nie zamierzam też powielać treści z mojej książki. Pomyślałam tylko, że duża część czytelników tego bloga to osoby młode, to taka forma może do nich trafić. Głównym problemem ze zmianami jest chyba systematyczność. Sam moment robienia wielkich planów jest wspaniały, jednak część z nas już pierwszego dnia spogląda za okno i mówi – o nie, zacznę biegać od jutra!  Dietę też trafia szlag już po pierwszym batoniku. 


Dlatego nie zachęcam Cię do tworzenia planów właśnie dzisiaj. Daj sobie troszkę czasu, niech ta ekscytacja opadnie. Tak wiem, powinno się nazywać to “celami”, ale znam całą rzeszę ludzi używających słowa “cel” tylko w teorii. A my nie chcemy być teoretykami :)).

Dlatego przygotowałam specjalny projekt. W każdy czwartek na blogu ukaże się ćwiczenie. Na jego wykonanie masz tydzień. Takich ćwiczeń będzie tyle, co tygodni w roku.

Ponieważ nie da się budować nic stabilnego na słabym fundamencie, zachęcam do pozytywnego podsumowania mijającego roku.
Już dzisiaj załóż teczkę, lub nowy zeszyt. Jeśli wolisz teczki – mam dla Ciebie arkusze z ćwiczeniami w plikach .jpg i .pdf – drukuj, wykonuj i wpinaj. Jeśli wolisz zeszyt, prowadź notatki w zeszycie 🙂
UWAGA: pliki są bez marginesów, ustaw je sobie sam 😉
Oba obrazki można powiększyć. A tutaj wersje .pdf 

Dlaczego rozwojownik? Bo ma w sobie coś z rozwoju i coś z wojownika :). Wojownik walczy do samego końca, chociaż nie jest to łatwe. Nie poddaje się i brnie do przodu, chociaż czasami ma ochotę to wszystko rzucić w cholerę. Jest zorientowany na cel i nie szuka wymówek.

W tym tygodniu :
Znajdź 13 dobrych powodów do dumy. Fajnie by było, gdyby dotyczyły one ubiegłego roku (o jeden powód więcej niż miesięcy w roku) ale jeśli to za trudne – sięgnij pamięcią dalej.
Zamknij rok z myślą, że działo się w nim wiele dobrego. Nie notuj złych i smutnych rzeczy. Znajdź mniejsze lub większe sukcesy.

Za trudne? 
Masz tydzień, aby sobie z tym poradzić. Jeśli zadanie nie będzie trudne, to nie rozwiniesz się ani o krok :).  Wnikliwie przejrzyj swoja pamięć, ścianę na facebooku, podpytaj znajomych, rodzinę. Jak się postarasz, to się uda. To nie muszą być wielkie rzeczy! Nie schudłeś, a twoja waga wciąż tkwi w miejscu? Wpisz, że nie przybrałeś na wadze.
Za łatwe?
To świetnie! Masz zdolność do wyłuskiwania pozytywów i potrafisz spojrzeć na siebie łaskawym okiem. Rzuć okiem na mój zeszłoroczny wpis : 11 nawyków, które uczynią ten rok wyjątkowym  i zastanów się, czy jesteś w stanie wcielić w życie wszystkie jedenaście. Ja uczciwie przyznam, że w pewnym momencie nie dałam rady z szóstką i dziewiątką. Ale za to zrealizowałam WSZYSTKIE swoje cele a jeden popchnęłam do przodu dużo bardziej, niż mi się śniło. Chciałam zatrzymać chorobę, a tymczasem sprawiłam, że się cofa 🙂 Z tego powodu jestem fizycznie w słabszej kondycji i nie dałam rady z dwoma punktami.

Mam nadzieję, że Tobie też pójdzie tak dobrze!

BONUS! Zastanów się, czy dorosłeś do sukcesu. Serdecznie polecam zapoznać się z tekstem.

