Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Jesteś gruby? To schudnij!

O dziecinnie prostej metodzie na lepsze życie. Tak banalnej, że większość ją od razu ignoruje.


W pracy z dziećmi najbardziej kocham to, że dzieci są mądrzejsze od dorosłych. Po prostu są bardziej ogarnięte życiowo. Myślą poza pudełkiem – dzieciaki przed pójściem do szkoły mają fajne wyniki testów na myślenie dywergencyjne – kiedy ją kończą, często są matołami. Dlaczego? Bo ich mózgi pakuje się winRarem do określonego formatu. Nie pytaj, nie wychylaj się. Dane, szukane, odpowiedź. Schemat.


Tymczasem dzieci do pewnego wieku są dla mnie niegasnącą inspiracją. Ładują pozytywną energią!

Pamiętacie Nowe Szaty Cesarza? tylko dziecko ośmieliło się krzyknąć, że król jest nagi.



Niedawno na swoim blogu Skarletka podzieliła się anegdotką :

Kiedy na kilka tygodni wróciła do Polski, zagadnęła do swojej babci po angielsku. – Kochanie, ale babcia nie zna angielskiego – powiedziała babcia bezradnie. Na co dziewczynka spojrzała na nią zdziwiona i odpowiedziała: – To się naucz!

Banalne, prawda? Ale powiedz coś takiego swojej koleżance piszącej “nic nie umiem :((” co 15 minut na dzień przed egzaminem na facebookowym profilu.
Wkurzy się.

Powiedz “schudnij” swojej grubej matce która gada “ale jestem gruba” “ale przytyłam” .
Powiedz “to się dowiedz” ograniczonemu lekarzowi który nie wie jak ugryźć Twój przypadek
Powiedz “to zarób” mięczakowi który jęczy – nie mam pieniędzy

W odpowiedzi uzyskasz litanię “niedasię

Wiesz, to nie takie proste

Gówno prawda, to jest proste. Rusz tyłek i zrób coś ze swoim życiem!

Kiedy jesteś głodny – jesz
kiedy chce Ci się pić – pijesz
Kiedy chcesz siku – robisz siku

Proste rozwiązanie, masz problem- reagujesz. Kropka.

Więc dlaczego, jeśli ktoś Ci się podoba, robisz długie podchody i kombinujesz? Kiedy nie zapytasz, odpowiedź zawsze będzie brzmieć nie.
 Dlaczego, jeśli masz za mało kasy, nie podejmujesz akcji, aby to zmienić? Tylko nie pisz mi, że wysyłasz CV wiesz jak jest wszyscy kradno , same układy, taka sytuacja. Sposobów jest pełno! Np. takich. 
Trochę Was rozumiem, bo też taka byłam. Wolałam traktować swój stan jako usprawiedliwienie. Wiecie, jestem chora. To nie takie łatwe. A bzdura, bo bardzo łatwe. Jeśli CHCESZ. Porzuciłam durne myślenie i opanowałam nieuleczalną chorobę. Podobno się nie da. 
Da się.
Pod warunkiem, że chcesz, a nie oszukujesz siebie, że chcesz.

Kiedy ktoś pyta mnie o rozwiązanie, ja mu je podaję na racy i słyszę “wiesz, nie każdy ma takie gadane jak ty” , “wiesz, nie każdy tak potrafi” to mam ochotę potrząsnąć nim mocno i krzyknąć ogarnij się. Ale tego nie robię, bo pokojowy ze mnie człowiek. Będę odsyłać tutaj.

Masz problem? Rozwiąż go.
Nie wiesz czegoś? Dowiedz się.
Nie umiesz czegoś? Naucz się.
Nic nie działa? Poszukaj lepiej.

Amen.


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

126
Dodaj komentarz

avatar
56 Comment threads
70 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Och Ola!AniamalujeAnonimowyKasiaTomasz Sławek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz rację, sami sobie utrudniamy i robimy pod górkę. Dnerwuje mnie nasze narodowe malkontenctwo i czekanie na cud. Cudu nie będzie jak się go samemu nie zrobi. W lutym straruje moja firma. Da się? Pewnie, że się da!

