Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Skąd czerpię informacje? Komu ufać? TOP 5 moich źródeł

autor Posted on

Pytanie o to, skąd ja czerpię i skąd czerpać informacje jest jednym z moich ulubionych. Bardzo chętnie podzielę się swoimi źródłami wiedzy o tym, co aktualnie dzieje się na świecie. Zdradzę też, w jaki sposób powstaje mój ukochany blogowy cykl, czyli tygodnik. Zapraszam!

Muszę się do czegoś przyznać…

Ze wstydem wyznaję, że był czas gdy od informacji po prostu się odcięłam. Uznałam, że źle na mnie działają i jedynie dołują, więc zrezygnowałam z ich śledzenia. Dziś uważam, że to podejście nie było mądre (tak generalnie) ale jednak w tamtym momencie życia konieczne. Nie miałam na to przestrzeni w głowie. Poza tym informacje przekazywane w telewizji były potwornie stronnicze. I mam tu na myśli nie tylko TVP, chociaż ich akcja dezinformacyjna na temat pensji nauczycieli czy standardów WHO dot. edukacji seksualnej to przykłady z których Goebbels byłby bardzo dumny. Więc skąd czerpać informacje, by były wiarygodne?

Nie wiem, nie mogę powiedzieć na 100%, ale dam znać co ja śledzę 🙂

Skąd czerpać informacje?  Aniamaluje
książka i balkon w Barcelonie

Skąd czerpać informacje? Moja lista

Twitter

Absolutnym numerem jeden jest dla mnie twitter. Uwielbiam!
Twitter wie wszystko pierwszy, ale jest dość specyficzny i trzeba się go nauczyć. Bardzo łatwo jest tam mocno “nadmuchać” jakiś temat, np. ostatnio stało się tak z chorymi na EB (pęcherzykowe oddzielanie naskórka). To bardzo bolesna choroba na którą nie refundowano opatrunków. Ludzie na twitterze się wkurzyli zaczęli pisać o tym, jakie to niegodziwe i okrutne.
Ta-daaam! Właśnie ministerstwo zdrowia odtrąbiło swój sukces, ogłaszając refundację opatrunków. Że sami problem stworzyli? Cóż. Najważniejsze, że rozwiązane.

Twitter ma swoją specyfikę a śledzenie kogoś nie oznacza, że jest się jego fanem – ja lubię czasami zajrzeć na garść statystyk podrzucanych przez Janusza Piechocińskiego, chociaż nie jest mi z PSL po drodze. Wiem dzięki temu, że Polska jest czołowym producentem jagody kamczackiej na świecie i że średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty wydłużył się dwukrotnie między 2013 a 2019 rokiem.

Twitter to też miejsce na śmieszkowanie i trolling, dlatego warto mieć się na baczności :). Ostatnio bardzo podobało mi się trollowanie akcji z kupowaniem biletu na prom do Polski. Jeśli nie wiesz skąd czerpać informacje szybko – twitter jest odpowiedzią na twoje pytanie.

Brief by Outriders

Jakież to jest dobro! Obiektywnie i bez podsycania sensacji, click-baitów czy emocjonalnie nacechowanych zdań przekazane ważne informacje z kraju i świata. Tematyka bardzo różna, sposób konsumpcji treści cudownie lekki. Raz w tygodniu (w piątek) otrzymuję newsletter ze zbiorem ważnych informacji wybranych przez zespół tworzący brief. Podrzucam wam fragment ostatniego:

wiarygodne źródło informacji . brief by outriders
Brief by outriders

A jest też robotach, technologiach, globalnej polityce, braku wody w Indiach i tym, jak Syria wykorzystuje pomoc humanitarną by wzmacniać opresyjny system. Bardzo nisko chylę czoła za ogrom pracy włożonej w przygotowanie tego dopracowanego i wartościowego newslettera i zachęcam gorąco do zapisania się na https://outride.rs/pl/brief/

Skąd czerpać informacje?  Aniamaluje rośliny, laptop

Squid App

To aplikacja, która na podstawie moich preferencji tworzy mi prasówkę z najważniejszych blogów i portali. Zaglądam, bo poszerza moją bańkę – aplikacja wyświetla nagłówki przeróżnych artykułów, do których na własną rękę nigdy bym nie dotarła. Zaglądam przynajmniej dwa razy dziennie i bardzo to lubię. O Squid pisałam już przy okazji tekstu o tym, gdzie szukać czytelników bloga – jeśli tworzysz interesujące treści spróbuj się tam dopisać, a zyskasz dodatkowe grono odbiorców.

