- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]

Ostatnie dni niespecjalnie mi służą. Spadek wydajności moich działań jest mocno odczuwalny a ja mam wrażenie że jedyne co robię to śpię, jem i myślę o tym, że chce mi się spać albo jeść :))


Mam bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne, zimą potrzebuję jeszcze więcej kcal niż zazwyczaj, bo trzeba jeszcze się ogrzać. Mimo że ciągle coś jem, to napad głodu potrafi zaatakować mnie w okolicach północy i żądać pizzy. Nie muszę chyba mówić, że kupiony na kryzysowy moment czteropak pizzy z lidla poszedł w jeden dzień? Wystarczy dodać na wierzch trochę sera wędzonego i jeszcze camembert czy dwa plastry kindziuka i jestem nawet zadowolona. 
Czuję się mniej więcej tak:
Wypatruję wiosny z nadzieją w oku, bo czuję się jak smartfon któremu zostało 5% stanu baterii i nagle przygasł mu ekran i mocno zwolnił. Nie żebym narzekała – jedzenie pizzy czy ogromnych porcji makaronu z sosem, kurczakiem, imbirem i azjatyckim grzybami jest naprawdę spoko. Mniej spoko jest brak energii na wszystko, ale już końcówka stycznia, jeszcze troszkę i pewnie dostanę wielkiego, energetycznego kopa. Na razie zużywam energię jak stara radziecka lodówka 😀 Rachunek za prąd kosmiczny, a chłodzenie nie najlepsze.
Skoro moje ciało nie ma “pary” na odpowiednie ogrzanie się  czy wydajną pracę umysłową, to nawet nie oczekuję od niego, że zechce mu się bawić w zasilanie włosów, paznokci i skóry. Te pierwsze lecą garściami, te drugie łamią się i rozdwajają na potęgę a skóra zrobiła się sucha i upierdliwa. Mam już powoli dość 😀
Spadek mojej aktywności widać na przykład po tym, że już drugi raz publikuję niedzielny tygodnik we wtorek, a aktualizację włosów która miała być na początku stycznia, publikuję 19-tego 😀
Poprzednia aktualizacja włosów 👉 Włosy w grudniu 2015
Nowi włosowi ulubieńcy: 
Olejek do włosów Alterra i wcierka Jantar. Olejek ładnie pachnie i dobrze dyscyplinuje końcówki, wcierka ograniczyła wypadanie i spowodowała wysyp baby hair.
Moja ulubiona odżywka w sprayu, którą zawsze lekko rozcieńczam,bo jest dla mnie zbyt kleista :)). Bardzo dobrze chroni, nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie. Aż ciężko uwierzyć, że jest moim hitem od 2011 roku! Nawet zrobiłam o niej wtedy wpis, dzisiaj ciężko mi uwierzyć że tworzyłam takie krótkie teksty: 👉 Ulubiona odżywka w sprayu
Olejek do ciała Mokosh dla beGlossy wcieram namiętnie wszędzie, bo wyglądam jak wąż tuż przed zrzuceniem skóry. Na włosach też się sprawdza, końcówki piją go jak dzieci w Sudanie wodę – łapczywie. Pisałam o nim w tekście 👉 7 ulubieńców kosmetycznych
Myję włosy co trzy dni, bo inaczej moja skóra głowy płacze. W środku całego procesu ratuje mnie suchy szampon z Isany, który daje uczucie lekkiego chłodku i świeżości z jaką kojarzy mi się mycie zębów. Takiej jakby miętowej świeżości. Bardzo go lubię! Ulubionym szamponem okazał się szampon rain dance z artego – dostałam go w pudełku beGlossy i bardzo przypadł mi do gustu :).
L’oreal – olejek w kremie. Cudny, bo bez spłukiwania, nawilża i dociąża, ale nie obciąża. Znowu hit z pudełka beGlossy ;))  To także ulubieniec mojej mamy, która jest nim oczarowana (pozdrawiam Mamo!🙋)

Obecne beGlossy też całkiem spoko 🙂

Przechodzimy do momentu

Tyle dbasz o włosy, a jakoś tego nie widać 😠

Cóż… jeszcze długo widać nie będzie, bo “swoich” włosów mam jakieś 15 cm, a reszta to włosy rozjaśniane i później zafarbowane na mój naturalny kolor. Różnica w ich kondycji i reagowaniu na produkty jest dramatyczna. Długo biłam się z myślami i mam kilka przemyśleń.
  1. Skupiam się na nowych włosach, resztę poprawiam tylko wizualnie, bo i tak nie ma dla nich ratunku
  2. Zdjęcia do aktualizacji będę robić w naturalnym świetle, bez flesza, bo przekłamuje prawdę
  3. W aktualizacjach będą pojawiać się “gołe” włosy, bez żadnych odżywek w sprayu, czy dyscyplinujących olejków
  4. Postaram się robić zawsze zdjęcia w identycznej sukience i z paskiem w talii, by łatwiej było widać punkt odniesienia. 
8 styczeń, zdjęcie z fleszem… miałam ambicję dodać aktualizację o czasie, ale niestety zbyt szybko robi się ciemno. Z tego powodu prawdziwe  zdjęcie widzicie dopiero poniżej.
Dzisiaj:
I z przodu:
Sucho i nie najlepiej. Cóż, chciało się kiedyś blondu, to trzeba zapłacić za grzechy :).
Jantar zapewnił mi mnóstwo małych baby hair. Powyżej widać najnowszy “rzut”. Z tego samego wcierania pochodzi jeszcze pierwsza fala:

To ten meszek długości ok. 2 cm. Mogę więc powiedzieć, że Jantar z całą pewnością jest bardzo dobrą wcierką. Wszyscy zalecają jednak po jakimś czasie od niego odpocząć, więc kupiłam na promocji drugą butelkę 👉 Promocja za 8.99 do środy włącznie! i wytypowałam dla Jantaru następcę, o którym za moment. Niestety po jantarze miałam bardzo sucha skórę głowy, która się wręcz “osypywala” jak łupież 🙁

Chciałam jeszcze pokazać jak mają się baby hair wyhodowane na najlepszej wcierce jaką kiedykolwiek miałam:
To włosy które urosły po kuracji z września 2014. Mają 15 cm. Gdyby nie serum, miałabym spore zakola. Mogę też ocenić na ich bazie, że mój przyrost zwolnił do 1cm na miesiąc… no ale miałam zawirowania zdrowotne i nie stosowałam później żadnych wcierek ani ampułek. O kuracji pisałam tutaj: 👉 Serum Fitocell, jeśli następca Jantaru nie pomoże, zdecyduję się na jej ponowny zakup.
No ale to miał być tygodnik, a nie smęty o włosach, które nikogo nie interesują 😀 Nie byłam zbyt aktywna, napisałam niewiele – poza tygodnikiem na blogu ukazał się tylko tekst:

👉 Dlaczego nie chcę żyć w trybie: tak, tak, dalej, dalej

oraz potężny i obszerny poradnik

👉 Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]

Cieszę się, że dla wielu osób okazał się przydatny 🙂 Pisaliście, że odważyliście się dokonać pierwszych zakupów. Mam nadzieję, że będzie równie zadowoleni jak ja zazwyczaj ;).

Ciekawostki z internetu, ulubione linki:
  • Za co kocham hybrydy – tekst Justyny, jeden z kilku jej autorstwa, który przekonał mnie do zakupu lampy
  • Polak twierdzi, że rozwiązał jedną z największych zagadek matematycznych ludzkości. Szczerze przyznam – nie mam zielonego pojęcia o czym on pisze, ale w ramach swojej zasady “10% miesięcznie oddaję na cele charytatywne”, dorzuciłam się między innymi do tej zrzutki. Jeśli to ważna zagadka, to będę miała czyste sumienie 🙂
  • Spożywam mięso, wiem jak wygląda ferma drobiu (zasmradza mi miasto każdego lata) ale widzę ogromną różnicę w hodowaniu zwierząt w celu ich spożycia, a systematycznym ich dręczeniu. Jeśli ktoś wege  zamierza mi teraz napisać, że jestem hipokrytką… niech swoje mądrości “na diecie wegańskiej każdy czuje się zdrowszy” przekaże komuś z mukowiscydozą i wyśle go na śmierć. Sorry kurczaki, wyżej cenię sobie swoje życie niż wasze. Do czego zmierzam – do tekstu o zakazach dla cyrków, w których są zwierzęta , które to zakazy popieram, bo smaganie tygrysa batem po tyłku jest zajebiście kurwa śmieszne. Przepraszam za słownictwo ale systematyczne, wieloletnie robienie ze zwierzaka idioty dla cudzej uciechy nie mieści się w mojej głowie
  • Metoda zielonego ołówka – raczej każdy kto ma jakieś pojęcie o edukacji dobrze o tym wie, ale tekst jest przystępnie napisany i mam cichą nadzieję, że trafi na niego ktoś, kto kwestię przemyśli i zmieni swoje postępowanie 🙂
  • Filmik mojej ulubionej Mimi:
  • I  pozytywny przykład młodej (21 lat!) osoby o bardzo proaktywnym podejściu do życia i pracy, który jest jakby urzeczywistnieniem tego o czym mówi Mimi – tekst o Martynie Tarnawskiej, gorąco polecam młodym negatywnym nie-ma-pracy-po-studiach-tylko-bezpłatne-staże 🙂
  • Kobieta która jest kierowcą w MPK zatrzymała mężczyznę obmacującego 14-letnią dziewczynkę – gratulacje dla tej pani i niesmak że “ze względu na stan psychiczny mężczyzna przebywa w szpitalu”. Przestańmy gadać że to nie sprawca jest winny, tylko alkohol,narkotyki,stres czy trauma 😠 
  • Czy jedzenie warzyw z marketu ma sens, czy jednak tylko bio, eko i organic? Ciekawy artykuł 
  • Metoda na ludzi, którzy są denerwujący – mój stary tekst
Ja zaś zapomniałam, że mój krótki wypad do Londynu jest już w przyszłą środę 😨 Luton-Londyn, Londyn-Luton – czy jest jakiś konkretny, polecany przez was środek transportu z lotniska i na lotnisko? :)). Już wiele razy rekomendacje czytelników okazały się bardzo trafne (jak np. z wcierką Jantar :))
Gwizdnęłam mamie szal, który dla niej kupiłam 😀 Słaba zawsze byłam z matmy, ale Chiny nauczyły mnie, że czasami można mieć więcej za mniej, np. gdy powyżej jakiejś kwoty jest 50% upustu na cały koszyk i darmowy transport kurierem. Bardzo cieplutki i milutki, w dodatku dwustronny. Moja mama lubi takie kolory, szal można kupić 👉 tutaj. Przy okazji coś mega śmiesznego. Jestem dość beznadziejną blogerką, bo kiedy akurat nie ma mi kto zrobić zdjęć, to ustawiam aparat na samowyzwalacz i serię 10 zdjęć. Tutaj chciałam pokazać szalik.

