Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Nowa torebka, Warszawa, podejście do religii i znowu rozdaję bon na 3 stówki :) [TYGODNIK]

Dopiero co oglądałam snapy Doroty i o mały włos a zaczęłabym od “Wi-ta-jcie moi dro-dzy!” :D. Czasami nie wiem jak zacząć “tygodnik”, szczególnie jeśli był dość…zwyczajny.

W tym tygodniu szwankuje mi zdrowie oraz laptop. Tego pierwszego się spodziewałam, w końcu “taki mamy klimat”, ale to drugie wprawia mnie w wielką złość i bardzo utrudnia pracę. Ja wiem, nie jestem bez winy – eksploatuję sprzęty bardzo intensywnie, ale no kurczę, ten laptop nie ma roku! Uwielbiam go, ale mnie od jakiegoś czasu bardzo irytuje. Tym samym jeśli chcieliście kupić biały laptop do 2000 zł  i braliście pod uwagę mój wpis na ten temat – poczekajcie jak rozwinie się sytuacja :). 
Aktualnie zaczynam żałować, że nie kupiłam w końcu maca, ale z drugiej strony – wiem że ta decyzja pozwoliła mi zobaczyć Włochy, Maltę, Cypr i Lwów bo taka była różnica  w cenie. Więc nie żałuję ale jednak jestem trochę nieswoja.
Ja na myśl o zyliardzie obowiązków i rzeczy które zobowiązałam się zrobić…

