Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]

Ile czasu potrzeba, by się do czegoś przyzwyczaić? Zaczniesz malować kreskę eyelinerem kilka dni z rzędu i potem nie pamiętasz już nawet jak wyglądałaś bez niej… Od tygodnia na śniadanie jesz owsiankę w owocami i masz wrażenie, jakby to był twój stały i niezmianny rytuał od lat.
 Ja mam tak dzisiaj z lokami/falami. Piszę do was tekst z prostymi włosami i coś mi już się we mnie nie zgadza 😀

Czas błyskawicznie zasuwa – ciężko mi przypomnieć sobie rzeczywistość, w której nie biegałam, a przecież ta z większym wysiłkiem fizycznym jest stosunkowo nowa. 
Mam wrażenie, że z Warszawy wróciłam całe wieki temu, a przecież to było dopiero w poniedziałek – w który zdążyłam także przekonać się czym jest depilacja laserowa (opiszę swoje wrażenia za jakiś czas).
Śledzący mnie w aplikacji snapchat wiedzą jak bardzo zaskoczył mnie krótki czas całej procedury. No i brak bólu :). Ci, którzy nie śledzą, dowiadują się dzisiaj :D, jednak nie umiem już oddać tej spontaniczności, która mi wtedy towarzyszyła. Wiecie, to jak śmianie się z żartu usłyszanego po raz pierwszy a śmianie się z niego za drugim razem. 
W poniedziałek spotkałam się też na krótko z Aleksandrą 😉
Znacie jej bloga? Jeśli nie, konieczie wpadnijcie na aleksandranajda.com, ostatnio pisała np. o tym jak wyczyścić białe trampki…a ja żałuję, że nie znałam tego triku w liceum, kiedy się poddałam i przyjęłam dewizę że dobre trampki to brudne trampki :). 
Byłyśmy w lokalu Moko Tuff, ale tuż po zamówieniu fit śniadania i lemoniady (ta akurat była smaczna) musiałam iść jeszcze do McDonald’s 😀 Myślę, że to wyraża więcej niż tysiąc słów 😀
Okulary ze zdjęcia dostałam w prezencie – link do nich znajdziecie tutaj. W sumie fajna sprawa, bo ja wszystko widzę, a moich oczu nie widzi nikt 😀
Tydzień upłynął mi na nadrabianiu zaległości związanych ze zleceniami i…
tym… Mam na myśli to po prawej. Zawsze wnikliwie wszystko sprawdzam, a tutaj taka wtopa 😀 Grunt, że hajs się skarbówce zgadza, ale nie cierpię korekt i innych urzędowych spraw. W tym tygodniu byłam też zapłacić podatek i aż zachciało mi się płakać na myśl o tym, co można by dobrego za te pieniądze zrobić. I dla ścisłości – znam ideę płacenia podatków, ale widzę też jak kasa jest marnowana. Np. nie ma kasy w edukacji a rok temu będąc na evencie w bardzo fajnym hotelu widziałam, że “posiedzenie” miały tam kobiety z ORE (ci od testów dla klas szóstych itp.). Polegało to na tym, że cały czas były na fajeczce. Już nie mówię o tym, że wywalanie kilkudziesięciu tysięcy za lokalizację jest totalnym przepłacaniem i brakiem szacunku dla podatków, ale chciałabym zobaczyć je przy pracy. Serio. No i dlaczego nie mogły tego samego ustalić w jakiejś szkole, w zwykłej klasie, siedząc na zwykłych krzesłach jak zwykli uczniowie i zwykli nauczyciele? ;-).
Na zdjęciu po lewej z kolei niespodzianka od Dresslink, które mnie po prostu zaskoczyło. Co dostałam? 
Portfel, z bezsensownym napisem … no chyba, że ktoś z was umie wyjaśnić mi sens. Byłoby fajnie 😀 Do tego buty, które o dziwo pasują idealnie i bardzo mi się podobają. Nie jestem super wielką fanką balerin, a te są brakującym ogniwem między nimi a sandałami – wyglądają tak ładnie jak na stronie sklepu. Trzecią rzeczą jest pelerynka przeciwdeszczowa – zważywszy na prognozy pogody – całkiem prakatyczna rzecz 😀 – w poprzednim tygodniku jest konkurs, w którym możesz wygrać jeden z dwóch bonów na 50$ do tego sklepu – koniecznie weź w nim udział! 🙂 (klik). Swoją drogą zawsze zaskakuje mnie, że ludzie ustawiają się w kolejkę być puścić lotka, a nie startują w konkursach gdzie prawdopodobieństwo wygranej jest nieporównywalnie wyższe ;).
Kto wciąż każdego dnia pije smoothie lub koktajl? 😉 Ja dzielnie trzymam się tego postanowienia! Zakochałam się też w piosence.
Nie mogę uwierzyć, że jej autorka nie jest jeszcze sławna, bo utwór naprawdę ma moc a i słowa całkiem mi się podobają! Jedna osoba, która zostawiła łapkę w dół musi być głucha 😛

Inne utwory, które nucą mi się w tym tygodniu są idealnym dowodem na to, jak eklektyczny jest mój gust muzyczny. Zresztą nie tylko muzyczny – lubię łączenie skrajności. Te utwory to Jabłuszko pełne snu (nie pytajcie! :D), I took a pill in Ibiza (taka współczesna wersja mojego ulubionego mitu o mieczu Damoklesa), Love Yourself (nigdy nie sądziłam, że spodoba mi się coś, co śpiewa Justin Bieber!) i Dancing Shoes zespołu Arctic Monkeys:

Ogólnie uważam że to jakie buty aktualnie mam na stopach bardzo mocno wpływa na to, jak potoczy się mój dzień ;-).

