Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Przeczytaj to, jeśli wstydzisz się dzielić wiedzą, chociaż wiesz coś cennego

autor Posted on

Ktoś wydaje poradnikowego ebooka i od razu pada słynne “kim ty jesteś, żeby tego nauczać? Są zdolniejsi od ciebie”. Tymczasem eksperci nie potrafią przekazać podstawowej wiedzy amatorom, bo nie pamiętają swoich początków. Więc jak to jest? Czy musisz być ekspertem, by komuś coś doradzić?

Amatorzy, wszędzie amatorzy

Gdy zaczynałam prowadzić blogi (było ich kilka), wszystko to było…lżejsze. Bardziej swobodne. Ludzie po prostu opisywali rzeczywistość ze swojej perspektywy. Ucznia, zwykłego uczestnika koncertu, kogoś, kto właśnie wrócił z tygodniowych wakacji w Grecji i opisał co widział. A potem weszła moda na bycie ekspertem i profesjonalizację.

Nie ma absolutnie nic złego w tym, że chcesz być ekspertem i nie ma nic złego w profesjonalizacji dzieleniu się wiedzą. Internet byłby dużo smutniejszym miejscem bez takich osób jak Janina Daily czy Pieing. Ale jest w tym wszystkim także bardziej przykry aspekt. A nawet dwa.

Czy dla amatorów jest gdzieś miejsce?

Ostatnio często łapałam się na tym, że chciałabym w sumie zamieścić relację z jakiejś podróży, ale KIM JA JESTEM, by się mądrzyć. Przecież byłam na wakacjach przez tydzień.
Zazwyczaj mam ochotę napisać bardzo wiele rzeczy. Co jadłam i gdzie polecam zjeść, co widziałam, i co polecam zobaczyć, gdzie spałam i czy polecam ten nocleg.

A potem myślę sobie – no dobra, ale co mi daje prawo, do pisania o tym, gdzie warto zjeść w Barcelonie, skoro byłam tam dwa razy?
Co daje mi prawo, do zrobienia zestawienia moich ulubionych knajp na Żoliborzu, skoro mieszkam tu rok a nie odwiedziłam wszystkich? Co mi daje prawo do pisania o tanich podróżach, skoro mam dopiero 27 lat? I tak dalej…

Czasami serio nie musisz być ekspertem

Don’t get me wrong – uważam struganie eksperta gdy ma się wiedzę ledwo podstawową za bardzo słabe zagranie.
Ale gdy przełamałam się i PO ROKU pod wpływem czytelniczki która straciła kupę pieniędzy napisałam tekst o tym, jak tanio zorganizować wyjazd na Korfu, to nagle bach – okazało się, że to był bardzo potrzebny tekst, bo zaczęłam dostawać takie wiadomości:

Jak przepłacić na Korfu…

Zmieniłam więc podejście. I dałam sobie otrzeźwiającego plaska w twarz. Teraz wiem, że nie ma nic złego, w opowiadaniu o swoich amatorskich przeżyciach, o ile nie ukrywamy, że są amatorskie.

Nie mów innym jak żyć, pokaż jak żyjesz

W ogóle ja bardzo nie lubię brać odpowiedzialności za wybory innych. Dlatego nie opowiadam, co jest najlepsze w stolicy Ukrainy, tylko co warto zrobić w Kijowie według mnie. Mnie, czyli Ani, rocznik 91, która w Kijowie była raz w życiu kilka dni. Nie ukrywam tych informacji, nie nie udaję ukrainistki ani ekspertki od podróży do krajów bloku wschodniego. Opisuję swoje wrażenia. Bardzo mocno wierzę w zasadę – nie mów innym jak żyć, pokaż jak żyjesz. To moje życiowe motto. Jeśli ktoś będzie miał ochotę brać ze mnie przykład – spoko. Jeśli nie – także spoko.

Wszyscy potrzebujemy czasami wiedzy amatorskiej

Złapałam się niedawno na tym, że często sama poszukuję amatorskiej wiedzy. Czasami zamiast eksperckiej, czasami jako jej uzupełnienie. Np. gdy zastanawiałam się nad zrobieniem sobie permanentnych brwi – przeczytałam artykuły ekspertów, ale interesowały mnie też wrażenia innych dziewczyn, które po prostu taki zabieg sobie zafundowały.

