Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Śliwki w boczku – prosta przekąska i orgazm z finałem w ustach









Nie zawsze lubiłam boczek. Jako dzieciak jadłam u dziadka “białą szyneczkę” (która okazała się słoniną…), ale boczek mnie nie kręcił. Jak skwarki, to tylko chrupiące i maksymalnie wytopione z tłuszczu. 
A potem mi się odmieniło.
Najpierw nieśmiało, gdy mama nacierała boczek jakimiś przyprawami i kładła go na grilla. Ten zapach bardzo mnie pociągał, ale coś tłustego wydawało mi się niezbyt pociągające, więc ku rozpaczy domowników – z wielkiego bloku boczku na kanapki odcinałam sobie całą chrupiącą skórkę 🙈. To prawie jakby ktoś wylizał lukier ze wszystkich pączków, ale sorry not sorry, nie żałuję niczego.
Nigdy nie kręciła mnie golonka a wszystko co jest mięsem galaretowatym i miękkim kojarzyło mi się z małżami albo ślimakami. Obu tych rzeczy spróbowałam i póki co wciąż bleh.
Znam już trochę siebie i swoje preferencje, więc obstawiam, że kiedyś po boczku albo czymś tłustym i miękkim musiało być mi niedobrze. Jeśli kiedyś się czymś strułeś i do tej pory tego unikasz – prawdopodobnie działa na ciebie efekt Garcia.
Ileż dobrego w życiu przez to straciłam! Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez chrupiących plastrów boczku. Wciąż niezbyt przepadam za tymi miękkimi, ale boczuś to poezja.
Dobra, do sedna, bo się rozmarzyłam.
Co jakiś czas podsyłacie mi różne przepisy, info o chipsach z boczku i innych cudach, za co jestem Wam OGROMNIE wdzięczna. No i trafiliście w takie sedno, że bardziej się nie da.

Suszone śliwki w boczku.

Foodgasm.
W dodatku nie potrzebujesz talentu, umiejętności, wyszukanych składników ani mnóstwa czasu. Ot:
– boczek
– suszone śliwki
– wykałaczki
Patelnia, kuchenka mikrofalowa lub piekarnik.
Może to niezbyt #zerowaste, ale po testach (które były wielką przyjemnością) najbardziej polecam boczek wędzony w plastrach, który można kupić w biedronce. Plastry są odpowiednio cienkie.
Jeśli pani w mięsnym potrafi cieniutko – trzymajcie się tej pani, albowiem dzierży ona klucz do Królestwa.
Opcjonalnie można kupić boczek, zamrozić i taki pokroić na bardzo cienkie plastry, ale jest to sztuka karkołomna i biedronka jest opcją dla mnie sensowniejszą.
Also – od razu weź dwa opakowania. Albo trzy.
Proste jak konstrukacja cepa – zawijasz suszoną śliwkę w plaster boczku 
a) wytapiasz w mikrofali, co trwa dłuuuugo, daje mniej chrupiący efekt, ale wciąż pyszka
b) rzucasz na patelnię i smażysz na tłuszczu, który właśnie się z boczku wytapia. Cała kuchnia pachnie jak wędzonka, ale jest to tego warte
c) pieczesz w piekarniku – bez smrodku i efekt jak w punkcie b, tylko czyściej.
Najlepsze są wykałaczki drewniane, jeśli chcesz to ładnie podać gościom możesz użyć takich z gwiazdkami, motylkami, flamingami, ptaszkami – co tam sobie wymarzysz, ale strata czasu. Zalinkuję to oczywiście na dole, ale lepiej zostawić je do ładnych drinków – śliwki w boczku znikną szybciej niż myślisz 🙂

Czy tylko śliwka? 


Można dodać do niej migdał, ale dla mnie dwa składniki są optymalne. Próbowałam z brzoskwinią, ale to nie to. Kocham śliwki w czekoladzie ale te w boczku są jeszcze lepsze. Suszone śliwki też kupiłam w biedronce.

Uwaga techniczna: każdy lubi inne proporcje, ja sobie niektóre śliwki kroiłam na pół, bo były zbyt duże.

Śliwki w boczku to najlepsze imprezowe kąski na świecie!

Poniżej mój ulubiony stopień chrupkości:

Chrupkość i mięsność boczku (czy istnieje takie słowo?) połączona z miękkością i słodyczą śliwki to poezja.
FOODGASM.

Na razie mam na to fazę i robię codziennie (!).

Wskazówki:
Plastry boczku najlepiej rozdzielać zaczynając od tej chudej strony. Zaczynając od tłustej możesz je rozerwać.
Plastry lepiej się od siebie odklejają, jak wyjmiesz je z lodówki przynajmniej 5 minut przed.
Fajniej jest zawijać śliwkę od tej tłustej strony, chudą zostawiając na wierzchu.

Napisałam kiedyś tekst o szybkich przekąskach na imprezę oraz drugi – o tym, co zjeść do wódki (co jest śmieszne, bo wódki nie piję), ale wszystko powyższe możecie zamienić na śliwki w boczku i uzyskacie podobny efekt jak na zdjęciu niżej.

z filmu “Kiedy Harry poznał Sally”

NIEBO.

Palce lizać.

Info dla estetów:

Ładniej będzie z tym migdałem, na talerzu pełnym rukoli i pomiędzy pomidorkami koktajlowymi (czerwone i żółte)  serem brie i oliwkami. Taki talerz lub deska przekąsek prezentuje się bardzo ładnie.
Można nabić to na coś ładniejszego niż wykałaczki:

Na zdjęciu moje ptaszki z tekstu o ulubionych gadżetach z 2015.

Inne ładne:

Takich gadżetów szukaj na tej podstronie aliexpress

I tyle. Smacznego!

 🙂



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

21
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
aniamalujeDorotainthemiddleofmirrorEdziaPaula Lift Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
inthemiddleofmirror
Gość

Ja też lubię boczek. Ktoś mi kiedyś polecał daktyle w boczku, ale jeszcze nie próbowałam. Daktyle bez pestek nadziewamy serkiem philadelphia i zawijamy w boczek, przekłuwamy wykałaczką i do piekarnika. 🙂

Edzia
Gość
Edzia

Moja mama robi fenomenalne rolady ze śliwką 🙂 Ogólnie wyglądają podobnie, ale zamiast boczku jest odpowiednie mięsko i tyle. Też są pyyyyyyszne <3 Ogólnie suszone śliwki to samo dobro <3

aniamaluje
Gość

Moja mama robi schab ze śliwką, ale to nie to samo 😀

Dorota
Gość

Jak byłam dzieckiem i pojechałam do dziadków na wieś, też mnie karmili takimi rarytaskami jak słonina, boczek, twaróg i to cholernie mi wtedy smakowało, z wyjątkiem mleka którego nigdy nie cierpiałam. Ty tu wspominasz o orgazmie jedzeniowym a ja zgłodniałam. Mam pustą lodówkę po prostu z lenistwa, bo nie chciało się iść na zakupy 😀

Czarownicująca
Gość

Boczek z daktylem i upieczony – marzenie 😀

Paula Lift
Gość

wdzięcznam Ci za linki do szpikulczyków, wlaśnie szukałam takich!

Monusia
Gość
Monusia

Ja również nie lubiłam boczku, a teraz w postaci bekonu czy dobrze wysmażonych skwarek z musztardą mogę zajadać na kilogramy 😀 niestety nie lubię śliwek, ale spróbuję je czymś zastąpić

aniamaluje
Gość

w tej przekąsce śliwki nie smakują jak śliwki 🙂

Martyna Stefaniak
Gość
Martyna Stefaniak

Ania najpierw dzieki tb odnalazlam kindziuka teraz odkrylam to ….. DZIEKUJE

aniamaluje
Gość

Do usług! 🙂

Clouse90
Gość
Clouse90

Ja nigdy nie lubiłam boczku…dopóki go nie spróbowałam 🙈🙈🙈
Bo zawsze myślałam ‘a to bardzo tłuste, a to takie bardziej dla chłopów’ , teraz boczek UWIELBIAM 😻😻😻
Chrupiący…mmm… Spróbuję Twojego przepisu oohh będzie pysznie 😋😋😋

aniamaluje
Gość

będzie na pewno bo jest wyborn y:)

90ty
Gość

Dobry clickbait, skuteczny :D. Ale skoro już tu jestem, to polecam do tego zestawu śliwowicę, która dopełni dzieła i zada niezłego kopniaka w bebechy pobudzając je do pracy 🙂

Joanna ga
Gość
Joanna ga

A mnie aż trzęsie gdy na to patrzę. Połączenie mięsa i smaków słodkich jest dla mnie nie do przeżycia xD Gdyby tam zamiast śliwki była np. papryczka z serem to nosem bym wciągnęła. No ale rozumiem, że na mnie nie kończy się świat.

Kamila | blended.pl
Gość

Ja polecam do środka włożyć jeszcze orzecha włoskiego (: a jak ktoś nie lubi boczku to śliwka plus orzech zawinete w plasterek salami też smakują genialnie:)

Klaudia Jaroszewska
Gość

Niekonwencjonalne przedstawienie przepisu. Dam po przeczytania mojemu chłopakowi to też będzie miał fazę codziennie 🙂

Jagna
Gość
Jagna

Nie jem mięsa, nie spróbuję – mój facet za to będzie zajadał, czuję to. Ale ja nie o tym.
CO TO ZA PIŻAMKA?? Wyglądasz jak milion dolarów ♥
Kupiłam już balsam brązujący, brakuje mi tylko tego frywolnego łaszka 😀

Matt T-ski
Gość
Matt T-ski

nie mogę tego nie spróbować 😀

aniamaluje
Gość

To trzeba spróbować 😀

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

“Jeśli pani w mięsnym potrafi cieniutko – trzymajcie się tej pani, albowiem dzierży ona klucz do Królestwa.”
– Najcudniejsze zdanie świata :D:D:D

Anna
Gość
Anna

Ania, sledze Twoj blog od samego poczatku i musze Ci napisac , ze zmienilas sie bardzo na plus ::)

Sliwki oczywiscie zrobie ale tylko dla siebie bo maz nie lubi s. suszonych.

P.S teraz jestem przed okresem i jem wszytsko jak leci. Rosol, melona, jablko, jeszcze raz rosol, tym razem z makaronem ryzowym, kisiel… a wieczor jeszcze mlody.

Pozdrawiam wszytskich cieplo 🙂

Previous
Co złowiłam w lumpeksie, Kraków i 100 trendów tego roku [TYGODNIK]
Śliwki w boczku – prosta przekąska i orgazm z finałem w ustach