Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Kto się boi geja? (+18) ale bez zdjęć ;))

    Natknęłam się dzisiaj na dawną kampanię Benettona i przypomniałam sobie pewien tekst który czytałam. Zawierał on ciekawą teorię na temat tego, dlaczego niektórzy faceci tak bardzo homofobicznie reagują nawet na samo słowo “gej”. Zaznaczę tutaj, że znam kilka osób ze środowiska LGBT i absolutnie “nic do nich nie mam” bo zwyczajnie – nie interesuje mnie życie seksualne innych ludzi. Nawet uważam, że to swego rodzaju dramat udawać przed własnymi rodzicami związek z kolegą (gejem), aby ukryć swój lesbijski. Znam taki przypadek i jest to tasiemiec lepszy niż moda na sukces, a przy tym – napisany przez życie. Ciesze się, że ja nie muszę żyć podwójnie i z niczym w życiu się nie kryję a jedyny powód dla którego czasem spotykam się z niezrozumieniem to moja świadoma rezygnacja z uczestnictwa w kościele rzymskokatolickim… I tak, jestem hetero, z lekką słabością do podziwiania M. Bellucci i Angeliny Jolie 😉


Wracając do głównego tematu – autorka tekstu którego tytułu niestety nie pamiętam stwierdziła, że większość mężczyzn którzy tak wybitnie nerwowo reagują na słowo “gej”, napędza obawa w połączeniu z wstydem, gdyż chłopcy niejako wspólnie odkrywają swoją seksualność, grupowo oglądając pornole czy kolokwialnie mówiąc – wspólnie waląc sobie konia.


 Całkiem zapomniałam o tym tekście, aż do momentu, kiedy koleżanka która wróciła z kolonii na których była animatorką, opowiedziała mi o zabawie 8-11 letnich chłopców. Zabawa nazywała się “udowodnij”. Przebieg banalny –


– Jesteś facetem?
– Tak!
– To udowodnij!


W ten sposób starsi chłopcy prowokowali młodszych do pokazania penisów (z pozytywnym skutkiem). Sprawa się wydała gdy jeden z młodszych kolegów przeryczał cały dzień bo został wyśmiany i długo nie chciał powiedzieć dlaczego. Moja koleżanka deklaruje, że na kolonię jako animator już więcej nie pojedzie, bo ją to przerasta…


A ja przypominam sobie, jak w przedszkolu (grupa 5-6 latków) ostateczny argumentem w kłótni dwóch chłopców staje się tekst –
Masz małego pisorka!


Drugi czerwony jak burak odkrzyknął wcale nie! i gotów był zdjąć spodnie…


Odkrywanie seksualności przez dzieci jest czymś normalnym, choć nieraz przybiera dziwne formy.  Z ciekawości wygooglowałam sobie co nieco i rzeczywiście, internet roi się od zwierzeń chłopców dotyczących “wspólnego walenia” czy nawet pierwszych doświadczeń z seksem oralnym, zdobywanych z kumplami. Mowa tu o facetach deklarujących się jako osoby heteroseksualne.


Przypadkowo przeczytany kiedyś tekst sprawił, że od tej pory kiedy słyszę homofoba wołającego, że “gejów należy wystrzelać” (autentyk :(), to myślę, że ta osoba ma  mroczną tajemnicę z podwórka/kolonii czy czasów gimnazjalnych 😀


Jestem ciekawa, co sądzicie! 🙂

Uściski, Ania

34
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyOskar OskarowskiWiktoriaAniamalujeapteka marzenie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie widzę problemu w tym, że mój chłopak ogląda pornosy bo normal, czasami oglądamy razem. Poprzedniego chłopaka zupełnie przypadkiem nakryłam na oglądaniu porno z kolegą. Gdyby tylko się onanizowali to podeszłabym do tego na chillu, ale oni masturbowali się wzajemnie – mój eks kolegę, kolega eksa. Rozstaliśmy się innych przyczyn ale dziwnie się czułam kiedy M. wychodził z kumplami. Przed tym wydarzeniem nie miałam żadnych podejrzen i te sprawy ukladaly sie nam zajebiscie 😀

MałaMii
Gość

Mój by poleciał za samo oglądanie porno, ale nie każdemu to przeszkadza jak widać 😉

