- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Co robię, że lakiery trzymają się u mnie 6-7 dni?

A czasami nawet dłużej?

Od razu zaznaczę, że nie jestem damulką która całe dnie leży i pachnie – sprzątam, czyszczę, otwieram ręcznie puszki z piwem,  a jak trzeba, to i drewno porąbię. Wczoraj np. przerzucałam 7,5 metra już pociętego 🙂 Owszem – do niektórych prac zakładam gumowe rękawiczki albo “wampirki” (jak robię coś w ogrodzie), ale dłoni nie oszczędzam. Więc jak to się dzieje, że nawet tanie lakiery trzymają się mojej płytki tak długo?

Albo inaczej – jak to możliwe, że wszyscy się dziwią, że u mnie lakiery są tak wytrzymałe?

Używam raczej tanich lakierów, bo rachunek ekonomiczny jest prosty – jeden lakier użyję raz, może dwa. Bardzo rzadko więcej niż cztery. Nie opłaca mi się inwestować w lakiery droższe, bo lubię zmieniać kolory. Chociaż przyznam, że ostatnio mój gust ewoluował i podobają mi się głównie stonowane barwy i wszelkie odsłony lakierów nude.

Do rzeczy.
Sekret jest banalny i wciąż się dziwię, że nie robią tego wszyscy. Podstawą jest ODTŁUSZCZENIE płytki. Nie ważne, że nie malowałaś paznokci od miesiąca. Zacznij od zmywacza. Albo lepiej i skuteczniej – od spirytusu salicylowego. ZAWSZE!

U mnie wygląda to tak :
1. DOKŁADNIE zmywam poprzedni lakier
2. Wmasowuję w paznokcie jakiś olejek i zostawiam niepomalowane na noc
3. Odtłuszczam płytkę wacikiem nasączonym spirytusem. To krok KLUCZOWY!
4. Na odtłuszczoną płytkę nakładam pierwszą, cienką warstwę lakieru. Jak mam czas, to bazę (utwardzacz z essence), jak nie mam, to nie nakładam.
5. Jak się spieszę, że przyspieszam wysychanie tym sposobem (klik). Ostatnio zainwestowałam w wysuszacz w sprayu.
6. Nakładam drugą cienką warstwę.
7. Koniecznie moczę w zimnej wodzie (klik), lub spryskuję sprayem przyspieszającym wysychanie.

Gotowe 🙂
Jeśli MUSZĘ rozcieńczyć lakier, stosuję rozcieńczalnik z NCS (klik). NIGDY nie używam w tym celu zmywacza.

I jeszcze dwie drobne, opcjonalne uwagi – nie piłuję paznokci na kwadratowo, bo wtedy rogi mi odpryskują – przy zaokrąglonym kształcie nie odpryskuje mi lakier i paznokcie się nie rozdwajają.

Czasami maluję “na zakładkę”, muskając lakierem także brzeg i wewnętrzną stronę paznokcia ( z 0.1 mm)

I tyle. Kluczem jest SPIRYTUS 🙂 Zmywacz czasami ma substancje pielęgnujące i nie odtłuści płytki tak dobrze.

Jakie są Wasze sposoby? 🙂

fot: O.P.I

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

49
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Alicja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

oo, o spirytusie nie słyszałam żeby stosować 🙂 a jak wygląda to ze skórkami? nawet jak tak się ładnie trzyma lakier, to czy w tym czasie też odsuwasz skórki czy dopiero przy zmywaniu?

Nika.
Gość

Dobry patent, trzeba zapamiętać ^^ Aczkolwiek ja dużej trwałości lakieru nie potrzebuję, bo najczęściej po 3 dniach mi się już nudzi kolor 😛

Ania.
Gość

Skorzystam z tego sposobu, bo o spirytusie jeszcze nie słyszałam 😉

Agnieszka Zyśk
Gość

Schłodzony lakier również trzyma się troszkę dłużej:) więc dołącz sobie ten punkt koniecznie;)

simply_a_woman
Gość

ja odtłuszczam dokładnie paznokcie, a i tak lakiery trzymają mi się 2-3 dni. myślę, że to dlatego, że z natury mam dość miękkie i słabe paznokcie

aladriela
Gość

U mnie też nie działa, ale w ogóle na słabych paznokciach lakier trzyma się krócej.

