Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]

Moje zdrowie zimą to porażka. Jeśli przyjąć definicję zdrowia mówiącą, że jest to stan równowagi panującym w całym organizmie, to ja zimą jestem w takiej samej równowadze jak pijana po raz pierwszy w życiu nastolatka, który kończy wieczór z głową nad muszlą klozetową i włosami trzymanymi przez koleżankę.
Ale żeby było śmieszniej – jakość powietrza w Warszawie jest lepsza niż w mojej rodzinnej mieścinie, gdzie większość ludzi ogrzewa domy paląc w piecach węglem oraz… wszystkim innym.
To stamtąd za każdym razem przywożę kolejne zapalenie zatok lub oskrzeli. Uświadomiłam to sobie dopiero po przeprowadzce.
Ze względu na stan zdrowia, w ubiegłym tygodniu wybrałam się do uzdrowiska w Ustce. Tak, jak emeryt, ale mam płuca staruszki. Niestety nie tak żwawej jak moja babcia, kobieta-rakieta, która po 85 roku życia jeździ rowerem po 20 km dziennie a tuż po porodzie poszła pracować w pole.
Ja kaszlę i wypluwam płuca jak gruźlik. Serio, czasami ludzie aż się odsuwają.
W każdym razie, dostałam zaproszenie do zwiedzania fabryki Pierre René w Ustce, więc zabrałam ze sobą Patkę i wybrałyśmy się na krótki wypad.
Z Warszawy nad morze można dojechać w bezsensownych godzinach. O 3 w nocy z późniejszymi przesiadkami. Dlatego polowałyśmy na blablacar, ale w końcu nikt nie jechał na tej trasie i gdy chciałyśmy klepnąć bilety na ten nieszczęsny pociąg – miejsc nie było. Zatem do pięciogwiazdkowego uzdrowiska Grand Lubicz w Ustce wybrałyśmy się nocnym pekasem.
Słodko 😀
W Ustce byłyśmy wczesnym rankiem, więc zaliczyłyśmy spacer brzegiem morza. Uwielbiam Bałtyk, ale tylko przed lub po sezonie. Morze jest w jakimś sensie hipnotyzujące.
Dostałam mnóstwo pytań o ten pobyt. W ogóle mnóstwo przeróżnych pytań, więc postaram się odpowiedzieć na wszystko cierpliwie.
Futerko które noszę jest oczywiście sztuczne. Chciałabym je podlinkować, ale kupiłam je ze cztery… a może i pięć lat temu w lumpeksie za 20 zł. Jest ciepłe, dlatego bardzo je lubię. Czasami sensowne modele można znaleźć na Zalando.
Tak, wybrałam się na spacer na obcasach. Najbardziej na świecie lubię chodzić boso, ale na obcasach jest mi wygodniej niż w płaskich butach. Mam szpotawe kolana, bardzo mocno wciskam pięty w ziemię i po prostu na obcasach mogę chodzić dłużej bez bólu kręgosłupa.
Isn’t it ironic, don’t you think? Jeśli masz problem z obcasami, koniecznie przeczytaj mój tekst o tym, jak nauczyć się chodzić na wysokich obcasach. Zdradzam tam kilka sprytnych sposobów, bo wcale nie chodzi o wysokość buta.
Ustka jest piękna! Bardzo przyjemne powietrze. Malutkie miasteczko ze swoim niepowtarzalnym klimatem. Niestety w sezonie nadmorskie miejscowości wyglądają często jak jeden wielki bazar i nie potrafię odnaleźć się w tym zgiełku, ale polskie morze bardzo lubię.
Dlaczego zabrałam akurat Patkę? Mi jod i sól dobrze robią na oskrzela, Pacie na tarczycę. Napisała niedawno tekst o tym, jak dbać o włosy przy niedoczynności tarczycy. Jeśli któraś z Was ma taki problem – polecam lekturę.
Co robiłyśmy w Uzdrowisku? Mogłabym napisać, ze się uzdrawiałyśmy, ale to nie jest cała prawda 🙂
Chciałabym powiedzieć, że jadłam. Ale tak naprawdę to wpieprzałam jak dziki osioł. Carbonara, ciasta, ciasteczka, wędzonego łososia, słodkie bezy i piekielnie ostre burrito. Moja gastrofaza przed okresem jest taka jak u zjaranych ludzi. Irracjonalne połączenia, dużo, szybko, już.
I want it all mojego ukochanego Queen jest o mnie przed okresem i na początku. 
I want it all and i want it now!
Jedzenie w hotelu Grand Lubicz mają przepyszne. Nie jest to typowe hotelowe żarcie – to poezja!
Tak, jestem jedną z tych osób, którym carbonara opowiada wyśmienite żarty. Bardzo często uśmiecham się do jedzenia, dzięki Pacie wiem jak komicznie to wygląda!
Ale pojechałam się uzdrawiać, nie tylko jeść 🙂
Grota solna, basen solankowy i przede wszystkim – sauna w każdej odmianie tego słowa pomogły mi stanąć na nogi. Najfajniejsza dla mnie była chyba sauna ziołowa, ale parowa i sucha też dawały radę. Nie umiem zachwycić się sauną na podczerwień, ale to pewnie kwestia preferencji 😉
Basen solankowy to doświadczenie podobne do kąpieli w Morzu Martwym w Izraelu. Zapraszam na moją relację z Izraela tych, którzy jej nie widzieli 🙂 Podpowiadam – nie warto golić nóg tuż przed, bo podrażniona skóra czy ranki szczypią od soli. 
 Grota solna jak to grota – siedzisz i się relaksujesz, ale wdychanie soli jest dla moich oskrzeli zbawienne. Polecam bardzo mocno.
W hotelu zaskoczyło mnie też to, że chociaż jest bardzo przyjazny dzieciom, to udało się perfekcyjnie oddzielić strefy tak, by można było zaznać ciszy z dala od dziecięcego szczebiotania (i na basenach i w restauracji). Cudowna sprawa.
O zwiedzaniu fabryki opowiem Wam innym razem. Zachęcam do oglądania moich stories na instagramie, bo właśnie tam pojawiały się filmiki ukazujące proces produkcyjny, a obecnie pokazuję skrawki Gwadelupy, których nie będę mogła pokazać na zdjęciach.
To nie wróci, więc zaobserwujcie koniecznie 🙂
Badania OECD PISA wykazały, że Polacy mają trudności w czytaniu ze zrozumieniem, weryfikowaniu informacji czy krytycznym myśleniem. Co jakiś czas ktoś mnie pyta, czy to prawda, że gardzę ludźmi pracującymi na etacie. 
Że co? 😀
Nope.
Nikim nie gardzę, to jest idiotyzm wymyślony przez kogoś, kto chyba obraził się na mój tekst o tym, że w tym momencie życia boje się, że moje jestestwo sprowadzi się do realizacji planu szkoła-praca na etacie – kredyt na 30 lat i raz w roku wakacje nad morzem.
W tym planie nie ma nic złego, ale ja mam 26 lat i na ten moment taka wizja życia mnie przeraża. Ja chcę czegoś więcej. Nie gardzę zupełnie nikim, nawet osobami, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem – są dla mnie kolejnym dowodem smutną kondycję naszego systemu edukacji. Systemu pełnego fantastycznych i zaangażowanych nauczycieli, którzy muszą realizować durny program. Zresztą przeczytajcie ten tekst.
Cały mój blog jest przecież o tym, by nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, unikać osądzania, stereotypów.
Najzabawniejsze jest to, że osoby wmawiające mi pogardę, same ostro ją uprawiają. Ja uważam, że żadna praca nie hańbi i każda jest potrzebna. Często podnoszę te kwestie w swoich tekstach (np. tym), ale osoby wkładające mi do ust słowa, których nigdy nie wypowiedziałam bardzo często gardzą np. influencerkami czy blogerkami. Sama nie robię tego full-time (stąd i częstotliwość publikacji u mnie marna), ale jest to zjawisko smutne. Pogarda nigdy nie jest ok.
Z całego serca polecam poczytać prace Carla Gustava Junga i to, co pisał o zasadzie lustra i cieniu. Dostrzegamy w innych nasze własne cechy, chociaż nie zawsze dosłownie. 
Pytacie o moje klapki z futerkiem – są zabawne i urocze, dostałam je w prezencie od Stili.pl i podrzucam Wam link do tego modelu. Zabrałam je na Karaiby i zasuwam w nich nieustannie, bo zapomniałam japonek 🙂
Ok, koniec o Ustce. Po powrocie padło też na film i ten film będę polecać z całego serca. 
Luca Guadagnino przedstawił historię, która mogłaby być historią zwykłego wakacyjnego romansu w taki sposób, że chłonie się ja każdym zmysłem. Przecudne Włochy, piękna muzyka, bardzo dobre kreacje aktorskie. Ten film jest potrzebny także dlatego, że opowiada o historii miłości dwóch mężczyzn. 
Proszę, obejrzyjcie koniecznie!

