Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Makijaż oczu – co kupić na promocji w Rossmannie (lub poza nią :))

Myślałam, że wszyscy mają już po dziurki w nosie tej całej promocji -49%, ale pojawiły się prośby o taki tekst, więc zabieram się do pracy 🙂 Przyznam, że sama na tegorocznej promocji nic nie kupiłam, ale tylko dlatego że mam już wszystko czego potrzebuję (a nawet trochę więcej…)

Przez kilka lat zdążyłam przetestować sporą ilość kosmetyków a przesyłki które czasami dostaję z działów PR pozwalają mi poznawać produkty, których normalnie bym nie kupiła. Maluję się rzadko, a jeśli już to oszczędnie, a większość kupionych przeze mnie rzeczy jest z polecenia czytelników (czyli Was :*) albo polecenia jakieś blogerki ;-).
Jeśli naprawdę interesują was moje typy i taki tekst z perspektywy kogoś, kto zna się na makijażu jak świnia na gwiazdach – zapraszam do lektury! Na tapetę biorę oczy, ale o szpachlę twarzy też zahaczę pod koniec.
Moja twarz bez makijażu wygląda tak. Jedna brew rośnie mi inaczej niż druga i jakoś bez swojej wiedzy zawsze ją unoszę :)). Mam prawie niewidoczne rzęsy, jestem dość blada. Często pokazuję się bez żadnego makijażu na snapie i nie czuję presji malowania się gdy wychodzę do sklepu, na uczelnię… czasami mam ochotę, czasami nie.
Wydaje mi się, że jest ogromna różnica w tym, czy ktoś maluje się bo nienawidzi siebie, czy dlatego że siebie akceptuje i chce być najlepszą możliwą wersją siebie. Ale to przemyślenia na inny tekst :).
Myślę, że makijaż oczu robi dużą różnicę 😉 Mam opadającą powiekę i kosmetyki łatwo mnie podrażniają. Polecana przez Was czarna kredka Super Shock chociaż okazała się rewelacyjnie napigmentowana, przyprawiła mnie o czerwone oczy i potworne pieczenie. Także ten 😀
Brwi:
Wciąż szukam ideału. Jak widać wyżej – kredka z Aliexpress której używam jest ciemna i wymaga wyczesania, ale na razie jest moim ulubionym produktem. Te kredki kosztują ok 60 centów już z przesyłką – używam od grudnia i nic mi się nie stało. Swatch znajdziecie tutaj. Drugi produkt to Pisak do brwi Catrice Brow Definer –  produkt pozwala na dorysowanie pojedynczych włosków, ma bardzo precyzyjną końcówkę – swatch znajdziecie tu. Obecnie rzadko z niego korzystam, ale to dobry produkt ;-). Trzecia rzecz była kiedyś moich hitem i niezbędnikiem – bezbarwny żel L’oreal Brow Artist Plumper  – niepozorny, ale pozwala utrzymać w ryzach dłuższe włoski. Ma malutką szczoteczkę, którą zobaczycie tu. Najlepszy żel do brwi jaki kiedykolwiek widziałam :).
Obecnie korzystam z kredki z Ali, znam jeden lepszy produkt ale korzystanie z niego wymaga więcej czasu i umiejętności więc… 😀 Cóż, ja maluję się maks. 5 minut (co pewnie widać) ale wybieram dłuższy sen, albo śniadanie. Sorry!
Przez całe liceum używałam słynnego czarnego eyelinera Wibo 🙂 Potem wyszłam z wprawy i namalowanie kreski stało się dla mnie ogromnym problem. Nie wiem jakim cudem zatraciłam tę umiejętność, ale cóż – tak się stało. Na promocji ten eyeliner kosztuje pewnie ok 3 PLN więc warto wypróbować. Jakiś czas temu przerzuciłam się na eyeliner w pisaku Miss Sporty Cat eye – nie mogę jednak polecić tego produktu, bo szybko wysycha i jest mało napigmentowany. Podobnie miałam kiedyś z eyelinerem w pisaku z Essence więc straciłam już nadzieję na odkrycie eyelinera w pisaku, który będzie fajny. Miałam wracać do słynnego eyelinera w żelu Maybelline, ale zrezygnowałam. Tamten eyeliner jest naprawdę fajny, ale nie sposób użyć go do końca i mam 3/4 produktu, który zamienił się w kamień 🙁 Na ostatnim meet beauty pani ze stoiska Eveline doradziła mi ich eyeliner Art Makeup – jest rewelacyjny! Pozwala namalować kreskę cienką lub grubą, zachowując przy tym czarną czerń ;-). Swatche i porównanie wszystkich eyelinerów znajdziecie tutaj
 Kolorowe eyelinery Lovely też mogę śmiało polecić – kosztują grosze, zazwyczaj ok. 5-7 zł bez żadnej promocji, a są dobrze napigmentowane.  Polecam też szary matowy  🙂
Idealnej czarnej kredki wciąż szukam, ale ta mini-me z Miss sporty jest moją ulubioną kolorową. Na zdjęciach z dzisiaj mam czarny Kajal Maybelinne, który sprawdza się bardzo dobrze, ale jakoś tak…nie czuję do niego “tego czegoś”.
Natomiast jeśli chodzi o kredki cieliste…
Słynną cielistą kredkę Max factor Natural Gaze kupiłam na pierwszej promocji -49% kilka lat temu. To bardzo dobra kredka, ciężko ją zużyć, ale ma swoją cenę 🙂 Po zdjęciu widać, że dużo częściej używam bardzo taniej kredki My Secret Satin Kohl – kosztuje grosze,ale występuje tylko w drogeriach natura. Pomyślałam, że warto dać znać o jej istnieniu. Jest bardzo miękka, napisy się nieestetycznie ścierają i jest mniej wydajna, ale jej kolor bardziej mi odpowiada. Porównanie odcieni zrobiłam dla was tutaj 
Przepraszam za stan niektórych opakowań, ale nie będę kupować nowych by ładnie wyglądały na fotkach 😉 One non stop tłuką się po torbach, walizkach i ich stan wynika z ciągłego używania :).
To co widzicie na fotce to swatch kredki Lovely Eye Brightener, którą stosuję czasami w wewnętrznym kąciku oka ;). Kupiona z Waszego polecenia ;-). Opakowanie wygląda tak okropnie, że wstyd było mi robić zdjęcie, jednak wiem że wynika to z niskiej ceny produktu…przymykam więc na to oko :).
Gorąco polecam też cienie Maybelline Color Tattoo – mój ulubiony odcień to 365- On and on Bronze – można nim wykonać cały makijaż oka. Ostatnio połamałam paznokcie (smuteczek…) i do niego wróciłam, ale gdy mam długie to o nim zapominam 😛 Jest też fajną bazą pod inne cienie. Z tej serii bardzo fajny jest też odcień Taupe, który bosko sprawdza się do malowania brwi. Jest z tym jednak trochę więcej zachodu niż z kredką, więc sobie leży i czeka na lepsze czasy. Z matowej serii podoba mi się też ten jasny, waniliowy – jest dobrą bazą pod cienie :).
Praktycznie nie używam cieni do powiek, ale ta małe paletki Lovely Nude Kit nie są wcale złe 😉 Nie są mocno napigmentowane, więc nie mogę zrobić sobie nimi krzywdy. Zdecydowanie wolę wersję classic. Przyznam, że dostałam niedawno w prezencie paletę Urban Decay Naked 3, ale jakoś… krępuję się jej używać 😀 Nie umiem, pora się nauczyć 😀
Nie wiem czy w tym roku odżywki się łapią, ale za drugim podejściem ta mnie nie uczuliła i nie zafundowała uczucia piasku pod powiekami. I tak jestem pewna że na lato skorzystam znowu z rzęs 1:1 , ale chwilowo sobie nią pomagam ;).
Tusze do rzęs nie są moimi ulubionymi kosmetykami. Zawsze pokornie wracałam do zielonego tuszu Wibo, dzisiaj korzystam ze szczoteczki jaka po nim została do wyczesywania nadmiaru kredki z brwi 😉 Potem przerzuciłam się na słynny żółty tusz Lovely – całkiem fajny, ale wciąż nie to. Jego największym atutem jest wygodna szczoteczka.  Oczywiście w tak zwanym międzyczasie korzystałam z przeróżnych wynalazków, ale zawsze wracałam do jednego z tych dwóch. Wczoraj poczułam “to coś” do tuszu False Lash Wings Sculpt mascara od L’oreal. Dostałam go w przesyłce PR-owej i bardzo rzadko pokazuję takie produkty, ale ciekawość spowodowana nietypową szczoteczką zwyciężyła ;-).
Jeśli nie wiecie co mam na myśli mówiąc o nietypowej szczoteczce… tutaj ją widać. Robi kosmiczne wrażenie, ale jest bardzo, bardzo wygodna i chyba ją pokochałam.
Jeśli coś się w temacie zmieni – dam znać :).
Bardzo chciałabym polecić jakiś korektor, ale żaden rossmannowski mnie nie porwał. Paleta korektorów Wibo przestała mi odpowiadać, a NYX HD w najjaśniejszym odcieniu mi się kończy. Krycie cieni rewelacyjne, ale jednak mocno wysusza :(. Mam nadzieję, ze jutro dotrze do mnie słynny korektor Catrice i będzie mi dane przekonać się o jego supermocach ;-). 
Na razie stosuję zatem Deluxe Brightener z Wibo :
Jeśli już piszę o kosmetykach, to odpowiem na wieeeeele pytań o podkład – obecnie wykańczam to, co po prostu “mam na stanie” ;-). 
Krem BB w złotym opakowaniu kupiłam z Azji i nie mogę go teraz odnaleźć, BB z Garniera kupiłam natomiast kiedyś na zapas (rok temu!…). Pierwszy to moja cera zimą, drugi to moja cera latem. Dodaję kroplę olejku, mieszam razem i nakładam pędzlem w kształcie szczoteczki do zębów. Proporcje pokazałam tutaj – to tak żeby ci którzy nie śledzą na snapie nie byli do tyłu o taką informację ;-). Róż do policzków który ląduje zazwyczaj w mojej walizce czy torbie gdy znikam na weekend to brzoskwiniowa wersja Dream Touch Blush 02. Gdy mam dłuższe paznokcie to dotykam go końcówką cienkiego pędzelka i nakładam po kropce na policzki i rozcieram ;-)). Kosmetyki w kremie są przyjazne leniom i tym, którzy trochę za późno wstali :).
Jaki jest efekt? Cóż, dla mnie ok, ale każdy ocenia po swojemu :).
Po lewej mój makijaż w obiektywie aparatu – po prawej zrzut ze snapa (bez tuszu). Na pewno będę się starać poprawić swój skill w makijażu.
Znowu muszę napisać, że jeśli ktoś chce porównać sobie moją mordkę bez makijażu i z, to najlepszy ogląd sytuacji będzie miał na snapie (aniamaluje), gdzie prawie ciągle gadam bez niczego na twarzy ;-). Tego się nie da inaczej pokazać :)). 
Podstawowy biały T-shirt ze zdjęcia kupiłam na Romwe, warto skorzystać z kodu RW-aniamaluje60 który daje 60% rabatu 🙂 Wtedy ubrania kosztują dosłownie grosze.  Wisiorek jest z Pepco 😛
A może jest jakiś kosmetyk, który chcecie mi szczególnie polecić? Staram się brać wasze sugestie pod uwagę :).
Szczegółowy rozkład rossmannowskiej promocji znajdziecie w tekście:
Nie jestem mistrzem makijażu, ale bardzo ciekawią mnie Wasze typy ;-).