Tu znajdziesz apkę Squid

Bloglovin

Tak jak Squid sam podsuwa mi ważne informacje, tak w bloglovin to ja decyduję, co śledzę. Dzięki temu mam 100% kontroli nad tym, skąd czerpię informacje. Nie mam czasu na ręczne zaglądanie na kilkanaście blogów każdego dnia. Nie spędzam też tyle czasu w social mediach, by być na bieżąco z treściami ulubionych twórców. Tutaj wszystko mam w jednej aplikacji, która zbiera dla mnie nagłówki i wyświetla najnowsze aktualizacje. Mało kto wie, ale w bloglovin można śledzić też normalne strony internetowe, to nie muszą być wcale blogaski!

Medium

Spokojnie, to nie ma nic wspólnego z okultyzmem. Zbiór naprawdę wartościowych artykułów ze świata. Zazwyczaj zaglądam po prostu na te popularne i te od wyróżnionych użytkowników. Medium wyróżnia się wysokim poziomem. Bardziej liczy się tu interesująca treść niż mnóstwo odsłon i za to właśnie medium kocham.

Skąd jeszcze czerpać informacje? Inne źródła wiedzy

To była moja piątka ulubionych stron i aplikacji. Gdzie jeszcze zaglądam? Cóż, najbardziej obecnie zależy mi na poszerzaniu własnej bańki. Śledzę więc przeróżne newsy, z lewa do prawa. Jak wiecie, nie jestem katoliczką, ale być może nie wiecie, że ogromnie cenię sobie Tygodnik Powszechny. Kluczem mojej codziennej prasówki jest właśnie śledzenie różnych stron i nie zamykanie się na odmienne opcje. Dzięki temu poznaję optykę osób, którzy myślą o świecie zupełnie inaczej niż ja. To bardzo cenne! W poszerzaniu mojej bańki pomagają mi także instastories – np. te od Pieing uczą mnie o architekturze i urbanistyce.

Zobacz też: oni robią najlepsze stories – 22 najciekawsze konta na instagramie

Aniamaluje - gazeta Sycylia

Jak powstaje cykl tygodnik?

Pierwsza zasada: nie czytam podobnych zestawień u innych blogerek, dopóki nie napiszę własnego. Niestety i tak potem okazuje się, że jakiś ułamek treści powiela mi się z wyborem Asi Pachli czy Marty Hennig. Albo stety, to bardzo mądre babki :).


Druga zasada: od razu robię notatki! Pisałam o tym w 2015 roku – robienie notatek podczas czytania, było dla mnie punktem przełomowym. Po przeczytaniu artykułu wypisuję sobie z niego 2-3 zdania podsumowania albo refleksji. W ten sposób przetwarzam wiedzę i zachowuję ją na dłużej, uczę się wnioskowania.


Zasada numer trzy: zapisuję linki OD RAZU! – intrygujący tekst? Google keep. Tekst, który wydaje się fajny, ale nie mam czas go teraz przeczytać? Zapisuję w google keep. Zazwyczaj zyskuję w ten sposób około 50 artykułów, które poddaję następnie selekcji. Notatki do tygodnika również opatrzam stosownym tagiem. Google Keep to jedna z aplikacji o których wspominam w tekście o tym, jak nie marnować czasu w internecie.

I numer cztery: nie konsumuję treści w nieskończoność. Jeśli danego tygodnia nie było wielu ciekawych artykułów – nie szukam ich na siłę, dodaję jedynie kilka. Jestem fanką szybkiego wdrażania rozwiązań, zamiast szukania co chwilę to lepszych rozwiązań i stania w miejscu. Znajduję coś wystarczająco dobrego i jest ok :).

Pamiętajcie też, by krytycznie myśleć i chociaż raz na jakiś czas weryfikować źródła.

Jeśli po tym tekście masz ochotę od razu coś wdrożyć u siebie – niech to będzie subskrybcja Briefa by outriders. To solidny kawał mięcha.
Albo tofu 😉


Polecam też:

Uściski, Ania

20
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
7 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
BasiaJustynaAnkaAniamalujeNatka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

Dzięki Aniu! 🙂 Zapisałam się do newslettera brief by outsiders i ściągnęłam appke medium. Obiecałam sobie, że codziennie będę mieć jakąkolwiek styczności z angielskim, więc medium to dwie pieczenie na jednym ogniu 😉

