Baczewski Lwów – zanim zjesz tam na śniadanie i gdzie lepiej je zjeść [ceny 2018]

Wszystko co musisz wiedzieć, zanim odwiedzisz restaurację Baczewski we Lwowie. Ceny, rezerwacja, menu i czy warto.

Mama mojego kolegi była aniołem przy gościach. Milutka, słodka, do rany przyłóż. Ledwo wychodzili, zamieniała się w jędzę i potwora. Gdy próbował opowiadać o tym, jak dostał pasem za kiepską ocenę, nikt mu nie wierzył. Jak to, ta miła kobieta? Wymyślasz.

Taką samą naturę ma restauracja Baczewski. O jednej porze anielska, o innej – niezbyt fajna.

Obserwuję sobie czasami japońskich i chińskich (a może też koreańskich?) turystów na świecie. Chodzą grupkami, w jednej dłoni przewodnik, w drugiej aparat. Czapeczka chroniąca przed słoncem, czasami parasol. Bardzo rzucają się w oczy i mimo machania tymi parasolami w bardzo zatłoczonych miejscach, ich styl podróżowania jest na swój sposób uroczy. I właśnie patrząc na nich, przyszedł mi do głowy malutki trolling. 
Umieszczasz w przewodniku totalnie losowe miejsce. Nie wiem, dom teściowej, boisko na którym grałeś w dzieciństwie w piłkę. Puszczasz dystrybucję na wiadome rynki. 
 I czekasz na efekty.
 Jestem niemal pewna, że skutkiem tego działania byłyby pielgrzymki azjatyckich turystów z aparatami na szyi dokładnie w to randomowe miejsce. I jestem pewna, że zrobiliby tam zdjęcia, po czym sami rekomendowali te miejscówki kolejnym osobom.
I chociaż ten styl podróżowania troszeczkę mnie bawi, to znowu mogę sobie dać książką Junga w twarz, bo to  przecież sama postępuję podobnie. I w innych zauważam swoje własne cechy.
O ile nie zetknęłam się z danym miejscem w jakimś filmie albo powieści, atrakcje warte odwiedzenia sprawdzam w przewodniku. Albo w google.
Bo skąd u licha mam wiedzieć, co konkretnego zobaczyć w zupełnie nowym miejscu? 
Ktoś kiedyś umieścił wysoko restaurację Baczewski we Lwowie. A teraz wszyscy ją odwiedzają. Byłam 3 lata z rzędu i za pierwszym razem oczarowana jadałam tam śniadania przez calutki pobyt. W 2017  dałam im drugą szansę i było mi wstyd, że pokazałam znajomym tak przeciętne miejsce. W 2018 śniadanie w Baczewskim było najgorszym posiłkiem zjedzony przez cały wyjazd do Lwowa.
Restauracja Baczewski to miejsce kultowe, szczególnie dla Polaków. J.A Baczewski to nikt inny, jak “ten sławny Baczewski”, założyciel słynnej niegdyś na całą Europę fabryki wódek i likierów. Może kiedyś piłeś.
Baczewski to miejsce, które trochę próbuje przenieść w klimat przedwojennego Lwowa. Kanarki w klatkach, muzyka na żywo, polskie piosenki i kuchnia galicyjska.
I bogacz i dziad tu są za “pan brat”

I każdy ma uśmiech na twarzy!
A panny to ma, słodziutkie, ten gród,
Jak sok, czekolada i miód!

Więc gdybym się kiedyś urodzić miał znów
Tylko we Lwowie!
I szkoda gadania bo co chcesz, to mów
Nie ma jak Lwów!
Za pierwszym razem zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Było pysznie i miło.
Niestety z roku na rok podczas śniadań dzieją się dwie rzeczy. Rosną ceny, oraz spada jakość.

Ceny śniadań w Baczewskim

W 2016 roku śniadanie w Baczewskim kosztowało 90 UAH, obecnie jest to 120 UAH ( ok. 16 zł).
Nie jest to wygórowana kwota jak na nasze warunki, ale oficjalna minimalna pensja na Ukrainie to nieco ponad 3700 hrywien, czyli ok. 500 zł, więc warto mieć ten kontekst na uwadze.

Co wchodzi w skład śniadania

Zdarzyło mi się stać w kolejce i słuchać jak ludzie między sobą opowiadają sobie niestworzone rzeczy lub bardzo nieaktualne.
Ostatnio (kwiecień 2018), w ramach biletu na śniadanie (czyli w ramach 120 UAH) można było:
– jeść ile się chce (ale maksymalnie 90 minut)
– zamówić jeden gorący napój (dowolna kawa, herbata)
– wypić jeden kieliszek białego wina musującego  lub wódki.
– kompot też jest w cenie, pijesz ile chcesz
Wcześniej nie było limitu czasowego.
Obsługa bardzo pilnuje, by to był jeden kieliszek i jedna kawa. 

Obsługa mówi po polsku “troszku” a przynajmniej się stara. Oprócz szwedzkiego stołu u pań z obsługi można zamówić omlet lub jajecznicę, które przyniesione zostaną do stolika.
Menu jest pozornie szerokie, ale tak naprawdę mamy do wyboru troszkę pieczywa, wędlin, serów, zimne paszteciki, bardzo przeciętne mini tarty z czymś na kształt leguminy (polecam mój przepis na tarty z białą czakoladą, mascarpone i malinami). Czasami są naleśniki, czasami ich nie ma (byliśmy w połowie kwietnia i nie było, koleżanka tydzień po nas i były)

W dwa lata z wspaniałego doświadczenia i istnej celebracji śniadań, Baczewskiego sprowadzono do kiepskiego śniadania hotelowego. Piękny wystrój, monstery, palmy i cała roślinność tworząca miejską dżunglę czy, kanarki w klatkach nie są w stanie wynagrodzić trzech godzin w kolejce, a tyle można do Baczewskiego w majówkę stać.
Śniadanie zaczyna się o ósmej, trwa do godziny 11. A to oznacza, że jeśli nie wpuszczą cię do 10:45 – nie wejdziesz. Są ludzie, którzy liczą, że będzie inaczej, ale po prostu nie ma takiej opcji. Ba! Wchodząc na końcu i tak nie masz szans skosztować wszystkiego, bo przy jedzących ludziach jest to najzwyczajniej w świecie powoli sprzątane.
 Po 11 serwowany jest  tylko obiad.
W weekend majowy kolejka do Baczewskiego ustawiała się już przed siódmą.
Na śniadania nie ma rezerwacji.

Za to bardzo polecam zarezerwować stolik na później. Obiady są przepyszne, pięknie podane. W daniach czuć wysoką jakość składników:
Po południu Baczewski to znów inne miejsce. Smaczne, różnorodne, z bardzo uprzejmą obsługą. Dania są ładnie podane. W tym roku najpierw zabrałam tam znajomych na obiad, a innego dnia na śniadanie. Bardzo ciężko było im zrozumieć, jak ta sama restauracja potrafi stworzyć dwa tak odległe doświadczenia restauracyjne w tak krótkim czasie. Cóż, niestety może.
Danie obiadowe jest niewiele droższe (bywają tańsze) od śniadania.
Menu znajduje się tutaj (dania opisane są też po polsku)
100 UAH to ok. 13 zł

W takim razie gdzie wybrać się na śniadanie we Lwowie?

Poza szczytem sezonu prawie każda knajpka was oczaruje.
Miłośnikom kuchni roślinnej polecam GREEN, ale otwierają się o jedenastej.

Przepyszne  śniadania serwuje Centaur, chociaż naleśniki z cielęciną dostałam zimne, kawa lawendowa była zaś okropna. Poza tym menu bardzo ok.

Warto sprawdzić:

Valentino (w hotelu)
Trapezna (!)
Tante Sophie
Tsukor

W szczycie sezonu wszędzie będą kolejki na śniadania, więc chwyciłabym świeżo wypiekanego croissanta z popularnej sieciówki “Lviv Croissants”. Najdroższy croissant kosztuje tam 69 UAH i jest z łososiem oraz serkiem Philadelphia. Wiele kosztuje w granicach 30-50 UAH.

Do tego przepyszną (!) kawę z wózka na samym rynku (“Kawa na spacer”) za ok. 3 zł

i poszłabym zwiedzać miasto.

Jestem fanką śniadań i ich celebracji, ale w sezonie wszędzie są do nich koszmarne wręcz kolejki.

Dlaczego Baczewski zyskuje tak wysokie oceny?
Mam kilka teorii na ten temat.

Pierwsza, to hype na to miejsce, który powstał kilka lat temu i dzisiaj Baczewski wciąż płynie na dawnej renomie. Dwa lata temu byłam tym miejscem oczarowana, było jak ze snów. Dzisiaj nuci mi się tam Freddie Mercury i fragment Look what they’ve done to my dream z kawałka One Vision. Długie kolejki turystów, którzy przeczytali, że w Baczewskim po postu TRZEBA zjeść tylko ten hype nakręcają.

Wysokie oceny restauracja zbiera za obiady i kolacje. Bilety na śniadania są mocno limitowane, więc osoby którym uda się na nie wejść nie są w stanie tak bardzo zaniżyć oceny.

Racjonalizacja – gdy stoisz za czymś tak długo, tłumaczysz sobie, że musi być warto.

W tym przypadku – nie warto.

Baczewski to miejsce, gdzie obiady smakują jak marzenie, a śniadania mają  gorzki smak rozczarowania.

Sukienka ze zdjęcia: KLIK

Staram się pisać takiego bloga, jakiego sama chciałabym czytać. Gdyby rok temu ktoś mi powiedział jak to wygląda – nie zdecydowałabym się odwiedzić Baczewskiego w porze śniadaniowej.

Niezależnie od decyzji – życzę Ci smacznego 🙂

Pomocne wpisy:

Jak tanio zobaczyć Lwów

Jak dostać się na Ukrainę? Pociąg, samolot, autobus, pieszo – porównanie z cenami 2018

Lwów to cudowne miasto i szkoda psuć sobie wrażenie bardzo kiepskim śniadaniem.
Wyjazd do Lwowa polecam z całego serca!


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

15
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
Nihil NovimtpSjaHania z HAART.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mtp
Gość
mtp

‘Naleśniki z cielęciną dostałam zimne, kawa lawendowa była zaś okropna’, westchnęła Ania. ’Doprawdy, rozczarował mię ów przybytek.’ 😉

Lwów jest na mojej liście Miejsc do Zwiedzenia – dzięki za wiarygodne recenzje i opinie.

S
Gość
S

Ania, jakie ćwiczenia wykonujesz w domu? Jeżeli takie w ogóle wykonujesz? Jakiś kanał, ulubione wideo itd?

ja
Gość
ja

w jakim kontekście wspomniałaś o Jungu? 🙂

Hania z HAART.pl
Gość

Zastanawiam się nad Lwowem, bo ceny biletów zachęcają. Dzięki za informację 😊

Uwarzona
Gość
Uwarzona

Mama mówiła mi, że te śniadania tam są kultowe. Dzięki, że napisałaś, że teraz się trochę pozmieniało. Odstałabym swoje by tylko spróbować a koniec końców byłabym zawiedziona jakością tych śniadań. Tymczasem pójdę tam na spokojnie zjeść obiad po południu i lepiej (niż w kolejce) wykorzystam swój czas we Lwowie.

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Uwielbiam Twoje wpisy! :*

Vashti
Gość
Vashti

Lwów jest na moje liście miejsc do odwiedzenia, ale chyba nie w tym roku. Teraz marzy mi się natura, mało ludzi i spokój 🙂
Co do śniadań to Baczewski u mnie odpada. Za dużo ludzi i jeszcze kolejka…zdecydowanie nie dla mnie.

Joanna ga
Gość
Joanna ga

Ja z kolei odnośnie Centaura słyszałam, że straszna kupa i że tanie gunwo dla turystów. podobno lepiej odwiedzić Cukor czy Aptekę Mikolasha ( wygląda obłędnie *.*). Świetnie i podobno taniej niż w Baczewskim będzie w Atlasie.
Jeżeli jesteś zainteresowana i nie stanowi to przeszkody mogę podesłać link do bloga z tym info. O ile nie masz nic przeciwko linkom do innych blogów.

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Z Twojej recenzji wynika, że: 1. nie ma rezerwacji, 2. jest tłok.
Natomiast kompletnie nie wynika, co podawali tam poprzednio tak cudownego, że obecne menu to kiepskie śniadanie hotelowe. Zresztą w kwestii śniadań trudno chyba wymyślić koło po raz drugi.

aniamaluje
Gość

Nie pamiętam już niestety wszystkiego, a zdjęcia z pierwszego wypadu do Lwowa chyba przepadły. Na pewno były np. słynne smażone serniczki, których teraz brak. Wybór był przynajmniej 3x szerszy a sama jakość składników nieporównywalnie lepsza.

Alicja Kłos
Gość

Ciekawa jestem jak sprawa wygląda z kolacjami w Baczewskim, wiesz coś? 🙂 warto nie warto? Tekst jak zawsze w punkt (y)

Nihil Novi
Gość

Czyli trochę syndrom paryski – miało być pięknie, a wyszło jak zwykle… Straszna szkoda, że odechciało im się starać.

Iwona K
Gość
Iwona K

Wróciłam właśnie w czwartek z Lwowa 🙂 Krótka wycieczka bo na 3 noce ale i tak oczarowało bardzo mnie to miasto! We wspominanym przez Ciebie Baczewskim byłam ale nie jeść tylko wejść na ich dach – można to zrobić z przewodnikiem a oprowadzał nas po 5 niedostępnych turystycznie dachach Ihor 🙂 Przed wejściem do restauracji była gigantyczna kolejka bo jeszcze nie wpuszczali ludzi – ubranych, że “ą” i “ę”. Na wyjściowe, szybkie śniadanie mogę polecić “Pyzatą Chatę”, coś w stylu stołówki – wybierasz sobie z dużego asortymentu na tacę co chcesz i płacisz. A na dolnej kondygnacji mnóstwo ciast i… Czytaj więcej »

Gosia Gos
Gość
Gosia Gos

Trochę come back do starego postu.. Aniu, jaki masz rozmiar tej białej sukienki? Zakochałam się!

Bruu
Gość
Bruu

byłam dziś w tej restauracji i jestem oczarowana 🙂 obsługą, cenami oraz jakością, daniami i sposobem podania. Nawet sernik z dymem zamówiłam a normalnie nie zamawiam ciast 😉