Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Co jeszcze powstrzymuje Cię przed pierwszym krokiem?

Znajomi szukali kogoś do swojego zespołu i zapytali czy znam jakąś chętną do pracy, zdolną osobę. Znałam więc czym prędzej napisałam na fejsie do koleżanki i podesłałam jej wymagania. A w odpowiedzi – ale ja nie umiem obsługiwać tego programu…

Mówię – Magda, nauczysz się! Ale Magda (imię zmienione) była niewzruszona i chociaż spełniała pozostałe 11 wymagań i od dawna nie może znaleźć pracy, powiedziała twarde NIE.

Cóż, nie to nie, pytam więc znajomych czy to musi być ktoś po studiach czy może być na ostatnim roku. A oni, że nawet lepiej w sumie, bo to ZUS odpada. Piszę więc do Kingi, innej dziewczyny, którą w dodatku słabo znam, ale wiem że jest niegłupia i ambitna. Zrobiłam sobie kiedyś w głowie przy jej twarzy taki znaczek, żeby o niej pamiętać, a akurat nadarzyła się okazja.
Odpowiedź że super, ale w sumie język niemiecki to u niej bardziej średni niż zaawansowany, ale chciałaby spróbować.
Nic mi nie powiedziała, że sama nie zna tego oprogramowania.
I wiecie co zrobiła? Zainwestowała czas jaki miała (4 dni do rozmowy o pracę)  w poznanie filmików instruktażowych i przerobienie darmowych kursów. Po pracy, bo pracowała w sieciowej odzieżówce.
Okej, pracowała – końcówka czasownika zdradza zakończenie. Trochę Was okłamałam z tym programem – chodziło o znajomość systemu wordpress i obsługę sklepu internetowego pod wordpress podpiętego (dodawanie produktów i tworzenie opisów), ale brzydko wyglądało tak długie zdanie :). Spryciula wypytała mnie tylko o to i owo odnośnie potencjalnych pracodawców i poszła na rozmowę dodając sobie pewności power pose.
Godzinę później odbieram telefon (a telefony odbieram bardzo rzadko)
– Skąd ty ją wytrzasnęłaś?!
– Eeee Boże nie pamiętam, znamy się przez znajomych, a co, tak źle?
– No coś ty! Ta dziewczyna jest rewelacyjna! 
Okazało się że Kinga poszła na rozmowę i wszystko przebiegało zwyczajnie. Na pytanie o języki powiedziała, że jej niemiecki wymaga odkurzenia, ale szybko się uczy. Nikt nie spodziewał się jednak, że TAK SZYBKO. Gdy pokazali jej co konkretnie miałaby robić (między innymi tworzenie opisów produktów), zadeklarowała że potrafi. Zademonstrowała, poszło sprawnie.
– Pracowałaś już kiedyś ze sklepami internetowymi w tym programie?
– Prawdę mówiąc… zaczęłam się go uczyć 4 dni temu.
Kinga ma pracę, moi znajomi są zadowoleni a ja…
No cóż,  mi zrobiło się wstyd.

Nie za Magdę, choć pewnie pracy długo nie znajdzie. Wstyd za siebie, że wciąż nie zaczęłam się uczyć podstaw rysowania, makijażu i nie opanowałam jeszcze żonglowania trzema piłeczkami, co bardzo dobrze robi na problemy z błędnikiem. A przecież gdy byłam młodsza, miałam większy zapał. Np. wtedy gdy prowadziłam fotobloga i spodobały mi się kolaże tworzone w polyvore, ale szybko poczułam że ten serwis daje zbyt małe możliwości więc pobrałam gimpa  a potem próbną wersję photoshopa i nauczyłam się podstaw w kilka dni. 
Nie mówię, że byłam w tym dobra, ale wiedziałam co to są warstwy, jak coś wygładzić, powiększyć, zmniejszyć, usunąć tło. 
Oczywiście było to mocno niedoskonałe, co widać powyżej po krawędziach moich włosów, ale na potrzeby moich lekko surrealistycznych “sklejek” (jak mawiałam na te fotomontaże) było ok. Dzisiaj nic z tego już nie pamiętam, a szczytem moich umiejętności jest usunięcie gniazdka elektrycznego z białej ściany.
No ale poczucie wstydu poczuciem wstydu, zakopałam się w bieżących sprawach (przecież nie mam czasu, nie jestem już licealistką!) i zepchnęłam to zawstydzenie swoim lenistwem i własnymi wymówkami gdzieś głębiej.

A potem nauczyłam się na szybko obsługiwać usługę, która wylicza mi estymowany ekwiwalent reklamowy, interakcje w social media ze wskazaniem płci, wieku, tego czy były negatywne czy pozytywne i też jakoś nie bolało. Potrzebowałam to się nauczyłam.
Niedawno trafiłam na świetne wystąpienie w ramach konferencji TED – wrzuciłam je wtedy w tygodnik, ale to była forma linku, więc korzystając z okazji – trochę opowiem – Josh Kaufman, autor bestsellera i bardzo charyzmatyczny mówca został ojcem. Mała Lela trochę przewróciła jego świat i zmusiła do zmiany poglądów na to, w jaki sposób człowiek się uczy.
Otóż Josh twierdzi, że aby zdobyć w czymś podstawy – wystarczy popracować nad tym 20 godzin. 45 minut codziennie przez miesiąc (z marginesem na kilka dni lenistwa lub zapracowania). Nieźle, co?
Polecam serdecznie obejrzeć film:

