Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Czego zakazuję w Ugandzie i czyszczenie toalet [TYGODNIK]

Jedna rzecz, którą najbardziej lubię w tygodniku, to sposób w jaki mnie motywuje. Głupio byłoby usiąść w niedzielę przed komputerem i napisać eee, w sumie to tylko praca a potem netflix. Cieszę się, że w moim życiu sporo się dzieje i w sumie rzadko mam takie momenty. 

W poprzednim tygodniku pominęłam bardzo dużo rzeczy. Warsztaty włosowe, premierę nowych szminek Guerlain, moje nowe roślinki oraz dlaczego wybrałam się na ostatnią (mam nadzieję!) miesięcznicę. Odpowiadając – z ciekawości.
Jako podkład muzyczny możecie załączyć sobie soundtrack z Call me by your name, albo po prostu Sufjana Stevensa, gdyż, iż, azaliż… byłam na Sycylii! To nie był mój najszczęśliwszy wyjazd. Jednego dnia się pochorowałam, ostatniego ktoś próbował ukraść nam samochód, a wypad trwał trzy dni.
Za to mocno poszerzyłam swoją wiedzę o higienie toalet – Dominika z którą wybrałam się na Sycylię pracuje w tej branży i powiem wam tak – da się pracować z pasją wszędzie. Wszędzie! 
Jak poczuję wenę na posty podróżnicze, to jakieś sycylijskie  i włoskie klimaty na pewno pojawią się na blogu 🙂 Bo Sycylia mimo oczywistych wad (brud i przestępczość) jest miejscem pięknym i godnym odwiedzenia!
Zasypaliście mnie pytaniami o sukienkę ze zdjęcia:
Buongiorno! No to dzień dobry #Italia znaczy tfu! #Sycylia, bo podobno nazywanie Sycylijczyków Włochami to poważne przewinienie🙈Jak tam Wasz #poniedziałek? 🙂 Also- to nie tak, że ja mam cały czas wolne, po prostu cenię sobie niesamowicie możliwość pracowania z dowolnego niemal miejsca i wolę spakować laptopa na krótki city-break odwiedzając dużo więcej miejsc w ciągu roku, niż gdybym miała wybrać się bez niego tylko jeden raz :). Ale każdy z nas jest inny i to jest super spoko 🙂 to ja lecę na #lody znaczy #śniadanie, ale wiadomo jak się skończy 😅 Ciao! #podróże #podróżemałeiduże #poniedziałeczek #mondayfunday #czerwonasukienka #sukienka #100dnibezspodni #nakdfashion #nakdpolska _________ Sukienka ze zdjęcia jest z na-kd.com z kodem rabatowym aniamaluje20 jest 20% rabatu na wszystko 🙂 to tak uprzedzając pytania, bo mogę mieć mocno ograniczony dostęp do internetu 🙂
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Kwi 16, 2018 o 1:38 PDT

Link do niej jest tutaj, ale (jak zawsze) jestem pewna, że znajdziecie podobne na ali 😉 Anyway – z kodem aniamaluje20 jest 20% rabatu.

No i… być może to nie sukienka. Kelnerki malujące usta na czerwono dostają większe napiwki, ludzie w czerwieni uznawani są za bardziej atrakcyjnych. Ja czerwień lubię, chociaż mam tak wąskie usta, że sensu w malowaniu ich brak, ale jeśli chcecie poczytać więcej na ten temat, to odsyłam do tekstu – jaką sukienkę wybrać na randkę.

