Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Licencjat w toku czyli wyzwanie tygodnia

Pierwszy raz od początku studiów czuję ekscytację na dźwięk słowa licencjat. Serio! Gdyby z poniższego zdjęcia usunąć puszki, można zyskać niemal pełne wyobrażenie o stanie mojego biurka w tym momencie.

source: tumblr
Nie lubię prac odtwórczych, a licencjat, w pewnym sensie, do takich właśnie prac należy. Jasne, mam też część badawczą (na razie w planach :)), ale samo  ubieranie w inne słowa cudzych definicji nie należy do zajęć iście porywających.
 Jak to się stało, że (w końcu!) przysiadłam nad pracą?
Nie powiem, że zbliżający się termin obrony, bo zewsząd jestem karmiona uspokajającymi opiniami znajomych którzy twierdzą, że jak się ma materiały, to tydzień wyjęty z życia załatwi sprawę. A z badaniami to najwyżej dwa. Łatwo kupuję takie teksty bo
– pracę maturalną zaczęła pisać sobie ołówkiem na zasadzie luźnych haseł dopiero w dniu matury
– te opinie najzwyczajniej w świecie mnie uspokajają, przesuwając stres związany z niewyrobięsię w bliżej nieokreśloną przyszłość
– najlepiej wychodzi mi to, co robię w ostatnim momencie.
 Ale patrząc na to z drugiej strony, warto pochylić się nad zaletami szybkiego skończenia pracy. No bo co tu kryć, niedługo (mam nadzieję!) ta wyjątkowo piękna zima pójdzie sobie precz i będzie ciepło. A jak jest ciepło, to nie chce się siedzieć nad laptopem. Po drugie – im szybciej skończę, tym szybciej pozbędę się powracającej jak bumerang myśli piszdziewczyno. Po trzecie – na nowo poczułam flow i zaciekawił mnie mój temat.
 Problematyka pracy z uczniem zdolnym zawsze była dla mnie ciekawa, ale… ile można pisać o różnych definicjach?! Mam nadzieję, że szybko przebrnę przez ten etap. W środę konsultuję lekką modyfikację tematu, konkretnie – chcę zbadać całkiem inną grupę niż początkowo planowałam, co dość znacząco zmieni plan mojej pracy. Mam wrażenie, że jeśli to się nie powiedzie, to całe flow opadnie. Dlatego moim celem jest uporanie się najgorszą częścią pracy do środy, a z całą teorią do końca kwietnia, czyli niedzieli. Jeśli napiszę rozdział teoretyczny (jeden duży lub dwa mniejsze, w zależności od zdania p. promotor) w tydzień, to będzie to dla mnie COŚ. Nie , żeby to był jakiś wielki wyczyn, ale nie chcę całej wiosny spędzić tak :
tumblr

  Potem nudna będzie tylko metodologia, badania powinny pójść sprawnie a samo ich opracowanie to jedna z przyjemniejszych (przynajmniej w teorii) części mojej pracy. Jeśli z Waszych doświadczeń wynika, że tak nie jest, nie wyprowadzajcie mnie proszę z błędu 😉
 Relacja z pola bitwy : zaczęłam pisać dzisiaj, mam 6 stron. Bez szału, to prawda. Z drugiej strony – połowę spędzonego nad pracą czasu pochylałam się nad książkami, z godzinę zajęło mi tworzenie bardzo schematycznych, krótkich notatek. Samo pisanie zajęło mi dzisiaj jakieś 3-4 godziny… Dużo. Ale już załapałam o co w tym chodzi, więc dalej pójdzie chyba trochę bardziej gładko. I hope so!
Jestem ciekawa, czy dam radę. Koleżanka śmiała się ze mnie, że po obronie będę mogła napisać poradnik Jak napisać świetną pracę dyplomową w trzy tygodnie. Może o pisaniu poradników nie marzę, ale chciałabym, aby jej słowa okazały się prorocze 🙂
Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
przystannataliiM.AniamalujeparanoJawonn Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
outside-glass
Gość

Trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło jak sobie zaplanowałaś! 🙂

Charlotte
Gość

robię dokładnie to samo, tyle, że z mgr jest trochę więcej roboty.. mnie na słowo mgr wszystko swędzieć zaczyna 😐 i w sumie 80% czasu jaki przeznaczam na pisanie stanowi wkurzanie się na to, że przepisuję książki. Jeszcze ten durny antyplagiat, zaznaczy mi, że przytoczenie normy prawnej (której nie da się zmienić!) będzie plagiatem 😐 normalnie niedobrze mi. Najgorsze jest to, że codziennie przekładam pisanie, bo a to się źle czuję, a to coś mi nie pasuje. I jeszcze mam tyle obowiązków domowych, że serio po całym dniu nie chce mi się do tego shitu siadać. Wybiłam sobie z głowy… Czytaj więcej »

Charlotte
Gość

Dokładnie, ja mam problem ze słowem URZECZYWISTNIANIE. Śni mi się po nocach. Fajnie masz, że masz badawczą pracę, a nie odtwórczo-gównianą jak ja. I plusem licencjatu jest to, że po 3 latach studiów coś masz, papier, doświadczenie w pisaniu i ten nabyty know-how. Ilu u nas studentów poleciało z 4 na 2 rok. Masakra.
Dziękuję bardzo, ja za Twój licencjat też zaciskam mocno kciuki! Ja mam termin obrony 16 maja buahaha. A mam pierwszy rozdział niekompletny, bo ciągle coś dopisuję, co mi wpadnie w oko, 2 w 80% i 3 w 30 %, 4 nietknięty. Buuuuuu ;(

Charlotte
Gość

a to moje biurko: http://i46.tinypic.com/34ganh5.jpg . Nie mogę się doczekać jak je opróżnię! A macie już pytania na egzamin mgr? Bo ja dodatkowo robię każdego dnia te (łącznie)50 pytań….

meis
Gość

Ten cały antyplagiat to śmiechu warte. Jak nam promotor opowiadał na jakiej zasadzie on działa to dosłownie kopara opada. Antyplagiat zaznacza wszystko co jest z jakiejś książki, nawet jeśli jest to w jakimś stopniu zmienione. A zadaniem promotora jest potem przeglądanie pracy i sprawdzanie czy są odpowiednie przypisy dolne, dlatego kazał nam uzywać przypisów harwardzkich, które znacznie ułatwiają pracę.

Charlotte
Gość

też obowiązek sprawdzania ma 100% studentow u Ciebie? u nas kazdy sr.żarem, a to taka żena, jak program może postawić Ci zarzut plagiatu. Słyszałam też o białej spacji.

Słonecznik
Gość

Super – 6 stron to już dużo 🙂
Mnie zniechęca brak biurka w pokoju, a w reszcie domu jest za zimno, żeby siedzieć kilka godzin i pisać 🙁
Muszę skołować sobie jakiś stolik :/

onepart0fme
Gość

ja właśnie siedzę nad inżynierką z zakresu genomiki i jak zwykle wkurzam się na siebie, że wszystko muszę robić na ostatnią chwilę!

okami
Gość

Ja się obawiam, że będę tak miała z magisterką, bo dopiero na ostatnim roku zaczniemy wybierać temat :/ Licencjat zaczęliśmy na drugim i jeszcze przed rozpoczęciem trzeciego cały plan pracy i metodologia były gotowe. Nie lubię takiego huzia na Józia, do którego zmusi mnie nowy wydział 😛

ROXANNE
Gość

powodzenia życzę! ja wolę nie brać sie za wszystko na ostatnią chwilę, bo potem robi się mały galimatias:) Będzie 5 😉

Weronika F.
Gość

właśnie lepiej do końca kwietnia napisać i potem cieszyć się wiosną, bo teraz to mrozi za bardzo na zewnątrz.. ;/

Justyna sobońska
Gość

Nominowałam Cię do Best Blog Award

madzia
Gość

Powodzenia Aniu. Najważniejszy jest flow, więc trzymaj go mocno 😉

meis
Gość

Powodzenia! Trzymam za Ciebie kciuki!Ja swojego licencjata zaczęłam pisać też niedługo przed obroną, może nie był taki rewelacyjny jakbym chciała, ale może to troche z winy promotorki, która nie pomagała nam abyśmy wbili się na właściwe tory. Teraz siedzę przed magisterką i mam piękne 0 stron i kilka książek na oku, które trzeba poczytać. Jak widzę te wszelkie definicje do rozdziału teoretycznego to dosłownie mam ciarki. Zazdroszczę znajomemu z roku, bo jak on się uweźmie to ma już cały teoretyczny i zaczyna część metodologiczną robić…Zawsze sobie mówię, że zrobię to wcześniej i będę miała wcześniej spokój, ale dlaczego nie potrafię… Czytaj więcej »

Beauty Spot
Gość

dobrze Ci idzie! No i świetna decyzja, by robić to teraz! Ja całe dwa dni w bibliotece pisałam marne 4 stronki 😉 Ale potem na szczęście się bardziej rozpędziłam, niestety takie prace to upierdliwa sprawa.. Powodzenia 🙂

Miracidium
Gość

powodzenia ! 6 stron w jeden dzień to sporo, ja w ciągu tygodnia z trudem wydusiłam trzy. może trochę sprawę utrudnia mi fakt że wszystkie materiały mam po angielsku…
na moim wydziale np. antyplagiat nie jest stosowany [studiuję Biologię], a przynajmniej ze strony uczelni tak wynika. Niektórych definicji, czy tak jak u Ciebie- aktów prawnych zwyczajnie nie da się ubrać w inne słowa i trzeba je napisać tak jak brzmią w podręcznikach.
pozdrawiam i życzę cierpliwości w pisaniu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzymam kciuki za pisanie! Ja póki co jestem na etapie wyboru tematu pracy inżynierskiej i już denerwuje mnie fakt, że większość dotyczy opracowania literaturowego, a dodatkowo nie wiadomo skąd czerpać informację o dostępnych tematach, bo mój wydział jest nieogarnięty. A samej nie umiem na nic wpaść, bo w gruncie rzeczy może mnie zainteresować wszystko, nie mam sprecyzowanego zainteresowania dotyczącego mojego kierunku studiów.
Pozdrawiam ; )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

i zapraszam na mój raczkujący blog!

Balbina Ogryzek
Gość

powodzenia, najważniejsze, że zaczęłaś 🙂 zawsze robilam tak jak ty, wszystko na ostatnią chwilę. Mój licencjat napisałam przez cztery dni (w tym dwie noce całkiem nieprzespane) ale jakoś poszło. Mam nadzieję, że do magistra bardziej się przyłożę! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zainspirowałaś mnie!
Zobowiązuję się do końca marca zrobić całą prezentację maturalną. Nie mam takiego opanowania jak Ty, żeby robić ją w dniu prezentacji, a przed maturą (i ogólnie, na co dzień) mam ciekawsze rzeczy do robienia. Wiem że mi się uda, bo to nic trudnego, ale sama myśl o tym, że muszę się za to zabrać zatruwa mi każdy wieczór 😀
Akurat mam rekolekcje, a na święta zostaję w domu, więc jutro robię wyprawę do biblioteki. 🙂

Dziękuję!

Marysia

Króliczek Doświadczalny
Gość

Pisz dziewczyno:) ja ze swoją magisterką przedłużałam to w nieskończoność, aż w końcu nie zdążyłam obronić się w czerwcu i robiłam to na koniec września. Najlepsze jednak, że jak już się za to porządnie wzięłam, to zaczęło mi się to podobać, wciągnęło mnie pisanie tak, że aż promotor się pozytywnie zdziwił:) Nie polecam Ci wersji 'dwa tygodnie wyjęte z życia', tylko systematyczne robienie czegokolwiek, co posuwa pracę do przodu, codziennie. To naprawdę dużo daje, cały czas jesteś w temacie i nie masz takich wyrzutów sumienia, które żyć nie dają w spokoju i nie pozwalają się cieszyć tym, że w danym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powodzenia!
A ja przysiadam do prezentacji maturalnej, chcę to już napisać i mieć spokój;) Chociaż mam tak jak Ty, że najlepiej wszystko wychodzi mi robione na ostatnią chwilę.

thedarksideoflight
Gość

Moja praca powstała w niecały tydzień jeśli bierze się pod uwagę samo czytanie (właściwych) książek i pisanie, bo szukanie źródeł zajęło mi sporo czasu a promotor niestety nie okazał się pomocny 🙁 Najciężej było z teorią, pół biedy książki w języku angielskim, ale chciałam jeszcze podrozdział poświęcić gramatyce polskiej z punktu widzenia 'naszych' filologów, nie trafiłam na źródła, które by mi bardzo pomogły i w końcu opisałam wszystko na podstawie książek w j. angielskim:/ Za to część praktyczna to u nie bajka 🙂 Bawiłam się świetnie i szalenie byłam zadowolona z siebie bo wyniki mnie zaskoczyły – nie zdołałam wszystkiego… Czytaj więcej »

różowy beret
Gość

ja się męczę z pracą magisterską, a za mną już licencjat i jeszcze jedna praca magisterska. i choć mam już tego pisania seredecznie dość to staram się nie myśleć o tym że muszę pisac tylko po prostu siadam i piszę.

BogusiaM
Gość

trzymam kciuki:) dasz rade! nie takie rzeczy robiłaś;p

wonn
Gość

Trzymaj sie ! Zycze powodzenia, z pewnoscia dasz sobie rade 😉

paranoJa
Gość

chyba chodziło o koniec marca* 😉

ja swojej prezentacji maturalnej nie napisałam wcale. można? można. powodzenia! 🙂

M.
Gość

O, a ja właśnie spędzam moją 10 dziś godzinę nad magisterką i dla rozluźnienia weszłam sobie na Twojego bloga. A tu co? Rozluźnienia nie będzie, bo tu też o pisaniu. Jeszcze mnie zdołowałaś tymi trzema tygodniami. Od ponad miesiąca już niby piszę i mam całe… 14 stron :/ Faktycznie wiosna idzie, więc trzeba się wziąć za siebie porządnie i to napisać, a nie tylko rozmyślać o tej pracy.

przystannatalii
Gość

Hej,
gdybyście potrzebowali pomocy przy pisaniu licencjatu czy pracy magisterskiej polecam tę stronkę http://www.pracedyplomowe.edu.pl/artykuly.html. Jest tutaj wszystko. Artykuły na temat pisania pracy, poradniki, dzieła innych studentów z których możecie zaczerpnąć inspiracji. Gorąco polecam

Previous
Próba rozjaśnienia czarnych włosów
Licencjat w toku czyli wyzwanie tygodnia