Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Kiedy dziecko? Pytania, których lepiej nie zadawać

Kiedy w końcu będziecie mieć dzieci? Latka lecą…

Życie kobiety nie jest łatwe. Ledwo zacznie dojrzewać, pojawiają się niedyskretne pytania o to, czy ma już miesiączkę. A potem jest tylko gorzej.
– Masz juz chłopaka?
Gdy znajdzie
– Kiedy ci się w końcu oświadczy?
Gdy się oświadczy
– Kiedy ślub?
Po ślubie
– Kiedy dziecko? Staracie się?
Tutaj pytań “pomocniczych” robi się dużo więcej. Życzliwi rzucają niewinne “zaokrągliłaś się na buzi, będzie bobo, heheh” albo “ooo jak ładnie przybrałaś, który to miesiąc?”. 
Załóżmy, że kobieta zaszła w ciążę. Litania pytań nie znika.
– Ile ty będziesz jeszcze w tej ciąży chodzić?
– Dlaczego zamierzasz rodzić przez cesarkę? Prawdziwa kobieta rodzi…
dalej:
– Czemu to dziecko nie ma czapeczki?
– Czemu nie karmisz piersią?
– Czemu jeszcze karmisz piersią? 
– Nie masz pokarmu? Ja miałam praktycznie od razu
– Nie sądzisz, że powinnaś juz zrzucić kilogramy po ciąży?
Zobacz: dlaczego warto ograniczyć używanie słowa “powinnaś”?
– Kiedy wracasz do pracy? Nie będziesz chyba z dzieckiem tylko siedzieć?
– Kiedy drugie?
– Zamierzacie tak całe życie wynajmować?
________
Ktoś powie – ale to tylko pytania, co w nich złego?
Każdy ma inne granice tego, co jest dla niego sprawą intymną a co nie. Jeśli ktoś nie dzieli się z Tobą takimi szczegółami swojego życia, to widocznie nie ma takiej potrzeby lub ochoty. Te pytania można spokojnie zadać zupełnie inaczej i delikatniej jeśli masz bardzo bliską relację z osobą, z którą rozmawiasz. Skoro pytasz – najpewniej nie masz.

Różne drogi

Szczerze wierzę, że możemy robić przeróżny użytek z wolnej woli i życie można przejść na nieskończenie wiele sposobów. Może osoby z którymi rozmawiasz nie mają w swojej wizji życia miejsca na narzeczeństwo i ślub? Albo dzieci?
Pytając o to, kiedy ślub czy dziecko zakładasz, że ta osoba powinna chcieć zrealizować w życiu plan, który uwzględnia te punkty.
A jeśli nie chce?
Pomyślisz – najwyżej powie, że nie, proste.
No niezbyt, bo dlaczego ktoś ma mieć obowiązek tłumaczyć ci się ze swojej wizji życia?
Ukryty atak
Ludzie zadają takie pytania w myśl zasady, że atak jest najlepszą samoobroną.
– Dlaczego dajesz temu dziecku tablet?
– Dlaczego nie dajesz młodemu czekolady? Raz kiedyś przecież nic mu się nie stanie.
– Dlaczego wciąż karmisz piersią?
Już tłumaczę.
Wiele osób jest bardzo wrażliwych na punkcie swoich wyborów. Gdy pojawia się ktoś, kto dokonuje zupełnie innych, czują się oceniane/osądzane i muszą szybciutko odbić piłeczkę. Bo skoro ja nie daję dziecku tabletu albo przestałam karmić piersią po  trzech miesiącach, a inna matka to robi to może coś jest ze mną nie tak?
Baby, baby… nie możemy zacząć akceptować swoich wyborów i przestać tak ukrycie oceniać wybory innych kobiet? Masz swoje dziecko, skup się na nim, jeśli chcesz pomóc koleżance, możesz powiedzieć “gdybyś potrzebowała rad dotyczących karmienia piersią – możesz na mnie liczyć” i tyle. Daj żyć innym według ich zasad.


Niektórzy czują oceniani tam, gdzie oceny nikt nie dokonuje. Dokładnie to się stało, gdy napisałam, że nie uśmiecha mi się w dwudziestych latach mojego życia pracować na etacie i władowywać się w kredyt hipoteczny, bo mam zupełnie inne oczekiwania wobec tego czasu. Kilku etatowców z kredytami poczuło się urażonych. Bez sensu, przecież to super, że realizują się według swojego pomysłu na życie! Mój jest inny, ale różnice są piękne (zobacz też mój tekst: dlaczego pięknie jest się różnić?) i nie widzę nic złego w etacie i kredycie ;-).
Nie doszukuj się w tym, że koleżanka karmi piersią osądu w twoim kierunku, bo nie karmisz. 

Nie znasz faktów (i nie musisz ich znać).
Bo wiesz, ktoś może starać się o dziecko bardzo długo, ale nie zawsze wychodzi. I to nie jest Twoja sprawa, czy mężczyzna ma mało ruchliwe plemniki, czy kobieta miała torbiel na jajniku albo poroniła już trzy razy.
Nie wiesz, czy nie karmi piersią bo nie chce, czy może ktoś ją zaraził anginą, musiała brać antybiotyk i było pozamiatane.
Bo to bardzo niedyskretne
Pytanie o to kiedy ktoś stara się o dziecko jest tak naprawdę pytaniem o to, czy uprawia seks w dni płodne bez zabezpieczenia.
Pytanie kogoś o to, czy dziecko było planowane czy jest wpadką to też wchodzenie komuś do sypialni głębiej niż wchodzą ekipy filmowe kręcące filmy porno. 

Zapytałam na  naszej tajnej facebookowej grupie  jakie pytania dziewczyny uważają za wysoce niestosowne. Poza wymienionymi przeze mnie:

– Kiedy magisterka? (czy to obowiązek?)
– Kiedy zrobisz prawko? (oo, to ja też słyszę bardzo często. Mam problemy z błędnikiem, nie jestem terrorystką by jeździć autem)
– Dlaczego nie jesz glutenu? (Bo siedzę potem trzy godziny w toalecie?)

Mariola:
 Braliśmy ślub jako młodzi i goście na weselu nie potrafili się powstrzymać od pytania czy ślub z przymusu czy z miłości…

Natalia:
“ile dostałaś podwyżki?” “ile zarabiasz?” i raz świeżo po awansie usłyszałam “to komu strugalas ołówki hehehe

Kamila:
Przytylas czy w ciąży jesteś?

Anna:
Kiedy wracasz do pracy? (Do swiezo upieczonej mamy)

Natalia:
Kiedy w końcu pojdziesz do prawdziwej/porządnej pracy?

Agnieszka:
“Skad masz na to kase?” “Kiedy slub? Staracie sie o dzieci? Kiedy dziecko? Dlaczego zakladasz tylko czarne ubrania? Dlaczego sie nie opalisz? Skad masz tyle czasu na robienie takich rzeczy?

Agata: mój hit na depresję “czemu nie wyjdziesz do ludzi, nie zamiesz się czymś?

Weronika: A to Ci jeszcze nie przeszło? – pytanie dot. orientacji seksualnej i diety wegetariańskiej..

Małgorzata: 1. Dlaczego nie przyjechałaś z [imię męża]? Poklociliscie się? (I to niedowierzanie, że nie, bo przecież małżeństwa wszędzie chodzą razem).
2. [Imię męża] się to podoba, że wychodzisz ze znajomymi/bez niego?
3) Co na to [imię męża]?
I generalnie te wszystkie pytania, z których wychodzi, że sama nie istnieję, teraz jest już tylko małżeństwo i powinnam prosic męża o zgodę w każdej sprawie

🙂

I 4) Wiesz, że małżeństwa niewierzące częściej się rozpadają?

Anna: I jeszcze ile zarabiasz oraz ile zapłaciłaś i dlaczego tak dużo. Ja bym kupiła taniej. Nie szkoda Ci?

Jedna ważna rzecz: nie zadawaj ludziom pytań, które mogą wprawić ich w zakłopotanie, sprawić im przykrość albo ich zawstydzić. Sprawy osobiste nie bez przyczyny są osobiste, a każdy może ustalić sobie granicę intymności w dowolnym miejscu. 




Pozwólmy innym żyć po swojemu.
Jeśli uważasz, że ten tekst jest przydatny – polub, udostępnij, podeślij koleżance :*

Zdjęcia zrobione na Korfu, sukienka: lumpeks, buty: Renee






Bądź na bieżąco! 


  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

10
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
Werathermopolis16klaudia_GośćMadix Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
thermopolis16
Gość
thermopolis16

Byliśmy dwa dni po ślubie, kiedy wszystkie babcie, ciocie, wujki, sąsiadki i kierowca z autobusu (tak to jest w małych miejscowościach) zaczęli pytać: kiedy dziecko? jesteś w ciąży? ja wiem jak to się młodym było heheheh będzie bobas? bardzo mnie te pytania bolą i mam ochotę wrzeszczeć, żeby się wszyscy, pardon my french, odpierdolili. mam fajną pracę, studiuję zaocznie, chcemy z mężem zobaczyć trochę świata… czy muszę to każdemu tłumaczyć? raz spróbowałam mojej babci to wytłumaczyć, powiedziała że jestem już stara (mam 26 lat) i POWINNAM mieć dzieci bo później nie zajdę w ciążę a czas na studia był dawno… Czytaj więcej »

klaudia_
Gość
klaudia_

Moim faworytem jest “a kiedy zaczniesz mówić MAMO do swojej teściowej?” (!) wtf, NIGDY! mamę mam tylko jedną i nie wiem jak można do obcej kobiety mówić mamo… I oczywiście standardowe “kiedy ślub?”, więc na następne takie okazje już mam przygotowaną odpowiedź: “a kiedy Twój pogrzeb?” może i mało eleganckie, ale oby raz na zawsze zamknęło wieśniakom buzie!

Gość
Gość
Gość

Uwielbiam…
Nikt nikogo nie pyta ‘czemu wierzysz w Boga?’ bo w Polsce to niejako obowiązek, ale inny światopogląd to już powód do setek pytań na ten temat. ‘ślubu Ci się zachce to się nawrócisz’ a wcale nie.. ale nie zamierzam się o to z nikim kłócić ja nikomu nie mówię że jego przekonania są złe. O bycie wege to też standard. Ostatnio przenosilam stół i pytanie ‘Ooo a ty możesz dźwigać?’ Sporo schudłam ale do szczypiorów nie należę, moja samoocena leci na łeb na szyję jak słyszę takie hasła

Madix
Gość
Madix

Mnie denerwują pytania “kiedy ślub” albo nawet stwierdzenie ostatnio wprost od teściowej, że “powinniśmy najpierw wziąć ślub zanim zamieszkamy razem [w nowym mieszkaniu, które planujemy kupić]” -.- O tempora, o mores, teściowa sama się rozwodzi, więc powinna doskonale wiedzieć, że ślub nie jest gwarantem niczego. Ja mam z kolei kiepskie relacje z ojcem, nie wiem, czy w ogóle go zaproszę na ślub (skłaniam się obecnie do tego, by go nie zapraszać jednak), a te wszystkie pytania tylko przypominają mi o napiętej sytuacji rodzinnej. Przecież tradycyjnymi elementami ślubu jest prowadzenie panny młodej przez ojca do ołtarza albo taniec weselny ojca z… Czytaj więcej »

Czuu
Gość
Czuu

Rodzina mojego faceta lubiła zadawać takie pytania. Nie uznawałam ich za bardzo niestosowne, albo jako atak, bo pytali najbliżsi członkowie rodziny. Poza tym wiem, że hołdują tradycyjnym wartościom więc dla nich ślub, dziecko = nasze szczęście. Zawsze robiliśmy sobie z tego żarty i chyba przez to już nie pytają.

– Kiedy ślub?
– Jak poznam kogoś fajnego.

– A co z dzieckiem?
– Niech X sobie zrobi, byle nie ze mną.

Stonka
Gość
Stonka

Niestety i mnie dotykają pytania o dziecko i ślub. I choć wszystko układało się w kolejności jak “powinno być” to życie jednak jest nieprzewidywalne. Po zaręczynach rezerwacja sali bo przecież wesele na 200 osób musi byc. Była taka presja że w końcu nie wytrzymalismy, 8 miesięcy przed wszystko odwolalismy. Zapadła decyzja że lepiej zrobić małe przyjęcie niż ogromne pieniądze wydać na jedną noc. Wolimy kupić działkę i postawić dom. Wielkie oburzenie rodziny co my wyprawiamy. A to co chcemy bo nikt nam działki ani domu nie da a to ważne gdzie będziemy mieszkać. Więc teraz wszyscy zaczęli kiedy dziecko bo… Czytaj więcej »

Klaudia Jaroszewska
Gość

uwielbiam takie pytania… tak sama teraz, gdy ludzie dowiedzielisię, że w przyszłym roku bierzemy ślub to dziwnie patrzą… ale hello, jesteśmy razem 6 i pół roku 😀

Ala
Gość
Ala

Antybiotyki nie oznaczają końca kamienia piersią. To ważne aby nie powielać mitów żeby matki nie czuly dezorientacji.

aniamaluje
Gość

Nie do końca. Są takie, których nie można brać karmiąc piersią

Wera
Gość

Strasznie nie lubiłam, gdy ludzie się pytali “jak tam twoje prawo jazdy?”, a ja wtedy pół roku podchodziłam do egzaminow i zdałam za 7 razem. Odopowiadałam “w trakcie”, ale inni na to “no ale chyba podchodziłaś już do jakiś egzaminów”. To była jedna taka sytuacja. Później na studiach jedna osoba według mnie zachowała się nietaktowie. Nie było to pytanie, tylko po prostu napisała, że gdyby była przez tyle lat w związku co ja, a jej mąż by się nie oświadczył, to stwierdziłaby, że traktuje ją nie poważnie, a my po prostu nie mamy kasy na ślub i wynajmowanie mieszkania, bo… Czytaj więcej »

Previous
Skąd te sukienki i koszmar kobiet [TYGODNIK]
Kiedy dziecko? Pytania, których lepiej nie zadawać