Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

– Masz juz chłopaka?
– Kiedy ci się w końcu oświadczy?
– Kiedy ślub?
– Kiedy dziecko? Staracie się?
- Kiedy drugie?

Są pytania, których się po prostu nie zadaje🤫... w tym momencie słyszę głośny śmiech wszystkich moich znajomych, którym zadałam najbardziej niedyskretne pytania na świecie, ale proszę Was, przypomnijcie sobie - zanim ustaliliśmy, że jesteśmy ok z tym levelem szczerości, zapytałam „czy mogę ci zadać BARDZO osobiste pytanie?”.
No, to wyjaśnione🙈🤣
Osobiście bliskie jest mi zdanie - „nikt nie jest w stanie zranić cię, bez twojej zgody”. Jak zapytasz singielki z wyboru o to, kiedy w końcu sobie kogoś znajdzie, to jej nie dotknie, w odróżnieniu od dziewczyny, która rozpaczliwie szuka od  lat „tego jedynego”.
Nigdy nie wiemy, co przeżywa kobieta, którą pytasz „to jak, kiedy planujecie dziecko?”. Mogła niedawno poronić albo starać się bezskutecznie od kilku lat i sprawisz jej tym niepotrzebną przykrość. 
NAWET JA😂 wiem, że pewnych pytań nie zadaje się ludziom, z którymi nie jesteśmy bardzo blisko. I chciałabym, abyście zapamiętali. Ale też warto nauczyć się trochę asertywności! Nie mam problemu z rozmawianiem szczerze o pieniądzach, wyborach, traumach z dzieciństwa  z ludźmi, z którymi jestem bliżej, ale też nie mam problemu z powiedzeniem „wybacz, nie odpowiem ci na to pytanie”, „podpisałam srogie NDA, nie mogę powiedzieć”, „to moja osobista sprawa”.
Moja czytelniczka z kolei na pytanie „kiedy w końcu dziecko, wszystkie twoje koleżanki już mają” zapytała starej ciotki „kiedy w końcu twój pogrzeb? wszystkie twojego koleżanki już po”.
No tak też można, ale po co🤪
Trzymajcie się!

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #aniamaluje #szczerze_pisząc #święta

– Masz juz chłopaka? –...

Skąd czerpię informacje? Komu ufać? TOP 5 moich źródeł

autor Posted on

Pytanie o to, skąd ja czerpię i skąd czerpać informacje jest jednym z moich ulubionych. Bardzo chętnie podzielę się swoimi źródłami wiedzy o tym, co aktualnie dzieje się na świecie. Zdradzę też, w jaki sposób powstaje mój ukochany blogowy cykl, czyli tygodnik. Zapraszam!

Muszę się do czegoś przyznać…

Ze wstydem wyznaję, że był czas gdy od informacji po prostu się odcięłam. Uznałam, że źle na mnie działają i jedynie dołują, więc zrezygnowałam z ich śledzenia. Dziś uważam, że to podejście nie było mądre (tak generalnie) ale jednak w tamtym momencie życia konieczne. Nie miałam na to przestrzeni w głowie. Poza tym informacje przekazywane w telewizji były potwornie stronnicze. I mam tu na myśli nie tylko TVP, chociaż ich akcja dezinformacyjna na temat pensji nauczycieli czy standardów WHO dot. edukacji seksualnej to przykłady z których Goebbels byłby bardzo dumny. Więc skąd czerpać informacje, by były wiarygodne?

Nie wiem, nie mogę powiedzieć na 100%, ale dam znać co ja śledzę 🙂

Skąd czerpać informacje?  Aniamaluje
książka i balkon w Barcelonie

Skąd czerpać informacje? Moja lista

Twitter

Absolutnym numerem jeden jest dla mnie twitter. Uwielbiam!
Twitter wie wszystko pierwszy, ale jest dość specyficzny i trzeba się go nauczyć. Bardzo łatwo jest tam mocno “nadmuchać” jakiś temat, np. ostatnio stało się tak z chorymi na EB (pęcherzykowe oddzielanie naskórka). To bardzo bolesna choroba na którą nie refundowano opatrunków. Ludzie na twitterze się wkurzyli zaczęli pisać o tym, jakie to niegodziwe i okrutne.
Ta-daaam! Właśnie ministerstwo zdrowia odtrąbiło swój sukces, ogłaszając refundację opatrunków. Że sami problem stworzyli? Cóż. Najważniejsze, że rozwiązane.