😉 
Powodzenia!
A kolejne zadanie już w czwartek. Już dzisiaj pomyśl o tym, by go nie przegapić – systematyczność to klucz. Facebook tnie zasięgi, więc polecam subskrypcję bloga w bloglovin 🙂 Puknij w obrazek niżej. 
edit 4.01.2014 godzina 22:51 :  utowrzyłam wydarzenie na facebooku: https://www.facebook.com/events/833024880087486/?source=1&sid_create=2409180286
w ten sposób będziesz dostawać powiadomienia w każdy czwartek:)


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

120
Dodaj komentarz

avatar
72 Comment threads
48 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAgubaniAnonimowyOlabumi bubi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam takie zabawy 🙂 Drukuję i biorę się do pracy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To coś dla mnie 😀 Super pomysł, jestem zachwycona:* !

marta
Gość

Coś dla mnie, chyba się przyłączę!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetna nazwa! I bardzo podoba mi się projekt,kiedyś rozwojowe czwartki bardzo mi pomogły a teraz nie mogę się doczekać aż drukarka mi to wszystko wydrukuje. Jest strasznie wolna 😀

ona
Gość

Zaczyna mi się podobać układ bloga na całą stronę ;). Zmiany są potrzebne, dołączam i będę zapisywać ćwiczenia w kalendarzu, po coś on jest, a nie tak jak w tamtym roku prawie pusty. pozdrawiam i całuję w tym nowym roku :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny projekt, właśnie drukuje arkusz. 😀
A bloglovin jest super, bo oszczędzam dużo czasu kiedy nie błądzę w internecie i nie zastanawiam się na które blogi już zajrzałam, a na które nie, przeprowadziłam selekcję i subskrybuje tylko te blogi, które coś wnoszą w moje życie. Śledzę Twojego bloga prawie od samego początku istnienia i widzę jak się rozwijasz i inspirujesz innych. Wszystkiego dobrego w nowym roku!

Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Postanowiłam w tym roku popracować nad sobą i akurat moja ulubiona blogerka wyskoczyła z czymś takim :D! Teraz nie mam wymówek, biorę się za siebie by w przyszłym roku móc powiedzieć "o tak, odwaliłaś kawał dobrej roboty mistrzu". Dzięki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapomniałam dodać, że nowy wygląd bloga jest świetny :)!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania jesteś super! jestem wierną czytelniczką Twojego bloga, bo zawsze masz takie inteligentne przemyślenia i ciekawe rozwiązania problemów, które mnie interesują 🙂 Z zaciekawieniem zawsze wchodzę na Twój blog co mi nowego pomożesz rozwiązać 🙂 Chciałabym zwrócić uwagę, że jesteś jedną z niewielu blogerek jakie znam, które nie lansują siebie tylko rzeczywiście chcą pomóc innym 🙂 Tak trzymaj!!! Widać że wszystko co robisz, piszesz robisz z pasją a nie po to żeby się przechwalać w stylu: "ja, moje włosy, moja cera, moje itp" – mam tu na myśli jedną taką blogerkę. Pozdrawiam

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Na pewno będę uczestniczyć! Świetny pomysł!:)

emajla
Gość

Oh, ta seria to coś super 😛 Zwłaszcza, że w tym roku postanowiłam porządnie zabrać się właśnie za systematyczność i większość moich celów to właśnie te, które wymagają systematyczności 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetne! Masz już plany na zadania na więcej tygodni czy to takie "przebłyski" 🙂
Ja w tym roku chciałabym wreszcie przełamać swoją nieśmiałość i wyjść do ludzi . W tym roku zaczęłam studia na UKW, zapisałam się do projektora, ale jakoś nie mam z kim zrobić projektu. Znasz może jeszcze jakieś formy wolontariatu tutaj? 🙂

messlover
Gość

Znasz fundację Mam Marzenie? Mają oddział w Bydgoszczy – http://www.mammarzenie.org/bydgoszcz

