Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]

Ostatnie dni niespecjalnie mi służą. Spadek wydajności moich działań jest mocno odczuwalny a ja mam wrażenie że jedyne co robię to śpię, jem i myślę o tym, że chce mi się spać albo jeść :))


Mam bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne, zimą potrzebuję jeszcze więcej kcal niż zazwyczaj, bo trzeba jeszcze się ogrzać. Mimo że ciągle coś jem, to napad głodu potrafi zaatakować mnie w okolicach północy i żądać pizzy. Nie muszę chyba mówić, że kupiony na kryzysowy moment czteropak pizzy z lidla poszedł w jeden dzień? Wystarczy dodać na wierzch trochę sera wędzonego i jeszcze camembert czy dwa plastry kindziuka i jestem nawet zadowolona. 
Czuję się mniej więcej tak:
Wypatruję wiosny z nadzieją w oku, bo czuję się jak smartfon któremu zostało 5% stanu baterii i nagle przygasł mu ekran i mocno zwolnił. Nie żebym narzekała – jedzenie pizzy czy ogromnych porcji makaronu z sosem, kurczakiem, imbirem i azjatyckim grzybami jest naprawdę spoko. Mniej spoko jest brak energii na wszystko, ale już końcówka stycznia, jeszcze troszkę i pewnie dostanę wielkiego, energetycznego kopa. Na razie zużywam energię jak stara radziecka lodówka 😀 Rachunek za prąd kosmiczny, a chłodzenie nie najlepsze.
Skoro moje ciało nie ma “pary” na odpowiednie ogrzanie się  czy wydajną pracę umysłową, to nawet nie oczekuję od niego, że zechce mu się bawić w zasilanie włosów, paznokci i skóry. Te pierwsze lecą garściami, te drugie łamią się i rozdwajają na potęgę a skóra zrobiła się sucha i upierdliwa. Mam już powoli dość 😀
Spadek mojej aktywności widać na przykład po tym, że już drugi raz publikuję niedzielny tygodnik we wtorek, a aktualizację włosów która miała być na początku stycznia, publikuję 19-tego 😀
Poprzednia aktualizacja włosów 👉 Włosy w grudniu 2015
Nowi włosowi ulubieńcy: 
Olejek do włosów Alterra i wcierka Jantar. Olejek ładnie pachnie i dobrze dyscyplinuje końcówki, wcierka ograniczyła wypadanie i spowodowała wysyp baby hair.
Moja ulubiona odżywka w sprayu, którą zawsze lekko rozcieńczam,bo jest dla mnie zbyt kleista :)). Bardzo dobrze chroni, nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie. Aż ciężko uwierzyć, że jest moim hitem od 2011 roku! Nawet zrobiłam o niej wtedy wpis, dzisiaj ciężko mi uwierzyć że tworzyłam takie krótkie teksty: 👉 Ulubiona odżywka w sprayu
Olejek do ciała Mokosh dla beGlossy wcieram namiętnie wszędzie, bo wyglądam jak wąż tuż przed zrzuceniem skóry. Na włosach też się sprawdza, końcówki piją go jak dzieci w Sudanie wodę – łapczywie. Pisałam o nim w tekście 👉 7 ulubieńców kosmetycznych
Myję włosy co trzy dni, bo inaczej moja skóra głowy płacze. W środku całego procesu ratuje mnie suchy szampon z Isany, który daje uczucie lekkiego chłodku i świeżości z jaką kojarzy mi się mycie zębów. Takiej jakby miętowej świeżości. Bardzo go lubię! Ulubionym szamponem okazał się szampon rain dance z artego – dostałam go w pudełku beGlossy i bardzo przypadł mi do gustu :).
L’oreal – olejek w kremie. Cudny, bo bez spłukiwania, nawilża i dociąża, ale nie obciąża. Znowu hit z pudełka beGlossy ;))  To także ulubieniec mojej mamy, która jest nim oczarowana (pozdrawiam Mamo!🙋)

Obecne beGlossy też całkiem spoko 🙂

Przechodzimy do momentu

Tyle dbasz o włosy, a jakoś tego nie widać 😠

Cóż… jeszcze długo widać nie będzie, bo “swoich” włosów mam jakieś 15 cm, a reszta to włosy rozjaśniane i później zafarbowane na mój naturalny kolor. Różnica w ich kondycji i reagowaniu na produkty jest dramatyczna. Długo biłam się z myślami i mam kilka przemyśleń.
  1. Skupiam się na nowych włosach, resztę poprawiam tylko wizualnie, bo i tak nie ma dla nich ratunku
  2. Zdjęcia do aktualizacji będę robić w naturalnym świetle, bez flesza, bo przekłamuje prawdę
  3. W aktualizacjach będą pojawiać się “gołe” włosy, bez żadnych odżywek w sprayu, czy dyscyplinujących olejków
  4. Postaram się robić zawsze zdjęcia w identycznej sukience i z paskiem w talii, by łatwiej było widać punkt odniesienia. 
8 styczeń, zdjęcie z fleszem… miałam ambicję dodać aktualizację o czasie, ale niestety zbyt szybko robi się ciemno. Z tego powodu prawdziwe  zdjęcie widzicie dopiero poniżej.
Dzisiaj:
I z przodu:
Sucho i nie najlepiej. Cóż, chciało się kiedyś blondu, to trzeba zapłacić za grzechy :).
Jantar zapewnił mi mnóstwo małych baby hair. Powyżej widać najnowszy “rzut”. Z tego samego wcierania pochodzi jeszcze pierwsza fala:

To ten meszek długości ok. 2 cm. Mogę więc powiedzieć, że Jantar z całą pewnością jest bardzo dobrą wcierką. Wszyscy zalecają jednak po jakimś czasie od niego odpocząć, więc kupiłam na promocji drugą butelkę 👉 Promocja za 8.99 do środy włącznie! i wytypowałam dla Jantaru następcę, o którym za moment. Niestety po jantarze miałam bardzo sucha skórę głowy, która się wręcz “osypywala” jak łupież 🙁

Chciałam jeszcze pokazać jak mają się baby hair wyhodowane na najlepszej wcierce jaką kiedykolwiek miałam:
To włosy które urosły po kuracji z września 2014. Mają 15 cm. Gdyby nie serum, miałabym spore zakola. Mogę też ocenić na ich bazie, że mój przyrost zwolnił do 1cm na miesiąc… no ale miałam zawirowania zdrowotne i nie stosowałam później żadnych wcierek ani ampułek. O kuracji pisałam tutaj: 👉 Serum Fitocell, jeśli następca Jantaru nie pomoże, zdecyduję się na jej ponowny zakup.
No ale to miał być tygodnik, a nie smęty o włosach, które nikogo nie interesują 😀 Nie byłam zbyt aktywna, napisałam niewiele – poza tygodnikiem na blogu ukazał się tylko tekst:

👉 Dlaczego nie chcę żyć w trybie: tak, tak, dalej, dalej

oraz potężny i obszerny poradnik

👉 Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]

Cieszę się, że dla wielu osób okazał się przydatny 🙂 Pisaliście, że odważyliście się dokonać pierwszych zakupów. Mam nadzieję, że będzie równie zadowoleni jak ja zazwyczaj ;).

Ciekawostki z internetu, ulubione linki:
  • Za co kocham hybrydy – tekst Justyny, jeden z kilku jej autorstwa, który przekonał mnie do zakupu lampy
  • Polak twierdzi, że rozwiązał jedną z największych zagadek matematycznych ludzkości. Szczerze przyznam – nie mam zielonego pojęcia o czym on pisze, ale w ramach swojej zasady “10% miesięcznie oddaję na cele charytatywne”, dorzuciłam się między innymi do tej zrzutki. Jeśli to ważna zagadka, to będę miała czyste sumienie 🙂
  • Spożywam mięso, wiem jak wygląda ferma drobiu (zasmradza mi miasto każdego lata) ale widzę ogromną różnicę w hodowaniu zwierząt w celu ich spożycia, a systematycznym ich dręczeniu. Jeśli ktoś wege  zamierza mi teraz napisać, że jestem hipokrytką… niech swoje mądrości “na diecie wegańskiej każdy czuje się zdrowszy” przekaże komuś z mukowiscydozą i wyśle go na śmierć. Sorry kurczaki, wyżej cenię sobie swoje życie niż wasze. Do czego zmierzam – do tekstu o zakazach dla cyrków, w których są zwierzęta , które to zakazy popieram, bo smaganie tygrysa batem po tyłku jest zajebiście kurwa śmieszne. Przepraszam za słownictwo ale systematyczne, wieloletnie robienie ze zwierzaka idioty dla cudzej uciechy nie mieści się w mojej głowie
  • Metoda zielonego ołówka – raczej każdy kto ma jakieś pojęcie o edukacji dobrze o tym wie, ale tekst jest przystępnie napisany i mam cichą nadzieję, że trafi na niego ktoś, kto kwestię przemyśli i zmieni swoje postępowanie 🙂
  • Filmik mojej ulubionej Mimi:
  • I  pozytywny przykład młodej (21 lat!) osoby o bardzo proaktywnym podejściu do życia i pracy, który jest jakby urzeczywistnieniem tego o czym mówi Mimi – tekst o Martynie Tarnawskiej, gorąco polecam młodym negatywnym nie-ma-pracy-po-studiach-tylko-bezpłatne-staże 🙂
  • Kobieta która jest kierowcą w MPK zatrzymała mężczyznę obmacującego 14-letnią dziewczynkę – gratulacje dla tej pani i niesmak że “ze względu na stan psychiczny mężczyzna przebywa w szpitalu”. Przestańmy gadać że to nie sprawca jest winny, tylko alkohol,narkotyki,stres czy trauma 😠 
  • Czy jedzenie warzyw z marketu ma sens, czy jednak tylko bio, eko i organic? Ciekawy artykuł 
  • Metoda na ludzi, którzy są denerwujący – mój stary tekst
Ja zaś zapomniałam, że mój krótki wypad do Londynu jest już w przyszłą środę 😨 Luton-Londyn, Londyn-Luton – czy jest jakiś konkretny, polecany przez was środek transportu z lotniska i na lotnisko? :)). Już wiele razy rekomendacje czytelników okazały się bardzo trafne (jak np. z wcierką Jantar :))
Gwizdnęłam mamie szal, który dla niej kupiłam 😀 Słaba zawsze byłam z matmy, ale Chiny nauczyły mnie, że czasami można mieć więcej za mniej, np. gdy powyżej jakiejś kwoty jest 50% upustu na cały koszyk i darmowy transport kurierem. Bardzo cieplutki i milutki, w dodatku dwustronny. Moja mama lubi takie kolory, szal można kupić 👉 tutaj. Przy okazji coś mega śmiesznego. Jestem dość beznadziejną blogerką, bo kiedy akurat nie ma mi kto zrobić zdjęć, to ustawiam aparat na samowyzwalacz i serię 10 zdjęć. Tutaj chciałam pokazać szalik.

Natomiast na kolejnym zdjęciu został uchwycony moment sekundę przed kichnięciem 😀 Za każdym razem kiedy widzicie na dupnych portalach plotkarskich zdjęcia celebrytów “po narkotykach” albo “pijanych”, bierzcie poprawkę na to, że to mogło być niefartowne ujęcie z setki zrobionej w ciągu 10 sekund.
Przegapiłam jeszcze tylko kwestię kolejnego specyfiku do włosów. Gdy wygooglacie “Olejek Andrea” to traficie tylko na wizaż, gdzie ktoś zadał o niego pytanie a Kasycysko (blogerka włosowo-urodowa o chemicznym wykształceniu) orzekła : Nie ma składu, plus etykieta wygląda, jakby ktoś to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku wyprodukował 
I temat umarł 😀
Lubię imbir, lubię Chińczyków, zaryzykowałam:
Te szlaczki to skład i sposób dawkowania, który jest bardzo wyraźnie opisany na aukcji, produkt wyprodukowano w roku piętnastym bieżącego wieku :)).
Na 100 ml szamponu wlewa się 3ml produktu. Ten sposób dawkowania bardzo przypomina mi citrosept (ekstrakt z pestek grejpfruta) który lata temu przed idiotycznymi ograniczeniami prawnymi miał super moc i załatwiał w ten sposób łupież :). 
Odnośnie super mocy… czytając opis Chińczyka można popłakać się ze śmiechu. Ciekawe czy tak samo czują się egzaminatorzy sprawdzający matury z angielskiego 😀
 hair even more than i outgrow , my heart is very try sohard , want rapid
growth hair , try many product doesn’t effect , last give friend i recommend the product , i am the probationary
after the effect is good , book sell shop is originally beauty products ‘s , hair ‘s , feel good effect recommend
to pro only.
semaphoring :  about time expectations is very high , want science fiction film hair a sudden change long , i
himself has 2 month after friend my who said so long hair a lot , different absorb is different , so particular by
as long as zinsmeister of palacerigg , i can’t guarantee . therefore don’t ask me how semaphoring , different
people response time different , don’t ask me really please ? fulfil your purpose my person tried . 

Buteleczka ma 20 ml, należy zużyć produkt w dwa lata, ale Chińczyk mocno zachęca, by postarać się w 4 miesiące 🙂  w składzie mamy: Żeń-szeń, imbir, 何首乌 (roślinkę której nie ma na polskiej wiki, ale jest na angielskiej), ekstrakt z pestek winogron i rozbrajające hasło “etc. natural ingredients” 😀 Tym lekkim podejście do składów Chińczyk przekonał mnie w 100% :). Skoro zamieniłam leki sterydowe i inne na naturalne produkty oparte na dokonaniach medycyny chińskiej, mam ogromną sympatię i dozę irracjonalnego zaufania. Najwyżej wyłysieję, wtedy kupię perukę. Oczywiście na Ali 😀
Opis i skład znajdziecie na 👉 aukcji na której produkt kupiłam. Nalany po brzegi, charakterystycznie pachnie imbirem. Myślę że nie ma szans, abym wycisnęła choćby 5 ml samego klarownego soku, tym bardziej w tej cenie 🙂 
Mój zamówiłam szóstego stycznia, doszedł dzisiaj. Robią się popularne te produkty, bo ja zapłaciłam 1.58 za buteleczkę, a teraz są już droższe. Polecam mojego Chińczyka, bo był błyskawiczny i świetnie zabezpieczył towar, wysłał też pocztą lotniczą. W feedbackach na innych aukcjach niektórzy narzekają, że szło dwa miesiące… :). Najtańsza obecnie aukcja jest 👉 tutaj
Ciekawe czy zadziała 😀 Ponawiam pytanie o transport z Luton do Londynu i z wstydem przyznaję, że znowu jestem w stanie:
I co dalejBądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]
Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]