Dzięki temu filmowi odkryłam też jak piękną muzykę tworzy Sufjan Stevens – wałkowałam przez kilka dni cały czas.

Pozostałą część tygodnia spędziłam na bardzo intensywnej pracy (przykro mi z powodu wszystkich komentarzy czekających  w kolejce na odpowiedź, ale życie to niestety też sztuka ciągłego wyboru).

Jest mi przemiło, gdy z mojego polecenia decydujecie się na wizytę w kinie czy cokolwiek innego. Dostałam tyle snapów od osób, które poszły na Call me by your name (Tamte dni, tamte noce), że zrobiło mi się ciepło na serduszku.

Moja reakcja jest dokładnie taka, jak napisała dziewczynazlota.

Cudowny film, polecam!!!

Wspaniały raport o elastycznym pokoleniu kobiet w wieku 50-60-70 lat. Jest o kobietach aktywnych i pełnych pasji. Niestety nie bardzo pasuje jeszcze do Europy Wschodniej, ale chciałabym, aby nasze emerytki i kobiety w wieku przedemerytalnym na taki styl życia było stać

Wartościowy wpis Lifemanagerki o 4 możliwych przyczynach częstych infekcji gardła – warto poczytać zarówno ten tekst, jak i cały blog Agnieszki.

Nie mam studiów, ale mam dobrą pracę – tekst Socjopatki na ten temat. Na mojej grupie babskiego wsparcia co jakiś czas wraca ten temat, więc chciałam polecić 🙂

baaardzo ważny tekst o roli facebooka w… sami przeczytajcie. Długa, ale wartościowa lektura.

Na koniec Basia Szmydt (pokazała nam wczoraj kilka super miejscówek na Gwadelupie!) i jej 7 prostych trików na oszczędzanie

Linków tygodnia dzisiaj maleńko, bo nie miałam czasu na siedzenie przed komputerem w celach innych niż pracka. Dzisiaj pozwalam Wam na linkowe party pod wpisem – podzielcie się proszę linkami do swoich wpisów lub innych ulubionych! 🙂

Ja uciekam na zachód słońca na Gwadelupie i zachęcam do śledzenia moje podróży na stories i instagramie




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Podaj mi dłoń – komu ostatnio pomogłeś?
Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]