Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]

Ostatnie dni niespecjalnie mi służą. Spadek wydajności moich działań jest mocno odczuwalny a ja mam wrażenie że jedyne co robię to śpię, jem i myślę o tym, że chce mi się spać albo jeść :))


Mam bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne, zimą potrzebuję jeszcze więcej kcal niż zazwyczaj, bo trzeba jeszcze się ogrzać. Mimo że ciągle coś jem, to napad głodu potrafi zaatakować mnie w okolicach północy i żądać pizzy. Nie muszę chyba mówić, że kupiony na kryzysowy moment czteropak pizzy z lidla poszedł w jeden dzień? Wystarczy dodać na wierzch trochę sera wędzonego i jeszcze camembert czy dwa plastry kindziuka i jestem nawet zadowolona. 
Czuję się mniej więcej tak:
Wypatruję wiosny z nadzieją w oku, bo czuję się jak smartfon któremu zostało 5% stanu baterii i nagle przygasł mu ekran i mocno zwolnił. Nie żebym narzekała – jedzenie pizzy czy ogromnych porcji makaronu z sosem, kurczakiem, imbirem i azjatyckim grzybami jest naprawdę spoko. Mniej spoko jest brak energii na wszystko, ale już końcówka stycznia, jeszcze troszkę i pewnie dostanę wielkiego, energetycznego kopa. Na razie zużywam energię jak stara radziecka lodówka 😀 Rachunek za prąd kosmiczny, a chłodzenie nie najlepsze.
Skoro moje ciało nie ma “pary” na odpowiednie ogrzanie się  czy wydajną pracę umysłową, to nawet nie oczekuję od niego, że zechce mu się bawić w zasilanie włosów, paznokci i skóry. Te pierwsze lecą garściami, te drugie łamią się i rozdwajają na potęgę a skóra zrobiła się sucha i upierdliwa. Mam już powoli dość 😀
Spadek mojej aktywności widać na przykład po tym, że już drugi raz publikuję niedzielny tygodnik we wtorek, a aktualizację włosów która miała być na początku stycznia, publikuję 19-tego 😀
Poprzednia aktualizacja włosów 👉 Włosy w grudniu 2015
Nowi włosowi ulubieńcy: 
Olejek do włosów Alterra i wcierka Jantar. Olejek ładnie pachnie i dobrze dyscyplinuje końcówki, wcierka ograniczyła wypadanie i spowodowała wysyp baby hair.
Moja ulubiona odżywka w sprayu, którą zawsze lekko rozcieńczam,bo jest dla mnie zbyt kleista :)). Bardzo dobrze chroni, nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie. Aż ciężko uwierzyć, że jest moim hitem od 2011 roku! Nawet zrobiłam o niej wtedy wpis, dzisiaj ciężko mi uwierzyć że tworzyłam takie krótkie teksty: 👉 Ulubiona odżywka w sprayu
Olejek do ciała Mokosh dla beGlossy wcieram namiętnie wszędzie, bo wyglądam jak wąż tuż przed zrzuceniem skóry. Na włosach też się sprawdza, końcówki piją go jak dzieci w Sudanie wodę – łapczywie. Pisałam o nim w tekście 👉 7 ulubieńców kosmetycznych
Myję włosy co trzy dni, bo inaczej moja skóra głowy płacze. W środku całego procesu ratuje mnie suchy szampon z Isany, który daje uczucie lekkiego chłodku i świeżości z jaką kojarzy mi się mycie zębów. Takiej jakby miętowej świeżości. Bardzo go lubię! Ulubionym szamponem okazał się szampon rain dance z artego – dostałam go w pudełku beGlossy i bardzo przypadł mi do gustu :).
L’oreal – olejek w kremie. Cudny, bo bez spłukiwania, nawilża i dociąża, ale nie obciąża. Znowu hit z pudełka beGlossy ;))  To także ulubieniec mojej mamy, która jest nim oczarowana (pozdrawiam Mamo!🙋)

Obecne beGlossy też całkiem spoko 🙂

Przechodzimy do momentu

Tyle dbasz o włosy, a jakoś tego nie widać 😠

Cóż… jeszcze długo widać nie będzie, bo “swoich” włosów mam jakieś 15 cm, a reszta to włosy rozjaśniane i później zafarbowane na mój naturalny kolor. Różnica w ich kondycji i reagowaniu na produkty jest dramatyczna. Długo biłam się z myślami i mam kilka przemyśleń.
  1. Skupiam się na nowych włosach, resztę poprawiam tylko wizualnie, bo i tak nie ma dla nich ratunku
  2. Zdjęcia do aktualizacji będę robić w naturalnym świetle, bez flesza, bo przekłamuje prawdę
  3. W aktualizacjach będą pojawiać się “gołe” włosy, bez żadnych odżywek w sprayu, czy dyscyplinujących olejków
  4. Postaram się robić zawsze zdjęcia w identycznej sukience i z paskiem w talii, by łatwiej było widać punkt odniesienia. 
8 styczeń, zdjęcie z fleszem… miałam ambicję dodać aktualizację o czasie, ale niestety zbyt szybko robi się ciemno. Z tego powodu prawdziwe  zdjęcie widzicie dopiero poniżej.
Dzisiaj:
I z przodu:
Sucho i nie najlepiej. Cóż, chciało się kiedyś blondu, to trzeba zapłacić za grzechy :).
Jantar zapewnił mi mnóstwo małych baby hair. Powyżej widać najnowszy “rzut”. Z tego samego wcierania pochodzi jeszcze pierwsza fala:

To ten meszek długości ok. 2 cm. Mogę więc powiedzieć, że Jantar z całą pewnością jest bardzo dobrą wcierką. Wszyscy zalecają jednak po jakimś czasie od niego odpocząć, więc kupiłam na promocji drugą butelkę 👉 Promocja za 8.99 do środy włącznie! i wytypowałam dla Jantaru następcę, o którym za moment. Niestety po jantarze miałam bardzo sucha skórę głowy, która się wręcz “osypywala” jak łupież 🙁

Chciałam jeszcze pokazać jak mają się baby hair wyhodowane na najlepszej wcierce jaką kiedykolwiek miałam:
To włosy które urosły po kuracji z września 2014. Mają 15 cm. Gdyby nie serum, miałabym spore zakola. Mogę też ocenić na ich bazie, że mój przyrost zwolnił do 1cm na miesiąc… no ale miałam zawirowania zdrowotne i nie stosowałam później żadnych wcierek ani ampułek. O kuracji pisałam tutaj: 👉 Serum Fitocell, jeśli następca Jantaru nie pomoże, zdecyduję się na jej ponowny zakup.
No ale to miał być tygodnik, a nie smęty o włosach, które nikogo nie interesują 😀 Nie byłam zbyt aktywna, napisałam niewiele – poza tygodnikiem na blogu ukazał się tylko tekst:

👉 Dlaczego nie chcę żyć w trybie: tak, tak, dalej, dalej

oraz potężny i obszerny poradnik

👉 Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]

Cieszę się, że dla wielu osób okazał się przydatny 🙂 Pisaliście, że odważyliście się dokonać pierwszych zakupów. Mam nadzieję, że będzie równie zadowoleni jak ja zazwyczaj ;).

Ciekawostki z internetu, ulubione linki:
  • Za co kocham hybrydy – tekst Justyny, jeden z kilku jej autorstwa, który przekonał mnie do zakupu lampy
  • Polak twierdzi, że rozwiązał jedną z największych zagadek matematycznych ludzkości. Szczerze przyznam – nie mam zielonego pojęcia o czym on pisze, ale w ramach swojej zasady “10% miesięcznie oddaję na cele charytatywne”, dorzuciłam się między innymi do tej zrzutki. Jeśli to ważna zagadka, to będę miała czyste sumienie 🙂
  • Spożywam mięso, wiem jak wygląda ferma drobiu (zasmradza mi miasto każdego lata) ale widzę ogromną różnicę w hodowaniu zwierząt w celu ich spożycia, a systematycznym ich dręczeniu. Jeśli ktoś wege  zamierza mi teraz napisać, że jestem hipokrytką… niech swoje mądrości “na diecie wegańskiej każdy czuje się zdrowszy” przekaże komuś z mukowiscydozą i wyśle go na śmierć. Sorry kurczaki, wyżej cenię sobie swoje życie niż wasze. Do czego zmierzam – do tekstu o zakazach dla cyrków, w których są zwierzęta , które to zakazy popieram, bo smaganie tygrysa batem po tyłku jest zajebiście kurwa śmieszne. Przepraszam za słownictwo ale systematyczne, wieloletnie robienie ze zwierzaka idioty dla cudzej uciechy nie mieści się w mojej głowie
  • Metoda zielonego ołówka – raczej każdy kto ma jakieś pojęcie o edukacji dobrze o tym wie, ale tekst jest przystępnie napisany i mam cichą nadzieję, że trafi na niego ktoś, kto kwestię przemyśli i zmieni swoje postępowanie 🙂
  • Filmik mojej ulubionej Mimi:
  • I  pozytywny przykład młodej (21 lat!) osoby o bardzo proaktywnym podejściu do życia i pracy, który jest jakby urzeczywistnieniem tego o czym mówi Mimi – tekst o Martynie Tarnawskiej, gorąco polecam młodym negatywnym nie-ma-pracy-po-studiach-tylko-bezpłatne-staże 🙂
  • Kobieta która jest kierowcą w MPK zatrzymała mężczyznę obmacującego 14-letnią dziewczynkę – gratulacje dla tej pani i niesmak że “ze względu na stan psychiczny mężczyzna przebywa w szpitalu”. Przestańmy gadać że to nie sprawca jest winny, tylko alkohol,narkotyki,stres czy trauma 😠 
  • Czy jedzenie warzyw z marketu ma sens, czy jednak tylko bio, eko i organic? Ciekawy artykuł 
  • Metoda na ludzi, którzy są denerwujący – mój stary tekst
Ja zaś zapomniałam, że mój krótki wypad do Londynu jest już w przyszłą środę 😨 Luton-Londyn, Londyn-Luton – czy jest jakiś konkretny, polecany przez was środek transportu z lotniska i na lotnisko? :)). Już wiele razy rekomendacje czytelników okazały się bardzo trafne (jak np. z wcierką Jantar :))
Gwizdnęłam mamie szal, który dla niej kupiłam 😀 Słaba zawsze byłam z matmy, ale Chiny nauczyły mnie, że czasami można mieć więcej za mniej, np. gdy powyżej jakiejś kwoty jest 50% upustu na cały koszyk i darmowy transport kurierem. Bardzo cieplutki i milutki, w dodatku dwustronny. Moja mama lubi takie kolory, szal można kupić 👉 tutaj. Przy okazji coś mega śmiesznego. Jestem dość beznadziejną blogerką, bo kiedy akurat nie ma mi kto zrobić zdjęć, to ustawiam aparat na samowyzwalacz i serię 10 zdjęć. Tutaj chciałam pokazać szalik.

