Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]

autor Posted on 8 wizyt
Ile czasu potrzeba, by się do czegoś przyzwyczaić? Zaczniesz malować kreskę eyelinerem kilka dni z rzędu i potem nie pamiętasz już nawet jak wyglądałaś bez niej… Od tygodnia na śniadanie jesz owsiankę w owocami i masz wrażenie, jakby to był twój stały i niezmianny rytuał od lat.
 Ja mam tak dzisiaj z lokami/falami. Piszę do was tekst z prostymi włosami i coś mi już się we mnie nie zgadza 😀

Czas błyskawicznie zasuwa – ciężko mi przypomnieć sobie rzeczywistość, w której nie biegałam, a przecież ta z większym wysiłkiem fizycznym jest stosunkowo nowa. 
Mam wrażenie, że z Warszawy wróciłam całe wieki temu, a przecież to było dopiero w poniedziałek – w który zdążyłam także przekonać się czym jest depilacja laserowa (opiszę swoje wrażenia za jakiś czas).
Śledzący mnie w aplikacji snapchat wiedzą jak bardzo zaskoczył mnie krótki czas całej procedury. No i brak bólu :). Ci, którzy nie śledzą, dowiadują się dzisiaj :D, jednak nie umiem już oddać tej spontaniczności, która mi wtedy towarzyszyła. Wiecie, to jak śmianie się z żartu usłyszanego po raz pierwszy a śmianie się z niego za drugim razem. 
W poniedziałek spotkałam się też na krótko z Aleksandrą 😉
Znacie jej bloga? Jeśli nie, konieczie wpadnijcie na aleksandranajda.com, ostatnio pisała np. o tym jak wyczyścić białe trampki…a ja żałuję, że nie znałam tego triku w liceum, kiedy się poddałam i przyjęłam dewizę że dobre trampki to brudne trampki :). 
Byłyśmy w lokalu Moko Tuff, ale tuż po zamówieniu fit śniadania i lemoniady (ta akurat była smaczna) musiałam iść jeszcze do McDonald’s 😀 Myślę, że to wyraża więcej niż tysiąc słów 😀
Okulary ze zdjęcia dostałam w prezencie – link do nich znajdziecie tutaj. W sumie fajna sprawa, bo ja wszystko widzę, a moich oczu nie widzi nikt 😀
Tydzień upłynął mi na nadrabianiu zaległości związanych ze zleceniami i…
tym… Mam na myśli to po prawej. Zawsze wnikliwie wszystko sprawdzam, a tutaj taka wtopa 😀 Grunt, że hajs się skarbówce zgadza, ale nie cierpię korekt i innych urzędowych spraw. W tym tygodniu byłam też zapłacić podatek i aż zachciało mi się płakać na myśl o tym, co można by dobrego za te pieniądze zrobić. I dla ścisłości – znam ideę płacenia podatków, ale widzę też jak kasa jest marnowana. Np. nie ma kasy w edukacji a rok temu będąc na evencie w bardzo fajnym hotelu widziałam, że “posiedzenie” miały tam kobiety z ORE (ci od testów dla klas szóstych itp.). Polegało to na tym, że cały czas były na fajeczce. Już nie mówię o tym, że wywalanie kilkudziesięciu tysięcy za lokalizację jest totalnym przepłacaniem i brakiem szacunku dla podatków, ale chciałabym zobaczyć je przy pracy. Serio. No i dlaczego nie mogły tego samego ustalić w jakiejś szkole, w zwykłej klasie, siedząc na zwykłych krzesłach jak zwykli uczniowie i zwykli nauczyciele? ;-).
Na zdjęciu po lewej z kolei niespodzianka od Dresslink, które mnie po prostu zaskoczyło. Co dostałam? 
Portfel, z bezsensownym napisem … no chyba, że ktoś z was umie wyjaśnić mi sens. Byłoby fajnie 😀 Do tego buty, które o dziwo pasują idealnie i bardzo mi się podobają. Nie jestem super wielką fanką balerin, a te są brakującym ogniwem między nimi a sandałami – wyglądają tak ładnie jak na stronie sklepu. Trzecią rzeczą jest pelerynka przeciwdeszczowa – zważywszy na prognozy pogody – całkiem prakatyczna rzecz 😀 – w poprzednim tygodniku jest konkurs, w którym możesz wygrać jeden z dwóch bonów na 50$ do tego sklepu – koniecznie weź w nim udział! 🙂 (klik). Swoją drogą zawsze zaskakuje mnie, że ludzie ustawiają się w kolejkę być puścić lotka, a nie startują w konkursach gdzie prawdopodobieństwo wygranej jest nieporównywalnie wyższe ;).
Kto wciąż każdego dnia pije smoothie lub koktajl? 😉 Ja dzielnie trzymam się tego postanowienia! Zakochałam się też w piosence.
Nie mogę uwierzyć, że jej autorka nie jest jeszcze sławna, bo utwór naprawdę ma moc a i słowa całkiem mi się podobają! Jedna osoba, która zostawiła łapkę w dół musi być głucha 😛

Inne utwory, które nucą mi się w tym tygodniu są idealnym dowodem na to, jak eklektyczny jest mój gust muzyczny. Zresztą nie tylko muzyczny – lubię łączenie skrajności. Te utwory to Jabłuszko pełne snu (nie pytajcie! :D), I took a pill in Ibiza (taka współczesna wersja mojego ulubionego mitu o mieczu Damoklesa), Love Yourself (nigdy nie sądziłam, że spodoba mi się coś, co śpiewa Justin Bieber!) i Dancing Shoes zespołu Arctic Monkeys:

Ogólnie uważam że to jakie buty aktualnie mam na stopach bardzo mocno wpływa na to, jak potoczy się mój dzień ;-).

Aktualnie mam fazę na buty “tak brzydkie, że aż ładne” lub w wersji odwróconej – tak ładne, że aż brzydkie. Te ze zdjęcia wybrałam ponieważ szukam kompromisu między płaskimi a na słupku – od płaskich bolą mnie stopy a na obcasach nie ma fizycznej możliwości pokonania każdej nawierzchni 😛  (jestem tą osobą, która zawsze chodzi na skróty, choćby wiodły one przez bagna).

Pytacie co dzieje się na snapie – pokazuję co jem, co aktualnie robię albo jak ostatnio – że wcale nie mam tak idealnej talii jak mi piszecie – mój organizm zatrzymuje wodę i zawsze robi mi się mały balonik w dolnych partiach brzucha, gdzie mam lekko rozciągniętą skórę. Staram się nad tym pracować, ale nie chcę kreować nieistniejącej rzeczywistości, stąd niczym Max Kolonko – mówię jak jest ;-). Przy okazji pogadałam wam trochę o kręceniu Hula Hoop :).

W pierwszy dzień majówki wybrałam się na mlecze (z których robię syrop zwany miodem) oraz pokrzywy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Gdybym wiedziała o ich właściwościach zanim usłyszałam, że muszę brać zastrzyki z żelazem… ech ;-). O tym jak pozbyłam się ostrej anemii za pomocą pokrzyw, pisałam już w 2013 roku i nie mogę wyjść ze zdziwienia (i radości!) jak wiele osób skorzystało z tego sposobu i napisało mi wiadomość z podziękowaniem. W takich chwilach serce rośnie :*.
Na snapie staram się oglądać i czytać wszystkie wiadomości, chociaż sporadycznie zdarza się jakiś błąd. Jeśli chodzi o odpisywanie – odpisuję na wiadomości tekstowe i nie zawsze jestem w stanie odpowiedzieć na te video – czasami mi się ładują a potem coś pada i zonk ;(. Pamiętam o wszystkich kciukach jakie mam trzymać po weekendzie!
na zdjęciu po prawej zabawny znak spotkany po drodze na mlecze. Po lewej – mój ulubiony #lifehack zakupowy by mieć ciastko i zjeść ciastko :).

Przy okazji mam drobną uwagę – takie wiadomości są przemiłe i nawet nie wiecie jakie to jest niesamowite uczucie przeczytać coś takiego, albo zobaczyć jak wysyłacie mi prywatne snapy z waszę interpretacją ćwiczenia wdzięczności , ale chciałam zaznaczyć jedno – nie traktuję swoich czytelników jako “fanów” – raczej jako odbiorców, równorzędnych partnerów. Czuję się niesamowicie gdy piszecie, że jakiś mój tekst Wam pomógł albo skłonił do jakiejś pozytywnej zmiany w życiu, ale ja przecież też wykorzystuję wasze podpowiedzi, np. w kwestii zakupu kredki do oczu! ;-). Zapisałam sobie wszystkie podpowiedzi i sprawdziłam każdą jedną kredkę, po czym wybrałam jedną dla siebie. Ktoś może powiedzieć, że kredka to głupstwo, ale dla mnie (mającej o takich kwestiach zerowe pojęcie), to są niesamowicie cenne podpowiedzi i jestem przeszczęśliwa gdy macie ochotę poświęcić swój czas na skrobnięcie kilku słów :).

Wiecie co jest dziwne? Gdy okazuje się, że Azjaci naprawdę czytają mojego bloga z translatorem i do zamówienia dorzucają mi bluzkę z Muminkiem, bo przeczytali, że uwielbiam książki z tej serii. Nie wiem czy poczułam się z tej okazji bardziej miło, czy byłam bardziej zaskoczona. Nie mam jeszcze pomysłu na to, co zrobię z muminkowym t-shirtem (i zaprawdę nie wiem drodzy przyjaciele jak mogliście go tak brzydko podpisać na stronie sklepu! ;-)), ale sprawiło mi to jakąś radochę.

Na koniec, zanim przejdę do cotygodniowej porcji linków, wrzucę kilka widoczków z moich okolic 😀

Wystarczy zacząć biegać. Albo skakać (nad Wisłą mam dobre schody ;-)).

W Sobotę być może wpadnę do Poznania na Międzynarodowe Targi Poznańskie, bo obiecałam sobie na poważnie podejść do swojego celu, jakim jest ogarnięcie swojego wyglądu. Wiecie, nazwa Ania MALUJE trochę jednak zobowiązuje 😉

Aaaa jeszcze jedna rzecz mi umknęła – mam teraz na uczelni arcyciekawy przedmiot o ideologiach w edukacji i chociaż cała idea studiów doktoranckich wciąż wywołuje we mnie mocno sprzeczne odczucia, to tutaj lektury czytam z dziką przyjemnością :)… rzekłam nieprzeczytawszy jeszcze nic na kolejne zajęcia 😛 Ale przeczytam 🙂

Na moim blogu:

I linki z sieci – jak mówiłam na snapie, zazwyczaj mam ich około setki i selekcjonuję do szczuplejszej wersji 😉
Jeśli chodzi o ten tydzień – myślę, że na tym mogę zakończyć :). Zachęcam do udziału w podlinkowanym konkursie i tęsknię za latem bardzo, bardzo mocno 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Daktyle – jak i po co jeść?
Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]