Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Kilka rzeczy, których nie wiesz o blogowaniu (a powinieneś)

 Opiszę  kilka prostych narzędzi z których warto korzystać. Często zadajecie takie pytania, więc prościej będzie mi odpowiedzieć zbiorczo. Jeśli nie masz bloga – daj mi chwilę – mam też coś dla Ciebie 🙂Nie wiem czym zajmujesz się zawodowo ani jakie masz wykształcenie, ale wiem, że blog może pomóc Ci w karierze. Dla przykładu – wspominam czasem o tym, że pracuję z dziećmi i udzielam się jako wolontariuszka. Czasami wrzucę jakieś zdjęcie z zajęć czy zabawy. Ta drobnostka wystarczyła, abym dostała 3 propozycje pracy w przedszkolu i jedną w charakterze nauczyciela/osoby  prowadzącej szkolenia z technik szybkiego uczenia się dla dzieci.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @aniamaluje Sie 8, 2014 at 2:18 PDT
   Czego dowodzi ten przykład? Tego, że to co wrzucamy do Internetu buduje w jakiś sposób nasz wizerunek. Zauważcie – osoby, które proponowały mi pracę, wysnuły wnioski o moich kompetencjach na podstawie moich słów. Nikt nie prosił mnie nawet o opinie z praktyk :). Natomiast wszystkie cztery propozycje umotywowane były moim podejściem do pracy z dziećmi, które wybrzmiewa czasami gdzieś między słowami.
Zastanów się, czy szukając wizażystki w pierwszej chwili nie pomyślisz o tej, która prowadzi bloga na którym pokazuje swoje prace? 😉 
Jeśli robisz coś dobrze, to wielkim marnowaniem potencjału byłoby trzymanie tego tylko dla siebie. Pokaż to! 🙂 
________________
Narzędzia z których korzystasz przy blogowaniu dobierasz do celu jaki chcesz uzyskać. Każdy tak naprawdę pisze bloga z innych powodów. Jeśli odpowiesz sobie na pytanie – po co chcę pisać? , będziesz wiedzieć czego potrzebujesz.
Dla mnie blog jest :
– odskocznią
– platformą do dzielenia się moimi przemyśleniami
– miejscem, gdzie przyjemnie spędzam czas
Natomiast głównym celem blogowania jest chęć pisania, układania niektórych myśli, uczenia się nowych rzeczy o sobie i innych.
 Nie stoi za tym żadna głęboka filozofia.
Jeśli zależy Ci na tym, by mieć fejm, dobierzesz sobie inne narzędzia i skupisz się na innych treściach. Jeśli Twoim celem jest zarobek – też postąpisz inaczej. Ja konsekwentnie staram się promować pewne wartości i idee, czyli to, co piszę. Niekoniecznie osobę piszącą. Nie czuję się dobrze w świetle reflektorów. Nie dlatego, że mnie peszą, tylko dlatego, że to nie jestem ja. 


Blogger czy wordpress? Gdzie założyć blog?
Z mojego punktu widzenia – nie ma to znaczenia, bo ja nie jestem przesadną estetką. Bardziej pro wygląda pewnie wordpress, ma możliwości wgrania lepszych szablonów, natomiast bloger początkowo daje szanse interakcji i bardziej sprzyja budowaniu społeczności (np. system obserwacji i brak długiego formularza komentarzy). Na pewno wygląd bloga w jakiś sposób odzwierciedla nasz szacunek do czytelnika… sama ciągle zabieram się za dostosowanie szablonu, bo czuję się nie fair.
Z drugiej strony – jest masa pięknych wizualnie blogów z bajeranckim wyglądem i tak miałką treścią, że bardziej interesująca jest etykieta szamponu do włosów.
Wrócę jeszcze raz – jedni stawiają na kreację, inni na siebie. Kluczem moim zdaniem jest uświadomienie sobie, jaki cel ma dla Ciebie blogowanie. Ja swój zdradziłam w tym tekście.
Proponuję wyjąć kartkę, wygodny długopis i wypisać sobie luźno wszystko, co przychodzi Ci do głowy. Każde słowo związane z Twoim blogiem. Aż zapełnisz całą kartkę.
Ja bloguję ( z krótkimi przerwami) jakieś 10 lat. W tym czasie nauczyłam się, że :
– nie zależy mi na liczbie czytelników, a na jakości interakcji 
– nie dodam tekstu, którego sama bym  nie przeczytała
– ważna jest dla mnie szczerość
Na początku blogowania nie korzystałam mądrze z narzędzi, które oferuje Internet. A powinnam.
Polecam :
Google Analaytics  – jeśli tworzysz cokolwiek w Internecie, śledź zachowania swoich czytelników. Na jakie podstrony wchodzą, ile czasu na nich spędzają, dokąd idą. Zdarzają mi się czytelnicy, którzy siedzą na moim blogu 2-3 godziny i nie zostawiają żadnego komentarza. Gdyby nie GA, nie miałabym pojęcia o ich istnieniu 🙂 
Skracacze linków, np. bit.ly lub goo.gl -> wrzucasz link do nowego tekstu na facebooka i możesz sprawdzić ile osób go odsłoniło. Przydatne 🙂 
Społecznościówki : facebook, instagram, ask.fm, być może vine – wybierz te, które do Ciebie pasują. 
Gdyby moim celem był fejm i liczby, byłabym tam bardzo aktywna. Marketingowo popełniam więc wielki błąd, ale czuję się ok ze sobą nie wrzucając 100 selfie każdego dnia.
zobacz też :jak wykorzystać instagram do rozwoju osobistego: https://www.aniamaluje.com/2014/07/jak-wykorzystac-instagram-do-rozwoju.html
Monitori lub inne narzędzie do śledzenia tego, co inni piszą o Tobie w Internecie. Wpisujesz słowa kluczowe, np. “aniamaluje” i strona ściąga Ci z całego internetu wszystkie teksty, gdzie padła nazwa Twojego bloga. Gdyby nie to, w życiu nie dowiedziałabym się, że na prywatnym profilu jednej z osób pojawiło się coś takiego:
I chociaż nie wiem jaki nick ma na bloggerze Małgorzata, to serdecznie dziękuję, bo przez 30 minut czułam się lepiej niż po zdobyciu piątki z egzaminu :). 
http://www.similarweb.com/ : tutaj wpisujesz adres swojej lub jakiejkolwiek innej witryny i dowiadujesz się jaki ma ruch. Trochę to kłamie, ale podstawowe dane są.

Agregaty : np. modneblogi, zblogowani, flapi.pl -> im więcej takich miejsc odwiedzasz, tym większa szansa na dotarcie do czytelników.
Jeśli zależy Ci na reklamie, warto być w bazach takich jak hash.fm
________________
No właśnie, drażliwy temat : pieniądze. One w blogosferze są.
Najpierw moja wypowiedź z raportu blogosfera 2014:
Zjawisko współpracy reklamowej na blogach – cel blogowania czy wartość dodana ?
  Kiedy zakładałam pierwszego bloga, nikt nie słyszał o czymś takim jak współprace. Z czasem blogi urosły w siłę i okazało się, że czytelnicy wolą zapoznać się z opinią blogera niż portalu czy czasopisma.​Przewagą blogerów była wiarygodność. Obecnie niestety granice się zatarły,a tam, gdzie są pieniądze, nie zawsze jest szczerość. Dlatego nie chciałabym, aby blogowanie było moim zawodem – mój blog odwiedza miesięcznie ok 70 tysięcy unikalnych użytkowników, więc naturalnym jest fakt, że propozycji jest sporo. Z mojej strony wygląda to tak, że ​większość propozycji odrzucam i wybieram tylko te, które pasują do mojego stylu życia. Nie chciałabym nigdy dopuścić do sytuacji, kiedy pieniądze stałyby się główną motywacją do prowadzenia bloga – to jest fajne, dopóki są propozycje, ale kiedyś przyszedłby moment, kiedy miałabym przed sobą tylko opcje reklamowania marek, których filozofii nie podzielam. Co wtedy? Rachunki z czegoś płacić trzeba….
Dlatego dla mnie blogowanie, to przede wszystkim pasja, rozrywka i szacunek dla czytelnika. Pieniądze są dodatkiem, bonusem, choć nie kryję, że to bardzo przyjemny bonus. 🙂

Jak wspomniałam – dla mnie podstawą jest autentyczność. Gdybym na blogu była inna niż w rzeczywistości to czułabym się jak schizofrenik. Nie oznacza to jednak, że pokazuję wszystko. Są sfery, które zostają tylko dla mnie.Na instagramie więcej lajków zgarniają piękne sałatki, ale nie będę cykać fotek na zapas, żeby je wrzucać, skoro na obiad jem krupnik.
Każdy ma inny cel w blogowaniu i nie mnie to oceniać. Są tacy, którzy piszą, że odżywiają się zdrowo a reklamują chemiczne soki. Są tacy, co zainwestują w drogą torebkę, żeby przyciągnąć innych czytelników i innych reklamodawców.  Jeszcze inni kupują followersów traktując to jako inwestycję.
Ja natomiast wiem jedno – kłamstwo ma krótkie nogi.
Dlatego nie chciałabym reklamować produktów, które nie są spójne z moim światopoglądem. Dzięki temu, że raz na jakiś czas zamieszczę coś sponsorowanego, mogę robić więcej dobrych rzeczy. Np. brać mniej zleceń i w zaoszczędzonym czasie zrobić projekt edukacyjny dla dzieci z małej miejscowości w ramach wolontariatu. 
Od kiedy zrezygnowałam z barteru blog bardzo się rozwinął. Brzmi niewiarygodnie?
Barter, czyli np. krem za recenzję itp. to nie jest rozwiązanie dla mnie. Czasami koleżanki z blogów urodowych żalą się, że nikt nie traktuje ich poważnie. 
Ale pomyślmy tak – blogerka X wrzuca recenzje kremów, kolorówki, wszystko z własnej, nieprzymuszonej, niesponsorowanej woli. Zauważa, że jej teksty przekładają się na sprzedaż produktu. nagle pojawia się marka Z, która mówi – za recenzję dostaniesz kilka monet. Blogerka się zgadza. Nawet mając prawo do szczerej opinii w pewnym momencie stanie w dziwnej sytuacji – nagle poczuje, że robi innym markom darmową reklamę i przestanie wrzucać własne kosmetyki, skoro inne marki płacą. 
Barter natomiast jest źródłem frustracji, bo jedna paczka jest fajna, dwie są miłe, ale kiedy tych paczek się nagromadzi, to nagle okazuje się, że trzeba trochę postów naprodukować. Blog staje się niewiarygodny a blogerka uzależniona od barteru “darmoszki” na wieki. Co dwa dni ma nowy hit pielęgnacji…
Tak, kiedyś brałam barter. Tak, jak zrezygnowałam z barteru, to firmy przestały się do mnie odzywać. Dzisiaj postawiłam sprawę jasno – reklama jak w każdych innych mediach – jest usługą płatną. Jeśli ktoś chce, może mi wysłać prezent bez zobowiązań.
Tyle. 
Firmy po czasie wróciły.
Akcje charytatywne
Jak ma się jakiś zasięg, to każdego dnia dostaje się kilkanaście próśb o udostępnienie informacji o chorej Martynce. Chorych Martynek jest bardzo dużo i przykro mi z powodu każdej jednej. Ale kiedy udostępniam na facebooku informację o takiej Martynce, to nagle 10 osób rezygnuje z obserwowania mojego bloga. Gdybym udostępniała te Martynki, to po czasie nie miałabym żadnego wpływu bo wszyscy by uciekli.W dodatku nie jestem w stanie weryfikować każdej jednej fundacji, a niestety wiem, że dużo na świecie oszustów – spędziłam mnóstwo czasu w szpitalach i wiele matek chorych dzieci wymieniało się informacjami jak “wyrwać więcej”. Gdybym kiedyś poprosiła w dobrej wierze o pomoc takiej Zosi, Kasi czy Oli, a okazałoby się, że to zwykłe wyłudzanie, czułabym się winna.
Dlatego konsekwentnie odmawiam. Jest to smutne, ale dzięki temu raz na jakiś czas mogę naprawdę bardzo komuś pomóc.
A tak – dwie Martynki w tygodniu i czytelnik stanie się całkiem obojętny na takie wpisy. 
Uczciwość raz jeszcze :
Na zdjęciu tytułowym jest krówka. Opisałam to na fejsie.. i tam odsyłam ciekawskich.
Jeśli już decydujesz się na reklamę, zareklamuj coś, co naprawdę do Ciebie pasuje. Nie wyobrażam sobie reklamować zupek chińskich czy botoksu, aczkolwiek…nie chcę oceniać tych, którzy tak robią. Tak naprawdę ciężko gdybać o sytuacjach których nie doświadczyliśmy – ja bardzo lubię słodycze, rowery, muzykę Queen,piękne zeszyty, kalendarze, książki, sprzęty, gry planszowe – bardzo chętnie napisałabym o nich coś wartościowego czy zorganizowała konkurs.
Ale nie lubię papierosów. Myślę, że nie ma ceny za którą bym je zareklamowała. Mówi się, że każdy ma swoją cenę. Pewnie gdyby ktoś powiedział – masz tu milion monet, napisz o zupce chińskiej, miałabym poważny dylemat. Ale w momencie, kiedy bym się ugięła i zrobiła coś, czego bym się wstydziła, ciężko byłoby mi spojrzeć w lustro. Milion monet zacząłby parzyć a ja skasowałabym bloga i czułabym się jak zwyczajna prostytutka.
Zastanów się zawsze, czy to co robisz naprawdę jest zgodne z Twoim światopoglądem.
I szczerość raz jeszcze : wyraźnie oznacz reklamę. Nie kłam, że kupiłeś produkt za własne pieniądze, kiedy jak u niektórych hedonistek,  jest on efektem współpracy, Nie wciskaj kitu, że “długo odmawiałam, ale specjalnie dla Was….”. Prędzej czy później stracisz szacunek. Wielu blogerów tak robi, bo boi się reakcji czytelników, którzy rzucą hasłem “sprzedałeś się”…   Smutne jest to, że czytelnicy tak myślą ale… mroczna część blogosfery ich do tego przyzwyczaiła. Bo zawsze znajdą się idiotki, które za darmowy tusz do rzęs zrobią recenzję chwalącą pod niebiosa, by znowu przyjechał kurier z darem losu.
Nosił wilk razy kilka…ponieśli i wilka.
___________
Blog jest tylko narzędziem, jak nóż – możesz zabić, albo posmarować kanapkę. Wykorzystaj go w dobrym celu. 🙂 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podoba mi się to co napisałaś. Dla mnie kintesencją tej niespójności jest Gosia z Make Life easier. Gdybym tyle ćwiczyła co ona i układała jadłospis, by wyglądac jak ona…
nigdy nie uwierzę, że ta dziewczyna prowadzi fit tryb życia. Nigdy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam takie samo zdanie. Nie znam jej osobiście, więc mogę tylko ocenić jej blogowy "image". Dla mnie Gosia wydaje się nieautentyczna. Jest jakby z doskoku. Ot kolejna koleżanka Kasi Tusk.

magdalena
Gość

Zgadzam się z wami! Ogólnie przeraża mnie jej podejście do diety do swojego ciała..coś jest nie tak :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja niestety nie wiem o co chodzi z Gosią? Wiem, że biega, jest aktywna fizycznie. Powiedzcie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niedawno zapunktowałaś u mnie tym wpisem : https://www.aniamaluje.com/2014/11/zimowa-lista-zyczenmoja-i-siostry.html gdzie bardzo dokładnie napisałaś że to linki partnerskie.
Widziałam wishlisty z sheinside na wielu blogach i nie przypominam sobie oznaczenia. Czuję się trochę oszkana 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pozdrawiam wszystkich, którzy nie śpią 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

są tacy, co teraz dalej nie śpią:) pzd

Karolina C.
Gość

Ja też nie śpię od jakiegoś czasu… (no, ok wiem, że 7:00 wskazuje na co innego i to normalna godzina :D) Mam straszny stres, bo obrona mgr za kilka godzin :/ A żołądek mi się kurczy i rozkurcza naprzemiennie… straszne uczucie,nie polecam. Nie podchodzicie do nigdy do obrony 😀 (i życzcie mi powodzenia ;))

Anna Kryjom
Gość

Powodzenia, trzymam kciuki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

faktycznie, nie o wszystkich tych rzeczach wiedziałam ale bardzo nie lubię jak ktoś mi mówi, że coś powinnam. 😛

BEATA REDZIMSKA
Gość

Jak zawsze zakonczylas swietna puenta. Ja kocham Twojego bloga za jego autentycznosc. Aniu jeszcze nie powiedzialas ze blogowanie zabiera wiele czasu. Pozdrawiam serdecznie beata

BEATA REDZIMSKA
Gość

Aniu za pomoca jakiego narzedzia wlozylas te fotke z Instagramu z mozliwoscia obserwacji Twojego konta? Oczywiscie od razu Ciebie sledze, ale chcialabym wykorzystac to u mnie na blogu, prosze zdradz namiary. Pozdrawiam serdecznie Jeszcze raz Beata

BEATA REDZIMSKA
Gość

Dziekuje

BEATA REDZIMSKA
Gość

Dziekuje

Anna Kryjom
Gość

"Ale nie lubię papierosów. Myślę, że nie ma ceny za którą bym je zareklamowała. " – o tak, ja też

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Uwielbiam Cię czytać, choć tak mało się udzielam.
"I szczerość raz jeszcze" – ujęłaś w tym akapicie ( w moim mniemaniu) dwie osoby – a przynajmniej do nich pasuja mi te opisy.
Zaczęłam swoje blogowanie, ponieważ potrzebowałam dużej odskoczni i mój blog jest dla mnie takim miejscem jak dla Ciebie. Jednak dla mnie nie ma nic złego w barterze, dopóki piszę tylko i wyłącznie swoje prawdziwe odczucia na temat produktu i , przede wszystkim, jest zgodne z tematyką mojego bloga.
Buziaki dla CIebie

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Ha ha ha 🙂
No popatrz 🙂 a mi przyszedł na mysl ktoś konkretny 🙂

Toss
Gość

Bardzo ciekawy wpis. Na pewno skorzystam z kilku narzędzi, któe opisałaś.

Trii
Gość

Bardzo ciekawy wpis, powinien tu trafić każdy kto prowadzi bloga, ale przede wszystkim ci, którzy dopiero planują/ zaczynają. Blogger powinien udostępnić to w obowiązkowym szkoleniu 😉

Różowa Klara
Gość

Szkolenie? Jeśli coś robisz z serca, z własne nieprzymuszonej woli, wkładasz w to duży kawałek siebie to nie potrzebujesz szkoleń, bo wszystkiego nauczysz się w trakcie, ale ludzie lubią mieć wszystko na tacy.

paranoJa
Gość

Różowa Klara, Ty tak serio? Znaczy szkolenia nie powinny istnieć?

Ev
Gość

Myślę, że takie wpisy jak ten swą swojego rodzaju szkoleniami i bardzo pomagają, zwłaszcza początkującym, oszczędzając im wiele czasu i rozczarowań. Dziękuję Aniu! :))

Barbara
Gość

Sama bloga nie prowadzę, ale wpis i tak mnie zaciekawił 🙂 .

Różowa Klara
Gość

Skracanie linków-niby pierdółka, ale nigdy o tym nie pomyślałam 🙂 Jedno jest pewne kłamstwo ma krótkie nogi i zbiegiem czasu i tak wszystko wychodzi na jaw. Zakładając bloga nie myślalam o współpracach, bo nie to było moim celem w pisaniu. Czytając niektóre wiadomości z propozycją współpracy i oferowanymi zasadami ręce mi opadały a jak potem widziałam ochy i achy na blogach osób, które podjęły się współpracy to żal było mi czytelników. Prawda jest taka, że większość prowadzi swojego bloga w nakierowaniu na zysk i są takie blogi, gdzie osoby myślą, że im więcej tym lepiej, więc widać to gołym okiem,… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Myślę, że można prowadzić bloga dla zysku i jednocześnie zachowywać się moralnie, ale pewnie jest to rzadko spotykane. Takie blogi o jakich Ty tu piszesz, czy pisze Ania (recenzja za kosmetyk) niestety rzadko są wiarygodne.

Różowa Klara
Gość

Dla zysku można, bo każdy kto coś otrzymuje zyskuje, ale niektórzy nakierowani są tylko na zysk i tworząc swoje miejsce w sieci nakierowani są na zysk.

Polowanie na zdrowie
Gość

Robisz ogólnie dobre wrażenie, nic dziwnego, że pracodawcy po przeczytaniu Twoich wpisów mają o Tobie dobre zdanie. Ja dzięki swojemu blogowi dostaję czasem oferty pisania artykułów popularnonaukowych :). Ale póki co tylko raz zdarzyło mi się zgodzić na taką współpracę. Dopiero raczkuję jeśli chodzi o bloga. Na pewno jest on przydatny z wielu względów, nie tylko dla rozwijania pasji, chociaż w moim wypadku ma to duże znaczenie, bo czasem sobie szukam jakiegoś związku, który chcę opisać, szukam szukam, jak już jakiś mnie zainteresuje to siedzę w publikacjach naukowych i od razu wielu rzeczy się dowiaduję, uczę się. Podobnie czytając książki… Czytaj więcej »

Magdalena B.
Gość

Monitori odkryłam dzięki Tobie i muszę przyznać, że to naprawdę świetna sprawa. Mogę dotrzeć w miejsca, o których nie miałam do tej pory pojęcia.
Czytając ten tekst utwierdziłam się tylko w tym, że muszę zamieścić w zakładce "kontakt" odpowiednią adnotację odnośnie współprac. Non stop każdego odsyłam z kwitkiem, a przecież taki krótki tekst zaoszczędziłby nie tylko czas potencjalnego zainteresowanego współpracą, ale także i mój.

Polowanie na zdrowie
Gość

''Nie robię kryptoreklam, nie współpracuję barterowo'' – chyba powinno wystarczyć :).

Magdalena B.
Gość

Owszem, to by wystarczyło gdyby interesowała mnie współpraca płatna. Tyle tylko, że nie wspomniałam w komentarzu wyżej, iż mnie współprace wcale nie interesują 🙂

Kasia z Po Sukces Na Szpilkach
Gość

Bardzo spodobał mi się Monitori, ale za nic nie mogę założyć tam konta :/ Ciągle wyskakuje błąd

Stingu
Gość

Napisz proszę na pomoc@monitori.pl pomożemy Ci 🙂 Konto Bloger w Monitori.pl jest za Darmo wystarczy napisac do nas:) Pozdrawiam

Karolina C.
Gość

Jestem właśnie po! 😀 Spoko poszło, chociaż nie jestem do końca z siebie zadowolona, bo stres się przyczynił do gadania głupot… Ale jest i tak lepiej niž przewidywałam 🙂 Dzięki za dobre słowo 😉

Artinowy Świat
Gość

Święta prawda! Blog to szczerość. Jeśli nie jesteśmy szczerzy wobec naszych czytelników w momencie gdy to się wyda, momentalnie tracimy ich zaufanie!

Marta
Gość

Też odkryłam Monitori dzięki Tobie i korzystam 🙂 Szkoda tylko, że po miesiącu jest płatne 🙁

Stingu
Gość

Konto Bloger w Monitori.pl jest za Darmo wystarczy napisać do nas:) Pozdrawiam

Marta
Gość

No to super!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oh,zdecydowanie wiele blogerów ma swoich czytelników za idiotów, widziałam już tyle razy post sponsorowany calkiem nieoznaczony, z klamstwami o samodzielnym zakupie,kiedy Pr-ówka zapomniała dac UDW i doskonale widzialam,ze ta blogerka dostała taka sama ofertę jak ja. . .

Nie będę wymieniać z adresu, ale 75% blogosfery urodowej tak dziala.. .

Katsumi
Gość

To ja jestem chyba z tych co siedzą na blogu po 3 godziny 😀 Czasami czytam notkę, w międzyczasie sobie przypominam, że trzeba zrobić coś innego i wracam do niej po 2h. Czy to cały czas się liczy jako "czytanie"? 🙂 Albo jak czytam na telefonie na szybko i chcę wrócić później do tej notki, to też się liczy jako czytanie? Musisz uważać mnie za strasznie wolnego czytacza 😀 A tak w ogóle to czasami kusi mnie, żeby skomentować jakieś stare notki, ale mam wrażenie, że nikt już tych komentarzy nie czyta… Czy dostajesz jakieś powiadomienie, że masz nowy komentarz… Czytaj więcej »

Katsumi
Gość

Spoko, przydatna rzecz 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mam nic do reklam pojawiających się na blogu, ale trzeba to robić z głową a przede wszystkim fair w stosunku do czytelników. Czytelnicy są bardzo bystrzy i trzeba mieć to na uwadze.

Pewien bloger kulinarny, ponad 400 tys. subskrybcji, cały swój filmik poświęcił garnkom i to nie byle jakim ( ohy i ahy), oczywiście przed przystąpieniem do testu, powiedział ,że garnki pożyczył od mamy w celu ich testu………………………………………………………………………………………

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zauwazylam, ze nie odwiedzam juz blogow osob nieautentycznych, np. wlosomaniaczek promujacych chemię niszczaca włosy, recenzentow ksiazek, ktorzy wrzucaja na bloga po 20 ksiazek w miesiacu albo tzw. kopiarek, ktore nie daja jic od siebie tylko zrzynaja pomysly innych. Lubie poczytac dluzsze teksty – twoj blog spelnia moje oczekiwania – w zaden sposob mnie nie zniechecil.

Marginesowa
Gość

Przepraszam, że tu piszę, ale już nie chce zaśmiecać Ci pw 🙂 Mam pytanie : wiesz może co z blogiem Izy (stayy-positive)? Chciałam wejść jakiś czas temu, a tu informacja, że Ten blog jest otwarty tylko dla zaproszonych czytelników 🙁

Olfaktoria
Gość

Darmoszka – to takie piękne określenie! <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rady są świetne, ALE tylko dla osób, które już mają bloga ze względną bazą czytelników.

W internecie czasem widuje naprawdę ciekawe blogi, które nie maja (prawie) żadnych komentarzy pod wpisami. To chyba najbardziej odstrasza mnie od blogowania – bo na co internetowi blog, którego nie czyta nikt poza autorem?

bumi bubi
Gość

Aniu, jak ty kręcisz hula hop. Oglądałam polecany przez ciebie filmik i nadal nie umiem. Mam 167 i 78 średnicowe kółko. Czyli bardzo podobnie do Ciebie.
Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Worpres? 2 lata temu był tylko blogspot i onet 😀
Ale sie zmienia

kreatornia zmian
Gość

Wciąż się okazuje, że są narzędzia, których nie znam. Dzięki 🙂 Co do uczciwości to bardzo ją cenię i w moim blogowaniu również stoi na pierwszym miejscu. Trzeba być po prostu spójnym. Jesli chodzi o same platformy…wordpress zdecydowanie morze możliwości. Blogspot spore społeczności. Mimo wszystko jednak wybór padł na wordpressa mimo, że blogowałam kiedyś na blogspocie. – Kamila

Anita
Gość

Ano prawda, przydałby Ci się ładniejszy szablon 🙂 Ja nie lepsza, bo nadal nie wymyśliłam swojego i mam cały biały 😀 Ja bloguję od gimnazjum, czasem mam dłuższe przerwy, ale ciągle wracam, bo naprawdę lubię pisać. Większość blogów była w formie pamiętnika i teraz chciałam spróbować czegoś nowego, a pamiętnik zostawić tylko w formie zeszytu lub po prostu dalej anonimowo. Lubię blogowanie, bo mam wtedy takie moje małe miejsce w sieci, gdzie mogę kreować siebie, dowiedzieć się czegoś o sobie, tworzyć nowe treści, czy kolorowe i mniej kolorowe szablony zależnie od humoru 😀 chyba projektowanie wyglądu bloga i pisanie jest… Czytaj więcej »

Aleksandra P
Gość

Dopiero co założyłam bloga, także lepiej nie mogłam trafić 🙂 W sumie to poczułam się trochę głupio wyjeżdżając do blogosfery z kolejnym lifestylowym blogiem, ale ja mam dokładnie takie same powody, dla których chcę blogować, jak Ty. Dla mnie liczy się przede wszystkim kontakt z ludźmi, wymiana doświadczeniami, poglądami i właśnie znajdywanie takich blogów, jak Twój. Gdzie nie dość, że można nacieszyć oko, to można się czegoś o życiu nauczyć. Pozdrawiam Cię, będę zaglądała 🙂

Ania_S
Gość

Notka bardzo mi się podoba 🙂
Jestem jedną z tych osób, które spędziły na Twoim blogu 2h i nie zostawiły komentarza – przeczytałam sporą część Twoich starszych notek i jak już chciałam skomentować ostatnią, to w tym momencie nastąpiła awaria internetu 🙁

Patryk Walczak
Gość

Na pewno potrzebny artykuł. Za pierwszym razem przeczytałem na szybko, ale mam nadzieję że myśląc o blogu, wrócę do tego postu i go przeanalizuje.
Ja już od dłuższego czasu się zastanawiam nad założeniem bloga. Tylko nie wiem na jaki temat.
Blog na pewno jest wymagający. Zresztą tak jak wszystko wymaga uwagi, pracy… Mam ciężki orzech do zgryzienia.

Ekoni Morison
Gość

SUPER BLOG

Zapraszam do mnie ja już ciebie obserwuje bardzo bym się cieszyła jak byś wpadła do mnie : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

Ewelina Szostakiewicz
Gość

Trochę nie na temat, ale widzę, że w tekście jest problem z polskimi znakami. Chyba używasz fontu, który nie zawiera "naszych" literek i wygląda to troszkę niechlujnie. Co nie zmienia faktu, że treść wpisu bardzo interesująca 🙂

Zuzia Kopytkowa
Gość

Cudnowny był ten post! Bardzo mnie zmotytowałaś żebym nie rzucała bloga i że pomimo nikt mnie prawie nie komentuje ma to sens, bo to lubię i mnie to rozwija!

Pozdrawiam Zuzia
kopytkowa.blogspot.com

Katarzyna W
Gość

Dopiero po przeczytaniu wpisu zdałam sobie sprawę, że ja także jestem jedną z osób, które siedzą godzinami na czyimś blogu, czytają wpisy itp. ale nigdy nie pozostawiają po sobie śladu. Super notka, zgadzam się z tym, że gdy ktoś pisze na siłę to wypada to sztucznie, a Twoje wpisy są właśnie ich przeciwieństwem. Bardzo lubię twoje wpisy dotyczące rozwoju, regularnie pracuje nad moim rozwojownikiem, skrupulatnie go uzupełniając

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj, spędziłam tu już dobre dwie godziny, ale tak mnie pochłonęło czytanie, że na komentarz nie miałam czasu! odezwę się częściej, słowo!

Previous
A gdyby został Ci rok życia? (Motywacyjny poniedziałek)
Kilka rzeczy, których nie wiesz o blogowaniu (a powinieneś)