Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Kto się boi geja? (+18) ale bez zdjęć ;))

    Natknęłam się dzisiaj na dawną kampanię Benettona i przypomniałam sobie pewien tekst który czytałam. Zawierał on ciekawą teorię na temat tego, dlaczego niektórzy faceci tak bardzo homofobicznie reagują nawet na samo słowo “gej”. Zaznaczę tutaj, że znam kilka osób ze środowiska LGBT i absolutnie “nic do nich nie mam” bo zwyczajnie – nie interesuje mnie życie seksualne innych ludzi. Nawet uważam, że to swego rodzaju dramat udawać przed własnymi rodzicami związek z kolegą (gejem), aby ukryć swój lesbijski. Znam taki przypadek i jest to tasiemiec lepszy niż moda na sukces, a przy tym – napisany przez życie. Ciesze się, że ja nie muszę żyć podwójnie i z niczym w życiu się nie kryję a jedyny powód dla którego czasem spotykam się z niezrozumieniem to moja świadoma rezygnacja z uczestnictwa w kościele rzymskokatolickim… I tak, jestem hetero, z lekką słabością do podziwiania M. Bellucci i Angeliny Jolie 😉


Wracając do głównego tematu – autorka tekstu którego tytułu niestety nie pamiętam stwierdziła, że większość mężczyzn którzy tak wybitnie nerwowo reagują na słowo “gej”, napędza obawa w połączeniu z wstydem, gdyż chłopcy niejako wspólnie odkrywają swoją seksualność, grupowo oglądając pornole czy kolokwialnie mówiąc – wspólnie waląc sobie konia.


 Całkiem zapomniałam o tym tekście, aż do momentu, kiedy koleżanka która wróciła z kolonii na których była animatorką, opowiedziała mi o zabawie 8-11 letnich chłopców. Zabawa nazywała się “udowodnij”. Przebieg banalny –


– Jesteś facetem?
– Tak!
– To udowodnij!


W ten sposób starsi chłopcy prowokowali młodszych do pokazania penisów (z pozytywnym skutkiem). Sprawa się wydała gdy jeden z młodszych kolegów przeryczał cały dzień bo został wyśmiany i długo nie chciał powiedzieć dlaczego. Moja koleżanka deklaruje, że na kolonię jako animator już więcej nie pojedzie, bo ją to przerasta…


A ja przypominam sobie, jak w przedszkolu (grupa 5-6 latków) ostateczny argumentem w kłótni dwóch chłopców staje się tekst –
Masz małego pisorka!


Drugi czerwony jak burak odkrzyknął wcale nie! i gotów był zdjąć spodnie…


Odkrywanie seksualności przez dzieci jest czymś normalnym, choć nieraz przybiera dziwne formy.  Z ciekawości wygooglowałam sobie co nieco i rzeczywiście, internet roi się od zwierzeń chłopców dotyczących “wspólnego walenia” czy nawet pierwszych doświadczeń z seksem oralnym, zdobywanych z kumplami. Mowa tu o facetach deklarujących się jako osoby heteroseksualne.


Przypadkowo przeczytany kiedyś tekst sprawił, że od tej pory kiedy słyszę homofoba wołającego, że “gejów należy wystrzelać” (autentyk :(), to myślę, że ta osoba ma  mroczną tajemnicę z podwórka/kolonii czy czasów gimnazjalnych 😀


Jestem ciekawa, co sądzicie! 🙂

Uściski, Ania

34
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyOskar OskarowskiWiktoriaAniamalujeapteka marzenie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie widzę problemu w tym, że mój chłopak ogląda pornosy bo normal, czasami oglądamy razem. Poprzedniego chłopaka zupełnie przypadkiem nakryłam na oglądaniu porno z kolegą. Gdyby tylko się onanizowali to podeszłabym do tego na chillu, ale oni masturbowali się wzajemnie – mój eks kolegę, kolega eksa. Rozstaliśmy się innych przyczyn ale dziwnie się czułam kiedy M. wychodził z kumplami. Przed tym wydarzeniem nie miałam żadnych podejrzen i te sprawy ukladaly sie nam zajebiscie 😀

MałaMii
Gość

Mój by poleciał za samo oglądanie porno, ale nie każdemu to przeszkadza jak widać 😉

