Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

ROZWOJOWY CZWARTEK INACZEJ

   O  dziwo mam już prąd – elektrycy uporali się z wszystkim w kilka godzin i nawet po sobie posprzątali 🙂 Niesamowite, zazwyczaj wszyscy ci specjaliści od rożnych napraw byli tak samo dobrzy jak lekarze do których trafiałam, czyli wiadomo jacy 😛
 Niestety nie mam prawie głosu przez ten duszący kaszel, mam nadzieję, że po tej burzy wyjdzie słońce i będę miała kilka łagodniejszych dni.
 Ponieważ dzisiaj jest czwartek, wypada wrzucić coś z cyklu rozwojowe czwartki.
  Wychodzimy poza kartkę, chociaż jak ktoś chce, zawsze można sobie swoje wnioski zapisać i wrzucić do rozwojowej teczki 🙂 

Koncepcja nie jest moja, ale opiera się na zasadzie która jest uniwersalna dla wszystkich ludzi i w którą szczerze wierzę. Oczywiście po tym wpisie możecie pomyśleć, że jestem wariatką, ale jeśli łapiecie się za guzik widząc kominiarza i zakładacie czerwoną bieliznę na egzaminy (bo nie zaszkodzi, a może pomoże), to chyba nie macie żadnej wymówki, żeby spróbować tego.
 Ćwiczenie dotyczy wykreowania/przyciągnięcia błęktinego piórka.

Dlaczego błękitne piórko? Ponieważ nie jest to coś, co zwykle widujesz w swoim świecie, prawda? Kiedy ostatnio widziałeś błękitne pióro?

Są duże szanse, że raczej dawno (albo nawet nie potrafisz powiedzieć, czy w ogóle widziałeś w swoim życiu błękitne piórko).
Oto instrukcja, jak przyciągnąć do swojego życia błękitne piórko w ciągu najbliższych 48 godzin: wyobraź sobie błękitne piórko. Zwizualizuj je tak dokładnie, jak tylko potrafisz – kształt, wszystkie pojedyncze promienie odchodzące od dutki, kolor, połysk. Wyobraź sobie, że już je masz – weź je do ręki, popatrz na nie przez światło, poczuj jego ciężar, możesz nawet powąchać je albo dotknąć ustami. Usłysz, jaki wydaje dźwięk gdy machasz nim w powietrzu. Wyobraź je sobie jak najwyraźniej i jak najlepiej potrafisz.
Utrzymuj tę wizję nie krócej niż minutę, a następnie zakończ wizualizację i złóż całą wiarę w jej urzeczywistnienie w ręce Wszechmocy.
Piórko wkrótce znajdzie się na Twojej drodze, więc pamiętaj aby mieć cały czas otwarte oczy. Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem “błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie “piórko” na ręce

Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.”

 Cytowany fragment pochodzi z bloga Sekret Życia w obfitości , na który trafiłam dzisiaj  przypadkiem, szukając opisów doświadczeń ludzi, którym się udało. Nie jestem w żaden sposób związana z tym blogiem, ale nie było sensu pisania tego jeszcze raz.
Jeśli ktoś nadal nie wierzy, polecam przeczytać komentarze pod cytowanym wpisem.

No i oczywiście spróbować!

  Szczerze wierzę, że to działa, bo działało w życiu wiele razy, ale wiadomo – zawsze można sceptycznie powiedzieć, że to przypadek, szczęśliwy zbieg okoliczności itp. Błękitne piórko jest idealnym obiektem.
Oczywiście możecie zrobić to, co robi większość ludzi którzy “chcą” zmian, ale nie chcą się zmieniać, czyli NIC. Ale wtedy stracicie coś wielkiego 🙂

Jak Wam się uda, to koniecznie pochwalcie się w komentarzach. O innych sytuacjach w których zadziałało to prawo, też możecie pisać 🙂
Uściski, Ania

37
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujetajemniczymotylAnonimowyBerciuchAlena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
itsatram
Gość
itsatram

na pewno spróbuję! 🙂 myślę jednak, że działa to nie tylko z błękitnym piórkiem 🙂

Słomka
Gość

Ha! Spróbuję!

Ja najczęściej "przyciągam" ludzi, których nie chcę spotkać. Mój mózg nie rozumie "nie". 😛

Barb Brussels
Gość

Zdecydowanie masz racje!umysl nie rozumie nie.dla niego, jesli o czyms myslisz (pozytywnie czy neggatywnie), wydaje sie,ze tego wlasnie chcesz i to do siebie przyciagasz…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

SŁOMKA

Nie tylko Twój mózg nie rozumie słowa "nie" 🙂 Tak już mamy zbudowaną podświadomość, że nie rozumie "nie", po prostu je omija i zamiast "nie chcę spotkać np. Doroty" to słyszy "chcę spotkać Dorotę" i wszystko się spełnia. Dlatego nawet pisząc afirmacje wybieramy takie przeciwstawne bez słowa nie. I tak np. "nie chcę być zła" lepiej mówić "chcę być spokojna" i tak też będzie 😉

Słomka
Gość

Wiem o tym, moje Słonka 🙂
Ale piórka nie udało mi się wyczarować w te 48 h. Chociaż bardzo chciałam.

Agga
Gość

Mam błękitny łapacz snów pełen błękitnych piórek 🙂 Postaram się przyciągnąć różowe.

happiness
Gość

Z przyjemnością spróbuję, kiedyś już o tym słyszałam, ale jakoś zapomniałam. Jestem ciekawa co z tego wyjdzie ;). Często udaje mi się coś przyciągnąć, najczęściej są to ludzie, o których właśnie niedawno myślałam, że chciałabym ich spotkać, a potem nagle ich spotykam, niesamowicie fajna sprawa :D.

Czarownicująca
Gość

W lecie tego roku zostałam naprowadzona przez dobrą duszę na temat takiego kształtowania swojej części rzeczywistości.

Zamiast niebieskiego piórka przyszedł mi od razu do głowy czerwony kamyk-szkiełko, kolor wina, chłodny ale nie lodowaty. Widać ja mam szukać czerwonego kamyka 🙂

Swoją drogą, mam podobny niebieski i dostałam go w bardzo określonych okolicznościach, na zakończenie ważnego dla mnie kursu – może warto pomyśleć o kontynuacji?

bogu
Gość

Mi tez przyszedł do głowy czerwony kamyk! Identyczny! Szkiełko w kolorze wina! Chłodne, ale nie lodowate. Zaczynam przyciąganie 🙂

Chaton
Gość

To lepsze niż eksperyment z ryżem! To genialne!!! Już próbuję 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja również już o tym czytałam w jednej z książek o prawie przyciągania;) Przyłączam się do zabawy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To sie może udać 😉 Czytałam książkę "Sekret" (polecam), taka filozoficzna gadanina. Ale bardzo fajnie zobrazowane, że przyciągamy te rzeczy chcemy 😉 I musimy w cos bardzie wierzyć, że sie uda, wtedy będzie dobrze. Nie możemy mówić "nie" tylko trzeba tak formułowac życzenia żeby uzyskac efekt bez zaprzeczania. Zamiast "Nie chce spotkać Jacka" trzeba myśleć "Chce nie spotkac Jacka". Niby mała różnica a jednak ;)) Spróbuję przyciągnąć te niebieskie piórko 😉
Zapraszam do mnie 😉

Barb Brussels
Gość

Fajna ksiazkowa pozycja, zgadzam sie!

sweetasna3
Gość

Hay. Pierwszy raz weszłam na Twojego bloga i zaczęłam czytać Twój post. Aż spojrzałam na autora, czy ja go nie napisałam, naprawdę. Tydzień temu miałam okropny kaszel, i często nie było wtedy prądu : D Ale zbieg okoliczności 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cieeekaaawe 🙂 spotkałam się już z tym kiedyś i odłożyłam na później 🙂 później dzięki Tobie nadeszło ;p

Agata
Gość

Prawo przyciągania w moim życiu naprawdę się sprawdza w wielu przypadkach. Dzięki niemu za każdym razem gdy wchodzę do wieżowca czeka na mnie winda- mała rzecz a cieszy. Zadziałało również podczas egzaminu na prawo jazdy, który zdałam za pierwszym podejściem. Po przeczytaniu "Sekretu" staram się za każdym razem myśleć pozytywnie i szczerze to każdemu polecam 🙂

Agnieszka Anonimowa
Gość

Dzisiaj rano zaczęłam eksperyment, chociaż podchodziłam do niego trochę sceptycznie. Popołudniu koleżanka przyniosła mi ulotkę ze sklepu i na pierwszej stronie którą otworzyłam był dywanik z niebieskim piórkiem:) Mam nadzieję, że też się liczy:)

Alena
Gość

Niebieskie piórko pewnie bym spotkała w formie kolczyków w sklepie:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to jest świetne 🙂
anonim

Anonimowy
Gość
Anonimowy

okeeeej, to dziwne, ale dostałam dzisiaj długopis z niebieskim piórkiem. szukałam kilka minut zanim sobie przypomniałam na jakim blogu to czytałam 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzisiaj dostałam niebieskie piórko od obcej dziewczynki na przystanku autobusowym i od razu sobie przypomniałam ten artykul. Jestem w szoku 🙂

Berciuch
Gość

Zabawne 🙂 Dość chłodno podchodzę do tego typu eksperymentów, ale po przeczytaniu notki pomyślałam "a co mi tam, najwyżej nie wyjdzie" i pomyślałam o piórku. Nawet nie przykładałam się za bardzo, ot po prostu wyobraziłam sobie, że trzymam je w dłoni i gładzę palcem, a potem wróciłam do przeglądania innych blogów. Mniej więcej za godzinę narzeczony odpalił sobie do śniadania bajkę Rio, gdzie wręcz niebieskie piórko niebieskim piórkiem niebieskie piórko pogania 😀

No i zasiało mi się ziarnko niepewności, czy to czysty przypadek, czy jednak nie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiem że to jest śmieszne co napiszę ale zawsze mialam brzydkie zniszczone wlosy,staram sie je pielegnować ale nie bylo wiadac wiekszego efektu,a od momentu w którym zaczelam sobie wyobrazać ze rosna,robią sie blyszczące pieknbie pachna itp po paru miesiacach własnie takie sie zaczely robic,czesto je ogladalam i mowilam ze je kocham:) moze to pod zaburzenia psychiczne juz podchodzi?:) ale cos w tym jest i dziala 🙂

tajemniczymotyl
Gość

Kiedy czytalam twoja ksiazke,po kilku dniach widzialam niebieskie piorko na ziemi,a potem kilka innych w roznych kolorach .Kiedy wyobrazam sobie ,ze sie chce z kims spotkac bliskim zawsze sie to dzieje ;O ,a kiedy probuje spotkac kogos 'nieznajomego' musze sie bardziej wysilic 🙂

Previous
I’m just a shadow of a man I used to be…
ROZWOJOWY CZWARTEK INACZEJ