Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jak stosować olej kokosowy? 42 zastosowania dla zdrowia i urody

jak stosować olej kokosowy
Jeśli zastanawiasz się, co można zrobić z olejem kokosowym (uznawanym za najzdrowszy olej świata), jak go przechowywać, gdzie go kupić i czy ma jakieś zalety, to odpowiem na twoje pytania :).

Raz na jakiś czas, jeden z olejów zostaje szumnie nazwany najzdrowszym olejem świata. Moim zdaniem takie porównania nie mają sensu, bo jak tu porównać olej z czarnuszki, olej z pestek malin, olej lniany albo ten z krokosza? Każdy ma inne właściwości, jeden wypada lepiej na jednym polu, drugi na drugim. Nie ma jednak wątpliwości, że olej kokosowy jest bardzo zdrowy, wartościowy i ma dobry stosunek ceny do właściwości.  Złożony jest głównie ze średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które nie podwyższają cholesterolu, a sprawiają, że jego poziom maleje. 
Olej ten jest bardzo wartościowy także dlatego, że nie musimy go emulgować i bardzo łatwo go przyswajamy. Jeśli ktoś ma po tłuszczach problemy z żołądkiem, kokosowy będzie wybawieniem :).
Olej kokosowy zawiera także kwas laurynowy, który przekształcamy na monolauryn – substancję bakteriobójczą, antywirusową  i zwalczającą grzyby:)  Dlatego poleca się go przy różnych chorobach, np. przy zapaleniu płuc, ale też profilaktycznie. Jako ciekawostkę dodam, że kwas laurynowy jest obecny z mleku matki i wspomaga odporność maluszków.
Potrzebny jest w leczeniu chorób serca, cukrzycy , a także Alzheimera czy mukowiscydozy – to ze względu na obecne w nim średniołańcuchowe trójglicerydy (MCT).
Można go jeść  łyżeczką, ale jeśli nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, to skończymy z biegunką. Jeśli zależy nam na właściwościach zdrowotnych oleju, można jeść łyżeczkę dziennie przez pierwszych tydzień, dwie łyżeczki przez drugi i trzy przez trzeci. A potem warto zrobić krótką przerwę.
Ja olej w ten sposób spożywam rzadko – czasami zjem łyżeczkę albo dwie. Mówię “zjem”, bo olej przypomina z wyglądu smalec – jest sprzedawany w słoiczkach i ma stałą konsystencję, płynny staje się w temperaturze 20 stopni Celsjusza i wyższej. 
Może pora na zastosowania 🙂
  1. Do smażenia, nadaje potrawom bardzo ciekawy smak, a przy tym jest niezwykle lekki i zdrowy. Polecam szczególnie do naleśników :).
  2. Jako odżywka do paznokci (wmasowujemy go w skórki i płytkę)
  3. filtr przeciwsłoneczny
  4. olejowanie włosów
  5. Jako dodatek do smoothie
    zobacz też : jak zrobić smoothie? 
  6. Jako dodatek do kawy 
  7. balsam do ciała
  8. jako naturalny dezodorant (w połączeniu z sodą oczyszczoną). Nie stosuję tego sposobu, ale warto o nim wiedzieć.
  9. balsam na rozstępy
  10. demakijaż
  11. olejek do kąpieli
  12. genialna baza do peelingu, wystarczy dodać do niego cukier
  13. naturalny balsam do ust
  14. albo scrub do ust , jeśli połączymy w proporcjach 1:1 z cukrem
  15. na alergię! To jest mega ciekawe zastosowanie, które u niektórych działa – odrobinkę oleju wmasowujemy wewnątrz nosa, np. patyczkiem higienicznym. Myślę, że to działa przez blokowanie dostępu do nosa niektórym alergenom.
  16. na ukąszenia komarów
  17. jako olejek do opalania
  18. na ból gardła, jeśli wypijemy z ciepłą wodą
  19. jako baza przy ssaniu oleju
  20. naturalna oliwka dla dzieci
  21. naturalny jednoskładnikowy lubrykant
  22. do peelingu twarzy, w proporcjach 1:1 z sodą oczyszczoną
  23. na suchą skórę głowy
  24. i suchą skórę generalnie – łokcie, pięty…
  25. odżywka do rzęs
  26. do usuwania pozostałości wosku po depilacji
  27. do nabłyszczania skórzanych butów i obić
  28. do nabłyszczania drewnianych powierzchni
  29. do czyszczenia metalowych przedmiotów
  30. natłuszczanie opornego zamka błyskawicznego
  31. odżywka do kociej lub psiej sierści
  32. i jako maść na swędzące ślady po ukąszeniach u psów czy kotów
  33. jako olej do sałatek
  34. do smarowania tostów, zamiast masła
  35. natłuszcza blachy do pieczenia
  36. do smarowania kanapek zamiast masła i margaryny
  37. do smarowania poduszek na kocich i psich łapkach
  38. jako dodatek do kociego i psiego jedzenia (wspomaga usuwanie zjedzonej sierści)
  39. balsam do pupy niemowląt
  40. łagodzi poparzenia słoneczne
  41. przyspiesza gojenie ran
  42. odżywka na końcówki włosów
Plus oczywiście działanie zdrowotne i niezliczone pomysły na dodawanie oleju do domowych kosmetyków od past do zębów, przez mydła, balsamy czy… środki zwalczające wszy. Inne inspiracje znajdziecie w licznych wegańskich przepisach – oleju można użyć zarówno do zrobienia wegańskiego majonezu, jak i podkręceniu domowego masła orzechowego.
Jak ja stosuję olej? Głównie jako balsam, olejek do kąpieli i przy ssaniu oleju. Lubię czasami zjeść łyżeczkę dla dodania sobie energii, ale jednak wygodniej jest dodawać go do smoothie, albo kawy :). Za to nic na świecie nie zastąpi mi jajecznicy na oleju kokosowym, wszystkie masła i masełka ziołowe mogą się schować 😀 Olej kokosowy nie zmienia smaku smażonych na nim potraw. Z drugiej strony – pozwala na wydobywanie ich prawdziwego smaku, np. ja na nowo odkryłam dzięki niemu naleśniki 🙂 Nie jest podatny na przypalanie, więc nie wyobrażam sobie fukcjonowania w kuchni bez niego :). 
Jaki olej kupić i gdzie? 
Koniecznie nierafinowany i tłoczony na zimno. Inny jest bezwartościowy. Typowy słoiczek ma 200 gram i kosztuje ok 15-20 zł. Dużo bardziej opłaca się kupować większe opakowania, np. kilogramowe. Olej można kupić przez internet, w większych marketach oraz sklepach ze zdrową żywnością.
Warto porównać ceny np. na ceneo :

var script = document.createElement(“link”);
script.setAttribute(“type”, “text/css”);
script.setAttribute(“href”, “http://app.ceneostatic.pl/common/style_ap/searchbox/style.css”);
script.setAttribute(“charset”, “utf-8”);
script.setAttribute(“rel”, “stylesheet”);
var head = document.getElementsByTagName(“head”)[0];
head.appendChild(script);

Łyżeczka oleju kokosowego waży 15 gram i ma ok. 130 kcal
Jednak jeśli nie decydujemy się na spożywanie go na surowo, jest bardzo wydajny – do smażenia wystarczy tyle, co nabierze się na czubek noża.
Olej najlepiej jest przechowywać w suchym i chłodnym miejscu, np. ciemnej szafce. Jest dość stabilny, więc ciężko go zepsuć :).
Jeśli macie jakieś ulubione patenty na olej, dzielcie się w komentarzach. 
A jeśli macie dziadka czy babcię z Alzhaimerem – olej będzie świetnym prezentem, który wspomoże ich zdrowie.

UWAGA: Olej kokosowy w promocji tutaj 

PS. zachęcam do udziału w konkursie (klik) 🙂 


Być może zainteresują Cię także teksty :

dopisek : olej kokosowy robi się coraz bardziej popularny, własnie wypatrzyłam go w ofercie jednego z dyskontów (klik) :))

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

grafika : sxc.hu + canva

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
aniamalujeLukaszAnita M Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lukasz
Gość

Kupując olej kokosowy należy pamiętać o zielonym znaczku “żaby” – certyfikat oznaczający, że produkcja tego oleju nie przyczyniła się do niszczenia lasów deszczowych.

aniamaluje
Gość

🙂

Anita M
Gość
Anita M

Niedawno pisałam o oleju kokosowym na blogu. Używam go głównie w celach kosmetycznych. Uważam, że pod tym względem jest rewelacyjny. Nie rozumiem tylko czegoś . Olej, który opisałam był bio, nierafinowany, tłoczony na zimno. Mocno pachniał kokosem i tak też smakowały potrawy. Cena około 100 zł za litr. Natomiast używałam także tych tanich, promocyjnych, więc skoro one również są nierafinowane i tłoczone na zimno dlaczego absolutnie kokos jest niewyczuwalny zarówno w smaku jak i zapachu? Pytam bo może znasz odpowiedź. Trudno mi zaufać tym tanim odpowiednikom.

Previous
Jak pokochać swoje ciało?
Jak stosować olej kokosowy?  42 zastosowania dla zdrowia i urody