Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz tą mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Słoik szczęścia. Jak zatrzymać szczęśliwe chwile?

Mój ulubiony trik na zachowani cudownych momentów jest banalny, ale skuteczny 🙂 Mam nadzieję, że komuś z Was też się spodoba i pomoże uczynić czyjeś życie choć odrobinę szczęśliwszym. Wiem, że część osób miała problem z wykonaniem zadania z ostatniego rozwojowego czwartku. Mam na to radę na rok 2013 🙂
W widocznym miejscu postaw słoik. Duży, przezroczysty słoik. Koło słoika trzymaj kolorowe karteczki i coś do pisania. 
Za każdym razem , kiedy w Twoim życiu zdarzy się coś pozytywnego, zapisz to na karteczce i wrzuć ją do słoika 🙂
Ważne jest to, żeby słoik stał w widocznym miejscu i każdego dnia przypominał Ci, ile szczęśliwych rzeczy Cię spotkało.
Wyciągaj go za każdym razem, kiedy poczujesz się źle, wydarzy się coś przykrego albo nawiedzi Cię myśl o bezsensie wszystkiego. 🙂
Miałam kiedyś taki słoik i dzisiaj stworzyłam nowy, zamierzam z niego często korzystać!


ten post ma też wersję video! https://www.youtube.com/watch?v=y4lokKOux7w
fot: tumblr
Uściski, Ania

101
Dodaj komentarz

avatar
60 Comment threads
41 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeJustynaPaniNiedoskonałagorzkakokoszkafoxy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
outside-glass
Gość

Genialna sprawa 🙂 Musze pomyśleć nad własnym słoikiem!

mm-day.blogspot.com
Gość
mm-day.blogspot.com

Wspaniałe! będę musiała coś takiego zrobić bo umyka mi troche tych radości w życiu

BogusiaM
Gość

dobry pomysł;)
podoba mi się zmiana ułożenia bloga;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny pomysł! jestem osobą, którą dość szybko można zdeprecjonować i totalnie zdołować, a tutaj u Ciebie chyba znalazłam na to małą receptę! 🙂
Aniu, dziękuję! :*

Gaffi
Gość

To jest genialne!
Opatentowałabym to i nazwała Słoikiem Anny:D

Ada
Gość

Rewelacyjny pomysł! Muszę spróbować 🙂 Podejrzewam, że sam widok zapełniającego się słoja będzie sprawiać radość 🙂
Dzięki za ten pomysł!

Migotka
Gość

Zaczynam wraz z 1 stycznia !

COLOUR-IT
Gość

zaczynaj teraz! Nie ma co odkładać zmian na lepsze na potem 🙂

Break
Gość

Cudowny pomysł. Spodobał mi się tak bardzo, że muszę koniecznie wprowadzić go w życie. :3

patrycjaa-wardrobe
Gość

Ja również zaczynam 1 stycznia 🙂 Będzie mi to bardzo potrzebne.
Akurat uczyłam się ostatnio robić te gwiazdki 🙂

patrycjaa-wardrobe
Gość

Oczywiście najpierw należy na zwykłej kartce napisać, później ją zrobić w gwiazdkę.

Zyskowa
Gość

Świetny pomysł, tylko jak pogodzić słoik z dążeniem do minimalizmu i chęcią posiadania jak najmniej kurzołapów xD
uważam jednak, że chyba warto, muszę odnaleźć tylko tutorial jak robić te gwiazdki, bo wyglądają genialnie

Zyskowa
Gość

Dziękuję:)
Nauczyłam się już robić gwiazdki i nie wychodzą mi tak idealne niestety, ale właściwie to do czytania tego w przyszłości, rozkładanie gwiazdek i składanie ich ponownie będzie zbyt czasochłonne

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rewelacyjne! Już lecę po słoik 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No rzeczywiście zadania z rozwojowego czwartku do łatwych nie należało, ale obecny pomysł bardzo mi sie podoba 😉 Pozdrawiam i zapraszam 😉

Karo
Gość
Karo

dawno temu wpadłam gdzieś na to i strasznie mi się spodobało. ale że nie miałam tutaj warunków do zrealizowania (w mieszkaniach studenckich raczej trudno o jakąś intymność :D), to piszę jednego wielkiego szczęśliwego maila, do którego dopisuje ciągle coś nowego.
czasem korzystam też z tej strony – thingstobehappyabout.com, mam tam gdzieś swoją listę, którą uzupełniam. ale słoiki są fajne, bo bardziej namacalne, samo rozwijanie karteczek musi być przyjemne.

MadamSyllaq
Gość

popieram,to jest dobry,wspaniały ,nieoceniony wręcz sposób,jak często zapomina się te dobre chwile

maxcom
Gość

świetny i prosty pomysł

imprevisivel
Gość

Super pomysł i w dodatku zajmuje tak niewiele czasu ! 🙂

Chaton
Gość

słoik już ustawiony na biurku 😀 jakiś czas temu intuicja podpowiedziała mi, żeby zostawić sobie słoiczek po kawie rozpuszczalnej, już wiem po co 🙂

Kamila Ziel
Gość

Z kolorowych karteczek powycinam paseczki i będę na nich zapisywać te miłe chwile!
Pomysł idealnie pasujący do moich obecnych planów…Mam nadzieję, że wszystko się sprawdzi!

kazetka
Gość

Idealny pomysł na nowy rok!:) Tym bardziej, ze ostatnio często łapię doła i wydaje mi się, ze wszystko jest do kitu i bez sensu:/ Trzeba tylko znaleźć jakiś ładny słoik i kupić kolorowe karteczki:) Gdybym jeszcze wiedziała, jak stworzyć z nich takie gwiazdeczki jak na zdjeciu byłoby cudownie! Wyglądają uroczo:)

Urocza
Gość

Aniu! co się stało z wyglądem bloga? :O

Urocza
Gość

nie jestem przyzwyczajona 🙂 mimo wszystko lubiłam poprzedni wygląd ale ten też jest całkiem fajny, jeśli potrzebowałaś w tej kwestii zmiany to całkowicie popieram 😉

Urocza
Gość

to się cieszę 🙂 teraz muszę się tylko przyzwyczaic, a skoro piszę pod postem to dodam jeszcze o słoiczku, pomysł szalenie ciekawy i pozytywny ale raczej nie dla mnie

Słomka
Gość

*Drap, drap*
Może ja też powinnam postawić sobie taki słoik.

Fajne zmiany!

MARTYNA
Gość

Super pomysł mi podsunęłaś 🙂

Beata
Gość

Kolejny cudowny pomysł na docenianie życia! Znam już takich kilka,a przed nowym roku zdecyduję, który wybrać aby chwytać chwile!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

patent z tumblr.com

BERY
Gość

to jest zaje**** 😀 wiele razy tak mam ze nic nie widze dobrego a tu prosze sloik;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ooooooooo a ja mam taki słoiczek z gwiazdkami ; D

Madzia B
Gość

Świetny pomysł! Myślę, że może bardzo poprawić humor w ciężkich chwilach,

Szuszi
Gość

dzięki Aniu, podobno jak brat i siostra 😀
to nie szalej za bardzo, jak już odstawisz leki 🙂 szkoda, że tak daleko mieszkasz, bo piwo z Tobą musi być bardzo fajną sprawą 😀

Lilesly Inspirations
Gość

Bardzo mi sie podoba taki pomysł 🙂 Na koniec roku można zrobić super pozytywne podsumowanie 🙂

DorARTthea
Gość

Na koniec roku to się robi łańcuch z tych gwiazdeczek 😉

obserwatorka
Gość

Świetny pomysł… zaskoczył mnie, a szczerze mówiąc rzadko coś mnie zaskakuje :p i co? z powodów moich wiecznych depresji (:p) wygrzebię z szafy jakiś słoik. A z szuflady karteczki.
Mam nawet odpowiedni długopis, taki z piórkami ;p

obserwatorka
Gość

Dobrze powiedziane:) pozytywne informacje pojawiają się w mediach raz na ruski rok

bogu
Gość

Świetny pomysł, na pewno wypróbuję. P.S. Mimo, że miałam przyciągać czerwone szkiełko, znalazłam na ulicy aż DWA niebieskie piórka! Trochę przykurzone (leżały w piasku) ale identycznie z moim wyobrażeniem. Chyba za bardzo skupiłam się na ogóle "zadania o niebieskim piórku" a za mało na szkiełku. W każdym razie przyciągnięcie go to mój nastepny cel 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pierwsze co pomyślałam po zobaczeniu obrazka z odrobiną ironii ^^ : "Zamknę swoje szczęście w słoiku, jak mnie spotka i nie wypuszczę!", przeczytałam i nie mogłam oczom uwierzyć, że to napisałaś i to takie proste przecież… 🙂

becomingbeauty
Gość

tooo jest genialne ;o

Karolina
Gość

Wspanialaly pomysl … Dziekuje 😀

Beauty_Station
Gość

Świetny pomysł 🙂 Przyłączam się do Ciebie i też założę swój słoik szczęścia 🙂 Twoje rady są genialne!

malawredota
Gość

chyba mi się przyda coś takiego, świetny pomysł 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja przychodzę do Ciebie z nowym pomysłem 😉 Mój problem polega na tym, że mam słomiany zapał do wszystkiego, szybko sie nudze a chciałabym znaleźć swoje hobby-jakies pomysły, pomoce na odkrycie własnej pasji?? 😉 Pozdrawiam 😉 Agnieszka

Kermit
Gość

Pomysł bardzo ciekawy, choć jak dla mnie zbyt wiele odkrywa i obnaża.. ;))

agazmaluje@gmail.com
Gość

Ania czytasz mi w myślach, dzisiaj tak sobie chodzę po domu i myślę: "Jak zawsze chce podsumować rok to połowy rzeczy nie pamiętam, chyba muszę załozyć słoik!". I zaglądam tu do Ciebie i proszę bardzo słoik! Ale ja chyba założe z ważnymi wydarzeniami i osiągnięciami. A wiesz może jak się robie te cudowne gwiazdeczki? 🙂

:: Martyna
Gość

świetny pomysł! myślę, że go wykorzystam, ale np. w formie karteczek na lodówce – jak tylko ją kupię, bo jestem w trakcie przeprowadzki i nie mam połowy rzeczy 😀 pierwsza karta to będzie "zakup lodówki" – bardzo szczęśliwa chwila 😀

Katarzyna
Gość

Ten słoik to super pomysł, chyba też taki zrobię 🙂
Powodzenia w realizacji planów na 2013 rok!

Czarownicująca
Gość

Lubię to 🙂

Anwen
Gość

świetne! muszę poszukać odpowiedniego słoika 😀

Anwen
Gość

słoik, a właściwie puszka już jest i mam w niej nawet pierwszą karteczkę :)))

Słonecznik
Gość

Ale boski pomysł!!!!!!!!
Wprowadzam to w życie z dniem dzisiejszym 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny pomysł na takie wyjątkowo smutne dni..już lecę do zrobić 😀 I gratuluję tak fajnego pomysłu 🙂

Suvennes
Gość

O, to może być dobry pomysł… chyba skuszę się, żeby to wprowadzić w życie 🙂

Millie.
Gość

wspaniała rzecz! muszę również taki sobie zrobić, bo łapie mnie chandra przez tę pogodę 🙁
masz coś przeciwko jeżeli wstawiłabym post o swoim słoiczku? oczywiście zalinkowałabym od kogo zgapiłam 🙂

Hexx ana
Gość

Genialna sprawa, niby banalne a takie prawdziwe!

Eveline
Gość

Świetny pomysł!Postanawiam go wprowadzić! Dziękuje:)

Engine
Gość

ciekawy pomysł, chyba sama sobie coś takiego sprawię hmm 🙂
rewelacyjny blog, pozwolę sobie dodać do ulubionych. 🙂
pozdrawiam Engine 🙂

Previous
Jak mi wyszedł tydzień z makijażem? + odrost i pytanie
Słoik szczęścia. Jak zatrzymać szczęśliwe chwile?