Prawda jest taka, że źle zmierzyłam siły na zamiary i dałam sobie za mały margines błędu nie przewidując szaleństw i innych historii związanych z oskrzelami. Życie.
Oskrzela trochę wariują, ale staram się z tym walczyć a już w środę wylatuję więc naprawdę zepnę się maksymalnie i zrobię sobie dłuuuugi dzień pracy by udało mi się zrealizować co tylko się da. Jeśli chodzi o bloga, to też porażka na całej linii – mam trochę za swoje, bo jeśli piszę coś bardziej osobistego i rozbudowanego to Wy też dzielicie się swoimi przemyśleniami. Ostatnio odpisywałam na komentarze całą drogę w pociągu (3 i pół godziny) a wysiadając wciąż miałam kilkadziesiąt długaśnych komentarzy do odczytania. Zatem nowych tekstów nie ma, bo nie zamknęłam starych.
Na powyższym obrazku widzicie też jeszcze jeden problem – przeproteinowałam włosy 😀
Jeśli chodzi o zdrowie – zawsze mówię że to taka pora roku i mamy słabe powietrze, ale wobec ostatniej propagandy Unii Europejskiej czuję, że muszę zabrać głos.
Mówiąc “słabe powietrze” mam na myśli także temperaturę, fruwające wirusy (ostre zimowe powietrze byłoby dla mnie lepsze, nawet biorąc pod uwagę moje niskie temperatury), “farfocle”, jak nazywam sobie w myślach to wszystko czarne co wylatuje z kominów i rur wydechowych. Ale generalnie oficjalne dane UE nie zgadzają się z tymi z innych serwerów. 
Paczajcie!
Powietrze na świecie – aktualizowana mapa – północne Włochy mają gorzej niż my, serio – nie ma dramatu. Jasne, ja wyczuwam różnicę nawet jak ze swojego małego miasteczka pojadę do Bydgoszczy, ale ja jestem na to wyczulona.
Mówiąc zatem o powietrzu, mam na myśli to, co każdy kuracjusz z Rabki czy innego Ciechocinka – potrzebuję specyficznego powietrza ale też niewielkich wydatków energetycznych na ogrzanie swojego ciała. Generalnie klimat w naszym kraju dla zdrowych ludzi jest naprawdę okej.
Tak, hashtag #bawełnianegacie
W sensie – z pieskiem to w legginsach, cieplutkiej kurtce i “emu”. Te buty są luźne i bardzo łatwo wsuwane no i mają wzmocnioną podeszwę więc nie da się ich tak krzywić. Może i brzydkie ale jak zbaczyłam je w deichmannie to od razu wiedziałam że będą moje – model znajdziecie tutaj, śmigam w nich praktycznie cały czas. Gdyby był mój rozmiar, to wzięłabym ten drugi kolor ale i tak jest okej 🙂
Ogólnie to praca i uczelnia i jeszcze trochę pracy – tutaj zdecydowanie muszę się poprawić :). 
Bez wody z imbirem ani rusz, ale smak wciąż jest dośc…specyficzny 😀
W piątek wróciłam z uczelni do domu dosłownie na chwilę – odebrać dokumenty z którymi jechałam do Warszawy. Kierunek – Blogowigilia!
Większość zdjęć lądujących na blogu powstaje na moje potrzeby. Kawałek białej ściany i strzał ze statywu ułatwiają mi życie. Np. o mały włos wybrałabym się na blogowigilię tak:
Sukienka jest śliczna, ale w połączeniu z czarnymi rajstopami traci cały urok, więc poczeka do wiosny. Link wrzucam Wam jednak już dzisiaj, bo do wiosny pewnie zniknie i znowu będziecie się wkurzać że wyprzedana 😀
Sukienka kupiona tutaj
W piątek pracowałam jeszcze wieczorem – mimo zmęczenia w Sound Garden zawsze mi się rewelacyjnie pracuje – po pierwsze – super szybkie wifi, po drugie – perfekcyjna cisza. A zimą dają nawet skarpetki, o których nie pomyślałam więc ta drobnostka mnie bardzo ucieszyła 😀 (Hotel jest bardzo eko, skarpetki to polska produkcja, opakowanie z recyklingu:). 
Polecam też mój tekst – Gdzie spać w Warszawie, znajdziecie tam zniżkę do Sound Garden Hotel :).
W sobotę od rana ogarniałam różne rzeczy na mieście, udało mi się też kupić bahty w kantorze, więc jakoś pomału ogarniam wszystko przed Tajlandią, ale i tak jestem niespakowana i niezorganizowana a lecę już w środę! Piszę tygodnik i zapowiadam krótką ciszę na blogu :)).
Jak ogarnęłam wszystko, to do hotelu wpadła Pata  i uratowała moje połamane paznokcie:
Jestem za to super wdzięczna, bo ostatnio zdjęłam hybrydy w niewłaściwy sposób (tak, podkusiło mnie) i od razu zaczęły się łamać. Wszystko przez ten cholerny brak czasu, ale to z mojej winy (źle go zorganizowałam).
Jak w końcu pojechałam na blogowigilę?
Przede wszystkim muszę pochwalić rajstopy z Chin. Serio, to najtrwalsze rajstopy jakie znam. Miałam już rajstopy w koty, w kropeczki oraz jedne z “zakolanówkami”. W odróżnieniu od moich innych, polskich rajstop te są nie do zdarcia. Rewelacyjna jakość. Dajcie znać gdzie kupujecie rajstopy stacjonarnie, może po prostu źle wybieram (duży palec u nogi zawsze zrobi dziurę ;D)
Wzorów jest cała masa, mój to ten model
Ah, strój!
Wykorzystywałam ostatnio zgromadzone punkty robiąc combo z promocją -60% 😀 
Na instagramie obiecałam, że znajdę i wrzucę link do spódniczki, co też niniejszym czynię (klik). Wisiorek jest z pepco. Uwielbiam długie wisiorki, ale ciężko takie kupić, szczególnie że teraz jest moda na te króciutkie :)).
Z blogowigilii nie mam zdjęć, ale warto było się do Warszawy wybrać, pogadać chociaż trochę ze znajomymi ale nie da się ukryć że nie byłam w formie zdrowotnej i gdy ludzie zaczęli się martwić moim kaszlem to szybciej się zmyłam. Nie sposób wszystkich wymienić, więc dziękuję każdej jednej osobie z którą pogadałam chociaż chwilkę :). Bardzo dręczy mnie też to, że jako osoba z pamięcią wzrokową nie pamiętam jak nazywała się rudowłosa dziewczyna z którą rozmawiałam o religiach – mówiłaś, że komentujesz czasami na moim blogu a chciałabym aby “kliknęło” mi w głowie brakujące ogniwo łączące nazwę konta z twarzą 😀
O północy byłam już w hotelu a po piątej wstałam i ruszyłam na pociąg. Brak czasu nakazał mi… iść spędzić dwie godziny na robieniu rzęs 1:1. Moje działania zawsze charakteryzowało głębokie przemyślenie w co inwestować swój czas. Tym samym – cała moja niedziela się skomplikowała, ale co tam.
Jak widzicie – nuuuda!
Pokazuję na blogu tylko te rzeczy, które sama bym kupiła. Znaczy wiecie – ja doskonale pamiętam jak na samym początku tego bloga zrobiłam sobie listę na co wydać moje jedyne 50 zł i na podstawie rekomendacji z blogów kupiłam świetny puder sypki z my secret oraz krem babydream, który kocham do dzisiaj. To było pięć lat temu, jednak doskoanel wiem jak to jest mieć wyliczony hajs i po prostu nie mogę rekomendować rzeczy, które uważam za nie warte swojej ceny. Jakiś czas temu pokazywałam Wam kampanię z włoskimi torebkami, bo uznałam że stosunek cena-jakość jest bardzo fajny. Od dawna chciałam kupić torebkę ze skóry saffiano, ale to oznacza prawie zawsze jedno – KORS. Podoba mi się wzornictwo, ale nie podoba mi się jebutne logo. Po prostu wyraźne logotypy kompletnie do mnie nie pasują, to są fajne torebki ale nie dla mnie.
Kupiłam sobie trzy (!) torebki korzystając z dużych obniżek na włoskie torebki nikomu pewnie nieznanej firmy “Andrea Cardone”. To prezent na święta, ode mnie, dla mnie. Jestem bardzo zadowolona, na zdjęciu ten model, kupiony dużo taniej:
I chociaż Westwing czasami zaskakuje mnie skakanką za kilka stówek, to często są też rewelacyjne rzeczy w świetnych cenach i lubię tam “polować”.  Dlatego bardzo się cieszę, że znowu mam dla Was okazję na wygranie bonu na 300 zł.
Wszystko co trzeba zrobić to zarejestrować się z  tego linku (inne nie wchodzą w grę!)
I zamieścić w komentarzu link do dowolnej upatrzonej rzeczy z Westwing wraz z JEDNYM ZDANIEM uzadnienia dlaczego. Jest teraz mnóstwo fajnych prezentów na święta z gwarancją dostawy przed gwiazdką więc polecam z całego serducha no i cieszę się, że Westwing dało mi możliwość podzielenia się entuzjazmem z czytelnikami po raz kolejny.
Akcja trwa do niedzieli 18.12.2016 roku, rozwiązanie w kolejnym tygodniku. Pamiętajcie, że mogą w niej brać udział tylko nowe konta z mojego linku.  Byloby naprawdę słabo wybrać lauerata który nie spełniłby tego kryterium i pozwolić nagrodzie przepaść 🙁 
Ostatnio miałam wrażenie że tych konkursów trochę za dużo się zrobiło, ale gdy zapytałam o zdanie napisaliście że je lubicie więc macie co chcecie :)).
Jeśli chodzi o komentarze do konkursu z Puriną – czytałam je do późnej nocy,nie dałam rady akceptować i odpowiedzieć, ale wygrała osoba o nicku majonez. Gratulacje! Proszę o adres na maila do 23:59 bo inaczej będę mogła wysłać dopiero na początku stycznia 🙁

Na blogu:

Dzień dobry, przestaję być niewolnikiem

Przelecę zaraz ekspresem przez komentarze i idę ogarniać walizkę oraz ostatnie sprawy trzymające mnie w Polsce. Narobiłam trochę fotek na zapas, by było coś na bloga i mam ambitny plan nadawać z samolotu, lotniska i tak dalej, ale nie wykluczam że padnę na ryjek więc może być różnie :).

Linki tygodnia:
6 książek o medycynie i lekarzach na bardzo fajnym blogu 
A teraz narobię Wam apetytu 😀 Jak zawsze
Jeśli o czymś zapomniałam – proszę o info 🙂
No i zachęcam do udziału w prostej zabawie z Westwing. 300 zł to całkiem przyzwoity bon. Na torebkę by starczyło :).




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Dzień dobry, przestaję być niewolnikiem.
Nowa torebka, Warszawa, podejście do religii i znowu rozdaję bon na 3 stówki :) [TYGODNIK]