Natomiast na kolejnym zdjęciu został uchwycony moment sekundę przed kichnięciem 😀 Za każdym razem kiedy widzicie na dupnych portalach plotkarskich zdjęcia celebrytów “po narkotykach” albo “pijanych”, bierzcie poprawkę na to, że to mogło być niefartowne ujęcie z setki zrobionej w ciągu 10 sekund.
Przegapiłam jeszcze tylko kwestię kolejnego specyfiku do włosów. Gdy wygooglacie “Olejek Andrea” to traficie tylko na wizaż, gdzie ktoś zadał o niego pytanie a Kasycysko (blogerka włosowo-urodowa o chemicznym wykształceniu) orzekła : Nie ma składu, plus etykieta wygląda, jakby ktoś to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku wyprodukował 
I temat umarł 😀
Lubię imbir, lubię Chińczyków, zaryzykowałam:
Te szlaczki to skład i sposób dawkowania, który jest bardzo wyraźnie opisany na aukcji, produkt wyprodukowano w roku piętnastym bieżącego wieku :)).
Na 100 ml szamponu wlewa się 3ml produktu. Ten sposób dawkowania bardzo przypomina mi citrosept (ekstrakt z pestek grejpfruta) który lata temu przed idiotycznymi ograniczeniami prawnymi miał super moc i załatwiał w ten sposób łupież :). 
Odnośnie super mocy… czytając opis Chińczyka można popłakać się ze śmiechu. Ciekawe czy tak samo czują się egzaminatorzy sprawdzający matury z angielskiego 😀
 hair even more than i outgrow , my heart is very try sohard , want rapid
growth hair , try many product doesn’t effect , last give friend i recommend the product , i am the probationary
after the effect is good , book sell shop is originally beauty products ‘s , hair ‘s , feel good effect recommend
to pro only.
semaphoring :  about time expectations is very high , want science fiction film hair a sudden change long , i
himself has 2 month after friend my who said so long hair a lot , different absorb is different , so particular by
as long as zinsmeister of palacerigg , i can’t guarantee . therefore don’t ask me how semaphoring , different
people response time different , don’t ask me really please ? fulfil your purpose my person tried . 

Buteleczka ma 20 ml, należy zużyć produkt w dwa lata, ale Chińczyk mocno zachęca, by postarać się w 4 miesiące 🙂  w składzie mamy: Żeń-szeń, imbir, 何首乌 (roślinkę której nie ma na polskiej wiki, ale jest na angielskiej), ekstrakt z pestek winogron i rozbrajające hasło “etc. natural ingredients” 😀 Tym lekkim podejście do składów Chińczyk przekonał mnie w 100% :). Skoro zamieniłam leki sterydowe i inne na naturalne produkty oparte na dokonaniach medycyny chińskiej, mam ogromną sympatię i dozę irracjonalnego zaufania. Najwyżej wyłysieję, wtedy kupię perukę. Oczywiście na Ali 😀
Opis i skład znajdziecie na 👉 aukcji na której produkt kupiłam. Nalany po brzegi, charakterystycznie pachnie imbirem. Myślę że nie ma szans, abym wycisnęła choćby 5 ml samego klarownego soku, tym bardziej w tej cenie 🙂 
Mój zamówiłam szóstego stycznia, doszedł dzisiaj. Robią się popularne te produkty, bo ja zapłaciłam 1.58 za buteleczkę, a teraz są już droższe. Polecam mojego Chińczyka, bo był błyskawiczny i świetnie zabezpieczył towar, wysłał też pocztą lotniczą. W feedbackach na innych aukcjach niektórzy narzekają, że szło dwa miesiące… :). Najtańsza obecnie aukcja jest 👉 tutaj
Ciekawe czy zadziała 😀 Ponawiam pytanie o transport z Luton do Londynu i z wstydem przyznaję, że znowu jestem w stanie:
I co dalejBądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]
Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]