Włosowa aktualizacja, chiński sposób na to by wyłysieć i bohaterka z MPK [tygodnik]

Ostatnie dni niespecjalnie mi służą. Spadek wydajności moich działań jest mocno odczuwalny a ja mam wrażenie że jedyne co robię to śpię, jem i myślę o tym, że chce mi się spać albo jeść :))


Mam bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne, zimą potrzebuję jeszcze więcej kcal niż zazwyczaj, bo trzeba jeszcze się ogrzać. Mimo że ciągle coś jem, to napad głodu potrafi zaatakować mnie w okolicach północy i żądać pizzy. Nie muszę chyba mówić, że kupiony na kryzysowy moment czteropak pizzy z lidla poszedł w jeden dzień? Wystarczy dodać na wierzch trochę sera wędzonego i jeszcze camembert czy dwa plastry kindziuka i jestem nawet zadowolona. 
Czuję się mniej więcej tak:
Wypatruję wiosny z nadzieją w oku, bo czuję się jak smartfon któremu zostało 5% stanu baterii i nagle przygasł mu ekran i mocno zwolnił. Nie żebym narzekała – jedzenie pizzy czy ogromnych porcji makaronu z sosem, kurczakiem, imbirem i azjatyckim grzybami jest naprawdę spoko. Mniej spoko jest brak energii na wszystko, ale już końcówka stycznia, jeszcze troszkę i pewnie dostanę wielkiego, energetycznego kopa. Na razie zużywam energię jak stara radziecka lodówka 😀 Rachunek za prąd kosmiczny, a chłodzenie nie najlepsze.
Skoro moje ciało nie ma “pary” na odpowiednie ogrzanie się  czy wydajną pracę umysłową, to nawet nie oczekuję od niego, że zechce mu się bawić w zasilanie włosów, paznokci i skóry. Te pierwsze lecą garściami, te drugie łamią się i rozdwajają na potęgę a skóra zrobiła się sucha i upierdliwa. Mam już powoli dość 😀
Spadek mojej aktywności widać na przykład po tym, że już drugi raz publikuję niedzielny tygodnik we wtorek, a aktualizację włosów która miała być na początku stycznia, publikuję 19-tego 😀
Poprzednia aktualizacja włosów 👉 Włosy w grudniu 2015
Nowi włosowi ulubieńcy: 
Olejek do włosów Alterra i wcierka Jantar. Olejek ładnie pachnie i dobrze dyscyplinuje końcówki, wcierka ograniczyła wypadanie i spowodowała wysyp baby hair.
Moja ulubiona odżywka w sprayu, którą zawsze lekko rozcieńczam,bo jest dla mnie zbyt kleista :)). Bardzo dobrze chroni, nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie. Aż ciężko uwierzyć, że jest moim hitem od 2011 roku! Nawet zrobiłam o niej wtedy wpis, dzisiaj ciężko mi uwierzyć że tworzyłam takie krótkie teksty: 👉 Ulubiona odżywka w sprayu
Olejek do ciała Mokosh dla beGlossy wcieram namiętnie wszędzie, bo wyglądam jak wąż tuż przed zrzuceniem skóry. Na włosach też się sprawdza, końcówki piją go jak dzieci w Sudanie wodę – łapczywie. Pisałam o nim w tekście 👉 7 ulubieńców kosmetycznych
Myję włosy co trzy dni, bo inaczej moja skóra głowy płacze. W środku całego procesu ratuje mnie suchy szampon z Isany, który daje uczucie lekkiego chłodku i świeżości z jaką kojarzy mi się mycie zębów. Takiej jakby miętowej świeżości. Bardzo go lubię! Ulubionym szamponem okazał się szampon rain dance z artego – dostałam go w pudełku beGlossy i bardzo przypadł mi do gustu :).
L’oreal – olejek w kremie. Cudny, bo bez spłukiwania, nawilża i dociąża, ale nie obciąża. Znowu hit z pudełka beGlossy ;))  To także ulubieniec mojej mamy, która jest nim oczarowana (pozdrawiam Mamo!🙋)

Obecne beGlossy też całkiem spoko 🙂

Przechodzimy do momentu

Tyle dbasz o włosy, a jakoś tego nie widać 😠

Cóż… jeszcze długo widać nie będzie, bo “swoich” włosów mam jakieś 15 cm, a reszta to włosy rozjaśniane i później zafarbowane na mój naturalny kolor. Różnica w ich kondycji i reagowaniu na produkty jest dramatyczna. Długo biłam się z myślami i mam kilka przemyśleń.
  1. Skupiam się na nowych włosach, resztę poprawiam tylko wizualnie, bo i tak nie ma dla nich ratunku
  2. Zdjęcia do aktualizacji będę robić w naturalnym świetle, bez flesza, bo przekłamuje prawdę
  3. W aktualizacjach będą pojawiać się “gołe” włosy, bez żadnych odżywek w sprayu, czy dyscyplinujących olejków
  4. Postaram się robić zawsze zdjęcia w identycznej sukience i z paskiem w talii, by łatwiej było widać punkt odniesienia. 
8 styczeń, zdjęcie z fleszem… miałam ambicję dodać aktualizację o czasie, ale niestety zbyt szybko robi się ciemno. Z tego powodu prawdziwe  zdjęcie widzicie dopiero poniżej.
Dzisiaj:
I z przodu:
Sucho i nie najlepiej. Cóż, chciało się kiedyś blondu, to trzeba zapłacić za grzechy :).
Jantar zapewnił mi mnóstwo małych baby hair. Powyżej widać najnowszy “rzut”. Z tego samego wcierania pochodzi jeszcze pierwsza fala:

To ten meszek długości ok. 2 cm. Mogę więc powiedzieć, że Jantar z całą pewnością jest bardzo dobrą wcierką. Wszyscy zalecają jednak po jakimś czasie od niego odpocząć, więc kupiłam na promocji drugą butelkę 👉 Promocja za 8.99 do środy włącznie! i wytypowałam dla Jantaru następcę, o którym za moment. Niestety po jantarze miałam bardzo sucha skórę głowy, która się wręcz “osypywala” jak łupież 🙁

Chciałam jeszcze pokazać jak mają się baby hair wyhodowane na najlepszej wcierce jaką kiedykolwiek miałam:
To włosy które urosły po kuracji z września 2014. Mają 15 cm. Gdyby nie serum, miałabym spore zakola. Mogę też ocenić na ich bazie, że mój przyrost zwolnił do 1cm na miesiąc… no ale miałam zawirowania zdrowotne i nie stosowałam później żadnych wcierek ani ampułek. O kuracji pisałam tutaj: 👉 Serum Fitocell, jeśli następca Jantaru nie pomoże, zdecyduję się na jej ponowny zakup.
No ale to miał być tygodnik, a nie smęty o włosach, które nikogo nie interesują 😀 Nie byłam zbyt aktywna, napisałam niewiele – poza tygodnikiem na blogu ukazał się tylko tekst:

👉 Dlaczego nie chcę żyć w trybie: tak, tak, dalej, dalej

oraz potężny i obszerny poradnik

👉 Jak kupować na Aliexpress i nie dać się oszukać [bezpieczne zakupy krok po kroku]

Cieszę się, że dla wielu osób okazał się przydatny 🙂 Pisaliście, że odważyliście się dokonać pierwszych zakupów. Mam nadzieję, że będzie równie zadowoleni jak ja zazwyczaj ;).

Ciekawostki z internetu, ulubione linki:
  • Za co kocham hybrydy – tekst Justyny, jeden z kilku jej autorstwa, który przekonał mnie do zakupu lampy
  • Polak twierdzi, że rozwiązał jedną z największych zagadek matematycznych ludzkości. Szczerze przyznam – nie mam zielonego pojęcia o czym on pisze, ale w ramach swojej zasady “10% miesięcznie oddaję na cele charytatywne”, dorzuciłam się między innymi do tej zrzutki. Jeśli to ważna zagadka, to będę miała czyste sumienie 🙂
  • Spożywam mięso, wiem jak wygląda ferma drobiu (zasmradza mi miasto każdego lata) ale widzę ogromną różnicę w hodowaniu zwierząt w celu ich spożycia, a systematycznym ich dręczeniu. Jeśli ktoś wege  zamierza mi teraz napisać, że jestem hipokrytką… niech swoje mądrości “na diecie wegańskiej każdy czuje się zdrowszy” przekaże komuś z mukowiscydozą i wyśle go na śmierć. Sorry kurczaki, wyżej cenię sobie swoje życie niż wasze. Do czego zmierzam – do tekstu o zakazach dla cyrków, w których są zwierzęta , które to zakazy popieram, bo smaganie tygrysa batem po tyłku jest zajebiście kurwa śmieszne. Przepraszam za słownictwo ale systematyczne, wieloletnie robienie ze zwierzaka idioty dla cudzej uciechy nie mieści się w mojej głowie
  • Metoda zielonego ołówka – raczej każdy kto ma jakieś pojęcie o edukacji dobrze o tym wie, ale tekst jest przystępnie napisany i mam cichą nadzieję, że trafi na niego ktoś, kto kwestię przemyśli i zmieni swoje postępowanie 🙂
  • Filmik mojej ulubionej Mimi:
  • I  pozytywny przykład młodej (21 lat!) osoby o bardzo proaktywnym podejściu do życia i pracy, który jest jakby urzeczywistnieniem tego o czym mówi Mimi – tekst o Martynie Tarnawskiej, gorąco polecam młodym negatywnym nie-ma-pracy-po-studiach-tylko-bezpłatne-staże 🙂
  • Kobieta która jest kierowcą w MPK zatrzymała mężczyznę obmacującego 14-letnią dziewczynkę – gratulacje dla tej pani i niesmak że “ze względu na stan psychiczny mężczyzna przebywa w szpitalu”. Przestańmy gadać że to nie sprawca jest winny, tylko alkohol,narkotyki,stres czy trauma 😠 
  • Czy jedzenie warzyw z marketu ma sens, czy jednak tylko bio, eko i organic? Ciekawy artykuł 
  • Metoda na ludzi, którzy są denerwujący – mój stary tekst
Ja zaś zapomniałam, że mój krótki wypad do Londynu jest już w przyszłą środę 😨 Luton-Londyn, Londyn-Luton – czy jest jakiś konkretny, polecany przez was środek transportu z lotniska i na lotnisko? :)). Już wiele razy rekomendacje czytelników okazały się bardzo trafne (jak np. z wcierką Jantar :))
Gwizdnęłam mamie szal, który dla niej kupiłam 😀 Słaba zawsze byłam z matmy, ale Chiny nauczyły mnie, że czasami można mieć więcej za mniej, np. gdy powyżej jakiejś kwoty jest 50% upustu na cały koszyk i darmowy transport kurierem. Bardzo cieplutki i milutki, w dodatku dwustronny. Moja mama lubi takie kolory, szal można kupić 👉 tutaj. Przy okazji coś mega śmiesznego. Jestem dość beznadziejną blogerką, bo kiedy akurat nie ma mi kto zrobić zdjęć, to ustawiam aparat na samowyzwalacz i serię 10 zdjęć. Tutaj chciałam pokazać szalik.

Natomiast na kolejnym zdjęciu został uchwycony moment sekundę przed kichnięciem 😀 Za każdym razem kiedy widzicie na dupnych portalach plotkarskich zdjęcia celebrytów “po narkotykach” albo “pijanych”, bierzcie poprawkę na to, że to mogło być niefartowne ujęcie z setki zrobionej w ciągu 10 sekund.
Przegapiłam jeszcze tylko kwestię kolejnego specyfiku do włosów. Gdy wygooglacie “Olejek Andrea” to traficie tylko na wizaż, gdzie ktoś zadał o niego pytanie a Kasycysko (blogerka włosowo-urodowa o chemicznym wykształceniu) orzekła : Nie ma składu, plus etykieta wygląda, jakby ktoś to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku wyprodukował 
I temat umarł 😀
Lubię imbir, lubię Chińczyków, zaryzykowałam:
Te szlaczki to skład i sposób dawkowania, który jest bardzo wyraźnie opisany na aukcji, produkt wyprodukowano w roku piętnastym bieżącego wieku :)).
Na 100 ml szamponu wlewa się 3ml produktu. Ten sposób dawkowania bardzo przypomina mi citrosept (ekstrakt z pestek grejpfruta) który lata temu przed idiotycznymi ograniczeniami prawnymi miał super moc i załatwiał w ten sposób łupież :). 
Odnośnie super mocy… czytając opis Chińczyka można popłakać się ze śmiechu. Ciekawe czy tak samo czują się egzaminatorzy sprawdzający matury z angielskiego 😀
 hair even more than i outgrow , my heart is very try sohard , want rapid
growth hair , try many product doesn’t effect , last give friend i recommend the product , i am the probationary
after the effect is good , book sell shop is originally beauty products ‘s , hair ‘s , feel good effect recommend
to pro only.
semaphoring :  about time expectations is very high , want science fiction film hair a sudden change long , i
himself has 2 month after friend my who said so long hair a lot , different absorb is different , so particular by
as long as zinsmeister of palacerigg , i can’t guarantee . therefore don’t ask me how semaphoring , different
people response time different , don’t ask me really please ? fulfil your purpose my person tried . 

Buteleczka ma 20 ml, należy zużyć produkt w dwa lata, ale Chińczyk mocno zachęca, by postarać się w 4 miesiące 🙂  w składzie mamy: Żeń-szeń, imbir, 何首乌 (roślinkę której nie ma na polskiej wiki, ale jest na angielskiej), ekstrakt z pestek winogron i rozbrajające hasło “etc. natural ingredients” 😀 Tym lekkim podejście do składów Chińczyk przekonał mnie w 100% :). Skoro zamieniłam leki sterydowe i inne na naturalne produkty oparte na dokonaniach medycyny chińskiej, mam ogromną sympatię i dozę irracjonalnego zaufania. Najwyżej wyłysieję, wtedy kupię perukę. Oczywiście na Ali 😀
Opis i skład znajdziecie na 👉 aukcji na której produkt kupiłam. Nalany po brzegi, charakterystycznie pachnie imbirem. Myślę że nie ma szans, abym wycisnęła choćby 5 ml samego klarownego soku, tym bardziej w tej cenie 🙂 
Mój zamówiłam szóstego stycznia, doszedł dzisiaj. Robią się popularne te produkty, bo ja zapłaciłam 1.58 za buteleczkę, a teraz są już droższe. Polecam mojego Chińczyka, bo był błyskawiczny i świetnie zabezpieczył towar, wysłał też pocztą lotniczą. W feedbackach na innych aukcjach niektórzy narzekają, że szło dwa miesiące… :). Najtańsza obecnie aukcja jest 👉 tutaj
Ciekawe czy zadziała 😀 Ponawiam pytanie o transport z Luton do Londynu i z wstydem przyznaję, że znowu jestem w stanie:
I co dalejBądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o