Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Poznań – gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć

Z tekstu dowiesz się:
Gdzie spać w Poznaniu
– Gdzie pysznie i tanio zjesz
– Gdzie wypijesz najlepszą gorącą czekoladę
a gdzie zjesz przepyszne lody 🙂
Oraz kilka refleksji o tym, co warto zobaczyć ;).

Lubię Poznań, ale nie planowałam tego tekstu teraz. Zabierałam właśnie się do podobnego o Warszawie, ale pewne okoliczności każą mi się wstrzymać i pomyślałam, że przecież mogę napisać coś o Poznaniu ;).

Bywam tam raz na jakiś czas i bardzo lubię miasto – jest czyste, dobrze skomunikowane… może to pora podzielić się swoimi ulubionymi miejscami? 
Dworzec PKP/PKS/Polski Bus w Poznaniu połączony jest z centrum handlowym, którego ogromnym minusem są płatne toalety, za to plusem skrytki bagażowe w cenie 8-12 zł. Czyli bez problemu w Poznaniu zostawisz walizkę i możesz zwiedzać :). To dobra opcja jeśli masz lot wieczorem a chcesz jeszcze zobaczyć miasto – próbowałam i polecam ;).
Niedaleko Poznań City Center (czyli dworca) jest dużo atrakcyjniejsze moim zdaniem centrum handlowe – Stary Browar. Tam można już spokojnie coś kupić, zjeść, pójść do darmowej (!) toalety a potem poleżeć na leżaczkach na trawie 😀
Bardzo fajnie to rozwiązali :).
Co warto zobaczyć w Poznaniu? Dla mnie to miasto po którym można po prostu spacerować i zawsze coś zachwyci. Okolice Rynku są piękne. Warto chociaż raz w życiu zobaczyć trykające o dwunastej koziołki ;)). A potem przejść się nad Wartę i posiedzieć na kultowych “Kontenerach” – miejsce z muzyką, piwem, jedzeniem + hamaki, leżaki itp. 
Można także po prostu posiedzieć nad brzegiem Warty – też będzie miło. W mojej ocenie Poznań jest bezpieczny nocą – to dla mnie miła odmiana po Brzydgoszczy :).
ja rok temu gdzieś nad Wartą 😉 
 Poznań nocą jest też piękny!  
Co jeszcze warto zobaczyć? Okolice Malty (Jezioro Maltańskie). Ja nie jestem fanką zwiedzania, wakacje spędzone na podziwianiu kościołów byłyby moim koszmarem – etap szkolnych wycieczek mam już za sobą i nie chcę do niego wracać. Ale miło wspominam ZOO i mam cichą nadzieję że spędzę kiedyś w Poznaniu więcej czasu i wyląduję w słynnych Termach Maltańskich.
Poznań jest idealnym przystankiem w podróży – Lotnisko jest dobrze skomunikowane z resztą miasta, więc warto rzucić torby na dworcu (lub zostawić bagaże w hotelu) i pójść chłonąć atmosferę 😉
No właśnie, gdzie spać? Przyznam że prawie zawszę śpię u kogoś znajomego – w tym miejscu pozdrawiam Natalię, Patrycję, Angelę ;-). Ale zdarzyło mi się spać w hotelu Mercure – przepyszne śniadania, czysto, spokojnie – dobry hotel gdy jedzie się w celach biznesowych:
Oraz przez Airbnb. Airbnb to taki serwis który umożliwia wynajmowanie na krótki pobyt całych mieszkań, czyli mamy do dyspozycji też kuchnię i czujemy się jak u siebie w domu. 
Ja spałam tutaj – dzisiejsze ceny (8.06.2016) to 169 zł za noc, a spać mogą tak nawet cztery osoby – łóżko na antresoli i kanapa na dole – to daje niewiele ponad 40 zł za noc :).
Oczywiście można znaleźć też droższe aparatamenty, ale rejestrując się z mojego linka otrzymasz nawet 130 zł na pierwszy nocleg od serwisu. Jest to uzależnione od kursu dolara, i na dzisiaj jest to 65 zł, ale warto skorzystać póki promocja w ogóle istnieje. Bon powitalny otrzymasz klikając w mój link :).
Przygotowałam też wyszukiwarkę hoteli:
A gdzie zjeść?
To też dobre pytanie.
Obiad:
ja zawsze ląduję w Green Way (Gwarna 10) i jem ta wege pierożki aromatyczne :). Lubię je do tego stopnia, że stworzyłam podobny przepis na pierogi drożdżowe :). 

