Nie klikaj, bo jeszcze wygrasz bon na 400 zł do Zalando ;-) [tygodnik]

Hej! Dzisiaj w cyklu tygodnik będę miała fantastyczną niespodziankę w postaci bonu na 400 zł do Zalando ;-). Ale zacznijmy od typowego przeglądu ostatnich wydarzeń i ciekawych linków.

Ten tydzień był dla mnie pracowity. Uczniowie mają już swoje plany lekcji, a ja wkraczam ze swoimi działaniami by wspierać ich od samego startu. Z ogromną przyjemnością projektuję i planuję zajęcia, szukam ciekawych metod i sposobów na motywowanie itp. Dzięki temu znów mam sporo zapału do uruchomienia kategorii związanej z pracą z dziećmi tu, na blogu. Niestety problemem jest w dużej mierze czas, także będę musiała sobie wiele spraw jakoś przeorganizować i po raz kolejny ustalić priorytety… trzymajcie kciuki!
Na blogu tydzień rozpoczęła figa 😀
Jestem zaskoczona jak ciepło przyjęty został ten tekst :

Figa : jak jeść, po co jeść i co z nią zrobić

Bardzo się cieszę, że doceniacie moją szczerość i sami jesteście szczerzy – przecież każdy kiedyś miał (lub będzie miał) figę po raz pierwszy w ręku i niekoniecznie pójdzie to w parze z pełną wiedzą na temat jej jedzenia 😀 Było mi niesamowicie miło odbierać na instagramie na direct wasze uśmiechnięte zdjęcia z figami, tak samo jak miło było otrzymywać snapki! 
Napisałam też jeden bardzo ważny tekst. Długo nosiłam się z zamiarem stworzenia czegoś takiego, dlatego wszystkie gapy serdecznie zachęcam do przeczytania :

“Niewinne” zachowanie, które robi z ciebie potwora – sprawdź, czy też to robisz…

Ten wpis odnotował jakąś kosmiczną ilość odsłon. Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że każdy zacznie zmieniać świat od siebie.

Mój ulubiony kadr z tego tygodnia :

Tak wiem, może wydawać się infantylny i taki mainstreamowy, ale wiecie co? Mam to w nosie! Lubię uwieczniać na zdjęciach rzeczy, które lubię. Na zdjęciu są moje ulubione spodnie typu “boyfriend”. Całkowicie masakrują moją sylwetkę – spłaszczają pośladki, skracają nogi…a ja je kocham 😀 Mój model jest już wyprzedany, ale znalazłam bardzo podobne tutaj (klik). Na zdjęciu są też moje ukochane czerwone szpilki – klasyczne, całe czerwone z ostrym noskiem i bez platformy. To odpowiednik moich turkusowych szpilek z Centro. Nie mam pojęcia, jak mogłam kiedyś egzystować bez czerwonych butów. Kupiłam je tutaj (klik), jednak z dużą pomocą punktów, którymi można dopłacać. Ach, jest też raffaello. Niestety mam słabość do tych…cukierków? pralinek? No, do raffaello. W biedronce zawsze można było kupić odpowiednik w błękitnej torebce – nie miał migdała w środku. Niestety od jakiegoś czasu nie mogę tych pralinek dostać :(. 
O, na zdjęciu jest jeszcze jedna ulubiona rzecz – piękny, puchaty dywan, który dał mojemu wnętrzu +100 do przytulności. Więcej o nim o i moim małym kącie przeczytacie tutaj :

Mała metamorfoza mojego pokoju, czyli jak zmienić wnętrze bez remontu i pieniędzy

Ach, nie uwierzycie – obudziłam się dzisiaj z myślą, że pora wyjść poza własną strefę komfortu i… pomalować te panele. Na biało albo kremowo. Moją potworną niechęć do szpitali i podświadome skojarzenia spróbuję przełamać jakimiś dodatkami – może więcej fajnych poduch? 😉 Chyba, że zaraz mi ten krótki stan euforii pod tytułem “chwytam za wałek, chwytam za pędzel” minie 🙂 
Z tekstów na blogu, to ukazał się jeszcze jeden, moim zdaniem super przydatny :

