Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Czarny klej na twarzy, ile mam tłuszczu i blond [TYGODNIK]

Kolejny bardzo dziwny tydzień za mną. Myślałam, że moje życie nie może mieć większego tempa niż kiedyś, jednak Warszawa skutecznie zweryfikowała moje przekonania. W ogóle dużo uczę się tutaj o sobie i jeszcze mniej wiem czego chcę. Ten przystanek (wierzę, że to miasto nie jest dla mnie na zawsze) w życiu jest mi bardzo potrzebny i cieszę się, że nie ignoruję już swojej intuicji a pozwalam się jej prowadzić. Wiele bym straciła w życiu, nawet o tym nie wiedząc, gdybym nie stwierdziła “now or never
To rzeczywiście najgłupsze co zobaczyłam. Jak można nie lubić włoskiego jedzenia?
Btw. – nadaję do Was z Włoch.


Lecz najgorszym wrogiem, jakiego napotkać możesz, będziesz zawsze ty oto dla samego siebie; sam czyhasz na siebie po jaskiniach i lasach.

Ten cytat z automatu mówi mi się w głowie, gdy ktoś zuca mi coś w stylu “nie boisz się?”. Bałam się jaskini w Tajlandii. Nie jestem człowiekiem odważnym w takim sensie by skakać ze skał, głaskać tygrysy i chodzić po rozżarzonych węglach, ale podejmowanie trudnych decyzji  to moja specjalność.
Co robiłam w zeszłym tygodniu? Tradycyjnie, podzielę się skrawkiem 😉
✅Zaplanowałam na spontanie nieplanowany wypad do Włoch (skąd właśnie piszę, yay!)
✅Gościłam koleżankę, która wróciła właśnie z work and travel w USA i robi piękne zdjęcia, wpadnijcie na bloga Pauliny
 ✅ byłam na evencie Dermalogica (spóźniłam się, ale wstyd!) gdzie uczyłam się ciekawostek dotyczących skóry i jadłam pyszny sernik (marka jest super, bo gdy powiedziałam o tym na snapie napisali, że mogli mi spakować na wynos 💕). Ufam ludziom, którzy lubią dobre jedzenie.
✅ Puściłam w świat książkę o Zero Waste, bo w końcu na tym polega ta idea. I zrobię niebawem wyprzedaż jesiennych i zimowych kurtek i płaszczy – wynajmuję teraz malutką kawalerkę a nie chcę by te rzeczy się po prostu marnowały.
✅ Pogodziłam się z losem bycia informacją o promocjach, chociaż sama nie uzależniam od nich zakupów 😀 W sumie to jest mi miło, gdy dziękujecie za moje patenty 😉
Jeśli lubicie promki, to ja będę o nich informować. 

Let Me Entertain You

Kiedyś pewien znany artysta kabaretowy wyznał, że męczą go oczekiwania innych, by w sytuacjach prywatnych sypał żartami i rozbawiał gawiedź. Pogodziłam się już chyba z tym, że macie wobec mnie oczekiwania “pociesz” “zmotywuj” “poradź”, chociaż abym mogła pisać tego bloga efektywnie, raz na jakiś czas potrzebuję się mocno zdystansować. Przy okazji – jeśli interesuje Cię psychologia dążeń ludzkich i coś o zapomnianej potrzebie dystansu – mocno rekomenduję tę książkę (klik).
Odnośnie książek, to dostałam pachnący nowością druk książki Natalii z Blondhaircare i … chyba nie powinnam o tym pisać, bo moje włosy mimo licznych prób i podejść są po prostu kiepskie a i ja dość leniwa. Gdy stosowałam się sumiennie do rad i wskazówek, było niebo lepiej. Ale książka jest super, a ja sama nie sądziłam, że zainspirowałam Natalię na tyle, by zasłużyć na podziękowania. Pamiętam za to, że jak poznałyśmy się w 2013 to byłam blondynką, przegadałyśmy kilka bitych godzin a ja wprawiłam w zdziwienie Natalię tym, że przeszłam pół Warszawy w kozakach na wysokich obcasach. Ktoś mądry powiedział mi, że dobre rzeczy potrzebują czasu. W myśl tej zasady mogę z całą pewnością stwierdzić, że książka Natalii jest bardzo dobra. Podziwiam za dbałość o detale i merytoryczną stronę oraz cierpliwość.

Śmieszne czasy.

Zdarzyło mi się też robić wiele innych rzeczy, ale bardziej niż kiedyś selekcjonuję zamieszczane treści. I na blogu i w SM… pozdrowienia dla chłopaka, który dwa razy pozdrowił mnie w wiadomości prywatnej na instagramie pisząc, że jedziemy tym samym autobusem 😀 Dwa razy w ciągu dwóch dni i nawet nie na tym samym osiedlu więc so weird.
Chyba całkiem przerzucę się na mytaxi, ubera i taxify 😉 Jeśli nie wiesz co lepsze, zerknij tutaj

Byłam na niewidzialnej wystawie, napiszę o tym więcej niebawem, bo zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. No i piekłam kalafiora i ogólnie trochę kucharzę sobie ostatnio i bardzo to lubię.

Czy przytyłam? Tak, w końcu! Wciąż mam za niski poziom tłuszczu, ale trochę jakby nie trenuję i wzrósł, tutaj macie porównanie. Śliczny szal jest z lumpeksu (warszawskiego i wcale nie jakoś drogo) a zdjęcia pałacu…no cóż, to choroba zakaźna, siadło mi na głowę.

Jeśli miałabym wybrać angielskie słówko tygodnia, byłoby to “cozy”. Potrzebuję miękkości i przytulności. Poczucia zatroszczenia się o siebie. Jesień to raczej miłe i ciepłe materiały niż chłodne satynowe pidżamki, aczkolwiek tamte też lubię i… chciałam tylko powiedzieć, że ta długa bluza z kapturem  (klik) jest super gdy musisz iść na laser albo do ginekologa bo nie leżysz prawie całkiem naga a to zawsze inaczej. Leginsy albo ciepłe rajstopy też są w domu spoko, bo można siadać jak się chce, a ja jestem mistrzynią zawijania nóg w przedziwne formy.

 Dzień dresa też mi się zdarza, np. gdy sprzątam. Wtorek to wiadomo a jesień kocham w słoneczne dni. Są super!

Nie jestem blogerką kulinarną, ale wielką radość sprawiają mi wiadomości, że próbujecie tych moich przepisów i że smakuje. Zupa krem z kukurydzy jest ostatnio jedną z moich ulubionych 🙂

Dobra promocja na kosmetyki w Tołpa
30% zniżki na wszystkie dermokosmetyki i kosmetyki!
Nie przegap!

szalenstwo2017

Nie łączy się z innymi promocjami ani zestawami prezentowymi w ramach jednego zamówienia!

Wszyscy wiedzą o promocji jaką ostatnio rzucił Rossmann. Zrezygnowałam z tych tekstów, chociaż windowały statystyki bardzo mocno. 
no ok, ten tekst był edytowany ale 157 tysięcy to baaaardzo dużo jak na bloga (blogi nie są promowane w ten sposób co filmy na youtube). Nie chcę iść jednak tą drogą. Biorę sobie do serca Wasz feedback, ale też z głową. Gdy ktoś mi pisze, że kiedyś mój blog był o czymś, czyta od czterech lat a teraz jest do dupy, to i ja mam go w dupie, jeśli to jego pierwszy komentarz na tym blogu ever. Gdzie byłeś przez te cztery lata? Dawałeś znać, że coś jest ok? Jak w prostej psychologii – wzmocnienie pozytywne zawsze działa lepiej, pochwała jest lepsza od kary i tak można zmieniać świat i rzeczywistość. Albo wychowywać dzieci. Chwal za piątki, zachęcaj do nadrobienia  gdy dziecko przynosi jedynki. Serio.
Doceniajmy i chwalmy dobre uczynki i dobrych ludzi.
Jest mi straszenie przykro, że z różnych przyczyn nie wyrobiłam się by nagrać kilka snapów o prosteście młodych lekarzy. Jedna z Was, Aldona (społeczność tego bloga trzymała za nią kciuki podczas egzaminów!) prosiła mnie o nagłośnienie kwestii tego protestu.
Problem płac w Polsce jest ogromny. Gdyby Justyna Kowalczyk musiała zasuwać na kasie albo na taśmie, a treningi to tylko po godzinach, to nikt nie znałby jej nazwiska. Nikt nie jest w stanie efektywnie wykonywać swojej pracy bez godnej płacy. 
Tyle, że to nie jest zabawne. 
Tak ja wiem, większość zna tę niedolę a i ja pamiętam jak to jest mieć 300 zł po opłaceniu biletu miesięcznego i rachunków (duma nie pozwalała mi mieszkać na rachunek rodziców na studiach), ale to inna sytuacja bo nauczyłam się optymalizować czas (nigdy nie stworzyłam tylu tekstów na zlecenia co na wykładach z  różnych pierdolologii!). Osobiście lekarzom serio nie zazdroszczę, chociaż ciekawej historii leczenia nie mam to w sumie jest mi ich szkoda. Spadają na nich wszystkie pomyje za decyzje polityków.
Działajmy proszę oddolnie, reagujmy, zgłaszajmy, protestujmy i podpisujmy innych, bo być może jutro sami będziemy potrzebować wsparcia.
No i odnośnie działań oddolnych… pewnie nikt cares, ale mieszkańcy mojego miasteczka będą od grudnia niesłusznie odcięci od świata dzięki głupiej decyzji PKP.
Pociąg relacji Bydgoszcz-Warszawa traci od grudnia przystanek w Solcu Kujawskim, mojej małej rodzinnej mieścinie. Niby dlatego, że to wydłuża czas jazdy, ale pociąg ma aż trzy (!) postoje w sąsiedniej Bydgoszczy, więc ten argument jest totalnym inwalidą. Usunięcie jednego przystanku z Bydgoszczy i zostawienie tego w Solcu i problem solved.

Solec jest dokładnie pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem, decyzja pozbawi ludzi kursujących do Warszawy tej szansy. W dodatku moje miasteczko ma park dinozaurów i pociągiem przyjeżdżają tu turyści. W juraparku co sezon do pierwszej pracy idą licealiści podczas najdłuższych wakacji życia. Rzadko proszę o coś dla siebie, to w sumie też nie jest do końca dla mnie, bo myślę i o innych, ale jeśli możesz poświęcić pół minuty na powiedzenie “ogarnij się PKP!”,będę super wdzięczna.

Jeśli masz adblocka i nie działa – proszę kliknij tutaj . Krótka wiadomość do PKP nawet ze skopiowanymi argumentami może wiele zdziałać. Nie siedźmy z założonymi rękami. Jest mi tym bardziej głupio, bo niedawno chwaliłam PKP. Z nowe, ładne pociągi, za coraz lepszą jakość usług, za rozwój. A tu taki krok w tył. Mam nadzieję, że osoba która wpadła na ten dziwny pomysł się jednak ogarnie.

Pytaliście o kombinezon, podrzucam link . Jest super, dopóki nie masz ochoty na siku. Albo raczej potrzeby, na takie rzeczy nie ma się ochoty 😉
Podobne, ale ładniejsze są na zalando z darmowym zwrotem,jak zawsz.
Linki tygodnia

Najsmutniejszy kot świata – głaskałabym i tuliła

5 sposobów radzenia sobie z krytyką zdjęć – mądre to i nie tylko do zdjęć można stosować

Szczery i mocny tekst

Pracobójca, czyli historia Aleksandra 

(jeśli masz kliknąć dzisiaj tylko jeden link, niech to będzie ten)
Justyna super fajnie pisze, jej ekościema jest warta przeczytania
a i dziewczyny z Almost Paradise w formie, bo mi coś opada jak widzę laski kupujące klej by pozbyć się wągrów, że to niby koreańska czarna maska… proszę, przeczytajcie czarna maska prawdy i mity
O brzydkich klientkach – ależ mądre!
Pozdrawiam z włoskiego Bari i ślę słoneczne pozdrowienia, więcej na moim instagramie i stories, więc koniecznie obserwujcie, uściski :*
https://www.instagram.com/aniamaluje/

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Zupa krem z kukurydzy – prosty przepis na sycący obiad
Czarny klej na twarzy, ile mam tłuszczu i blond [TYGODNIK]