Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Makijaż oczu – co kupić na promocji w Rossmannie (lub poza nią :))

Myślałam, że wszyscy mają już po dziurki w nosie tej całej promocji -49%, ale pojawiły się prośby o taki tekst, więc zabieram się do pracy 🙂 Przyznam, że sama na tegorocznej promocji nic nie kupiłam, ale tylko dlatego że mam już wszystko czego potrzebuję (a nawet trochę więcej…)

Przez kilka lat zdążyłam przetestować sporą ilość kosmetyków a przesyłki które czasami dostaję z działów PR pozwalają mi poznawać produkty, których normalnie bym nie kupiła. Maluję się rzadko, a jeśli już to oszczędnie, a większość kupionych przeze mnie rzeczy jest z polecenia czytelników (czyli Was :*) albo polecenia jakieś blogerki ;-).
Jeśli naprawdę interesują was moje typy i taki tekst z perspektywy kogoś, kto zna się na makijażu jak świnia na gwiazdach – zapraszam do lektury! Na tapetę biorę oczy, ale o szpachlę twarzy też zahaczę pod koniec.
Moja twarz bez makijażu wygląda tak. Jedna brew rośnie mi inaczej niż druga i jakoś bez swojej wiedzy zawsze ją unoszę :)). Mam prawie niewidoczne rzęsy, jestem dość blada. Często pokazuję się bez żadnego makijażu na snapie i nie czuję presji malowania się gdy wychodzę do sklepu, na uczelnię… czasami mam ochotę, czasami nie.
Wydaje mi się, że jest ogromna różnica w tym, czy ktoś maluje się bo nienawidzi siebie, czy dlatego że siebie akceptuje i chce być najlepszą możliwą wersją siebie. Ale to przemyślenia na inny tekst :).
Myślę, że makijaż oczu robi dużą różnicę 😉 Mam opadającą powiekę i kosmetyki łatwo mnie podrażniają. Polecana przez Was czarna kredka Super Shock chociaż okazała się rewelacyjnie napigmentowana, przyprawiła mnie o czerwone oczy i potworne pieczenie. Także ten 😀
Brwi:
Wciąż szukam ideału. Jak widać wyżej – kredka z Aliexpress której używam jest ciemna i wymaga wyczesania, ale na razie jest moim ulubionym produktem. Te kredki kosztują ok 60 centów już z przesyłką – używam od grudnia i nic mi się nie stało. Swatch znajdziecie tutaj. Drugi produkt to Pisak do brwi Catrice Brow Definer –  produkt pozwala na dorysowanie pojedynczych włosków, ma bardzo precyzyjną końcówkę – swatch znajdziecie tu. Obecnie rzadko z niego korzystam, ale to dobry produkt ;-). Trzecia rzecz była kiedyś moich hitem i niezbędnikiem – bezbarwny żel L’oreal Brow Artist Plumper  – niepozorny, ale pozwala utrzymać w ryzach dłuższe włoski. Ma malutką szczoteczkę, którą zobaczycie tu. Najlepszy żel do brwi jaki kiedykolwiek widziałam :).
Obecnie korzystam z kredki z Ali, znam jeden lepszy produkt ale korzystanie z niego wymaga więcej czasu i umiejętności więc… 😀 Cóż, ja maluję się maks. 5 minut (co pewnie widać) ale wybieram dłuższy sen, albo śniadanie. Sorry!
Przez całe liceum używałam słynnego czarnego eyelinera Wibo 🙂 Potem wyszłam z wprawy i namalowanie kreski stało się dla mnie ogromnym problem. Nie wiem jakim cudem zatraciłam tę umiejętność, ale cóż – tak się stało. Na promocji ten eyeliner kosztuje pewnie ok 3 PLN więc warto wypróbować. Jakiś czas temu przerzuciłam się na eyeliner w pisaku Miss Sporty Cat eye – nie mogę jednak polecić tego produktu, bo szybko wysycha i jest mało napigmentowany. Podobnie miałam kiedyś z eyelinerem w pisaku z Essence więc straciłam już nadzieję na odkrycie eyelinera w pisaku, który będzie fajny. Miałam wracać do słynnego eyelinera w żelu Maybelline, ale zrezygnowałam. Tamten eyeliner jest naprawdę fajny, ale nie sposób użyć go do końca i mam 3/4 produktu, który zamienił się w kamień 🙁 Na ostatnim meet beauty pani ze stoiska Eveline doradziła mi ich eyeliner Art Makeup – jest rewelacyjny! Pozwala namalować kreskę cienką lub grubą, zachowując przy tym czarną czerń ;-). Swatche i porównanie wszystkich eyelinerów znajdziecie tutaj
 Kolorowe eyelinery Lovely też mogę śmiało polecić – kosztują grosze, zazwyczaj ok. 5-7 zł bez żadnej promocji, a są dobrze napigmentowane.  Polecam też szary matowy  🙂
Idealnej czarnej kredki wciąż szukam, ale ta mini-me z Miss sporty jest moją ulubioną kolorową. Na zdjęciach z dzisiaj mam czarny Kajal Maybelinne, który sprawdza się bardzo dobrze, ale jakoś tak…nie czuję do niego “tego czegoś”.
Natomiast jeśli chodzi o kredki cieliste…
Słynną cielistą kredkę Max factor Natural Gaze kupiłam na pierwszej promocji -49% kilka lat temu. To bardzo dobra kredka, ciężko ją zużyć, ale ma swoją cenę 🙂 Po zdjęciu widać, że dużo częściej używam bardzo taniej kredki My Secret Satin Kohl – kosztuje grosze,ale występuje tylko w drogeriach natura. Pomyślałam, że warto dać znać o jej istnieniu. Jest bardzo miękka, napisy się nieestetycznie ścierają i jest mniej wydajna, ale jej kolor bardziej mi odpowiada. Porównanie odcieni zrobiłam dla was tutaj 