 To zdrowa opcja  – pierożki, sos romzarynowy i masa surówek. Ze zdrowych knajpek polecam też sieciówkę Bio Way 🙂

Wszystko jest tam wege i na wagę, dlatego za każdym razem trochę eksperymentuję z nowymi potrawami. BIOWAY jest np. w Starym Browarze.
Najlepsza gorąca czekolada to Cacao Republika – Zamkowa 7 (na starym).
Próbowałam różnych opcji i i najlepsza dla mnie jest klasyczna – gęsta kremowa czekolada za którą naprawdę czasami tęsknie. Latem można usiąść na świeżym powietrzu, zimą też jest przytulnie, ale już w środku :).

W Poznaniu koniecznie warto spróbować Rogali Świętomarcińskich! A na rynku może jakieś Pyry z Gzikiem albo pierogi? :)).

Smacznie jest też w sieciowej naleśnikarni Manekin


Oraz w kultowej Zielonej Werandzie, z której niestety mam tylko zdjęcie wnętrza.

A najlepsze lody można zjeść w lodziarni Kolorowa koło okrąglaka. Kolejka jest bardzo długa, ale dla słonego karmelu warto… gałka kosztuje 4 zł.

Próbowałam też lodów z lodziarni Lodzia, ale chociaż truskawka z bazylią była smaczna, to nie ujęła mnie tak bardzo jak te lody 🙂 Ranking moich ulubionych lodziarni znajdziesz tutaj.

Listę będę co jakiś czas edytować i uzupełniać – dlatego mam wielką prośbę do was o podsyłanie smacznych miejsc w komentarzach.
Jednocześnie bardzo proszę wszelkie knajpki i restauracje o to, by nie bawiły się w marketing szeptany – jeśli chcecie mnie obdarować jakiś bonem na posiłek u was – śmiało, mogę wstawić zdjęcie i subiektywną opinię, ale ilość kryptoreklamy jaką usuwałam  po analogicznym tekście o tym co zjeść w Gdańsku  zmusza mnie do zawarcia tej informacji :).

Ja teraz w Poznaniu byłam przy okazji Blog Conference Poznań ;-).

 ‪#‎Poznań‬ ‪#‎BCPoznań2016‬ ‪#‎PoznanTravel‬

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
aniamalujeKasia.Dominika DKarolinaKinga E. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dominika D
Gość
Dominika D

Hej. 🙂 Byłam jakiś temu czas w Poznaniu, na 1 dzień. Nic nie zwiedziłam, ponieważ byłam w celach służbowych, ale mogę polecić hostel “BIMBA”.Jest niedrogi, (50 zł za osobę), pokoje, czyste, schludne. Jedyną wadą jest “aneks kuchenny” składający się z szafek z naczyniami, czajnika elektrycznego i zlewu. Brak jakiejkolwiek kuchenki czy lodówki rekompensuje miła obsługa, nowoczesny wygląd i spokojna okolica 🙂

Kasia.
Gość
Kasia.

Cześć Aniu 🙂 Tekst bardzo przydatny bo pod koniec lipca wybieram się do Poznania na kilka dni. Najbardziej interesuje mnie właśnie niedrogi nocleg dla 2 osób, więc sprawdzę jak to wygląda z poleconym przez Ciebie Airnb. Ostatnio byłam w Poznaniu na jeden dzień i szczerze mówiąc nie wiedziałam gdzie dostać te rogale Marcińskie obeszłam kilka cukierni na starówce ale nigdzie nie znalazłam. Dopiero w centrum handlowym City Poznań przed samym odjazdem kupiłam coś na kształt tych rogali ale były takie malutkie…:P gdzie Ty Aniu polecasz je kupić?
Pozdrawiam! 🙂

aniamaluje
Gość

Hanna Piskorska (cukiernia) na Paderewskiego :).

Cieszę się, że tekst się przydał 🙂

Kinga E.
Gość
Kinga E.

Green Way jest też przy ul. Zeylanda, ja najbardziej lubię kotlety z soczewicy <3 Poleciłabym tez Forni Rossi, ale z niewiadomych mi przyczyn usunęli się z galerii Malta i nie otworzyli się jeszcze nigdzie indziej - a mieli świetne jedzenie!
Chętnie wrócę do Twojego wpisu o Gdańsku, bo niedługo tam zawitam, na trochę dłużej 🙂

Karolina
Gość

Nie wiedziałam że Bydgoszcz niebezpieczna nocą. Ja mieszkam w Radomiu, haha, i tu jest bardzo spoko, wiadomo jak się nie łazi tam gdzie nie trzeba, i myślałam że to podobne miasta. Byłam w B tylko przejazdem ale na oko to podobna wiocha jak moja 😀 I tak patrze na restauracje które polecasz i mnie ściska bo ja chyba byłam tylko w miejscach typu mcdonald 😀 Życie przede mną 😉 I Poznań też, bo byłam tylko kilka godzin jak miałam tam przesiadkę w autokar na kolonie sto lat temu 😀

Martyna i Paulina|pojedztam.pl
Gość

Długo za Poznaniem nie przepadałyśmy, jakoś nie mogłyśmy przekonać się do miasta. Dopiero rok temu coś zaskoczyło. Teraz będziemy przez pewien czas częściej bywać, więc zobaczymy. A lokali przepysznie wspominamy Projekt Kuchnia.

aniamaluje
Gość

A co warto tam zjeść? 🙂

Warmiaczka
Gość

Ja bardzo lubię bydgoskie lodziarnie- Sowę na rynku, Staropolską na Gdańskiej i oczywiście Przystań na lody na Stary Port. Ostatnio czytałam o lodziarni na Pomorskiej [zaraz z brzegu od Gdańskiej] Podobno mają jakieś super lody o smaku czekolady-muszę się wybrać 🙂
Pozdrawiam

Idrill6
Gość
Idrill6

Brzydgoszcz 😉 Wielu miast w Polsce jeszcze nie widziałam, ale (nie wiem dlaczego) od jakiegoś czasu Poznań jest moim nr 1 do odwiedzenia. Szkoda tylko, że mieszkam na Śląsku przy granicy z Czechami, więc kawałek jest 😉 Ps. chciałabym mieć taki Bioway w mieście 🙂

aniamaluje
Gość

Ja uwielbiam Poznań :).

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Poznań – kojarzę niestety z taksówkarzem naciągaczem, zadymionym pokojem w którym musiałam spać i… udaną konferencją! 😀 Ps. żałuje, że nie spróbowałam rogali 🙁

Adrianna Bzdzion
Gość

Mieszkam aktualnie w Poznaniu i do pasji doprowadzają mnie korki 😉 korków tu nie ma tylko po 19/20. Wieczorem trasa do mieszkania samochodem zajmuje mi max 15 minut, o siódmej rano potrafię jechać od czterdziestu do pięćdziesięciu minut… komunikacja miejska też nie zawsze rozwiązuje problem, sporo autobusów nie przyjeżdża, więc jest problem nawet z podjechaniem na tramwaj. Ale poza tym jest spoko 😀 Zdecydowanie polecam Cafe Ławka, jeśli chce się z kimś porozmawiać na spokojnie. Jest tam świetnie ukryty ogródek między kamienicami, kompletnie nie czuć tego,że jesteś w środku miasta. Mają duży wybór kawy i jakieś inne rzeczy, nie wiem,… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

“dobrze skomunikowane…” o rany, nigdy się z tym nie zgodzę 🙂 mieszkam tu już 2 lata i oprócz ciągłych objazdów, zmiany tras tramwajów, tramwajów zastępczych, remontów dróg często zdarza się, że siedzę 10 czy 15 minut na przystanku bo trzy tramwaje, które do mnie jeżdżą pojechały sobie w odstępie 2 minut od siebie, każdy tą samą trasą… -.- niesamowicie wnerwiające i komunikacja tutaj jest do dupy.

aniamaluje
Gość

tylko 10 minut? Może ja to kontrastuję z Bydgoszczą i dlatego jestem zachwycona :DD
Ale macie chociaż Ubera 😀

Home on the Hill
Gość

Ależ się cieszę, że dziś tu do Ciebie trafiłam!:) Za tydzień będę właśnie na jeden dzień w Poznaniu, a jeszcze nigdy wcześniej nie miałam okazji tego miasta zwiedzić. Dzięki Tobie mam teraz masę przydatnych wskazówek:) Pozdrawiam ciepło.

Ewa
Gość
Ewa

jak Cie denerwuja platne toalety w city, przyjdz nastepnym razem do mnie na wysepke wlasnie w city center – zaoferuje lazienke pracownicza 😉 moge nawet przechowac bagaz

Magda
Gość
Magda

Nocleg w Poznaniu polecam w Retro Hostel. Ceny więcej niż przystępne a z okna widać stary rynek 🙂 A co do Bydgoszczy, to przez 5 lat studiów w tym mieście nie zauważyłam tych nocnych niebezpieczeństw, chociaż mieszkałam na niesławnym Szwederowie 🙂

Żwawy Leniwiec
Gość

Uwielbiam Poznań! I również uważam, że miasto to jest dobrze skomunikowane, mimo, że remont Ronda Kaponiera nadal bardzo to utrudnia 😉 no i z dworca można pieszo pójść do Browaru, wyjść na Półwiejską i dalej na Straty Rynek, a wieczorem jeszcze na Kontenery 🙂 preferuję właśnie takie piesze wycieczki 😉 Polecam wybrać się na śniadanie do restauracji Drukarnia skład wina i chleba. Można tu dobrze (i tanio) zjeść (najtańsze śniadania są za 10 zł, w cenie jest już wliczony napój – kawa, herbata lub sok). Szczególnie polecam śniadanie angielskie za 12 zł. Porcje są według mnie duże i można się… Czytaj więcej »

Dominika Wandzel | Agravkova
Gość

Linoryt Szopa! Od razu poznałam jego torby 😀 Mam i uwielbiam, również gościł w Poznaniu gdy byłam tam w kwietniu. A co do miasta to hmmm… Mi serca nie skradło ale też nigdy nie miałam zbyt wiele czasu by je pozwiedzać. Musze to nadrobić przy następnej wizycie 🙂

Agata Byczkowska
Gość

W Poznaniu warto wpaść do Bar a Boo na pyszna pizze i Mamasitas na fajite – polecam Ci bardzo! 🙂

Lukasz
Gość

Niewiele osób wie, że w Poznaniu powstał pierwszy obóz koncentracyjny w Polsce, na terenie Fortu VII, który obecnie można zwiedzać, a znajduje się przy ul. Polskiej, obok centrum handlowego King Cross. Polecam się tam wybrać.

Joanna ga
Gość
Joanna ga

A teraz zonk, bo ja Bydgoszcz lubię, pojechałam nawet kiedyś nawet na czterodniowe wakacje, a w tym roku wpadnę krótko na jakiś weekend pochodzić po starówce i wyspie Młyńskiej ;P Choć i tak jak wiemy Brzydgoszcz przy Toruniu blednie.
Co do poznania zaś to od jakichs dwóch lat wybieram sie już na Termy Maltańskie i wybrać się nie mogę 😀 Ale chyba zepnę w końcu tyłek i pojadę na weekend. Tym bardziej, że już widzę po poście i komentarzach, że jest gdzie iść.

agusia.t
Gość
agusia.t

Bardzo lubie Poznan 🙂 Jest piekny, dobrze skomunikowane, a spacery to czysta przyjemnosc. Uwielbiam zoo, palmiarnie, jezioro maltanskie, a widok koziolkow mnie urzeka.

Paulina
Gość
Paulina

Z ładniejszych miejsc w Poznaniu polecam Park Sołacki 🙂

odcienie nude
Gość

Muszę spróbować tych lodów póki jeszcze mieszkam w Poznaniu:D choć jestem ciekawa czy podbiją toruńskiego Lenkiewicza, bo to on jest dla mnie królem lodów i wielkości gałki:D

Ja Starego Browaru bardzo nie lubię, jest za wielki, przytłaczający, głośny i tłoczny:(

Ania Kalemba
Gość

Piękne miasto! Jeszcze nie miałam okazji być 🙂

gosha1976
Gość
gosha1976

Poznań chciałabym zobaczyć dokładniej, bo przelotem byłam dawno temu na targach stomatologicznych.Amabsador Polski w Kanadzie-Marcin Bosacki jest z Poznania.
Stary Browar-centrum handlowe-to coś,co mnie kręci w architekturze najbardziej-manufaktury.Czy to może ten Browar, który niedawno sprzedała pani Kulczyk?
A propops płatnych toalet-już zbieram kasę na ten cel, kiedy przyjadę do Polski latem.W Warszawie, na Starym Mieście-najdroższe, ale za to z obrazem Matki Boskiej-bardzo polskie-tutaj w Kanadzie absolutnie nikt tego nie rozumie ( obrazu i płatnej toalety.)Na wycieczkach bardzo ważne są regularne posiłki-Ja w wieku Ani “nie miałam” czasu jeść i do dziś leczę anemię.

Madzia
Gość
Madzia

Aniu, jeśli lubisz lody o smaku karmelu z solą i będziesz kiedyś w Łodzi, koniecznie odwiedź Łódzką Fabrykę Lodów na Piotrkowskiej! Znajdziesz bez problemu po długiej kolejce 😉 no i gałka jest po 3zł 😀 godne polecenia są również zapiekanki, które sprzedają tuż obok 🙂

herm
Gość
herm

Polecam kawiarnie Gołębnik na Wielkiej (niedaleko Starego Miasta). Najpiekniejsze polskie, kamnieniczne podwórko ever, spokój mimo, że centrum oraz pyszne słodkości, m. in. szarlotka.

kathyleonia
Gość

poznać piękne miasto byłam raz i zakochałam się:) ps. miło było Cię poznać wczoraj i prawicę uścisnąć:)

Malwina
Gość
Malwina

Bylam w Poznaniu parę miesięcy temu. Polecam udział w warsztatach pieczenia rogali, obok rynku budynek na wprost koziołków. Z lokali byłam i polecam Lawenda – fajnie urządzona ze smacznym jedzeniem a także wegański Wypas (super zupa miso, ale też inne dania).

gosha1976
Gość
gosha1976

Bywa,że po wariacjach lodowych-najlepiej smakują te najtańsze, a la włoskie,np.w obciachowym McD….

Nihil Novi
Gość

Nigdy jakoś nie było mi po drodze do Poznania, ale po Twoim tekście chętnie bym go zobaczyła! Szkoda, że nie mam do niego bliżej, bo wydaje się świetnym miejscem na jednodniową wycieczkę…

Inez
Gość
Inez

Bydgoszcz to normalne miasto, bardzo ładne, pomimo braku większych atrakcji turystycznych.. Komunikacja miejska jest w sumie niezła i nie jest bardziej niebezpiecznie niż w innych miejscach. Sory za przytyk, ale dlaczego sama będąc pustostanem umiejącym głównie wyginać się do zdjęć robisz złą opinię temu miastu? Nie podoba się to nie bywaj, im mniej buraków z prowincji, tym lepiej.

Ziemolina
Gość

City Center nazywane jest przez poznaniaków “sziti senter” i zostało architektoniczną makabrą roku. Kiedy zawalił się w nim sufit tuż po otwarciu, miałam nadzieję, ze wkrótce zawali się całośc.Choć połaczenie z dworcem wydaje się bardzo wygodne, to jednak powstanie centrum mocno utrudniło dostanie się na perony i dotarcie na pocią o czasie. Współczuję podróznym nie znającym dworca, bo bardzo łatwo jest zabładzić i trafić…oczywiście do cholernego centrum handlowego. Po ostatnich protestach powstało dodatkowe przejście dla pieszysz, ułatwiajace dojście na dworzec. Uff nie cierpie tego miejsca:( Natomiast Stary Browar uwielbiam- piekna architektura i klasa, fajne połaczenie rozrywki i centrum kultury- zawsze… Czytaj więcej »

Justinee
Gość
Justinee

Choć w Poznaniu byłam na urodzinach koleżanki i niewiele oprócz rynku i uliczek widziałam to(tak samo następnego dnia) i tak opis mnie zachęcił do odwiedzin, zdecydowanie dłuższych!

Blog To Wake Up Baby
Gość
Blog To Wake Up Baby

Poznań od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie 🙂

Previous
Ratunku, ktoś ze mnie zżyna, czyli Poznań, piwo i plagiaty [TYGODNIK]
Poznań – gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć