Instagram has returned invalid data.

Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]

Moje zdrowie zimą to porażka. Jeśli przyjąć definicję zdrowia mówiącą, że jest to stan równowagi panującym w całym organizmie, to ja zimą jestem w takiej samej równowadze jak pijana po raz pierwszy w życiu nastolatka, który kończy wieczór z głową nad muszlą klozetową i włosami trzymanymi przez koleżankę.
Ale żeby było śmieszniej – jakość powietrza w Warszawie jest lepsza niż w mojej rodzinnej mieścinie, gdzie większość ludzi ogrzewa domy paląc w piecach węglem oraz… wszystkim innym.
To stamtąd za każdym razem przywożę kolejne zapalenie zatok lub oskrzeli. Uświadomiłam to sobie dopiero po przeprowadzce.
Ze względu na stan zdrowia, w ubiegłym tygodniu wybrałam się do uzdrowiska w Ustce. Tak, jak emeryt, ale mam płuca staruszki. Niestety nie tak żwawej jak moja babcia, kobieta-rakieta, która po 85 roku życia jeździ rowerem po 20 km dziennie a tuż po porodzie poszła pracować w pole.
Ja kaszlę i wypluwam płuca jak gruźlik. Serio, czasami ludzie aż się odsuwają.
W każdym razie, dostałam zaproszenie do zwiedzania fabryki Pierre René w Ustce, więc zabrałam ze sobą Patkę i wybrałyśmy się na krótki wypad.
Z Warszawy nad morze można dojechać w bezsensownych godzinach. O 3 w nocy z późniejszymi przesiadkami. Dlatego polowałyśmy na blablacar, ale w końcu nikt nie jechał na tej trasie i gdy chciałyśmy klepnąć bilety na ten nieszczęsny pociąg – miejsc nie było. Zatem do pięciogwiazdkowego uzdrowiska Grand Lubicz w Ustce wybrałyśmy się nocnym pekasem.
Słodko 😀
W Ustce byłyśmy wczesnym rankiem, więc zaliczyłyśmy spacer brzegiem morza. Uwielbiam Bałtyk, ale tylko przed lub po sezonie. Morze jest w jakimś sensie hipnotyzujące.
Dostałam mnóstwo pytań o ten pobyt. W ogóle mnóstwo przeróżnych pytań, więc postaram się odpowiedzieć na wszystko cierpliwie.
Futerko które noszę jest oczywiście sztuczne. Chciałabym je podlinkować, ale kupiłam je ze cztery… a może i pięć lat temu w lumpeksie za 20 zł. Jest ciepłe, dlatego bardzo je lubię. Czasami sensowne modele można znaleźć na Zalando.
Tak, wybrałam się na spacer na obcasach. Najbardziej na świecie lubię chodzić boso, ale na obcasach jest mi wygodniej niż w płaskich butach. Mam szpotawe kolana, bardzo mocno wciskam pięty w ziemię i po prostu na obcasach mogę chodzić dłużej bez bólu kręgosłupa.
Isn’t it ironic, don’t you think? Jeśli masz problem z obcasami, koniecznie przeczytaj mój tekst o tym, jak nauczyć się chodzić na wysokich obcasach. Zdradzam tam kilka sprytnych sposobów, bo wcale nie chodzi o wysokość buta.
Ustka jest piękna! Bardzo przyjemne powietrze. Malutkie miasteczko ze swoim niepowtarzalnym klimatem. Niestety w sezonie nadmorskie miejscowości wyglądają często jak jeden wielki bazar i nie potrafię odnaleźć się w tym zgiełku, ale polskie morze bardzo lubię.
Dlaczego zabrałam akurat Patkę? Mi jod i sól dobrze robią na oskrzela, Pacie na tarczycę. Napisała niedawno tekst o tym, jak dbać o włosy przy niedoczynności tarczycy. Jeśli któraś z Was ma taki problem – polecam lekturę.
Co robiłyśmy w Uzdrowisku? Mogłabym napisać, ze się uzdrawiałyśmy, ale to nie jest cała prawda 🙂
Chciałabym powiedzieć, że jadłam. Ale tak naprawdę to wpieprzałam jak dziki osioł. Carbonara, ciasta, ciasteczka, wędzonego łososia, słodkie bezy i piekielnie ostre burrito. Moja gastrofaza przed okresem jest taka jak u zjaranych ludzi. Irracjonalne połączenia, dużo, szybko, już.
I want it all mojego ukochanego Queen jest o mnie przed okresem i na początku. 
I want it all and i want it now!
Jedzenie w hotelu Grand Lubicz mają przepyszne. Nie jest to typowe hotelowe żarcie – to poezja!
Tak, jestem jedną z tych osób, którym carbonara opowiada wyśmienite żarty. Bardzo często uśmiecham się do jedzenia, dzięki Pacie wiem jak komicznie to wygląda!
Ale pojechałam się uzdrawiać, nie tylko jeść 🙂
Grota solna, basen solankowy i przede wszystkim – sauna w każdej odmianie tego słowa pomogły mi stanąć na nogi. Najfajniejsza dla mnie była chyba sauna ziołowa, ale parowa i sucha też dawały radę. Nie umiem zachwycić się sauną na podczerwień, ale to pewnie kwestia preferencji 😉
Basen solankowy to doświadczenie podobne do kąpieli w Morzu Martwym w Izraelu. Zapraszam na moją relację z Izraela tych, którzy jej nie widzieli 🙂 Podpowiadam – nie warto golić nóg tuż przed, bo podrażniona skóra czy ranki szczypią od soli. 
 Grota solna jak to grota – siedzisz i się relaksujesz, ale wdychanie soli jest dla moich oskrzeli zbawienne. Polecam bardzo mocno.
W hotelu zaskoczyło mnie też to, że chociaż jest bardzo przyjazny dzieciom, to udało się perfekcyjnie oddzielić strefy tak, by można było zaznać ciszy z dala od dziecięcego szczebiotania (i na basenach i w restauracji). Cudowna sprawa.
O zwiedzaniu fabryki opowiem Wam innym razem. Zachęcam do oglądania moich stories na instagramie, bo właśnie tam pojawiały się filmiki ukazujące proces produkcyjny, a obecnie pokazuję skrawki Gwadelupy, których nie będę mogła pokazać na zdjęciach.
To nie wróci, więc zaobserwujcie koniecznie 🙂
Badania OECD PISA wykazały, że Polacy mają trudności w czytaniu ze zrozumieniem, weryfikowaniu informacji czy krytycznym myśleniem. Co jakiś czas ktoś mnie pyta, czy to prawda, że gardzę ludźmi pracującymi na etacie. 
Że co? 😀
Nope.
Nikim nie gardzę, to jest idiotyzm wymyślony przez kogoś, kto chyba obraził się na mój tekst o tym, że w tym momencie życia boje się, że moje jestestwo sprowadzi się do realizacji planu szkoła-praca na etacie – kredyt na 30 lat i raz w roku wakacje nad morzem.
W tym planie nie ma nic złego, ale ja mam 26 lat i na ten moment taka wizja życia mnie przeraża. Ja chcę czegoś więcej. Nie gardzę zupełnie nikim, nawet osobami, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem – są dla mnie kolejnym dowodem smutną kondycję naszego systemu edukacji. Systemu pełnego fantastycznych i zaangażowanych nauczycieli, którzy muszą realizować durny program. Zresztą przeczytajcie ten tekst.
Cały mój blog jest przecież o tym, by nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, unikać osądzania, stereotypów.
Najzabawniejsze jest to, że osoby wmawiające mi pogardę, same ostro ją uprawiają. Ja uważam, że żadna praca nie hańbi i każda jest potrzebna. Często podnoszę te kwestie w swoich tekstach (np. tym), ale osoby wkładające mi do ust słowa, których nigdy nie wypowiedziałam bardzo często gardzą np. influencerkami czy blogerkami. Sama nie robię tego full-time (stąd i częstotliwość publikacji u mnie marna), ale jest to zjawisko smutne. Pogarda nigdy nie jest ok.
Z całego serca polecam poczytać prace Carla Gustava Junga i to, co pisał o zasadzie lustra i cieniu. Dostrzegamy w innych nasze własne cechy, chociaż nie zawsze dosłownie. 
Pytacie o moje klapki z futerkiem – są zabawne i urocze, dostałam je w prezencie od Stili.pl i podrzucam Wam link do tego modelu. Zabrałam je na Karaiby i zasuwam w nich nieustannie, bo zapomniałam japonek 🙂
Ok, koniec o Ustce. Po powrocie padło też na film i ten film będę polecać z całego serca. 
Luca Guadagnino przedstawił historię, która mogłaby być historią zwykłego wakacyjnego romansu w taki sposób, że chłonie się ja każdym zmysłem. Przecudne Włochy, piękna muzyka, bardzo dobre kreacje aktorskie. Ten film jest potrzebny także dlatego, że opowiada o historii miłości dwóch mężczyzn. 
Proszę, obejrzyjcie koniecznie!

Dzięki temu filmowi odkryłam też jak piękną muzykę tworzy Sufjan Stevens – wałkowałam przez kilka dni cały czas.

Pozostałą część tygodnia spędziłam na bardzo intensywnej pracy (przykro mi z powodu wszystkich komentarzy czekających  w kolejce na odpowiedź, ale życie to niestety też sztuka ciągłego wyboru).

Jest mi przemiło, gdy z mojego polecenia decydujecie się na wizytę w kinie czy cokolwiek innego. Dostałam tyle snapów od osób, które poszły na Call me by your name (Tamte dni, tamte noce), że zrobiło mi się ciepło na serduszku.

Moja reakcja jest dokładnie taka, jak napisała dziewczynazlota.

Cudowny film, polecam!!!

Wspaniały raport o elastycznym pokoleniu kobiet w wieku 50-60-70 lat. Jest o kobietach aktywnych i pełnych pasji. Niestety nie bardzo pasuje jeszcze do Europy Wschodniej, ale chciałabym, aby nasze emerytki i kobiety w wieku przedemerytalnym na taki styl życia było stać

Wartościowy wpis Lifemanagerki o 4 możliwych przyczynach częstych infekcji gardła – warto poczytać zarówno ten tekst, jak i cały blog Agnieszki.

Nie mam studiów, ale mam dobrą pracę – tekst Socjopatki na ten temat. Na mojej grupie babskiego wsparcia co jakiś czas wraca ten temat, więc chciałam polecić 🙂

baaardzo ważny tekst o roli facebooka w… sami przeczytajcie. Długa, ale wartościowa lektura.

Na koniec Basia Szmydt (pokazała nam wczoraj kilka super miejscówek na Gwadelupie!) i jej 7 prostych trików na oszczędzanie

Linków tygodnia dzisiaj maleńko, bo nie miałam czasu na siedzenie przed komputerem w celach innych niż pracka. Dzisiaj pozwalam Wam na linkowe party pod wpisem – podzielcie się proszę linkami do swoich wpisów lub innych ulubionych! 🙂

Ja uciekam na zachód słońca na Gwadelupie i zachęcam do śledzenia moje podróży na stories i instagramie




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Podaj mi dłoń – komu ostatnio pomogłeś?
Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]