Przepraszam za stan niektórych opakowań, ale nie będę kupować nowych by ładnie wyglądały na fotkach 😉 One non stop tłuką się po torbach, walizkach i ich stan wynika z ciągłego używania :).
To co widzicie na fotce to swatch kredki Lovely Eye Brightener, którą stosuję czasami w wewnętrznym kąciku oka ;). Kupiona z Waszego polecenia ;-). Opakowanie wygląda tak okropnie, że wstyd było mi robić zdjęcie, jednak wiem że wynika to z niskiej ceny produktu…przymykam więc na to oko :).
Gorąco polecam też cienie Maybelline Color Tattoo – mój ulubiony odcień to 365- On and on Bronze – można nim wykonać cały makijaż oka. Ostatnio połamałam paznokcie (smuteczek…) i do niego wróciłam, ale gdy mam długie to o nim zapominam 😛 Jest też fajną bazą pod inne cienie. Z tej serii bardzo fajny jest też odcień Taupe, który bosko sprawdza się do malowania brwi. Jest z tym jednak trochę więcej zachodu niż z kredką, więc sobie leży i czeka na lepsze czasy. Z matowej serii podoba mi się też ten jasny, waniliowy – jest dobrą bazą pod cienie :).
Praktycznie nie używam cieni do powiek, ale ta małe paletki Lovely Nude Kit nie są wcale złe 😉 Nie są mocno napigmentowane, więc nie mogę zrobić sobie nimi krzywdy. Zdecydowanie wolę wersję classic. Przyznam, że dostałam niedawno w prezencie paletę Urban Decay Naked 3, ale jakoś… krępuję się jej używać 😀 Nie umiem, pora się nauczyć 😀
Nie wiem czy w tym roku odżywki się łapią, ale za drugim podejściem ta mnie nie uczuliła i nie zafundowała uczucia piasku pod powiekami. I tak jestem pewna że na lato skorzystam znowu z rzęs 1:1 , ale chwilowo sobie nią pomagam ;).
Tusze do rzęs nie są moimi ulubionymi kosmetykami. Zawsze pokornie wracałam do zielonego tuszu Wibo, dzisiaj korzystam ze szczoteczki jaka po nim została do wyczesywania nadmiaru kredki z brwi 😉 Potem przerzuciłam się na słynny żółty tusz Lovely – całkiem fajny, ale wciąż nie to. Jego największym atutem jest wygodna szczoteczka.  Oczywiście w tak zwanym międzyczasie korzystałam z przeróżnych wynalazków, ale zawsze wracałam do jednego z tych dwóch. Wczoraj poczułam “to coś” do tuszu False Lash Wings Sculpt mascara od L’oreal. Dostałam go w przesyłce PR-owej i bardzo rzadko pokazuję takie produkty, ale ciekawość spowodowana nietypową szczoteczką zwyciężyła ;-).
Jeśli nie wiecie co mam na myśli mówiąc o nietypowej szczoteczce… tutaj ją widać. Robi kosmiczne wrażenie, ale jest bardzo, bardzo wygodna i chyba ją pokochałam.
Jeśli coś się w temacie zmieni – dam znać :).
Bardzo chciałabym polecić jakiś korektor, ale żaden rossmannowski mnie nie porwał. Paleta korektorów Wibo przestała mi odpowiadać, a NYX HD w najjaśniejszym odcieniu mi się kończy. Krycie cieni rewelacyjne, ale jednak mocno wysusza :(. Mam nadzieję, ze jutro dotrze do mnie słynny korektor Catrice i będzie mi dane przekonać się o jego supermocach ;-). 
Na razie stosuję zatem Deluxe Brightener z Wibo :
Jeśli już piszę o kosmetykach, to odpowiem na wieeeeele pytań o podkład – obecnie wykańczam to, co po prostu “mam na stanie” ;-). 
Krem BB w złotym opakowaniu kupiłam z Azji i nie mogę go teraz odnaleźć, BB z Garniera kupiłam natomiast kiedyś na zapas (rok temu!…). Pierwszy to moja cera zimą, drugi to moja cera latem. Dodaję kroplę olejku, mieszam razem i nakładam pędzlem w kształcie szczoteczki do zębów. Proporcje pokazałam tutaj – to tak żeby ci którzy nie śledzą na snapie nie byli do tyłu o taką informację ;-). Róż do policzków który ląduje zazwyczaj w mojej walizce czy torbie gdy znikam na weekend to brzoskwiniowa wersja Dream Touch Blush 02. Gdy mam dłuższe paznokcie to dotykam go końcówką cienkiego pędzelka i nakładam po kropce na policzki i rozcieram ;-)). Kosmetyki w kremie są przyjazne leniom i tym, którzy trochę za późno wstali :).
Jaki jest efekt? Cóż, dla mnie ok, ale każdy ocenia po swojemu :).
Po lewej mój makijaż w obiektywie aparatu – po prawej zrzut ze snapa (bez tuszu). Na pewno będę się starać poprawić swój skill w makijażu.
Znowu muszę napisać, że jeśli ktoś chce porównać sobie moją mordkę bez makijażu i z, to najlepszy ogląd sytuacji będzie miał na snapie (aniamaluje), gdzie prawie ciągle gadam bez niczego na twarzy ;-). Tego się nie da inaczej pokazać :)). 
Podstawowy biały T-shirt ze zdjęcia kupiłam na Romwe, warto skorzystać z kodu RW-aniamaluje60 który daje 60% rabatu 🙂 Wtedy ubrania kosztują dosłownie grosze.  Wisiorek jest z Pepco 😛
A może jest jakiś kosmetyk, który chcecie mi szczególnie polecić? Staram się brać wasze sugestie pod uwagę :).
Szczegółowy rozkład rossmannowskiej promocji znajdziecie w tekście:
Nie jestem mistrzem makijażu, ale bardzo ciekawią mnie Wasze typy ;-).