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

14
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Karolina GrzędzickaLuNihil NovianiamalujeIga Stanek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lu
Gość

A ja nie polecam korektora z Catrice tego w słoiczku. Jest tak ciężki, że od razu mi się odkłada w najdrobniejszych zmarszczkach, aż po prostu ciarki przechodzą jak na siebie spojrzę. :/
Za to kupiłam eyeliner z… Meybelline (jakkolwiek się to pisze) i jest serio super, bardzo polecam <3

Nihil Novi
Gość

Najważniejsze, żebyś dobrze się czuła w tym, co nosisz na twarzy 🙂 Ja z kolei makijaż wykorzystuję na ile tylko umiem i nie pamiętam, kiedy ostatnio ruszyłam się z domu bez niego. Tych kolorowych linerów niestety nie widziałam, a szkoda, w tym roku ich chyba nie było 🙁 Podobno fajne są te pisaki, które są zakończone jakby pędzelkiem, a nie gąbeczką. Słyszałam, że Clinique ma rewelacyjny, ale to troszkę wyższa półka cenowa, więc nie miałam okazji sprawdzać. Co do rzęs to tak pomyślałam, że może taki trik mógłby Ci pomóc- ja zawsze najpierw podkręcam rzęsy zalotką, potem daję warstwę odżywki… Czytaj więcej »

Iga Stanek
Gość

chciałabym tak pięknie malować kreskę jak Ty! o.o nie wiem dlaczego, ale ostatnio jak sobie je robię, za każdym razem ‘odbijają’ mi się wyżej. Czyżby mi powieki opadły? 😛

aniamaluje
Gość

Może potrzebujesz bazy? 🙂

Rosaline
Gość

Też myślę, że jest ogromna różnica gdy malujemy się, bo mamy taką ochotę, a gdy zwyczajnie nie cierpimy tego jak wyglądamy lub czujemy się przymuszeni do robienia makijażu “bo ludzie patrzą”. Muszę się jutro wybrać do Rossmana żeby kupić swój ulubiony tusz, mam nadzieję, że jeszcze coś będzie. Od czasu do czasu ale jednak się maluję, więc się przyda. 🙂

porcelaindoll.pl
Gość

Ja nie planuję nic kupować na promocji 😉 ale dobrze, że istnieją takie posty bo pomagają coś wybrać 😉 Sama już nie napisałam ze względu na to, że idzie sie pogubić czasem, jest ich sporo w Internecie i udzielam się na grupie gdzie dziewczyny zadają teraz milion pytań odnośnie tych promocji 😀 Jejki jesteś prześliczna , to tak na marginesie! 😉

ibusio
Gość
ibusio

Z serca polecam tusz maybelline lash sensational! Jest dosyć rzadki i ładnie wydłuża rzęsy, nie skleja i nie wysycha tez jakoś szybko (przynajmniej było tak dopóki nie zaczęła go używać moja mama, nie umiem jej oduczyć “pompowania” powietrza do tuszu😉) i ma wygodną podkręcającą szczoteczkę 😀jak dla mnie nr 1! A na promocji w rossmannie kupiłam kolorowe tusze, granatowy juz drugi raz, chyba z wibo i miss sporty fioletowy pierwszy raz, zobaczymy jak się sprawdzi 😃

Kubeczek
Gość
Kubeczek

Hej 😉 jestem nowa w blogowaniu. zapraszam :)))

Natalia
Gość
Natalia

Jeśli chodzi o tusze do rzęs, to odkryłam właśnie w ramach rossmanowskiej promocji tusz Maybelline (czy jak to tam się pisze:P) Rocket volum express – taki niebieski:D Ma grubą gumową szczoteczkę i jest super, bo nie zostawia żadnych grudek, świetnie rozczesuje rzęsy, no jak na razie ideał 🙂 Ale, jak wiadomo, nie ma ideałów ;), ma jedną wadę – jest wodoodporny i jak dotąd jedynym skutecznym płynem micelarnym, którym da się go jako tako zmyć, jest dwufazowy płyn z Yves Rocher. Mimo tego i tak go kocham, polecam i pozdrawiam! 🙂 PS. promocje w Rossmanie są świetne – wydaję wtedy… Czytaj więcej »

weronika22
Gość
weronika22

http://olx.pl/oferty/uzytkownik/1Bvs3/ Aniu, wiem że Twój blog nie jest od wklejania swoich linków, ale robię wyprzedaż szafy. W mojej rodzinie zdarzyło się ostatnio parę przykrych rzeczy i chcę trochę odciążyć rodziców, bo mam jechać na zieloną szkołę, mam wpłaconą tylko zaliczkę, okazało się, że nie dostanę ze szkoły dofinansowania, a moim rodzicom będzie trudno teraz znaleźć pieniądze na takie przyjemności. Pomyślałam, że mogę sprzedać moje niektóre rzeczy, żeby trochę im pomóc. Nie mam gdzie umieścić tego linka, a może ktoś Twoich czytelników akurat znajdzie coś dla siebie. Oczywiście, jeśli ten komentarz się nie pojawi to rozumiem, ale zawsze warto próbować 🙂… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Robię wyjątek, bo kojarzę Twoje komentarze. Mimo to polecam wpisać na facebooku czy nie ma w Twoim miescie grupy KUPIĘ/SPRZEDAM, bo tutaj pewnie nie zadziała ;-))
Powodzenia!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Od dawna używam eyelinera w pisaku od miss sporty, ale tak jak piszesz, nie jest to idealna czarna kreska i szybko się ściera. Teraz na promocji kupiłam eyeliner wibo, aloe póki co, nie umiem do końca go obsługiwać ;P więc najpierw maluję kreskę pisakiem, a potem poprawiam eyelinerem w pędzelku, polecam tę metodę 🙂

Karolina Grzędzicka
Gość
Karolina Grzędzicka

Z loreala zloty tusz milion dolars czy cos takiego w kazdym razie zloty bardzo drogi bo 60 zl ale n
a promocji bylo nie bylo ok 30 zl:)

Teraz kupilam tansze zobacze jak sie sprawdza i dam znac.
A korektor polexam ja wypryski i pod oczy wylacznie z natury badz hebe CATRICE CAMUFFLAGE w sloiczku za jedyne 13 zl w stacjonarnej cenie.5/5 !

kolorowaradosc.blogspot.com
Gość

Też napisałam takiego posta o moim top 10 🙂 widziałam w komentarzach, że masz za dużo tuszy, ale kiedyś musisz koniecznie spróbować Bourjois Twist up The Volume 🙂

Previous
Rozdaję dolary, mówię jak było w Warszawie i kup zmywarkę [TYGODNIK]
Makijaż oczu – co kupić na promocji w Rossmannie (lub poza nią :))