Prosty sposób na to, by dorobić sobie bez ryzyka

I tutaj moja prośba do Ciebie – jeśli podoba Ci się jakiś tekst, to wciśnij lajka lub serduszko na bloglovin – jeśli nie, to nie wciskaj nic. Dzięki temu wiem jakich treści powinnam tworzyć więcej, a jakich mniej :).
Inne :
Moje rzęsy… nie chcą całkiem odpaść:
Koszula (klik), naszyjnik (klik)
Z tego powodu strasznie przeciągam tekst o rzęsach 1:1, które zakładałam 23 lipca. Nie są już spektakularne, ale wciąż są. Od kilku dni sięgam po eyeliner, bo jednak jest trochę prześwitów. Wcześniej zupełnie się nie malowałam :). Na moje wrażenia będziecie musieli jeszcze troszkę poczekać 🙂
Mam klasyczną dla mnie chęć na słodkie… jak zawsze jesienią. Staram się ratować kandyzowanym imbirem, sokami i duetem jabłko+cynamon, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie kilka ciepłych dni i ta nieuzasadniona chęć na słodkie pójdzie sobie precz 😀 W pzeciwnym razie sprzątnę na wielkiej promocji wszystkie czekolady z ceną obniżoną o 25% (klik!) i jabłkowe ciasto z kruszonką (klik)…chociaż, kogo ja czaruję – i tak to pewnie zrobię. Ale pozostaje mieć nadzieję, że czekolady zużyję w słodkich wypiekach i nie najdzie mnie na posiedzenie z książką i całą tabliczką. Lub czterema :).
Kulinarnie nie działo się zbyt wiele – eksperymentowałam z pomidorową na różne sposoby ;-).
Do tego ciągle przyrządzam sobie jakiś miks-warzyw :
A ostatnio zrobiłam przepyszną tartę ze szpinakiem i ricottą – przepis znajdziecie tutaj (klik). Jestem wściekła, że nie zrobiłam zdjęcia – mój obecny tablet robi słabe, z fleszem wyszło paskudnie,a  dużego aparatu nie chce mi się nigdzie dźwigać.
Z tego powodu intensywnie rozważam wszystkie za i przeciw bo chcę… sprzedać canona 600d i kupić mały aparat z wymienną optyką. Rozważam dwie serie – aparaty sony NEX oraz Olympus PEN . Jeśli chodzi o ten pierwszy, to myślę o sony  ILCE lub NEX 5 – 6, jeśli o drugi – skłaniam się ku modelowi Olympus Pen-EPL7 (klik), lub starszemu jeśli nie zamknę się w budżecie.- jeśli ktoś z was ma taki aparat, byłabym wdzięczna za słowo zachęty lub ostrzeżenia.
Jeśli zdecyduję się na wymianę sprzętu, będę musiała szybko sprzedać swój obecny aparat i zrobić wyprzedaż ubrań oraz książek, by nie odczuć tego po portfelu.
Doszłam do wniosku, że nie mam zmysłu fotograficznego i lustrzanka mi niepotrzebna – ja lubię zdjęcia…pstrykać.
_______________
Wiecie, że w moim mieście z powodu remontu zamykają biedronkę na …dwa miesiące? Jestem przerażona, bo mam wiele ulubionych produktów, jak np. smażone płaty śledziowe czy herbata earl grey o nazwie “remsey”, nie mówiąc o herbatach smakowych… Tak, zrobiono wyprzedaż -30%. Przekroczyłam próg sklepu… i się wycofałam. To była dzicz, jakiś cholerny ultramaraton po ostatnią puszkę konserwy 😀 Sceny dantejskie, obeszłam się smakiem:(. Nie kupię więc upatrzonej komódki (klik)…ale może to i lepiej? Muszę dobrze rozważyć opcję z malowaniem paneli ściennych na jasno… Prawdopodobnie przemaluję tylko jedną ścianę, czyli swoją strefę pracy, a druga ściana zostanie po staremu. W sumie, jestem jedną z tych osób, które uważają słowo “eklektyzm” za bardzo pozytywne 😀
Ok, ale nie wszystko jest takie pozytywne… pytacie mnie coraz częściej o opinię na temat uchodźców. Nie chciałabym się teraz jednoznacznie wypowiadać – jak wiecie, szukając kiedyś swojej drogi przeczytałam nie tylko Biblię czy Adi Granth, ale także Koran. Dlatego przewrotnie zadam prowokujące do myślenia pytanie.
Te zdjęcia pochodzą z kampanii społecznej przeciwko obrzezaniu dziewczynek. Dotyczą akurat Wielkiej Brytanii. Jak można wyczytać – mnóstwo uczennic zostaje poddana obrzezaniu. Dla mnie to jest niewyobrażalne okrucieństwo, traktowanie kobiet przedmiotowo i z wielkim sadyzmem. Dziewczynkom zostawia się jedynie małą dziurkę, a szwów pozbędą się, gdy “kochający mąż” rozerwie pieczęć. Zwyczaj, religia… straszna sprawa. Coś takiego dzieje się także w Szwecji i innych krajach, gdzie mniejszości radykalnie  muzułmańskie robią się coraz liczniejsze… Ja osobiście mam z tym WIELKI PROBLEM i chociaż staram się unikać agresji, gniewu i złości, to tutaj wymiękam.
Moje pytanie zatem brzmi :
Czy jeśli przyjmiemy ludzi skrajnie odmiennych kulturowo , poprawne politycznie będzie zezwalać na łamanie praw człowieka,  i obrzezanie dziewczynek, czy nieme przyzwolenie, żeby nie obrazić ich uczuć religijnych?
Pytanie pozostawiam otwartym. Całą kwestię “kryzysu imigracyjnego” uważam za bardzo, bardzo trudną i skomplikowaną i nie powinna zostać sprowadzona do “za” albo “przeciw”, bo jest wiele niuansów do rozważenia. Przykładowo ten, który przed chwilą opisałam.
Swoją drogą, niezmiernie mnie wkurza, że w szkole nie przerabia się tekstów Oriany Fallaci  Serdecznie zachęcam do poczytania. Niekoniecznie trzeba się zgodzić, ale może warto poznać punkt widzenia?
Z ciekawostek :
14 trików z ubraniami (klik) – jedynka i jedenastka bardzo mi się spodobały 🙂 
Jak rysować z wyobraźni? (klik) – rysowanie jest moją piętą achillesową (jak chyba wszystko co związane ze sferą wizualną:)), więc przeczytałam z zaciekawieniem 🙂
Szalony uśmiech mojego kota (klik)
Całkiem interesujący wywiad z Dorotą Szelągowską (klik)
Totalnie, idealna, piękna i nie wiem jeszcze jaka stylizacja z dzwonami – uwielbiam ten krój spodni, ale nawet jeśli go nie lubicie… koniecznie zobaczcie spodnie i zdjęcia (klik).
A na deser – 15 ciekawostek o zwierzętach (klik)
A teraz mam dla Was coś specjalnego 🙂 Wraz z Couponation i Zalando przygotowałam dla Was mały konkurs z wielką nagrodą :). Do wygrania jest całkiem konkretny bon na kwotę 400 zł do wykorzystania w Zalando. Moim zadaniem było przygotowanie zestawienia trzech rzeczy, które określiłabym jako jesienny must have. Nieźle się przy tym bawiłam i jestem ciekawa co sądzicie o moim wyborze. Tak, dobrze mnie znacie – w zestawieniu jest także para przepięknych butów… zresztą, zobaczcie sami tutaj (klik). Wybrany przeze mnie zestaw oraz inne rzeczy z asortymentu partnerskich sklepów można kupić ze specjalnymi zniżkami taniej. Prawda, że fajna sprawa? Przechodząc jednak do konkursu – zadanie  jest bardzo proste, a szczęśliwego zwycięzcę wybiorę ja 🙂 Szczegóły znajdziecie tutaj
Bardzo serdecznie zachęcam do udziału w konkursie – za 400 zł można zrobić całkiem konkretne zakupy:). 