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lu
Gość

A ja nie polecam korektora z Catrice tego w słoiczku. Jest tak ciężki, że od razu mi się odkłada w najdrobniejszych zmarszczkach, aż po prostu ciarki przechodzą jak na siebie spojrzę. :/
Za to kupiłam eyeliner z… Meybelline (jakkolwiek się to pisze) i jest serio super, bardzo polecam <3

Nihil Novi
Gość

Najważniejsze, żebyś dobrze się czuła w tym, co nosisz na twarzy 🙂 Ja z kolei makijaż wykorzystuję na ile tylko umiem i nie pamiętam, kiedy ostatnio ruszyłam się z domu bez niego. Tych kolorowych linerów niestety nie widziałam, a szkoda, w tym roku ich chyba nie było 🙁 Podobno fajne są te pisaki, które są zakończone jakby pędzelkiem, a nie gąbeczką. Słyszałam, że Clinique ma rewelacyjny, ale to troszkę wyższa półka cenowa, więc nie miałam okazji sprawdzać. Co do rzęs to tak pomyślałam, że może taki trik mógłby Ci pomóc- ja zawsze najpierw podkręcam rzęsy zalotką, potem daję warstwę odżywki… Czytaj więcej »

Iga Stanek
Gość

chciałabym tak pięknie malować kreskę jak Ty! o.o nie wiem dlaczego, ale ostatnio jak sobie je robię, za każdym razem ‘odbijają’ mi się wyżej. Czyżby mi powieki opadły? 😛

aniamaluje
Gość

Może potrzebujesz bazy? 🙂

Rosaline
Gość

Też myślę, że jest ogromna różnica gdy malujemy się, bo mamy taką ochotę, a gdy zwyczajnie nie cierpimy tego jak wyglądamy lub czujemy się przymuszeni do robienia makijażu “bo ludzie patrzą”. Muszę się jutro wybrać do Rossmana żeby kupić swój ulubiony tusz, mam nadzieję, że jeszcze coś będzie. Od czasu do czasu ale jednak się maluję, więc się przyda. 🙂

