- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

10 rzeczy, które warto zrobić na studiach (by nie zostać frustratem )

Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów aniamaluje
Bardzo nie lubię tekstów typu “prawdziwa kobieta powinna”, “prawdziwy facet musi zrobić…”, “8 rzeczy, których każda szanująca się kobieta nie powinna mieć w szafie” i tak dalej. Zatem nie będę wam wmawiać, że każda z tych 10 rzeczy jest konieczna do zrobienia podczas studiów chociaż mogę obiecać, że wniosą w życie więcej jakości 🙂

Zapraszam zatem na moją subiektywną listę rzeczy, które warto zrobić na studiach by nie uważać ich za czas stracony. Moim zdaniem to piękne lata, które mogą być niesamowicie produktywne i ekscytujące. Chociaż miałam mocno pod górkę przez oskrzela, nie urodziłam się w bogatej rodzinie i wybrałam kierunek, który wiązał się z całymi dniami na uczelni (np. 7:30-17:15 , a co drugi tydzień – 19.30), to jestem zadowolona patrząc wstecz ;-).
A dlaczego jestem zadowolona?
Bo : skończyłam studia, spróbowałam studiowania na drugim kierunku, który mnie zawsze intrygował… i szybko z niego zwiałam (rozwinę to dalej), bardzo pozytywnie zaliczyłam wszystkie praktyki i poznałam niesamowicie intrygujące osoby, dostałam kilka propozycji pracy w zawodzie, miałam przyjemność poznać od środka alternatywną szkołę (Montessori), działałam w ramach wolontariatu w różnych miejscach, zyskałam uprawnienia do prowadzenia indywidualnych i grupowych terapii, ukończyłam kilka kursów, od międzynarodowego komputerowego, przez wychowawcy kolonijnego (:P) po strategię nauczania wyprzedzającego. Byłam na każdym możliwym badaniu i miałam milion nietrafnych diagnoz, w końcu sama wzięłam odpowiedzialność ze swoje zdrowie i czuję się lepiej.  Przy okazji pomogłam niezliczonym osobom, które dzięki opisanej przeze mnie metodzie wykurzyły z siebie upartego gronkowca ;-)). Wydałam e-booka, który stał się bestsellerem i wygrał konkurs na e-booka roku, następnie wydałam swoją książkę drukiem i szybko sprzedałam cały nakład. Wciąż nie ściągnęłam za niego pieniędzy, bo dałam się zrobić w jajo ;-)) Niejeden raz zresztą okazałam się zbyt naiwna i ufna, ale swoje błędy trzeba w życiu popełnić :D. Pisałam do kilku czasopism, w tym najmilej wspominam projekt Agnieszki (klik) i magazyn Zmiana. Zaczęłam zdobywać zlecenia na takim poziomie, by móc się utrzymać robiąc to, co sprawia mi przyjemność i pracować z dużą elastycznością czasową. Miałam przyjemność pracować dla dużych i małych marek, ucząc się przy tym wiele i wylewając jeszcze więcej łez w chwilach zwątpienia. Rozwinęłam swojego bloga, który ze zwyczajnego blogaska stał się jednym z większych w Polsce i jest odwiedzany miesięcznie przez 150 tysięcy unikalnych osób, które robią ponad 400 tysięcy odsłon ❤ 

Podsumowując 5 lat studiowania – jestem zadowolona i cieszę się, że nie potraktowałam ich jako okazji do przeczekania albo bardzo długich kolonii finansowanych przez rodziców 😀 Ponieważ sama z siebie jestem dość zadowolona i widzę, że wszyscy moi ogarnięci znajomi też mają prace w zawodzie (Ewelina, Ewelina, Kamila, Magda – pozdrowienia, wierzyłam w Was!), postanowiłam zebrać swoje obserwacje siebie i innych, w postaci kilku wskazówek odnośnie tego, co warto byłoby na tych studiach zrobić 😉
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów

1. Podróżować

Studia to taki śmieszny czas, gdzie masz mnóstwo zniżek, np. 51% na pociągi czy wręcz darmowych wejść – np. prawie wszystkie muzea w Paryżu. Patrząc na ceny i czas wolny – idealny moment na odkrywanie świata! Mnie przez długi czas wykluczało z tego zdrowie, ale jest cała masa trików na to, np. można gdzieś pojechać na finansowane z UE szkolenie (tak zwiedziłam Wrocław), wybrać się polskim busem do Wilna za 100 zł z noclegiem (klik), jeździć w dowolne miejsce w Polsce z wolontariatem (np. Projektor umożliwia pojechanie gdzieś na tydzień, gdzie przez 5 dni prowadzi się po 5 godzin lekcyjnych zajęć, a reszta czasu jest do dyspozycji wolontariusza, zwracany jest koszt dojazdu, zapewniony nocleg i wyżywienie). – Tu moje wspomnienia z nad Morza (klik). Jeżdżąc polskim busem, blabacarem czy autostopem można też wiele tanio zwiedzić na własną rękę. Ja na pewno zamierzam zahaczyć tak jeszcze o Pragę i Berlin ;-). A rejestrując się z mojego linku, otrzymasz prawie 80 zł zniżki na nocleg w Airbnb (klik) – w ten sposób spałam w samym centrum Gdańska w cenie niższej niż w najtańszym hostelu, ale miałam do swojej dyspozycji całe mieszkanie ;-)).
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów
2. Znaleźć swoją pasję
Studia to dobry moment na znalezienie hobby czy pasji, która nas kręci. Warto jest mieć coś takiego, co jednocześnie jest relaksem jak i motywatorem do rozwoju. Jeśli nie masz jeszcze swojej pasji lub nie umiesz jej znaleźć – serdecznie polecam mój “samouczek” poszukiwacza (klik).
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów
3. Nawiązywać tylko wartościowe relacje
Nie jesteśmy już w gimnazjum, gdzie liczy się grupa rówieśnicza i akceptacja – znajomych można dobierać już dużo bardziej elastycznie i świadomie. To bardzo ważne, bo często znajomości zawierane gdy jesteśmy w wieku studenckim, zostają z nami na lata. Polecam przeczytać : A może zmień znajomych? (klik). Warto też myśleć o networkingu i zawieraniu znajomości istotnych dla dalszej kariery zawodowej. 
4. Zdobyć doświadczenie zawodowe
Jeśli dobraliśmy studia świadomie, pewnie interesuje nas praca związana z wykształceniem ;-). Zanim człowiek uwiąże się w kredyty i dzieci, ma większą elastyczność – polecam spróbować popracować w swojej branży, choćby i początkowo na stażu. Potem po 5 latach studiowania, słabo byłoby wylądować na bezrobociu. Można kombinować, wiele uczelni pozwala na indywidualną organizację planu, można kombinować z urlopami czy wyczerpać limit nieobecności, które potem zaliczy się na dyżurach. Doświadczenie jest często bezcenne! Znam osoby, które pracowały w zawodzie na bardzo trudnych i wymagających studiach i obroniły się w terminie, także chcieć znaczy móc :).
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów
5. Zostać wolontariuszem
Pomaganie innym jest bardzo fajne i wcale nie wymaga nie wiadomo ile czasu. Są wolontariaty regularne i takie, w których można działać okazjonalnie. Wielu pracodawców traktuje wolontariat jako mocny punkt w CV. 

6. Postarać się żyć na własny rachunek
Czy to dzięki stypendium i pracy dorywczej, czy po prostu dzięki pracy – warto to zrobić, nawet gdy nie zmusza do tego sytuacja życiowa. A może szczególnie wtedy? Życie za swoje uczy szacunku dla pieniędzy i samodzielności. Tak wiem, wiem, “wyobrażasz sobie studenta medycyny, który pracuje w trakcie studiów”? Tak, wyobrażam sobie, znam osobę, która w wakacje jeździ do pracy za granicę i w ten sposób gromadzi fundusze zapewniające jej utrzymanie przez cały rok akademicki. 
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów

7. Bawić się!


Tańczyć, chodzić na koncerty, do kina i teatru. Młodość jest tylko jedna a książki to nie wszystko ;-). Fajnie jest mieć z niej dobre wspomnienia. Wartą rozważenia opcją jest także udział w wymianie studenckiej (np. Erasmus).
8. Traktować siebie dobrze
 Nie warto tracić młodości na picie do nieprzytomności, palenie papierosów i całonocne przeglądanie facebooka czy  popijanie energetyków. Konsekwencje takiego trybu życia pojawią się później i będą dotkliwe. Wszystko jest dla ludzi, ale warto zachować umiar. Ja gorąco zachęcam do tego, by dbać o swoje ciało, ale też umysł i cieszyć się z życia. Warto przeczytać : Życie jest za krótkie na bawełniane gacie (klik).
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów

9. Studiować :))

Studia to nie szkoła zawodowa, o czym wiele osób zapomina. Warto poszukiwać samodzielnie inspiracji w literaturze, doszkalać się, uczestniczyć w różnych kursach, szlifować języki obce. 
Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów
10. Napisać pracę dyplomową i się obronić 

To punkt z przymrużeniem oka, ale zakładam, że rozpoczynając studia myślisz o tym, że je ukończysz. Jeśli nie możesz zmotywować się do pisania, rzuć okiem na mój tekst : jak zmotywować się do pisania licencjatu, magisterki czy innej pracy (klik)

Jak dobrze wykorzystać studia, czyli co robić podczas studiów
Wracając do aktywności, o które warto pokusić się na studiach – sądzę, że jest ich sporo więcej, więc jestem ciekawa Twoich propozycji. Z doświadczenia wiem, że “brak czasu” jest najczęściej wymówką tych, którzy nic nie robią – zawsze kolokwia chciały przekładać osoby, które poza studiowaniem nie robiły nic innego, a pracujące i studiujące po 2 kierunki osoby nie miały z tym problemu. Poza tym – możliwości jest multum. Stypendia, darmowe kursy, indywidualna organizacja studiów, urlopy dziekańskie, praca w wakacje lub zdalnie… ludzie dzielą się po prostu na dwie grupy – tych, którzy szukają problemu w każdym sposobie i tych, którzy szukają sposobu na każdy problem 🙂 Ty wybierasz, którym jesteś 😀
Uściski, Ania

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujefollowriversNatalia Kurowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia Kurowska
Gość

Aniu, tak na szybko bo właśnie zaczynam pracę, dzięki że mi przypomniałaś o stronie airbnb, właśnie szukam noclegu na sylwestra w barcelonie, i Twój link spadł mi z nieba. dziękuję!. miłego dnia 😉

followrivers
Gość

Aniu, wyglądasz świetnie! Muszę Ci to powiedziec, że Twój styl się wyostrzył jak na moje (nieprofesjonalne) oko 🙂 posiadasz styl casualowy, ale jednocześnie elegancki, taki jak lubię! super! <3

Previous
Wielka promocja -50% na kosmetyki w Superpharm
10 rzeczy, które warto zrobić na studiach (by nie zostać frustratem )