Twitter ma swoją specyfikę a śledzenie kogoś nie oznacza, że jest się jego fanem – ja lubię czasami zajrzeć na garść statystyk podrzucanych przez Janusza Piechocińskiego, chociaż nie jest mi z PSL po drodze. Wiem dzięki temu, że Polska jest czołowym producentem jagody kamczackiej na świecie i że średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty wydłużył się dwukrotnie między 2013 a 2019 rokiem.

Twitter to też miejsce na śmieszkowanie i trolling, dlatego warto mieć się na baczności :). Ostatnio bardzo podobało mi się trollowanie akcji z kupowaniem biletu na prom do Polski. Jeśli nie wiesz skąd czerpać informacje szybko – twitter jest odpowiedzią na twoje pytanie.

Brief by Outriders

Jakież to jest dobro! Obiektywnie i bez podsycania sensacji, click-baitów czy emocjonalnie nacechowanych zdań przekazane ważne informacje z kraju i świata. Tematyka bardzo różna, sposób konsumpcji treści cudownie lekki. Raz w tygodniu (w piątek) otrzymuję newsletter ze zbiorem ważnych informacji wybranych przez zespół tworzący brief. Podrzucam wam fragment ostatniego:

wiarygodne źródło informacji . brief by outriders
Brief by outriders

A jest też robotach, technologiach, globalnej polityce, braku wody w Indiach i tym, jak Syria wykorzystuje pomoc humanitarną by wzmacniać opresyjny system. Bardzo nisko chylę czoła za ogrom pracy włożonej w przygotowanie tego dopracowanego i wartościowego newslettera i zachęcam gorąco do zapisania się na https://outride.rs/pl/brief/

Skąd czerpać informacje?  Aniamaluje rośliny, laptop

Squid App

To aplikacja, która na podstawie moich preferencji tworzy mi prasówkę z najważniejszych blogów i portali. Zaglądam, bo poszerza moją bańkę – aplikacja wyświetla nagłówki przeróżnych artykułów, do których na własną rękę nigdy bym nie dotarła. Zaglądam przynajmniej dwa razy dziennie i bardzo to lubię. O Squid pisałam już przy okazji tekstu o tym, gdzie szukać czytelników bloga – jeśli tworzysz interesujące treści spróbuj się tam dopisać, a zyskasz dodatkowe grono odbiorców.

Tu znajdziesz apkę Squid

Bloglovin

Tak jak Squid sam podsuwa mi ważne informacje, tak w bloglovin to ja decyduję, co śledzę. Dzięki temu mam 100% kontroli nad tym, skąd czerpię informacje. Nie mam czasu na ręczne zaglądanie na kilkanaście blogów każdego dnia. Nie spędzam też tyle czasu w social mediach, by być na bieżąco z treściami ulubionych twórców. Tutaj wszystko mam w jednej aplikacji, która zbiera dla mnie nagłówki i wyświetla najnowsze aktualizacje. Mało kto wie, ale w bloglovin można śledzić też normalne strony internetowe, to nie muszą być wcale blogaski!

Medium

Spokojnie, to nie ma nic wspólnego z okultyzmem. Zbiór naprawdę wartościowych artykułów ze świata. Zazwyczaj zaglądam po prostu na te popularne i te od wyróżnionych użytkowników. Medium wyróżnia się wysokim poziomem. Bardziej liczy się tu interesująca treść niż mnóstwo odsłon i za to właśnie medium kocham.

Skąd jeszcze czerpać informacje? Inne źródła wiedzy

To była moja piątka ulubionych stron i aplikacji. Gdzie jeszcze zaglądam? Cóż, najbardziej obecnie zależy mi na poszerzaniu własnej bańki. Śledzę więc przeróżne newsy, z lewa do prawa. Jak wiecie, nie jestem katoliczką, ale być może nie wiecie, że ogromnie cenię sobie Tygodnik Powszechny. Kluczem mojej codziennej prasówki jest właśnie śledzenie różnych stron i nie zamykanie się na odmienne opcje. Dzięki temu poznaję optykę osób, którzy myślą o świecie zupełnie inaczej niż ja. To bardzo cenne! W poszerzaniu mojej bańki pomagają mi także instastories – np. te od Pieing uczą mnie o architekturze i urbanistyce.

Zobacz też: oni robią najlepsze stories – 22 najciekawsze konta na instagramie

Aniamaluje - gazeta Sycylia

Jak powstaje cykl tygodnik?

Pierwsza zasada: nie czytam podobnych zestawień u innych blogerek, dopóki nie napiszę własnego. Niestety i tak potem okazuje się, że jakiś ułamek treści powiela mi się z wyborem Asi Pachli czy Marty Hennig. Albo stety, to bardzo mądre babki :).


Druga zasada: od razu robię notatki! Pisałam o tym w 2015 roku – robienie notatek podczas czytania, było dla mnie punktem przełomowym. Po przeczytaniu artykułu wypisuję sobie z niego 2-3 zdania podsumowania albo refleksji. W ten sposób przetwarzam wiedzę i zachowuję ją na dłużej, uczę się wnioskowania.


Zasada numer trzy: zapisuję linki OD RAZU! – intrygujący tekst? Google keep. Tekst, który wydaje się fajny, ale nie mam czas go teraz przeczytać? Zapisuję w google keep. Zazwyczaj zyskuję w ten sposób około 50 artykułów, które poddaję następnie selekcji. Notatki do tygodnika również opatrzam stosownym tagiem. Google Keep to jedna z aplikacji o których wspominam w tekście o tym, jak nie marnować czasu w internecie.

I numer cztery: nie konsumuję treści w nieskończoność. Jeśli danego tygodnia nie było wielu ciekawych artykułów – nie szukam ich na siłę, dodaję jedynie kilka. Jestem fanką szybkiego wdrażania rozwiązań, zamiast szukania co chwilę to lepszych rozwiązań i stania w miejscu. Znajduję coś wystarczająco dobrego i jest ok :).

Pamiętajcie też, by krytycznie myśleć i chociaż raz na jakiś czas weryfikować źródła.

Jeśli po tym tekście masz ochotę od razu coś wdrożyć u siebie – niech to będzie subskrybcja Briefa by outriders. To solidny kawał mięcha.
Albo tofu 😉


Polecam też:

Uściski, Ania

20
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
7 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
BasiaJustynaAnkaAniamalujeNatka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

Dzięki Aniu! 🙂 Zapisałam się do newslettera brief by outsiders i ściągnęłam appke medium. Obiecałam sobie, że codziennie będę mieć jakąkolwiek styczności z angielskim, więc medium to dwie pieczenie na jednym ogniu 😉

Ida
Gość

W kontekście Tygodnika powszechnego, który prenumeratę mimo bycia ateistką i częścią lgbt za rzetelne podejście do tematu, to nie wiem, czy kojarzysz magazyn ‘Pismo'(nie, nie święte;)) – dość czerpią z tradycji redakcyjnych Znaku i TP, tyle, ze w bardziej swieckiej formie. I też raczej artykuły są z totalnie różnych tematów, że skupieniem raczej na jakości niż popularności koniecznie. A w czerwcu sporo było o systemie edukacji;) Moje niedawne odkrycie, ale w sumie mnie jara, bo przy niewielu innych gazetach mam wrażenie, że czytam o danym temacie, a niekoniecznie o (zwłaszcza politycznych czy religijnych) przekonaniach danego dziennikarza w formie prawdy objawionej… Czytaj więcej »

Anka
Gość

Fajne zestawienie. Ważne jest, żeby prawdę o tym co się dzieje w świecie weryfikować i poznać z różnych punktów widzenia. Łatwiej wtedy wyrobić swoje zdanie.

