Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Czarny klej na twarzy, ile mam tłuszczu i blond [TYGODNIK]

Kolejny bardzo dziwny tydzień za mną. Myślałam, że moje życie nie może mieć większego tempa niż kiedyś, jednak Warszawa skutecznie zweryfikowała moje przekonania. W ogóle dużo uczę się tutaj o sobie i jeszcze mniej wiem czego chcę. Ten przystanek (wierzę, że to miasto nie jest dla mnie na zawsze) w życiu jest mi bardzo potrzebny i cieszę się, że nie ignoruję już swojej intuicji a pozwalam się jej prowadzić. Wiele bym straciła w życiu, nawet o tym nie wiedząc, gdybym nie stwierdziła “now or never
To rzeczywiście najgłupsze co zobaczyłam. Jak można nie lubić włoskiego jedzenia?
Btw. – nadaję do Was z Włoch.


Lecz najgorszym wrogiem, jakiego napotkać możesz, będziesz zawsze ty oto dla samego siebie; sam czyhasz na siebie po jaskiniach i lasach.

Ten cytat z automatu mówi mi się w głowie, gdy ktoś zuca mi coś w stylu “nie boisz się?”. Bałam się jaskini w Tajlandii. Nie jestem człowiekiem odważnym w takim sensie by skakać ze skał, głaskać tygrysy i chodzić po rozżarzonych węglach, ale podejmowanie trudnych decyzji  to moja specjalność.
Co robiłam w zeszłym tygodniu? Tradycyjnie, podzielę się skrawkiem 😉
✅Zaplanowałam na spontanie nieplanowany wypad do Włoch (skąd właśnie piszę, yay!)
✅Gościłam koleżankę, która wróciła właśnie z work and travel w USA i robi piękne zdjęcia, wpadnijcie na bloga Pauliny
 ✅ byłam na evencie Dermalogica (spóźniłam się, ale wstyd!) gdzie uczyłam się ciekawostek dotyczących skóry i jadłam pyszny sernik (marka jest super, bo gdy powiedziałam o tym na snapie napisali, że mogli mi spakować na wynos 💕). Ufam ludziom, którzy lubią dobre jedzenie.
✅ Puściłam w świat książkę o Zero Waste, bo w końcu na tym polega ta idea. I zrobię niebawem wyprzedaż jesiennych i zimowych kurtek i płaszczy – wynajmuję teraz malutką kawalerkę a nie chcę by te rzeczy się po prostu marnowały.
✅ Pogodziłam się z losem bycia informacją o promocjach, chociaż sama nie uzależniam od nich zakupów 😀 W sumie to jest mi miło, gdy dziękujecie za moje patenty 😉
Jeśli lubicie promki, to ja będę o nich informować. 

Let Me Entertain You

Kiedyś pewien znany artysta kabaretowy wyznał, że męczą go oczekiwania innych, by w sytuacjach prywatnych sypał żartami i rozbawiał gawiedź. Pogodziłam się już chyba z tym, że macie wobec mnie oczekiwania “pociesz” “zmotywuj” “poradź”, chociaż abym mogła pisać tego bloga efektywnie, raz na jakiś czas potrzebuję się mocno zdystansować. Przy okazji – jeśli interesuje Cię psychologia dążeń ludzkich i coś o zapomnianej potrzebie dystansu – mocno rekomenduję tę książkę (klik).
Odnośnie książek, to dostałam pachnący nowością druk książki Natalii z Blondhaircare i … chyba nie powinnam o tym pisać, bo moje włosy mimo licznych prób i podejść są po prostu kiepskie a i ja dość leniwa. Gdy stosowałam się sumiennie do rad i wskazówek, było niebo lepiej. Ale książka jest super, a ja sama nie sądziłam, że zainspirowałam Natalię na tyle, by zasłużyć na podziękowania. Pamiętam za to, że jak poznałyśmy się w 2013 to byłam blondynką, przegadałyśmy kilka bitych godzin a ja wprawiłam w zdziwienie Natalię tym, że przeszłam pół Warszawy w kozakach na wysokich obcasach. Ktoś mądry powiedział mi, że dobre rzeczy potrzebują czasu. W myśl tej zasady mogę z całą pewnością stwierdzić, że książka Natalii jest bardzo dobra. Podziwiam za dbałość o detale i merytoryczną stronę oraz cierpliwość.

Śmieszne czasy.

Zdarzyło mi się też robić wiele innych rzeczy, ale bardziej niż kiedyś selekcjonuję zamieszczane treści. I na blogu i w SM… pozdrowienia dla chłopaka, który dwa razy pozdrowił mnie w wiadomości prywatnej na instagramie pisząc, że jedziemy tym samym autobusem 😀 Dwa razy w ciągu dwóch dni i nawet nie na tym samym osiedlu więc so weird.
Chyba całkiem przerzucę się na mytaxi, ubera i taxify 😉 Jeśli nie wiesz co lepsze, zerknij tutaj

Byłam na niewidzialnej wystawie, napiszę o tym więcej niebawem, bo zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. No i piekłam kalafiora i ogólnie trochę kucharzę sobie ostatnio i bardzo to lubię.

Czy przytyłam? Tak, w końcu! Wciąż mam za niski poziom tłuszczu, ale trochę jakby nie trenuję i wzrósł, tutaj macie porównanie. Śliczny szal jest z lumpeksu (warszawskiego i wcale nie jakoś drogo) a zdjęcia pałacu…no cóż, to choroba zakaźna, siadło mi na głowę.

Jeśli miałabym wybrać angielskie słówko tygodnia, byłoby to “cozy”. Potrzebuję miękkości i przytulności. Poczucia zatroszczenia się o siebie. Jesień to raczej miłe i ciepłe materiały niż chłodne satynowe pidżamki, aczkolwiek tamte też lubię i… chciałam tylko powiedzieć, że ta długa bluza z kapturem  (klik) jest super gdy musisz iść na laser albo do ginekologa bo nie leżysz prawie całkiem naga a to zawsze inaczej. Leginsy albo ciepłe rajstopy też są w domu spoko, bo można siadać jak się chce, a ja jestem mistrzynią zawijania nóg w przedziwne formy.

 Dzień dresa też mi się zdarza, np. gdy sprzątam. Wtorek to wiadomo a jesień kocham w słoneczne dni. Są super!

Nie jestem blogerką kulinarną, ale wielką radość sprawiają mi wiadomości, że próbujecie tych moich przepisów i że smakuje. Zupa krem z kukurydzy jest ostatnio jedną z moich ulubionych 🙂

Dobra promocja na kosmetyki w Tołpa
30% zniżki na wszystkie dermokosmetyki i kosmetyki!
Nie przegap!

szalenstwo2017

Nie łączy się z innymi promocjami ani zestawami prezentowymi w ramach jednego zamówienia!

Wszyscy wiedzą o promocji jaką ostatnio rzucił Rossmann. Zrezygnowałam z tych tekstów, chociaż windowały statystyki bardzo mocno. 
no ok, ten tekst był edytowany ale 157 tysięcy to baaaardzo dużo jak na bloga (blogi nie są promowane w ten sposób co filmy na youtube). Nie chcę iść jednak tą drogą. Biorę sobie do serca Wasz feedback, ale też z głową. Gdy ktoś mi pisze, że kiedyś mój blog był o czymś, czyta od czterech lat a teraz jest do dupy, to i ja mam go w dupie, jeśli to jego pierwszy komentarz na tym blogu ever. Gdzie byłeś przez te cztery lata? Dawałeś znać, że coś jest ok? Jak w prostej psychologii – wzmocnienie pozytywne zawsze działa lepiej, pochwała jest lepsza od kary i tak można zmieniać świat i rzeczywistość. Albo wychowywać dzieci. Chwal za piątki, zachęcaj do nadrobienia  gdy dziecko przynosi jedynki. Serio.
Doceniajmy i chwalmy dobre uczynki i dobrych ludzi.
Jest mi straszenie przykro, że z różnych przyczyn nie wyrobiłam się by nagrać kilka snapów o prosteście młodych lekarzy. Jedna z Was, Aldona (społeczność tego bloga trzymała za nią kciuki podczas egzaminów!) prosiła mnie o nagłośnienie kwestii tego protestu.
Problem płac w Polsce jest ogromny. Gdyby Justyna Kowalczyk musiała zasuwać na kasie albo na taśmie, a treningi to tylko po godzinach, to nikt nie znałby jej nazwiska. Nikt nie jest w stanie efektywnie wykonywać swojej pracy bez godnej płacy. 
Tyle, że to nie jest zabawne. 
Tak ja wiem, większość zna tę niedolę a i ja pamiętam jak to jest mieć 300 zł po opłaceniu biletu miesięcznego i rachunków (duma nie pozwalała mi mieszkać na rachunek rodziców na studiach), ale to inna sytuacja bo nauczyłam się optymalizować czas (nigdy nie stworzyłam tylu tekstów na zlecenia co na wykładach z  różnych pierdolologii!). Osobiście lekarzom serio nie zazdroszczę, chociaż ciekawej historii leczenia nie mam to w sumie jest mi ich szkoda. Spadają na nich wszystkie pomyje za decyzje polityków.
Działajmy proszę oddolnie, reagujmy, zgłaszajmy, protestujmy i podpisujmy innych, bo być może jutro sami będziemy potrzebować wsparcia.
No i odnośnie działań oddolnych… pewnie nikt cares, ale mieszkańcy mojego miasteczka będą od grudnia niesłusznie odcięci od świata dzięki głupiej decyzji PKP.
Pociąg relacji Bydgoszcz-Warszawa traci od grudnia przystanek w Solcu Kujawskim, mojej małej rodzinnej mieścinie. Niby dlatego, że to wydłuża czas jazdy, ale pociąg ma aż trzy (!) postoje w sąsiedniej Bydgoszczy, więc ten argument jest totalnym inwalidą. Usunięcie jednego przystanku z Bydgoszczy i zostawienie tego w Solcu i problem solved.

Solec jest dokładnie pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem, decyzja pozbawi ludzi kursujących do Warszawy tej szansy. W dodatku moje miasteczko ma park dinozaurów i pociągiem przyjeżdżają tu turyści. W juraparku co sezon do pierwszej pracy idą licealiści podczas najdłuższych wakacji życia. Rzadko proszę o coś dla siebie, to w sumie też nie jest do końca dla mnie, bo myślę i o innych, ale jeśli możesz poświęcić pół minuty na powiedzenie “ogarnij się PKP!”,będę super wdzięczna.

Jeśli masz adblocka i nie działa – proszę kliknij tutaj . Krótka wiadomość do PKP nawet ze skopiowanymi argumentami może wiele zdziałać. Nie siedźmy z założonymi rękami. Jest mi tym bardziej głupio, bo niedawno chwaliłam PKP. Z nowe, ładne pociągi, za coraz lepszą jakość usług, za rozwój. A tu taki krok w tył. Mam nadzieję, że osoba która wpadła na ten dziwny pomysł się jednak ogarnie.

Pytaliście o kombinezon, podrzucam link . Jest super, dopóki nie masz ochoty na siku. Albo raczej potrzeby, na takie rzeczy nie ma się ochoty 😉
Podobne, ale ładniejsze są na zalando z darmowym zwrotem,jak zawsz.
Linki tygodnia

Najsmutniejszy kot świata – głaskałabym i tuliła

5 sposobów radzenia sobie z krytyką zdjęć – mądre to i nie tylko do zdjęć można stosować

Szczery i mocny tekst

Pracobójca, czyli historia Aleksandra 

(jeśli masz kliknąć dzisiaj tylko jeden link, niech to będzie ten)
Justyna super fajnie pisze, jej ekościema jest warta przeczytania
a i dziewczyny z Almost Paradise w formie, bo mi coś opada jak widzę laski kupujące klej by pozbyć się wągrów, że to niby koreańska czarna maska… proszę, przeczytajcie czarna maska prawdy i mity
O brzydkich klientkach – ależ mądre!
Pozdrawiam z włoskiego Bari i ślę słoneczne pozdrowienia, więcej na moim instagramie i stories, więc koniecznie obserwujcie, uściski :*
https://www.instagram.com/aniamaluje/

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Zupa krem z kukurydzy – prosty przepis na sycący obiad
Czarny klej na twarzy, ile mam tłuszczu i blond [TYGODNIK]