Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis

mleko kokosowe
Jak robię własne “mleko kokosowe” pokazywałam dzisiaj na snapie (aniamaluje) i dostałam o nie wiele pytań. Pobiegłam więc zrobić zdjęcia butelki i zbieram wszystkie odpowiedzi w jedno miejsce, tak by skorzystało z nich więcej osób :).

Mój przepis na mleko kokosowe

Jeśli chodzi o kuchnię, jestem nie tyle leniwa, co wiecznie na niedoczasie. Jem jednocześnie dużo superfoods, imbiru, piję sok z pokrzywy i inne mikstury, ale nie pogardzę sosem ze słoika i sklepowymi słodyczami… np. moimi ulubionymi kinderkami 😀 Jak to się więc stało, że sama robię sobie mleko kokosowe?

Uwielbiam jego smak, a w mojej mieścinie jest trudno dostępne. Ta-daaaam, ot i tajemnica wiary.
Potrzebne są:
– 200 g wiórków kokosowych
– 2 litry wody
– butelki, słoiki :))
– blender
– gaza/sitko
Podaję przepis na typowe opakowanie 200 gramów wiórków kokosowych. 
W opcji bardziej poprawnej zalewamy wiórki na noc wodą, w mojej – zagotowujemy w czajniku dwa litry wody. Do blendera kielichowego wsypujemy wiórki i zalewamy połową wody. Najlepiej jak ma ok 60 stopni Celsjusza, ale ja czasem zalewam wrzątkiem i też jest ok, chociaż lepiej dać się tej wodzie chwilkę ochłodzić 😀 
Blendujemy na wysokich obrotach (turbo) jakieś 3 minuty. Ja mam mały blender typu smoothie to go, więc robię to na raty by się nie przegrzał. Gdy wiórki się zblendują, przelewamy przez sitko do butelki/słoika. Lepiej jest robić to przez gazę, bo można dokładniej wycisnąć całość ;-).
Pozostałe wiórki znowu wrzucamy do blendera i zalewamy drugim litrem wody, ponawiając cały proces. Przelewamy i ta-daam – mamy jakieś 1,5 litra pysznego mleka kokosowego.
Przechowuje się jakieś 3 dni w lodówce. Co się stanie później? Nie mam pojęcia, bo u mnie mleko wytrzymuje w lodówce maksymalnie dwa dni :D. Jest pyszne!
co zrobić z pulpą, jaki blender
FAQ

Czy mleko smakuje jak to z puszki, czy to z kartonika?
Konsystencję ma tego kartonikowego i je też przypomina. Im więcej wody tym rzadsze, im mniej tym gęstsze.
Czy to muszą być specjalne wiórki?
Najlepiej, gdyby nie miały w sobie dwutlenku siarki, można ich szukać w eko sklepach albo pod etykietami BIO. Ceny są różne
Jaki blender?
Kielichowy 😀 Jakbym miała Vitamix/Thermomix to pewnie miałabym porównanie, ja robię w małym blenderze smoothie to go,który ma tylko 500 ml pojemności więc męczę się na raty, ale o blenderach pisałam już tutaj – jak zrobić smoothie?
Mleko się rozwarstwia, co teraz?
Nic teraz 😀 Wstrząśnij i jest ok, to naturalny proces 🙂
Co zrobić z pozostałą pulpą?
Jak to co? Ciasteczka 😀 Albo można wysuszyć i będzie mąka kokosowa
Do czego można to mleko wykorzystać?
Do kawy, do smoothie, do wszystkiego do czego użyłbyś mleka krowiego :).
Robiłam kiedyś takie mleko, ale gdy stało w lodówce to zrobiły się na wierzchu takie twarde płaty…
Płaty można zdjąć i na nich smażyć, bo to olej kokosowy który ma stałą konsystencję w niskich temperaturach :). Tutaj 42 zastosowania oleju kokosowego
Gdzie kupiłaś butelkę?
Tiger, ale warto zaglądać po piękne designerskie do internetu. Szukaj pod hasłem “butelka z zamknięciem hermetycznym pałąkowym“, albo kup coś sprzedawanego w takiej butelce jak niektóre piwa czy nalewki 😉
Smacznego!
A jeśli ktoś nie wierzy że to proste jak 1-2-3, to wbijać na snapchat: aniamaluje 🙂

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
ZuzulkaaniamalujeAneta WojtiukzrelaksowanaAdriana J. A. Kern Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
petyniaq
Gość
petyniaq

