Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak wygląda medycyna z punktu widzenia wybitnego chirurga?

    Kiedy wrzuciłam po raz pierwszy w wyszukiwarkę nazwisko “Atul Gawande”, wyskoczyła mi litania osiągnięć tego chirurga. To wystarczyło mi, aby sięgnąć po książkę jego pióra. Dla jasności dodam tylko, że nie jestem świeżo po lekturze, pewnie przeczytałam książkę z rok temu, ale wciąż tkwi mi w pamięci. Opowiada o świecie medycyny z punktu widzenia znanego i cenionego lekarza.  To, co uderza mnie jako pierwsze, to odarcie z fasady “elitarności” zawodu.  Niektórym lekarzom wydaje się, że są jakąś magnaterią. Co najmniej 😉 Świetnie pokazują to ich komentarze pod tekstem 13 grzechów polskiej służby zdrowia. Ale przecież jest wielu fantastycznych, cudownych, zaangażowanych lekarzy którzy każdego dnia ratują ludzkie istnienia i nie oczekują za to pomników, bo wiedzą, że na tym polega ich praca którą sami wybrali. Książka Atula Gawande świetnie to pośrodkuje.

Jest w niej wiele anegdot. Najbardziej zapamiętałam tę o młodym lekarzu, synu lekarza z dziada pradziada. Ojciec pozwolił mu przejąć swoją pacjentkę. Młody lekarz od razu całkowicie wyleczył stara babcię która była regularną pacjentką ojca. Łasy pochwały mówi ojcu, że oto udało mu się wyleczyć pacjentkę, której ojciec nie dał rady wyleczyć przez wiele lat. Ku jego zaskoczeniu, zamiast pochwał, dostał ostrą naganę

– Synu, ta kobieta swoimi wizytami płaciła za studia Twojego brata. Zarżnąłeś kurę znoszącą złote jajka.

Druga lekcja wyniesiona z książki jest żydowskim przysłowiem – Jeśli lekarz daje Ci rok życia, zmień lekarza. Bardzo wzięłam to sobie wtedy do serca i co chwilę zmieniałam lekarzy ;-))


To, co zwróciło moją szczególną uwagę, to rozdziały o medycynie np. w Indiach – autor bardzo trafnie pokazuje jak tam diagnozuje się ludzi (w szpitalach, nie ludowo) – przy pomocy palców. Lekarze mają taką wprawę, że potrafią odczytać z ciała sygnały świadczące o różnych chorobach. Pokazuje to jasno, że problemem krajów środkowo-wschodniej Europy  nie jest słaby sprzęt do diagnostyki, a brak chęci do stosowania najprostszych metod jako wstępnego sita. 

Wiem, że wielu z Was śmieje się na myśl o czytaniu zdrowia na podstawie plamek z oczu, ale wczoraj napisała do mnie kobieta która dzięki tej metodzie namierzyła u siebie plamkę. Tak bardzo nie dawało Jej to spokoju, że poszła na badania. Ma raka szyjki macicy. Życzmy jej wszyscy powrotu do zdrowia!


Atul Gawande (zaliczany przez New York Times do grona stu najbardziej wpływowych ludzi świata!) nie krytykuje jednak medycyny. Pokazuje, jak drobne zmiany, np. wprowadzenie obowiązku mycia rąk podniosły efektywność medycyny. Bardzo ciekawe spojrzenie kogoś, kto siedzi w tym “biznesie”. Lekkie pióro, dobry język. Polecam 😉


PS. Tekst powinien opublikować się automatycznie, moja dzisiejsza aktywność przed komputerem była/jest/będzie śladowa, więc proszę o cierpliwość jeśli chodzi o komentarze 😉


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

31
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikAgnieszka KarolinaAnonimowyPuszyslawa KotInformatyczka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje sie interesujaca 🙂

Kamila Ziel
Gość

pozycja którą na pewno przeczytam! Az nie mogę się doczekać jak trafi w moje ręce 😉

Lucyna M
Gość

Lekarze są różni i rzadko można spotkać naprawdę zaangażowanego w nasz przypadek specjalistę. Tabletki, recepta i do domciu, a badania?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

żeby jeszcze wiedzieli, co mają przepisywać… zwykle pacjent sam musi się prosić o dane leki o których wyczyta w internecie albo wyszuka w innych źródłach! z własnej woli to ci przepisze leki tej firmy z której dostał notesik i czajnik elektryczny :/

Magda
Gość
Magda

Z tym leczeniem zamiast wyleczenia to niestety prawda. Podobno to samo jest z firmami farmaceutycznymi, choć nie posądzała bym ich aż tak bardzo, jak lekarzy.

Toyad Mordovnick
Gość

Wczoraj byłam z dwuletnią córką u lekarki, bo gorączkowała wysoko już trzecią dobę. Zależało mi głównie na osłuchaniu Małej, sprawdzeniu uszu, gardła itd. Zrobiłyśmy też badanie CRP, które wyszło ok. Po oględzinach lekarka stwierdziła, że nic niepokojącego nie widzi, ale i tak była skłonna zrobić RTG płuc (za dodatkową opłatą od razu, na poczekaniu), ale ja postanowiłam, że poczekam jeszcze dzień, dwa. No to wypisała nam litanię m.in. jakichś Lipamoli, Neosine'ów i kropli do nosa (przy braku kataru)… Wrzuciłam w neta, co to takiego, okazało się, że sama zbyteczna chemia, m.in. drażniąca przewód pokarmowy. Po ciula takie dziadostwo?? Zamiast Lipomalu… Czytaj więcej »

Anna S.
Gość

Eh, już w "Ludziach bezdomnych" Żeromskiego pojawia się kwestia higieny i jej wpływu na efektywność medycyny. Wtedy się z tego śmiali i mam wrażenie, że nadal w tej kwestii nic wiele się nie zmieniło.. a czasem wystarczą proste czynności prewencyjne zamiast pakowania w siebie zbytecznej chemii..

Cukrowy motyl
Gość

Przytoczona anegdota jest po prostu zmienioną wersją tej o prawniku. 🙂 Ciężko z tym leczeniem i wyleczeniem, czasem samemu trzeba się uprzeć na badania zamiast tylko łykać co lekarz zapisze. Mi jednak nic innego nie pozostało jak leki, ale nie ma tego złego… 🙂

Fitterka
Gość

Dlatego rzadko bywam u lekarzy i korzystam z jakichkolwiek lekarstw. Na szczęście dzięki zdrowej diecie nie muszę 🙂

Puszyslawa Kot
Gość

Widzę Gesha Beauty na Insta : D A pod nim reklamę OtoMoto, a na niej mojego wymarzonego Mercedesa.Wiesz, ja myślę, że trochę rozumiem tych ludzi, którzy mają się za magnatów. Ale nigdy nie będę tego pochwalać. Uważam, że naprawdę da się pogodzić 'cenienie' samego siebie z niewywyższaniem się ponad innych. A już na pewno z szacunkiem i równym traktowaniem wszystkich. No ale tak to jest, że na lek idą ludzie oczekujący nobilitacji, wywyższenia społecznego. Wydaje mi się, że takich jest znacznie więcej niż tych, którzy chcą leczyć niż takich, którzy się interesują. I jak taki się dostanie i skończy to… Czytaj więcej »

Puszyslawa Kot
Gość

W tych urzędnikach pewnie coś jest, słyszałam właśnie sporo opinii o tym, że podstawą nie jest dobro pacjenta, a uzupełnienie papierów. I że błąd w dokumentacji może kosztować lekarza więcej, niż udokumentowana śmierć pacjenta. Retyyy.

Daisy K
Gość

Bardzo chętnie przeczytam tą książkę. Muszę przyznać że napisał dużo prawdy także z tą kurą znoszącą złote jajka, choć nie wrzucałabym wszystkich do jednego worka. Przez dziesiątki lat kiedy byłam i pacjentką i współpracownicą, naoglądałam się różnych rzeczy. Moja mama też pewnie sponsorowała niejedne studia lekarskie, chcąc żebym mogła normalnie żyć. Nie chcę nawet czytać tych prostackich komentarzy, bo już czytałam u koleżanki, jak zachowują się ludzie podobno wykształceni. :/ Myślę jednak że te studia ich to były efektem ,,kura czy kaczka". Mycie rąk to podstawa, święta prawda. 🙂

Kasia P
Gość

Bardzo mnie zainteresowałaś, książkę muszę dorwać i przeczytać. Bardzo źle wspominam lekarzy i ich podejście, niestety, jak wiele z nas.

Kinga Kornacka
Gość

Podoba mi się to przysłowie o zmianie lekarza, który daje ci rok życia! Świetny ma wydźwięk i myślę, że rzeczywiście można dzięki temu zyskać 😉

Kangarooo
Gość

Ta historia z babcią tylko przekonała mnie o tym, że na leczenie trzeba patrzeć przez pryzmat hajsu, no niestety, kiedyś też myślałam, że idąc do lekarza on musi chcieć mi pomóc,to przecież jego praca. Ale rynek farmaceutyczny to tak wielkie źródło dochodu, że szkoda by się ograniczać, każdy chce zarobić, a że to na chorych ludziach.. trudno! ale dobrze jest przejrzeć na oczy i wziąć sprawę w swoje ręce 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie każdemu lekarzowi zależy tylko na kasie, są lekarze, którzy każdym możliwym sposobem starają się pacjentowi pomóc, ale system polskiej służby zdrowia trochę utrudnia:(

LotsOfSources
Gość

Ja od 2 lat też praktycznie nie choruję- wyeliminowałam jakieś Tabciny, Fervexy i Gripexy, nieliczne przeziebienia leczę naturalnie czego sobie kiedyś nie wyobrażałam 😉 organizm ma wielkie zdolności samonaprawcze tylko trzeba mu stworzyć warunki (mówię to też z obserwacji bliskich mi osób, które borykały się ze 'skomplikowanymi' chorobami).

Informatyczka
Gość

Tak bym chciała napisać coś pozytywnego o lekarzach z doświadczenia, ale póki co muszę się wstrzymać:D Organizm ludzki to fascynująca maszyneria, chciałabym spotkać lekarza z podejściem holistycznym, z chęcią poznania, co się dzieje nie tak i dlaczego. Myślę o wizycie u lekarza z Chin lub Indii właśnie, wiele pozytywnych opinii słyszę i podoba mi się ich podejście do człowieka. Muszę przyznać, że na tym blogu tematy zdrowia i leczenia niechemicznymi sposobami są moimi ulubionymi zwłaszcza, że opowiadasz o nich z własnego doświadczenia ♥

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio miałam taką sytuację: przeogromny ból gardła, poszłam do lekarza 'angina'-idzie w ruch antybiotyk, ale po 3 dniach nic się nie zmienia. Idę więc do innego lekarza-'angina, ale czemu pani bierze ten antybiotyk?' dostałam inny antybiotyk. nic się nie zmienia, ja spanikowana, bo 2 tygodnie później miałam mieć zabieg usunięcia migdałków, więc musiałam być zdrowa-idę do szpitala i przyjmuje mnie laryngolog(tak, po znajomości,bo normalnie czeka się kilka mesięcy), który mówi 'czy to angina? na dwoje babka wróżyła, może to zwykły wirus, cięzko stwierdzić. Proszę 10dniowy(!!!) antybiotyk i brać go od dziś'. mi samej wydało się głupie przez 10dni wywoływać armagedon… Czytaj więcej »

Agnieszka Karolina
Gość

Zaciekawiłaś mnie tą książką. Zapewne po nią sięgnę.

Słonecznik
Gość

Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką. Dopisuję na listę.

Previous
-50% na kolorówkę w ROSSMANIE! Co warto kupić?
Jak wygląda medycyna z punktu widzenia wybitnego chirurga?