Czy można być w raju i narzekać?

autor Posted on

Jestem właśnie na Zanzibarze, miejscu o rajskich plażach i pięknej wodzie. A mimo to, początek mojego pobytu tutaj wiązał się z frustracją i wkurwieniem. No odbiło lasce, pomyślicie!

7.02 po testach na koronę, ruszyłam do Tanzanii. Po części na ślub Kai i Mateusza z Globstory, po części (tej większej) dla podreperowania swoich płuc. Powietrze w Polsce było nie dość, że suche i mroźne, to jeszcze potwornie zanieczyszczone. Dla mnie to jest zdrowotny dramat i bardzo źle czułam się przez cały styczeń. No więc dotarłam do Tanzanii! I momentalnie odetchnęłam. Pierwsze 3 dni zachwycałam się tym, jak cudownie lekko mi się oddycha. To było wspaniałe! A potem… przywykłam.

Spędziłam niesamowity czas na północy w górach Usambara. Dostałam naturalne leki od lokalnego witch-doctora, byłam w wiosce Masajów i w lesie deszczowym. Byłam na safari i jadłam śniadanie z widokiem na Kilimandżaro. Śniadanie podłe, ale widoki nieziemskie! A potem… potem skasowała mnie biegunka podróżnika. Tak to na razie nazwijmy, bo w Polsce czeka mnie USG brzucha.

Gdy poczułam, że podróż dla mnie się skończyła i dalsze wielogodzinne przemieszczanie się autobusami jest niemożliwe, poczułam wściekłość. Było tyle pięknych miejsc, które chciałam jeszcze zobaczyć! W ten sposób przemieściłam się na Zanzibar i po wizycie u lekarza postanowiłam pogodzić się z tym, że muszę odpocząć.

A co za tym idzie, nie poznać dzielnych i silnych kobiet z Morogoro. Nie zobaczyć wielkich jezior, nie dać sobie szansy na zmianę zdania o „misjach”, nie podpytać ludzi o sytuację osób zmagających się z albinizmem i nie pojechać do Mikumi. No czułam wściekłość! Tyle wspaniałych rzeczy mnie omija!

Piszę o tym, bo to brzmi jak problem pierwszego świata i tekst kogoś, komu odjechał peron. I tak właśnie jest, jestem świadoma przywileju, jaki mam i tego, że udało mi się wypracować taki styl życia, który pozwoli mi dawać sobie urlop od problemów ze zdrowiem. Ale człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i zaczęłam traktować normalny oddech jak coś… normalnego i oczywistego. Jesteście szczęściarzami ci, którzy nie macie problemów z oddychaniem, serio!

I tak oto złapałam się na myśli, że wiele osób marzy o tym, aby znaleźć się na Zanzibarze i poczytać książki z widokiem na ocean a ja z tego powodu rozpaczam. Dawno nie siedziałam na tyłku i trochę mnie to przeraziło. Bez urazy, ale książki mogę poczytać sobie w wannie, a nie w miejscu, w którym można nurkować, snorklować, uprawiać kite surfing i robić mnóstwo innych ekscytujących rzeczy. Czułam się jak dziecko, które musi patrzeć na to, że inni wspaniale się bawią, a jemu mama nie pozwala.
Tą mamą było moje ciało, które powiedziało STOP, siedź na dupsku. A lekarz powiedział to samo i przepisał leki.

Ale mi przeszło. Dzisiaj z radością sięgnęłam po książkę na plaży. Przestałam myśleć o tym co tracę i czego nie zobaczę. Ustawiłam sobie stoper na 3 minuty i wypisywałam wszystko, za co jestem wdzięczna. A jestem za wiele. Za cudowne widoki o poranku, za możliwość swobodnego oddychania, za bycie na odludziu i czucie się bezpiecznie. Za przepyszne awokado, za niezależność finansową, za to, że są ludzie, którzy czekają na mój powrót (a to zawsze bardzo miłe), za chodzenie boso i za wiele innych pięknych rzeczy. I mi przeszły dwudniowe fochy na życie. Jestem szczęściara, tylko czasami muszę sobie o tym przypomnieć.

I mam ochotę głośno się do tego przyznać, bo chyba każdy z nas czasami zapomina o wszystkim co ma, skupiając się na tym co mu przelatuje koło nosa.

Wy na przykład statystycznie w większości macie zdrowe płuca. Buziak!

Uściski, Ania
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Koci Punkt Widzenia
1 miesiąc temu

Jestem na bieżąco na twoim instagramie. Można narzekać, będąc gdziekolwiek. Dla jednego to raj, a dla kogoś innego już nie. Współczuję ci problemów z układem pokarmowym i trzymam kciuki, żeby reszta wyjazdy przebiegła ci już przyjemniej 🙂

Marzena
1 miesiąc temu

Zdrowia! Ale fajnie piszesz, jak spojrzy się szerzej, dopiero można złapać dystans.

Agnieszka
1 miesiąc temu

Jesli masz jakis problem z jelitami, napisz, pomogę:) w poczuciu dlugu wdziecznosci do ulubionego tworcy

Previous
Jak mi jest w Tanzanii?
Czy można być w raju i narzekać?

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x