Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis

mleko kokosowe
Jak robię własne “mleko kokosowe” pokazywałam dzisiaj na snapie (aniamaluje) i dostałam o nie wiele pytań. Pobiegłam więc zrobić zdjęcia butelki i zbieram wszystkie odpowiedzi w jedno miejsce, tak by skorzystało z nich więcej osób :).

Mój przepis na mleko kokosowe

Jeśli chodzi o kuchnię, jestem nie tyle leniwa, co wiecznie na niedoczasie. Jem jednocześnie dużo superfoods, imbiru, piję sok z pokrzywy i inne mikstury, ale nie pogardzę sosem ze słoika i sklepowymi słodyczami… np. moimi ulubionymi kinderkami 😀 Jak to się więc stało, że sama robię sobie mleko kokosowe?

Uwielbiam jego smak, a w mojej mieścinie jest trudno dostępne. Ta-daaaam, ot i tajemnica wiary.
Potrzebne są:
– 200 g wiórków kokosowych
– 2 litry wody
– butelki, słoiki :))
– blender
– gaza/sitko
Podaję przepis na typowe opakowanie 200 gramów wiórków kokosowych. 
W opcji bardziej poprawnej zalewamy wiórki na noc wodą, w mojej – zagotowujemy w czajniku dwa litry wody. Do blendera kielichowego wsypujemy wiórki i zalewamy połową wody. Najlepiej jak ma ok 60 stopni Celsjusza, ale ja czasem zalewam wrzątkiem i też jest ok, chociaż lepiej dać się tej wodzie chwilkę ochłodzić 😀 
Blendujemy na wysokich obrotach (turbo) jakieś 3 minuty. Ja mam mały blender typu smoothie to go, więc robię to na raty by się nie przegrzał. Gdy wiórki się zblendują, przelewamy przez sitko do butelki/słoika. Lepiej jest robić to przez gazę, bo można dokładniej wycisnąć całość ;-).
Pozostałe wiórki znowu wrzucamy do blendera i zalewamy drugim litrem wody, ponawiając cały proces. Przelewamy i ta-daam – mamy jakieś 1,5 litra pysznego mleka kokosowego.
Przechowuje się jakieś 3 dni w lodówce. Co się stanie później? Nie mam pojęcia, bo u mnie mleko wytrzymuje w lodówce maksymalnie dwa dni :D. Jest pyszne!
co zrobić z pulpą, jaki blender
FAQ

Czy mleko smakuje jak to z puszki, czy to z kartonika?
Konsystencję ma tego kartonikowego i je też przypomina. Im więcej wody tym rzadsze, im mniej tym gęstsze.
Czy to muszą być specjalne wiórki?
Najlepiej, gdyby nie miały w sobie dwutlenku siarki, można ich szukać w eko sklepach albo pod etykietami BIO. Ceny są różne
Jaki blender?
Kielichowy 😀 Jakbym miała Vitamix/Thermomix to pewnie miałabym porównanie, ja robię w małym blenderze smoothie to go,który ma tylko 500 ml pojemności więc męczę się na raty, ale o blenderach pisałam już tutaj – jak zrobić smoothie?
Mleko się rozwarstwia, co teraz?
Nic teraz 😀 Wstrząśnij i jest ok, to naturalny proces 🙂
Co zrobić z pozostałą pulpą?
Jak to co? Ciasteczka 😀 Albo można wysuszyć i będzie mąka kokosowa
Do czego można to mleko wykorzystać?
Do kawy, do smoothie, do wszystkiego do czego użyłbyś mleka krowiego :).
Robiłam kiedyś takie mleko, ale gdy stało w lodówce to zrobiły się na wierzchu takie twarde płaty…
Płaty można zdjąć i na nich smażyć, bo to olej kokosowy który ma stałą konsystencję w niskich temperaturach :). Tutaj 42 zastosowania oleju kokosowego
Gdzie kupiłaś butelkę?
Tiger, ale warto zaglądać po piękne designerskie do internetu. Szukaj pod hasłem “butelka z zamknięciem hermetycznym pałąkowym“, albo kup coś sprzedawanego w takiej butelce jak niektóre piwa czy nalewki 😉
Smacznego!
A jeśli ktoś nie wierzy że to proste jak 1-2-3, to wbijać na snapchat: aniamaluje 🙂

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
ZuzulkaaniamalujeAneta WojtiukzrelaksowanaAdriana J. A. Kern Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
petyniaq
Gość
petyniaq