Natomiast na kolejnym zdjęciu został uchwycony moment sekundę przed kichnięciem 😀 Za każdym razem kiedy widzicie na dupnych portalach plotkarskich zdjęcia celebrytów “po narkotykach” albo “pijanych”, bierzcie poprawkę na to, że to mogło być niefartowne ujęcie z setki zrobionej w ciągu 10 sekund.
Przegapiłam jeszcze tylko kwestię kolejnego specyfiku do włosów. Gdy wygooglacie “Olejek Andrea” to traficie tylko na wizaż, gdzie ktoś zadał o niego pytanie a Kasycysko (blogerka włosowo-urodowa o chemicznym wykształceniu) orzekła : Nie ma składu, plus etykieta wygląda, jakby ktoś to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku wyprodukował 
I temat umarł 😀
Lubię imbir, lubię Chińczyków, zaryzykowałam:
Te szlaczki to skład i sposób dawkowania, który jest bardzo wyraźnie opisany na aukcji, produkt wyprodukowano w roku piętnastym bieżącego wieku :)).
Na 100 ml szamponu wlewa się 3ml produktu. Ten sposób dawkowania bardzo przypomina mi citrosept (ekstrakt z pestek grejpfruta) który lata temu przed idiotycznymi ograniczeniami prawnymi miał super moc i załatwiał w ten sposób łupież :). 
Odnośnie super mocy… czytając opis Chińczyka można popłakać się ze śmiechu. Ciekawe czy tak samo czują się egzaminatorzy sprawdzający matury z angielskiego 😀
 hair even more than i outgrow , my heart is very try sohard , want rapid
growth hair , try many product doesn’t effect , last give friend i recommend the product , i am the probationary
after the effect is good , book sell shop is originally beauty products ‘s , hair ‘s , feel good effect recommend
to pro only.
semaphoring :  about time expectations is very high , want science fiction film hair a sudden change long , i
himself has 2 month after friend my who said so long hair a lot , different absorb is different , so particular by
as long as zinsmeister of palacerigg , i can’t guarantee . therefore don’t ask me how semaphoring , different
people response time different , don’t ask me really please ? fulfil your purpose my person tried . 

Buteleczka ma 20 ml, należy zużyć produkt w dwa lata, ale Chińczyk mocno zachęca, by postarać się w 4 miesiące 🙂  w składzie mamy: Żeń-szeń, imbir, 何首乌 (roślinkę której nie ma na polskiej wiki, ale jest na angielskiej), ekstrakt z pestek winogron i rozbrajające hasło “etc. natural ingredients” 😀 Tym lekkim podejście do składów Chińczyk przekonał mnie w 100% :). Skoro zamieniłam leki sterydowe i inne na naturalne produkty oparte na dokonaniach medycyny chińskiej, mam ogromną sympatię i dozę irracjonalnego zaufania. Najwyżej wyłysieję, wtedy kupię perukę. Oczywiście na Ali 😀
Opis i skład znajdziecie na 👉 aukcji na której produkt kupiłam. Nalany po brzegi, charakterystycznie pachnie imbirem. Myślę że nie ma szans, abym wycisnęła choćby 5 ml samego klarownego soku, tym bardziej w tej cenie 🙂 
Mój zamówiłam szóstego stycznia, doszedł dzisiaj. Robią się popularne te produkty, bo ja zapłaciłam 1.58 za buteleczkę, a teraz są już droższe. Polecam mojego Chińczyka, bo był błyskawiczny i świetnie zabezpieczył towar, wysłał też pocztą lotniczą. W feedbackach na innych aukcjach niektórzy narzekają, że szło dwa miesiące… :). Najtańsza obecnie aukcja jest 👉 tutaj
Ciekawe czy zadziała 😀 Ponawiam pytanie o transport z Luton do Londynu i z wstydem przyznaję, że znowu jestem w stanie:
I co dalejBądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]
Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]