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach

No niestety – mnie też nie ! Jesteś szczęściarą Ania 🙂

Anul
Gość

Ooo, ja mam tak samo…Mam paznokcie miękkie i cienkie jak papier i lakier po prostu nie wytrzymuje takich naprężeń 😉 Najlepiej się u mnie trzyma rzadki lakier, który się ładnie rozlewa na cieniutką warstwę i wtedy 2-3 warstwy są na paznokciach nawet 3 dni! (normalnie 1 dzień…). Oczywiście odtłuszczam i wysuszam sprayem…

Rodzynka1989
Gość

Robię podobnie, odtłuszczam płytkę, a potem jeszcze nakładam bazę – Bonder od Orly.

Miśka Grabowska
Gość

Odtłuszczenie, powiadasz? W sumie ja tez się dziwie, że jeszcze do tej pory tego nie zrobiłam 😉
Dziękuje Ci za robra radę. Na pewno z niej skorzystam!
Pozdrawiam ;*

Miśka

M. - urodaiwlosy.pl
Gość

Ja też odtłuszczam i maluję na zakładkę 🙂

zaplatane siostry
Gość

Sposób świetny, chętnie bym wypróbowała, ale u mnie i bez niego lakier trzyma się ok. tygodnia 😉

Dziula.
Gość

wow super pomysł, aż muszę dziś spróbować 🙂

justynka sbg
Gość

Z tym spirytusem to fajny pomysł 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wydaje mi się, że było to tylko kwestia odtłuszczania a konkretnych paznokci i jakości lakieru. Zawsze odtłuszczam, ale mimo to lakiery za przysłowiowe 3 zł odpryskują nawet następnego dnia. Przy lakierach lepszej jakości tego problemu nie ma.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wydaje mi się, że jest to*

nomissn
Gość

Nigdy nie słyszałam o spirytusie, zawsze denerwuje mnie szybko schodzący lakier.

Eveline
Gość

Świetnie! Dzięki za pomysł: na pewno spróbuję:)

Martucha
Gość

I u mnie każdy lakier trzyma się tydzień, pomimo tego, że piłuję paznokcie na kwadrat. Potwierdzam, że odtłuszczanie jest kluczową sprawą i również najczęściej używam spirytusu (jak nie mam to zmywacza), maluję też zawsze brzeg paznokci, ale pod spodem jeszcze nigdy nie próbowałam.

Felice
Gość

Też zawsze na koniec moczę pazurki w zimnej wodzie 🙂

Panna-Kokosowa
Gość

Muszę spróbować patentu ze spirytusem, wiele razy czytałam o tym odtłuszczaniu, ale nigdy nie spróbowałam.

fryzjeris
Gość

Ja o tym moczeniu w zimnej wodzie nie wiedziałam ale skoro działa to również zaczne 🙂

Dominicablond
Gość

Świetny post, nigdy nie słyszałam o tej metodzie z zimną wodą żeby przyspieszyć wysychanie. Muszę spróbować:)

BogusiaM
Gość

mi niestety przez prace paznokcie nie wytrzymuja tak dlugo, mimo, że pracuję w rękawiczkach, ale takie uroki manicurzystki – kosmetyczki

Kokodylek
Gość

Nigdy nie odtłuszczam swoich paznokci, chociaż wiem, że tak powinno się robić 😛 Muszę jednak spróbować.

make-up freak
Gość

Oooo dobry patent z tym spirytusem, musze wypróbować:)

jask-olka
Gość

z odpryskujacym lakierem nie mam problemu bo i tak co 2-3 dni maluje paznokcie na inny kolor. ale musze zainwestowac w spray wysuszajacy.

coraz-mniej
Gość

no cóż, fakt że im matowsza i odtłuszczona płytka to lakier będzie trwalszy, muszę wyprubować czyszczenie spirytusem ;P

Marta H.
Gość

Ja miałam zawsze z tym problem. Wiecznie odpryśnięte paznokcie, jakbym przez 100 lat robiła na polu, aż wstyd z takimi wyjść 😀 Muszę spróbować tego odtłuszczenia płytki, tylko jak zwykle nie mam kiedy -,- Boże, wydłuż dobę do 48 godzin.

Olga Cecylia
Gość

U mnie to zależy od lakieru. Miss Sporty i Rimmel nie odpryskują mi w ogóle, Inglot mimo różnych sposobów – zazwyczaj po 2-3 dniach na palcach wskazujących się zdziera.