Odkąd mam szlaban na krowie mleko szukam zamiennika. Mleko kokosowe mnie zniechecalo słaba dostępnością w mojej wiosce. Dzięki za przepis, na pewno wykorzystam :*

aniamaluje
Gość

Super! Ja również unikam krowiego, chociaż już nie tak radykalnie jak kiedyś 🙂

Adriana J. A. Kern
Gość
Adriana J. A. Kern

Blendowanie ciepłych potraw/cieczy może przyspieszyć tępienie się noży 😉

Ja osobiście wybrałbym opcję z zalewaniem wiorek na noc, ale to raczej ze względu na blender. Chciałabym aby posłużył mi jak najdłużej 🙂

zrelaksowana
Gość

Niezłe 🙂 Chyba spróbuję swoich sił czy dam radę je okiełznać 🙂

Sandra Koryszewska
Gość
Sandra Koryszewska

Super 😀 Trzeba będzie zrobić.
A po wiórki bez dwutlenku siarki nie trzeba wcale iść do BIO sklepu. Wystarczy Lidl 😀

Aneta Wojtiuk
Gość

Mniam! Muszę zakupić odpowiednie wiórki i też sobie zrobię takie mleko. O wiele ciekawszy smak będzie miała owsianka 😀

Grocrafty.pl
Gość

No i muszę skomentować:) Poprawiam znajomych, jak mówią “gram”, ale jeszcze nie zdarzyło mi się poprawić kogoś na blogu, jakoś tak nie wypada chyba obcą osobę pouczać. W tekście o gwałceniu języka mówiłaś o błędach, które mi nie przeszkadzają, bo są czasami przejawem twórczości. Natomiast na punkcie odmiany mam lekkiego hopla:) Jestem przerażona tym, jak teraz ludzie w internecie odmieniają wyrazy. Mam wrażenie, że kiedyś nikt nie mówił “dziewczyną” zamiast “dziewczynom” itp., a teraz taki błąd jest powszechny. Myślisz, że to wina Internetu, czy może po prostu kiedyś ludzie robiący błędy nie mieli okazję się nimi popisać?:) Przepraszam za zboczenie… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Aniu, jak Ty mnie strasznie kusisz! Muszę tego spróbować, chociaż nie wiem, czy blender się nie obrazi i nie odmówi współpracy. Najbardziej do mnie przemówiła możliwość pozyskania jednocześnie mąki i mleka, to jest genialne 🙂

ZdrowoNaturalnie.pl
Gość

Kiedyś próbowałam, ale mi nie wyszło 🙁

Nikojta
Gość

butelka czadowa. ja zrezygnowałam z robienia mleka, kiedy moje ryżowe przypominało gluta. Było tak nie dobre że się zraziłam i więcej nie próbuje ;-;

Sylwia
Gość
Sylwia

robiłam w tamtym tygodniu i było dobre 😀

Anja Trener
Gość
Anja Trener

Przepis super!;-))

Ania
Gość
Ania

A można takiego mleka używać do potraw i sosów, np. do curry? Czy wystarczy dać trochę mniej wody? I można użyć ręcznego blendera? 🙂

aniamaluje
Gość

Można używać wszędzie tam, gdzie użyłabyś krowiego, a jeśli chciałabyś użyć jak tego z puszki, to niestety nie wyjdzie…albo ja nie znam recpetury ;(

Ania Kalemba
Gość

Ale ekstra. Ja tylko krowie i krowie 😀

aniamaluje
Gość

🙂

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Aneczko – jest również mąka kokosowa – wiec mozna to jeszcze uproscic i nie używac blendera (swoja droga wizialam gdzies przepis aby nie blendowac wiórek, tylko wykorzystac odtłuszczone wiórki potem do czego innego np deseru) oj, wstaje i zrobie lepiej tak od razu bo potem znajde wymowki. 🙂 Ps. aż mi głupio ale deficyt czasu spowodowal zaleglosci w czytaniu Ciebie! :*

edit. wspomniałaś o mące, omg jakas jestem nieprzytomna… 🙂 przepraszam!

Jola
Gość

Kiedyś robiłam podobnie, ale mi nie wyszło. Pewnie za słabo zblendowałam, a może za dużo wody, czy za mało wiórków. Muszę się zabrać za kolejne podejście.

