Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Juwenalia, promowanie czytelnictwa i dlaczego ubywa mi fanów :D



Do 26 czerwca tygodniki pewnie będą nudne, ale to jeszcze tylko chwilka. W zasadzie, to jeśli uda mi się w środę zdać straszny egzamin (najstraszniejszy ;-)), to się rozluźni i będę wreszcie bardziej aktywna życiowo.

Matko, kogo ja próbuję oszukać – przecież i tak realizuję plan minimum wysiłku – maksimum efektu. Mam pewne wartości w życiu, które są dla mnie priorytetowe i pewnie dobrze widać, że jest to dla mnie prosto wyrażone “enjoy your life“. Ale nie w stronę alkoholu i libacji ;-), tylko takiego zachwytu nad życiem, które doświadcza się tylko wtedy, kiedy było się blisko jego utraty. 
Ten tydzień był taki typowo “domykający”. Egzamin, na który nie starczyło mi się czasu nauczyć:

Dzięki waszym kciukom zaliczyłam na czwórkę. Najlepsze jest to, że poza błyskawicznym wyryciem na pamięć aktów prawnych tuż przed egzaminem, udało mi się przyswoić na rozumienie najważniejsze zagadnienia i to z nich były pytania :).


Teoretycznie zaraz po egzaminie powinnam zacząć się uczyć na kolejny, który już w środę. No ale wiadomo jak to jest, zmotywowało mnie dopiero oglądanie pięknych notatek na instagramie 😀
czeka mnie kobyłka :


Pedagogika wczesnoszkolna: badania, rekonstrukcje, kierunki zmian

Trochę zabawy z tym będzie, ale zaraz po napisaniu tego posta biorę się za dokonanie kolejnego skrótu notatek (samo ich czytanie zajmuje kilka godzin….) a potem będę korzystała z technik szybkiej nauki, bo słabo byłoby odpaść przed metą, prawda? ;-).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 13 Maj, 2015 o 9:53 PDT

W środę wylądowałam (na krótko) na “Blokadzie Łużyka”, czyli kultowym studenckim grillowaniu, obecnie na terenie kampusu. Chyba się starzeję, bo głośna “zbuntowana” muzyka mnie drażni i męczy 😀 Ze studenckich obowiązków zostało mi jeszcze pozbieranie autografów do indeksu, oddanie obiegówki i zdanie formularza o zagubieniu legitymacji ;-).

Nie myślcie, że o Was zapominam! Pamiętam o tekście z jedzeniem z Wilna, o tym jak jeść mlecze i o działaniu ich poszczególnych części. Pamiętam o tekście związanym ze studiowaniem dziennikarstwa i całej reszcie – ale lista jest nieskończona, a ja studiuję, pracuję, mam jakieś swoje życie, a doba ma tylko 24 h :-). Nie mogę się doczekać, aż zasiądę do wielkiej góry Waszych maili – tymczasem wybieram opcję “robię wszystko, aby zdać egzamin”.

Ostatnio po wstawieniu na facebooka tej piosenki, zniknęło aż osiem osób, które lubiło mój “fanpage” (nie lubię tego słowa:)).


Teledysk też nie jest moim ulubionym, ale odpalcie chociaż muzyczkę i przewińcie dalej. Uwielbiam ten kawałek *.*


Jeśli przy fejsie… ostatnio “trochę” oburzył mnie artykuł przeczytany na “mamadu”. Autorka (psycholog) sugeruje, że życie to pożyczka, którą mamy obowiązek spłacić swoim rodzicom, dając im na starość. Lub przynajmniej “oddając”.

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Czytam ten artykuł i nie do końca rozumiem…
Posted by Aniamaluje on 14 maja 2015

Nie zrozumcie mnie źle – ja bardzo kocham swoich rodziców i jestem niesamowitą szczęściarą, że mam akurat takich. Ale nie podoba mi się sprowadzenie roli rodzicielstwa do wymiany bezgotówkowej, a dzieci do inwestycji. Bo nikt sam na świat się nie pchał. Bo znam osoby, które trafiły na naprawdę niefajnych “rodziców”.  Bardzo rozdrażniło mnie powielanie stereotypów i tworzenie nowych. Zastanawiam się, co ma rodzicom ma “oddać” trzynastoletnia upośledzona dziewczynka, gwałcona przez brata i molestowana przez ojca, za przyzwoleniem matki. Co mają “oddać” dzieci upokarzane i bite. Albo te, które miały finansowo wszystko, nawet te nieszczęsne szkoły językowe i równe zęby, ale nie miały miłości, wsparcia i notorycznie kopano ich poczucie własnej wartości “jesteś gruba, wstydzę się ciebie” , “nikt cię nie będzie chciał” “do niczego się nadajesz” “przez ciebie nie zrobiłam kariery”.
Życie nie jest pożyczką.

Po raz pierwszy skusiłam się też na herbatę kwiatową (klik) – przyznam, że nieco mnie rozczarowała. Zostaję chyba przy piciu zielska (rumianek, mięta, pokrzywa i inne dziwactwa).


Kulinarnie byłam nieco nudna :

Ta miniaturowa tarta z malinami została wylepiona ze skrawków ciasta 😀 Przepis na nią znajdziecie tutaj :

JAK ZROBIĆ TARTĘ Z MALINAMI? SZYBKI I PROSTY PRZEPIS

Jeśli lubicie kulinarne nowości, koniecznie skosztujecie pierożków ze szpinakiem z tygodnia greckiego. Są pyszne! (klik!)
Och, byłam też na przesympatycznym spotkaniu bydgoskich blogerów w księgarni PolAnglo. Rozmawialiśmy o tym, jak za pomocą bloga promować czytelnictwo, o tym jak mało Polaków generalnie czyta i jakie są tego powody.

A oto powód, dla którego mam tak mało swoich własnych zdjęć :

Nie jestem wielką fanką obiektywu skierowanego w moją stronę. Pewnie dlatego, że zazwyczaj wyglądam jak zbuntowany Chopin 😀
Kompletnie nie widać tego, że moje włosy są obecnie w dobrej (serio) kondycji. Wiatr targa je po swojemu 😀


Och, udało mi się sfotografować bąka 🙂

Zahaczyłam chwilę temu o czytelnictwo. Więc jestem winna kilka słów wyjaśnienia :

Napisałam na instagramie, że z prezentami są same problemy. Na chłodno myślę sobie, że osoby z zewnątrz mogą nie rozumieć o co chodzi, więc dopowiem – gdy bloger ma dużo czytelników (tak się składa, że ja mam), sporo firm chce wysyłać mu “prezenty”. Nie ma w tym nic złego, aczkolwiek ja przeważnie odmawiam. Pewnie często widzicie u mniejszych (zasięgami) blogerek zdjęcia kolejnych paczek. Tylko, że nie ma czegoś takiego jak “za darmo”. Firma zawsze oczekuje jakiejś reklamy, a ja nie czułabym się dobrze w roli słupa reklamowego, nawet jeśli zaśmiecałabym tylko instagram.  Trochę kłóci się z moją wizją “mnie”, handlowanie wami (czytelnikami) za kilka szminek czy inne makarony. Zgadzam się na prezenty od firm, z którymi mam jakąś relację, z którymi czasami robimy jakieś akcje (np. konkursy dla was), ale z reguły te paczki to tylko kłopot. Są osoby, które biorą wszystko jak leci, handlują tym na allegro, rozdają – nie mnie oceniać.


Zmieniłam też ostatnio “typowy” makijaż :

Mam nadzieję, że widać – czuję się ostatnio fizycznie dużo lepiej, nie wiem nawet, czy nie najlepiej w całym swoim życiu. Wreszcie przekroczyłam nieprzekraczalną wcześniej granicę 52 kg (mam już 54!) i nie mam zapadniętych policzków.  A to wszystko dzięki naturalnemu leczeniu i pielęgnowaniu najważniejszych wartości. Czuję się szczęśliwym człowiekiem i wszystkim wam tego życzę.


Na blogu ukazały się teksty :

PS. co sądzicie o takiej lokówce do włosów? (klik)
Średnicą wygląda na podobną do tej, którą uzyskuje się taki efekt *.*

Kosztuje tylko 29 zł (tutaj, klik) a ja na poważnie zastanawiam się, czy się po nią jutro nie przejść ;-).

Na koniec łapcie moje niezapominajki i nie zapomnijcie o kciukach za mnie podczas środowego egzaminu 😉

Więcej zdjęć jak zawsze – na instagramie 🙂 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak zrobić tartę? Szybki i prosty przepis na tartę z malinami lub owocami leśnymi
Juwenalia, promowanie czytelnictwa i dlaczego ubywa mi fanów :D