Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Praca, kebab i książki za darmo [TYGODNIK]

Tygodnik w niedzielę. Zaskoczeni? Zazwyczaj pojawia się w poniedziałki, ale właśnie skończyłam swój dzień kebabem. Znaczy – tą część dnia, która nadaje się na bloga.

Mam poczucie, że to kolejny tygodnik w którym ważniejsze będą linki niż to, co się działo w moim życiu. Bo zaiste – działo się mało. Praca, praca i jeszcze trochę pracy. W tym tygodniu robiłam też dużo dla bloga, ale jak na złość nie mogę pokazać efektów, a bardzo bym chciała. Niestety nie wszystko zależy ode mnie a ja też jestem dość…bezkompromisową osobą, więc wszystko jest 2x bardziej trudne. Albo może doprecyzujmy – nie chodzę na kompromisy z honorem, uczciwością, wiarą w to co robię. Do tego mózg paruje mi od ilości tematów jakie chciałabym poruszyć na blogu ale nie można rzucać samych “ciężkich”. Nie bez powodu je się śniadanie, obiad, kolację i jakieś przekąski pomiędzy, a nie same obiady.
[Własnie zdałam sobie sprawę z tego, jaki to słaby przykład w kontekście mojej diety].
A co oprócz pracy? W poniedziałek prowadziłam zajęcia na uczelni. Zostałam uprzedzona o ich hospitacji co przyjęłam ze spokojem i nadzieją. Jakby nie patrzeć – jestem młoda i niedoświadczona i wszystkie wskazówki oraz uwagi dotyczące mojej pracy są dla mnie cenne i istotne. A potem przez myśl przeszło mi aby przygotować się bardziej. To znaczy – bardziej niż zazwyczaj. Tak żeby było na tip-top. Na szczęście ten głupi pomysł wyrzuciłam ze swojej głowy. Lepiej usłyszeć uwagi o stanie faktycznym a nie upozorowanym. Więc po prostu wieczorem na chillu obejrzałam ostatni odcinek dwóch świetnych polskich seriali. Oba uważam za bardzo dobre w swoim gatunku, ale z lekko rozczarowującym (w porównaniu do całości fabuły) zakończeniem. Tak wiem, domyślacie się – Ranczo oraz Belfer. 
Jedyne co mocno mnie męczyło to jedno duże zlecenie, które musiałam dokończyć. Tak, zarwałam nockę by ogarnąć deadline na czas. Tak, zupełnie na marne bo dostałam zwrotkę “w dniach …. przebywam na urlopie,w  sprawach pilnych…” 
Zajęłam się więc innymi sprawami, a mam ich bardzo dużo. Wszystko jest maksymalnie skomplikowane przez nieplanowany wyjazd do Tajlandii. Mam w związku ze swoim zachowaniem kilka refleksji, ale o tym może innym razem. Potrzebuję zupełnie inaczej (lżej) podejść do swoich finansów oraz potrzeb w tym roku. 
A co np. robię? Zawodowo wiadomo, tworzę – ujmijmy to szeroko – treści różnej maści. Specyfika zupełnia inna niż na blogu, łącznie z podejściem do przecinków. Na blogasku piszę dokładnie tak jak mówię. Często też piszecie, że czytając bloga czujecie się jak na rozmowie z koleżanką. Niejednokrotnie ktoś powiedział mi na ulicy “cześć” a potem przepraszał bo “tak mi się powiedziało, czuję jakbym cię znała”. Dla mnie to bardzo, bardzo miłe!
A poza pracą-pracą i uczelnią jeszcze są blogowe projekty.
Już teraz mogę zdradzić, że przedpremierowo czytam pewną książkę,która jest ge-nia-lna! Czytam tekst przed ostateczną korektą, dlatego nie sfinalizowałam formalności i zasad konkursu (taak, będzie konkurs!) przed doczytaniem książki do końca. Wchodzę tylko w te projekty, w które w 100% wierzę stąd mnóstwo mojej pracy idzie na marne i na blogu ląduje jedynie mały procent produktów i usług co do których otrzymuję propozycje. W przypadku kremu czy odżywki do rzęs to nie jest żaden specjalny wysiłek, w przypadku podjęcia jakiegoś wyzwania czy lektury książki już tak. Właśnie między innymi dlatego cisnę samą siebie na to, by nie utrzymywać się z bloga. By umieć powiedzieć NIE korzystnej propozycji. 
