Instagram has returned invalid data.

Nowa torebka, Warszawa, podejście do religii i znowu rozdaję bon na 3 stówki :) [TYGODNIK]

Dopiero co oglądałam snapy Doroty i o mały włos a zaczęłabym od “Wi-ta-jcie moi dro-dzy!” :D. Czasami nie wiem jak zacząć “tygodnik”, szczególnie jeśli był dość…zwyczajny.

W tym tygodniu szwankuje mi zdrowie oraz laptop. Tego pierwszego się spodziewałam, w końcu “taki mamy klimat”, ale to drugie wprawia mnie w wielką złość i bardzo utrudnia pracę. Ja wiem, nie jestem bez winy – eksploatuję sprzęty bardzo intensywnie, ale no kurczę, ten laptop nie ma roku! Uwielbiam go, ale mnie od jakiegoś czasu bardzo irytuje. Tym samym jeśli chcieliście kupić biały laptop do 2000 zł  i braliście pod uwagę mój wpis na ten temat – poczekajcie jak rozwinie się sytuacja :). 
Aktualnie zaczynam żałować, że nie kupiłam w końcu maca, ale z drugiej strony – wiem że ta decyzja pozwoliła mi zobaczyć Włochy, Maltę, Cypr i Lwów bo taka była różnica  w cenie. Więc nie żałuję ale jednak jestem trochę nieswoja.
Ja na myśl o zyliardzie obowiązków i rzeczy które zobowiązałam się zrobić…

Prawda jest taka, że źle zmierzyłam siły na zamiary i dałam sobie za mały margines błędu nie przewidując szaleństw i innych historii związanych z oskrzelami. Życie.
Oskrzela trochę wariują, ale staram się z tym walczyć a już w środę wylatuję więc naprawdę zepnę się maksymalnie i zrobię sobie dłuuuugi dzień pracy by udało mi się zrealizować co tylko się da. Jeśli chodzi o bloga, to też porażka na całej linii – mam trochę za swoje, bo jeśli piszę coś bardziej osobistego i rozbudowanego to Wy też dzielicie się swoimi przemyśleniami. Ostatnio odpisywałam na komentarze całą drogę w pociągu (3 i pół godziny) a wysiadając wciąż miałam kilkadziesiąt długaśnych komentarzy do odczytania. Zatem nowych tekstów nie ma, bo nie zamknęłam starych.
Na powyższym obrazku widzicie też jeszcze jeden problem – przeproteinowałam włosy 😀
Jeśli chodzi o zdrowie – zawsze mówię że to taka pora roku i mamy słabe powietrze, ale wobec ostatniej propagandy Unii Europejskiej czuję, że muszę zabrać głos.
Mówiąc “słabe powietrze” mam na myśli także temperaturę, fruwające wirusy (ostre zimowe powietrze byłoby dla mnie lepsze, nawet biorąc pod uwagę moje niskie temperatury), “farfocle”, jak nazywam sobie w myślach to wszystko czarne co wylatuje z kominów i rur wydechowych. Ale generalnie oficjalne dane UE nie zgadzają się z tymi z innych serwerów. 
Paczajcie!
Powietrze na świecie – aktualizowana mapa – północne Włochy mają gorzej niż my, serio – nie ma dramatu. Jasne, ja wyczuwam różnicę nawet jak ze swojego małego miasteczka pojadę do Bydgoszczy, ale ja jestem na to wyczulona.
Mówiąc zatem o powietrzu, mam na myśli to, co każdy kuracjusz z Rabki czy innego Ciechocinka – potrzebuję specyficznego powietrza ale też niewielkich wydatków energetycznych na ogrzanie swojego ciała. Generalnie klimat w naszym kraju dla zdrowych ludzi jest naprawdę okej.
Tak, hashtag #bawełnianegacie
W sensie – z pieskiem to w legginsach, cieplutkiej kurtce i “emu”. Te buty są luźne i bardzo łatwo wsuwane no i mają wzmocnioną podeszwę więc nie da się ich tak krzywić. Może i brzydkie ale jak zbaczyłam je w deichmannie to od razu wiedziałam że będą moje – model znajdziecie tutaj, śmigam w nich praktycznie cały czas. Gdyby był mój rozmiar, to wzięłabym ten drugi kolor ale i tak jest okej 🙂
Ogólnie to praca i uczelnia i jeszcze trochę pracy – tutaj zdecydowanie muszę się poprawić :). 
Bez wody z imbirem ani rusz, ale smak wciąż jest dośc…specyficzny 😀
W piątek wróciłam z uczelni do domu dosłownie na chwilę – odebrać dokumenty z którymi jechałam do Warszawy. Kierunek – Blogowigilia!
Większość zdjęć lądujących na blogu powstaje na moje potrzeby. Kawałek białej ściany i strzał ze statywu ułatwiają mi życie. Np. o mały włos wybrałabym się na blogowigilię tak:
Sukienka jest śliczna, ale w połączeniu z czarnymi rajstopami traci cały urok, więc poczeka do wiosny. Link wrzucam Wam jednak już dzisiaj, bo do wiosny pewnie zniknie i znowu będziecie się wkurzać że wyprzedana 😀
Sukienka kupiona tutaj
W piątek pracowałam jeszcze wieczorem – mimo zmęczenia w Sound Garden zawsze mi się rewelacyjnie pracuje – po pierwsze – super szybkie wifi, po drugie – perfekcyjna cisza. A zimą dają nawet skarpetki, o których nie pomyślałam więc ta drobnostka mnie bardzo ucieszyła 😀 (Hotel jest bardzo eko, skarpetki to polska produkcja, opakowanie z recyklingu:). 
Polecam też mój tekst – Gdzie spać w Warszawie, znajdziecie tam zniżkę do Sound Garden Hotel :).
W sobotę od rana ogarniałam różne rzeczy na mieście, udało mi się też kupić bahty w kantorze, więc jakoś pomału ogarniam wszystko przed Tajlandią, ale i tak jestem niespakowana i niezorganizowana a lecę już w środę! Piszę tygodnik i zapowiadam krótką ciszę na blogu :)).
Jak ogarnęłam wszystko, to do hotelu wpadła Pata  i uratowała moje połamane paznokcie:
Jestem za to super wdzięczna, bo ostatnio zdjęłam hybrydy w niewłaściwy sposób (tak, podkusiło mnie) i od razu zaczęły się łamać. Wszystko przez ten cholerny brak czasu, ale to z mojej winy (źle go zorganizowałam).
Jak w końcu pojechałam na blogowigilę?
Przede wszystkim muszę pochwalić rajstopy z Chin. Serio, to najtrwalsze rajstopy jakie znam. Miałam już rajstopy w koty, w kropeczki oraz jedne z “zakolanówkami”. W odróżnieniu od moich innych, polskich rajstop te są nie do zdarcia. Rewelacyjna jakość. Dajcie znać gdzie kupujecie rajstopy stacjonarnie, może po prostu źle wybieram (duży palec u nogi zawsze zrobi dziurę ;D)
Wzorów jest cała masa, mój to ten model
Ah, strój!
Wykorzystywałam ostatnio zgromadzone punkty robiąc combo z promocją -60% 😀 
Na instagramie obiecałam, że znajdę i wrzucę link do spódniczki, co też niniejszym czynię (klik). Wisiorek jest z pepco. Uwielbiam długie wisiorki, ale ciężko takie kupić, szczególnie że teraz jest moda na te króciutkie :)).
Z blogowigilii nie mam zdjęć, ale warto było się do Warszawy wybrać, pogadać chociaż trochę ze znajomymi ale nie da się ukryć że nie byłam w formie zdrowotnej i gdy ludzie zaczęli się martwić moim kaszlem to szybciej się zmyłam. Nie sposób wszystkich wymienić, więc dziękuję każdej jednej osobie z którą pogadałam chociaż chwilkę :). Bardzo dręczy mnie też to, że jako osoba z pamięcią wzrokową nie pamiętam jak nazywała się rudowłosa dziewczyna z którą rozmawiałam o religiach – mówiłaś, że komentujesz czasami na moim blogu a chciałabym aby “kliknęło” mi w głowie brakujące ogniwo łączące nazwę konta z twarzą 😀
O północy byłam już w hotelu a po piątej wstałam i ruszyłam na pociąg. Brak czasu nakazał mi… iść spędzić dwie godziny na robieniu rzęs 1:1. Moje działania zawsze charakteryzowało głębokie przemyślenie w co inwestować swój czas. Tym samym – cała moja niedziela się skomplikowała, ale co tam.
Jak widzicie – nuuuda!
Pokazuję na blogu tylko te rzeczy, które sama bym kupiła. Znaczy wiecie – ja doskonale pamiętam jak na samym początku tego bloga zrobiłam sobie listę na co wydać moje jedyne 50 zł i na podstawie rekomendacji z blogów kupiłam świetny puder sypki z my secret oraz krem babydream, który kocham do dzisiaj. To było pięć lat temu, jednak doskoanel wiem jak to jest mieć wyliczony hajs i po prostu nie mogę rekomendować rzeczy, które uważam za nie warte swojej ceny. Jakiś czas temu pokazywałam Wam kampanię z włoskimi torebkami, bo uznałam że stosunek cena-jakość jest bardzo fajny. Od dawna chciałam kupić torebkę ze skóry saffiano, ale to oznacza prawie zawsze jedno – KORS. Podoba mi się wzornictwo, ale nie podoba mi się jebutne logo. Po prostu wyraźne logotypy kompletnie do mnie nie pasują, to są fajne torebki ale nie dla mnie.
Kupiłam sobie trzy (!) torebki korzystając z dużych obniżek na włoskie torebki nikomu pewnie nieznanej firmy “Andrea Cardone”. To prezent na święta, ode mnie, dla mnie. Jestem bardzo zadowolona, na zdjęciu ten model, kupiony dużo taniej:
I chociaż Westwing czasami zaskakuje mnie skakanką za kilka stówek, to często są też rewelacyjne rzeczy w świetnych cenach i lubię tam “polować”.  Dlatego bardzo się cieszę, że znowu mam dla Was okazję na wygranie bonu na 300 zł.
Wszystko co trzeba zrobić to zarejestrować się z  tego linku (inne nie wchodzą w grę!)
I zamieścić w komentarzu link do dowolnej upatrzonej rzeczy z Westwing wraz z JEDNYM ZDANIEM uzadnienia dlaczego. Jest teraz mnóstwo fajnych prezentów na święta z gwarancją dostawy przed gwiazdką więc polecam z całego serducha no i cieszę się, że Westwing dało mi możliwość podzielenia się entuzjazmem z czytelnikami po raz kolejny.
Akcja trwa do niedzieli 18.12.2016 roku, rozwiązanie w kolejnym tygodniku. Pamiętajcie, że mogą w niej brać udział tylko nowe konta z mojego linku.  Byloby naprawdę słabo wybrać lauerata który nie spełniłby tego kryterium i pozwolić nagrodzie przepaść 🙁 
Ostatnio miałam wrażenie że tych konkursów trochę za dużo się zrobiło, ale gdy zapytałam o zdanie napisaliście że je lubicie więc macie co chcecie :)).
Jeśli chodzi o komentarze do konkursu z Puriną – czytałam je do późnej nocy,nie dałam rady akceptować i odpowiedzieć, ale wygrała osoba o nicku majonez. Gratulacje! Proszę o adres na maila do 23:59 bo inaczej będę mogła wysłać dopiero na początku stycznia 🙁

Na blogu:

Dzień dobry, przestaję być niewolnikiem

Przelecę zaraz ekspresem przez komentarze i idę ogarniać walizkę oraz ostatnie sprawy trzymające mnie w Polsce. Narobiłam trochę fotek na zapas, by było coś na bloga i mam ambitny plan nadawać z samolotu, lotniska i tak dalej, ale nie wykluczam że padnę na ryjek więc może być różnie :).

Linki tygodnia:
6 książek o medycynie i lekarzach na bardzo fajnym blogu 
A teraz narobię Wam apetytu 😀 Jak zawsze
Jeśli o czymś zapomniałam – proszę o info 🙂
No i zachęcam do udziału w prostej zabawie z Westwing. 300 zł to całkiem przyzwoity bon. Na torebkę by starczyło :).




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Dzień dobry, przestaję być niewolnikiem.
Nowa torebka, Warszawa, podejście do religii i znowu rozdaję bon na 3 stówki :) [TYGODNIK]