Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Co robię, że lakiery trzymają się u mnie 6-7 dni?

A czasami nawet dłużej?

Od razu zaznaczę, że nie jestem damulką która całe dnie leży i pachnie – sprzątam, czyszczę, otwieram ręcznie puszki z piwem,  a jak trzeba, to i drewno porąbię. Wczoraj np. przerzucałam 7,5 metra już pociętego 🙂 Owszem – do niektórych prac zakładam gumowe rękawiczki albo “wampirki” (jak robię coś w ogrodzie), ale dłoni nie oszczędzam. Więc jak to się dzieje, że nawet tanie lakiery trzymają się mojej płytki tak długo?

Albo inaczej – jak to możliwe, że wszyscy się dziwią, że u mnie lakiery są tak wytrzymałe?

Używam raczej tanich lakierów, bo rachunek ekonomiczny jest prosty – jeden lakier użyję raz, może dwa. Bardzo rzadko więcej niż cztery. Nie opłaca mi się inwestować w lakiery droższe, bo lubię zmieniać kolory. Chociaż przyznam, że ostatnio mój gust ewoluował i podobają mi się głównie stonowane barwy i wszelkie odsłony lakierów nude.

Do rzeczy.
Sekret jest banalny i wciąż się dziwię, że nie robią tego wszyscy. Podstawą jest ODTŁUSZCZENIE płytki. Nie ważne, że nie malowałaś paznokci od miesiąca. Zacznij od zmywacza. Albo lepiej i skuteczniej – od spirytusu salicylowego. ZAWSZE!

U mnie wygląda to tak :
1. DOKŁADNIE zmywam poprzedni lakier
2. Wmasowuję w paznokcie jakiś olejek i zostawiam niepomalowane na noc
3. Odtłuszczam płytkę wacikiem nasączonym spirytusem. To krok KLUCZOWY!
4. Na odtłuszczoną płytkę nakładam pierwszą, cienką warstwę lakieru. Jak mam czas, to bazę (utwardzacz z essence), jak nie mam, to nie nakładam.
5. Jak się spieszę, że przyspieszam wysychanie tym sposobem (klik). Ostatnio zainwestowałam w wysuszacz w sprayu.
6. Nakładam drugą cienką warstwę.
7. Koniecznie moczę w zimnej wodzie (klik), lub spryskuję sprayem przyspieszającym wysychanie.

Gotowe 🙂
Jeśli MUSZĘ rozcieńczyć lakier, stosuję rozcieńczalnik z NCS (klik). NIGDY nie używam w tym celu zmywacza.

I jeszcze dwie drobne, opcjonalne uwagi – nie piłuję paznokci na kwadratowo, bo wtedy rogi mi odpryskują – przy zaokrąglonym kształcie nie odpryskuje mi lakier i paznokcie się nie rozdwajają.

Czasami maluję “na zakładkę”, muskając lakierem także brzeg i wewnętrzną stronę paznokcia ( z 0.1 mm)

I tyle. Kluczem jest SPIRYTUS 🙂 Zmywacz czasami ma substancje pielęgnujące i nie odtłuści płytki tak dobrze.

Jakie są Wasze sposoby? 🙂

fot: O.P.I

Follow on Bloglovin
XOXO

48
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeToyad MordovnickSłonecznikAnul Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

oo, o spirytusie nie słyszałam żeby stosować 🙂 a jak wygląda to ze skórkami? nawet jak tak się ładnie trzyma lakier, to czy w tym czasie też odsuwasz skórki czy dopiero przy zmywaniu?

Nika.
Gość

Dobry patent, trzeba zapamiętać ^^ Aczkolwiek ja dużej trwałości lakieru nie potrzebuję, bo najczęściej po 3 dniach mi się już nudzi kolor 😛

Ania.
Gość

Skorzystam z tego sposobu, bo o spirytusie jeszcze nie słyszałam 😉

Agnieszka Zyśk
Gość

Schłodzony lakier również trzyma się troszkę dłużej:) więc dołącz sobie ten punkt koniecznie;)

simply_a_woman
Gość

ja odtłuszczam dokładnie paznokcie, a i tak lakiery trzymają mi się 2-3 dni. myślę, że to dlatego, że z natury mam dość miękkie i słabe paznokcie

aladriela
Gość

U mnie też nie działa, ale w ogóle na słabych paznokciach lakier trzyma się krócej.

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość

No niestety – mnie też nie ! Jesteś szczęściarą Ania 🙂

Anul
Gość

Ooo, ja mam tak samo…Mam paznokcie miękkie i cienkie jak papier i lakier po prostu nie wytrzymuje takich naprężeń 😉 Najlepiej się u mnie trzyma rzadki lakier, który się ładnie rozlewa na cieniutką warstwę i wtedy 2-3 warstwy są na paznokciach nawet 3 dni! (normalnie 1 dzień…). Oczywiście odtłuszczam i wysuszam sprayem…

Rodzynka1989
Gość

Robię podobnie, odtłuszczam płytkę, a potem jeszcze nakładam bazę – Bonder od Orly.

Miśka Grabowska
Gość

Odtłuszczenie, powiadasz? W sumie ja tez się dziwie, że jeszcze do tej pory tego nie zrobiłam 😉
Dziękuje Ci za robra radę. Na pewno z niej skorzystam!
Pozdrawiam ;*

Miśka

M. - urodaiwlosy.pl
Gość

Ja też odtłuszczam i maluję na zakładkę 🙂

zaplatane siostry
Gość

Sposób świetny, chętnie bym wypróbowała, ale u mnie i bez niego lakier trzyma się ok. tygodnia 😉

Dziula.
Gość

wow super pomysł, aż muszę dziś spróbować 🙂

justynka sbg
Gość

Z tym spirytusem to fajny pomysł 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wydaje mi się, że było to tylko kwestia odtłuszczania a konkretnych paznokci i jakości lakieru. Zawsze odtłuszczam, ale mimo to lakiery za przysłowiowe 3 zł odpryskują nawet następnego dnia. Przy lakierach lepszej jakości tego problemu nie ma.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wydaje mi się, że jest to*

nomissn
Gość

Nigdy nie słyszałam o spirytusie, zawsze denerwuje mnie szybko schodzący lakier.

Eveline
Gość

Świetnie! Dzięki za pomysł: na pewno spróbuję:)

Martucha
Gość

I u mnie każdy lakier trzyma się tydzień, pomimo tego, że piłuję paznokcie na kwadrat. Potwierdzam, że odtłuszczanie jest kluczową sprawą i również najczęściej używam spirytusu (jak nie mam to zmywacza), maluję też zawsze brzeg paznokci, ale pod spodem jeszcze nigdy nie próbowałam.

Felice
Gość

Też zawsze na koniec moczę pazurki w zimnej wodzie 🙂

Panna-Kokosowa
Gość

Muszę spróbować patentu ze spirytusem, wiele razy czytałam o tym odtłuszczaniu, ale nigdy nie spróbowałam.

fryzjeris
Gość

Ja o tym moczeniu w zimnej wodzie nie wiedziałam ale skoro działa to również zaczne 🙂

Dominicablond
Gość

Świetny post, nigdy nie słyszałam o tej metodzie z zimną wodą żeby przyspieszyć wysychanie. Muszę spróbować:)

BogusiaM
Gość

mi niestety przez prace paznokcie nie wytrzymuja tak dlugo, mimo, że pracuję w rękawiczkach, ale takie uroki manicurzystki – kosmetyczki

Kokodylek
Gość

Nigdy nie odtłuszczam swoich paznokci, chociaż wiem, że tak powinno się robić 😛 Muszę jednak spróbować.

make-up freak
Gość

Oooo dobry patent z tym spirytusem, musze wypróbować:)

jask-olka
Gość

z odpryskujacym lakierem nie mam problemu bo i tak co 2-3 dni maluje paznokcie na inny kolor. ale musze zainwestowac w spray wysuszajacy.

coraz-mniej
Gość

no cóż, fakt że im matowsza i odtłuszczona płytka to lakier będzie trwalszy, muszę wyprubować czyszczenie spirytusem ;P

Marta H.
Gość

Ja miałam zawsze z tym problem. Wiecznie odpryśnięte paznokcie, jakbym przez 100 lat robiła na polu, aż wstyd z takimi wyjść 😀 Muszę spróbować tego odtłuszczenia płytki, tylko jak zwykle nie mam kiedy -,- Boże, wydłuż dobę do 48 godzin.

Olga Cecylia
Gość

U mnie to zależy od lakieru. Miss Sporty i Rimmel nie odpryskują mi w ogóle, Inglot mimo różnych sposobów – zazwyczaj po 2-3 dniach na palcach wskazujących się zdziera.

Ale i tak zmywam po 3 dniu zawsze, bo mi paznokcie szybko rosną, a jasny pasek u nasady wygląda według mnie ohydnie.

Booklover
Gość

Dzięki Tobie zaczęłam stosować ten sposób przyspieszania z wodą, to i spirytus spróbuję, może też zadziała 🙂

K.
Gość

Wypróbuję Twój sposób na pewno, bo jeszcze o nim nie słyszałam 🙂 Pozdrawiam!

Kalista
Gość

Zgadzam się z Tobą, że spirytus salicylowy pomaga w przedłużeniu trwałości lakieru- często tak robię, a sposób na szybsze schnięcie "na wodę" kiedyś mi moja mama sprzedała i czasem też z niego korzystam 😉 ale muszę przyznać, że zazdroszczę Ci tygodnia trwałości, mi czasami pomimo wyżej wymienionych odpryskiwał bardzo szybko :/

iv90
Gość

Skorzystam z rad, może to pomoże 😉

Zapraszam do mnie 😉 iv90-jewellery.blogspot.com
Pozdrawiam

Aleksandra
Gość

Wypróbuję przed kolejnym malowaniem 🙂

Słonecznik
Gość

Dobrze wiedzieć 🙂 Chociaż u mnie i tak zdecydowana większość lakierów trzyma się po kilka dni 😉

Toyad Mordovnick
Gość

Zawsze niby odtłuszczam, ale do tygodnia to nigdy mi lakier w stanie idealnym nie dotrwał… 3 dni to max. Ale czaję się na top coat Poshe albo Seche Vite, ponoć jest moc w zakresie trwałości, a i schną szybko – nie ma nic gorszego, niż lakier, który udaje wyschnięty, a potem rano kołdra odgnieciona na szponach… wrrr 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z troche innej beczki – jesli chodzi o lamliwe i cienkie paznokcie – to daje paznokciom "odpoczac" przez 5-6 dni po zmyciu lakieru i codziennie wieczorem, po dokladym umyciu rak ciepla woda, wcieram w rece i w paznokcie, szczegolnie u nasady panzokcia (skorki) serum do rak i paznokci. Kupuje serum a nie krem, bo to pierwsze ma wiecej substancji odzywczych i jest po prostu skuteczniejsze. Na noc zakladam bambusowe rekawiczki i po 3 miesiacach tej kuracji paznokcie powinny zrobic sie twardsze, nie rozdwajac sie i ladnie rosnac. Stosuje te metode od lat. Nie wspomne o skorze rak, ktora po takiej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako swiezutki podlotek, tez nie wyobrazalam sobie, jak mozna spac w rekawiczkach czy skarpetkach. Poki nie pojawil sie problem z halluksem, choc nigdy nie nosilam butow z "czubkami". Kiedy "problem" narosl do tego stopnia iz nie moglam chodzic z powodu bolu a przy zmianie pogody nie pozwalal mi normalnie funkcjonowac, stwierdzilam, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, jesli okazuje sie to pomocne. Dzis paluch jest prosty bez zadnych operacji usuwania kosci czy jej zmniejszania – przy pomocy zwyklej skarpetki. Moj maz tez mowil, ze nie umie spac w skarpetkach – nauczyl sie i przyzwyczail bardzo szybko, kiedy problem z halluksem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja w sprawie halluksów:) Co do halluksów mają skarpetki? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak Aniu z tym spirytusem to strzał w 10 🙂
wymalowalam wczoraj paznokcie,a za 3 godzinki poszlam dwa okna umyc i posprzatalam całe mieszkanie jak to w sobote.Po pomalowaniu stara metoda juz bym zciagala lakier plastrami,a tu nic-mila niespodzianka.
Cholera mnie brała jak poswiecilam na malowanie 2 godzinki a na drugi dzien wszystko złaziło.

Previous
Błękit na paznokciach – Butterfly Single 87
Co robię, że lakiery trzymają się u mnie 6-7 dni?