Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak poradzić sobie z ekstremalnie suchą skórą głowy? – Aktualizacja włosów

Raz na jakiś czas moja skóra głowy zaczyna grymasić i na szampony krzywi nosem. Od kiedy biegam i ćwiczę intensywniej, mój dawniej wypracowany system mycia włosów co 3 dni przestał się sprawdzać. Częstszy kontakt z szamponem spowodował ogromne przesuszenie.
Ten problem nie pojawia się u mnie po raz pierwszy. Skóra robi się sucha i po prostu pęka, tworząc paskudną skorupkę. Ciężko pisze się o takich sprawach publicznie, ale na snapie (aniamaluje) daliście znać, że nie jestem w tym sama. W kwietniu nie korzystałam więc z żadnej wcierki a skupiła się na przywróceniu równowagi skóry głowy, zwanej skalpem. Postaram się nie używać tego słowa, bo wielu ma na nie alergię 😀
Zaczęło się lekko, po jantarze a potem gdy używałam esencji andrea (i włosy w miesiąc urosły o 5 cm…). Gdy używałam kuracji z placentą, problem ustąpił. Miałam już wytypowaną kolejną wcierkę, jednak zauważyłam przesuszenie i powiązałam te dwa fakty razem. Placenta mocno nawilżała skórę głowy i wszystko było ok, nawet przy typowych szamponach. 
Mam to szczęście, że w 2014 byłam zaproszona na badanie skóry głowy do siedziby Seboradinu (od tego czasu byłam już na badaniu trychologicznym kilka razy ;-). Wiedziałam więc doskonale co potrafi pomóc na 100%, ale najpierw chciałam przetestować sposoby polecone przez Was.
Podejrzewam, że w powiększeniu moja skóra głowy wyglądała tak. Kto nie jest wrażliwy – odsyłam do pełnej relacji z badania trychologicznego.
 Na pierwszy ogień poszedł wychwalany pod niebiosa Cerkogel – to żel do skóry głowy z mocznikiem, który wmasowuje się w skórę głowy. Bardzo dobrze rozpuszcza przesuszony naskórek. Można go zwyczajnie wyczesać, lub nałożyć i wmasować przed myciem. Ja wybrałam drugą opcję, chociaż żel w żaden sposób nie obciąża skóry głowy. Moja wersja to 30% mocznika, dziesiątka okazała się za słaba. Bardzo przyjemnie nawilża skórę głowy i polecam, bo kosztuje poniżej 15 zł. Ja kupiłam tubkę w jednej z Aptek w okolicach toruńskiej starówki, w Bydgoszczy nie wiedzieli nawet co to jest :). 
W zasadzie ten produkt rozwiązałby problem całkowicie, jednakże nie zawsze mam czas na to, by przed myciem nakładać na godzinę jakiś żel ;-). Skoro miałam już problem, chciałam spróbować wszystkiego.
Natalia poleciła mi peeling cukrowy skóry głowy. Przyznam, że cukier wypłukał się bezproblemowo, chociaż miałam obawy. Spodziewałam się czegoś innego, a peeling bardzo fajnie uspokoił moją skórę aż do kolejnego mycia. Każdy powrót do zwykłego szamponu powodował jednak powrót suchej skóry głowy 🙁
Trzecią rzeczą którą przetestowałam było nałożenie na skórę głowy oleju lnianego – zazwyczaj przy olejowaniu unikam skóry głowy w obawie przed tym, że nie zdołam potem jej z oleju domyć. Obawy okazały się bezpodstawne a olej pięknie skalp ukoił ;-).
Podejrzewam, że obecnie znowu jest tak:
(to zdjęcia mojej skóry z badania z 2014) ;-).
Nie skupiałam się za bardzo na pielęgnacji. Moje nagie (bez żadnej odżywki i żadnego olejku) włosy nie prezentują się imponująco. Doskonale widać, że w rzeczywistości są cienkie. To, że po andrei zrobiły się gęste, to inna sprawa. Na razie są jednak gęste przy czubku i zanim to się zmieni, minie pewnie kilka lat 😀 
Stosowałam swój sprawdzony duet – olejowanie olejkiem z rossmanna babydream fur mama zmieszanym z maską alterra (wersja z granatem)
 Ten miks dla włosów to taki photoshop w tubce. Są pięknie nawilżone i gładkie, nawet końce pamiętające dawne rozjaśnianie (z czerni do blondu…). Nie szukałam żadnej innej maski w zastępstwie, bo bardzo polubiłam się z tą ze zdjęcia :). 
Snapchat sprawia, że skraca się dystans i można błyskawicznie wymienić się informacjami. Zdziwiłam się, że uważacie moje włosy za pełne objętości – to zasługa suchego szamponu ISANA. Własnie ta wersja pasuje mi najbardziej :). To też jeden z tanich produktów. 
W marcowym beGlossy były 3 ampułki regenerujące artego. Cena jednej to ok 10 zł, w pudełku wychodzi zdecydowanie taniej.  Miałam szczere chęci wypróbować te ampułki, ale jakoś miesiąc mignął z prędkością światła. Zadowolona ze swoich jest za to moja mama, która od lat farbuje włosy na czerwienie i rudości – oprócz nawilżenia zauważyła dłuższą intensywność koloru 🙂 
Może przetestuję swoje w maju ;-). 
Dostałam jakiś czas temu drobny upominek do PR-u Rossmanna – w takich paczuszkach są produkty ich marek własnych i zazwyczaj trafione są w dziesiątkę :)). Właśnie w taki sposób poznałam maskę z aloesem i grantem, którą regularnie teraz za własne pieniądze kupuję :). Jeśli chodzi o nowe produkty, to poznaję je głównie dzięki waszym rekomendacjom :).
Przyrząd do czyszczenia szczotek – małe cudo, które wydrapuje ze szczotek wszystkie włosy. TT czyści się raczej bezproblemowo, ale przymierzam się do zakupu szczotki z włosia dzika. Różowa szczotka to też produkt marki własnej Rossmanna – nie widzę specjalnej różnicy między nią a kompaktowym Tangle Teezer :). 
Do odżywiania włosów wciąż używam olejku z alterry, bo jest bardzo wydajny, naturalny i pięknie pachnie.
Nie stronię jednocześnie od olejków silikonowych, które wygładzają nieodwracalnie zniszczone rozjaśnianiem włosy.
Ostatnio ktoś zapytał mnie czy zużywam olejki tak szybko 😀
To prawda, jeden ma denko a drugi bardzo wyraźny stopień zużycia, ale nie korzystam z nich sama :)). Wystarczy mała buteleczka i olejek można podzielić na kilka osób:
(wiem, pora już zdjąć hybrydy) ;-).
Jeden olejek 100 ml można spokojnie rozebrać na kilka buteleczek i podzielić na 5 osób :). Kiedyś decydowałam się głownie na tańsze olejki w butelkach o małych pojemnościach a potem podliczyłam, że one wcale nie są tańsze.
Dzięki takiemu odlewaniu wiem że droższy olejek Kerastase (ok 100 zł) nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak Mythic Oil (za 45 zł). 
W tym miesiącu próbowałam też dwóch innych olejków:
Matrix Biolage ExquisteOil – to bardzo lekki olejek o przyjemnym zapachu, który świetnie dyscyplinuje końcówki. Chyba nie da się z nim przesadzić :D. Jak na profesjonalny olejek, jest też naprawdę tani – 92 ml to 28 zł na Gobli.pl
Oleje wygładzający Wella Oil Refelctions też sprawdza się bardzo fajnie i również nie jest drogi – 100 ml to ok 30 zł . Bardzo ładnie wygładza włosy a gdy załapiesz się na jakieś zdjęcie mając olejek na włosach, będą lśnić jak tafla :).
Włosy po profesjonalnych olejkach wyglądają tak jak tutaj (lub tutaj i tutaj).
Gładkie, zdyscyplinowane :). Ciężko mi w tym momencie powiedzieć który jest lepszy, ale dam znać za miesiąc ;-).
I na koniec obiecany “pewniak” jeśli chodzi o ratowanie suchej skóry głowy:
Szampon przeciwłupieżowy Seboradin  – nie jest to w żadnym razie element współpracy, kupiłam za własne pieniądze- przepłacając w SuperPharm o 10 zł (wrrr!) ;-). Widzieliście to zresztą na snapie:)). Od czasu badania po prostu co jakiś czas go kupuję, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiódł – wmasowuje się go w skórę głowy i zostawia na 3-5 minut. Bardzo szybko koi i przywraca równowagę. Cieszę się jednak, że odważyłam się na przetestowanie także domowych sposobów ;-).
Cel na maj?
Znaleźć jeden wygodny i bezpieczny sposób na loki bez użycia ciepła :).
Uściski!
Dopisek po pytaniach na snapie:

Biały “top” to tak naprawdę body (klik), ale zalecam rozmiar większy o bardzo mocno eksponuje biust. Chyba nawet trochę za mocno. A spodnie to dzwony (klik). Info o darmowej dostawie przez 24h i promocji -40% w tym sklepie macie tutaj

W kwestii loków to nawet coś tam wyszło za pomocą takich śmiesznych wałków z Aliexpress, w których można spokojnie spać, bo nawija się na nie końce ;-).

Efekt jaki dały widać powyżej, licząc po dzisiejszym kursie – kosztowały 6,50 zł już z przesyłką (klik) . Dotarły wczoraj, zamówiłam 26 marca (szły mniej niż miesiąc) a jak wyglądała przesyłka – widać na moim snapie (aniamaluje). Zamiast koperty coś na kształt worka na śmieci, przesyłka nierejestrowana, więc na moje ryzyko ;-). Można szukać aukcji z rejestrowaną, która będzie droższa.

I na koniec – moje włosy w stanie “normalnym” – po lewej z początku kwietnia, po prawej z dzisiaj. Głupie miny, bo to screeny ze snapa (akurat śpiewałam)

Mój nick na snapie : aniamaluje ;-).


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
iTysiaaniamalujeAgata Beringer Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
iTysia
Gość

Pytałam trychologa o peeling cukrowy i okazało się, że niezłych problemów sobie można narobić mechanicznym peelingiem 🙂

Agata Beringer
Gość
Agata Beringer

Po przeczytaniu tego wpisu oraz innego o Twojej kamerze do skóry głowy, postanowiłam takze udac sie na takie badanie. Mialam dzisiaj badanie trychologiczne, jak zobaczyłam swoja skórę głowy to az sie przerazilam! Na dodatek dowiedzialam sie , ze mam łzs oraz wysokoporowate wlosy. I wlasnie Pani polecila mi dwa szampony z serii Seboradin, ten który pokazujesz wyżej a także jeden z serii Seboradin Niger. Zobaczymy jakie beda efekty. Mam nadzieje, ze uda sie to jakos wyleczyc. 🙂

aniamaluje
Gość

byłam zadowlona z tych szamponów, mam nadzieję że zwalczysz problem dobrze dobraną pielęgnacją <3

Previous
Życie jest trollem, koronkowa mini i trenowanie mózgu [TYGODNIK]
Jak poradzić sobie z ekstremalnie suchą skórą głowy? – Aktualizacja włosów