Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Czego zakazuję w Ugandzie i czyszczenie toalet [TYGODNIK]

Jedna rzecz, którą najbardziej lubię w tygodniku, to sposób w jaki mnie motywuje. Głupio byłoby usiąść w niedzielę przed komputerem i napisać eee, w sumie to tylko praca a potem netflix. Cieszę się, że w moim życiu sporo się dzieje i w sumie rzadko mam takie momenty. 

W poprzednim tygodniku pominęłam bardzo dużo rzeczy. Warsztaty włosowe, premierę nowych szminek Guerlain, moje nowe roślinki oraz dlaczego wybrałam się na ostatnią (mam nadzieję!) miesięcznicę. Odpowiadając – z ciekawości.
Jako podkład muzyczny możecie załączyć sobie soundtrack z Call me by your name, albo po prostu Sufjana Stevensa, gdyż, iż, azaliż… byłam na Sycylii! To nie był mój najszczęśliwszy wyjazd. Jednego dnia się pochorowałam, ostatniego ktoś próbował ukraść nam samochód, a wypad trwał trzy dni.
Za to mocno poszerzyłam swoją wiedzę o higienie toalet – Dominika z którą wybrałam się na Sycylię pracuje w tej branży i powiem wam tak – da się pracować z pasją wszędzie. Wszędzie! 
Jak poczuję wenę na posty podróżnicze, to jakieś sycylijskie  i włoskie klimaty na pewno pojawią się na blogu 🙂 Bo Sycylia mimo oczywistych wad (brud i przestępczość) jest miejscem pięknym i godnym odwiedzenia!
Zasypaliście mnie pytaniami o sukienkę ze zdjęcia:
Buongiorno! No to dzień dobry #Italia znaczy tfu! #Sycylia, bo podobno nazywanie Sycylijczyków Włochami to poważne przewinienie🙈Jak tam Wasz #poniedziałek? 🙂 Also- to nie tak, że ja mam cały czas wolne, po prostu cenię sobie niesamowicie możliwość pracowania z dowolnego niemal miejsca i wolę spakować laptopa na krótki city-break odwiedzając dużo więcej miejsc w ciągu roku, niż gdybym miała wybrać się bez niego tylko jeden raz :). Ale każdy z nas jest inny i to jest super spoko 🙂 to ja lecę na #lody znaczy #śniadanie, ale wiadomo jak się skończy 😅 Ciao! #podróże #podróżemałeiduże #poniedziałeczek #mondayfunday #czerwonasukienka #sukienka #100dnibezspodni #nakdfashion #nakdpolska _________ Sukienka ze zdjęcia jest z na-kd.com z kodem rabatowym aniamaluje20 jest 20% rabatu na wszystko 🙂 to tak uprzedzając pytania, bo mogę mieć mocno ograniczony dostęp do internetu 🙂
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Kwi 16, 2018 o 1:38 PDT

Link do niej jest tutaj, ale (jak zawsze) jestem pewna, że znajdziecie podobne na ali 😉 Anyway – z kodem aniamaluje20 jest 20% rabatu.

No i… być może to nie sukienka. Kelnerki malujące usta na czerwono dostają większe napiwki, ludzie w czerwieni uznawani są za bardziej atrakcyjnych. Ja czerwień lubię, chociaż mam tak wąskie usta, że sensu w malowaniu ich brak, ale jeśli chcecie poczytać więcej na ten temat, to odsyłam do tekstu – jaką sukienkę wybrać na randkę.

Sukienki…
Potłukłam kolana, głupia historia

– daj spokój, po jednym piwku nic ci się nie stanie😒 Nie cierpię takich tekstów odnośnie ludzi, którzy odmawiają alko z powodu ciąży czy zażywanych leków i nie cierpię w odniesieniu do siebie w kontekście „to kiedy robisz prawko?”. Leki skopały mi coś z błędnikiem🤷🏻‍♀️Niezbyt często, czasami raz na pół roku, jest taki ułamek sekundy, że jebs – mnie nie ma. Zasilanie odłączone, prąd padł. Idę dzisiaj na autobus i przydarzyło się właśnie coś takiego. Moje nogi przez chwilę przestały być moje. Tak krótką chwilę, że moment upadania był już świadomy. Poprzednio gadałam o tym z Anią z @blue.kangaroo – siedzimy spokojnie, nie zdążyłam zamoczyć ust w winie, a moja prawa ręka na moment odmówiła mi posłuszeństwa. Zalałam siebie i macbooka, głupstwo. Ubranie się wypierze, sprzęt to tylko sprzęt. A co by było, gdyby taki ułamek sekundy bez kontroli nad moim ciałem spotkał mnie za kółkiem? Zabić siebie – trudno. Konsekwencja durnego wyboru. A gdybym rozjechała dziecko? W takim ułamku może się wydarzyć bardzo dużo. I nie ma znaczenia fakt, że takie rzeczy przydarzają mi się rzadko i 99,9% sytuacji jest dla mnie normalnych. Z Twojej perspektywy to tylko jedno „niewinne” piwko, albo „jedź, przecież czujesz się dobrze”. Przy okazji – kompletnie nie umiem szacować odległości a często chodząc po nieznanym miejscu czuję się jak dziecko po jeździe na karuzeli. Nie wiem w które prawo mam iść. W randomowych sytuacjach zdarzają mi się omdlenia. Bardzo rzadko, ale jednak. Jesteśmy różni, nie oceniajmy innych przez pryzmat własnych doświadczeń, bo to niewłaściwy pryzmat. Rano miałam fale, rozprostował się do poziomu zaniedbanego cocker-spaniela. Mam wysokie obcasy i zdarte kolana. Zapewne wiele osób myśli, że trochę za bardzo zabalowałam w piątek – cóż, ich prawo. Ale nigdy, przenigdy nie mówcie osobom z jakimiś problemami zdrowotnymi, że „mój wujek tak miał i nic się nie stało”, bo w tym jednym przypadku może się stać coś gorszego niż zdarte kolanka. #circleskirt #spodnicazkola #skyporn #floral #flowerwall #floralwall #decoration #decor #partydecor #obcasy #kolana #100dnibezspodni #variety #różnorodność #jesteśmy #różni ale #równi #polskadziewczyna #blogerka
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Kwi 21, 2018 o 4:20 PDT

W efekcie – założyłam spodnie, bo nie lubię tego typu atencji a jednak wielkie strupy na kolanach przyciągają uwagę. Wchodząc do mieszkania  nie mogłam się doczekać aż je zdejmę. Doskonale rozumiem dlaczego mężczyźni lubią chodzić po domu w samych bokserkach.
Spodnie po prostu wkurzają.

Wyzwanie 100 dni bez spodni było jednym z fajniejszych pomysłów w moim życiu.

Nie miałam szczęśliwej passy ubraniowej. Trochę schudłam (niestety) więc zrobiłam zaszewkę w spódnicy. Niestety strzelił mi w niej zamek, bo go przycięłam. Mam nadzieję, że krawcowa naprawi, bo wszystkie spódnice w niebo i chmury są…brzydsze.

Chciałabym za każdym razem dzielić się w tygodniku tak istotnymi rzeczami, jak prace naukowe analizujące szkodliwy i pełen przemocy wzorzec relacji na bazie sagi “Zmierzch”, ale nie zawsze coś na tyle ważnego wpada mi w łapki. Mam za to kilka innych kąsków.

Największa babska grupa na FB postanowiła się zmonetyzować. Spoko, zarabianie to nic złego, ale na litość –  nie w takim stylu. Po raz kolejny okazało się, że kobieta kobiecie kobietą.

Nam na Sycylii próbowano ukraść auto, co skończyło się na policji. Kto nie czytał, może szybko nadrobić. Ale to nic w porównaniu z okropną przygodą Maryli na Zanzibarze.

i ja wieczorami na Sycylii bezpiecznie się nie czułam, a moje przeczucia później potwierdził policjant ;<

Z milszych rzeczy – mój blog Waszym wyborem znalazł się w zestawieniu blogów polecanych przez twórców w akcji Shareweek 2018. Mojego bloga raczej czytają ludzie bez blogów (swoją drogą, zawsze mnie śmieszył przydomek Jan bez ziemi 😀 ) więc zaskoczyliście mnie mocno. Mimo wszystko – wciąż bardziej lubię doceniać innych niż być doceniana, zatem w przeglądzie internetów dzisiaj też


3 kawiarnie w Warszawie – wpadnę do Jasia i Małgosi na 100% 😉 Bardzo przydatne, chyba sama w końcu ruszę dupkę by napisać, gdzie ja lubię zaglądać. A jeśli ktoś jest głodny – super mega prosty przepis na jajko zapiekane w awokado.

Jako fanka kwiatów i kwiatków wszelkiej maści, podskoczyłam z radości widząc magnolie. Te w Powsinie podobno opadły zanim je zobaczyłam, dzięki Oli  było mi dane zachwycić się nimi na żywo także w tym roku. Na szczęście! 🙂

U Aliny całkiem spoko się sprawdził szampon-krem myjący, który u mnie okazał się porażką na całej linii. Znam osoby, którym moje ukochane kremy ściągają mocno cerę. Każdy z nas jest inny, zawsze trzeba brać to pod uwagę. Podoba mi się wpis Aliny, bo podkreśla, że jej włosy są takie i takie, a twoje mogą być inne. Zawsze uznawałam, że takie rzeczy są dla odbiorcy oczywiste, ale gdy dziewczyna z tłustą skórą pisze mi z fochem, że mój ulubiony krem się jej nie sprawdził (moja cera jest sucha) to zastanawiam się co zagrało nie tak, że go kupiła. To jakbym ja kupowała ubrania plus size i narzekała, że są za duże….

Marta napisała świetny wpis o szukaniu pracy bez doświadczenia – uwielbiam Martę za takie odważne łapanie życia za rogi. Napisałabym za jaja, ale nie wiem co na to prezydent Ugandy, który stwierdził, że seks oralny powinien być zakazany, bo usta są do jedzenia. 

Uganda jest krajem głównie chrześcijańskim, dzietność kobiet jest tam jedną z większych na świecie. Za homoseksualizm można iść na dożywocie do więzienia, należy też na  osoby homoseksualne donosić. Jednocześnie w tym całym chorym podejściu do seksualności,  przewidziano  10 lat pozbawienia wolności za obrzezanie kobiet. Chciałabym poznać jakąś logikę tych działań, ale jej nie dostrzegam.

Według danych UNICEF na świecie żyje obecnie 200 milionów kobiet, które poddano temu okrucieństwu.  Nie wyznaję zasady oko za oko, ale za obrzezanie kobiet sugerowałabym rytualne obcięcie jąder. Niestety, co smutniejsze –  bardzo często kobiety robią to kobietom.

I chociaż oburzam się na nierówności i na to, że nikt mężczyźnie w podróży nie zasugeruje, żeby po ciemnych uliczkach lepiej chodził z kobietą, bo będzie mu bezpieczniej, to wciąż mamy poważniejszy problem w obrębie własnej płci. W dużej mierze jesteśmy dla siebie  nawzajem strasznymi pizdami. A szkoda.

TAK WIEM OKROPNA LITERÓWKA W TYTULE, TEŻ JESTEM WŚCIEKŁA. Ale to wciąż nic w porównaniu z wściekłością na to, że matki robią to córkom.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

19
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
HairventureDorotaEla KrajSusieCzytaj na walizkach Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hairventure
Gość
Hairventure

Kobieta kobiecie pizdą. Prawda. “Kto jest największym wrogiem kobiety?” to dalej jeden z moich ulubionych tekstów.

Dorota
Gość

Święte słowa! Cieszę się, że nie urodziłam się w podobnym kraju, gdzie matki skazują córki na takie cierpienia. Mimo wszelkich niedogodności, cieszę się że żyję tu, chociaż niewiele brakuje. Piękne zdjęcia, ale lepiej wyglądasz w czerwonej sukience niż w niebo z chmurkami. Gdzie złapałaś zająca? 😉 O szukaniu pracy bez doświadczenia muszę poczytać. Uwielbiam nabierać nowe doświadczenie 😉

Ela Kraj
Gość

Pamiętam, jak byłam sporo młodsza i mojej mamy koleżanka powtarzała przy prawie każdej wizycie, że “baby to są ch***”. Wtedy się z tego śmiałam. Im dłużej żyję, tym coraz większą rację jej przyznaję. Z ciężkim sercem zresztą, bo sama do nic należę i święta też nie jestem, jednak żaden facet nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta, choć wielu próbuje. Ciężko pojąć, jak kobiety, które teoretycznie powinny rozumieć, same wiedzieć, jak to jest, potrafią być tak złośliwe, żeby nie napisać gorzej. A tak zmieniając temat – ostatnio miałam chwilowy przebłysk, bo popróbować coś zrobić ze swoimi wąskimi ustami, ale stanęłam… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Ależ Aniu, ładnie Ci w bordowym!

Czytaj na walizkach
Gość

Po pierwsze Aniu bardzo dziekuje, że poleciłam mój tekst 😘🙂 Zastanawiałam się czy w ogóle wklejać link pod Twoim postem na FB, ale sobie przypomniałam inny Twój post o łapaniu szans i próbowaniu , no i spróbowałam 😁 Po drugie to o czym piszesz, czyli bycie okrutna kobieta dla drugiej kobiety jest straszne – obmawianie, plotkowanie i inne świństwa, już nie mówiąc o takich sprawach jakie poruszasz w tekście, najbardziej oddziaływania na poczucie własnej wartości, strasznie je obniżają. Na szczęście znam też dużo fajnych kobiet, które się wspierają, tworzą bardzo ciekawe inicjatywy i pokazują, że można być dla siebie przyjaciółką,… Czytaj więcej »

Kosmetolog Marta
Gość

Usta masz akurat, spokojnie je maluj na czerwono <3 Masz rację, że jesteśmy dla siebie strasznymi pizdami. Sama byłam ostatnio świadkiem jak dziewczyna w ciąży czekając w kolejce nasłuchała się dwóch starszych koleżanek które już były po porodzie jakie to straszne, jakie ohydne, jakie beznadziejne i nie wiem co jeszcze. Dziewczyna ewidentnie robiła się od tego wszystkiego zielona, ja sama osobiście miałam już dość, choć w ciąży nie jestem. Pomijam już fakt, że nikt jej w tej kolejce nie chciał puścić, bo przecież "ciąża to nie choroba" a "dzieciaka zrobiła sobie na swoje życzenie" i jeszcze "będzie 500+ brała to… Czytaj więcej »

Katarzyna Kędzierska
Gość

A ja, jako rzecznik patentowy, zupełnie nie zgadzam się z nagonką na Dziewuchy. Nikt nie pomyślał, że może (nie wiem czy tak jest oczywiście, ale to możliwe) zarejestrowały znak właśnie po to, żeby móc nie pozwolić na komercjalizację znaku przez innych. Na robienie kubków, koszulek przez jakieś przypadkowe firmy, które zwietrzyły interes i zamówią kilka kontenerów w Chinach. Bez znaku trudno zapobiec takim sytuacjom.

Monika Row
Gość
Monika Row

witaj Aniu, czytam Cię od lat już wielu z prawdziwą przyjemnością, chciałam Ci podziękować za wszystkie pozytywne wpisy i za dzieleniem się swoja wiedzą na wszelakie tematy, ostatnio skorzystałam z linka polecającego na booking.com przy rezerwacji hotelu w Toronto, byłam tam z 5 na 6 kwietnia, a dziś właśnie wpłynęło obiecane 25 eur:D wszystko zadziałało sprawnie. Jeszcze raz dziękuję,że jesteś:)

aniamaluje
Gość

ooooo cudownie <3

Uwarzona
Gość
Uwarzona

Bardzo podoba mi się to co napisałaś, że “da się pracować z pasją wszędzie”. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy zarzucają komuś brak ambicji gdy np. pracuje TYLKO jako kelner, TYLKO “na słuchawce” etc. Nie są w stanie pojąć, że ktoś może odczuwać satysfakcję z danej pracy, rozwijać się i nauczyć się w niej więcej niż niejedna osoba, która ma prestiżowe stanowisko i osiadła na laurach. Tak jakby chęć bycia profesjonalistą w swoim fachu, jakikolwiek by on nie był, była niewystarczająco ambitna. Z tego powodu jestem zaintrygowana tym, czym dokładnie zajmuje się Twoja znajoma bo szczerze podziwiam ludzi z pasją –… Czytaj więcej »

Basia
Gość

Piękna jest ta sukienka 🙂
Niestety na Sycylii również nie czułam się bezpiecznie i generalnie w południowych Włoszech. Dobrze, że byłam tam z mężem 😉 Ogólnie do Włoch wrócić bym nie chciała, no chyba że z wycieczką all inclusive, gdzie moja dupka zostanie zawieziona i wszystko zostanie zagwarantowane, to wtedy Włochy mogłabym polubić – centra turystyczne były ok. Bo miesiąc spędzony tam na własną rękę, objeżdżając całego Włoskiego buta, codziennie szukając innego noclegu i jedzenia sprawił, że mam bardzo złe mniemanie o ich społeczności. Szczególnie, że widziałam niemal każdy zakątek – północ, południe, wielkie miasta, wioski.

Ania Kalemba
Gość

Ania <3

Dok GoJin
Gość
Dok GoJin

z tymi babami tak właśnie jest…. dlatego dałam sobie w końcu spokój z przyjaźnią z nimi 🙂

Doris
Gość
Doris

Dziwi mnie ten poglad dotyczacy kobiet, bo ja od dzieciaka tkwilam w innej kulturze. W podstawowce/gimnazjun trzymalysmy sie razem, solidarnie, zaden chlopak nam nie podskoczyl. W liceum zaczelam doceniac kontakty ze wszystkimi ludzmi, ale nadal zauwazalam babska wiez w razie potrzeby. Podobnie studia i teraz, nie czuje, nigdy nie spotkala mnie krzywda od kobiety ze wzgledu na moja plec. Jasne, kilka razy spotkala mnie niemila sytuacja, ale bylam traktowana tak samo jak faceci. Ja z kolei mam odchylenie w druga strone, mam tendencje do faworyzowania kobiet, co w branzy w ktorej pracuje oznaczaloby dyskryminacje i konsekwencje prawne, wiec sie pilnuje.… Czytaj więcej »

Trii (@kuunelakk_by_trii)
Gość
Trii (@kuunelakk_by_trii)

Chyba widziałam Cię wczoraj w Słoiku, nie jestem pewna, bo zorierntowałam się, że siedziałaś 2 stoliki dalej jak już wychodziłaś. Poznałam po włosach i kokardzie. Jeśli to Ty – ślicznie wyglądałaś. Jeśli nie, to masz całkiem zacną sobowtórkę 🙂

daria-porcelain.pl
Gość
Nihil Novi
Gość

Wydawać by się mogło, że mamy XXI wiek, żyjemy w nowoczesnym świecie… A potem czytam coś takiego i nie chcę wierzyć, że takie bestialstwo nadal ma miejsce.

Klaudia Jaroszewska
Gość

prezydent Ugandy musi być ciekawym człowiekiem XD moje nogi są ciągle w strupach – podrapane

Martyna Pawłowska
Gość
Martyna Pawłowska

Ania,
a nie powinno być raczej “czego zakazuje (a ni zakazuję)w Ugandzie…”
“Chora Martynka”

Previous
🥑 Jajko w awokado. Z boczkiem🥓
Czego zakazuję w Ugandzie i czyszczenie toalet [TYGODNIK]