Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Poznań – gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć

Z tekstu dowiesz się:
Gdzie spać w Poznaniu
– Gdzie pysznie i tanio zjesz
– Gdzie wypijesz najlepszą gorącą czekoladę
a gdzie zjesz przepyszne lody 🙂
Oraz kilka refleksji o tym, co warto zobaczyć ;).

Lubię Poznań, ale nie planowałam tego tekstu teraz. Zabierałam właśnie się do podobnego o Warszawie, ale pewne okoliczności każą mi się wstrzymać i pomyślałam, że przecież mogę napisać coś o Poznaniu ;).

Bywam tam raz na jakiś czas i bardzo lubię miasto – jest czyste, dobrze skomunikowane… może to pora podzielić się swoimi ulubionymi miejscami? 
Dworzec PKP/PKS/Polski Bus w Poznaniu połączony jest z centrum handlowym, którego ogromnym minusem są płatne toalety, za to plusem skrytki bagażowe w cenie 8-12 zł. Czyli bez problemu w Poznaniu zostawisz walizkę i możesz zwiedzać :). To dobra opcja jeśli masz lot wieczorem a chcesz jeszcze zobaczyć miasto – próbowałam i polecam ;).
Niedaleko Poznań City Center (czyli dworca) jest dużo atrakcyjniejsze moim zdaniem centrum handlowe – Stary Browar. Tam można już spokojnie coś kupić, zjeść, pójść do darmowej (!) toalety a potem poleżeć na leżaczkach na trawie 😀
Bardzo fajnie to rozwiązali :).
Co warto zobaczyć w Poznaniu? Dla mnie to miasto po którym można po prostu spacerować i zawsze coś zachwyci. Okolice Rynku są piękne. Warto chociaż raz w życiu zobaczyć trykające o dwunastej koziołki ;)). A potem przejść się nad Wartę i posiedzieć na kultowych “Kontenerach” – miejsce z muzyką, piwem, jedzeniem + hamaki, leżaki itp. 
Można także po prostu posiedzieć nad brzegiem Warty – też będzie miło. W mojej ocenie Poznań jest bezpieczny nocą – to dla mnie miła odmiana po Brzydgoszczy :).
ja rok temu gdzieś nad Wartą 😉 
 Poznań nocą jest też piękny!  
Co jeszcze warto zobaczyć? Okolice Malty (Jezioro Maltańskie). Ja nie jestem fanką zwiedzania, wakacje spędzone na podziwianiu kościołów byłyby moim koszmarem – etap szkolnych wycieczek mam już za sobą i nie chcę do niego wracać. Ale miło wspominam ZOO i mam cichą nadzieję że spędzę kiedyś w Poznaniu więcej czasu i wyląduję w słynnych Termach Maltańskich.
Poznań jest idealnym przystankiem w podróży – Lotnisko jest dobrze skomunikowane z resztą miasta, więc warto rzucić torby na dworcu (lub zostawić bagaże w hotelu) i pójść chłonąć atmosferę 😉
No właśnie, gdzie spać? Przyznam że prawie zawszę śpię u kogoś znajomego – w tym miejscu pozdrawiam Natalię, Patrycję, Angelę ;-). Ale zdarzyło mi się spać w hotelu Mercure – przepyszne śniadania, czysto, spokojnie – dobry hotel gdy jedzie się w celach biznesowych:
Oraz przez Airbnb. Airbnb to taki serwis który umożliwia wynajmowanie na krótki pobyt całych mieszkań, czyli mamy do dyspozycji też kuchnię i czujemy się jak u siebie w domu. 
Ja spałam tutaj – dzisiejsze ceny (8.06.2016) to 169 zł za noc, a spać mogą tak nawet cztery osoby – łóżko na antresoli i kanapa na dole – to daje niewiele ponad 40 zł za noc :).
Oczywiście można znaleźć też droższe aparatamenty, ale rejestrując się z mojego linka otrzymasz nawet 130 zł na pierwszy nocleg od serwisu. Jest to uzależnione od kursu dolara, i na dzisiaj jest to 65 zł, ale warto skorzystać póki promocja w ogóle istnieje. Bon powitalny otrzymasz klikając w mój link :).
Przygotowałam też wyszukiwarkę hoteli:
A gdzie zjeść?
To też dobre pytanie.
Obiad:
ja zawsze ląduję w Green Way (Gwarna 10) i jem ta wege pierożki aromatyczne :). Lubię je do tego stopnia, że stworzyłam podobny przepis na pierogi drożdżowe :). 

 To zdrowa opcja  – pierożki, sos romzarynowy i masa surówek. Ze zdrowych knajpek polecam też sieciówkę Bio Way 🙂

Wszystko jest tam wege i na wagę, dlatego za każdym razem trochę eksperymentuję z nowymi potrawami. BIOWAY jest np. w Starym Browarze.
Najlepsza gorąca czekolada to Cacao Republika – Zamkowa 7 (na starym).
Próbowałam różnych opcji i i najlepsza dla mnie jest klasyczna – gęsta kremowa czekolada za którą naprawdę czasami tęsknie. Latem można usiąść na świeżym powietrzu, zimą też jest przytulnie, ale już w środku :).

W Poznaniu koniecznie warto spróbować Rogali Świętomarcińskich! A na rynku może jakieś Pyry z Gzikiem albo pierogi? :)).

Smacznie jest też w sieciowej naleśnikarni Manekin


Oraz w kultowej Zielonej Werandzie, z której niestety mam tylko zdjęcie wnętrza.

A najlepsze lody można zjeść w lodziarni Kolorowa koło okrąglaka. Kolejka jest bardzo długa, ale dla słonego karmelu warto… gałka kosztuje 4 zł.

Próbowałam też lodów z lodziarni Lodzia, ale chociaż truskawka z bazylią była smaczna, to nie ujęła mnie tak bardzo jak te lody 🙂 Ranking moich ulubionych lodziarni znajdziesz tutaj.

Listę będę co jakiś czas edytować i uzupełniać – dlatego mam wielką prośbę do was o podsyłanie smacznych miejsc w komentarzach.
Jednocześnie bardzo proszę wszelkie knajpki i restauracje o to, by nie bawiły się w marketing szeptany – jeśli chcecie mnie obdarować jakiś bonem na posiłek u was – śmiało, mogę wstawić zdjęcie i subiektywną opinię, ale ilość kryptoreklamy jaką usuwałam  po analogicznym tekście o tym co zjeść w Gdańsku  zmusza mnie do zawarcia tej informacji :).

Ja teraz w Poznaniu byłam przy okazji Blog Conference Poznań ;-).

 ‪#‎Poznań‬ ‪#‎BCPoznań2016‬ ‪#‎PoznanTravel‬

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
aniamalujeKasia.Dominika DKarolinaKinga E. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dominika D
Gość
Dominika D

Hej. 🙂 Byłam jakiś temu czas w Poznaniu, na 1 dzień. Nic nie zwiedziłam, ponieważ byłam w celach służbowych, ale mogę polecić hostel “BIMBA”.Jest niedrogi, (50 zł za osobę), pokoje, czyste, schludne. Jedyną wadą jest “aneks kuchenny” składający się z szafek z naczyniami, czajnika elektrycznego i zlewu. Brak jakiejkolwiek kuchenki czy lodówki rekompensuje miła obsługa, nowoczesny wygląd i spokojna okolica 🙂

Kasia.
Gość
Kasia.

Cześć Aniu 🙂 Tekst bardzo przydatny bo pod koniec lipca wybieram się do Poznania na kilka dni. Najbardziej interesuje mnie właśnie niedrogi nocleg dla 2 osób, więc sprawdzę jak to wygląda z poleconym przez Ciebie Airnb. Ostatnio byłam w Poznaniu na jeden dzień i szczerze mówiąc nie wiedziałam gdzie dostać te rogale Marcińskie obeszłam kilka cukierni na starówce ale nigdzie nie znalazłam. Dopiero w centrum handlowym City Poznań przed samym odjazdem kupiłam coś na kształt tych rogali ale były takie malutkie…:P gdzie Ty Aniu polecasz je kupić?
Pozdrawiam! 🙂

aniamaluje
Gość

Hanna Piskorska (cukiernia) na Paderewskiego :).

Cieszę się, że tekst się przydał 🙂

Kinga E.
Gość
Kinga E.

Green Way jest też przy ul. Zeylanda, ja najbardziej lubię kotlety z soczewicy <3 Poleciłabym tez Forni Rossi, ale z niewiadomych mi przyczyn usunęli się z galerii Malta i nie otworzyli się jeszcze nigdzie indziej - a mieli świetne jedzenie!
Chętnie wrócę do Twojego wpisu o Gdańsku, bo niedługo tam zawitam, na trochę dłużej 🙂

Karolina
Gość

Nie wiedziałam że Bydgoszcz niebezpieczna nocą. Ja mieszkam w Radomiu, haha, i tu jest bardzo spoko, wiadomo jak się nie łazi tam gdzie nie trzeba, i myślałam że to podobne miasta. Byłam w B tylko przejazdem ale na oko to podobna wiocha jak moja 😀 I tak patrze na restauracje które polecasz i mnie ściska bo ja chyba byłam tylko w miejscach typu mcdonald 😀 Życie przede mną 😉 I Poznań też, bo byłam tylko kilka godzin jak miałam tam przesiadkę w autokar na kolonie sto lat temu 😀

Martyna i Paulina|pojedztam.pl
Gość

Długo za Poznaniem nie przepadałyśmy, jakoś nie mogłyśmy przekonać się do miasta. Dopiero rok temu coś zaskoczyło. Teraz będziemy przez pewien czas częściej bywać, więc zobaczymy. A lokali przepysznie wspominamy Projekt Kuchnia.

aniamaluje
Gość

A co warto tam zjeść? 🙂

Warmiaczka
Gość

Ja bardzo lubię bydgoskie lodziarnie- Sowę na rynku, Staropolską na Gdańskiej i oczywiście Przystań na lody na Stary Port. Ostatnio czytałam o lodziarni na Pomorskiej [zaraz z brzegu od Gdańskiej] Podobno mają jakieś super lody o smaku czekolady-muszę się wybrać 🙂
Pozdrawiam

Idrill6
Gość
Idrill6

Brzydgoszcz 😉 Wielu miast w Polsce jeszcze nie widziałam, ale (nie wiem dlaczego) od jakiegoś czasu Poznań jest moim nr 1 do odwiedzenia. Szkoda tylko, że mieszkam na Śląsku przy granicy z Czechami, więc kawałek jest 😉 Ps. chciałabym mieć taki Bioway w mieście 🙂

aniamaluje
Gość

Ja uwielbiam Poznań :).

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Poznań – kojarzę niestety z taksówkarzem naciągaczem, zadymionym pokojem w którym musiałam spać i… udaną konferencją! 😀 Ps. żałuje, że nie spróbowałam rogali 🙁

Adrianna Bzdzion
Gość

Mieszkam aktualnie w Poznaniu i do pasji doprowadzają mnie korki 😉 korków tu nie ma tylko po 19/20. Wieczorem trasa do mieszkania samochodem zajmuje mi max 15 minut, o siódmej rano potrafię jechać od czterdziestu do pięćdziesięciu minut… komunikacja miejska też nie zawsze rozwiązuje problem, sporo autobusów nie przyjeżdża, więc jest problem nawet z podjechaniem na tramwaj. Ale poza tym jest spoko 😀 Zdecydowanie polecam Cafe Ławka, jeśli chce się z kimś porozmawiać na spokojnie. Jest tam świetnie ukryty ogródek między kamienicami, kompletnie nie czuć tego,że jesteś w środku miasta. Mają duży wybór kawy i jakieś inne rzeczy, nie wiem,… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

“dobrze skomunikowane…” o rany, nigdy się z tym nie zgodzę 🙂 mieszkam tu już 2 lata i oprócz ciągłych objazdów, zmiany tras tramwajów, tramwajów zastępczych, remontów dróg często zdarza się, że siedzę 10 czy 15 minut na przystanku bo trzy tramwaje, które do mnie jeżdżą pojechały sobie w odstępie 2 minut od siebie, każdy tą samą trasą… -.- niesamowicie wnerwiające i komunikacja tutaj jest do dupy.

aniamaluje
Gość

tylko 10 minut? Może ja to kontrastuję z Bydgoszczą i dlatego jestem zachwycona :DD
Ale macie chociaż Ubera 😀

Home on the Hill
Gość

Ależ się cieszę, że dziś tu do Ciebie trafiłam!:) Za tydzień będę właśnie na jeden dzień w Poznaniu, a jeszcze nigdy wcześniej nie miałam okazji tego miasta zwiedzić. Dzięki Tobie mam teraz masę przydatnych wskazówek:) Pozdrawiam ciepło.

Ewa
Gość
Ewa

jak Cie denerwuja platne toalety w city, przyjdz nastepnym razem do mnie na wysepke wlasnie w city center – zaoferuje lazienke pracownicza 😉 moge nawet przechowac bagaz

Magda
Gość
Magda

Nocleg w Poznaniu polecam w Retro Hostel. Ceny więcej niż przystępne a z okna widać stary rynek 🙂 A co do Bydgoszczy, to przez 5 lat studiów w tym mieście nie zauważyłam tych nocnych niebezpieczeństw, chociaż mieszkałam na niesławnym Szwederowie 🙂

Żwawy Leniwiec
Gość

Uwielbiam Poznań! I również uważam, że miasto to jest dobrze skomunikowane, mimo, że remont Ronda Kaponiera nadal bardzo to utrudnia 😉 no i z dworca można pieszo pójść do Browaru, wyjść na Półwiejską i dalej na Straty Rynek, a wieczorem jeszcze na Kontenery 🙂 preferuję właśnie takie piesze wycieczki 😉 Polecam wybrać się na śniadanie do restauracji Drukarnia skład wina i chleba. Można tu dobrze (i tanio) zjeść (najtańsze śniadania są za 10 zł, w cenie jest już wliczony napój – kawa, herbata lub sok). Szczególnie polecam śniadanie angielskie za 12 zł. Porcje są według mnie duże i można się… Czytaj więcej »

Dominika Wandzel | Agravkova
Gość

Linoryt Szopa! Od razu poznałam jego torby 😀 Mam i uwielbiam, również gościł w Poznaniu gdy byłam tam w kwietniu. A co do miasta to hmmm… Mi serca nie skradło ale też nigdy nie miałam zbyt wiele czasu by je pozwiedzać. Musze to nadrobić przy następnej wizycie 🙂

Agata Byczkowska
Gość

W Poznaniu warto wpaść do Bar a Boo na pyszna pizze i Mamasitas na fajite – polecam Ci bardzo! 🙂

Lukasz
Gość

Niewiele osób wie, że w Poznaniu powstał pierwszy obóz koncentracyjny w Polsce, na terenie Fortu VII, który obecnie można zwiedzać, a znajduje się przy ul. Polskiej, obok centrum handlowego King Cross. Polecam się tam wybrać.

Joanna ga
Gość
Joanna ga

A teraz zonk, bo ja Bydgoszcz lubię, pojechałam nawet kiedyś nawet na czterodniowe wakacje, a w tym roku wpadnę krótko na jakiś weekend pochodzić po starówce i wyspie Młyńskiej ;P Choć i tak jak wiemy Brzydgoszcz przy Toruniu blednie.
Co do poznania zaś to od jakichs dwóch lat wybieram sie już na Termy Maltańskie i wybrać się nie mogę 😀 Ale chyba zepnę w końcu tyłek i pojadę na weekend. Tym bardziej, że już widzę po poście i komentarzach, że jest gdzie iść.

agusia.t
Gość
agusia.t

Bardzo lubie Poznan 🙂 Jest piekny, dobrze skomunikowane, a spacery to czysta przyjemnosc. Uwielbiam zoo, palmiarnie, jezioro maltanskie, a widok koziolkow mnie urzeka.

Paulina
Gość
Paulina

Z ładniejszych miejsc w Poznaniu polecam Park Sołacki 🙂

odcienie nude
Gość

Muszę spróbować tych lodów póki jeszcze mieszkam w Poznaniu:D choć jestem ciekawa czy podbiją toruńskiego Lenkiewicza, bo to on jest dla mnie królem lodów i wielkości gałki:D

Ja Starego Browaru bardzo nie lubię, jest za wielki, przytłaczający, głośny i tłoczny:(

Ania Kalemba
Gość

Piękne miasto! Jeszcze nie miałam okazji być 🙂

gosha1976
Gość
gosha1976

Poznań chciałabym zobaczyć dokładniej, bo przelotem byłam dawno temu na targach stomatologicznych.Amabsador Polski w Kanadzie-Marcin Bosacki jest z Poznania.
Stary Browar-centrum handlowe-to coś,co mnie kręci w architekturze najbardziej-manufaktury.Czy to może ten Browar, który niedawno sprzedała pani Kulczyk?
A propops płatnych toalet-już zbieram kasę na ten cel, kiedy przyjadę do Polski latem.W Warszawie, na Starym Mieście-najdroższe, ale za to z obrazem Matki Boskiej-bardzo polskie-tutaj w Kanadzie absolutnie nikt tego nie rozumie ( obrazu i płatnej toalety.)Na wycieczkach bardzo ważne są regularne posiłki-Ja w wieku Ani “nie miałam” czasu jeść i do dziś leczę anemię.

Madzia
Gość
Madzia

Aniu, jeśli lubisz lody o smaku karmelu z solą i będziesz kiedyś w Łodzi, koniecznie odwiedź Łódzką Fabrykę Lodów na Piotrkowskiej! Znajdziesz bez problemu po długiej kolejce 😉 no i gałka jest po 3zł 😀 godne polecenia są również zapiekanki, które sprzedają tuż obok 🙂

herm
Gość
herm

Polecam kawiarnie Gołębnik na Wielkiej (niedaleko Starego Miasta). Najpiekniejsze polskie, kamnieniczne podwórko ever, spokój mimo, że centrum oraz pyszne słodkości, m. in. szarlotka.

kathyleonia
Gość

poznać piękne miasto byłam raz i zakochałam się:) ps. miło było Cię poznać wczoraj i prawicę uścisnąć:)

Malwina
Gość
Malwina

Bylam w Poznaniu parę miesięcy temu. Polecam udział w warsztatach pieczenia rogali, obok rynku budynek na wprost koziołków. Z lokali byłam i polecam Lawenda – fajnie urządzona ze smacznym jedzeniem a także wegański Wypas (super zupa miso, ale też inne dania).

gosha1976
Gość
gosha1976

Bywa,że po wariacjach lodowych-najlepiej smakują te najtańsze, a la włoskie,np.w obciachowym McD….

Nihil Novi
Gość

Nigdy jakoś nie było mi po drodze do Poznania, ale po Twoim tekście chętnie bym go zobaczyła! Szkoda, że nie mam do niego bliżej, bo wydaje się świetnym miejscem na jednodniową wycieczkę…

Inez
Gość
Inez

Bydgoszcz to normalne miasto, bardzo ładne, pomimo braku większych atrakcji turystycznych.. Komunikacja miejska jest w sumie niezła i nie jest bardziej niebezpiecznie niż w innych miejscach. Sory za przytyk, ale dlaczego sama będąc pustostanem umiejącym głównie wyginać się do zdjęć robisz złą opinię temu miastu? Nie podoba się to nie bywaj, im mniej buraków z prowincji, tym lepiej.

Ziemolina
Gość

City Center nazywane jest przez poznaniaków “sziti senter” i zostało architektoniczną makabrą roku. Kiedy zawalił się w nim sufit tuż po otwarciu, miałam nadzieję, ze wkrótce zawali się całośc.Choć połaczenie z dworcem wydaje się bardzo wygodne, to jednak powstanie centrum mocno utrudniło dostanie się na perony i dotarcie na pocią o czasie. Współczuję podróznym nie znającym dworca, bo bardzo łatwo jest zabładzić i trafić…oczywiście do cholernego centrum handlowego. Po ostatnich protestach powstało dodatkowe przejście dla pieszysz, ułatwiajace dojście na dworzec. Uff nie cierpie tego miejsca:( Natomiast Stary Browar uwielbiam- piekna architektura i klasa, fajne połaczenie rozrywki i centrum kultury- zawsze… Czytaj więcej »

Justinee
Gość
Justinee

Choć w Poznaniu byłam na urodzinach koleżanki i niewiele oprócz rynku i uliczek widziałam to(tak samo następnego dnia) i tak opis mnie zachęcił do odwiedzin, zdecydowanie dłuższych!

Blog To Wake Up Baby
Gość
Blog To Wake Up Baby

Poznań od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie 🙂

Previous
Ratunku, ktoś ze mnie zżyna, czyli Poznań, piwo i plagiaty [TYGODNIK]
Poznań – gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć