Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Nie klikaj, bo jeszcze wygrasz bon na 400 zł do Zalando ;-) [tygodnik]

Hej! Dzisiaj w cyklu tygodnik będę miała fantastyczną niespodziankę w postaci bonu na 400 zł do Zalando ;-). Ale zacznijmy od typowego przeglądu ostatnich wydarzeń i ciekawych linków.

Ten tydzień był dla mnie pracowity. Uczniowie mają już swoje plany lekcji, a ja wkraczam ze swoimi działaniami by wspierać ich od samego startu. Z ogromną przyjemnością projektuję i planuję zajęcia, szukam ciekawych metod i sposobów na motywowanie itp. Dzięki temu znów mam sporo zapału do uruchomienia kategorii związanej z pracą z dziećmi tu, na blogu. Niestety problemem jest w dużej mierze czas, także będę musiała sobie wiele spraw jakoś przeorganizować i po raz kolejny ustalić priorytety… trzymajcie kciuki!
Na blogu tydzień rozpoczęła figa 😀
Jestem zaskoczona jak ciepło przyjęty został ten tekst :

Figa : jak jeść, po co jeść i co z nią zrobić

Bardzo się cieszę, że doceniacie moją szczerość i sami jesteście szczerzy – przecież każdy kiedyś miał (lub będzie miał) figę po raz pierwszy w ręku i niekoniecznie pójdzie to w parze z pełną wiedzą na temat jej jedzenia 😀 Było mi niesamowicie miło odbierać na instagramie na direct wasze uśmiechnięte zdjęcia z figami, tak samo jak miło było otrzymywać snapki! 
Napisałam też jeden bardzo ważny tekst. Długo nosiłam się z zamiarem stworzenia czegoś takiego, dlatego wszystkie gapy serdecznie zachęcam do przeczytania :

“Niewinne” zachowanie, które robi z ciebie potwora – sprawdź, czy też to robisz…

Ten wpis odnotował jakąś kosmiczną ilość odsłon. Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że każdy zacznie zmieniać świat od siebie.

Mój ulubiony kadr z tego tygodnia :

Tak wiem, może wydawać się infantylny i taki mainstreamowy, ale wiecie co? Mam to w nosie! Lubię uwieczniać na zdjęciach rzeczy, które lubię. Na zdjęciu są moje ulubione spodnie typu “boyfriend”. Całkowicie masakrują moją sylwetkę – spłaszczają pośladki, skracają nogi…a ja je kocham 😀 Mój model jest już wyprzedany, ale znalazłam bardzo podobne tutaj (klik). Na zdjęciu są też moje ukochane czerwone szpilki – klasyczne, całe czerwone z ostrym noskiem i bez platformy. To odpowiednik moich turkusowych szpilek z Centro. Nie mam pojęcia, jak mogłam kiedyś egzystować bez czerwonych butów. Kupiłam je tutaj (klik), jednak z dużą pomocą punktów, którymi można dopłacać. Ach, jest też raffaello. Niestety mam słabość do tych…cukierków? pralinek? No, do raffaello. W biedronce zawsze można było kupić odpowiednik w błękitnej torebce – nie miał migdała w środku. Niestety od jakiegoś czasu nie mogę tych pralinek dostać :(. 
O, na zdjęciu jest jeszcze jedna ulubiona rzecz – piękny, puchaty dywan, który dał mojemu wnętrzu +100 do przytulności. Więcej o nim o i moim małym kącie przeczytacie tutaj :

Mała metamorfoza mojego pokoju, czyli jak zmienić wnętrze bez remontu i pieniędzy

Ach, nie uwierzycie – obudziłam się dzisiaj z myślą, że pora wyjść poza własną strefę komfortu i… pomalować te panele. Na biało albo kremowo. Moją potworną niechęć do szpitali i podświadome skojarzenia spróbuję przełamać jakimiś dodatkami – może więcej fajnych poduch? 😉 Chyba, że zaraz mi ten krótki stan euforii pod tytułem “chwytam za wałek, chwytam za pędzel” minie 🙂 
Z tekstów na blogu, to ukazał się jeszcze jeden, moim zdaniem super przydatny :

Prosty sposób na to, by dorobić sobie bez ryzyka

I tutaj moja prośba do Ciebie – jeśli podoba Ci się jakiś tekst, to wciśnij lajka lub serduszko na bloglovin – jeśli nie, to nie wciskaj nic. Dzięki temu wiem jakich treści powinnam tworzyć więcej, a jakich mniej :).
Inne :
Moje rzęsy… nie chcą całkiem odpaść:
Koszula (klik), naszyjnik (klik)
Z tego powodu strasznie przeciągam tekst o rzęsach 1:1, które zakładałam 23 lipca. Nie są już spektakularne, ale wciąż są. Od kilku dni sięgam po eyeliner, bo jednak jest trochę prześwitów. Wcześniej zupełnie się nie malowałam :). Na moje wrażenia będziecie musieli jeszcze troszkę poczekać 🙂
Mam klasyczną dla mnie chęć na słodkie… jak zawsze jesienią. Staram się ratować kandyzowanym imbirem, sokami i duetem jabłko+cynamon, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie kilka ciepłych dni i ta nieuzasadniona chęć na słodkie pójdzie sobie precz 😀 W pzeciwnym razie sprzątnę na wielkiej promocji wszystkie czekolady z ceną obniżoną o 25% (klik!) i jabłkowe ciasto z kruszonką (klik)…chociaż, kogo ja czaruję – i tak to pewnie zrobię. Ale pozostaje mieć nadzieję, że czekolady zużyję w słodkich wypiekach i nie najdzie mnie na posiedzenie z książką i całą tabliczką. Lub czterema :).
Kulinarnie nie działo się zbyt wiele – eksperymentowałam z pomidorową na różne sposoby ;-).
Do tego ciągle przyrządzam sobie jakiś miks-warzyw :
A ostatnio zrobiłam przepyszną tartę ze szpinakiem i ricottą – przepis znajdziecie tutaj (klik). Jestem wściekła, że nie zrobiłam zdjęcia – mój obecny tablet robi słabe, z fleszem wyszło paskudnie,a  dużego aparatu nie chce mi się nigdzie dźwigać.
Z tego powodu intensywnie rozważam wszystkie za i przeciw bo chcę… sprzedać canona 600d i kupić mały aparat z wymienną optyką. Rozważam dwie serie – aparaty sony NEX oraz Olympus PEN . Jeśli chodzi o ten pierwszy, to myślę o sony  ILCE lub NEX 5 – 6, jeśli o drugi – skłaniam się ku modelowi Olympus Pen-EPL7 (klik), lub starszemu jeśli nie zamknę się w budżecie.- jeśli ktoś z was ma taki aparat, byłabym wdzięczna za słowo zachęty lub ostrzeżenia.
Jeśli zdecyduję się na wymianę sprzętu, będę musiała szybko sprzedać swój obecny aparat i zrobić wyprzedaż ubrań oraz książek, by nie odczuć tego po portfelu.
Doszłam do wniosku, że nie mam zmysłu fotograficznego i lustrzanka mi niepotrzebna – ja lubię zdjęcia…pstrykać.
_______________
Wiecie, że w moim mieście z powodu remontu zamykają biedronkę na …dwa miesiące? Jestem przerażona, bo mam wiele ulubionych produktów, jak np. smażone płaty śledziowe czy herbata earl grey o nazwie “remsey”, nie mówiąc o herbatach smakowych… Tak, zrobiono wyprzedaż -30%. Przekroczyłam próg sklepu… i się wycofałam. To była dzicz, jakiś cholerny ultramaraton po ostatnią puszkę konserwy 😀 Sceny dantejskie, obeszłam się smakiem:(. Nie kupię więc upatrzonej komódki (klik)…ale może to i lepiej? Muszę dobrze rozważyć opcję z malowaniem paneli ściennych na jasno… Prawdopodobnie przemaluję tylko jedną ścianę, czyli swoją strefę pracy, a druga ściana zostanie po staremu. W sumie, jestem jedną z tych osób, które uważają słowo “eklektyzm” za bardzo pozytywne 😀
Ok, ale nie wszystko jest takie pozytywne… pytacie mnie coraz częściej o opinię na temat uchodźców. Nie chciałabym się teraz jednoznacznie wypowiadać – jak wiecie, szukając kiedyś swojej drogi przeczytałam nie tylko Biblię czy Adi Granth, ale także Koran. Dlatego przewrotnie zadam prowokujące do myślenia pytanie.
Te zdjęcia pochodzą z kampanii społecznej przeciwko obrzezaniu dziewczynek. Dotyczą akurat Wielkiej Brytanii. Jak można wyczytać – mnóstwo uczennic zostaje poddana obrzezaniu. Dla mnie to jest niewyobrażalne okrucieństwo, traktowanie kobiet przedmiotowo i z wielkim sadyzmem. Dziewczynkom zostawia się jedynie małą dziurkę, a szwów pozbędą się, gdy “kochający mąż” rozerwie pieczęć. Zwyczaj, religia… straszna sprawa. Coś takiego dzieje się także w Szwecji i innych krajach, gdzie mniejszości radykalnie  muzułmańskie robią się coraz liczniejsze… Ja osobiście mam z tym WIELKI PROBLEM i chociaż staram się unikać agresji, gniewu i złości, to tutaj wymiękam.
Moje pytanie zatem brzmi :
Czy jeśli przyjmiemy ludzi skrajnie odmiennych kulturowo , poprawne politycznie będzie zezwalać na łamanie praw człowieka,  i obrzezanie dziewczynek, czy nieme przyzwolenie, żeby nie obrazić ich uczuć religijnych?
Pytanie pozostawiam otwartym. Całą kwestię “kryzysu imigracyjnego” uważam za bardzo, bardzo trudną i skomplikowaną i nie powinna zostać sprowadzona do “za” albo “przeciw”, bo jest wiele niuansów do rozważenia. Przykładowo ten, który przed chwilą opisałam.
Swoją drogą, niezmiernie mnie wkurza, że w szkole nie przerabia się tekstów Oriany Fallaci  Serdecznie zachęcam do poczytania. Niekoniecznie trzeba się zgodzić, ale może warto poznać punkt widzenia?
Z ciekawostek :
14 trików z ubraniami (klik) – jedynka i jedenastka bardzo mi się spodobały 🙂 
Jak rysować z wyobraźni? (klik) – rysowanie jest moją piętą achillesową (jak chyba wszystko co związane ze sferą wizualną:)), więc przeczytałam z zaciekawieniem 🙂
Szalony uśmiech mojego kota (klik)
Całkiem interesujący wywiad z Dorotą Szelągowską (klik)
Totalnie, idealna, piękna i nie wiem jeszcze jaka stylizacja z dzwonami – uwielbiam ten krój spodni, ale nawet jeśli go nie lubicie… koniecznie zobaczcie spodnie i zdjęcia (klik).
A na deser – 15 ciekawostek o zwierzętach (klik)
A teraz mam dla Was coś specjalnego 🙂 Wraz z Couponation i Zalando przygotowałam dla Was mały konkurs z wielką nagrodą :). Do wygrania jest całkiem konkretny bon na kwotę 400 zł do wykorzystania w Zalando. Moim zadaniem było przygotowanie zestawienia trzech rzeczy, które określiłabym jako jesienny must have. Nieźle się przy tym bawiłam i jestem ciekawa co sądzicie o moim wyborze. Tak, dobrze mnie znacie – w zestawieniu jest także para przepięknych butów… zresztą, zobaczcie sami tutaj (klik). Wybrany przeze mnie zestaw oraz inne rzeczy z asortymentu partnerskich sklepów można kupić ze specjalnymi zniżkami taniej. Prawda, że fajna sprawa? Przechodząc jednak do konkursu – zadanie  jest bardzo proste, a szczęśliwego zwycięzcę wybiorę ja 🙂 Szczegóły znajdziecie tutaj
Bardzo serdecznie zachęcam do udziału w konkursie – za 400 zł można zrobić całkiem konkretne zakupy:). 

Ac i obserwujcie mnie na instagramie : https://instagram.com/aniamaluje/  🙂

Konkurs wygrywa autor odpowiedzi numer 166 :

Jesień to dla mnie czas chłodnych poranków, kiedy ostatnie na co mam ochotę to przewracanie szafy w poszukiwaniu idealnego outfitu. Dlatego prócz dobrej jakości ubrań w mojej szafie nie może zabraknąć…organizacji! Stosuję kilka ułatwiających życie trików np.:
– na jednym wieszaku kompletuję cały zestaw ubrań;
– wykorzystuję funkcjonalne wieszaki, na apaszki, paski, biżuterię;
– segreguję zestawy zgodnie z ich przeznaczenie (do biura,na siłownię, randkę),
– używam “zawleczek” od puszek, które pozwalają łączyć wieszaki i oszczędzać miejsce
– wszystkie ubrania są w zasięgu wzorku, bo czego nie widzimy, tego nie nosimy.
Dzięki tym kilku lifehackom poranki są przyjemniejsze, a moja głowa spokojniejsza. Ubrania to nie wszystko, trzeba jeszcze nad nimi zapanować 😉




Nie wiem czyja to wypowiedź, bo nie widziałam nazwisk i maili. Po skopiowaniu całości do worda, uzyskałam kiladziesiąt stron a4 waszych wypowiedzi. Wybór był bardzo trudny, ale niebawem (we wtorek) kolejny konkurs 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
Prosty sposób na to, by dorobić sobie bez ryzyka – monety obiegowe 2 zł i 5 zł
Nie klikaj, bo jeszcze wygrasz bon na 400 zł do Zalando ;-) [tygodnik]