Ac i obserwujcie mnie na instagramie : https://instagram.com/aniamaluje/  🙂

Konkurs wygrywa autor odpowiedzi numer 166 :

Jesień to dla mnie czas chłodnych poranków, kiedy ostatnie na co mam ochotę to przewracanie szafy w poszukiwaniu idealnego outfitu. Dlatego prócz dobrej jakości ubrań w mojej szafie nie może zabraknąć…organizacji! Stosuję kilka ułatwiających życie trików np.:
– na jednym wieszaku kompletuję cały zestaw ubrań;
– wykorzystuję funkcjonalne wieszaki, na apaszki, paski, biżuterię;
– segreguję zestawy zgodnie z ich przeznaczenie (do biura,na siłownię, randkę),
– używam “zawleczek” od puszek, które pozwalają łączyć wieszaki i oszczędzać miejsce
– wszystkie ubrania są w zasięgu wzorku, bo czego nie widzimy, tego nie nosimy.
Dzięki tym kilku lifehackom poranki są przyjemniejsze, a moja głowa spokojniejsza. Ubrania to nie wszystko, trzeba jeszcze nad nimi zapanować 😉




Nie wiem czyja to wypowiedź, bo nie widziałam nazwisk i maili. Po skopiowaniu całości do worda, uzyskałam kiladziesiąt stron a4 waszych wypowiedzi. Wybór był bardzo trudny, ale niebawem (we wtorek) kolejny konkurs 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Prosty sposób na to, by dorobić sobie bez ryzyka – monety obiegowe 2 zł i 5 zł
Nie klikaj, bo jeszcze wygrasz bon na 400 zł do Zalando ;-) [tygodnik]