🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna, której brat jest gejem, o czym jej się zwierzył, ale ojcu nie powie za nic w świecie. Bo ojciec oglądając wczoraj wiadomości rzucił głośno "i dobrze, krótko z nimi! Takim najlepiej jaja ucinać". 😢
Brat robi dobrą minę do złej gry i w obawie o reakcję rodziców, w domu udaje homofoba. Nie wie, czy kiedykolwiek "wyjdzie z szafy". 🌈Marzy o tym, by po maturze iść do pracy i odłożyć na wyjazd z kraju.

Rzucanie szklanymi butelkami i petardami, kopanie i obraźliwe okrzyki. Z którego to testamentu? Starego, czy Nowego?😱 Jako dziecko nie rozumiałam, jak doszło do tych wszystkich okropieństw podczas II Wojny Światowej. Nawet jako dziecku, nie kleiło mi się, że jeden  człowiek może zdziałać tyle zła i nie rozumiałam, dlaczego poszli za nim inni, dlaczego nie powiedzieli NIE, gdy kazano im strzelać do kobiet, dzieci, starszych ludzi?! 😭
Dzisiaj rozumiem. Zaczyna się od małych rzeczy, na które wszyscy patrzymy.
Nie chcę rozwodzić się nad tymi "złymi” i agresorami, ale zaczyna się też od aktorów i celebrytów, którzy "nie mieszają się w takie sprawy", bo nie chcą potracić kontraktów reklamowych.
Od ludzi, którzy nie mówią "NIE".
Od tych, którzy patrzą i czekają aż "ktoś coś z tym zrobi", nie wiedząc, że sami są tym kimś.
Od polityków, którzy w środku się zgadzają, ale szkoda im tracić konserwatywnego elektoratu, bo tak naprawdę myślą jedynie o swoim stołku i wysokiej diecie.
Dzisiaj butelki, jutro co?  getta? Obozy? Eksterminacja?
Chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli jest więcej. I chciałabym, aby głos zabierali wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ. Celebryci, sportowcy, muzycy. Milczenie to przyzwolenie.
#białystok#tęczystok #loveislove #marszrówności #prideweek #tęcza #prawo #milosc #prideparade #stophomofobii #supportlgbt #tolerancja #pride #lgbt #aniamaluje#szczerze_pisząc #milosc #szczęście #niedziela

🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna,...

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Podaj mi dłoń – komu ostatnio pomogłeś?

Najbardziej w życiu lubię tych ludzi, którzy potrafią dostrzec nieoczywiste piękno albo… potencjał. Podrywać piękną dziewczynę – oczywista rzecz. Sprawić, że przeciętna rozkwitnie i zmieni się w piękność – coś wspaniałego. 
Lubię ludzi, którzy w ruinie potrafią zobaczyć potencjał i zamienić ją w piękne mieszkanie. Odrestaurować stary samochód. Przerobić spódnicę z lumpeksu w piękną sukienkę. 
I sama staram się dawać szanse, jak np. w tej paskudnej knajpce w Kuala Lumpur, gdzie jadłam najpyszniejsze serowe chlebki naan pod słońcem.

Dlatego też jestem bardzo wdzięczna tym wszystkim ludziom, którzy dali mi szansę pracować dla nich na samym początku. 
Właśnie zakończyłam pracę nad wielkim projektem. Nie jest tajemnicą, że utrzymuję się z pisania tekstów i słowem wyjaśnienia – nie mam w tym momencie na myśli bloga, chociaż czasami podejmuje współprace. Pozablogowa praca wydaje mi się w tym momencie jedynym sensownym gwarantem etycznej współpracy na blogu, ponieważ z czegoś żyć muszę. I zaprawdę powiadam wam – komfort powiedzenia “NIE” jest bezcenny. 
Oczywiście istnieje sporo innych opcji jak np. bycie na czyimś utrzymaniu, sprzedaż własnych produktów czy przychód pasywny, ale pierwszego sobie nie wyobrażam, a dwie pozostałe opcje pomalutku rozwijam.
Mam na myśli teksty zupełnie innego rodzaju, niezwiązane w blogiem, a często nawet – z internetem. Aczkolwiek i tu czekają mnie nowe wyzwania.
Gdy byłam w gimnazjum, udzielałam się na pewnym forum. Miałam ogromną zajawkę na pisanie, a że forum było częścią portalu – dostałam propozycję pisania tekstów – dwa artykuły i mogę sobie wybrać t-shirt bądź inną rzecz, którą portal dostawał w ramach nagród do konkursów i press packów. Pal licho bluzki! Mogłam pisać coś, co było podpisane moim nazwiskiem! Portal już nie istnieje, ale dziewczyny które mnie tam czytały bywają na tym blogu, grupie, albo śledzą mnie na instagramie. Po dwunastu latach!
Uprzedzając pytania złośliwców – blog to dla mnie miejsce, gdzie piszę z takim luzem, z jakim na kanapie w piątek po pracy siada w samych slipkach Janusz z piwem w ręku. Miejsce, gdzie słowa kluczowe, przecinki, stylistyka i właściwy lead są nieistotne.
Czasy mocno się zmieniły. Pewna nastolatka pytała mnie niedawno o moje początki z pisaniem. Opowiedziałam jej o tym przedstawiając to wydarzenie jako punkt zwrotny dzięki któremu uwierzyłam, że będę mogła kiedyś utrzymywać się z pisania (jako szanse postrzegam wszystkie swoje pierwsze prace, łącznie ze zbieraniem malin). Z jej perspektywy dałam się wydoić i wykorzystać a portal niemal bezkosztowo zdobywał content.
Hmm.
Podobne wypowiedzi słyszę często w przeróżnych sprawach, okraszone modnym argumentem jakim stało się słowo neoliberalizm.
Ja się wtedy bardzo dużo nauczyłam. Nie tylko o pisaniu i tworzeniu tekstów, ale też o analityce materiałów, konflikcie interesów, a przede wszystkim – o sobie samej.
Po każdym tekście dostawałam info zwrotne z poprawkami. Traktowałam to jak indywidualne, darmowe lekcje, a moje teksty – jak zadania domowe.
Kilka lat później ubiegając się o stałe zlecenie, usłyszałam coś niemiłego o swoim wieku i braku doświadczenia. Z wrodzoną bezczelnością podałam przykłady działań, których podejmowałam się na przestrzeni lat i… zrobiło to wrażenie.
Jestem bardzo wdzięczna wszystkim tym, którzy podali mi kiedyś dłoń, a tym samym szansę. Dzielili się ze mną swoją wiedzą i zaryzykowali pracę z kimś niezbyt doświadczonym, ale pełnym zapału i chęci do nauki.
A ryzyko jest spore, bo można zapłacić trochę więcej i mieć gwarancję solidności i dobrej realizacji powierzonego zadania.
Opowiadam o tym, bo projekt nad którym skończyłam dzisiaj pracować robiłam “po znajomości” dla kogoś, kto wtedy dał mi szansę. W 2009 roku!
Nie mówię oczywiście, że to praca usłana różami bo dopieszczałam to przez cały weekend i poryczałam się nad całością jakieś sześć razy (z czego tylko połowę mogę zrzucić na okres), bo powinnam raczej pakować walizkę na wakacje, podpisywać drugi raz papiery, których nie mogą odnaleźć w księgowości (uroki pracy dla wielu podmiotów), ale tak – kocham to.
Wszyscy mamy jakieś oczekiwania od życia. Młodzi ludzie narzekają na to, że do pracy chcą tylko tych z dużym doświadczeniem (nadal podtrzymuję, że studia to idealny czas na jego zdobywanie), zakompleksieni mężczyźni narzekają na to, że piękne kobiety nie dają im szans, początkujące firmy na to, że klienci wolą gorsze reklamowane produkty od ich nieznanych, ale świetnych jakościowo. Cóż, zabrzmię jak Coelho, ale – czy jesteś zmianą, którą chcesz ujrzeć na świecie?
Żartuję, to nie Coelho a sparafrazowany Gandhi, ale pytam jak najbardziej serio.
Kiedy dałeś komuś szansę? Pomocną dłoń? 
Lada moment lecę na wakacje na Karaiby (daję szansę mniej oczywistej od Dominikany Gwadelupie), a że na wakacjach nie lubię malować rzęs i zawracać sobie tym głowy, powierzyłam rzęsy Kindze, która czasami zagląda na moje stories. Nie dość, że jestem bardzo zadowolona z wykonania, to jeszcze całkowicie kupuję Kingę jako człowieka – opowiadała o swoich początkach, gdy za rzęsy brała 50 zł bo się uczyła. (50 zł za 2-3 godziny pracy i materiały to tak naprawdę za darmo).
To jest właśnie ten składnik, który jest bardzo potrzebny na początku. Pokora.
Pozostają jednak w temacie, chciałam z całego serca zachęcić Cię, do tego, byś nie ignorował tej nieuchwytnej i niedefiniowalnej iskierki w ludziach, którzy może czasami nie są tymi, których wydaje Ci się, że szukasz, ale za to mają potencjał. Ja za cel obrałam sobie podawanie pomocnej dłoni i zdradzanie części swojego know-how tym, którzy w jakimś stopniu przypominają mi siebie z przeszłości i w myśl zasady – traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany – okazuję im pomoc, której kiedyś pragnęłam zastanawiając się “gdybym tylko wiedziała, jak oni to robią?”
Na koniec anegdotka. Mam kolegę, całkiem bystry chłopak. Finansowo mu się nie wiodło, ale miał głowę pełną pomysłów i zawsze wiedziałam, że coś w życiu osiągnie.
Nieśmiałość skutecznie przeszkadzała mu w znalezieniu dziewczyny, aż w końcu i jego trafiło i się z wzajemnością zakochał.
W czasie gdy rozwijał się jego związek, rozwijała się też jego firma. Był moment, gdy miał wszystko, ale w pewnym momencie pomieszały mu się proporcje i niemal całą energię skierował w rozwijanie biznesu. Opłaciło mu się to finansowo, ale dziewczyna czuła się zaniedbana i niekochana, a w konsekwencji – odeszła. (To ten sam chłopak od oświadczyn na Teneryfie).
Najpierw próbował ją odzyskać, potem zatracił się w imprezach i odkrył, że wypchany portfel bardzo pomaga w poznawaniu dziewczyn, toteż poznawał ich sporo i się w tym zatracił.
Ma to, o czym marzyli jego kumple – hajs i lecą na niego wszystkie dupy. A on płacze, bo wie, że one wcale nie lecą na niego i tęskni za tą, która pokochała go wtedy, gdy na randkę mógł zabrać ją tylko do KFC a i tam bez szaleństw.
Kimkolwiek jesteś… podziękuj komuś, kto kiedyś w Ciebie uwierzył i dał Ci szansę. I proszę – nie zapominaj o dawaniu jej innym.







Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Znów to szuranie [TYGODNIK]
Podaj mi dłoń – komu ostatnio pomogłeś?