Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Lenistwo sprzyja rozwojowi, w co wierzę i … nie rób krzywdy hejterowi

Hej! Dzisiejszy tygodnik będzie pewnie najnudniejszy ever. Pogadam trochę o wyborach, o tym w co wierzę, o błogim lenistwie i o tym dlaczego nie zgadzam się na donoszenie na hejtera.

Mój tydzień to głównie zaliczenia na uczelni. Zostały mi dwa egzaminy i dokończenie pracy magisterskiej. Tym też powinnam zajmować się w ostatnie dni, ale szczerze mówiąc – potrzebowałam odpoczynku. Ubiegły tydzień zakończył się grillem, obecny – Komunią. 
 Wszystkie zaliczenia idą mi całkiem zgrabnie – chyba nawet aż za bardzo, bo pojawiła się łyżka dziegciu –

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Ten moment, gdy promotor chwali, że praca merytoryczna i ciekawa, ale cztery razy pyta, czy na pewno sama to napisałaś…
Posted by Aniamaluje on 6 maja 2015

Jeśli chociaż trochę czytacie mojego bloga, to wiecie, że zawsze wszystko robię sama i jestem niesamowicie “regulaminowa” – w terminie składam zeznanie podatkowe, pilnuję każdego papierka, nie przechodzę na czerwonym świetle i nie nadawałabym się na pokerzystę. Wiem, że nie mam żadnych ćwiczeń z panią profesor, która jest moją promotorką, ale zrobiło mi się przykro, że mogła tak pomyśleć. Pozostaje zmienić optykę i cieszyć się z tego, że merytorycznie wszystko jest ciekawe i poprawne. No ale morale i chęć dokończenia analizy badań w ten weekend i tak spadło ;-).

Z innych rzeczy – zmieniłam całkowicie wygląd bloga. Zakończył się też remont w moim osobistym życiu. Nie jestem zbyt wylewna i staram się (wbrew pozorom) zostawić moje życie prywatne prywatnym, ale echa moich różnych decyzji zawsze wybrzmiewają gdzieś między słowami. Nastrój tekstów, to o czym są i tak dalej. Lubię to, że po burzy cisza cieszy dużo bardziej i mam taką potrzebę wyciszenia się.

