Instagram has returned invalid data.

Prosty sposób na to, by dorobić sobie bez ryzyka – monety obiegowe 2 zł i 5 zł

Ostatnio obiecałam, że będę dzieliła się różnymi sposobami na to, by poprawić swoją sytuację finansową. Zacznę od mojego sposobu z liceum – to całkowity pewniak bez żadnego ryzyka. Nie jest wymagana żadna specjalistyczna wiedza ani nie potrzeba żadnych umiejętności. Poza odrobiną chęci 😉

Gdzieś w okolicy 2007 roku (nie jestem pewna czy w trzeciej klasie gimnazjum czy w pierwszej liceum), zaintrygowały mnie wielkie kolejki przed oddziałem NBP. No, może nie jakieś wybitnie WIELKIE, ale na pewno zauważalne. Zaciekawiona powodem dla którego tylu ludzi stoi rano pod bankiem, postanowiłam dowiedzieć się więcej.

Miesiąc czy dwa później sama stałam pod placówką.
Zapewne kiedyś miałeś w dłoni okolicznościową monetę o nominale 2 zł – są koloru złotego (stop o nazwie nordic gold, który ze złotem nie ma nic wspólnego). Dwie najważniejszy cechy które mnie interesują to fakt, że monety są jednocześnie :
– obiegowe
– kolekcjonerskie
To pierwsze sprawia, że wymieniasz zwykłe 2 zł w banku na ładne dwa złote z jakimś okolicznościowym obrazkiem. W razie gdyby nie udało się nic z taką ładną dwójką potem zrobić, możesz zapłacić nią w spożywczaku lub oddać ją do banku za “zwykłe” 2 zł. Ryzyko jest zerowe :). 
Natomiast to drugie powoduje, że kolekcjonerska moneta o nominale 2zł, czasami z miejsca staje się warta 2,50 zł. Czysty zysk! Ba, są takie okazy, które kosztują obecnie najmniej dwie stówy (brzydki stan) a w pięknym nawet z 500. Wystarczy spojrzeć na 2 zł z wizerunkiem Zygmunta Augusta na allegro (klik). Wyobraź sobie, że odmawiając sobie paczki fajek wszedłeś w posiadanie 5 takich monet – dzisiaj byłyby warte najmniej 1000 zł zamiast 10. Nieźle, prawda? A jeśli włożyłeś je w specjalny kapsel czy woreczek strunowy i nie mają żadnej ryski – jedną sprzedasz nawet za 500 zł. 
Na zdjęciu przykładowa moneta – Świstak :).
Zła wieść – NBP nie bije już okolicznościowych monet 2 zł :(. Dobra wieść – wypuszcza monety o nominale 5 zł. Przyznam, że dawno się tym nie zajmowałam, więc trochę mnie ta informacja zaskoczyła.
Jak to wygląda w praktyce?
Ania lat 17.
 Sprawdzałam na stronie NBP datę emisji monet i banknotów kolekcjonerskich. Zapisywałam datę w kalendarzu i żebym nie traciła na dojazd do Bydgoszczy (W tamtych czasach 2,80 zł za bilet ulgowy), układałam sobie w tym samym terminie wizytę u lekarza itp. Ponieważ cała akcja odbywała się rano, decydowałam się na to, by urwać się z pierwszych lekcji. 
Wysiadałam sobie na dworcu PKS i szybkim krokiem ruszałam w kierunku placówki Narodowego Banku Polskiego. Jeśli miałam farta i pks się nie spóźnił – kolejka była niewielka. Jeśli miałam pecha, ogonek był spory 😀 Ustawiałam się w kolejce do kasy wydającej monety okolicznościowe i wymieniałam stówę na woreczek zawierający 50 pięknych, złocistych monet o nominale 2 zł.
Woreczek na osobę to był typowy “limit”, czyli maksymalna ilość jaką można było nabyć. Jak się było sprytnym, to zdejmowało się kurtkę i zmieniało fryzurę by obrócić jeszcze raz, albo prosiło się przechodnia o pomoc w zakupie ;-). Szczególnie polecam chłopki-roztropki, które sępią o jednego papierosa.
Monety zwiększały swoją wartość niemal z automatu. Czyli w dniu emisji na allegro taka dwójka w najgorszej sytuacji kosztowała 2,20 zł. I tak, byli ludzie chętni na to, by kupić takie 2 zł z przesyłką. Zazwyczaj od razu sprzedawał się cały woreczek. Przy najgorszej wersji na woreczku zarabiałam 10 zł. Niby niewiele ale hej – to 10% bez żadnych lokat i innych spraw. Przy lepszych monetach zysk na sztuce wynosił nawet 50 groszy a nie raz i złotówkę… lub gdy ktoś miał cierpliwość – dużo więcej.
Obecnie NBP bije okolicznościowe monety 5 zł.
Z tego co widzę, to na allegro (klik) cena za taką monetę wynosi najmniej 5,80 zł. 80 groszy czystego zysku.
Nie trzeba być geniuszem, żeby odszukać jakieś forum dla zbieraczy i znaleźć kupca poza allegro albo w swoim mieście.
Plan emisyjny dostępny jest na stronie NBP np tutaj (klik) – z tego co widzę, najbliższa emisja jest w listopadzie. Warto zapisać datę :). W razie co, monetą można normalnie zapłacić albo oddać ją do banku.
Dla mnie to była fajna sprawa, bo pieniążki w ładnych monetach nie miały szans na to, bym je wydała. Mając 50 zł w portfelu zawsze spotykałam jakiś wydatek – mając 50 zł w postaci brzęczących pięknych dwójek – nigdy :).
Prawdziwą frajdę miałam wtedy, gdy w 2008 roku wyszedł banknot kolekcjonerski z Piłsudskim. Tutaj ryzyko wynosiło 5 zł, ale od razu wiedziałam, że jest praktycznie żadne. Cena emisyjna wynosiła 15 zł, a wartość banknotu to złotych 10. Czyli jeśli bym go nie sprzedała drożej, byłabym 5 zł do tyłu. Od kiedy dowiedziałam się o emisji tego banknotu, a ze stron numizmatycznych i kolekcjonerskich wyczułam, że będzie “chodliwy”, zaczęłam mobilizować swoje fundusze na zakup tych banknotów. Niestety, limit na osobę wynosił chyba maksymalnie 3 banknoty! A może mniej? 
To było dość dawno temu więc nie pamiętam ile tych banknotów nabyłam – na pewno mniej niż chciałam. Zawsze można zaczepiać inne osoby i poprosić o pomoc w zakupie, przemawiając tzw. językiem korzyści, czyli oferując przechodzącemu chłopkowi roztropkowi kilka fajek lub piwo.
Dlaczego warto? 
Dzisiaj banknot z Piłsudskim kosztuje najmniej 100 zł (klik). 75 zł czystego zysku. Za to, że pójdzie się rano inną drogą do pracy albo zerwie z geografii. 
Zarabiać na pieniądzach można też inaczej. Spekulowanie na wartości walut zostawiam spekulantom, chociaż to też pewnie jakaś opcja – zarobić można na zwykłych banknotach, szczególnie tych UNC (czyli takich, które nigdy nie były w obiegu) lub mają jakieś fajne numerki – 50 zł o numerze seryjnym rozpoczynającym się od YA można sprzedać za…600 zł. Inne numery zastępcze to np. ZA, także warto przyglądać się swoim banknotom :). Ciekawe numery to jakieś +5 zł do wartości nominalnej, ale super są też banknoty radarowe – czyli takie, które mają taki sam numer przy czytaniu od lewej, jak i od prawej. Zupełnie jak w słowie RADAR :).
Dzisiaj nie mam już żadnych monet ani banknotów – potrzebowałam pieniędzy WTEDY. Gdybym była bardziej cierpliwa, zysk byłby sporo większy 😉
Z czasów licealnych w ten sposób zawsze miałam przyzwoite kieszonkowe. Świetna sprawa, polecam każdemu.
Ryzyko? 0%.
Inwestycja? Chwila czasu, może z godzinka poświęcona na zgłębieniu jakiejś podstawowej wiedzy – polecam zamiast głupiego serialu.
Niestety, ludzie NIE CHCĄ zarabiać pieniędzy – zdradziłam ten sposób kilku koleżankom, które dysponowały czasem i jakimś kieszonkowym,które można było wymienić na banknot – ŻAÐNEJ nie chciało się ruszyć tyłka. Nie ogarniam, ale każdy decyduje za siebie, prawda? 🙂
Polecam zawsze sprawdzać jaką wartość ma dwójka, którą wpycha ci pani w mięsnym razem z resztą, bo nie wie co z nią zrobić…może trafi Ci się kiedyś Zygmunt August albo foka szara?  🙂 Życzę Ci tego z całego serca 🙂

Ostatni “strój dnia” – Spodnie/legginsy – Bershka, Botki – Centro (20 zł!!!), Koszula: KLIK, Naszyjnik KLIK. Tak, koszula jest z tyłu dłuższa i zasłania pupę 😉

PS.  Wiem, że niektórych drażnią wstawki “modowe” ale dzięki nim mogę czasami mieć dla was jakiś fajny konkurs ;-)) Jutro w tygodniku szansa na zgarnięcie bonu na kwotę 400 zł do świetnego sklepu na Z… :).
PS.2 – jutro zaczyna się super promocja -25% na moje ulubione czekolady (klik) – wyczuwam u siebie sezon na jakieś muffinki <3

 A wkrótce kolejne sposoby na zdobycie dodatkowej kasy.

Udanej niedzieli! U mnie w końcu jest słonecznie 🙂

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
aniamalujeJustyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Justyna
Gość
Justyna

Fajny sposób na dorobienie dla osób, które maja troszkę czasu stanowią ankiety online, najlepiej zapisać się do wielu paneli, wtedy można uzbierać fajną sumkę. Może nie są to kokosy, ale na swoje potrzeby możecie uzbierać. Przesyłam tu linki do najpopularniejszych i wypróbowanych przeze mnie paneli:

h
Aniu, jeśli masz coś przeciwko, to usuń mój post. Pozdrawiam! 🙂

aniamaluje
Gość

generalnie nie godzę się na linki i po rpstu gdyby to nie były referencyjne, to machnęlabym ręka, dlatego usuwam :<