Rozwojowy czwartek : Budżet



Można o pieniądzach mówić wiele, można ich unikać ale ja tam osobiście wolę jak mam ich więcej, niż jak mam ich mniej.
Dzisiejszy Rozwojowy czwartek (zobacz inne: klik) jest w zasadzie banalny – chodzi w nim wyłącznie o to, aby wydawać nieco mądrzej. Konkretniej – z planem.
Nie mówię o typowej liście zakupów. Mam na myśli to, aby za każdym razem kiedy zaczynasz coś planować (w uproszczeniu nazwijmy to projektem), dziel kartkę na pół i zapisuj – po jednej stronie to, co jest Ci potrzebne do realizacji, po prawej – ile to będzie kosztować.
Niby nie ma w tym żadnej filozofii… ale to jedyny system który się u mnie sprawdza.
Załóżmy, że miałabym do zrobienia remont. Dawniejsza ja zrobiłaby to pewnie tak
– oglądanie zdjęć, katalogów, szeroko zakrojone poszukiwania pomysłu
– wizyta w sklepie i kupienie różnych rzeczy
W domu okazałoby się pewnie, że część rzeczy kupiłam pod wpływem impulsu a o innych zapomniałam i ostatecznie nie zrealizowałabym swojej wizji.


Drugie możliwe posunięcie jakie bym wykonała to
– szeroko zakrojone poszukiwania inspiracji
– ustalenie maksymalnego budżetu projektu
– obniżenie swoich oczekiwań i zapisywanie “listy zakupów” pod określony budżet.


Dzisiaj wiem, że jest to działanie które również nie prowadzi mnie do celu, bo wybieram jakiś kompromis i ostatecznie jestem niezadowolona. Przy takim podejściu zaczyna dominować kasa, nie projekt…

Jakiś czas temu całkowicie zmieniło mi się podejście do pieniędzy… (przeczytaj też: Zasługujesz na bogactwo). Traktuję je jako środek do realizacji niektórych celów i sposób wymiany towarów lub usług. I tyle. Nie pozwalam im na stawanie w centrum.


Zaczynając od dzielenia kartki na pół zapisuję WSZYSTKO co uważam za niezbędne do realizacji projektu. Następnie szacuję koszt każdej z tych rzeczy.


Reszta działań bywa różna. Czasami coś wykreślam, czasami coś dopisuję, czasami szukam alternatywnych metod zdobycia czegoś (pożyczenie, samodzielne wykonanie). Staram się być elastyczna, ale najważniejsza jest dla mnie wizja projektu.


Jakie są Wasze sposoby?


LINK DO ARKUSZA
LINK ALTERNATYWNY

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
MalinowaPanna
7 lat temu

Ja przepuszczam mase pieniędzy na niepotrzebne rzeczy, kupione właśnie pod wpływem impulsu, dlatego Twój post jest bardzo pomocny!:) ściskam!

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
7 lat temu

Mnie racjonalnego wydawania pieniędzy nauczyła własna firma, kiedy musiałam w nią pakować masę środków, a one na początku nie zwracały się równie szybko – wtedy nie miałam pojęcia, ile będzie trwał taki stan rzeczy, więc racjonalizowałam wszystkie wydatki, aż do bólu. Znam już doskonale wartość każdej złotówki, więc nawet teraz, kiedy firma działa prężnie, nie wydaje pieniędzy lekkomyślnie (tak jak było w przeszłości) i nie kupuję nic, co faktycznie nie ma wpływu na moje życie lub naaaaprawdę dobry humor i samopoczucie 🙂 Naprawdę byłybyście w szoku widząc różnicę w moich wydatkach ! ;)) Da się tylko wystarczy używać zdrowego rozsądku… Czytaj więcej »

Beetle Mellow
7 lat temu

wartość pieniądza dostrzega się najbardziej gdy zaczyna się pracować oraz jak się ma swoje odłożone od babć cioć czy rodziców zawsze ciężej się wydawało. Kieszonkowe od rodziców zawsze szło lekką ręką, bo nie było jeszcze moje, ciężko wypracowane!

Ja podobnie jak Weronika nauczyłam się gospodarować pieniędzmi gdy założyłam swoją firmę i jak wiele trzeba się nagimnastykować żeby wyjść na swoje.
Mam natomiast jeden problem uwielbiam szaleństwo zakupowe w postaci ubrań butów i torebek, czasem ciężko mi się zahamować ale to najczęściej podczas wyprzedaży 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

ja zrobiłam w domu ( starym, poniemieckim, z piętrem) dwa remonty w życiu, w tym jeden gruntowny ( z wyburzaniem wewnetrznych ścian i stawianiem nowych, właściwie tylko szkielet budynku został, ze zdrapanymi tynkami na zewn. i w środku, pozrywanymi podłogami aż do legarów itd)i chyba mam już jakieś doświadczenie i wprawę w planowym wydawaniu kasy…. i to co piszesz to ŚWIĘTA PRAWDA, to naprawdę najskuteczniejszy sposób, żeby nie wpaść w panikę albo niepotrzebne wydawanie 🙂super blog, trafiłam na niego niedawno i jestem zachwycona 🙂 szczególnie tym, że jest tak różnorodny tematycznie i naprawdę "nieglupi" i inspirujący 🙂 pozdrawiam 🙂 –… Czytaj więcej »

W.
W.
7 lat temu

Wszystko ładnie i pięknie, ale najważniejsza w tym wszystkim jest silna wola… Też jestem przeciwniczką podejścia typu: dokładnie planujmy co chcemy kupić. Moim zdaniem ważniejsze jest, żeby postawić sobie cel jaki chcemy zrealizować. W końcu lista z zakupami to ograniczenie naszej kreatywności 🙂 I na zakupy najlepiej nie brać karty kredytowej 😉

ania notuje
7 lat temu

na zakupy wybieram się z kartką, gdzie mam wypisane min. które mam kupić. W kwestii budżetu na szczęście mam wystarczającą dużo samodyscypliny 🙂

Alicja
7 lat temu

Zwykle robię listę potrzebnych rzeczy i szacuję ile mniej więcej za to zapłacę, po czym najczęściej na zakupy biorę pieniądze 'na styk' – z lekką nadwyżką w razie czego. Wtedy nie kusi mnie nic, co jest niepotrzebne.
Nie kupuję pod wpływem impulsu. Jak mam na coś ochotę, to analizuję: czy na pewno muszę to mieć? Czy nie mam innych, ważniejszych potrzeb? Czy mogę mieć tańszy, a wcale nie gorszej jakości zamiennik?

Aleksandrowa
7 lat temu
Reply to  Alicja

robię dokładnie tak samo 😀

Aleksandrowa
7 lat temu

idąc na zakupy nie idę bez gotowej listy 🙂 albo pisanej albo tej w myślach, tak mi jest po prostu łatwiej wejśc do sklepu i nie wydac kilka razy więcej na kolejny miętowy lakier czy czarną kredkę do oczu. to tyczy się tylko zakupów ubraniowych, kosmetytcznych i jedzeniowych ^^ w te wakacje remontuje swój pokój i tu dam się nieco ponieśc fantazji 🙂

Olga Cecylia
7 lat temu

A mnie bardzo w codziennych zakupach pomaga internet – dziwię się, że nikt tutaj nie przytoczył tego pomysłu. W sklepie internetowym zawsze kupuję to, czego potrzebuję. Nie kuszą mnie nagłe promocje czy wyskakujące zza rogu hostessy, no i nie tracę czasu na łażenie po sklepie. To pozwala na większą kontrolę nad budżetem. Na co dzień mam do dyspozycji gotówkę (płacenie kartą rozgrzesza, zwłaszcza jeśli dokonujemy płatności zbliżeniowych – klik i już, garść kosmetyków jest nasza, a potem za te dziesięć garści bank ściąga z konta prawie 500 zł…). Określam kwotę do wydania w tygodniu, wyciągam z bankomatu i trudno, musi… Czytaj więcej »

jask-olka
7 lat temu

zdrowe podejście do pieniędzy jest cholernie ważne.ale niełatwo takie mieć, gdy zaczyna ich brakować, dlatego najlepiej zawczasu zrobić tak, by mieć ich jak najwięcej. tak, bogactwo nie jest niczym złym i w gruncie rzeczy niczym trudnym. każdy powinien być bogaty, choć nie każdy do tego dojrzał.jednak, jak oszczędzać, jak zarządzać budżetem to są pytania, na które wolałabym się nie wypowiadać, bo chwilami jestem bardzo rozrzutna…w codziennym życiu, teraz gdy jestem studentką i mam ich niewiele, po prostu rozgraniczam to tak, by do końca miesiąca mi wystarczyło – jednak wiem, że na dłuższą metę nie chcę, by tak to wyglądało.i za… Czytaj więcej »

Ewelina G
7 lat temu

Ja jak się po prostu dobrze nastawię i mam świadomość, że budżet jest w nienajlepszym stanie, to nie przepuszczam na głupoty 😉 Jednak gdy tylko napłynie mi trochę gotówki to potem jakoś tak samoistnie się rozpływa xd

nikt_wielki_ona
7 lat temu

Ja kupuje pewna czesc jedzenia, wszystkie srodki czystosci, niektore kosmetyki i zwirek dla kota przez Internet na Familo (skad czerpie profity z obrotow mojej grupy, zbieram zlotowki w cashbacku i mam darmowa przesylke jesli zamowienie przekroczy 150 zl) lub w Tesco ezakupy. Jedzenie dla kota tez kupuje przez internet w sklepie Kakadu, bo maja darmowa przesylke juz od 89 zł (w innych sklepach z karma dla zwierząt są zwykle wyższe progi gratisowej przesylki). Druga czesc jedzenia kupuje z Żabce kolo mnie, bo maja przecene -50% na jedzenie, ktoremu konczy sie data waznosci. Ubrania kupuje zwykle w lumpeksach lub na wyprzedazach… Czytaj więcej »

nikt_wielki_ona
7 lat temu

A i polecam aplikacje do zarzadzania pieniedzmi dostepna po zalogowaniu na koncie z mbanku. Przedtem liczylam wydatki w samodzielnie robionych tabelach, teraz to oni mi je licza 😉

Ania.
7 lat temu

Ja najwięcej kasy wydaję na kosmetyki chociaż i tak ostatnio staram się powstrzymywać;d

Aneta Fuhrmann
7 lat temu

Mi też często zdarza się kupować pierdoły pod wpływem chwili, ale zrobiłam sobie listę rzeczy, które chciałabym mieć, przydałyby mi się na dłuższą metę itp. I gdy chcę sobie kupić kolejny balsam do ciała albo pomadkę mam przed oczyma tę moją listę i myślę sobie, że jednak lepiej nic nie kupować 😉
P.S Kiedy wracasz z czwartkami?:)

WELCOME IN MY LIFE :)

Ja zawsze planuje co muszę kupić i czekam na pieniądze , a jeśli już je mam tracę na głupoty. Muszę lepiej się postarać i trzymać planu. Dziękuję za ten wpis zmotywowałaś mnie 🙂

Previous
Co robię, że lakiery trzymają się u mnie 6-7 dni?
Rozwojowy czwartek : Budżet

22
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x