Są napisy po polsku, więc żadnych wymówek, ok? 🙂

Tym samym zaczęłam niedawno przeznaczać troszkę czasu na uzupełnienie rażących braków w swojej edukacji. Patrząc na zdjęcie z jakiegoś wydarzenia stwierdziłam, że tak dłużej być nie może, bo jeśli przychodzę na ważne spotkanie i wyglądam jakbym 3 dni z rzędu piła, to coś jest nie tak. I to, że mi to nie przeszkadza to pół biedy, ale pierwsze wrażenie to kilka sekund a rozmówcy nie musi obchodzić że mam cienie pod oczami bo nawala mi wątroba. On widzi cienie i myśli, że przyszłam na spotkanie niewyspana i nie mam do niego szacunku. Więc padło na makijaż.

Nie 45 minut, nie codziennie, ale coś tam kombinowałam patrząc na youtube i nawet kilka razy ktoś pochwalił, że ładnie się pomalowałam więc jest dużo lepiej niż było tu. Co nie znaczy, że szło mi rewelacyjnie ;). Wciąż nie znalazłam jutuberki mającej taki sam kształt oka jak ja i gdy maluję tam gdzie inna ma załamanie powieki, tam ja sobie robię krzywdę. Jak w odpowiedzi na moje bolączki, kilka di temu GOSH rzucił mi wyzwanie – dostałam przesyłkę z nowościami i produktami konturowania oraz zaproszenie na webinar.

 Byłam na warsztatach GOSH podczas jednej z konferencji dla blogerów, więc filozofia marki była mi bliska. Ale do tej pory widziałam wszystko na modelce, a to nie to samo. Zdecydowałam się przyjąć rzuconą mi rękawicę, a co!
 W poniedziałek razem z Kasią z Twoje DIY uczestniczyłam w zamkniętym szkoleniu z mistrzynią makijażu Anną Muchą. I powiem tyle – wow!

Pani Ania wszystko wspaniale tłumaczy i co najważniejsze – jest możliwość zadawania pytań w czasie rzeczywistym. Czym coś zastąpić, gdzie coś zmienić. Omawiane są wszystkie kształty twarzy a jak nie wiesz który jest twój – pytasz i otrzymujesz wskazówki.  Nieźle, co? Dla mnie bomba, bo mogę na bieżąco korygować swoje błędy a jak coś mi nie wyjdzie – w czasie rzeczywistym otrzymam pomoc. Potrzeba wyłącznie komputera z internetem i chwili czasu. Wygląda to tak, że:
– w lewym górnym rogu widziałam panią Anię
– pod spodem był czat, więc mogłam wpisać pytanie i widziałam też odpowiedzi na inne
– na środku ekranu widziałam porządnie zrobioną, profesjonalną prezentację.

Jeśli ja byłam w stanie załapać podstawy – każdy da radę. Umówmy się – nie codziennie pojawia się okazja by – jakby nie patrzeć – w twoim salonie, pokoju czy kuchni pojawiła się Mistrzyni Polski i Europy w makijażu i jeszcze z anielską cierpliwością wszystko tłumaczyła.

Dlatego razem z marką GOSH chciałam zaprosić Cię serdecznie na porządną lekcję makijażu.

Webinar z konturowania twarzy odbędzie się w czwartek 15 września 2016 o godzinie 20:00. Wszystko jest za darmo, ale jak zawsze – jest haczyk.
Istnieje tylko 500 wolnych miejsc, dlatego zrób mi tę przyjemność i pojaw się w czwartek o 20:00 przed ekranem, a teraz – zanim ktoś sprzątnie ci miejsce – po prostu się zapisz. Wystarczy że pukniesz mnie w pędzel! (lub klikniesz tu):

Ponieważ atmosfera webinaru jest super, ja też wpadnę i przećwiczę wszystko raz jeszcze :).
Tak się zastanawiam – mamy XXI wiek, możliwości same pukają do naszych drzwi… dlaczego z nich nie skorzystać? Wpisałam to w internecie – 2,5 godziny lekcji makijażu z profesjonalistką to koszt 350 PLN. Webinar trwa godzinę, jest za darmo… i nie jest ostatni, bo w tym roku będzie jeszcze kilka.

To jak, wpadniesz? Czy poddajesz się, jak moja koleżanka Magda? 😉

Do zobaczenia jutro o 20:00 na webinarze! Ja wpadnę, chcę zapytać o wypełniacz zmarszczek mimicznych który mignął mi gdzieś w ofercie GOSH :)).

Tylko proszę, bez wymówek! Na wymówki reaguję brzydko. Przewiń sobie na początek tekstu to sam zobaczysz jaką paskudną minę we mnie generują więc proszę – nie rób mi tego 🙂

No i hej – nie zapomnij się zapisać tutaj – jest tylko 500 miejsc, więc zrób to TERAZ. Do zobaczenia!

Gdyby link nie działał, trzeba odblokować wyskakujące okienka albo kliknąć prawym “kopiuj adres linku” i wrzucić w przeglądarkę 🙂

AKTUALIZACJA!
Dzisiaj (28.03.2017) odbywa się kolejny Webinar. Zachęcam do zapisów

TUTAJ. Znowu za darmo 🙂


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Czy Ukrainki rzeczywiście mają takie piękne włosy i wszędzie chodzą na szpilkach?
Co  jeszcze powstrzymuje Cię przed pierwszym krokiem?