porcelaindoll.pl
Gość

Ja nie planuję nic kupować na promocji 😉 ale dobrze, że istnieją takie posty bo pomagają coś wybrać 😉 Sama już nie napisałam ze względu na to, że idzie sie pogubić czasem, jest ich sporo w Internecie i udzielam się na grupie gdzie dziewczyny zadają teraz milion pytań odnośnie tych promocji 😀 Jejki jesteś prześliczna , to tak na marginesie! 😉

ibusio
Gość
ibusio

Z serca polecam tusz maybelline lash sensational! Jest dosyć rzadki i ładnie wydłuża rzęsy, nie skleja i nie wysycha tez jakoś szybko (przynajmniej było tak dopóki nie zaczęła go używać moja mama, nie umiem jej oduczyć “pompowania” powietrza do tuszu😉) i ma wygodną podkręcającą szczoteczkę 😀jak dla mnie nr 1! A na promocji w rossmannie kupiłam kolorowe tusze, granatowy juz drugi raz, chyba z wibo i miss sporty fioletowy pierwszy raz, zobaczymy jak się sprawdzi 😃

Kubeczek
Gość
Kubeczek

Hej 😉 jestem nowa w blogowaniu. zapraszam :)))

Natalia
Gość
Natalia

Jeśli chodzi o tusze do rzęs, to odkryłam właśnie w ramach rossmanowskiej promocji tusz Maybelline (czy jak to tam się pisze:P) Rocket volum express – taki niebieski:D Ma grubą gumową szczoteczkę i jest super, bo nie zostawia żadnych grudek, świetnie rozczesuje rzęsy, no jak na razie ideał 🙂 Ale, jak wiadomo, nie ma ideałów ;), ma jedną wadę – jest wodoodporny i jak dotąd jedynym skutecznym płynem micelarnym, którym da się go jako tako zmyć, jest dwufazowy płyn z Yves Rocher. Mimo tego i tak go kocham, polecam i pozdrawiam! 🙂 PS. promocje w Rossmanie są świetne – wydaję wtedy… Czytaj więcej »

weronika22
Gość
weronika22

http://olx.pl/oferty/uzytkownik/1Bvs3/ Aniu, wiem że Twój blog nie jest od wklejania swoich linków, ale robię wyprzedaż szafy. W mojej rodzinie zdarzyło się ostatnio parę przykrych rzeczy i chcę trochę odciążyć rodziców, bo mam jechać na zieloną szkołę, mam wpłaconą tylko zaliczkę, okazało się, że nie dostanę ze szkoły dofinansowania, a moim rodzicom będzie trudno teraz znaleźć pieniądze na takie przyjemności. Pomyślałam, że mogę sprzedać moje niektóre rzeczy, żeby trochę im pomóc. Nie mam gdzie umieścić tego linka, a może ktoś Twoich czytelników akurat znajdzie coś dla siebie. Oczywiście, jeśli ten komentarz się nie pojawi to rozumiem, ale zawsze warto próbować 🙂… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Robię wyjątek, bo kojarzę Twoje komentarze. Mimo to polecam wpisać na facebooku czy nie ma w Twoim miescie grupy KUPIĘ/SPRZEDAM, bo tutaj pewnie nie zadziała ;-))
Powodzenia!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Od dawna używam eyelinera w pisaku od miss sporty, ale tak jak piszesz, nie jest to idealna czarna kreska i szybko się ściera. Teraz na promocji kupiłam eyeliner wibo, aloe póki co, nie umiem do końca go obsługiwać ;P więc najpierw maluję kreskę pisakiem, a potem poprawiam eyelinerem w pędzelku, polecam tę metodę 🙂

Karolina Grzędzicka
Gość
Karolina Grzędzicka

Z loreala zloty tusz milion dolars czy cos takiego w kazdym razie zloty bardzo drogi bo 60 zl ale n
a promocji bylo nie bylo ok 30 zl:)

Teraz kupilam tansze zobacze jak sie sprawdza i dam znac.
A korektor polexam ja wypryski i pod oczy wylacznie z natury badz hebe CATRICE CAMUFFLAGE w sloiczku za jedyne 13 zl w stacjonarnej cenie.5/5 !

kolorowaradosc.blogspot.com
Gość

Też napisałam takiego posta o moim top 10 🙂 widziałam w komentarzach, że masz za dużo tuszy, ale kiedyś musisz koniecznie spróbować Bourjois Twist up The Volume 🙂

Previous
Rozdaję dolary, mówię jak było w Warszawie i kup zmywarkę [TYGODNIK]
Makijaż oczu – co kupić na promocji w Rossmannie (lub poza nią :))