Czytałam o tym, jak odbierały ból, czy są zadowolone. Oglądałam ich zdjęcia z różnych etapów gojenia się, a nie tylko śliczne “przed i po” na stronach salonów.

Czasami jak gdzieś jadę, to wolę podpatrzeć sobie pomysły na to co zobaczyć od laski, która podróżuje podobnie jak ja – raczej budżetowo, raczej na kilka dni. Cóż mi po wpisach osób, które powiedzą mi tylko tyle, że 3 dni na jakieś miasto to stanowczo za mało? I trzeba zobaczyć minimum 20 różnych rzeczy, gdy nie potrafią wskazać mi najważniejszych 5?

Czy musisz być ekspertem?
Aniamaluje i sukienka w groszki
Czerwona sukienka w kropki, (kod Q3ania15 daje 15% do końca sierpnia) podobna torebka kosz

Klątwa wiedzy, klątwa bycia ekspertem

Na to też jest piękne określenie. Klątwa wiedzy. Gdy już się czegoś nauczymy, często nie potrafimy przypomnieć sobie, jak to było tego nie umieć. I nie potrafimy tego wytłumaczyć nowicjuszom. Gdybym miała komuś teraz wytłumaczyć dzielenie pisemne z resztą, to bym się chyba popłakała, bo nie mam żadnego wyobrażenia jak to robić. Okrutnie cierpiałam, gdy musiałam odświeżyć sobie tę wiedzę na studiach i tłumaczyć to trzecioklasistom :).

Doświadczam tego też na blogu. Jestem copywriterką od kilku ładnych lat. W zasadzie to uświadomiłam sobie, że od dekady! Zaczęłam się tym parać w liceum. I kompletnie nie wiem co odpowiedzieć ludziom, którzy pytają mnie – jak zacząć?
Nie wiem. Serio nie wiem, zaczynałam dawno, w innych czasach, za inne pieniądze. Więc pytacie – ok, to gdzie szukać zleceń? I również nie wiem, bo jestem na takim etapie, że szukać ich nie muszę. Przychodzą same, przychodzą często, wiele przekazuję znajomym, którzy zajmują się tym samym.
Wtedy zazwyczaj pytający prosi, bym dała mu znać jak jakieś zlecenie wpadnie. A ja odsyłam do tekstu o tym, co sądzę o pracy po znajomości (a sądzę nie to, co właśnie pomyślałeś :)).
Bycie ekspertem to czasami przekleństwo.

Jedyne co mogłam zrobić, to napisać tekst o tym, jak ja zaczęłam zarabiać na pisaniu tekstów. Podzieliłam się tam swoją historią, swoimi doświadczeniami i to tyle. Zdecydowanie uważam, że szukający wiedzy jak zacząć, powinni zasięgnąć rady niekoniecznie eksperta i weterana. A raczej kogoś, kto jest o jeden, dwa levele wyżej. Niedawno sam przez to przechodził i ma najbardziej aktualną wiedzę o tym, jak wygląda pierwszy level.

Efekt Dunninga-Krugera, czyli gdy głupek czuje się ekspertem…

Jak mówiłam – bycie ekspertem albo ekspertką jest super i nie ma w nim niczego złego :). Chociaż wiele osób stanowczo przecenia swoje kompetencje gdy są w rzeczywistości niewielkie. Z kolei ci, którzy mają je spore, nierzadko kompletnie w nie nie wierzą:

efekt Dunninga-Krugera, czyli gdy głupi czuje się ekspertem
Efekt Krugera-Dunninga

Pewnie widziałeś już kiedyś podobny wykres? 🙂 Nie jest do końca prawdziwy, tutaj zgrabny artykuł opisujący co naprawdę badali panowie Kruger i Dunning, ale opisane zjawisko rzeczywiście istnieje i ma się całkiem dobrze.

Co tracisz gdy się boisz, co tracą inni

Myślałam ostatnio sporo nad wiadomościami od ludzi, którzy żałowali, że wcześniej nie podzieliłam się wrażeniami z Korfu. Pisali, że cenią mojego bloga za szczery przekaz i są tutaj dla moich opinii. I to, że ją zamieszczę, nie odejmuje niczego ekspertom. I wcale nie odbierają tego za aroganckie.

Piszę ten tekst z myślą, o moich koleżankach-blogerkach, albo innych znajomych, którzy mają COŚ do powiedzenia, ale nie mówią, bo myślą jak ja jeszcze kilka dni temu. Że kim ja niby jestem, że muszę się jeszcze dużo nauczyć, że to, że tamto. Pokora to piękna cecha, ale przecież możemy się czymś podzielić, w ogóle się tej pokory nie wyzbywając. Macie moje bio z boku, wiecie kim jestem, czym się zajmuję, ile mam lat, jakie wykształcenie. Że gdy piszę tekst o tym, co sądzę o biciu dzieci i klapsach , to piszę go z perspektywy pedagożki i terapeutki. Wiecie, że własnych dzieci nie mam. Nie udaję, że jest inaczej. I to jest spoko.

Nie mam już poczucia, że muszę być ekspertem od gastronomii, by powiedzieć gdzie w Warszawie jadłam swoje ulubione lody. Nie musisz być na samym szczycie, wystarczy, że jesteś o krok czy dwa kroczki dalej przed kimś, komu chcesz pomóc.
Nietzsche miał w “tako rzecze Zaratustra” (jedna z najważniejszych książek w moim życiu!) taką piękną metaforę mostu, którym powinien być człowiek, by przeszli po nim kolejni, ciut dalej. Śmiało, bądźmy przęsłami tego mostu, dzielmy się wiedzą. Bez wstydu, ale z pokorą.

Gdybym nie czuła głupich oporów, sporo osób zaoszczędziłoby pieniądze podczas wyjazdu do Grecji, bo jakoś eksperci zapominają poinformować o dodatkowym podatku turystycznym czy dziwnej sytuacji z Albanią. Zakładają, że to oczywiste, i każdy to wie.


Zmagasz się z tym, co ja? Masz cenną wiedzę, ale krępujesz się nią podzielić, bo uważasz, że wiesz za mało?

Uściski, Ania

24
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
10 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
AniamalujeTrusKafejkaCatherine CatSzyszkaInka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Amatorska czy nie, dobra rada nigdy nie jest zła 😀

pudersypki
Gość

Bardzo dobry tekst. Myślę sobie: właśnie w większości szukam odczuć, emocji innych ludzi. Wcale nie interesuje idealne zdjęcie, dobrany feed i automatyczne wręcz odpowiedzi tylko charyzma. Lubię story bo w nich właśnie ludzie są tacy naturalni ( albo właśnie dzięki story zobaczyłam jak bardzo nie są). Poza tym spoko jest mieć różne opinie, różne potrzeby, bo z tej różnorodności można czerpać najwiecej informacji. Dziękuję za ten tekst;))

Agata
Gość

Dziękuję za ten tekst! Dla mnie istotny!

Paulina
Gość

Nie pamiętam teraz, który psycholog wysnuł taką teorię, ale dzieci uczą się lepiej od dzieci, które są niedaleko ich stopnia rozwoju niż od rodziców czy innych dorosłych. Dlaczego? Bo mają do nich bliżej, ta przepaść jest mniejsza i są w stanie ją przeskoczyć. Z blogowaniem jest tak samo;) nie ma sensu patrzeć na dużych blogerów, ale zerkać na tych, którzy są trochę dalej i z ich wiedzy korzystać:) Osobiście uważam, że z tą eksperckością jest taki problem, że jednak dużo osób porusza dziedziny na których się nie zna i robi innym sieczkę z mózgu pseudocoachingowym bełkotem. Ale z drugiej strony… Czytaj więcej »

Moda
Gość

Dziękuje ci za ten wpis 😊

Archigame
Gość

Kurcze. Mnie dzielenie się wiedzą idzie cholernie ciężko. I właśnie z tego samego powodu. Pisałem ostatnio o architekturze Tokio-3 z anime Neon Genesis Evangelion. Ogólnie tekst się spodobał (bo w sumie chyba nikt o tym nie pisze), ale trafiła się osoba, która zwróciła mi uwagę, że źle opisałem konstrukcję żelbetową i niby nic takiego…, ale teraz przemyślę trzy razy zanim znowu coś napiszę. To chyba kwestia pewności siebie a gdy sięga ona dna to trudno cokolwiek zrobić. To blokada. A gdy jeszcze nie mam kierunkowego wykształcenia (rzuciłem wymarzone studia bo musiałem zarabiać na rodzine i tyle z marzeń) to już… Czytaj więcej »

ANIA
Gość

A jak dodasz do tego perfekcjonizm to małe szanse na powstanie tekstu.

Lady V. (Kasia)
Gość

Fajny, prawdziwy i mądry tekst 🙂 Ja mam tak z dzieleniem się wiedzą o pisaniu. A raczej miałam, bo to się powoli zmienia. Ilekroć chciałam, to pojawiał się jeden argument (od kogoś, a potem już nawet od siebie): co Ty możesz wiedzieć, skoro się nie wydałaś? A okazuje się, że wiem. I że mogą się znaleźć osoby, dla których idealne będą nie jakieś poradniki, tylko taka moja przetrawiona latami doświadczeń i wątpliwości wiedza. Dlatego teraz się odważyłam na wiele w tym kierunku 🙂 I dałaś mi do myślenia też z tymi relacjami z wyjazdów – szykuje się jeden u mnie,… Czytaj więcej »

Imię*
Gość

Czasem takie amatorskie porady są o wiele cenniejsze od tych eksperckich 🙂

Marta
Gość

Ja szczerze powiem, że postanowiłam się nie dzielić widzą za darmo, bo po prostu szkoda mi bardzo mojego zainwestowanego czasu i pieniędzy.
Nie będę dawała nikomu nic na tacy, czego ktoś także mi na tej przysłowiowej tacy nie dał.
Dodatkowo eksperci często spotykają się ze stadkiem “pseudoekspertów” którzy niestety uważają, że w kupie siła i często hejtują kogoś kto po prostu ma rację ale jest dla nich niewygodny.

Inka
Gość

Aniu, masz całkowitą rację. I chyba myślimy całkiem tak samo, bo czytając kolejne Twoje myśli, autentycznie miałam je tuż chwilę przed w głowie. Jako ludzie najlepiej spędza się nam czas z tymi, którzy są do nas podobni. I jak się okazuje można z całym przekonaniem podciągnąć to pod formę przekazu, rad i “mądrowania się”. Będąc zielonymi w danych kwestiach, po cóż nam wiedzieć jak radzić sobie z nimi z perspektywy znawców? Nie jesteśmy nimi. I sobie z tym tak nie damy rady lub próbując rozczarujemy się w trakcie czynności. Świat utkał zbyt dużo alf i omeg, które jak się często… Czytaj więcej »

Szyszka
Gość

Całkowicie zgadzam się z tym co piszesz. Dzisiaj okropnie trudno jest wystartować z czymś nowym, szczególnie w internecie, ponieważ wszędzie odnosi się wrażenie, że wszystko już jest, zostało stworzone i koniec. Nie ma miejsca dla początkujących. I choć jest to strasznie dołujące, to uczy pokory i wytrwałości 😀

Catherine Cat
Gość

Racja, często jest tak, że potrzebuję jakiejś prostej informacji jak coś zrobić. Jeżeli w danej dziedzinie nie mam rzadnego doświadczenia, to zaawansowana wiedza jest dla mnie bezużyteczna. Wolę, gdy jest łatwo wytłumaczone i przynajmniej mogę zrozumieć.

TrusKafejka
Gość

Miałam prawie 10 lat doświadczeń w SEO/SEM, a mimo wszystko nie uważałm się za jakiś wybitny autorytet w swojej dziedzinie. Ot, takie tam polskie myślenie…

Dopiero przeprowadzka na drugi koniec świata zmieniła moje podejście. Chętnie podpowiadam, doradzam i publikuję swoje spostrzeżenia na blogu. Życzę wszystkim odwagi. Obyście nie musieli – tak jak ja – przeprowadzać się za ocean, aby zrozumieć swoją wartość…

Previous
Jak to jest obudzić się memem [TYGODNIK]
Przeczytaj to, jeśli wstydzisz się dzielić wiedzą, chociaż wiesz coś cennego