Czarnuszek
Gość

Nawiązując do komentarza Anonimowego chyba bym im odcieła falusy za taką "zdradę" masakra chyba bym tego nie przeżyła , to gorsze niż jakbym nakryła chłopaka z dziewczyną walącą mu …
A co do porno to faceci czasami muszą sobie popatrzeć lepiej na porno niż na żywo na inną co nie ? 😀 Ja też lubię pooglądać Magic Mike ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kolonia, gimnazjum, podwórko, zapomniałaś o wojsku 🙂

jask-olka
Gość

nie wiem, czy mogę się zgodzić z tym tekstem, wydaje mi się, że wielu facetów w ten sposób myśli, bo na słowo 'gej' wyobraża sobie, że jest 'ofiarą' geja, który próbuje ich poderwać i ma gęsią skórkę. a tak naprawdę to tych powodów znienawidzenia homoseksualistów może być wiele.mnie jedynie dziwi w tych ludziach fakt, że uważaja się za wyrocznię. jeśli oni są 'normalni', to inni też muszą. jeśli im nie mieści się w głowie, jak można poczuć miłość do osoby tej samej płci, to powinno to być zabronione, a 'pedałów trzeba powyrzynać'… nie jest to pierwszy i ostatni przypadek, kiedy… Czytaj więcej »

jask-olka
Gość

swoją drogą, fajny tytuł posta 😀

jask-olka
Gość

wyobrażają*
mają gęsią skórkę*

chyba się nie wyspalam…

rose vanilla
Gość

zgadzam się s Tobą 🙂

rose vanilla
Gość

Możliwe, że coś w tym jest, ale nie łączyłabym tych spraw aż tak bardzo. Faktycznie chłopcy mają mniej oporów przed pokazywaniem sobie swoich częśći intymnych niż dziewczyny, które raczej się przed sobą nie obnażają, a już napewno nie masturbują 🙂 (oczywisćie od każdej reguły są wyjątki) Mam kolegów którzy otwarcie i bez żenady przyznają się do takich praktyk ze swoimi kumplami. Dla nich to nic dziwnego, zwykłe wyłądnowanie napięcia, lub zabicie nudy. Dziewczyny wolą odkrywać swoją seksualność w zaciszu własnej sypialni, a chłopcy grupowo, i raczej nie wstydzą się o tym mówić. Szczerze mówiąc, ja jednak nie widzę związku pomiędzy… Czytaj więcej »

Catherine Wolf
Gość

Dziewczyny się ukrywają bo jak to kobieta się dotyka? I to 'tam'? Tfu!!! Niestety w wielu kręgach ludzie nadal tak myślą. Natomiast walenie konia na nikim nie robi wrażenia. 😉 My musimy być grzeczne i tyle.

Co do gejów to współczuję tego ukrywania się i braku akceptacji od najbliższych. A co kto robi w sypialni to mnie nie interesuje.
Ale par (nie ważne jakiej orientacji) całujących się publicznie nie zniosę. 😉

Margerytka
Gość

Moja koleżanka swojego czasu w podsumowaniu pracy magisterskiej (co ciekawe z polonistyki) na podstawie literatury wyciągnęła wniosek, że najbardziej potępiają homoseksualizm ci, którzy sami siebie o niego podejrzewają, lub obawiają się, że mogliby być o niego posądzeni. Więc po części zbieżnie z tym, co napisałaś.
Mi samej ciężko zrozumieć takie homofobiczne wypowiedzi, bo niby czemu wszyscy musza być tacy sami, skoro ja jestem hetero to nie-hetero są "be"?
Fajną książką, choć nieco… dosadną był "Berek" swojego czasu stał się też sztuką teatralną opowiadającą o tym, jak gej może postrzegać starszą, "moherową" panią i odwrotnie.

Olga Cecylia
Gość

Przyznam, że nie rozumiem tego strachu hetero przed tym, że gej ich zacznie podrywać. Jakoś nie boją się być podrywani przez dziewczyny, które im się nie podobają – a jaka różnica?

Kiedyś słyszałam podobną opinię do Twojej, że przed posądzeniem o gejostwo najbardziej bronią się ci, którzy sami nie są siebie w 100% pewni. Ale nie wydaje mi się, żeby to była prawda. Ja to raczej zlewam, mam znajomych homo obu płci, mam bi, mam hetero i szczerze mówiąc, nie wiem o co takie halo. Normalni ludzie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja polecam ten artykuł o gejach http://niezalezna.pl/43592-cala-prawda-o-zyciu-gejow

Publiczna Pralnia
Gość

ciekawe spostrzeżenie, ja też nadziwić się nie mogę strachu mężczyzn przed gejami (często zresztą opinie te wygłaszają mężczyźni kompletnie nieatrakcyjni, co dziwi mnie jeszcze bardziej ;])cóż, ja jestem nieobiektywna, więc nie będę w dyskusję się angażować. niemniej zdarzyło mi się wyciągnąć z uprzedzonych mężczyzn pewne fakty z młodości, które sugerowały, że mieli pewne przygody, których teraz, w związku z totalnym napiętnowaniem społecznym, się wstydzą, a następnie zmieniają na nienawiść. cóż, mnie osobiście najbardziej zawsze zastanawia dlaczegoż to można krzyczeć "jesteście nienormalni i zboczeni" kiedy argumentuje się to głównie wyobraźnią na temat życia seksualnego osób nieheteronormatywnych. Czasami homofobiczne wypowiedzi potrafią być… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie osobiście bardzo denerwuje w facetach to że geje są be
Ale lesbijki często już nie
Gdzie tu męska solidarność? Xd

apteka marzenie
Gość

Sama mam przyjaciela geja. Często spotykam się z pytaniami jak to jest ? Czy faktycznie gej to najlepszy przyjaciel kobiety? 🙂 No i faktycznie ten akurat jest wspaniałym przyjacielem, ale przecież rozmawiając z nim i spędzając czas to ostatnią rzeczą o której myślę jest jego orientacja seksualna… Ludzie robią z tego nie wiadomo co…, a to sprawa indywidualna. Chociaż niestety sami homoseksualiści według mnie się do tego przykładają robiąc swoje parady, których akurat nie popieram i wiem, że wielu homoseksualistów również czuje się nim zażenowana 🙂

Oskar Oskarowski
Gość

Zgadzam się z Tobą co do PARAD, nie tyle co do samych PARAD RÓWNOŚCI, bo to o co walczą , to co chcą uzyskać jest dobre dla każdego nie tylko społeczności gay, ale nie rozumiem formy przekazu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ludzie nie lubią tego czego się boją, im bardziej są czymś przerażeni tym agresywniej się do tego odnoszą. Ale gdzie tkwi lęk tych ludzi – nie wiem, nie jestem w stanie powiedzieć, bo, przynajmniej w kontekście homoseksualizmu, nie interesuje mnie to. Aczkolwiek pamiętam sytuację, kiedy byłam na rehabilitacji w szpitalu i na sali obok był chłopak, z którym się zaprzyjaźniłam, a który okazał się bi – kąśliwe uwagi, komentarze, jakieś wytykanie palcami, a w pewnym momencie prawie rękoczyny pojawiły się od razu. A chłopak jest naprawdę spoko i przede wszystkim normalny – dwie ręce, dwie nogi głowa sztuk jedna. A… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tego nie wiem… może z tego, że ktoś jest inny, jak jest inny, to jest nieznany, a jak jest nieznany może być potencjalnym zagrożeniem? Zawsze jakoś tak to sobie tłumaczyłam. W każdym razie siedzę trochę w filozofii, w Bliskim Wschodzie (a tu wiadomo: stereotypy Europa-Kraje arabskie) i im dalej idę w ludzkie uprzedzenia, tym bardziej to mętne.

Wiktoria
Gość

Strach jest z jednego prostego powodu: z powodu własnej orientacji. Nie mówię, że każdy kto się boi tego słowa jest gejem. Zostało udowodnione naukowo, że nie ma ludzi 100% hetero czy homoseksualnych. Nawet została stworzona odpowiednia skala (skala Kinseya), ktora określa jak bardzo ktoś jest hereo czy homoseksualny. I nie chodzi tu tylko o czynności lub aktywności, ale chociażby o zwykłe podobanie. Od dziecka wpaja się większości ludziom, że homo to złe i dziwactwo. Gdzieś podświadomie podziwiamy kogoś tej samej płci i możemy w jakiś sposób odczuwać do niego pociąg. Nic w tym dziwnego. Tyle tylko, że temu zaprzeczamy. Słowo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja należę do grupy osób które nie mają problemów z osobami homoseksualnymi dopóki nie żądają oni takiego samego traktowania jak osoby heteroseksualne, uważam że małżeństwo, czy możliwość adopcji powinna być zarezerwowana dla osób o różniącej się płci. jeśli słyszę głosy że homoseksualiści powinni być traktowani na równi z heteroseksualnymi, i robią parady, szykanują heteroseksualistów w polsce może nie ale za granicą to się dzieje, to mnie to mocno wkurza. i tak, uważam że homoseksualiści tak głośno krzyczą o swojej normalności bo to nie jest normalne (chodzi mi o reprodukcję). niemniej jednak uważam że każdy może sypiać z kim chce i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o poczucie swej seksualności u chłopców, to uważam, że jest to mocno związane z utartym schematem/wyobrażeniem o mężczyznach. Kultura wytworzyła obraz "męskiego" faceta, który zawsze stoi na straży porządku rodziny, a nawet i całego państwa. Jest silny, odpowiedzialny i swą "oręż" w postaci swego przyrodzenia wykorzystuje w celu spłodzenia potomków i nosicieli jego nazwiska oraz jego zasad. No tak się jakoś kojarzy, prawda? Trochę taki obraz średniowieczny, ale dzisiaj funkcjonuje to na podobnych zasadach. I wydaje mi się, że to właśnie takie stereotypowe myślenie jest przyczyną wielu problemów (jak zresztą ze wszystkim, co stereotypowe) u młodych chłopców, którzy… Czytaj więcej »

Previous
Kto wygrał cienie PUPA? – WYNIKI KONKURSU
Kto się boi geja? (+18) ale bez zdjęć ;))