Odkąd mam szlaban na krowie mleko szukam zamiennika. Mleko kokosowe mnie zniechecalo słaba dostępnością w mojej wiosce. Dzięki za przepis, na pewno wykorzystam :*

aniamaluje
Gość

Super! Ja również unikam krowiego, chociaż już nie tak radykalnie jak kiedyś 🙂

Adriana J. A. Kern
Gość
Adriana J. A. Kern

Blendowanie ciepłych potraw/cieczy może przyspieszyć tępienie się noży 😉

Ja osobiście wybrałbym opcję z zalewaniem wiorek na noc, ale to raczej ze względu na blender. Chciałabym aby posłużył mi jak najdłużej 🙂

zrelaksowana
Gość

Niezłe 🙂 Chyba spróbuję swoich sił czy dam radę je okiełznać 🙂

Sandra Koryszewska
Gość
Sandra Koryszewska

Super 😀 Trzeba będzie zrobić.
A po wiórki bez dwutlenku siarki nie trzeba wcale iść do BIO sklepu. Wystarczy Lidl 😀

Aneta Wojtiuk
Gość

Mniam! Muszę zakupić odpowiednie wiórki i też sobie zrobię takie mleko. O wiele ciekawszy smak będzie miała owsianka 😀

Grocrafty.pl
Gość

No i muszę skomentować:) Poprawiam znajomych, jak mówią “gram”, ale jeszcze nie zdarzyło mi się poprawić kogoś na blogu, jakoś tak nie wypada chyba obcą osobę pouczać. W tekście o gwałceniu języka mówiłaś o błędach, które mi nie przeszkadzają, bo są czasami przejawem twórczości. Natomiast na punkcie odmiany mam lekkiego hopla:) Jestem przerażona tym, jak teraz ludzie w internecie odmieniają wyrazy. Mam wrażenie, że kiedyś nikt nie mówił “dziewczyną” zamiast “dziewczynom” itp., a teraz taki błąd jest powszechny. Myślisz, że to wina Internetu, czy może po prostu kiedyś ludzie robiący błędy nie mieli okazję się nimi popisać?:) Przepraszam za zboczenie… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Aniu, jak Ty mnie strasznie kusisz! Muszę tego spróbować, chociaż nie wiem, czy blender się nie obrazi i nie odmówi współpracy. Najbardziej do mnie przemówiła możliwość pozyskania jednocześnie mąki i mleka, to jest genialne 🙂

ZdrowoNaturalnie.pl
Gość

Kiedyś próbowałam, ale mi nie wyszło 🙁

Nikojta
Gość

butelka czadowa. ja zrezygnowałam z robienia mleka, kiedy moje ryżowe przypominało gluta. Było tak nie dobre że się zraziłam i więcej nie próbuje ;-;

Sylwia
Gość
Sylwia

robiłam w tamtym tygodniu i było dobre 😀

Anja Trener
Gość
Anja Trener

Przepis super!;-))

Ania
Gość
Ania

A można takiego mleka używać do potraw i sosów, np. do curry? Czy wystarczy dać trochę mniej wody? I można użyć ręcznego blendera? 🙂

aniamaluje
Gość

Można używać wszędzie tam, gdzie użyłabyś krowiego, a jeśli chciałabyś użyć jak tego z puszki, to niestety nie wyjdzie…albo ja nie znam recpetury ;(

Ania Kalemba
Gość

Ale ekstra. Ja tylko krowie i krowie 😀

aniamaluje
Gość

🙂

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Aneczko – jest również mąka kokosowa – wiec mozna to jeszcze uproscic i nie używac blendera (swoja droga wizialam gdzies przepis aby nie blendowac wiórek, tylko wykorzystac odtłuszczone wiórki potem do czego innego np deseru) oj, wstaje i zrobie lepiej tak od razu bo potem znajde wymowki. 🙂 Ps. aż mi głupio ale deficyt czasu spowodowal zaleglosci w czytaniu Ciebie! :*

edit. wspomniałaś o mące, omg jakas jestem nieprzytomna… 🙂 przepraszam!

Jola
Gość

Kiedyś robiłam podobnie, ale mi nie wyszło. Pewnie za słabo zblendowałam, a może za dużo wody, czy za mało wiórków. Muszę się zabrać za kolejne podejście.