Aktualnie mam fazę na buty “tak brzydkie, że aż ładne” lub w wersji odwróconej – tak ładne, że aż brzydkie. Te ze zdjęcia wybrałam ponieważ szukam kompromisu między płaskimi a na słupku – od płaskich bolą mnie stopy a na obcasach nie ma fizycznej możliwości pokonania każdej nawierzchni 😛  (jestem tą osobą, która zawsze chodzi na skróty, choćby wiodły one przez bagna).

Pytacie co dzieje się na snapie – pokazuję co jem, co aktualnie robię albo jak ostatnio – że wcale nie mam tak idealnej talii jak mi piszecie – mój organizm zatrzymuje wodę i zawsze robi mi się mały balonik w dolnych partiach brzucha, gdzie mam lekko rozciągniętą skórę. Staram się nad tym pracować, ale nie chcę kreować nieistniejącej rzeczywistości, stąd niczym Max Kolonko – mówię jak jest ;-). Przy okazji pogadałam wam trochę o kręceniu Hula Hoop :).

W pierwszy dzień majówki wybrałam się na mlecze (z których robię syrop zwany miodem) oraz pokrzywy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Gdybym wiedziała o ich właściwościach zanim usłyszałam, że muszę brać zastrzyki z żelazem… ech ;-). O tym jak pozbyłam się ostrej anemii za pomocą pokrzyw, pisałam już w 2013 roku i nie mogę wyjść ze zdziwienia (i radości!) jak wiele osób skorzystało z tego sposobu i napisało mi wiadomość z podziękowaniem. W takich chwilach serce rośnie :*.
Na snapie staram się oglądać i czytać wszystkie wiadomości, chociaż sporadycznie zdarza się jakiś błąd. Jeśli chodzi o odpisywanie – odpisuję na wiadomości tekstowe i nie zawsze jestem w stanie odpowiedzieć na te video – czasami mi się ładują a potem coś pada i zonk ;(. Pamiętam o wszystkich kciukach jakie mam trzymać po weekendzie!
na zdjęciu po prawej zabawny znak spotkany po drodze na mlecze. Po lewej – mój ulubiony #lifehack zakupowy by mieć ciastko i zjeść ciastko :).

Przy okazji mam drobną uwagę – takie wiadomości są przemiłe i nawet nie wiecie jakie to jest niesamowite uczucie przeczytać coś takiego, albo zobaczyć jak wysyłacie mi prywatne snapy z waszę interpretacją ćwiczenia wdzięczności , ale chciałam zaznaczyć jedno – nie traktuję swoich czytelników jako “fanów” – raczej jako odbiorców, równorzędnych partnerów. Czuję się niesamowicie gdy piszecie, że jakiś mój tekst Wam pomógł albo skłonił do jakiejś pozytywnej zmiany w życiu, ale ja przecież też wykorzystuję wasze podpowiedzi, np. w kwestii zakupu kredki do oczu! ;-). Zapisałam sobie wszystkie podpowiedzi i sprawdziłam każdą jedną kredkę, po czym wybrałam jedną dla siebie. Ktoś może powiedzieć, że kredka to głupstwo, ale dla mnie (mającej o takich kwestiach zerowe pojęcie), to są niesamowicie cenne podpowiedzi i jestem przeszczęśliwa gdy macie ochotę poświęcić swój czas na skrobnięcie kilku słów :).

Wiecie co jest dziwne? Gdy okazuje się, że Azjaci naprawdę czytają mojego bloga z translatorem i do zamówienia dorzucają mi bluzkę z Muminkiem, bo przeczytali, że uwielbiam książki z tej serii. Nie wiem czy poczułam się z tej okazji bardziej miło, czy byłam bardziej zaskoczona. Nie mam jeszcze pomysłu na to, co zrobię z muminkowym t-shirtem (i zaprawdę nie wiem drodzy przyjaciele jak mogliście go tak brzydko podpisać na stronie sklepu! ;-)), ale sprawiło mi to jakąś radochę.

Na koniec, zanim przejdę do cotygodniowej porcji linków, wrzucę kilka widoczków z moich okolic 😀

Wystarczy zacząć biegać. Albo skakać (nad Wisłą mam dobre schody ;-)).

W Sobotę być może wpadnę do Poznania na Międzynarodowe Targi Poznańskie, bo obiecałam sobie na poważnie podejść do swojego celu, jakim jest ogarnięcie swojego wyglądu. Wiecie, nazwa Ania MALUJE trochę jednak zobowiązuje 😉

Aaaa jeszcze jedna rzecz mi umknęła – mam teraz na uczelni arcyciekawy przedmiot o ideologiach w edukacji i chociaż cała idea studiów doktoranckich wciąż wywołuje we mnie mocno sprzeczne odczucia, to tutaj lektury czytam z dziką przyjemnością :)… rzekłam nieprzeczytawszy jeszcze nic na kolejne zajęcia 😛 Ale przeczytam 🙂

Na moim blogu:

I linki z sieci – jak mówiłam na snapie, zazwyczaj mam ich około setki i selekcjonuję do szczuplejszej wersji 😉
Jeśli chodzi o ten tydzień – myślę, że na tym mogę zakończyć :). Zachęcam do udziału w podlinkowanym konkursie i tęsknię za latem bardzo, bardzo mocno 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Daktyle – jak i po co jeść?
Coś co tobą potrząśnie, biały hipopotam i moja talia [TYGODNIK]