Z racji swojego zawodu, przeglądam rynekzdrowia.pl i mp.pl. Jeśli chodzi o tematy około polityczne, to nie drąże tematu dogłębnie. Czytam to, na co akurat trafię przeglądając internet. Mąż mój robi to samo. Świetna opcja, bo czytając niezależnie, trafiamy na różne strony i zdarzają się ciekawe dyskusje.

Prezent Simple
Gość

Generalnie, co do źródeł się zgadzam, oprócz Medium, tutaj ważne jest aby znaleźć osoby które są uczciwe i rzetelne, a to jest tam rzadkość.

Lady V.
Gość

Aniu, a co sądzisz o oko.press? Nie wszystko tam brzmi równie obiektywnie, ale niektóre artykuły są naprawdę rzetelne, a większość się taka wydaje. Choć jak zawsze przy treściach tego typu (głównie politycznych) mam dystans do rzetelności. Ale skądś chcę czerpać wiedzę o tym, co w Polsce się dzieje.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Ja lubię wiadomości od Google. Zazwyczaj gdy coś się dzieje podsyła 3 artykuły z zupełnie różnych portali – każdy patrzy na problem z innej strony i prawda jest gdzieś po środku.
Pozdrawiam,
Kasia

Klaudia
Gość

muszę zapamiętać w końcu żeby sobie też linki od razu zapisywać! 🙂

Pat
Gość

Od Twojego posta o przydatnych aplikacjach często korzystam że Squid, ale pomyślę też o bloglovin, szczególnie że zaczęłam tych blogów czytać jednak więcej. Przydatny tekst!

jolka
Gość

jagoda kamczacka… taak to jest wiadomość dnia. Polska jest największym producentem tylko ze nikt nie kupuje tego owocu! 🙂

Klementyna
Gość

Myślę, że niezależnie od źródla informacji warto być czujnym. Mimo bardzo wyraźnych pogląów, nauczyłam sie, że nie sztuką jest czytać tylko te wiadomości, które potwierdzają te poglądy – warto sprawdzić drugą stronę i zobaczyć jak ona widzi sytuację. Nie mówimy o przykładach skrajnej propagandy (to nie żadna strona tylko celowe wprowadzanie w bląd), ale np. o różnych komentarzach do tego samego wydarzenia. Nawet w miarę rzetelna prasa ma skłonność do interpretacji faktów tak, aby były zgodne z jakąś linią myślenia…

Natka
Gość

Hej Aniu, przy okazji tego tekstu chciałabym napisać, że Ja cenię Cię właśnie za to- nagłówek “skąd”, a w wpisie wyszczególnione punkty, a nie coś na zasadzie “weryfikuj źródło”, “nie opieraj się tylko na jednym portalu” itd 🙂 Aż miło się czyta 🙂

Justyna
Gość

Brief zapisany, ja zaglądam jeszcze do wprost, a medium.. dobry pomysł aby choć trochę poćwiczyć swój angielski dziękuję !! 🙂

Basia
Gość

Sama jakiś czas temu zrobiłam sobie analizę kolorystyczną. Okazało sie,ze podświadomie wybierałam kolory, które naturalnie pasowały do mojego typu urody. Obecnie jednak jestem już bardziej świadoma co do mnie pasuje oraz jakich barw unikać ( rzadziej natrafiam na buble jesli chodzi o ciuszki).

Inspiracje czerpię najczęściej z blogów. Staram się jednak dobierać klasyczne ubrania, w ostatnim czasie zredukowałam znacznie swoją szafę. Kupuję mniej, ale jesli już decyduję się na kupno jakieś rzeczy to jest to rzecz dobrej jakości. Tak aby mogla mi posłużyć na dłużej.

Previous
Przeczytaj to, jeśli wstydzisz się dzielić wiedzą, chociaż wiesz coś cennego
Skąd czerpię informacje? Komu ufać? TOP 5 moich źródeł