DOROTA DZIUBDZIELA
Gość

zrobię na pewno! Pycha! 🙂

W pogoni za ideałem
Gość

Bardzo zaciekawiłaś mnie tym przepisem! Muszę zrobić 🙂

Karolina
Gość

Właśnie zrobiłam. Jest genialne! A moja uwielbiana kawa smakuje jeszcze lepiej! 🙂

aniamaluje
Gość

Śuper, mega się cieszę! <3 Dostałam wczoraj kilka snapów z tym mlekiem w waszym wykonaniu i kazdą jedna osoba która skorzystała z przepisu mega cieszy moje serduszko <3 😀

agusia.t
Gość
agusia.t

Świetny przepis, chętnie spróbuje. Mam pytanie: czy zwykłym ręcznym blenderem można zrobić takie mleko czy trzeba mieć koniecznie blender kielichowy?

PS Świetny blog, twoje teksty bardzo mi pomogły w dokonaniu zmian w moim życiu 🙂 dziękuję

aniamaluje
Gość

Dzięki za przemiłe słowa! Co do blendera…. Chciałabym napisać że się da, ale chyba nie ma opcji by to wyszło 🙁

Simoni.pl
Gość
Simoni.pl

Wow! Świetny przepis;) Koniecznie musze wypróbowac, nie wiedziałam że mozna dostać cos tak pysznego, tak małym kosztem;) Na majowe weekendy jak znalazł;)

aniamaluje
Gość

Polecam całym sercem :))

Natalie S
Gość
Natalie S

Hej! Dawno nie robiłam mleczka kokosowego, dzięki za przypomnienie😊 a wiórki kokosowe polecam z lidla, one (chyba) nie mają dwutlenku siarki☺

aniamaluje
Gość

Dzisiaj to sprawdzę, bo jesteś druga osoba która o tym pisze 😀

Hair Witch Project
Gość

Już znam ten przepis – wielokrotnie praktykowałam 😀

Księżniczka Jednorożców
Gość

Kawa z kokosowym jest jakaś taka… Rzadka :p najbardziej migdałowe w konsystencji mi odpowiada i zwykle takie pije. Albo bez laktozy… chociaż przyznaj szczerze, ze nic nie może zastąpić długoterminowego laciatego xD czasem do tej pory mam ochotę na taki ‘cheat day’ z łaciatym, chociaż to sie nigdy dobrze nie kończy. Viva mleko roślinne!

Kaitlin Earnshaw
Gość
Kaitlin Earnshaw

Aniu czy te płaty oleju kokosowego nadaja sie do olejowania włosów ? aby taki olej wyszedł lepiej dodac wiecej wody czy mniej?

Weronika Zimna
Gość

Przepis boski, ale mam pytanie – jakie na przykład ciasteczka robisz z tej pulpy, która zostaje? 🙂

Niekoniecznie Ranny Ptaszek
Gość

Ania jak zwykle kusi smakołykami 😀 jak dorwę blender dzbankowy to muszę wypróbować ten przepis, bo niestety blenderem ręcznym boję, że się poparze 🙁

Ewa Kurek
Gość
Ewa Kurek

Może to głupie pytanie, ale czy te mleko ma być białe? Bo moje wyszło takie hm, wodniste, lekko zabielone, bardziej wyglądało jak woda kokosowa a nie mleko, czy zrobiłam coś źle? :/

Anita M
Gość
Anita M

O jak się cieszę, że trafiłam na ten przepis. Od jakiegoś czasu nie używam mleka krowiego ale nie znalazłam dotąd alternatywy. Teraz już mam, zapisuję ten przepis i w najbliższym czasie muszę wypróbować. Twój blog to prawdziwa skarbnica. Buszuję już dość długo i nie mam dość:)

Karyna
Gość
Karyna

Dzisiaj wypróbowałam Twój przepis – mleko jest pyszne. Dzięki! 🙂

galia
Gość
galia

Nie polecam robienia w pośpiechu! Zalałam wrzątkiem, odczekałam, ale chyba za słabo zblendowałam i za dużo wody. Nie poddaje się i spróbuję zrobić wersję z namoczeniem na noc i tym razem dłużej blendować 😉 sam w sobie przepis ciekawy i prosty, ale jak widać można i to popsuć 😀

karo
Gość
karo
Zuzulka
Gość

Uwielbiam pić mleko kokosowe, bo jestem uczulona na laktoze. Ja polecam blender braun jestem z niego bardzo zadowolona. Bardzo dokładnie i szybko mieli warzywa. Dzięki temu mogę mojemu dziecku przygotować szybko obiadek.

Previous
Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]
Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis