Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Jak szybko rosną włosy (wykres) i dlaczego chcę je zapuścić :)

Jak szybko rosną włosy? Wykres
*

    
  Zacznijmy od wyjaśnienia, po co mi w ogóle te długie włosy 🙂 
Jestem jedną z tych kobiet, które ciągle zapuszczają i ścinają, ale tym razem mam zamiar zapuścić i już tak zostawić. Powód? Nigdy nie byłam specjalnie zadowolona z pozbycia się włosów! No, może na chwilę. Potem zaczynałam tęsknić za swoimi włosami (nawet jeśli większość czasu były związane w kitkę). Pierwsze epickie ścięcie w moim życiu można zaobserwować tutaj. Czy był to błąd? Nie. Ostatecznie mam teraz szansę się przekonać, że krótkie włosy nie są dla mnie. Jestem tego pewna na 100% 🙂 

 Pasuje do mnie poniższy schemacik :

dziewczyny po ścięciu włosów, mem
   Dlaczego więc nigdy mi się nie udało i zawsze wymiękałam? Cóż, w moim dwudziestoletnim życiu zbyt wiele było miejsca dla lenistwa, nie mówiąc już kaprysach i robieniu na złość. To ostatnie jest szczególnie głupie i niestety prawdziwe, kiedyś ścięłam włosy po tym jak rzuciłam chłopaka który je bardzo lubił (-.-) . Nie wiem czy to była jakaś próba odcięcia się od przeszłości czy chęć radykalnej zmiany życia, jestem za to pewna, że nie tędy droga 😀 Eh, głupstwa popełniane w okresie intensywnego dorastania 🙂

  Jestem też przekonana, że ścięte włosy sprawiają, że zachwiane jest moje poczucie własnej pewności siebie, swojej wizji siebie jako kobiety, mojej seksualności. Brzmi głupio? Możliwe, ale piszę jak jest i się nawet tego nie wstydzę. Po prostu zauważyłam, że im krótsze mam włosy, tym głębszy mam dekolt. Kiedyś wydawało mi się to całkiem ok, dopiero niedawno dostrzegłam w sobie problem.

   Krótko i ogólnie rzecz ujmując : najlepiej czuję się ze sobą kiedy mam długie włosy.
Do tej pory byłam jednak w swoim zapuszczaniu na tyle głupia, że oszczędzałam końcówki by włosy rozdwoiły się na tyle głęboko, że ostatecznie i tak trzeba było je ściąć. Teraz chwytam za nożyczki jak tylko zauważę taką potrzebę i nie płaczę nad każdym centymetrem czy calem 😉 (dla przypomnienia 1 cal = 2,54 cm) 
 Znalazłam w necie kilka ciekawych wykresów traktujących o tym, jak szybko rosną włosy, czy ile czasu zajmie zanik urosną np. do pasa czy zapięcia od stanika

jak szybko rosną włosy, wykres
*



Popularne długości włosów to :
do szyi (NL)
do ramion (SL)
do barków (APL)
Za ramiona (BSB)
do paska od stanika (BSL)
Do połowy pleców (MBL)
Do talii/pasa (WL)
do kości ogonowej (TL)
Do bioder (HL)
Do połowy uda (MTL)
Do kolan (KL)

  Tymi skrótami będę się posługiwać w kolejnych wpisach, żeby było szybciej i bez nieporozumień.
Zaznaczam, że wykresy są jedynie orientacyjne (szczególnie te z długością podaną w calach – sama mam ok. 20 cali włosów a do talii brakuje im więcej niż na zdjęciu) W każdym razie – moja długość to MBL, czyli do połowy pleców, a mówiąc po ludzku – za zapięcie od stanika (które przy dobrze dobranym rozmiarze powinno znajdować się pod łopatkami 🙂
 Moim celem są włosy maksymalnie do pasa, ale o świetnej kondycji. Najlepiej takiej, jak na pierwszym zdjęciu *.*
Nie zamierzam hodować sobie włosów sekutnicy, świtezianki i innych stereotypowych kobiet pozbawionych życia , w dodatku do bólu szablonowych
Na pewno nie chcę czegoś takiego :
*

   Nie zamierzam też trzymać moich włosów pod kloszem, nietkniętych lokówką czy  prostownicą (do tej pory lenistwo jeszcze zwycięża), ale jak osiągnę cel (którego nie zamierzam przekraczać) to wszelkie zniszczenia powstałe w wyniku wyżej wymienionych po prostu zetnę. I już 🙂 Farbowanie – jak najbardziej tak!
 Więc zapuszczam, dla siebie, nie dla innych. Dla dobrego samopoczucia.

 Niecały miesiąc temu farbowałam, teraz mam odrosty, ale muszę trochę przetrzymać, żeby barwnik się bardziej wypłukał bo chcę mieć większe możliwości doboru kolejnego koloru :))


Jeśli to jest pierwszy post który czytasz na tym blogu, może zainteresuje Cię wpis o tabletkach (za 6zł!), które powstrzymują wypadanie i przyspieszają porost


albo wpis o metodach podkręcenia tempa wzrostu włosa z bloga mojej przyjaciółki : jak szybko zapuścić włosy

moje social media:  instagram aniamalujekanał youtube – aniamalujefanpage aniamaluje

Uściski, Ania

57
Dodaj komentarz

avatar
55 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jaquarundi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sauria80
Gość

ja niedawno obciełam, ale już tęsknię za długimi, na szczęście szybko mi rosną 😛

obojetniejaka
Gość

A ja muszę obciąć!:C I ciągle szukam czegoś co sprosta moim końcówkom. Aniuuu, powiedz mi, ciachasz się czasem u bydgoskich fryzjerów? Możesz mi jakiegoś polecić?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mogę oderwać wzroku od pierwszego zdjęcia! Wow, ale błysk. 😉

Po prostu Dżoana :)))
Gość

do mnie ten schemat również idealnie pasuje, póki co włoski zapuszczam już ponad rok :-))

Po prostu Dżoana :)))
Gość

fakt, faktem rok to sporo tylko moje włoski rosną tak jakby chciały a nie mogły 🙁

Karolina
Gość

uwielbiam ten schemat ze ścięciem włosów! Jest tak prawdziwy, że aż zaczynają boleć wspomnienia. Życzę powodzenia w zapuszczaniu włosów, bo to przecież nic wygodnego i chyba najgorzej jest w okresie przejściowym- już nie krótkie, ale też wcale nie długie *_* chociaż Ty to już masz za sobą 😀
Gdybym wiedziała co ostatnio wpłynęło na moje włosy, to na pewno bym tu o tym napisała. W każdym razie w ciągu roku urosły w/g wykresu z notki na jakieś 1,5 roku 😀 Taaaak… jestem z siebie dumna 😉

2 big city lifes
Gość

ja też zapuszczam 🙂 kiedyś byłam posiadaczką włosów długich aż za pupę. Później stopniowo zaczynałam ciąć i dochodzę do wniosku, że długie włosy mają swój urok. Co prawda nie wrócę do tamtej długości, ale od pół roku staram się zapuszczać!

Pozdrawiamy,
2bigcitylifes.blogspot.com

Invierno Beauty
Gość

Ja mam średniej długości włosy i w takich czuję się najlepiej 🙂

Hm, ten podkład z Revlonu dopiero zaczęłam stosować kilka dni temu , więc na razie trudno mi wystawić na jego temat opinię. Może pojawi się niedługo ona na moim blogu 🙂

Invierno Beauty
Gość

Dokładnie, jak na razie mogę powiedzieć tyle, że jestem zadowolona z krycia (nie jest ono bardzo mocne, ale ładnie maskuje niedoskonałości, w sam raz), ujednolica kolor cery. Natomiast trzeba go szybko nakładać i rozprowadzać na twarzy (ja robię to pędzelkiem), ponieważ szybko `zastyga`. 🙂

kleopatre
Gość

Ja niedawno ściełam:) Śmieszne te rysunki pokazujące w ile czasu rosną wlosy:)

kleopatre
Gość

Ja wogóle wiele razy ścinałam i zapuszczałam, jak wiekszosc dziewczyn zresztą:) Teraz sciełam na boba tak do linii brody ale stopniowo – w ciągu 3-4 lat z włosów do pasa scinałam stopniowo aż do najkrótszych takie jak mam teraz. A nie wiem czy zapuszczać czy nie, ten odwieczny dylemat:D I krótkie i długie włosy mają swoje plusy i minusy ale długie zawsze robią takie wrażenie:D (ale z drugiej strony ja mam dość cienkie wiec wcale takiego wrażenia nie robią :P). Ale chyba podobnie jak Ty najlepiej sie czuje z dlugimi włosami. Chociaż kurde krotkie też są fajne:D Włosy z pierwszego… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

świetny blog
dodajemy?

Essali
Gość

Ja mam do talii. Rosną mi aż za szybko, mimo ciągłych starć z suszarką i prostownicą oraz braku masek, odżywek itd.
To też jest uciążliwe, szczególnie jeżeli tak jak moje-są za gęste.
Ale lepsze to niż cienkie i krótkie. ;P

Nie, kredka nie odbija się na górnej powiece, o dziwo.

Luthienn
Gość

Dziękuję 🙂 Na żywo nie wyglądał tak ładnie :p Niestety za bardzo Ci nie pomogę, ponieważ to była mieszanka trzech fryzjerskich farb, które miały przybliżyć moje włosy do ich naturalnego koloru :p

Pralka
Gość

ja jestem tym ginącym gatunkiem, który naprawdę mało przejmuje się swoimi włosami, ale staram się zrozumieć problemy wszystkich innych ludzi, którzy kochają fryzjerów 😉 Na głowie miałam już chyba wszystko, łącznie z łysą głową, a teraz od niedawna postanowiłam, że włosy niech sobie rosną, dobiły więc do wysokości "stanika" 😉 a rosną niestety szybciej niż wynikałoby to z ogólnych schematów, stąd niedługo pewnie, jak zapomnę, będę świtezianką ;p

nikt ważny †
Gość

tez kiedyś ściełam włosy -.-'
zapraszam do mnie: NIKT WAŻNY

nikt ważny †
Gość

zazdroszcze, też chciałabym mieć praktyki w przedszkolu albo jakies zajęcia < 3

nikt ważny †
Gość

nie wiedziałam, popytam, popytam 😀

Gośka
Gość

Myślałam,że na pierwszym zdjęciu to Twoje włosy ,ale po chwili otrzeźwiałam :P:P

Odp z mojego bloga odnośnie rybek keratynowych 🙂
Rybek używam na włosy po wymyciu,niby można nie spłukiwać,ale ja po wymyciu wycisnęłam zawartość rybki na dłoń i wtarłam we włosy i resztkę w skórę głowy, a potem spłukałam. Można też dodać do maski czy odżywki i nałożyć wg zaleceń na opakowaniu odżywki/maski.
Rybka działa trochę jak jedwab ,ale ma dłuższe działanie ,tzn nie skleja włosów i nie powoduje,że wyglądają na odżywione,ale je odżywia . Podczas kilku myć nie użyłam odżywki tylko rybki,i włosy nie puszyły się i ładnie kręciły.

Waleria (walla)
Gość

ja tęsknię za długimi ;;;; aa

meis
Gość

Fioletowe też są fajne, zastanawiam się nad zrobieniem fioletowego ombre na doczepach, które w przyszłosci kupię, bo też zmagam się z zapuszczaniem, a doczepy to długie włosy w błyskawicznym tempie xD
Pozdrawiam!

meis
Gość

Wiem, że uzależniają :D, zaczęlam od połowy czerwono-różowej grzywki kilka lat temu, a w przyszłym tygodniu skończę na całych różowych.
Z tego co mi wiadomo to naturalne doczepy można farbować, tak zazwyczaj piszą na aukcjach itp. Ostatnio widziałam margaret-j w doczepach tej firmy i miała pomalowane na turkusowo końcówki, wiec nie wiem jak to jest, czy wszystkie są odbarwiane, czy tylko wybrane kolory. Zawsze możesz pozbawić taśmę kilku kłaczków i coś pokombinować może nic się im nie stanie 😀

Rina
Gość

Dziękuję za przemiłe słowa na temat mojego bloga 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

baterflajek
Gość

Trzymam kciuki w zapuszczaniu włosów 🙂 Również dzielnie staram się to czynić 😀

Zakręcony świat Wery
Gość

fajan ta skala, powiem ze mi tutaj poakzuje ze mam długosc ktora zapuszczałam 3 lata, znaczy sie u mnie wyszło mneij, bo czesto zwiazuje włosy i dlatego mi szybciej rosna i jeszcze podcinalam wiec nie do konca sie u mnie sprawdza, ta skala:)
zapraszam do siebie i do obserwacji:)

adrianna
Gość

trzymam kciuki za twoje zapuszczanie!

Remedy
Gość

Wiem coś o tym. Sama zawsze lubiłam długie włosy mimo tego nie raz ścinałam je, cieniowałam itp. Teraz tego nie robie i również zapuszczam :] Chciałabym mieć długość tak minimum do połowy pleców, ale nie dłuższe niż do talii. O takie jak ta blondynka na zdjęciu :] Patrząc na ten wykres to potrzebne mi jakieś 2 lata żeby dojść do wymarzonej długości 😀 I oczywiście również nie zamierzam całkowicie rezygnować z farbowania ( czy to drogeryjnymi farbami czy henną ), prostowania (wcześniej miałam manie prostowania włosów teraz prostuje bardzo rzadko m.in dlatego że już nie podobam się sama sobie w… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też zapuszczam włosy, trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję że Nam sie uda ;p 😉

Natasza Ptakova
Gość

Cholercia, czy Ty kiedyś prowadziłaś photobloga? Kojarzę Cię skądś (internetowo) i nie mogę sobie przypomnieć skąd! Ale wiem, że miałaś dużo fajnych zdjęć 😀

Klaudia
Gość

ahh, do mojej wymarzonej długości brakuje mi jeszcze tylko 5 cm <3 ale pewnie jak dobiję do mid back length to będę chciała jeszcze dłuższe ;))

Mudi
Gość

Nie wiedziałam co to/ kto to Świtezianka. hahaha. O ja niedokształcona!! ;DD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam włosy do talii, ale zapuszczam za biodra. 😀

Kitty
Gość

oj rozśmieszylo mnie zdjęcie tej pani z wlosami 😀 moja dlugosc to naraazie gdzies do zapiecia stanika, a chcialabym zeby byly dluzsze… nie mam jeszcze dokladnego celu.

BogusiaM
Gość

chciałabym tak do zapięcia stanika mieć włosy:)

inRudzienka's mindblog
Gość

Piekny kolor <3 Włosy to atut każdej kobiety, też dąże do tego by mieć długie włosy. ostatni raz długieeee miala w przedszkolu!! Obserwuję z uwielbieniem ten blog!

Henrietta
Gość

Hmm… Ale na tym schemacie biodra są oznaczone w jakimś zabawnym miejscu. Przecież biodra są pod talią, to najszersze miejsce tułowia. Nigdy nie widziałam czegoś takiego jak tu 😉
To, co jest tu oznaczone jako biodra, to tzw. długość klasyczna.
Tu są opisy ze zdjęciami wg standardów dr George'a Michaela.
http://www.ida.net/users/northstr/hairlength.html

Henrietta
Gość

P.S.- w ramach udowadniania mojego twierdzenia- spodnie "biodrówki" modne kilka lat temu nosiło sie pod talią a nie… tam, gdzie na tej grafice 😀

Bebe
Gość

Jakbym słyszała siebie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie mam problemu z rośnięciem włosów. W październiku podcięłam na długość 14 cali a po 7 miesiącach miałam ponad 20. Mój patent to szampon z rzepy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby przyjac miarke z blond włosow moja długość to cos pomiędzy 20 a 22.jest okej ale i tak przydało by mi sie te 5 cm więcej. Naturalki teź zapuszczam . W tej chwili maja długosc 20 cm 🙂 a za Ciebie 3 mam kciuki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam włosy za tyłek 😛 jakby tak to ująć x3 Zapuszczam dalej (tak do kolan), a kiedy już zapuszczę do wymarzonej długości, chyba zetnę 🙂

Daisy K
Gość

Też nie lubię u siebie krótkich włosów. Takich długich na pewno nie zapuszczę, ale do łopatek jak najbardziej. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mialam do dzis wlosy do pasa.Mam geste i grube i ciezko mi bylo je ukladac postanowilam sciac,asymetrycznie z tylu mam do lopatek z przodu opadaja na piersi ale jestem zla na siebie,ze dalam sie skusic i scielam takie piekne kudly. Ehhh 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

piekne wlosy ! szukalam jakis tabletek na porost i kupie te co doradzasz. mialam czarne farbowane wlosy , chcialam wrocic do swojego naturalnego i chodzilam dosc dlugo aby mi odrosly, na poczatku wygladalo to tragicznie ale jak juz odrosly do ramion to scielam reszte koncowek i zafarbowalam na blond – zaluje ! a mialam juz takie ladne naturalne wlosy i przede wszytskim zdrowe. teraz czeka mnie znow to samo..tragedia. fajny blog i Ty jestes bardzo fajna i madra

Malowana Słońcem
Gość

Ciekawy artykuł. Fajnie się czyta. 🙂
U mnie jest tak, że zapuszczam żeby móc upiąć włosy, zapleść warkocz.
Ale przychodzi chwila, że chcę obciąć.
Obcinam i… Tak jak na obrazku… Czarna rozpacz…
Szkoda, że nie można wtedy włączyć przycisku z napisem "dzisiaj chcę mieć długie włosy". 😉

Previous
ODKRYCIE ROKU – MARKA BINGO SPA (zakupy)
Jak szybko rosną włosy (wykres) i dlaczego chcę je zapuścić :)