Utwierdzam się w swoich przekonaniach obserwując Wasze zdjęcia z hashtagu #zpoleceniaaniamaluje – kilka razy się wzruszyłam, mam wielki problem z wyborem zwycięzcy, ale muszę podjąć decyzję SZYBKO.
Jednakże pojawił się PROBLEM:
Sami możecie to sprawdzić – na profilu tej dziewczyny jest zdjęcie i hashtag też. Klikając w hashtag – zdjęcia nie ma. Pisałam Wam, że instagram mocno ogranicza widoczność zdjęć by wymusić wykupowanie reklam na użytkownikach. Cóż, ich serwis, ich zasady. Ja dodatkowo sprawdziłam sobie zdjęcia za pomocą usługi monitori, która wyłapuje z całego internetu wszystkie wzmianki o danej frazie – ja np. monitoruję “aniamaluje” “ania kęska”, “#zpoleceniaaniamaluje”. Nie mam jednak pewności czy wszystko udało się wyłapać, dlatego sugeruję być moim obserwatorem na instagramie oraz raz na jakiś czas udzielać się na moim profilu by algorytm wyłapał połączenie między nami. Do tego dla bezpieczeństwa warto oznaczyć mnie na zdjęciu. Oznaczenie w tekście zniknie w gąszczu komentarzy. Jeśli nie masz pewności czy widziałam Twoją fotkę – wyślij mi info na priv na instagramie do poniedziałku 23:59. Musze szybko wyłonić laureata i wysłać mu nagrodę bo potem mnie nie będzie (!).
To ważne, bo w przyszłym tygodniu będzie okazja by wygrać drukowany egzemplarz mojej książki. Zostałam bez kasy za druk i mam trochę związane dłonie, ale nie ma tego złego 😉 Nie żałuję niczego – wydałam książkę zanim stało się to modne wśród blogerów, wygrałam konkurs na ebook roku w 2013 roku i chociaż typowy nakład książki w Polsce to jakieś… trzy tysiące egzemplarzy (nie żartuję), moja miała dodruki które rozeszły się szybciutko. Mało tego – mimo bardzo ograniczonej dostępności wciąż jest czytana (!) i ma wysokie noty na lubimyczytać ❤, a jeśli pojawiają się zarzuty to raczej o to, że jest za krótka (chciałam napisać bez wodolejstwa). Czuję się bardzo szczęśliwa że mam na swoim koncie taki osobisty sukces a gdybyście zobaczyli moją minę gdy ktoś pisze mi długą wiadomośc o tym, co książka zmieniła w jego życiu…
Chyba tylko jedna mina to przebija. Ta na widok jedzonka. 
Kocham jedzenie. Kebab dobrze też oddaje ducha mojego bloga. Na pewno lepiej niż carpaccio z jesiotra wędzonego na zimno podane z blinami oraz kawiorem. Czy coś w ten deseń.
No ale co z tą książką? Nieustannie dostaję pytania o to, czy można gdzieś kupić drukowaną. No nie można. Ale miałam zachomikowane kilka egzemplarzy na pamiątkę. Dla siebie. Dla najbliższych. A dzisiaj mówię walić to, w kolejnym zestawie w ramach #zpoleceniaaniamaluje będzie też książka. Drukowana.
Dla pozostałych – moją książkę można kupić lub wypożyczyć jako ebook, przy czym polecam drugą opcję – można się zmieścić z lekturą i przeczytać w 7 dni próbnych (za darmo!) lub kupić abonament na miesiąc i przeczytać mnóstwo innych wartościowych książek. Wiele bibliotek, także wojewódzkich ma dostęp do “Legimi”, więc polecam o to pytać. To jedyna legalna możliwość przeczytania książki. Nie mogę jej wrzucić w sieć za free z różnych względów – od tego, że to nie fair wobec osób, które dokonały zakupu, przez pewną psychologiczną zasadę o braku szacunku dla darmowej wiedzy/porady (są na to badania!) aż po pracę innych osób czuwających wcześniej nad składem, grafiką, numerami ISBN…
Link do legimi znajdziecie tutaj:

(function() {
var bbtag = document.createElement(“script”);
bbtag.type = “text/javascript”;
bbtag.async = true;
bbtag.src = “https://buybox.click/692/buybox.js?name[]=jak stać się szczęśliwym człowiekiem tylko w legimi możesz przeczytać ten tytuł przez 7 dni za darmo x26info[]=ania kęska”;
document.getElementsByTagName(“head”)[0].appendChild(bbtag);
})();

Koniecznie zapytajcie też w swoich bibliotekach o dostęp do usługi :).
W temacie książek – w legimi swoją książkę zamieściła też Natalia! Na razie tylko .pdf (stworzenie plików .mobi oraz .epub to dużo pracy i pieniędzy, wierzcie mi :)) 
Uparcie nie chce mi się wrzucić link i wyrzuca mi błąd na bloggerze, ale znajdziecie bez problemów :).
Osobiście polecam przetestować legimi w wolny tydzień, np. świąteczny lub taki kiedy siedzisz w domu, bo jesteś chory. W testowym okresie na siedem dni bez problemu przeczytasz moją książkę, książkę Natalii oraz mnóstwo, mnóstwo innych tytułow. Patrząc na to, co zrobiło największe wrażenie pod hashtagiem #zpoleceniaaniamaluje, podrzucam dwie inspiracje – Facet idealny, oraz Potęga podświadomości. Przed upływem siódmego dnia należy podjąć decyzję czy zostajesz w abonamencie czy rezygnujesz. I tyle :).
Co jeszcze? W czwartek, jak na butoholiczkę przystało, udałam się do Warszawy na prezentację kolekcji wiosna 2017. Pięknej kolekcji.
Mam dość przaśny gust i pełną tego świadomość więc nie wiem czy mój wybór pokrywa się z Waszym, ale zakochałam się w tych butach:
Czarna wersja też mi się podoba. Wiosenna kolekcja jest pastelowa i po prostu śliczna.
Ale przed prezentacją spotkałam się też z założycielkami marki Miya
Nie umiem robić rzeczy w które nie wierzę, nawet jeśli oznaczają większe pieniądze💰 Zawsze jednak podkreślam że nie mam kredytu i dzieci, więc jest mi z tym łatwiej i nie chcę oceniać innych, bo nie wiem jakie decyzje bym podejmowała mając np.chore dziecko 😥 Wczoraj miałam przyjemność spotkania się z założycielkami marki @miyacosmetics i czuję na nowo wiarę w ludzi i to, że odpowiedzialny biznes nie musi być mitem ❤ W to, że można tworzyć produkty w które się wierzy, w które wkłada się serce. Może to magia tego samego imienia (ze wszystkich Ann na świecie nie lubię tylko pani do WDŻ z gimnazjum 😂) ale to cudowne uczucie poznać porządnych ludzi. Już tyle razy czytałam i słuchałam tej marketingowej papki o misji i filozofii firmy X czy Y, że takie teksty nie robią na mnie wrażenia 😶 Miya to miał odmiana, zero ściemy❤. Świadomość że markę tworzą fajne, konkretne babki jest niesamowita, a ja się cieszę że na blogu pokazałam produkty za którymi stoją wspaniałe osoby❤ Tak się zagadałam, że spóźniłam się na drugie spotkanie 😂. Zobaczcie jaki ładny #prezent dostałam! Mój ulubiony #wonderbalm Hello Yellow o zapachu mango 💥 Dziękuję❤ #jestemgotowa #kosmetyki #piątek #piąteczek #piątunio #weekend #miya
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 2 Gru, 2016 o 8:25 PST
Na instagramie napisałam chyba wszystko, ale to i tak nie odda tego, jak mocno podskoczyła moja wiara w ludzi. Bo przyznam, że ostatnio trochę się zachwiała. Tak się zagadałam, że nie zrobiłam żadnej fotki i spóźniłam się na kolejne spotkanie. Było warto!
Na prezentację Deichmann wybrałam się z Martą, Marcie zrobiłam kilka zdjęć które możecie zobaczyć na jej blogu (klik).
Na szczęście XXI wiek i internet w telefonie pozwoliły mi załatwić część pracy w dwóch blokach po trzy godziny. W takich oto okolicznościach przyrody:
A piątek… cóż. Miałam być od rana na zajęciach na uczelni. Na jeden przedmiot nie dotarłam (kryptonim “szczepienia” i wszystkie konsultacje w medycynie podróży. Do rozważenia jest wiele – dur brzuszny, wzw a, wścieklizna, tężec w zestawieniu z moją mocno obniżoną przez przewlekłą chorobę odpornością. Ciekawostka – jedyne przypadki polio w ostatnich latach to polio poszczepienne. Do rozważenia zatem jest dużo).
Dotarłam za to na etykę badań naukowych z czego się cieszę, no ale jak widać – nie można pogodzić wszystkiego w jednym życiu.
No chyba, że jest się Niuńkiem. Niuńki nie muszą pracować i mają tylko życie prywatne 😀
Została mi ostatnia kwestia – na prośbę jednej z Was zamówiłam spodnie z Romwe
Jak to wygląda w praktyce? Spodnie są okej, lepsze niż myślałam! Jak się nie naciąć? W tym przypadku nie ma recenzji ani feedbacków. Klikamy w interesujące nas spodnie i wnkliwie czytamy wymiary. Następnie warto odwiedzić zakładkę “model stats”, gdzie są wymiary modelki sugerujące o ile rozciąga się materiał. Wzięłam M i jest super, także to nie są moje ostatnie spodnie z Chin. Gdzieś w starszym tekście hula sobie bon na 60% rabatu do tego sklepu, co też polecam mieć na uwadze.
Okej, pora na linki tygodnia :).
Na moim blogu:

Co robić w grudniu? 10 pomysłów

Linki z sieci:
Czy opieka zdrowotna powinna być darmowa – kontrowersyjny tekst, warto przeczytać
Jeśli zaś chodzi o filmy to obejrzałam w końcu Planetę Małp, wersję z 2001 roku (nie widziałam tej części w nowej wersji wcześniej).
To by było na tyle 🙂 Pamiętajcie o tym, by sprawdzić swoje zgłoszenia na instagramie no i o książce Natalii  :))

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
Co robić w grudniu? 10 pomysłów
Praca, kebab i książki za darmo [TYGODNIK]