Ale i tak zmywam po 3 dniu zawsze, bo mi paznokcie szybko rosną, a jasny pasek u nasady wygląda według mnie ohydnie.

Booklover
Gość

Dzięki Tobie zaczęłam stosować ten sposób przyspieszania z wodą, to i spirytus spróbuję, może też zadziała 🙂

K.
Gość

Wypróbuję Twój sposób na pewno, bo jeszcze o nim nie słyszałam 🙂 Pozdrawiam!

Kalista
Gość

Zgadzam się z Tobą, że spirytus salicylowy pomaga w przedłużeniu trwałości lakieru- często tak robię, a sposób na szybsze schnięcie "na wodę" kiedyś mi moja mama sprzedała i czasem też z niego korzystam 😉 ale muszę przyznać, że zazdroszczę Ci tygodnia trwałości, mi czasami pomimo wyżej wymienionych odpryskiwał bardzo szybko :/

iv90
Gość

Skorzystam z rad, może to pomoże 😉

Zapraszam do mnie 😉 iv90-jewellery.blogspot.com
Pozdrawiam

Aleksandra
Gość

Wypróbuję przed kolejnym malowaniem 🙂

Słonecznik
Gość

Dobrze wiedzieć 🙂 Chociaż u mnie i tak zdecydowana większość lakierów trzyma się po kilka dni 😉

Toyad Mordovnick
Gość

Zawsze niby odtłuszczam, ale do tygodnia to nigdy mi lakier w stanie idealnym nie dotrwał… 3 dni to max. Ale czaję się na top coat Poshe albo Seche Vite, ponoć jest moc w zakresie trwałości, a i schną szybko – nie ma nic gorszego, niż lakier, który udaje wyschnięty, a potem rano kołdra odgnieciona na szponach… wrrr 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z troche innej beczki – jesli chodzi o lamliwe i cienkie paznokcie – to daje paznokciom "odpoczac" przez 5-6 dni po zmyciu lakieru i codziennie wieczorem, po dokladym umyciu rak ciepla woda, wcieram w rece i w paznokcie, szczegolnie u nasady panzokcia (skorki) serum do rak i paznokci. Kupuje serum a nie krem, bo to pierwsze ma wiecej substancji odzywczych i jest po prostu skuteczniejsze. Na noc zakladam bambusowe rekawiczki i po 3 miesiacach tej kuracji paznokcie powinny zrobic sie twardsze, nie rozdwajac sie i ladnie rosnac. Stosuje te metode od lat. Nie wspomne o skorze rak, ktora po takiej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako swiezutki podlotek, tez nie wyobrazalam sobie, jak mozna spac w rekawiczkach czy skarpetkach. Poki nie pojawil sie problem z halluksem, choc nigdy nie nosilam butow z "czubkami". Kiedy "problem" narosl do tego stopnia iz nie moglam chodzic z powodu bolu a przy zmianie pogody nie pozwalal mi normalnie funkcjonowac, stwierdzilam, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, jesli okazuje sie to pomocne. Dzis paluch jest prosty bez zadnych operacji usuwania kosci czy jej zmniejszania – przy pomocy zwyklej skarpetki. Moj maz tez mowil, ze nie umie spac w skarpetkach – nauczyl sie i przyzwyczail bardzo szybko, kiedy problem z halluksem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja w sprawie halluksów:) Co do halluksów mają skarpetki? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak Aniu z tym spirytusem to strzał w 10 🙂
wymalowalam wczoraj paznokcie,a za 3 godzinki poszlam dwa okna umyc i posprzatalam całe mieszkanie jak to w sobote.Po pomalowaniu stara metoda juz bym zciagala lakier plastrami,a tu nic-mila niespodzianka.
Cholera mnie brała jak poswiecilam na malowanie 2 godzinki a na drugi dzien wszystko złaziło.

Alicja
Gość

Ja robię dokładnie tak jak ty czyli przed malowaniem dokładnie odtluszczam spirytusem salicylowym i bez względu na to czy daje na odżywkę, czy też nie…czy daje top cod czy też nie…to na drogi dzień mam odpryśniete paznokcie…marki lakierów, też nie mają żadnego znaczenia….po prostu porażka…a na hybrydę jestem uczulona więc co dziennie wieczorem na nowo maluje paznokcie….

Previous
Błękit na paznokciach – Butterfly Single 87
Co robię, że lakiery trzymają się u mnie 6-7 dni?