Gratuluję rankingu u Kominka!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mocny, wartościowy tekst!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako eks-grubas zgadzam się z tekstem. Wyglądałam jak słonica, aż zobaczyłam metamorfozę Anny Kalaty. Patrzylam z zazdrością i marudziłam, że za rządowe pieniadze to sobie mogła i nadal prowadziłam zły tryb życia. W pracy nie było czasu na małe posiłki, tylko jedna przerwa.A potem wzięłam się za siebie – zbadała poziom hormonów, podleczyłam się, przeczytałam książkę Jillian "opanuj swój metabolizm" i zaczęłam ćwiczyć 30day shred. Łatwo nie było.Dzisiaj nie mogę się sobie nadziwić, że tak długo wmawiałam sobie, że to nie jest takie łatwe i narzekać, że nikt nie produkuje strojów kąpielowych w rozmiarze 52. Jakbym sama chciała siebie oszukać,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

motywujący kopniak, jak zawsze. "Pod warunkiem, że chcesz, a nie oszukujesz siebie, że chcesz." samo sedno. Ja wciąż trochę oszukuję. Mówię, że chcę, ale nic z tym nie robię.

Paulina
Gość

Amen.

Nie cierpię biadolenia, że komuś jest tak strasznie ciężko, że inni mają łatwiej, bo to czy tamto. Każdy ma swoje trudności, jak i każdy ma swoje mocne strony, ale każdy też musi włożyć chociaż minimalny wysiłek, by coś osiągnąć. Ale oczywiście łatwiej jest siedzieć na dupie i narzekać.

Uwielbiam powiedzenie:
"Jak się chce, szuka się sposobu, jak się nie chce, szuka się powodu"
Zawsze jak zaczynam szukać wymówek to je sobie przypominam, robi mi się głupio i zaczynam jednak szukać sposobu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pół roku temu napisałabym Ci "wiesz, to naprawdę świetnie, że Tobie się udało, ale nie każdy ma takie same warunki" i rozpisałabym sie na kilka dlugich linijek.
Wiele lat usprawiedliwiałam swoje nieudacznictwo byciem DDA. Aż przeczytałam Twoją książkę i zapisałam się na terapię. Mam w końcu dobrą pracę i cele przed sobą. Czasami są gorsze momenty, ale mówię sobie you go girl! i prę do przodu. Dobry tekst na dobranoc.
Dziękuję 🙂

Mari
Gość

Niesamowity komentarz!
Aniu, jestem dumna z Ciebie podwójnie, jesteś amazing!
Poza tym wyznaję podobną teorię, jednak zauważam, że w moim życiu też zaczęły pojawiać się obszary, kiedy "niedasię" rządzi.

bloo.
Gość

kiedyś właśnie chyba na stronie dla DDA znalazłam zdanie: "trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia, trudne dzieciństwo zobowiązuje." I choć niewątpliwie takie przeżycia to źródło wielu trudności, to nie może to stanowić wymówki do nie podejmowania działania i powielania dobrze znanych negatywnych wzorców..

Karolina M.
Gość

Chyba podsunę Twój tekst mojej teściowej.
Teściowa bezrobotna i jakiś tydzień temu starałam się ją namówić by pogadała ze swoją koleżanką o pracy w ubezpieczeniach, no i się zaczęło! Warknęła (dosłownie na mnie warknęła), że ona nie nadaje się, że nie ma samochodu, że co ja jej będę pieprzyć. Pomyślałam, że ok, jest jak zawsze, lepiej płakać, że się jest biednym, na końcu warknięć usłyszałam "sama spróbuj" i pomyślałam sobie tylko "a ku*** żebyś wiedziała, że spróbuje"!
Ni

Nadine Lu
Gość

Auć. Bolało.

Zawsze wrzucasz taki tekst jaki akurat jest mi potrzebny. Dzięki, Aniu. 🙂

Gośka
Gość

Niestety ,ale wiekszość ludzi grubych chce schudnąć nie odchudzając się. Pracuję w sklepie ze zdrową żywnością i klienci przychodzą po(uwaga!) czekolady odchudzające, po cukierki odchudzające, po zdrowe batoniki po których się chudnie! Na widok ilości kalorii na orzechach warczą,że to takie kaloryczne(ta mentalność że ważne są kalorie….),a gdy usłyszeli o zielonej kawie to wszyscy przychodzili. Niektórzy tą zieloną kawę zabielali mlekiem skondensowanym,bo nie dało się pić 😀 Panie przychodzą po herbatkę, co spala tłuszcz. A na moje,że samo to nic nie da,to są zdziwieni,bo pani w innym sklepie mówiła,że jak będa pili herbatkę bez diety to schudną milion kilogramów. Efektów… Czytaj więcej »

tlusta_papuzka
Gość

Moze chodzilo o herbatke bez 'diety' w scislym slowa znaczeniu, tzn. bez odzywiania sie 😉

tlusta_papuzka
Gość

Moze 'bez diety' w sensie 'bez odzywiania sie'… 😉

Gośka
Gość

Tlusta_papużka, nie nie,chodzi o to,że oni bez zmiany nawyków jedzeniowych chcą schudnąć,popijając jedynie herbatki.

Aniu – kiedyś Pan nie zmieścił mi się między regałami(serio,był ogromny i ledwie stał na nogach głośno sapiąc) i poprosił o jakieś słodycze odchudzające ,ale coś co pozwoli mu schudnąć kilkanaście kilogramów! Tłumaczenia nie pomogły,że nie ma nic,a na pytanie,czy jakąś dietę ma,to mi sie zaśmiał,że on nie po to żyje by się katować. To ja mu chamsko, że na odchudzanie to piętro wyżej. Tam jet papierniczy, kupić taśmę klejącą,zakleić lodówkę i usta. 😉

Inez
Gość

Świetnie napisane! krótko i dosadnie amen. 😉

Nina
Gość

Dokładnie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam to Twoje podejście "po prostu zrób to". 😀
Co do otyłości, większość osób z nadwagą jakie miałam okazję poznać traciła za dużo energii na krytykowanie szczupłych i wysportowanych i brakowało im sił na ćwiczenia i zastanawianie się nad własną dietą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokladnie tak,zgadzam sie z Tobą. mam koleżanke otyłaą która jak widzisz szczupla dziewczyne to od razu komentuje 'ale suk… chuda"itp. zamiast sie wziasc za siebie tylko komentuje innych.

tonia
Gość

Hehe, skądś to znam 😀

Zzielona
Gość

Ale to banalne. Banalne i dosadne. W swej prostocie… Ma moc! 😀

Mnie też denerwuje, gdy ktoś wiecznie narzeka na swój los, a nie robi niczego by coś w tym kierunku zmienić. No bo w jaki sposób ludzie chudną, mają nową pracę, więcej pieniędzy? Nie wszystko wszystkim przychodzi za darmo, ale przychodzi. No to dlaczego tym wszystkim marudom nie może przyjść?

A "nic nie umiem" na facebookowych profilach doprowadzają mnie do szału… 😀 Jak to dobrze, że już skończyłam studia i coraz mniej koleżanek i kolegów dodaje takie opisy… 😉

Zzielona
Gość

No właśnie, dzięki FB wiem co się z ludźmi dzieje :P.

Mifufu
Gość

Tak. Tak jest. :). Jak słyszę nie da się to szlag mnie trafia. Gdy ktoś narzeka to podaję rozwiązanie, od razu i znowu marudzenie. Ale, ważne zacząć od siebie. :). Wpis super, stawia do pionu.

illonky
Gość

Od zawsze denerwiwalo mnie gadanie znajomych to zle tamto niedobre,mam beznadziejna prace. Sama nie narzekam,idac do pracy wiedzialam co bede musiala robic,nie wiedzialam tylko ze studenci sa tak oporni na wiedze lub aktywizacje,ale nie narzekam na prace,co najwyzej czasem na ludzi z ktorymi muszr pracowac. Nie podoba sie cos? To zmien cos w zyciu. To jest proste,tylko trzeba chciec

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a co byś chciała robić Ili?

Skarletka
Gość

Aniu, ja ostatnio odkrywam, że większość rzeczy jest mega prosta i dobrze znamy rozwiązanie. Mówiąc "prosta", nie mam jednak na myśli tego, że jest łatwa: trzeba przysiąść na dupie albo ruszyć cztery litery, nakazać coś sobie lub zakazać itd.

Ale rozwiązanie większości problemów jest jest na wyciągnięcie ręki: zrób albo nie rób, naucz się, schudnij, idź itd.
I tak się ostatnio staram działać: najprościej 🙂

sowa_nie_sowa
Gość

Nie zgodziłabym się tylko z jednym: że to takie hop siup i już, czyli tylko chcieć i zrobione i cel osiągnięty. Najważniejsza jest motywacja, czasem łatwiej i wygodniej jest tkwić w takim stanie jak jest niż coś zrobić. A to odpowiednia motywacja, czyli wystarczająco dla nas mocna (dla nas, bo dla kogoś innego ta sama motywacja może być słaba) daje siłę i wytrwałość. Tym bardziej, że nikt nam nie zagwarantuje, że się uda i że nie trzeba będzie znów czegoś innego robić czy innej drogi szukać. I to jest moim zdaniem sedno sprawy: znaleźć ważny powód dla którego warto coś… Czytaj więcej »

Nina
Gość

Najtrudniejszy jest pierwszy krok, a potem to już jakoś idzie, wchodzi w nawyk:)

Olga Cecylia
Gość

Dodałabym jeszcze jedno: a jeśli naprawdę nie możesz czegoś zrobić, to przestań narzekać i przejdź nad tym do porządku dziennego. Bo chudnąć powinni ludzie, którzy chcą być szczupli 🙂 A jeśli nie chcą, to niech nie chudną, tylko niech nie narzekają 😉

Olga Cecylia
Gość

Miałam również na myśli sytuacje, w której czynniki zewnętrzne determinują osiągnięcie sukcesu. Na przykład: chcę być primabaleriną światowej sławy. Jestem na to dużo za stara, nie mam predyspozycji fizycznych do baletu, a sławy zaplanować się nie da, bo jest efemeryczna jak słynna róża.

Rozwiązaniem tego problemu nie będzie "zrób to", a "znajdź sobie inne cele w życiu" 🙂

Lekko Chaotyczna
Gość

Masz stuprocentową rację. łatwiej jest znaleźć wymówkę, rozłożyć bezradnie ręce albo zrzucić całą winę na siły wyższe. Wszystko byle tylko się nie ogarnąć. Najłatwiej jest czekać na gotowe i mieć wąty do świata, że nic się nie dostało.
Od dłuższego czasu Twoje wpisy bardzo mocno mnie motywują. By robić coś więcej by się starać.
Za motywacje i potężną dawkę dobrych emocji, bardzo Ci dziękuję.
Pozdrawiam 🙂

KikiZmora
Gość

A może cały problem polega na tym, że w większości przypadków ktoś marudząc nie oczekuje rozwiązania/rady tylko pogłaskania po głowie/pożałowania?

x- jestem taka gruba…
y- moje biedactwo, chodź, pójdziemy zagryźć razem smutki, utuczę się, tak jak ty, abyś smutna nie była i samotna, moje ty prosiątko…

Magdalena B.
Gość

Z chęcią polecę ten wpis w cotygodniowych inspiracjach.
Gadanie narzekające na jakiś fakt, do którego nie są podejmowane żadne działania sprawiają, że gotują się we mnie wnętrzności. Dla mnie "chcieć" to "móc", wiadomo, że czasami coś wymaga mniejszego lub większego nakładu pracy. Jednak to nie oznacza, że trzeba na wszystko narzekać i nic nie robić.

Gratuluję miejsca w rankingu u Kominka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Boże, ale wstyd. Nie zliczę ile razy powiedziałam, że nic nie umiem nie poświęcając przy tym minimum czasu i wysiłku na naukę. No ale cóż, już trochę się ogarnęłam i duża w tym zasługa Twoich "policzkujących" notek. Tak więc dzięki.

A tak w ogóle to na tym zdjęciu po prawej masz tak świdrujący wzrok, że chyba zacznę praktykować metodę "a teraz spójrz Ani w oczy i powiedz ile się dzisiaj nauczyłaś" 😀

Kathy Leonia
Gość

ja byłam gruba jak byłam mała (pierwsza klasa gimnazjum), ktoś mi ciągle mówił, schudnij – to się zawzięłam i schudłam… ale w między czasie nabawiłam się anoreksji. ot takiej to motywacji dostałam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

krótka piłka- zabrałaś się za to źle. W tekście nie chodzi się o znęcanie nad kims słowami "schudnij" tylko o odpowiedź na narzekanie i kopniak motywacji. Miałas problemy z sobą i chyba wciąż je masz, skoro twierdzisz, że to wina tamtych ludzi. Polecam terapię.

Kathy Leonia
Gość

teraz już jest w porządku, było to 10 lat temu, więc już czasu minęło trochę. ale boli mnie nawet motywacyjne mówienie komuś że jak jest gruby to niech sobie schudnie. nie wszyscy mają silną wolę do tego by kontrolować to co się potem dzieje z ich ciałem. a niestety wiele jest osób co jak wpadną w wir odchudzania to potem nie mogę przestać. Anonimowy – sam idź na terapię rozumienia słowa pisanego, wyraziłąm tylko swoje zdanie a nie negację słów Autorki;)

BlingAlley
Gość

Sama często mówię 'nie da się' ale prawda jest taka, że wszystko się da tylko czasami może być trudno.

Martyna
Gość

Trafiłaś w sedno.

Chyba sobie to wydrukuję i powieszę nad biurkiem, w celach motywacyjnych 😉

Martyna
Gość

Wiesz, podobno jeśli tylko udajesz, że chcesz coś zrobić, znajdziesz wymówkę. Jeśli naprawdę chcesz, znajdziesz sposób. I właśnie tego mam zamiar trzymać się w tym roku. A zdjęcie wyślę, a co 😉

Mała Niebanalna
Gość

Dokładnie to samo ostatnio powiedziałam mojej koleżanka narzekającej na swój los i problemy z chłopakiem. Nie rozumiem dlaczego, kieydś ktoś ma problem, coś danej osobie się nie podoba, to zamiast to zmienić, woli narzekać. Marudzenie nie wpłynie w żaden sposób na obecną sytuację, tylko wkurzy ludzi znajdujących się obok i negatywnie wpłynie na dzień. Bo negatywne myśli, to negatywne działanie. Akcja reakcja.
Mojemu tacie też ostatnio musiałam powiedzieć. Chodzi i tylko narzeka, że jest gruby i przez zimę się roztył, ale jak ma "zachciankę", to zjada czekoladki, ciasteczka, inne śmieci.
Jak się czegoś pragnie, to się to osiągnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Odpowiadam w ten sposób za każdym razem, kiedy ktoś z moich znajomych/rodziny marudzi na podobne tematy. I, co smutniejsze, wcale nie wzięli się za rozwiązywanie swoich problemów. Po prostu przestali marudzić o nich MNIE. Nie wiem, może tacy ludzie liczą na zupełnie inną odpowiedź, mówiąc takie rzeczy? Szukają pocieszenia? Albo chcą, żeby im udowodnili, że są w błędzie? 'Nie, co ty, wcale nie musisz schudnąć.', 'daj spokój po co komu angielski, nie trzeba się tego uczyć', 'no to zrób ściągę, po co masz się kuć po nocach (skoro ten czas można jakże produktywnie spędzić na fejsie)'. P.S. Polecam wszystkim książkę… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kocham Twojego bloga!
Gratulacje odnośnie Kominka 🙂

bartsimpson
Gość

Aniu wstawka o dzieciach bardzo trafna. Sam uwazam, ze rodzimy sie madrzy a glupimi umieramy. Jako dziecko mamy wszystko, co potrzeba aby byc szczesliwymi ludzmi. To system wtlacza nam do glowy mnostwo smieci i zmienia na trwale nasz system wartosci. Laduje do glowy bledne przekonania i falszywe priorytety, w wyniku czego tak trudno odnalezc nam szczescie w doroslym zyciu. Czytalem niedawno ksiazke Pawlikowskiej "Teoria bezwzglednosci", ktora zmienila moj swiatopoglad 😉 Bardzo dobrze opisuje ten stan rzeczy o ktorym napisalem wyzej. Jest w gruncie rzeczy o szczesciu i o tym w jaka strone zmierza nasza cywilizacja 😉

rose vanilla
Gość

Zgadzam się w 100% i wyjątkowo nie mam nic do dodania 🙂 Może tylko tyle, że takie marudy życiowe to najczęściej straszne pijawy czające się tylko na litość innych i nieźli manipulanci. Uff znam kilka takich osób..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już chyba wiem, dlaczego tak słabo idzie mi pocieszanie innych ludzi- bo jeżeli ktoś jest przy kości i narzeka, że jest gruby, to nie potrafię mu powiedzieć: "no co Ty, super wyglądasz!", ale też nigdy nie odważyłam się powiedzieć: "to może spróbuj schudnąć?", bojąc się jego reakcji.

Sama nie lubię narzekać, bo po prostu nie znoszę opowiadać o swoich wadach;). A niestety wciąż mam ich trochę do pokonania, ale przynajmniej zaczęłam nad tym pracować:)

Mimi K.
Gość

Akurat 5 minut temu dowiedziałam się, że oblałam jeden z egzaminów. Dobrze, że trafiłam na tego posta, bo pewnie wpadłabym w nurt narzekania i zrzucania winy na wszystko. Ruszę dupę i opanuje materiał lepiej 😉

Grimme aelling
Gość

Mam trochę mieszane uczucia co do siebie po przeczytaniu tego. W zasadzie jestem osobą, która własnie mówi, że coś nie jest proste, że się nie uda, nie mi. Z drugiej jednak strony sporo osiągnęłam w życiu własnie z listy "to na pewno mi się nie uda". Teraz już coraz mniej na to patrzę, ale kiedyś wkurzało mnie to, że nikt nie widzi moich sukcesów bo one dla innych były standardem. Obecnie już rzadko mówię, że coś mi się nie uda. Spinam pośladki i dążę do realizacji. 🙂 Obecnie dążę do realizacji pasji, mimo widma porażki, ale jak nie spróbuje to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja często wpadam w ciąg narzekania. Wtedy potrafię tylko siedzieć i narzekać, jak to ja mam źle. Ale zdaję sobie sprawę, że to złe i chcę w tym walczyć. Tyle, że w moim przypadku, zamiast zacząć po prostu rozwiązywać te problemy, muszę wyleczyć depresję, bo to ona mnie blokuje.
Dziękuję za post i motywację. 🙂

Lucyna M
Gość

Jeżeli chodzi o egzaminy to rzeczywiście nie ma co narzekać tylko przysiąść i w końcu opanować materiał, a nie narzekać. Natomiast jeżeli odwołujesz się do szukania pracy czy osoby z dobrą gadką, absolutnie nie zgadzam się z Tobą. Może zacznę od pracy…. otóż w szukaniu pracy nie wystarczy tylko "CHCIEĆ" to jest ciężka harówa, walka o stanowisko i czy wysyłasz CV czy chodzisz osobiście do pracodawcy czy Bóg wie co, nic Ci to nie pomoże. Może jest ful pracy w dużych miastach , ale nie w małych miasteczkach i nie wystarczy tylko CHCIEĆ. Co do osób tzw gaduł, nie wszyscy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Lucyna, wszystko to kwestia podejścia. Przeczytałam kiedyś w książce o zdrowiu, że jak masz złe powietrze, to zmień miejsce zamieszkania. Zbulwersowało mnie to wtedy. Ale autor miał rację.
Pracę da się znaleźć. Wydaje mi się, Anka nie neguję, to to trudne, tylko wytyka, że jęcząc, że nie ma pracy nic nie zmienisz. Więc zmień myślenie.

Nina
Gość

Niestety, Lucyna ma dużo racji:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja się nie zgadzam. Dotarłam tu szukając kim jest aniamaluje która wygrała transformulas na blogu Olfaktoria.I wiecie co? Jestem ze wsi, zero perspektyw, rodzina żyjąca z pomoca opieki społecznej. I wiecie co? Cały czas walczyłam o siebie. Wtedy, kiedy w szkole średniej byłam odludkiem,bo nie dość, że dojeżdżałam, to jeszcze miałam najgorsze ciuchy i brak czasu, bo dorabiałam jako kelnerka. Byłam zawzięta i uparta, dzisiaj wciąż nie mam pracy marzeń, bo jestem junior community managerem, ale mieszkam w Krakowie i pnę się coraz wyżej, a nawet mam ten luksus, że mogę pomagać rodzicom.Byłam nieśmiała, zahukana, dzisiaj jestem przebojowa więc… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Gdyby pracę było łatwo znaleźć, to tyle osób z naszego pokolenia nie siedziałoby teraz w UK 😉 (albo inaczej – może łatwo było im w PL znaleźć pracę na kasie, w UK natomiast za pracę o podobnej "renomie" dostają tyle, że mogą się spokojnie utrzymać bez pomocy rodziców i jeszcze wyżywić dzieci. Ogólnie – nie chodzi o samo znalezienie jakiejkolwiek pracy, ale też takiej która da ci godne pieniądze i jakieś perspektywy.)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"otóż w szukaniu pracy nie wystarczy tylko "CHCIEĆ" to jest ciężka harówa, walka o stanowisko i czy wysyłasz CV czy chodzisz osobiście do pracodawcy czy Bóg wie co, nic Ci to nie pomoże. Może jest ful pracy w dużych miastach , ale nie w małych miasteczkach i nie wystarczy tylko CHCIEĆ. Co do osób tzw gaduł, nie wszyscy są tacy sami. Jedni lubią gadać, wręcz mają to w genach, ale są też osoby ciche, z natury spokojne, które może są lepszymi słuchaczami niż mówcami." CAŁKOWICIE się zgadzam z Tobą, Lucyno 🙂

Seldirima
Gość

Nie no, pewnie 😉 Np wiadomo, że na konkretne stanowisko mam za małe doświadczenie i kwalifikacje. Ale jak się wysłało ponad 100 CV do głupich sieciówek odzieżowych i zero odzewu, to zaczyna się wątpić ;P Całe szczęście nie jestem zmuszona, żeby szukać teraz tego typu pracy. Jeszcze inna sprawa to zbyt wysokie kwalifikacje – znajomi zaczynają ukrywać stopień magistra czy doktora, kiedy starają się o pracę typu sprzedawca, bo na rozmowie okazuje się, że są "za mądrzy". W sumie potrafię to zrozumieć – tania siła robocza powinna być ciemna i spolegliwa, taki z doktoratem jeszcze by robił problemy 😉

Malko
Gość

Pewnie, że się da! Wszystko jest możliwe i wszystko da się przejść.
"Jak się nie ma co się lubi, to się do tego dąży" – nieustannie to powtarzam. Wielokrotnie się przekonałam, że tak właśnie jest. Zresztą Ty jesteś tego najlepszy,m przykładem 🙂

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja się oczywiście całkowicie z Tobą zgadam, ale…. Mnie bardzo przekonuje piramida tego, oo, no 😉 od margaryny, no… Masłowa![ach! taki żarcik kiedyś od znajomego usłyszałam] Też nie jesteśmy w stanie zrobić nic "większego" jeśli nie mamy zapewnionych podstawowych potrzeb. Do mieszkania zywieniowych i innych. W tym miejscu przydałby się ładny rysunek tej piramidy.By zrobić coś wiekszego czasmi trzeba niektóre swoje sfery zyciowe "dopiescic" a dopiero później zabierać się za te bardziej wzniosłe cele:). Nikt nie znajdzie ogromych pokładów motywacji, ani chęci do robienia czegokolwiek jeśli w siebie nie wierzy. To jest podstawoa sprawa. a ja Ci z tego miejsca… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę podobnie, tak bardzo denerwuję mnie jak ktoś mówi, że się nie da, jak się użala nad sobą, a nie chcę nic z tym zrobić. Niektórzy ludzie już chyba po prostu lubią na wszystko narzekać, a najbardziej na siebie, ale niedasię nic zmienić absolutnie oczywiście, tylko można narzekać. A przynajmniej tak jest ich zdaniem. Najprostsze rozwiązania są najlepsze, ja zazwyczaj właśnie takie staram się stosować 🙂

Asia
Gość

Oczywiście masz rację i od odpowiedniego podejścia wszystko zależy. Taką metodą "prostą i od razu" potrafię znaleźć rozwiązanie na wszystkie moje problemy i problemiki, poza jednym – nie mam zielonego pojęcia jak mogę przestać być chorobliwie nieśmiała. Strasznie mnie to przytłacza i przeszkadza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania pomogła mi kiedyś tym linkiem, więc ja pomogę Tobie w ramach przekazywania dobra dalej : http://lubimyczytac.pl/ksiazka/17600/niesmialosc – przeczytaj, ta ksiązka Ci pomoże. Ja nie jestem jeszcze moze całkiem pewna siebie, ale poczyniłam duże postępy, kiedyś wstydziłam się gdzieś zadzwonić nie mówiąc o podejściu do pani z dziakanatu czy upomnieniu sie o swoje 😉 Poradzisz sobie małymi kroczkami, wierzę w Ciebie! Jets nas nieśmiałych duzo więcej na świecie i musimy sobie pomagać 😉

Asia
Gość

Bardzo dziękuję za taką miłą odpowiedź! 🙂 zaraz poszukam sobie tej książki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie ma sprawy, mam nadzieję, że Ci pomoże 😉 jest na chomiku, zmień sobie format na .pdf 🙂 Bardzo mi pomogła i mam nadzieję, że Tobie tez pomoże 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

prawda! mało kto mówi o takich sposobach otwarcie i dobitnie, a trzeba. popieram ten sposób myślenia 🙂

Seldirima
Gość

Egzaminy? W sobotę mam taki, na który byłabym w stanie się nauczyć, gdybym zaczęła ostro kuć we wrześniu… 😉 Nie będę się usprawiedliwiać, trzeba było wcześniej sprawdzić jak będzie wyglądał egzamin… Co do schudnięcia, to nic mnie nie wkurza bardziej niż pouczające o schudnięciu SZCZUPŁE osoby, które nigdy się nie odchudzały i nie muszą wiele poświęcać (albo w ogóle niczego nie muszą poświęcać), żeby trzymać linię. Sama parę lat temu schudłam jakieś 8kg w kilka miesięcy. Bez większego wysiłku, efekt utrzymał się przez 2 lata. Wcześniej przez lata próbowałam się odchudzać i niewiele działało, a najmniej ćwiczenia 😉 Teraz wiem,… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Aha i na dodatek u mnie występuje przypadek narzekającej matki z postu 😉 Powiem tak – jak ma się lat 60+, to przemiana materii jest zupełnie inna i jest o wieeeele trudniej schudnąć. Do tego jakoś szybciej gubi się sporą nadwagę niż te upierdliwe 5kg. Myślę, że to są różne czynniki, nawet genetyczne, takie jak te powodujące np. zbyt wysoki cholesterol, który należy zbijać lekami.

Seldirima
Gość

A zbiłaś po odstawieniu sterydów czy wcześniej? Ja akurat biorę co innego i bez większego wysiłku zrzuciłam 3kg i stanęło. Nie wątpię, że dałoby się schudnąć więcej, ale tu akurat zwróciłam uwagę na problem tycia, a nie niemożliwości schudnięcia 😉 Teraz nie mogę narzekać, bo jeśli coś mi przybywa to na własne życzenie (te ciasta i słodycze w okresie świąteczno-noworocznym ;D)

Karina
Gość

krótko i na temat! oj, bardzo na temat! w końcu całe nasze życie, a w zasadzie to, jak je sobie ułożymy, zależy od chęci. wiadomo, jednym trudniej, drugim łatwiej, ale każdy ma prawo chcieć i podążać za swoimi marzeniami ; ) tylko co z tego, jeśli sporo ludzi poddaje się na początku? moja rada dla tych ludzi na dziś: pamiętać o Twoim tekście.

a co do dzieci, są bezbłędne i działają bardzo intuicyjnie. mówią, co myślą. tymczasem my wymyślamy, co by tu powiedzieć, żeby za bardzo nie pokazać, co myślimy. szkoda.

dzięki za tę motywację, Aniu ; )

ania notuje
Gość

Po samym tytule wiedziałam, że muszę zerknąć. Masz rację szczerość dzieci to coś, czego brakuje i czego jakby nie patrzeć często się boimy.

Dzięki za informację o promocji książki. Właśnie powędrowała na kindle'a 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Ci za zmotywowanie mnie tym postem do spięcia dupy i próby ogarnięcia fonetyki. Odkąd wiedziałam, że moja jedyna szansa na podejście do sesji, to ogarnięcie całego semestru w tydzień, zwątpiłam we wszystko i w rezultacie poddałam się biernemu użalaniu się i myślom ' chce mnie udupić. nic nie poradzę. Głupia baba'. No cóż, lepiej późno niż wcale.

Moda na bio
Gość

Podobno to najlepsze okazje w naszym zyciu pojawiają się w przebraniu problemow.

:)
Gość

Proste rozwiązania są najlepsze.

Marigold
Gość

Haaa, rzeczywiście banalne. Ale tak to już jakoś jest, że te najbardziej oczywiste rzeczy najbardziej nam umykają.
A te cztery wersy przed "Amen" to chyba sobie wydrukuję i powieszę nad biurkiem. Świetny motywator, aż poczułam chęci do działania 🙂
Pozdrawiam Cię, Ania. Twój blog niezmiennie inspiruje i zachęca do zmiany na lepsze 🙂

Coś Szykownego
Gość

oj tak da sie wszystko! wszystko sie da! dzis maly cud – nauczyłam ise nowej rzeczy przełamałam starch to było takie proste wsytarczyło to zrobić wystarczyło TYLKO spróbować!
trzymaj tak dalej – gratuluje wyróznienia u kominka:*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

*kradną Aniu;)

paranoJa
Gość

mam wrażenie, że część osób zachowuje się, jakbyś powiedziała, że wszystko w życiu jest proste. a Ty przecież tylko powiedziałaś, że nie ma rzeczy niemożliwych. a że niektóre nie są proste… no cóż, czasami tak bywa.

Natalia Slawek
Gość

Przejęcie odpowiedzialności – banał, do którego dążymy całe życie.
Choć większość tak sobie umiłowała narzekanie.

Magda
Gość
Magda

Dzięki za mądry artykul. pRzyda mi się w walce z lekarzami i nie tylko.
Pozdrawiam :).

Previous
Tygodniowe Love #3
Jesteś gruby? To schudnij!