Ostatnio cały czas jem omlety ;-).  Odświeżyłam też znajomość ze skakanką i hula-hoop :). Wiosna jest dla mnie przyjemnym czasem i bardzo go lubię. Trochę pisałam o tym w tekście –
Lubię też patrzeć w gwiazdy.
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
Czy ktoś tak jak ja – kocha patrzeć w gwiazdy? Uwielbiam wiosennym/letnim wieczorem wyjść z domu i spojrzeć w górę….
Posted by Aniamaluje on 7 maja 2015
No właśnie. W gwiazdy.
Często pytacie o moją wiarę – nadal podtrzymuję, że nie widzę w swoim osobistym życiu miejsca dla żadnej religii. Mój świat, to świat wolny od takich rzeczy. Tekst o tym, w co wierzę już kiedyś był (- tutaj więcej na ten temat : https://www.aniamaluje.com/2013/07/moja-zyciowa-filozofia-czyli-w-co-wierze.html) , ale gdybym miała rozwinąć te słowa, to odniosę się do komiksu, który przeczytałam jako dziecko. Miał tytuł TAO i myślałam, że będzie o pandzie, która była na okładce. Ale nie był o pandzie. Był o tao. O tym, że tao jest wszędzie, nawet w kupie (tak, użyto takiego przykładu). Być może gdyby nie przykład, nie zapamiętałabym tego komiksu. Taka jest też moja wizja tego, co niektórzy nazywają Stwórcą, inni Bogiem,cudem a jeszcze inni energią – jest wszędzie. “ten ptak, to drzewo ten kwiat”,
“Every drop of rain that falls in Sahara Desert says it all, It’s a miracle”
Mogę streścić całą swoją “religię” w słowach – nie ma niczego oprócz Niego. Myślę, że oczywistym wnioskiem jest fakt, że w moim życiu nie ma miejsca dla nienawiści. Staram się piętnować takie zjawiska jak fałszywe oskarżenia, rzucanie komuś kłód pod nogi i tak dalej. Może jestem frajerem, że sama tak nie postępuję a inni to robią, ale tylko to jest spójne z moim sposobem postrzegania świata.  W tym miejscu chciałam nawiązać do smutnego maila jaki ostatnio dostałam.
Odezwała się do mnie czytelniczka, która jest fanką pewnej blogerki i natrafiła na trop jej hejterki. Ponieważ i ja dostałam od tej “hejterki” jakimiś odłamkami, postanowiła do mnie o tym napisać, przesłać mi screeny i pocieszyć, że ona tak nie myśli. Cały mail był bardzo pokrzepiający, z wyjątkiem końcówki. Dziewczyna napisała, że zamierza napisać do uczelni na której wedle jej prywatnego śledztwa pracuje ta “hejterka” i donieść na język nienawiści i specyficzne hobby “hejterki” (hobby, czyli wielogodzinne przesiadywanie w internetowym skupisku osób o podobnym hobby, czyli krytykowaniu innych).
Piszę “hejterki” chociaż nie pasuje mi to słowo w kontekście kogoś, kto po prostu się ze mną i z innymi nie zgadza. Będę używać więc zwrotu “pani Kinga”. Otóż jak poinformowała mnie czytelniczka, pani Kinga ma doktorat, obce nazwisko i powinnam skojarzyć ją z pewnym odcieniem różu oraz blaszką. Czasami bardzo nie podoba jej się fakt, że jakaś blogerka nosi koszule ze sztucznych tkanin, albo że się odchudza. (wszyscy jak pani Kinga powinni nosić ubrania z lnu czy coś takiego ;-)). Z podesłanych screenów rozbawił mnie jeden o tym, że jakaś blogerka wybrała się w “oklepane” miejsce na wakacje i pewnie próżno będzie u niej szukać głębokich analiz społecznych czy tam kulturalnych dotyczących miejsca jej pobytu 😀  Zupełnie jakby o tym był blog krytykowanej dziewczyny, o głębokich analizach 😀 
 (btw. przypominam mój tekst “pozwól żyć innym jak chcą” , który dotyczył właśnie wakacji ;-).
Czym ja sobie przeskrobałam? Tym, że uważam, że warto brać życie w swoje ręce i nasza obecna sytuacja życiowa, jest w większości wypadkową poprzednich wyborów. Tym, że niby jestem niedobra dla mojej babci (hahah 😀 LOL , tutaj więcej o mojej babci :)) i rzekomo namawiam ludzi do rzucenia leków i szamańskich praktyk, czym przyczynię się do ich śmierci czy czegoś takiego. Nihil novi, złe dane, zły wynik, poziom czytania ze zrozumieniem zadziwiający jak na doktorat, ale nie moja broszka. Bo ja osobiście nie mam problemu z tym, że ktoś ma taki sposób spędzania czasu.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 7 Maj, 2015 o 6:59 PDT
Interesuje mnie tylko konstruktywna krytyka (o której szczegółowo tutaj). Nie jestem banknotem 100$, żeby podobać się wszystkim i mam z tym luz. Komuś może nie podobać się mój sposób ubierania, fakt, że ośmielam się pisać o walce z chorobą albo piszę bloga. Mam z tym luz! 
Ale nie mam luzu z donoszeniem. Moja czytelniczka miała dobre szczere intencje (serdecznie Cię pozdrawiam!), ale troszkę poniosły ją emocje. Zdaję sobie sprawę, że nawet jeśli przełożeni pani Kingi dostaliby maila ze screenami i innymi sprawami, to pewnie skończyłoby się na lekkich drwinach, ale jestem zdania, że nasz prywatny sposób spędzania czasu nie powinien obchodzić pracodawcy. Bo nawet, jeśli ktoś lubi spędzać czas na niszczeniu, zamiast na budowaniu (w myśl porzekadła – zgoda buduje, niezgoda rujnuje) to jest to tylko i wyłącznie wybór tej osoby. 
Gdy odpisałam co myślę o takim zachowaniu, dostałam odpowiedź, że “ona tak postępuje”. Tak, czasami witki mi opadają. Bo okazuje się, że można napisać donos do firmy kosmetycznej, że jakaś blogerka zrobiła brzydki film w ramach współpracy i źle wykonała swoją pracę. W sumie trochę…smutne. Ale mimo to, nie działam w myśl “jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”. To jest przykre, ale zgadzam się z tym, co powiedział Nietzsche :

Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.

Dlatego chciałabym raz na zawsze wyjaśnić, że jestem za reagowaniem, gdy ojciec-alkoholik leje swoje dzieci. Za dzwonieniem na telefon alarmowy, gdy ktoś po alkoholu wsiada do samochodu a nie możemy go powstrzymać. Za reagowanie w sytuacjach zagrażających innym. Reagowaniem, o którym pisałam tutaj. Ale nie jestem za donoszeniem. Nawet na tych, co donoszą. Bo się tym brzydzę. Chciałabym tylko, aby to było jasne. 
Chociaż prywatnie wystrzegam się ludzi, którzy uznają jeden słuszny sposób życia na ich modłę :).
Wracając do mojego tygodnia…. założyłam snapchat!
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 4 Maj, 2015 o 5:39 PDT

Momentalnie poczułam się stara. Nic nie rozumiem z tego serwisu 😀 Czy snapy można nagrywać wcześniej, czy tylko w czasie rzeczywistym? Bo ja mało internetowa i nie jestem cały czas on-line 😀 Nagle zaczęłam dostawać masę snapów – kilka osób w maturalnych strojach pisało, że wskazówki na zniwelowanie stresu się przydały. Potem snap z jakimś produktem, który polecałam, niezliczone zrobione przez was smoothie, ktoś wysyła snapa z imbirem… wielkie WOW! To jest niesamowicie fajne uczucie, gdy ktoś korzysta z moich trików i jeszcze pisze, że działają. To znaczy – snapuje. Obiecuję, że jak wymienię telefon i zamknę semestr, spróbuję ogarnąć ten serwis ;-). Bezpośredni kontakt z czytelnikami jest bardzo fajny!

Wybory…

Cieszę się, że przekonałam trochę osób do pójścia na wybory. Nie chcę wchodzić w politykę, ale ja też nie jestem zadowolona z obecnego układu sił na scenie politycznej. Kandydaci na których głosuję nie wygrywają – nie uważam jednak, aby mój głos nic nie zmieniał. Widzę, jak pomału się zmienia. Nawet, jeśli zmienia się sam ogon, to się zmienia. Wyrasta więcej alternatyw a nikt nie zabrania nam założyć własnych partii. Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, w której nie głosuję. I gorąco zachęcam wszystkich, do głosowania zawsze.

Mój tydzień to głównie zaliczenia i trochę odpoczynku. Takie bez głębokich analiz 😀 Hamak, zdmuchiwanie dmuchawców, gotowanie. Ann Emilia podesłała w komentarzu link do ciekawego artykułu z Focusa :
http://www.focus.pl/czlowiek/pochwala-lenistwa-11665 – o tym, jak lenistwo wyzwala geniusz 🙂

Po tym, jak dostałam kolejny już mail typu “napisz mi na maila jak się wyleczyłaś, ale tak szczegółowo” z chęcią zalinkuję do tekstu “ jak pisać maile, aby zawsze otrzymać opdpowiedź” I przy okazji zapłaczę nad wielką liczbą maili czekających na moją odpowiedź 😀
Spełniłam swoje małe zakupowe marzenie (rozwiązanie zagadki). Jeśli chodzi o kolejną zachciankę, to urzekł mnie pomysł z hamakiem wodnym (klik!)

Zachwyciłam się też zdjęciami nowo narodzonych zwierząt z ich zabawkami i porównaniem wielkości zwierzaka i zabawki za jakiś czas. Piękne zdjęcia! (klik)

No i ciekawy tekst Szarej Wiewiórki (klik).

Ja przypominam, że od jutra można kupić fajny blender :

– do kupienia tutaj,  bardzo przyzwoitej cenie 🙂 .

Na moim blogu okazały się teksty :

CZY WARTO JEŚĆ ZIELSKO, CO WYPRAWIA MÓJ KOT I JAK MINĄŁ TEN TYDZIEŃ?

***
***
***
I co, mówiłam, że ten tygodnik będzie nudny 😀 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak wygląda mój zwykły dzień?
Lenistwo sprzyja rozwojowi, w co wierzę i … nie rób krzywdy hejterowi