Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Przychodzisz do mnie w dniu ślubu mojej córki, czyli jak prosić o przysługi

Jestem pomocnym frajerem. I chociaż wiem, że frajerzę, to nie umiem inaczej, bo zawsze oferuję pomoc, gdy pomóc potrafię.
***
Każdy z nas ma takiego znajomego. Odzywa się tylko wtedy, gdy czegoś chce. Nie jest zainteresowany Twoimi problemami i sukcesami, ale gdy tylko on potrzebuje pomocy, nagle “musimy koniecznie, ale to KONIECZNIE zgadać się na kawę”. Zapyta co słychać a potem wyrzuci z wątroby prośbę, która były jedynym celem tego spotkania.
Chyba bardziej szanuję tych ludzi, którzy wprost mi mówią, że chcą ze mną zrobić jakiś biznes. To jest uczciwy układ, nie musimy udawać przyjaciół. Czytelność intencji sprawia, że nie czuję się traktowana przez kogoś instrumentalnie.
Uwielbiam początkową  scenę z Ojca Chrzestnego
Komu się nie chcę, wkleję fragment za wikicytatami,  nie mam książki przy sobie by sprawdzić poprawność:
Don Corleone: Znam cię od wielu lat, ale o pomoc prosisz po raz pierwszy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zaprosiłeś mnie na kawę, a moja żona trzymała do chrztu twe dziecko. Bądźmy szczerzy. Nie chciałeś mej przyjaźni. Bałeś się być moim dłużnikiem.
Bonasera: Nie chciałem mieć kłopotów.
Don Corleone: Rozumiem. W Ameryce znalazłeś raj. Dobrze zarabiałeś, chroniła cię policja i sądy. Nie potrzebowałeś mej przyjaźni. A teraz przychodzisz do mnie: „Don Corleone, sprawiedliwości”. Ale nie prosisz z szacunkiem. Nie proponujesz przyjaźni. Nie zwiesz mnie Ojcem chrzestnym. W dniu ślubu mej córki prosisz, bym mordował za pieniądze.
Bonasera: Byś wymierzył sprawiedliwość.
Don Corleone: To nie jest sprawiedliwość. Ona żyje.
Bonasera: A więc niech cierpią, tak jak ona. Ile mam ci zapłacić?
Don Corleone: Bonasera, Bonasera. Co ja ci zrobiłem, że mnie tak nie szanujesz? Gdybyś przyszedł w przyjaźni, drań, co skrzywdził twoją córkę, zostałby ukarany już dziś. I gdyby ktoś tak uczciwy jak ty miał wrogów, twoi wrogowie byliby moimi wrogami. A wtedy obawialiby się ciebie.
Zainspirowana przejściami własnymi i moich znajomych, chciałam zebrać zasady efektywnego proszenia o pomoc.
1. Szacunek
Jeśli chcesz abym napisała ci na cito advertorial, to nie pytaj mnie  o to jak mi się mieszka w Warszawie, skoro w ogóle cię to nie interesuje. Podając po prostu warunki oszczędzimy oboje swój czas i dokonamy uczciwej transakcji. 
Jeśli pracujesz w agencji reklamowej i chcesz mi coś wysłać albo zapytać o współpracę, nie pisz o tym jak uwielbiasz mojego bloga i przepisy na zdrowe dania albo że kochasz moje makijaże, bo dobrze wiesz, że nie kochasz a zdrowe przepisy to nie ja. Napisz wprost czego chcesz, robimy biznes, nie musimy się przyjaźnić.
Jeśli chcesz abym zajęła się twoim dzieckiem bo wychodzisz wieczorem a opiekunka ma jelitówkę, nie pytaj mnie o zdrowie babci i o to jak podobało mi się we Włoszech, bo przecież masz to gdzieś. Przejdź do sedna. Pytaj o to jak ma się mój kot na nowej diecie tylko wtedy, kiedy serio cię to interesuje. Gdy okazujesz udawane zainteresowanie, to widać.
Bardzo.

2. Jeśli uważasz, że głupio jest kogoś o coś prosić, być może dobrze uważasz
Ostatni raz kontaktowałeś się ze szwagrem w Boże Narodzenie, i to składając życzenia kopiuj-wklej, a teraz potrzebujesz jego przysługi, ale ci głupio tak ni z gruszki ni z pietruszki? Być może słusznie ci głupio. Oczekujesz za darmo (lub preferencyjnie) wykonania czegoś, za co komuś innemu musiałbyś zapłacić. “Ale to rodzina” – powiesz z usprawiedliwieniem w głosie. Tylko czy rodzina jest ważna dla ciebie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujesz?
3. Pokaż, że próbowałeś
Wkurzam się czasami na infolinii gdy dostawca internetu pyta, czy próbowałam restartować router, ale są na świecie łosie, które na to same nie wpadną. Gdy prosisz kogoś o pomoc, postaraj się pokazać, że włożyłeś wysiłek w samodzielną próbę rozwiązania problemu. Powiedz, że szukałeś tego w internecie, próbowałeś sam, cokolwiek, co zasugeruje, że włożyłeś w to wysiłek.
4. Jeśli zamierzasz poprosić kogoś o pomoc ponownie, może spróbuj skorzystać z jego rady?
Pytasz kumpla o radę.Nie słuchasz jej, wpadasz tarapaty. Wyciąga cię z nich, potem znowu prosisz o radę i znowu wpadasz w kłopoty. Nie dziw się, że nie ma ochoty ci radzić w nieskończoność
5.  Sprecyzuj co jest Twoim problemem
Ileż to razy na lekcjach matematyki ktoś mówił “ale ja nie rozumiem” i na pytanie “czego konkretnie?” odpowiadał “wszystkiego!”?
Nauczycielka traciła czas na tłumaczenie zaczynając od rzeczy, które nie sprawiały najmniejszego problemu. Sprecyzuj co konkretnie jest Twoim problemem.
6. Nie bądź jedynie biorcą
W utworze “Let me live”, mojej ulubionej grupy Queen pada dwuwers
All I do is give
 
All you do is take 
Na tym nie polega uczciwa relacja dwojga dorosłych ludzi. Dziesiątki razy ktoś prosi cię o kontakt do kogoś, kogo znasz i się tym kontaktem dzielisz. Kiedy ty potrzebujesz kontaktu pada “sorry, nie mogę “. Raz, drugi, trzeci. 
Bardzo słabe.
lato maxi tribal

Traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany

na koniec zamieszczę jedynie obiecane na instagramie linki do ubrań.

Pozdrowienia z Karaibów!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

27
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
26 Comment authors
Łukasz TasoviczPata bloguje...sylwiaaniamalujeEmilia |Psychologia Fotografii Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI
Gość

Bardzo mi się ten tekst podoba. 😊

aniamaluje
Gość

Dziękuję Aniu! :**

Pata bloguje...
Gość

Jakie to znajome… 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Co ja mam napisać ? Aniu, jak zawsze trafiłaś w sedno sprawy. Ja tylko dołożyłabym jeszcze do tego dwulicowość.

Ania | wroznestrony.pl
Gość

Generalnie się zgadzam, jedynie z pierwszym punktem nie do końca. W naszej kulturze okazujesz szacunek starając się wykazać zainteresowanie osobistym życiem osoby, którą o coś prosisz. Mnie osobiście jest przykro, gdy dawno nie widziana osoba, np. znajoma ze studiów, odezwie się z jakąś prośbą i nawet nie zapyta co u mnie, czy z pracą wszystko w porządku itp. To dla mnie kwestia kultury osobistej. Nie chodzi mi oczywiście o długą rozmowę lub pytanie o zdrowie wszystkich członków rodziny, ale o jakiekolwiek zainteresowanie osobą.

Delishe
Gość

Ja zaś mam problem z tym, że ktoś prosi o przysługę, ja się zgadzam, poświęcam jej czas, przygotowuję coś dla niej a potem ta osoba nie przychodzi i jeszcze jest przekonana, że nic się nie stało, zresztą nawet o tym nie pomyśli, żeby zadzwonić czy jakkolwiek dać znać. I chciałabym po prostu olewać takie osoby i ich zachowanie, ale chyba muszę się tego jeszcze nauczyć.

sylwia
Gość
sylwia

świetny tekst wiec musi iść w świat:)

fitinaczej.blogspot.com
Gość

ostatnio katowałam ojca chrzestnego, dziś patrzę na ten tytuł i od razu myśl ‘podobne przyciąga podobne’ 🙂

archigame.pl
Gość

OOOooo! Dobry tekst. Ale żyjemy w kraju, gdzie się “wszystko robi” po znajomości, między kolegami. A potem rozpadają się przyjaźnie, małżeństwa i rodziny. Czy nie lepiej czasami więcej zapłacić i po prostu mieć z głowy bez zbędnego przymilania się? A swoją drogą. Kiedyś też próbowałem być miły gdy zagadywałem o współpracę. Ale często te maile pozostawały bez odpowiedzi. Teraz piszę co mogę dać i co chce w zamian, a wcześniej piszę dzień dobry. To działa.

Łukasz Tasovicz
Gość
Łukasz Tasovicz

Zadam pytanie do ogółu: czy pomoglibyście komuś kto was przez ileś lat krzywdził? Z jednej strony powiedziałbym nie, ze względu że to masochizm. Z drugiej jednak uważam że rodzinie trzeba pomóc w potrzebie. Z góry dziękuję za odpowiedzi. 🙂

Agata
Gość
Agata

Kolejna zasada: nie zapowiadaj od razu, o co mnie nie będziesz prosić kiedy tylko dostanę pracę X lub skończę kurs Y. Jak mnie to wpienia, kiedy jest miła rozmowa przy stole, chwalę się rozwojem zawodowym, a rozmówca od razu wyskakuje z “Ooo, super! Pomożesz mi z tym i tamtym jak skończysz szkolenie!”. Mam ochotę podać cennik, mimo że w innych okolicznościach chętnie bym pomogła.

Emilia |Psychologia Fotografii
Gość

A ja tak strasznie nie lubię tego bezsensownego small talku jak ktoś coś ode mnie chce. Sama zazwyczaj walę prosto z mostu. Szkoda mojego i innych czasu…

Nihil Novi
Gość

Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie widziałam tej klasyki kina. Zdecydowanie muszę nadrobić! Tekst jest idealny – jak ja nie lubię, jak ktoś się czuje okej z tym, żeby czegoś ode mnie wymagać, bo “jesteśmy rodziną”. Gdybym miała wybór, to pewnie by tak nie było. Ludzie, szanujmy się…

Judyta Zdunek
Gość
Judyta Zdunek

Fajne to! 😉

Slomiana Zapalka
Gość

Oj jak bardzo się zgadzam.
I sama niestety całkiem niedawno byłam w takiej sytuacji. Zwykle się zgadzałam, jednak coś we mnie pękło i jednak padło „nie”. Parę dni jeszcze to przeżywałam, ale po fakcie twierdzę, że bardzo dobra to była decyzja.

Miritia
Gość

O matko, dobrze że byłam wariatką, dzisiaj nikomu nie przyjdzie do głowy żeby mnie o coś prosić po latach 😀 a tak na serio to mam trochę odwrotny problem bo jak do mnie ktoś pisze to z reguły osoba która mnie nie zna ale od kogoś słyszała i od razu kawa na ławę jaki biznes i ile biere za korepetycje z tego i tego. Problem w tym że ja nie biere bo nie mam działalności (brzmi idiotycznie z punktu widzenia typowego polaka i jeszcze studenta, ale znam prawo i jestem po prostu uczciwa) ale i tak pomagam – trafialam już… Czytaj więcej »

Katarzyna Niedźwiedzka
Gość
Katarzyna Niedźwiedzka

Ja też nie cierpię kurtuazyjnych small talk a potem wywalenia po co tak naprawdę ktoś się ze mną skontaktował. Ja mówię/piszę wprost jaki mam problem i po co chcę się spotkać. Jak przy okazji spędze z tym kimś miło czas to ok, a jak tylko załatwię biznes to też ok.

daria-porcelain.pl
Gość
rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Jej, jaki mądry tekst, chętnie dałabym do poczytania osobie, która nadmiernie mnie wykorzystywała, w ogóle nie widząc, że kopiuje, żeruje, aż męczy. Faktycznie odzywała się, gdy czegoś trzeba było, nie wystarczała rada, pomysł, bo oczekiwała wyszukania za nią czegoś w Internecie, najlepiej jeszcze wydrukować, wszystko podać na tacy. Ostatecznie nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę, nie ważąc na to, że “rodzina”. W odpowiedzi usłyszałam, że to normalne, że jak się nie ma czasu w sezonie letnim, to się nie odzywa do znajomych. Teraz odwraca się na ulicy w drugą stronę, aż żal. Tyle zachowań ludzkich jest wciąż dla mnie niezrozumiałych, brak… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Niby takie banalne, a tyle osób tego nie rozumie 🙁 a tak z innej beczki to pierwsze zdjęcie z tego tekstu jest chyba moim ulubionym zdjęciem jakie kiedykolwiek zrobiłaś #klasa <3

Monika Kwiatkowska
Gość

Trochę brakuje mi zdania: jeśli naprawdę potrzebujesz – proś. Chociaż pośrednio wybrzmiewa ono tutaj.

Doris
Gość
Doris

Zacny tekst Aniu 🙂

Ja bym dodała, żeby jednak pytać. Bez oczekiwań i zawsze pamiętając o długach jakie zaciągamy. Częściej spotykam się z podejściem, że ludzie boją się prosić o pomoc bo to głupota, bo co ludzie powiedzą, bo się dawno nie widzieliśmy, bo sama sobie poradzę, bo na pewno mi nie pomoże…A może warto spróbować?

Cytrynowe Niebo
Gość

Świetny tekst, niestety bardzo oddający rzeczywistość. Pozdrawiam!

Agnieszka Hadrowicz
Gość
Agnieszka Hadrowicz

Bardzo dobry wpis super że o tym napisałaś.

Gosia Brzóska
Gość
Gosia Brzóska

Nie wiem co mi się bardziej podoba – wpis, czy tytuł 🙂 Ja jeszcze dodam osoby, które najpierw się komuś postawią albo mają z kimś na pieńku, a potem się przed nim płaszczą, kiedy czegoś potrzebują. Miałam w pracy bardzo nieprzyjemną kobietę, która wiele osób źle traktowała i przez to inna się z nią pokłóciła i wyrzuciła jej, co ją boli. Nie odzywały się do siebie. Praca na peryferiach, a dziewczyna, z którą dojeżdżałyśmy, akurat się następnego dnia rozchorowała i w połowie dnia wróciła do domu. Ta pokłócona żałowała, że poprzedniego dnia nagadała wrednej i poszła do niej z pochyloną… Czytaj więcej »

Klaudia Jaroszewska
Gość

z 2. się zgadzam. Pani, której córkę uczyłam na korepetycjach po kilku miesiącach nieodzywania pisała do mnie, że mam jej pożyczyć pieniądze… obcej zupełnie osobie tak naprawdę 😉

Pola Sandey
Gość
Pola Sandey

Tak,są takie sytuacje,ale każdy ma tak czasami.Nasi przyjaciele,których jest 5 na krzyż,mogą nie umieć pomóc.To grzech zapytać? No z góry głupio,to nie zapytam? Warto sobie pomóc od czasu do czasu i to miłe,że się mogło pomóc. Ty jesteś osobą publiczna i mniemam,że wychodzi to z przekonania,że nagminnie o takie rzeczy ktoś z rodziny Cię prosi (bo załatwisz). Uważam jednak ,że w życiu codziennym,nikt nie prosi o coś co nie jest niewykonalne. Bo nikt nie jest z nas gwiazdą bloga czy innej dziedziny życia. Masz racje,że trzeb zwracać się w prost i nie udawać. A więc jeśli się ktoś do mnie… Czytaj więcej »

Previous
Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]
Przychodzisz do mnie w dniu ślubu mojej córki, czyli jak prosić o przysługi