Ida
Gość

W kontekście Tygodnika powszechnego, który prenumeratę mimo bycia ateistką i częścią lgbt za rzetelne podejście do tematu, to nie wiem, czy kojarzysz magazyn ‘Pismo'(nie, nie święte;)) – dość czerpią z tradycji redakcyjnych Znaku i TP, tyle, ze w bardziej swieckiej formie. I też raczej artykuły są z totalnie różnych tematów, że skupieniem raczej na jakości niż popularności koniecznie. A w czerwcu sporo było o systemie edukacji;) Moje niedawne odkrycie, ale w sumie mnie jara, bo przy niewielu innych gazetach mam wrażenie, że czytam o danym temacie, a niekoniecznie o (zwłaszcza politycznych czy religijnych) przekonaniach danego dziennikarza w formie prawdy objawionej… Czytaj więcej »

Anka
Gość

Fajne zestawienie. Ważne jest, żeby prawdę o tym co się dzieje w świecie weryfikować i poznać z różnych punktów widzenia. Łatwiej wtedy wyrobić swoje zdanie.

Z racji swojego zawodu, przeglądam rynekzdrowia.pl i mp.pl. Jeśli chodzi o tematy około polityczne, to nie drąże tematu dogłębnie. Czytam to, na co akurat trafię przeglądając internet. Mąż mój robi to samo. Świetna opcja, bo czytając niezależnie, trafiamy na różne strony i zdarzają się ciekawe dyskusje.

Prezent Simple
Gość

Generalnie, co do źródeł się zgadzam, oprócz Medium, tutaj ważne jest aby znaleźć osoby które są uczciwe i rzetelne, a to jest tam rzadkość.

Lady V.
Gość

Aniu, a co sądzisz o oko.press? Nie wszystko tam brzmi równie obiektywnie, ale niektóre artykuły są naprawdę rzetelne, a większość się taka wydaje. Choć jak zawsze przy treściach tego typu (głównie politycznych) mam dystans do rzetelności. Ale skądś chcę czerpać wiedzę o tym, co w Polsce się dzieje.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Ja lubię wiadomości od Google. Zazwyczaj gdy coś się dzieje podsyła 3 artykuły z zupełnie różnych portali – każdy patrzy na problem z innej strony i prawda jest gdzieś po środku.
Pozdrawiam,
Kasia

Klaudia
Gość

muszę zapamiętać w końcu żeby sobie też linki od razu zapisywać! 🙂

Pat
Gość

Od Twojego posta o przydatnych aplikacjach często korzystam że Squid, ale pomyślę też o bloglovin, szczególnie że zaczęłam tych blogów czytać jednak więcej. Przydatny tekst!

jolka
Gość

jagoda kamczacka… taak to jest wiadomość dnia. Polska jest największym producentem tylko ze nikt nie kupuje tego owocu! 🙂

Klementyna
Gość

Myślę, że niezależnie od źródla informacji warto być czujnym. Mimo bardzo wyraźnych pogląów, nauczyłam sie, że nie sztuką jest czytać tylko te wiadomości, które potwierdzają te poglądy – warto sprawdzić drugą stronę i zobaczyć jak ona widzi sytuację. Nie mówimy o przykładach skrajnej propagandy (to nie żadna strona tylko celowe wprowadzanie w bląd), ale np. o różnych komentarzach do tego samego wydarzenia. Nawet w miarę rzetelna prasa ma skłonność do interpretacji faktów tak, aby były zgodne z jakąś linią myślenia…

Natka
Gość

Hej Aniu, przy okazji tego tekstu chciałabym napisać, że Ja cenię Cię właśnie za to- nagłówek “skąd”, a w wpisie wyszczególnione punkty, a nie coś na zasadzie “weryfikuj źródło”, “nie opieraj się tylko na jednym portalu” itd 🙂 Aż miło się czyta 🙂

Justyna
Gość

Brief zapisany, ja zaglądam jeszcze do wprost, a medium.. dobry pomysł aby choć trochę poćwiczyć swój angielski dziękuję !! 🙂

Basia
Gość

Sama jakiś czas temu zrobiłam sobie analizę kolorystyczną. Okazało sie,ze podświadomie wybierałam kolory, które naturalnie pasowały do mojego typu urody. Obecnie jednak jestem już bardziej świadoma co do mnie pasuje oraz jakich barw unikać ( rzadziej natrafiam na buble jesli chodzi o ciuszki).

Inspiracje czerpię najczęściej z blogów. Staram się jednak dobierać klasyczne ubrania, w ostatnim czasie zredukowałam znacznie swoją szafę. Kupuję mniej, ale jesli już decyduję się na kupno jakieś rzeczy to jest to rzecz dobrej jakości. Tak aby mogla mi posłużyć na dłużej.

Previous
Przeczytaj to, jeśli wstydzisz się dzielić wiedzą, chociaż wiesz coś cennego
Skąd czerpię informacje? Komu ufać? TOP 5 moich źródeł