DOROTA DZIUBDZIELA
Gość

zrobię na pewno! Pycha! 🙂

W pogoni za ideałem
Gość

Bardzo zaciekawiłaś mnie tym przepisem! Muszę zrobić 🙂

Karolina
Gość

Właśnie zrobiłam. Jest genialne! A moja uwielbiana kawa smakuje jeszcze lepiej! 🙂

aniamaluje
Gość

Śuper, mega się cieszę! <3 Dostałam wczoraj kilka snapów z tym mlekiem w waszym wykonaniu i kazdą jedna osoba która skorzystała z przepisu mega cieszy moje serduszko <3 😀

agusia.t
Gość
agusia.t

Świetny przepis, chętnie spróbuje. Mam pytanie: czy zwykłym ręcznym blenderem można zrobić takie mleko czy trzeba mieć koniecznie blender kielichowy?

PS Świetny blog, twoje teksty bardzo mi pomogły w dokonaniu zmian w moim życiu 🙂 dziękuję

aniamaluje
Gość

Dzięki za przemiłe słowa! Co do blendera…. Chciałabym napisać że się da, ale chyba nie ma opcji by to wyszło 🙁

Simoni.pl
Gość
Simoni.pl

Wow! Świetny przepis;) Koniecznie musze wypróbowac, nie wiedziałam że mozna dostać cos tak pysznego, tak małym kosztem;) Na majowe weekendy jak znalazł;)

aniamaluje
Gość

Polecam całym sercem :))

Natalie S
Gość
Natalie S

Hej! Dawno nie robiłam mleczka kokosowego, dzięki za przypomnienie😊 a wiórki kokosowe polecam z lidla, one (chyba) nie mają dwutlenku siarki☺

aniamaluje
Gość

Dzisiaj to sprawdzę, bo jesteś druga osoba która o tym pisze 😀

Hair Witch Project
Gość

Już znam ten przepis – wielokrotnie praktykowałam 😀

Księżniczka Jednorożców
Gość

Kawa z kokosowym jest jakaś taka… Rzadka :p najbardziej migdałowe w konsystencji mi odpowiada i zwykle takie pije. Albo bez laktozy… chociaż przyznaj szczerze, ze nic nie może zastąpić długoterminowego laciatego xD czasem do tej pory mam ochotę na taki ‘cheat day’ z łaciatym, chociaż to sie nigdy dobrze nie kończy. Viva mleko roślinne!

Kaitlin Earnshaw
Gość
Kaitlin Earnshaw

Aniu czy te płaty oleju kokosowego nadaja sie do olejowania włosów ? aby taki olej wyszedł lepiej dodac wiecej wody czy mniej?

Weronika Zimna
Gość

Przepis boski, ale mam pytanie – jakie na przykład ciasteczka robisz z tej pulpy, która zostaje? 🙂

Niekoniecznie Ranny Ptaszek
Gość

Ania jak zwykle kusi smakołykami 😀 jak dorwę blender dzbankowy to muszę wypróbować ten przepis, bo niestety blenderem ręcznym boję, że się poparze 🙁

Ewa Kurek
Gość
Ewa Kurek

Może to głupie pytanie, ale czy te mleko ma być białe? Bo moje wyszło takie hm, wodniste, lekko zabielone, bardziej wyglądało jak woda kokosowa a nie mleko, czy zrobiłam coś źle? :/

Anita M
Gość
Anita M

O jak się cieszę, że trafiłam na ten przepis. Od jakiegoś czasu nie używam mleka krowiego ale nie znalazłam dotąd alternatywy. Teraz już mam, zapisuję ten przepis i w najbliższym czasie muszę wypróbować. Twój blog to prawdziwa skarbnica. Buszuję już dość długo i nie mam dość:)

Karyna
Gość
Karyna

Dzisiaj wypróbowałam Twój przepis – mleko jest pyszne. Dzięki! 🙂

galia
Gość
galia

Nie polecam robienia w pośpiechu! Zalałam wrzątkiem, odczekałam, ale chyba za słabo zblendowałam i za dużo wody. Nie poddaje się i spróbuję zrobić wersję z namoczeniem na noc i tym razem dłużej blendować 😉 sam w sobie przepis ciekawy i prosty, ale jak widać można i to popsuć 😀

karo
Gość
karo
Zuzulka
Gość

Uwielbiam pić mleko kokosowe, bo jestem uczulona na laktoze. Ja polecam blender braun jestem z niego bardzo zadowolona. Bardzo dokładnie i szybko mieli warzywa. Dzięki temu mogę mojemu dziecku przygotować szybko obiadek.

Previous
Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]
Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis