Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Jak poradzić sobie z ekstremalnie suchą skórą głowy? – Aktualizacja włosów

Raz na jakiś czas moja skóra głowy zaczyna grymasić i na szampony krzywi nosem. Od kiedy biegam i ćwiczę intensywniej, mój dawniej wypracowany system mycia włosów co 3 dni przestał się sprawdzać. Częstszy kontakt z szamponem spowodował ogromne przesuszenie.
Ten problem nie pojawia się u mnie po raz pierwszy. Skóra robi się sucha i po prostu pęka, tworząc paskudną skorupkę. Ciężko pisze się o takich sprawach publicznie, ale na snapie (aniamaluje) daliście znać, że nie jestem w tym sama. W kwietniu nie korzystałam więc z żadnej wcierki a skupiła się na przywróceniu równowagi skóry głowy, zwanej skalpem. Postaram się nie używać tego słowa, bo wielu ma na nie alergię 😀
Zaczęło się lekko, po jantarze a potem gdy używałam esencji andrea (i włosy w miesiąc urosły o 5 cm…). Gdy używałam kuracji z placentą, problem ustąpił. Miałam już wytypowaną kolejną wcierkę, jednak zauważyłam przesuszenie i powiązałam te dwa fakty razem. Placenta mocno nawilżała skórę głowy i wszystko było ok, nawet przy typowych szamponach. 
Mam to szczęście, że w 2014 byłam zaproszona na badanie skóry głowy do siedziby Seboradinu (od tego czasu byłam już na badaniu trychologicznym kilka razy ;-). Wiedziałam więc doskonale co potrafi pomóc na 100%, ale najpierw chciałam przetestować sposoby polecone przez Was.
Podejrzewam, że w powiększeniu moja skóra głowy wyglądała tak. Kto nie jest wrażliwy – odsyłam do pełnej relacji z badania trychologicznego.
 Na pierwszy ogień poszedł wychwalany pod niebiosa Cerkogel – to żel do skóry głowy z mocznikiem, który wmasowuje się w skórę głowy. Bardzo dobrze rozpuszcza przesuszony naskórek. Można go zwyczajnie wyczesać, lub nałożyć i wmasować przed myciem. Ja wybrałam drugą opcję, chociaż żel w żaden sposób nie obciąża skóry głowy. Moja wersja to 30% mocznika, dziesiątka okazała się za słaba. Bardzo przyjemnie nawilża skórę głowy i polecam, bo kosztuje poniżej 15 zł. Ja kupiłam tubkę w jednej z Aptek w okolicach toruńskiej starówki, w Bydgoszczy nie wiedzieli nawet co to jest :). 
W zasadzie ten produkt rozwiązałby problem całkowicie, jednakże nie zawsze mam czas na to, by przed myciem nakładać na godzinę jakiś żel ;-). Skoro miałam już problem, chciałam spróbować wszystkiego.
Natalia poleciła mi peeling cukrowy skóry głowy. Przyznam, że cukier wypłukał się bezproblemowo, chociaż miałam obawy. Spodziewałam się czegoś innego, a peeling bardzo fajnie uspokoił moją skórę aż do kolejnego mycia. Każdy powrót do zwykłego szamponu powodował jednak powrót suchej skóry głowy 🙁
Trzecią rzeczą którą przetestowałam było nałożenie na skórę głowy oleju lnianego – zazwyczaj przy olejowaniu unikam skóry głowy w obawie przed tym, że nie zdołam potem jej z oleju domyć. Obawy okazały się bezpodstawne a olej pięknie skalp ukoił ;-).
Podejrzewam, że obecnie znowu jest tak:
(to zdjęcia mojej skóry z badania z 2014) ;-).
Nie skupiałam się za bardzo na pielęgnacji. Moje nagie (bez żadnej odżywki i żadnego olejku) włosy nie prezentują się imponująco. Doskonale widać, że w rzeczywistości są cienkie. To, że po andrei zrobiły się gęste, to inna sprawa. Na razie są jednak gęste przy czubku i zanim to się zmieni, minie pewnie kilka lat 😀 
Stosowałam swój sprawdzony duet – olejowanie olejkiem z rossmanna babydream fur mama zmieszanym z maską alterra (wersja z granatem)
 Ten miks dla włosów to taki photoshop w tubce. Są pięknie nawilżone i gładkie, nawet końce pamiętające dawne rozjaśnianie (z czerni do blondu…). Nie szukałam żadnej innej maski w zastępstwie, bo bardzo polubiłam się z tą ze zdjęcia :). 
Snapchat sprawia, że skraca się dystans i można błyskawicznie wymienić się informacjami. Zdziwiłam się, że uważacie moje włosy za pełne objętości – to zasługa suchego szamponu ISANA. Własnie ta wersja pasuje mi najbardziej :). To też jeden z tanich produktów. 
W marcowym beGlossy były 3 ampułki regenerujące artego. Cena jednej to ok 10 zł, w pudełku wychodzi zdecydowanie taniej.  Miałam szczere chęci wypróbować te ampułki, ale jakoś miesiąc mignął z prędkością światła. Zadowolona ze swoich jest za to moja mama, która od lat farbuje włosy na czerwienie i rudości – oprócz nawilżenia zauważyła dłuższą intensywność koloru 🙂 
Może przetestuję swoje w maju ;-). 
Dostałam jakiś czas temu drobny upominek do PR-u Rossmanna – w takich paczuszkach są produkty ich marek własnych i zazwyczaj trafione są w dziesiątkę :)). Właśnie w taki sposób poznałam maskę z aloesem i grantem, którą regularnie teraz za własne pieniądze kupuję :). Jeśli chodzi o nowe produkty, to poznaję je głównie dzięki waszym rekomendacjom :).
Przyrząd do czyszczenia szczotek – małe cudo, które wydrapuje ze szczotek wszystkie włosy. TT czyści się raczej bezproblemowo, ale przymierzam się do zakupu szczotki z włosia dzika. Różowa szczotka to też produkt marki własnej Rossmanna – nie widzę specjalnej różnicy między nią a kompaktowym Tangle Teezer :). 
Do odżywiania włosów wciąż używam olejku z alterry, bo jest bardzo wydajny, naturalny i pięknie pachnie.
Nie stronię jednocześnie od olejków silikonowych, które wygładzają nieodwracalnie zniszczone rozjaśnianiem włosy.
Ostatnio ktoś zapytał mnie czy zużywam olejki tak szybko 😀
To prawda, jeden ma denko a drugi bardzo wyraźny stopień zużycia, ale nie korzystam z nich sama :)). Wystarczy mała buteleczka i olejek można podzielić na kilka osób:
(wiem, pora już zdjąć hybrydy) ;-).
Jeden olejek 100 ml można spokojnie rozebrać na kilka buteleczek i podzielić na 5 osób :). Kiedyś decydowałam się głownie na tańsze olejki w butelkach o małych pojemnościach a potem podliczyłam, że one wcale nie są tańsze.
Dzięki takiemu odlewaniu wiem że droższy olejek Kerastase (ok 100 zł) nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak Mythic Oil (za 45 zł). 
W tym miesiącu próbowałam też dwóch innych olejków:
Matrix Biolage ExquisteOil – to bardzo lekki olejek o przyjemnym zapachu, który świetnie dyscyplinuje końcówki. Chyba nie da się z nim przesadzić :D. Jak na profesjonalny olejek, jest też naprawdę tani – 92 ml to 28 zł na Gobli.pl
Oleje wygładzający Wella Oil Refelctions też sprawdza się bardzo fajnie i również nie jest drogi – 100 ml to ok 30 zł . Bardzo ładnie wygładza włosy a gdy załapiesz się na jakieś zdjęcie mając olejek na włosach, będą lśnić jak tafla :).
Włosy po profesjonalnych olejkach wyglądają tak jak tutaj (lub tutaj i tutaj).
Gładkie, zdyscyplinowane :). Ciężko mi w tym momencie powiedzieć który jest lepszy, ale dam znać za miesiąc ;-).
I na koniec obiecany “pewniak” jeśli chodzi o ratowanie suchej skóry głowy:
Szampon przeciwłupieżowy Seboradin  – nie jest to w żadnym razie element współpracy, kupiłam za własne pieniądze- przepłacając w SuperPharm o 10 zł (wrrr!) ;-). Widzieliście to zresztą na snapie:)). Od czasu badania po prostu co jakiś czas go kupuję, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiódł – wmasowuje się go w skórę głowy i zostawia na 3-5 minut. Bardzo szybko koi i przywraca równowagę. Cieszę się jednak, że odważyłam się na przetestowanie także domowych sposobów ;-).
Cel na maj?
Znaleźć jeden wygodny i bezpieczny sposób na loki bez użycia ciepła :).
Uściski!
Dopisek po pytaniach na snapie:

Biały “top” to tak naprawdę body (klik), ale zalecam rozmiar większy o bardzo mocno eksponuje biust. Chyba nawet trochę za mocno. A spodnie to dzwony (klik). Info o darmowej dostawie przez 24h i promocji -40% w tym sklepie macie tutaj

W kwestii loków to nawet coś tam wyszło za pomocą takich śmiesznych wałków z Aliexpress, w których można spokojnie spać, bo nawija się na nie końce ;-).

Efekt jaki dały widać powyżej, licząc po dzisiejszym kursie – kosztowały 6,50 zł już z przesyłką (klik) . Dotarły wczoraj, zamówiłam 26 marca (szły mniej niż miesiąc) a jak wyglądała przesyłka – widać na moim snapie (aniamaluje). Zamiast koperty coś na kształt worka na śmieci, przesyłka nierejestrowana, więc na moje ryzyko ;-). Można szukać aukcji z rejestrowaną, która będzie droższa.

I na koniec – moje włosy w stanie “normalnym” – po lewej z początku kwietnia, po prawej z dzisiaj. Głupie miny, bo to screeny ze snapa (akurat śpiewałam)

Mój nick na snapie : aniamaluje ;-).


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
iTysiaaniamalujeAgata Beringer Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
iTysia
Gość

Pytałam trychologa o peeling cukrowy i okazało się, że niezłych problemów sobie można narobić mechanicznym peelingiem 🙂

Agata Beringer
Gość
Agata Beringer

Po przeczytaniu tego wpisu oraz innego o Twojej kamerze do skóry głowy, postanowiłam takze udac sie na takie badanie. Mialam dzisiaj badanie trychologiczne, jak zobaczyłam swoja skórę głowy to az sie przerazilam! Na dodatek dowiedzialam sie , ze mam łzs oraz wysokoporowate wlosy. I wlasnie Pani polecila mi dwa szampony z serii Seboradin, ten który pokazujesz wyżej a także jeden z serii Seboradin Niger. Zobaczymy jakie beda efekty. Mam nadzieje, ze uda sie to jakos wyleczyc. 🙂

aniamaluje
Gość

byłam zadowlona z tych szamponów, mam nadzieję że zwalczysz problem dobrze dobraną pielęgnacją <3

Previous
Życie jest trollem, koronkowa mini i trenowanie mózgu [TYGODNIK]
Jak poradzić sobie z ekstremalnie suchą skórą głowy? – Aktualizacja włosów