Sukienki…
Potłukłam kolana, głupia historia

– daj spokój, po jednym piwku nic ci się nie stanie😒 Nie cierpię takich tekstów odnośnie ludzi, którzy odmawiają alko z powodu ciąży czy zażywanych leków i nie cierpię w odniesieniu do siebie w kontekście „to kiedy robisz prawko?”. Leki skopały mi coś z błędnikiem🤷🏻‍♀️Niezbyt często, czasami raz na pół roku, jest taki ułamek sekundy, że jebs – mnie nie ma. Zasilanie odłączone, prąd padł. Idę dzisiaj na autobus i przydarzyło się właśnie coś takiego. Moje nogi przez chwilę przestały być moje. Tak krótką chwilę, że moment upadania był już świadomy. Poprzednio gadałam o tym z Anią z @blue.kangaroo – siedzimy spokojnie, nie zdążyłam zamoczyć ust w winie, a moja prawa ręka na moment odmówiła mi posłuszeństwa. Zalałam siebie i macbooka, głupstwo. Ubranie się wypierze, sprzęt to tylko sprzęt. A co by było, gdyby taki ułamek sekundy bez kontroli nad moim ciałem spotkał mnie za kółkiem? Zabić siebie – trudno. Konsekwencja durnego wyboru. A gdybym rozjechała dziecko? W takim ułamku może się wydarzyć bardzo dużo. I nie ma znaczenia fakt, że takie rzeczy przydarzają mi się rzadko i 99,9% sytuacji jest dla mnie normalnych. Z Twojej perspektywy to tylko jedno „niewinne” piwko, albo „jedź, przecież czujesz się dobrze”. Przy okazji – kompletnie nie umiem szacować odległości a często chodząc po nieznanym miejscu czuję się jak dziecko po jeździe na karuzeli. Nie wiem w które prawo mam iść. W randomowych sytuacjach zdarzają mi się omdlenia. Bardzo rzadko, ale jednak. Jesteśmy różni, nie oceniajmy innych przez pryzmat własnych doświadczeń, bo to niewłaściwy pryzmat. Rano miałam fale, rozprostował się do poziomu zaniedbanego cocker-spaniela. Mam wysokie obcasy i zdarte kolana. Zapewne wiele osób myśli, że trochę za bardzo zabalowałam w piątek – cóż, ich prawo. Ale nigdy, przenigdy nie mówcie osobom z jakimiś problemami zdrowotnymi, że „mój wujek tak miał i nic się nie stało”, bo w tym jednym przypadku może się stać coś gorszego niż zdarte kolanka. #circleskirt #spodnicazkola #skyporn #floral #flowerwall #floralwall #decoration #decor #partydecor #obcasy #kolana #100dnibezspodni #variety #różnorodność #jesteśmy #różni ale #równi #polskadziewczyna #blogerka
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Kwi 21, 2018 o 4:20 PDT

W efekcie – założyłam spodnie, bo nie lubię tego typu atencji a jednak wielkie strupy na kolanach przyciągają uwagę. Wchodząc do mieszkania  nie mogłam się doczekać aż je zdejmę. Doskonale rozumiem dlaczego mężczyźni lubią chodzić po domu w samych bokserkach.
Spodnie po prostu wkurzają.

Wyzwanie 100 dni bez spodni było jednym z fajniejszych pomysłów w moim życiu.

Nie miałam szczęśliwej passy ubraniowej. Trochę schudłam (niestety) więc zrobiłam zaszewkę w spódnicy. Niestety strzelił mi w niej zamek, bo go przycięłam. Mam nadzieję, że krawcowa naprawi, bo wszystkie spódnice w niebo i chmury są…brzydsze.

Chciałabym za każdym razem dzielić się w tygodniku tak istotnymi rzeczami, jak prace naukowe analizujące szkodliwy i pełen przemocy wzorzec relacji na bazie sagi “Zmierzch”, ale nie zawsze coś na tyle ważnego wpada mi w łapki. Mam za to kilka innych kąsków.

Największa babska grupa na FB postanowiła się zmonetyzować. Spoko, zarabianie to nic złego, ale na litość –  nie w takim stylu. Po raz kolejny okazało się, że kobieta kobiecie kobietą.

Nam na Sycylii próbowano ukraść auto, co skończyło się na policji. Kto nie czytał, może szybko nadrobić. Ale to nic w porównaniu z okropną przygodą Maryli na Zanzibarze.

i ja wieczorami na Sycylii bezpiecznie się nie czułam, a moje przeczucia później potwierdził policjant ;<

Z milszych rzeczy – mój blog Waszym wyborem znalazł się w zestawieniu blogów polecanych przez twórców w akcji Shareweek 2018. Mojego bloga raczej czytają ludzie bez blogów (swoją drogą, zawsze mnie śmieszył przydomek Jan bez ziemi 😀 ) więc zaskoczyliście mnie mocno. Mimo wszystko – wciąż bardziej lubię doceniać innych niż być doceniana, zatem w przeglądzie internetów dzisiaj też


3 kawiarnie w Warszawie – wpadnę do Jasia i Małgosi na 100% 😉 Bardzo przydatne, chyba sama w końcu ruszę dupkę by napisać, gdzie ja lubię zaglądać. A jeśli ktoś jest głodny – super mega prosty przepis na jajko zapiekane w awokado.

Jako fanka kwiatów i kwiatków wszelkiej maści, podskoczyłam z radości widząc magnolie. Te w Powsinie podobno opadły zanim je zobaczyłam, dzięki Oli  było mi dane zachwycić się nimi na żywo także w tym roku. Na szczęście! 🙂

U Aliny całkiem spoko się sprawdził szampon-krem myjący, który u mnie okazał się porażką na całej linii. Znam osoby, którym moje ukochane kremy ściągają mocno cerę. Każdy z nas jest inny, zawsze trzeba brać to pod uwagę. Podoba mi się wpis Aliny, bo podkreśla, że jej włosy są takie i takie, a twoje mogą być inne. Zawsze uznawałam, że takie rzeczy są dla odbiorcy oczywiste, ale gdy dziewczyna z tłustą skórą pisze mi z fochem, że mój ulubiony krem się jej nie sprawdził (moja cera jest sucha) to zastanawiam się co zagrało nie tak, że go kupiła. To jakbym ja kupowała ubrania plus size i narzekała, że są za duże….

Marta napisała świetny wpis o szukaniu pracy bez doświadczenia – uwielbiam Martę za takie odważne łapanie życia za rogi. Napisałabym za jaja, ale nie wiem co na to prezydent Ugandy, który stwierdził, że seks oralny powinien być zakazany, bo usta są do jedzenia. 

Uganda jest krajem głównie chrześcijańskim, dzietność kobiet jest tam jedną z większych na świecie. Za homoseksualizm można iść na dożywocie do więzienia, należy też na  osoby homoseksualne donosić. Jednocześnie w tym całym chorym podejściu do seksualności,  przewidziano  10 lat pozbawienia wolności za obrzezanie kobiet. Chciałabym poznać jakąś logikę tych działań, ale jej nie dostrzegam.

Według danych UNICEF na świecie żyje obecnie 200 milionów kobiet, które poddano temu okrucieństwu.  Nie wyznaję zasady oko za oko, ale za obrzezanie kobiet sugerowałabym rytualne obcięcie jąder. Niestety, co smutniejsze –  bardzo często kobiety robią to kobietom.

I chociaż oburzam się na nierówności i na to, że nikt mężczyźnie w podróży nie zasugeruje, żeby po ciemnych uliczkach lepiej chodził z kobietą, bo będzie mu bezpieczniej, to wciąż mamy poważniejszy problem w obrębie własnej płci. W dużej mierze jesteśmy dla siebie  nawzajem strasznymi pizdami. A szkoda.

TAK WIEM OKROPNA LITERÓWKA W TYTULE, TEŻ JESTEM WŚCIEKŁA. Ale to wciąż nic w porównaniu z wściekłością na to, że matki robią to córkom.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

19
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
HairventureDorotaEla KrajSusieCzytaj na walizkach Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hairventure
Gość
Hairventure

Kobieta kobiecie pizdą. Prawda. “Kto jest największym wrogiem kobiety?” to dalej jeden z moich ulubionych tekstów.

Dorota
Gość

Święte słowa! Cieszę się, że nie urodziłam się w podobnym kraju, gdzie matki skazują córki na takie cierpienia. Mimo wszelkich niedogodności, cieszę się że żyję tu, chociaż niewiele brakuje. Piękne zdjęcia, ale lepiej wyglądasz w czerwonej sukience niż w niebo z chmurkami. Gdzie złapałaś zająca? 😉 O szukaniu pracy bez doświadczenia muszę poczytać. Uwielbiam nabierać nowe doświadczenie 😉

Ela Kraj
Gość

Pamiętam, jak byłam sporo młodsza i mojej mamy koleżanka powtarzała przy prawie każdej wizycie, że “baby to są ch***”. Wtedy się z tego śmiałam. Im dłużej żyję, tym coraz większą rację jej przyznaję. Z ciężkim sercem zresztą, bo sama do nic należę i święta też nie jestem, jednak żaden facet nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta, choć wielu próbuje. Ciężko pojąć, jak kobiety, które teoretycznie powinny rozumieć, same wiedzieć, jak to jest, potrafią być tak złośliwe, żeby nie napisać gorzej. A tak zmieniając temat – ostatnio miałam chwilowy przebłysk, bo popróbować coś zrobić ze swoimi wąskimi ustami, ale stanęłam… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Ależ Aniu, ładnie Ci w bordowym!

Czytaj na walizkach
Gość

Po pierwsze Aniu bardzo dziekuje, że poleciłam mój tekst 😘🙂 Zastanawiałam się czy w ogóle wklejać link pod Twoim postem na FB, ale sobie przypomniałam inny Twój post o łapaniu szans i próbowaniu , no i spróbowałam 😁 Po drugie to o czym piszesz, czyli bycie okrutna kobieta dla drugiej kobiety jest straszne – obmawianie, plotkowanie i inne świństwa, już nie mówiąc o takich sprawach jakie poruszasz w tekście, najbardziej oddziaływania na poczucie własnej wartości, strasznie je obniżają. Na szczęście znam też dużo fajnych kobiet, które się wspierają, tworzą bardzo ciekawe inicjatywy i pokazują, że można być dla siebie przyjaciółką,… Czytaj więcej »

Kosmetolog Marta
Gość

Usta masz akurat, spokojnie je maluj na czerwono <3 Masz rację, że jesteśmy dla siebie strasznymi pizdami. Sama byłam ostatnio świadkiem jak dziewczyna w ciąży czekając w kolejce nasłuchała się dwóch starszych koleżanek które już były po porodzie jakie to straszne, jakie ohydne, jakie beznadziejne i nie wiem co jeszcze. Dziewczyna ewidentnie robiła się od tego wszystkiego zielona, ja sama osobiście miałam już dość, choć w ciąży nie jestem. Pomijam już fakt, że nikt jej w tej kolejce nie chciał puścić, bo przecież "ciąża to nie choroba" a "dzieciaka zrobiła sobie na swoje życzenie" i jeszcze "będzie 500+ brała to… Czytaj więcej »

Katarzyna Kędzierska
Gość

A ja, jako rzecznik patentowy, zupełnie nie zgadzam się z nagonką na Dziewuchy. Nikt nie pomyślał, że może (nie wiem czy tak jest oczywiście, ale to możliwe) zarejestrowały znak właśnie po to, żeby móc nie pozwolić na komercjalizację znaku przez innych. Na robienie kubków, koszulek przez jakieś przypadkowe firmy, które zwietrzyły interes i zamówią kilka kontenerów w Chinach. Bez znaku trudno zapobiec takim sytuacjom.

Monika Row
Gość
Monika Row

witaj Aniu, czytam Cię od lat już wielu z prawdziwą przyjemnością, chciałam Ci podziękować za wszystkie pozytywne wpisy i za dzieleniem się swoja wiedzą na wszelakie tematy, ostatnio skorzystałam z linka polecającego na booking.com przy rezerwacji hotelu w Toronto, byłam tam z 5 na 6 kwietnia, a dziś właśnie wpłynęło obiecane 25 eur:D wszystko zadziałało sprawnie. Jeszcze raz dziękuję,że jesteś:)

aniamaluje
Gość

ooooo cudownie <3

Uwarzona
Gość
Uwarzona

Bardzo podoba mi się to co napisałaś, że “da się pracować z pasją wszędzie”. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy zarzucają komuś brak ambicji gdy np. pracuje TYLKO jako kelner, TYLKO “na słuchawce” etc. Nie są w stanie pojąć, że ktoś może odczuwać satysfakcję z danej pracy, rozwijać się i nauczyć się w niej więcej niż niejedna osoba, która ma prestiżowe stanowisko i osiadła na laurach. Tak jakby chęć bycia profesjonalistą w swoim fachu, jakikolwiek by on nie był, była niewystarczająco ambitna. Z tego powodu jestem zaintrygowana tym, czym dokładnie zajmuje się Twoja znajoma bo szczerze podziwiam ludzi z pasją –… Czytaj więcej »

Basia
Gość

Piękna jest ta sukienka 🙂
Niestety na Sycylii również nie czułam się bezpiecznie i generalnie w południowych Włoszech. Dobrze, że byłam tam z mężem 😉 Ogólnie do Włoch wrócić bym nie chciała, no chyba że z wycieczką all inclusive, gdzie moja dupka zostanie zawieziona i wszystko zostanie zagwarantowane, to wtedy Włochy mogłabym polubić – centra turystyczne były ok. Bo miesiąc spędzony tam na własną rękę, objeżdżając całego Włoskiego buta, codziennie szukając innego noclegu i jedzenia sprawił, że mam bardzo złe mniemanie o ich społeczności. Szczególnie, że widziałam niemal każdy zakątek – północ, południe, wielkie miasta, wioski.

Ania Kalemba
Gość

Ania <3

Dok GoJin
Gość
Dok GoJin

z tymi babami tak właśnie jest…. dlatego dałam sobie w końcu spokój z przyjaźnią z nimi 🙂

Doris
Gość
Doris

Dziwi mnie ten poglad dotyczacy kobiet, bo ja od dzieciaka tkwilam w innej kulturze. W podstawowce/gimnazjun trzymalysmy sie razem, solidarnie, zaden chlopak nam nie podskoczyl. W liceum zaczelam doceniac kontakty ze wszystkimi ludzmi, ale nadal zauwazalam babska wiez w razie potrzeby. Podobnie studia i teraz, nie czuje, nigdy nie spotkala mnie krzywda od kobiety ze wzgledu na moja plec. Jasne, kilka razy spotkala mnie niemila sytuacja, ale bylam traktowana tak samo jak faceci. Ja z kolei mam odchylenie w druga strone, mam tendencje do faworyzowania kobiet, co w branzy w ktorej pracuje oznaczaloby dyskryminacje i konsekwencje prawne, wiec sie pilnuje.… Czytaj więcej »

Trii (@kuunelakk_by_trii)
Gość
Trii (@kuunelakk_by_trii)

Chyba widziałam Cię wczoraj w Słoiku, nie jestem pewna, bo zorierntowałam się, że siedziałaś 2 stoliki dalej jak już wychodziłaś. Poznałam po włosach i kokardzie. Jeśli to Ty – ślicznie wyglądałaś. Jeśli nie, to masz całkiem zacną sobowtórkę 🙂

daria-porcelain.pl
Gość
Nihil Novi
Gość

Wydawać by się mogło, że mamy XXI wiek, żyjemy w nowoczesnym świecie… A potem czytam coś takiego i nie chcę wierzyć, że takie bestialstwo nadal ma miejsce.

Klaudia Jaroszewska
Gość

prezydent Ugandy musi być ciekawym człowiekiem XD moje nogi są ciągle w strupach – podrapane

Martyna Pawłowska
Gość
Martyna Pawłowska

Ania,
a nie powinno być raczej “czego zakazuje (a ni zakazuję)w Ugandzie…”
“Chora Martynka”

Previous
🥑 Jajko w awokado. Z boczkiem🥓
Czego zakazuję w Ugandzie i czyszczenie toalet [TYGODNIK]