Edytka
Gość

Jest jeszcze Akademia Przyszłości – ale to już w przyszłym roku 🙂 Schronisko dla zwierząt (OSowa Góra, dojazd 71) i dr Clown 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi 😉 Byłam kiedyś na onkologii roznosić balony i niestety jestem za wrażliwa na cierpienia takich małych dzieci ;c Ale schronisko chyba ogarnę ^^
Aniu ja właśnie jestem w grupie Pauliny i na fb jest nas tylko 12 osób i nikt chętny do robienia projektu i to od października. Teraz to może wszyscy zajęci sesją albo coś. Swoją drogą widziałam , że zostało im sporo kasy z Projektów z tamtego roku i dziewczyny będą dokupywać jakieś fajne sprzęty 😉

Niedopowiedziane
Gość

Świetne 🙂
Mogę wstawiać już wypełnione przez siebie arkusze na swojego bloga,prawda?

Iga Będkowska | BRAINWAVES
Gość
Iga Będkowska | BRAINWAVES

Super projekt na rozpoczęcie roku 🙂 dołączam!

Maalinova
Gość

Aż sama chyba założę ten zeszyt 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pierwszy tydzień prawie zaliczony. Nie bylo łatwo, bo myślę od godziny i nadal brakuje mi jednego punkty. Ale super pomysł, mam nadzieje, ze wytrwam te 52 tygodnie 😉

Anka B
Gość

Świetny pomysł! Pamiętam arkusze z rozwojowych czwartków, dlatego nie mogę doczekać się kolejnych w ROZWOJOWNIKU 😉 Drukuję!
Pozdrawiam, Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wczoraj troche się napiłam.. dobra moze troche wiecej… i sobie na legalu beknĘŁAM przy swoim chłopaku… i to dwa razy teraz jest mi mega wstyd:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To pewnie dopiero początkowy etap związku 🙂 Nie ma się czym martwić – on też beka! I pierdzi. Jak każdy. Wystarczy zasłonić usta dłonią i przeprosić. To nie takie trudne. Nie wstydź się swojej fizjologii 🙂

Relatywnie Obiektywna
Gość

Bardzo lubię działanie! I nic tak nie zachęca jak działanie w grupie 😉 Ciekawe jakie zadania dalej 🙂

Pozytywna28
Gość

Wchodzę w to 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może to i fajny pomysł, ale nie dla mnie, bo czulabym się sterowana

akwarelaplus
Gość

Trudne. Analizując tak mocno pobieżnie całe swoje życia nie widzę możliwości znalezienia aż 13 powodów do dumy.
Rozwojownik – świetna nazwa :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam Cię właśnie za takie teksty! Motywacja motywacja motywacja, dziewczyno dajesz siłę do działania! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O rany, ja tu czytam i myślę "aa to na luzie wymienię 13 z zeszłego roku"… stanęłam na trzecim:D ale od czegoś w końcu jest ten cały tydzień! Ciesze się bardzo ze kontunuujesz Aniu cykl rozwojowy:) wielu ludziom pomoże zmienić myślenie i doceniać każda chwilę:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No trzy, trzy 😀 daje do myślenia takie zadanie i zastanowienia się co tak właściwie robimy wartościowego w naszym życiu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a właściwie, co mi tam, wezmę udział (deklaracja na piśmie, żeby nie było odwortu).
Abernathy