Czarnuszek
Gość

Nawiązując do komentarza Anonimowego chyba bym im odcieła falusy za taką "zdradę" masakra chyba bym tego nie przeżyła , to gorsze niż jakbym nakryła chłopaka z dziewczyną walącą mu …
A co do porno to faceci czasami muszą sobie popatrzeć lepiej na porno niż na żywo na inną co nie ? 😀 Ja też lubię pooglądać Magic Mike ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kolonia, gimnazjum, podwórko, zapomniałaś o wojsku 🙂

jask-olka
Gość

nie wiem, czy mogę się zgodzić z tym tekstem, wydaje mi się, że wielu facetów w ten sposób myśli, bo na słowo 'gej' wyobraża sobie, że jest 'ofiarą' geja, który próbuje ich poderwać i ma gęsią skórkę. a tak naprawdę to tych powodów znienawidzenia homoseksualistów może być wiele.mnie jedynie dziwi w tych ludziach fakt, że uważaja się za wyrocznię. jeśli oni są 'normalni', to inni też muszą. jeśli im nie mieści się w głowie, jak można poczuć miłość do osoby tej samej płci, to powinno to być zabronione, a 'pedałów trzeba powyrzynać'… nie jest to pierwszy i ostatni przypadek, kiedy… Czytaj więcej »

jask-olka
Gość

swoją drogą, fajny tytuł posta 😀

jask-olka
Gość

wyobrażają*
mają gęsią skórkę*

chyba się nie wyspalam…

rose vanilla
Gość

zgadzam się s Tobą 🙂

rose vanilla
Gość

Możliwe, że coś w tym jest, ale nie łączyłabym tych spraw aż tak bardzo. Faktycznie chłopcy mają mniej oporów przed pokazywaniem sobie swoich częśći intymnych niż dziewczyny, które raczej się przed sobą nie obnażają, a już napewno nie masturbują 🙂 (oczywisćie od każdej reguły są wyjątki) Mam kolegów którzy otwarcie i bez żenady przyznają się do takich praktyk ze swoimi kumplami. Dla nich to nic dziwnego, zwykłe wyłądnowanie napięcia, lub zabicie nudy. Dziewczyny wolą odkrywać swoją seksualność w zaciszu własnej sypialni, a chłopcy grupowo, i raczej nie wstydzą się o tym mówić. Szczerze mówiąc, ja jednak nie widzę związku pomiędzy… Czytaj więcej »

Catherine Wolf
Gość

Dziewczyny się ukrywają bo jak to kobieta się dotyka? I to 'tam'? Tfu!!! Niestety w wielu kręgach ludzie nadal tak myślą. Natomiast walenie konia na nikim nie robi wrażenia. 😉 My musimy być grzeczne i tyle.

Co do gejów to współczuję tego ukrywania się i braku akceptacji od najbliższych. A co kto robi w sypialni to mnie nie interesuje.
Ale par (nie ważne jakiej orientacji) całujących się publicznie nie zniosę. 😉

Margerytka
Gość

Moja koleżanka swojego czasu w podsumowaniu pracy magisterskiej (co ciekawe z polonistyki) na podstawie literatury wyciągnęła wniosek, że najbardziej potępiają homoseksualizm ci, którzy sami siebie o niego podejrzewają, lub obawiają się, że mogliby być o niego posądzeni. Więc po części zbieżnie z tym, co napisałaś.
Mi samej ciężko zrozumieć takie homofobiczne wypowiedzi, bo niby czemu wszyscy musza być tacy sami, skoro ja jestem hetero to nie-hetero są "be"?
Fajną książką, choć nieco… dosadną był "Berek" swojego czasu stał się też sztuką teatralną opowiadającą o tym, jak gej może postrzegać starszą, "moherową" panią i odwrotnie.

Olga Cecylia
Gość

Przyznam, że nie rozumiem tego strachu hetero przed tym, że gej ich zacznie podrywać. Jakoś nie boją się być podrywani przez dziewczyny, które im się nie podobają – a jaka różnica?

Kiedyś słyszałam podobną opinię do Twojej, że przed posądzeniem o gejostwo najbardziej bronią się ci, którzy sami nie są siebie w 100% pewni. Ale nie wydaje mi się, żeby to była prawda. Ja to raczej zlewam, mam znajomych homo obu płci, mam bi, mam hetero i szczerze mówiąc, nie wiem o co takie halo. Normalni ludzie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja polecam ten artykuł o gejach http://niezalezna.pl/43592-cala-prawda-o-zyciu-gejow

Publiczna Pralnia
Gość

ciekawe spostrzeżenie, ja też nadziwić się nie mogę strachu mężczyzn przed gejami (często zresztą opinie te wygłaszają mężczyźni kompletnie nieatrakcyjni, co dziwi mnie jeszcze bardziej ;])cóż, ja jestem nieobiektywna, więc nie będę w dyskusję się angażować. niemniej zdarzyło mi się wyciągnąć z uprzedzonych mężczyzn pewne fakty z młodości, które sugerowały, że mieli pewne przygody, których teraz, w związku z totalnym napiętnowaniem społecznym, się wstydzą, a następnie zmieniają na nienawiść. cóż, mnie osobiście najbardziej zawsze zastanawia dlaczegoż to można krzyczeć "jesteście nienormalni i zboczeni" kiedy argumentuje się to głównie wyobraźnią na temat życia seksualnego osób nieheteronormatywnych. Czasami homofobiczne wypowiedzi potrafią być… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie osobiście bardzo denerwuje w facetach to że geje są be
Ale lesbijki często już nie
Gdzie tu męska solidarność? Xd

apteka marzenie
Gość

Sama mam przyjaciela geja. Często spotykam się z pytaniami jak to jest ? Czy faktycznie gej to najlepszy przyjaciel kobiety? 🙂 No i faktycznie ten akurat jest wspaniałym przyjacielem, ale przecież rozmawiając z nim i spędzając czas to ostatnią rzeczą o której myślę jest jego orientacja seksualna… Ludzie robią z tego nie wiadomo co…, a to sprawa indywidualna. Chociaż niestety sami homoseksualiści według mnie się do tego przykładają robiąc swoje parady, których akurat nie popieram i wiem, że wielu homoseksualistów również czuje się nim zażenowana 🙂

Oskar Oskarowski
Gość

Zgadzam się z Tobą co do PARAD, nie tyle co do samych PARAD RÓWNOŚCI, bo to o co walczą , to co chcą uzyskać jest dobre dla każdego nie tylko społeczności gay, ale nie rozumiem formy przekazu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ludzie nie lubią tego czego się boją, im bardziej są czymś przerażeni tym agresywniej się do tego odnoszą. Ale gdzie tkwi lęk tych ludzi – nie wiem, nie jestem w stanie powiedzieć, bo, przynajmniej w kontekście homoseksualizmu, nie interesuje mnie to. Aczkolwiek pamiętam sytuację, kiedy byłam na rehabilitacji w szpitalu i na sali obok był chłopak, z którym się zaprzyjaźniłam, a który okazał się bi – kąśliwe uwagi, komentarze, jakieś wytykanie palcami, a w pewnym momencie prawie rękoczyny pojawiły się od razu. A chłopak jest naprawdę spoko i przede wszystkim normalny – dwie ręce, dwie nogi głowa sztuk jedna. A… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tego nie wiem… może z tego, że ktoś jest inny, jak jest inny, to jest nieznany, a jak jest nieznany może być potencjalnym zagrożeniem? Zawsze jakoś tak to sobie tłumaczyłam. W każdym razie siedzę trochę w filozofii, w Bliskim Wschodzie (a tu wiadomo: stereotypy Europa-Kraje arabskie) i im dalej idę w ludzkie uprzedzenia, tym bardziej to mętne.

Wiktoria
Gość

Strach jest z jednego prostego powodu: z powodu własnej orientacji. Nie mówię, że każdy kto się boi tego słowa jest gejem. Zostało udowodnione naukowo, że nie ma ludzi 100% hetero czy homoseksualnych. Nawet została stworzona odpowiednia skala (skala Kinseya), ktora określa jak bardzo ktoś jest hereo czy homoseksualny. I nie chodzi tu tylko o czynności lub aktywności, ale chociażby o zwykłe podobanie. Od dziecka wpaja się większości ludziom, że homo to złe i dziwactwo. Gdzieś podświadomie podziwiamy kogoś tej samej płci i możemy w jakiś sposób odczuwać do niego pociąg. Nic w tym dziwnego. Tyle tylko, że temu zaprzeczamy. Słowo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja należę do grupy osób które nie mają problemów z osobami homoseksualnymi dopóki nie żądają oni takiego samego traktowania jak osoby heteroseksualne, uważam że małżeństwo, czy możliwość adopcji powinna być zarezerwowana dla osób o różniącej się płci. jeśli słyszę głosy że homoseksualiści powinni być traktowani na równi z heteroseksualnymi, i robią parady, szykanują heteroseksualistów w polsce może nie ale za granicą to się dzieje, to mnie to mocno wkurza. i tak, uważam że homoseksualiści tak głośno krzyczą o swojej normalności bo to nie jest normalne (chodzi mi o reprodukcję). niemniej jednak uważam że każdy może sypiać z kim chce i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o poczucie swej seksualności u chłopców, to uważam, że jest to mocno związane z utartym schematem/wyobrażeniem o mężczyznach. Kultura wytworzyła obraz "męskiego" faceta, który zawsze stoi na straży porządku rodziny, a nawet i całego państwa. Jest silny, odpowiedzialny i swą "oręż" w postaci swego przyrodzenia wykorzystuje w celu spłodzenia potomków i nosicieli jego nazwiska oraz jego zasad. No tak się jakoś kojarzy, prawda? Trochę taki obraz średniowieczny, ale dzisiaj funkcjonuje to na podobnych zasadach. I wydaje mi się, że to właśnie takie stereotypowe myślenie jest przyczyną wielu problemów (jak zresztą ze wszystkim, co stereotypowe) u młodych chłopców, którzy… Czytaj więcej »

Previous
Kto wygrał cienie PUPA? – WYNIKI KONKURSU
Kto się boi geja? (+18) ale bez zdjęć ;))