Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis

mleko kokosowe
Jak robię własne “mleko kokosowe” pokazywałam dzisiaj na snapie (aniamaluje) i dostałam o nie wiele pytań. Pobiegłam więc zrobić zdjęcia butelki i zbieram wszystkie odpowiedzi w jedno miejsce, tak by skorzystało z nich więcej osób :).

Mój przepis na mleko kokosowe

Jeśli chodzi o kuchnię, jestem nie tyle leniwa, co wiecznie na niedoczasie. Jem jednocześnie dużo superfoods, imbiru, piję sok z pokrzywy i inne mikstury, ale nie pogardzę sosem ze słoika i sklepowymi słodyczami… np. moimi ulubionymi kinderkami 😀 Jak to się więc stało, że sama robię sobie mleko kokosowe?

Uwielbiam jego smak, a w mojej mieścinie jest trudno dostępne. Ta-daaaam, ot i tajemnica wiary.
Potrzebne są:
– 200 g wiórków kokosowych
– 2 litry wody
– butelki, słoiki :))
– blender
– gaza/sitko
Podaję przepis na typowe opakowanie 200 gramów wiórków kokosowych. 
W opcji bardziej poprawnej zalewamy wiórki na noc wodą, w mojej – zagotowujemy w czajniku dwa litry wody. Do blendera kielichowego wsypujemy wiórki i zalewamy połową wody. Najlepiej jak ma ok 60 stopni Celsjusza, ale ja czasem zalewam wrzątkiem i też jest ok, chociaż lepiej dać się tej wodzie chwilkę ochłodzić 😀 
Blendujemy na wysokich obrotach (turbo) jakieś 3 minuty. Ja mam mały blender typu smoothie to go, więc robię to na raty by się nie przegrzał. Gdy wiórki się zblendują, przelewamy przez sitko do butelki/słoika. Lepiej jest robić to przez gazę, bo można dokładniej wycisnąć całość ;-).
Pozostałe wiórki znowu wrzucamy do blendera i zalewamy drugim litrem wody, ponawiając cały proces. Przelewamy i ta-daam – mamy jakieś 1,5 litra pysznego mleka kokosowego.
Przechowuje się jakieś 3 dni w lodówce. Co się stanie później? Nie mam pojęcia, bo u mnie mleko wytrzymuje w lodówce maksymalnie dwa dni :D. Jest pyszne!
co zrobić z pulpą, jaki blender
FAQ

Czy mleko smakuje jak to z puszki, czy to z kartonika?
Konsystencję ma tego kartonikowego i je też przypomina. Im więcej wody tym rzadsze, im mniej tym gęstsze.
Czy to muszą być specjalne wiórki?
Najlepiej, gdyby nie miały w sobie dwutlenku siarki, można ich szukać w eko sklepach albo pod etykietami BIO. Ceny są różne
Jaki blender?
Kielichowy 😀 Jakbym miała Vitamix/Thermomix to pewnie miałabym porównanie, ja robię w małym blenderze smoothie to go,który ma tylko 500 ml pojemności więc męczę się na raty, ale o blenderach pisałam już tutaj – jak zrobić smoothie?
Mleko się rozwarstwia, co teraz?
Nic teraz 😀 Wstrząśnij i jest ok, to naturalny proces 🙂
Co zrobić z pozostałą pulpą?
Jak to co? Ciasteczka 😀 Albo można wysuszyć i będzie mąka kokosowa
Do czego można to mleko wykorzystać?
Do kawy, do smoothie, do wszystkiego do czego użyłbyś mleka krowiego :).
Robiłam kiedyś takie mleko, ale gdy stało w lodówce to zrobiły się na wierzchu takie twarde płaty…
Płaty można zdjąć i na nich smażyć, bo to olej kokosowy który ma stałą konsystencję w niskich temperaturach :). Tutaj 42 zastosowania oleju kokosowego
Gdzie kupiłaś butelkę?
Tiger, ale warto zaglądać po piękne designerskie do internetu. Szukaj pod hasłem “butelka z zamknięciem hermetycznym pałąkowym“, albo kup coś sprzedawanego w takiej butelce jak niektóre piwa czy nalewki 😉
Smacznego!
A jeśli ktoś nie wierzy że to proste jak 1-2-3, to wbijać na snapchat: aniamaluje 🙂

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
ZuzulkaaniamalujeAneta WojtiukzrelaksowanaAdriana J. A. Kern Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
petyniaq
Gość
petyniaq

Odkąd mam szlaban na krowie mleko szukam zamiennika. Mleko kokosowe mnie zniechecalo słaba dostępnością w mojej wiosce. Dzięki za przepis, na pewno wykorzystam :*

aniamaluje
Gość

Super! Ja również unikam krowiego, chociaż już nie tak radykalnie jak kiedyś 🙂

Adriana J. A. Kern
Gość
Adriana J. A. Kern

Blendowanie ciepłych potraw/cieczy może przyspieszyć tępienie się noży 😉

Ja osobiście wybrałbym opcję z zalewaniem wiorek na noc, ale to raczej ze względu na blender. Chciałabym aby posłużył mi jak najdłużej 🙂

zrelaksowana
Gość

Niezłe 🙂 Chyba spróbuję swoich sił czy dam radę je okiełznać 🙂

Sandra Koryszewska
Gość
Sandra Koryszewska

Super 😀 Trzeba będzie zrobić.
A po wiórki bez dwutlenku siarki nie trzeba wcale iść do BIO sklepu. Wystarczy Lidl 😀

Aneta Wojtiuk
Gość

Mniam! Muszę zakupić odpowiednie wiórki i też sobie zrobię takie mleko. O wiele ciekawszy smak będzie miała owsianka 😀

Grocrafty.pl
Gość

No i muszę skomentować:) Poprawiam znajomych, jak mówią “gram”, ale jeszcze nie zdarzyło mi się poprawić kogoś na blogu, jakoś tak nie wypada chyba obcą osobę pouczać. W tekście o gwałceniu języka mówiłaś o błędach, które mi nie przeszkadzają, bo są czasami przejawem twórczości. Natomiast na punkcie odmiany mam lekkiego hopla:) Jestem przerażona tym, jak teraz ludzie w internecie odmieniają wyrazy. Mam wrażenie, że kiedyś nikt nie mówił “dziewczyną” zamiast “dziewczynom” itp., a teraz taki błąd jest powszechny. Myślisz, że to wina Internetu, czy może po prostu kiedyś ludzie robiący błędy nie mieli okazję się nimi popisać?:) Przepraszam za zboczenie… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Aniu, jak Ty mnie strasznie kusisz! Muszę tego spróbować, chociaż nie wiem, czy blender się nie obrazi i nie odmówi współpracy. Najbardziej do mnie przemówiła możliwość pozyskania jednocześnie mąki i mleka, to jest genialne 🙂

ZdrowoNaturalnie.pl
Gość

Kiedyś próbowałam, ale mi nie wyszło 🙁

Nikojta
Gość

butelka czadowa. ja zrezygnowałam z robienia mleka, kiedy moje ryżowe przypominało gluta. Było tak nie dobre że się zraziłam i więcej nie próbuje ;-;

Sylwia
Gość
Sylwia

robiłam w tamtym tygodniu i było dobre 😀

Anja Trener
Gość
Anja Trener

Przepis super!;-))

Ania
Gość
Ania

A można takiego mleka używać do potraw i sosów, np. do curry? Czy wystarczy dać trochę mniej wody? I można użyć ręcznego blendera? 🙂

aniamaluje
Gość

Można używać wszędzie tam, gdzie użyłabyś krowiego, a jeśli chciałabyś użyć jak tego z puszki, to niestety nie wyjdzie…albo ja nie znam recpetury ;(

Ania Kalemba
Gość

Ale ekstra. Ja tylko krowie i krowie 😀

aniamaluje
Gość

🙂

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Aneczko – jest również mąka kokosowa – wiec mozna to jeszcze uproscic i nie używac blendera (swoja droga wizialam gdzies przepis aby nie blendowac wiórek, tylko wykorzystac odtłuszczone wiórki potem do czego innego np deseru) oj, wstaje i zrobie lepiej tak od razu bo potem znajde wymowki. 🙂 Ps. aż mi głupio ale deficyt czasu spowodowal zaleglosci w czytaniu Ciebie! :*

edit. wspomniałaś o mące, omg jakas jestem nieprzytomna… 🙂 przepraszam!

Jola
Gość

Kiedyś robiłam podobnie, ale mi nie wyszło. Pewnie za słabo zblendowałam, a może za dużo wody, czy za mało wiórków. Muszę się zabrać za kolejne podejście.

DOROTA DZIUBDZIELA
Gość

zrobię na pewno! Pycha! 🙂

W pogoni za ideałem
Gość

Bardzo zaciekawiłaś mnie tym przepisem! Muszę zrobić 🙂

Karolina
Gość

Właśnie zrobiłam. Jest genialne! A moja uwielbiana kawa smakuje jeszcze lepiej! 🙂

aniamaluje
Gość

Śuper, mega się cieszę! <3 Dostałam wczoraj kilka snapów z tym mlekiem w waszym wykonaniu i kazdą jedna osoba która skorzystała z przepisu mega cieszy moje serduszko <3 😀

agusia.t
Gość
agusia.t

Świetny przepis, chętnie spróbuje. Mam pytanie: czy zwykłym ręcznym blenderem można zrobić takie mleko czy trzeba mieć koniecznie blender kielichowy?

PS Świetny blog, twoje teksty bardzo mi pomogły w dokonaniu zmian w moim życiu 🙂 dziękuję

aniamaluje
Gość

Dzięki za przemiłe słowa! Co do blendera…. Chciałabym napisać że się da, ale chyba nie ma opcji by to wyszło 🙁

Simoni.pl
Gość
Simoni.pl

Wow! Świetny przepis;) Koniecznie musze wypróbowac, nie wiedziałam że mozna dostać cos tak pysznego, tak małym kosztem;) Na majowe weekendy jak znalazł;)

aniamaluje
Gość

Polecam całym sercem :))

Natalie S
Gość
Natalie S

Hej! Dawno nie robiłam mleczka kokosowego, dzięki za przypomnienie😊 a wiórki kokosowe polecam z lidla, one (chyba) nie mają dwutlenku siarki☺

aniamaluje
Gość

Dzisiaj to sprawdzę, bo jesteś druga osoba która o tym pisze 😀

Hair Witch Project
Gość

Już znam ten przepis – wielokrotnie praktykowałam 😀

Księżniczka Jednorożców
Gość

Kawa z kokosowym jest jakaś taka… Rzadka :p najbardziej migdałowe w konsystencji mi odpowiada i zwykle takie pije. Albo bez laktozy… chociaż przyznaj szczerze, ze nic nie może zastąpić długoterminowego laciatego xD czasem do tej pory mam ochotę na taki ‘cheat day’ z łaciatym, chociaż to sie nigdy dobrze nie kończy. Viva mleko roślinne!

Kaitlin Earnshaw
Gość
Kaitlin Earnshaw

Aniu czy te płaty oleju kokosowego nadaja sie do olejowania włosów ? aby taki olej wyszedł lepiej dodac wiecej wody czy mniej?

Weronika Zimna
Gość

Przepis boski, ale mam pytanie – jakie na przykład ciasteczka robisz z tej pulpy, która zostaje? 🙂

Niekoniecznie Ranny Ptaszek
Gość

Ania jak zwykle kusi smakołykami 😀 jak dorwę blender dzbankowy to muszę wypróbować ten przepis, bo niestety blenderem ręcznym boję, że się poparze 🙁

Ewa Kurek
Gość
Ewa Kurek

Może to głupie pytanie, ale czy te mleko ma być białe? Bo moje wyszło takie hm, wodniste, lekko zabielone, bardziej wyglądało jak woda kokosowa a nie mleko, czy zrobiłam coś źle? :/

Anita M
Gość
Anita M

O jak się cieszę, że trafiłam na ten przepis. Od jakiegoś czasu nie używam mleka krowiego ale nie znalazłam dotąd alternatywy. Teraz już mam, zapisuję ten przepis i w najbliższym czasie muszę wypróbować. Twój blog to prawdziwa skarbnica. Buszuję już dość długo i nie mam dość:)

Karyna
Gość
Karyna

Dzisiaj wypróbowałam Twój przepis – mleko jest pyszne. Dzięki! 🙂

galia
Gość
galia

Nie polecam robienia w pośpiechu! Zalałam wrzątkiem, odczekałam, ale chyba za słabo zblendowałam i za dużo wody. Nie poddaje się i spróbuję zrobić wersję z namoczeniem na noc i tym razem dłużej blendować 😉 sam w sobie przepis ciekawy i prosty, ale jak widać można i to popsuć 😀

karo
Gość
karo
Zuzulka
Gość

Uwielbiam pić mleko kokosowe, bo jestem uczulona na laktoze. Ja polecam blender braun jestem z niego bardzo zadowolona. Bardzo dokładnie i szybko mieli warzywa. Dzięki temu mogę mojemu dziecku przygotować szybko obiadek.

Previous
Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]
Jak zrobić domowe mleko kokosowe? Prosty przepis