Moniaa
Gość

Projekt świetny! Chyba dołączę i ja 🙂

Ola Gil
Gość

Świetny pomysł 🙂 Nie mam problemów z akceptacją siebie i świata, ale przyłączę się choćby z samej ciekawości 🙂 Tylko smutno mi, że nie mam kolorowej drukarki i moje zadania nie będą tak pięknie wyglądać jak na blogu 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję, dziękuję, dziękuję! 🙂
Podsumowanie tego roku i lista 9 postanowień na ten rok już spisane od dwóch tygodni. Jednym z nich jest prowadzenie dziennika – w dużym zeszycie a4. Będę pisała tam każdego dnia, choćby trochę. Stwierdziłam, że będę mogła wklejać tam naklejki albo jakieś materiały, które mnie inspirują danego dnia. Pewnie znajdą się tam także materiały od Ciebie – czy to wklejone, czy przepisane.
Ciekawe jakie to uczucie – móc odtworzyć każdy, totalnie każdy dzień z całego roku 🙂

paranoJa
Gość

łał! jestem pod wrażeniem! nie wiem czy to moja zmiana nastawienia na nowy rok czy może Twoja zmiana podejścia z tejże (czy jakiejkolwiek innej) okazji, ale jestem zachwycona. jak nigdy nie przekonywały mnie te Twoje rozwojowe czwartki i inne zadania o filarach, tak te uważam za dobre i przydatne. a dodatkowo, nie wiem czy pamiętasz, kiedy linkowałam do Ciebie w zarepostowanym na moim blogu pisałam o chaosie w Twoich tekstach, a ten jest wyjątkowo spójny i uporządkowany! 🙂

Instytut Urody
Gość

Dołączam się do zabawy! 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać.

Małomira
Gość

Dziękuje. Jak wrócę do domu wydrukuje arkusz i wkleję do zeszytu :).

agierra
Gość

Uwielbiam Twoje projekty i zadania. Z pewnością będę zaglądać co czwartek w celu nowych zadań 🙂

Ania Maciąg
Gość

Ok. No to w ramach 1 stycznia lista "trzynastki" wypełniona 😉

M.Ortycja
Gość

Ja co prawda umiem się zdyscyplinować i zazwyczaj większość swoich planów wypełniam, ale chętnie się pobawię – lubię takie "ćwiczenia" 🙂

Veronika
Gość

Bardzo fajnie, że rozpoczęłaś taki projekt! Na pewno dołączę. 🙂

hard-big-hand
Gość

Fajny projekt. Wydrukowałam sobie i będę starała się pilnie wykonać wszystkie zdania jakie tylko się pojawią.
Zapewne wepnę rozwojownik do tego samego segregatora w którym będę miała Projekt JA 🙂 uwielbiam takie rzeczy. Mało tego, pomimo iż już od dawna nie jestem studentką, nadal kocham ten cały szpej jakim są urocze materiały biurowe. Wracając do uzupełnianek, w minionym roku kupiłam sobie książkę "zniszcz ten dziennik" Keri Smith – odkąd go mam, to radości jest co niemiara 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powiem tak… tego bloga śledzę od dwóch lat i jestem przede wszystkim zdziwiona zmianami, jakie zachodzą w Tobie samej. Z buńczucznej młodej dziewczyny (ok, choroba to spory krzyż) zamieniasz się w mądrą, pełną wdzięku kobietę 🙂 Coraz bardziej lubię tego bloga, naprawdę. A ROZWOJOWNIK to super projekt! :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mnie to ucieszyło. Wiesz dlaczego? To taki jaskrawy dowód na to, że z upływem czasu wszyscy się zmieniamy 🙂 Warto więc przyłożyć się do kierunku tych zmian. Powodzenia. I mnóstwa nowych wyzwań w 2015 roku!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję za ten projekt! Mam nadzieję, że zmobilizuje mnie do jakiś zmian 😉 Będę w nim rzetelnie brała udział 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Karolina
Gość

Świetna sprawa 🙂 do tej pory nie angażowałam się w tego typu rzeczy, ale nowy rok – nowe opcje i możliwości 🙂 póki co, zrobie to w powerpoint, a jak już kupię kalendarz, to tam przeniose 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super! 🙂 Podłącze tylko drukarkę i mogę zabrać się za wypełnianie pierwszego arkusza. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się osiągnąć moje cele 😉
Pozdrawiam!
Ruda.

Fuksja
Gość

Jesteś świetna. Nie wiem skąd bierzesz pomysły:) Już drukuję i zakładam teczkę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obserwuję już od jakiegoś czasu Twojego bloga, więc nie przegapię żadnych zadań – mam nadzieję! Przyłączam się, świetny pomysł! 🙂

Złotowłosa
Gość

jakoś nigdy za bardzo nie stawiałam sobie celów czy noworocznych postanowień, ale ten rok będzie dla mnie naprawdę wyjątkowy, więc naprawdę chętnie będę zaglądać do Twoich rozwojników, mam nadzieję że mi pomogą:)

Madou
Gość

Super, że wracają wpisy rozwojowe! Bardzo brakowało mi czwartków, cieszę się, że pojawi się coś podobnego!!! 🙂

KiziaMizia
Gość

Mimo, że nigdy nie widziałam sensu w takich zabawach to ku mojemu zaskoczeniu z dużą dozą ekscytacji podeszłam do tego zadania. Właśnie notuję swoje punkty i utknęłam na numerze 13 🙂

Artinowy Świat
Gość

Oj, jak dobrze że udało mi się kupić drukarkę ;D Będzie w sam raz na drukowanie zadań 😉

A tak poważnie. Bardzo fajny pomysł 😉 Pamiętam jak prowadziłaś serię postów "Rozwojowy czwartek", zawsze bardzo mi się podobały, do tego stopnia, że postanowiłam zrobić swoją cotygodniową serię. Porusza inne tematy, ale jest rozwojowa 😉

A pomysł z postami przez cały rok jest bardzo fajny, szczególnie, że wszystko będzie uporządkowane 😉

Marta
Gość

Aniu, widziałam, że niedawno ktoś napisał Ci o włączonej weryfikacji obrazkowej dla anonimów. Okazało się, że tez ją mam (wielkie dzięki blogger) i nawet o tym nie wiedziałam, zanim jedna z czytelniczek nie dała mi znać. Więc pytam, znalazłaś jakieś rozwiązanie na to? Bo wydaje mi się, że w panelu tak jak ja masz wyłączoną.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo mi się podoba – dwie pierwsze kartki wydrukowane 🙂 szkoda, że nie mam kolorowej drukarki, bo strasznie mi się podoba pierwsza strona

Sylwia

Świnka
Gość

Świetna inicjatywa! Chętnie wezmę udział! U mnie też postanowienia noworoczne to głównie plany samorozwoju więc wpasowałas się idealnie! <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie, mogłabyś podać adres tej strony do sprawdzenia czy ktoś o naszym blogu coś pisał? W jednym z wpisów go podawałaś, ale teraz nie mogę znaleźć :-(.

Polowanie na zdrowie (niezalogowany).

Stingu
Gość

Dzieki za polecenie Monitori 🙂 Jestesmy do uslug!

Polowanie na zdrowie
Gość

Dzięki :-).

Bangladesz
Gość
Bangladesz

Co prawda jestem zwolenniczką bardziej postanowień od "teraz, zaraz", niż tych noworocznych, ale to nie zmienia faktu, że jestem szalenie uradowana, że posty rozwojowe wracają! 😀 Znalazłam już jakiś stary, niezapisany zeszyt, obkleiłam go washi tape i zaczynam malować 13 powodów do dumy. Gdyby moja drukarka nie była taka droga w eksploatacji, to bym sobie wydrukowała ten arkusz, bo jest śliczny! Nazwa – prześwietna! No i takie małe PS – obserwuję Twojego bloga już od dłuższego czasu, ale natura obserwatorki do tej pory powstrzymywała mnie przed pisaniem komentarzy. Piszę, bo wiem, że każde tego typu wyjście z ukrycia cieszy i… Czytaj więcej »

Previous
Zasada, która niesamowicie poprawiła moje relacje z ludźmi
Jak sprawić, by w końcu w tym roku dokonać zmian? [ROZWOJOWNIK 1]