Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.

Od kiedy uruchomiłam profil na ask.fm , od razu napłynęły prośby o stworzenie tekstu na temat pewności siebie. Przyznam szczerze, że większość tekstów które ostatnio publikuję, napisałam z dużym wyprzedzeniem, bo pochłaniają mnie inne sprawy, ale miałam szkic takiego rozwojowego czwartku w zapasie. Pomyślałam, że skoro jest potrzeba, opublikuję to, co na razie mam a przy innej okazji uzupełnię 🙂

Pewność siebie jest powiązana ze strachem i stresem. W świecie zwierząt samce alfa (przywódcy) mają wysoki poziom testosteronu i jednocześnie niski poziom kotyzolu (hormonu stresu). Przy czym… możemy bardzo łatwo tym manipulować. Jak to zrobić? Banalnie łatwo!

Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie osobę pewną siebie. Jaką ma postawę? Na pewno nie ma skrzyżowanych nóg, nie trzyma dłoni na karku ani nie ma garba, prawda? 🙂

Oto przykładowa “power pose” czyli pozycja siły. Zabawa jest prosta. Odejdź teraz od tego tekstu i stań jak Wonder Woman 🙂 Może być w płaskich butach. Skopiuj jej postawę i ciała i postój tak 2 minuty. Zwróć uwagę na plecy i szyję. Dwie minuty wystarczą, aby … wzrósł u Ciebie poziom testosteronu i spadł poziom kortyzolu. Jeśli odwzorujesz tę pozycję, automatycznie poczujesz się bardziej pewny siebie. Wstukaj też w wyszukiwarkę obrazów google hasło “power poses”, bo sama nie chcę kraść zdjęć których licencja na to nie pozwala. Wybierz takie, które Ci odpowiadają i przećwicz.

Z tymi hormonami to żadna ściema, dowodzą tego badania Amy Cuddy, która przeprowadziła bardzo ciekawe eksperymenty. Wynika z nich, że osoby które przyjęły na dwie minuty “power pose” lepiej wypadały np. na rozmowach kwalifikacyjnych 😉 Zmierzono też oczywiście poziom kortyzolu w ich ślinie. Link do badań znajduje się tutaj, niestety dostęp do nich jest płatny, ale jeśli nie masz ochoty przeczytać, wpisz na Youtube “Amy Cuddy” i wysłuchaj jej dowolnego wykładu 😉 

Jakie praktyczne zastosowanie mają te rewelacje i jak możesz z nich skorzystać? Bardzo prosto! Spróbuj przyjąć dowolną pozycję siły przed wydarzeniem które Cię stresuje, np. przed egzaminem ustnym czy prezentacją. To duże lepsze niż nerwowe garbienie się i kulenie ciała (które jak się pewnie domyślasz, zwiększa poziom kortyzolu :)). Dlaczego nie polecam przyjmowania takich póz na samych egzaminach? Cóż, sądzę, że wygłaszając prezentację w pozycji Wonder Woman zostałbyś odebrany jako osoba arogancka i nadęta. Pozycje siły traktuj jako takie, które wysyłają komunikat o pewności siebie Tobie, nie otoczeniu. Szczerze polecam wykorzystać tę wiedzę w praktyce.

Jeśli interesują Cię takie tematy, zachęcam do obejrzenia fotograficznego projektu do którego linkuję w tekście “Dlaczego nienawidzisz swojego ciała?“. Być może zainteresuje Cię także pewien wykład 🙂

Ok, ustaliliśmy, jak Ty możesz błyskawicznie zyskać pewność siebie. Nie czarujmy się jednak – jest to sposób do stosowania doraźnego, raczej in case of emergency niż cały czas. Chociaż skopiowanie pozycji ciała najbardziej pewnej siebie osoby w pomieszczeniu jest dobrym pomysłem prawie zawsze 🙂

A co zrobić, aby inni odbierali Cię za osobę pewną siebie? Cóż, to jedna z tych sytuacji kiedy słowa fake it till you make it mają rację bytu 🙂 Ciekawe, czy ich inspiracją była Etyka Nikomachejska Arystotelesa 🙂

Proste triki?

– Poruszaj się szybkimi, pewnym krokami

-Ubierz się ładnie! To banał który działa 🙂

– Użyj ładnego zapachu

– Uśmiechaj się.

– Usiądź w pierwszym rzędzie.

Nie wiem na czym polega magia ostatniej ławki – może studenci i uczniowie naprawdę myślą, że ma to sens, ale badania oraz moje obserwacje (kiedy stoję po stronie nauczyciela) dowodzą czegoś przeciwnego – osoby siedzące z tyłu postrzegane są jako niepewne siebie i takie, które próbują coś ukryć (nawet, jeśli to nieprawda!). Często są oceniane gorzej 🙁 

Na razie poprzestanę na tym, do wypróbowania na dzisiaj –  power poses.


Jeśli chodzi o trwałe poczucie własnej wartości i pewność siebie,  w pracy z dziećmi sprawdzają się dwie techniki.

Pierwsza polega na tym, że dziecko kładzie się na wielkim arkuszu papieru pakowego, koledzy (z klasy, grupy) dostają pisaki i markery, obrysowują sylwetkę dziecka i mają za zadanie napisanie przynajmniej jednej pozytywnej/miłej rzeczy na jego temat, czy czegoś, co się w tym dziecku ceni. Te hasła pojawiają się dookoła obrysu sylwetki dziecka. Pod koniec zabawy tworzą coś w rodzaju tarczy, promieni, aury 🙂

Jak to modyfikować? Można ustalić, że zasadą jest pisanie pozytywnych cech charakteru czy komplementów dotyczących wyglądu. Zabawa fajnie sprawdziła się, kiedy animowałam urodziny ośmiolatki. Na arkuszu napisałam u góry imię każdego dziecka i zakleiłam karteczką samoprzylepną. następnie arkusze powiesiłam w ogrodzie na lince do prania, przyczepione klamerkami (jeśli ktoś woli tę nazwę : spinaczami). Dziewczyny miały duży problem z odgadnięciem na którym arkuszu się znajdują 🙂 

To samo można zrobić z kartkami w starszym gronie – wystarczy przekształcić zabawę w grę towarzyską. Np. każdemu przykleja się na plecy kartkę a4. Każdy każdemu zapisuje na plecach coś miłego, a potem trzeba znaleźć “swój” arkusz.

Wierzcie lub nie, ta zabawa fajnie sprawdza się na imprezach gdzie są ludzie dorośli ;-))

Wierzę w Twoją kreatywność!

Ps. w swojej książce opisałam bariery przeszkadzające w osiągnięciu szczęścia, które sprawdzają się także w przypadku pewności siebie. W prawym pasku bocznym jest instrukcja jak przeczytać książkę za darmo, zachęcam :))

A gdybyś miał ochotę mnie docenić , możesz zagłosować na mnie w konkursie.

To jak, wstajesz i sprawdzasz czy pozycja Wonder Woman działa? 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

81
Dodaj komentarz

avatar
46 Comment threads
35 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeHealthy Life Connoisseur- martynikaNiedopowiedzianeAgnieszka RumińskaPani od Kotów Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka w UK
Gość

Aniu nawet nie wiesz jak bardzo przydanty jest dla mnie Twoj post! w poniedzielek mam interview 😉 wielkie dzieki!!! :***

:)
Gość

Nie uważam żeby to było takie proste. Poza to tylko gra. Osoby, którym rodzice nie wpoili wiary w siebie muszą naprawdę ciężko pracować aby ją zyskać. Osobiście nie mam z tym problemów ale znam sporo osób, które mają. Techniki NLP czasami takim osobom pomagają, a czasami szkodzą. Polecam w tym temacie książkę Anthonego Roobinsa "Obudź w sobie olbrzyma" albo "Nasza moc bez granic". Nad pewnością siebie najlepiej pracować z jakimś trenerem, coachem albo psychologiem, psychoterapeutą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedno nie wyklucza.drugiego ! 🙂 a power pose przetestuj sama, przekonasz.się 🙂

Karola
Gość
Karola

Przeczytałam, pomyślałam i doszłam do wniosku, że technika "power pose" rzeczywiście działa – wielokrotnie w przeszłości ją wykorzystywałam nawet o tym nie wiedząc. Jestem osobą, która ma opory przed wejściem w nowe towarzystwo (praca, nowa grupa na zajęciach z tańca itp.). Zawsze przed dołączeniem do większej zorganizowanej już grupy odczuwam wielkie napięcie i stres. I zawsze zanim się z tą grupą spotkam daję sobie chwilę na "zebranie się w sobie" – nogi w lekkim rozkroku, ręce na biodra, głowa do góry. Trzy głębokie wdechy, uśmiech i działam. I od wielu osób zdążyłam już usłyszeć, że zrobiłam na nich wrażenie bardzo… Czytaj więcej »

Zzielona
Gość

Zagłosowałam :D. Ale to dlatego, że swoimi postami odmieniasz moje życie, ha! 😀
Nie miałam pojęcia, że pozornie głupia zmiana pozycji może powodować produkcję hormonu, który jest odpowiedzialny m.in. za pewność siebie. Jestem w szoku, ale to działa :).

Mika K
Gość

Tak jest z tzw. wymuszonym uśmiechem:) Grymas uśmiechu utrzymywany przez kilkanaście sekund sprawia że wydziela się hormon jakiśtam, który wydziela się wtedy gdy czujemy się naprawdę szczęśliwi. Można więc, oszukać swój organizm i smutek jaki odczuwamy zamienić na uczucie wesołości:)

Seldirima
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Teoria mimicznego sprzężenia zwrotnego :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mądry i ciekawy tekst, oczywiście będę przyjmować pozycję Wonder Woman każdego poranka 😉 Pozdrawiam Aniu i dziękuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oczywiście zagłosowałam, bo ten tytuł jak najbardziej się Tobie należy!

Martwy Kanarek
Gość

Ja odniosę się do tematu o ławkach w szkole. Nadal jestem uczennicą i mówię to z mojego bieżącego doświadczenia. Przez większość czasu siedziałam w pierwszej ławce, jednak z jakiegoś tam powodu przesiadłam się do ostatniej na jednej z lekcji. I co? Momentalnie dostaję więcej pytań, ostrzeżeń, mimo, że robię dokładnie to samo co w pierwszej ławce.Po prostu jest fama, że w pierwszej ławce siadają kujony, które zawsze słuchają. Ten stereotyp wpłynął tak na szkolne społeczeństwo, że nawet nauczyciel nie zwraca uwagi na pierwszy rząd. Czasem nawet stoi do niego plecami, co mnie niezmiernie irytuje, jeśli temat mnie ciekawi.Wypróbuję to, choć… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie dlatego najbardziej lubiłam ostatnie ławki! Bo był to punkt zaczepny, coś się działo, łatwiej się dyskutowało z nauczycielem, ponieważ on sam częściej zwracał uwagę na ostatnie ławki:) W pierwszych ławkach jest nudno:) Jedynie osobiście nigdy doświadczyłam, żebym w ostatnich była jakoś gorzej oceniana (a oczywiście siadałam różnie). Powiem tylko jeszcze, że niestety zdarzało mi się ściągać w szkole (po przeszło 10 latach widzę, że to jest bezsensowne :P) i zawsze najłatwiej było ściągać w… pierwszych ławkach! Magda

MeSzka
Gość

Eh, czuję że przez dłuższy czas wszystko co związane z Arystotelesem będzie mi się źle kojarzyć, ale to nić – ćwiczenie jest warte uwagi 🙂 Twoje sposoby na pewność siebie są naprawdę proste i przez to niesamowite – niby nic a działa!
Patrząc na moją szkolną przygodę opinia o ostatnich ławkach się potwierdza – osoby tam siedzące były częściej pytane i surowiej oceniane. Na studiach też to się sprawdza, niestety.
Obrazki są świetne, humor na cały wieczór gwarantowany!
Z przyjemnością zagłosowałam na Twojego bloga, naprawdę zasługujesz na wygraną 🙂

akusiewicz
Gość

Myślę że pozycja siły siedzi w nas, tak po przeczytaniu posta zauważyłam:) Ostatnio miałam średnio przyjemną rozmowę z byłym już, który nie miał odwagi powiedzieć że to koniec i dziwnie kluczył wokół tematu obwiniając oczywiście mnie(nie wprost ale nie jestem an tyle głupia żeby tego nie zauważyć). Tak mnie tym zdenerwował, że jak zazwyczaj siedzę sobie zgarbiona i nieśmiała, to wtedy siedziałam wyprostowana jak kij od szczotki. Myślę że to było spowodowane też tym, że czułam się na wygranej pozycji:)

Słonecznik
Gość

Bardzo fajne pomysły na zabawy 🙂

Polny Konik
Gość

Dzisiaj dużo myślałam o pewności siebie. Bo u mnie jest tak, że albo jestem bardzo pewna siebie, albo w ogóle (bo ktoś mnie np. stresuje na maxa i jego obecność tak na mnie wpływa). Ale zauważam, że z wiekiem systematycznie moja pewność siebie się zwiększa. Dlatego jestem pewna, że za 2-3 lata nie będę miała z nią problemu.
U mnie ma to też duży związek z wyglądem – kiedy dobrze się czuje w swoim ciele, to i nie mam problemu z otwartością w stosunku do innych. A że dbam o siebie coraz bardziej… 🙂

Miśka Grabowska
Gość

Ja nie jestem pewna siebie ;/

Miśka Grabowska
Gość

Hm… nie robie drastycznych kroków. M.in założyłam bloga, by to zmienić.

Publiczna Pralnia
Gość

O ja, przyda mi się to! Moja uczelnia stłamsiła mnie do pozycji ameby, jeśli mam kiedyś ją ukończyć, muszę wśród tych lwów nabrać choć trochę utraconej dawno pewności siebie :C także wypróbuję wszystko, choćbym wyglądała najdziwaczniej chwilę przed egzaminem ;]

Publiczna Pralnia
Gość

e tam, wonder woman nie chowałaby się w toalecie ;D

Kasia
Gość

Stałam w pozie 5 minut. Cholercia, działa! 😀
Moja pewność siebie leży i kwiczy, ale tak mnie niestety wychowano. Mimo 5 w szkole, wiecznie mi mówiono, czemu tylko 5 a nie 6. Nigdy nie chwalono, zawsze porównywano do innych. Strasznie chciałabym być bardziej pewna siebie, ale już o to walczę, czytając między innymi takie posty, jak Twój 🙂

Agnieszka Rumińska
Gość

Eh. Mam wrażenie, że wielu rodziców tak wychowywalo swoje dzieci. Widzę po sobie i po swoim otoczeniu. Są jakieś badania/książki /publikacje dotyczące tego, jak radzić sobie z takimi błędami wychowawczymi? Bardzo mnie to interesuje, najbardziej kopiowania zachowania swoich rodziców w postaci porównywania się do innych jako osoba dorosla. Polecicie cos? Proszę:)

Szara Wiewiórka
Gość

Czytam, że byłaś animatorką i tak sobie myślę… Kurczę, to musi być cudownie lubić ludzi i nie bać się ich. Ja wciąż walczę ze sobą próbując być pewną siebie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na mnie nie działają takie rzeczy. To znaczy czuję się trochę lepiej, ale moje poczucie własnej wartości popłakuje sobie na podłodze. Czytam książki na ten temat, robię ćwiczenia, ale to mnie przerasta. Boję się, że już do końca życia będę taka :< ludzie mnie przerażają.
Asia

Oleandrra
Gość

Mega. Nie ma bata, jako że wciąż trafia do mnie sporo osób, które szukają odpowiedzi na pytanie "co zrobić gdy ktoś jest zbyt pewny siebie", zajawiam ten tekst u siebie.
No i masz mój głos 🙂

2PlanetFromSun
Gość

Hehe, oczami wyobraźni widzę jak Twoje czytelniczki, po pierwszych kilku wersach tego posta, zrzucają z kolan laptopy i biegną przed lustro by przez 2 minuty być Wonder Woman oraz zdziwione miny ich domowników. A co mi tam, biegnę i ja, choćby dla sprawdzenia i zabawy :).Po 2 minutach…Dobre to, coś w tym musi być. Na pewno zastosuję w razie potrzeby.Nad pewnością siebie należy pracować i nie zamykać się na pomoc.Zaniedbanie w tej kwestii prowadzi tylko do pogłębiania problemu. Kiedyś widziałam obraz tego problemu, mniej więcej tak: każda trudna sytuacja, nierozwiązany problem, niewyjaśnione nieporozumienia, kłótnia z przyjaciółką, zgrzyty w pracy czy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapadło mi w pamięć, jak w gimnazjum pani psycholog przyszła do szkoły na coś w rodzaju warsztatów integracyjnych i przeprowadzała z nami podobną zabawę, z tym że "pozytywne" cechy o kolegach mieliśmy wpisywać na kartki, które krążyły po klasie. Na mojej widniał m.in. wpis "dupa" 😉 Dziś bym się w tego śmiała (czyżby komplement?;)), ale wtedy zabolało. Także różnie bywa nawet z najlepszymi pomysłami 🙂 Tekst wartościowy i temat istotny, czekam na dalszy ciąg.
Iza

Mimi K.
Gość

Wiedziałam, że warto się oderwać na chwilę od nauki! 😉 Jutro mam egzamin ustny, który strasznie mnie stresuje, mam nadzieję, że power poses mi pomogą. Dam znać, jak co 😉

Remedy
Gość

U mnie to jest w ogóle dziwna sprawa, bo niskiego poczucia własnej wartości nie mam, ale za to brakuje mi pewności siebie.. Czasem stresują mnie na serio błahe rzeczy, ale zdarza się też, że innego dnia ta sama rzecz nie sprawia mi prawie w ogóle trudności. Ogólnie wiem, że nie mam czym się denerwować, peszyć itp, ale kiedy przyjdzie co do czego to czasem mam ochotę uciec.. to strasznie głupie i męczące. Co ciekawe zauważyłam, że jeśli chodzi o ludzi to najbardziej onieśmielają mnie osoby mniej więcej w moim wieku i młodsze, a łatwiej jest mi się dogadać z osobami… Czytaj więcej »

Maja Plutecka
Gość

HEJ! długo czytałam tylko anwen czyli jak dbać o długie włosy, a dziś w kilka godzin nadrobiłam kilku miesięczne zaległości , Twoje posty są tak motywujące, że aż chce się wstać i robić wszystko to co miałam zrobić ale … no właśnie ale 😛 Strasznie brak mi tej pewności siebie i akceptacji własnego ciała i osoby, chociaż często słyszę że ludzie postrzegają mnie inaczej. Coś siedzi i mąci mi w głowie baardzo bardzo, płaczę krzyczę , mam ochotę wyjść z siebie , powiedzieć wszystkim to co czuje. Ale nigdy tego nie zrobiłam … mam nadzieje że w końcu mi się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tą Power Pose to pomysł genialny w swojej prostocie, gdyby faktycznie działał to było by pięknie 🙂 Przetestujemy na praktykach w szkole!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na praktykach oczywiście miałam zamiar testować na sobie, bo to ja będę przerażona 😀

Magda
Gość
Magda

A z moich obserwacji wynika, że z tyłu zawsze (bardzo często) siadają Ci, co ściągają lub siedzą na necie w telefonie w trakcie zajęć :P.

Blunotte
Gość

Świetny tekst. Właśnie o 'pewnej pozie' czytałam/słyszałam już gdzieś indziej, ale widząc tekst na jej temat raz jeszcze upewnia mnie w przekonaniu że to nie żadna ściema. Niesamowite. 😀

Puszyslawa Kot
Gość

Ja nie sprawdzam, bo jeszcze zadziała. A czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie wierzę w siebie za bardzo. Chociaż… Myślisz, że można być pewnym siebie i wycofanym jednocześnie?
I jeszcze jedno. Naprawdę masz 19 lat? Jakim cudem, gdzie ja to w ogóle przeczytałam?

Laura
Gość
Laura

A! Przypomniało mi sie a propos tekstu o Nigerii – szanuję to, że nie chciałam dyskusji na temat tekstu, wiec napisze tylko o najmniej istotnym aspekcie: bardzo Ci sie poprawił styl pisania przez te 3 lata. Oczywiście wtedy nie było źle, ale teraz dużo lepiej się Ciebie czyta. 🙂

maugomaugo
Gość

oglądałam już jakiś czas temu wykład Amy na temat pewności siebie właśnie http://www.ted.com/talks/amy_cuddy_your_body_language_shapes_who_you_are.html
zaciekawiło mnie to i faktycznie język ciała ma duże znaczenie na to, jak inni nas odbierają… 🙂
warto o tym wiedzieć!

maugomaugo
Gość

aaaa, no i świetnie dopasowane reklamy 😀
bo pewność siebie to stan umysłu. wiadomo, dobre ubranie, zadbane ciało pomagają, ale same nie wystarczą… 😉

Szusza
Gość

uwielbiam tę zabawę! grałam w nią dwa razy i pamiętam, że bardzo lubiłam czytać te kartki, pełne miłych słów 🙂

Seldirima
Gość

Cóż, ja miałam gorszą "zabawę integracyjną" w liceum – mieliśmy napisać na kartkach o kolegach, co o nich myślimy, wychowawczyni też pisała. To nie było fajne… 😉 Ogólnie większość wolała nie pisać nic, niż napisać prawdę 😛

M.
Gość

Ja po relaksacji po zakończonych ćwiczeniach jogi czuje się pewniejsza siebie 😛 Może to przez prostą postawę, wyciszenie?
Ciekawe jest, że gdy idę sobie ulicą pewnym i śmiałym krokiem, wyłapuje więcej męskich spojrzeń i uśmiechów! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tu wlasnie ciekawa prezentacja na ten temat:
http://www.rozwojowiec.pl/1404/jak-zwiekszyc-pewnosc-siebie/
Pozdrawiam 🙂

Aurora
Gość

Wspaniałe zilustrowanie tekstu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

musiałam dzisiaj powiedzieć tacie, że oblałam egzamin. Ładowałam się rano pozycją wonder woman z 5 minut i poszło bezstresowo. Bałamsię tej rozmowy tydzień, a nie było tak strasznie. Bałam się nie tego, co tata powie, tylko tego, jak mu to powiedzieć. Dziękuję! Już wiem co zrobię przed poprawką 😀

magdanazimno
Gość

Na mnie działa średnio, ale pewności mi raczej nie brakuje. Na szczęście. Ciekawy artykuł.
Pewności mi daje zawsze chociaż jeden drobny sukces. Coś co wyszło, wtedy wiem, że może wyjść i więcej.

emajla
Gość

Ja byłam strasznie nieśmiała w podstawówce, tak, że byłam w stanie się rozpłakać, gdy nauczyciel prosił mnie o odpowiedź! Nawet jeżeli ją znałam. -_-
Najgorsze było jednak to, że moja wychowawczyni w podstawówce chyba nie miała umiejętności pracy z dziećmi, do dziś kojarzy mi się ona z Hitlerem (tak krzyczała) i z tym, że pod koniec 4tej klasy dała nam karteczki z rankingiem, od najlepszego ucznia do NAJGORSZEGO! 10 letniemu dziecku!
Na szczęście w gimnazjum trafił mi się najfajniejszy nauczyciel ever i przestałam być tak okrutnie nieśmiała.

Iga - Brain Waves
Gość
Iga - Brain Waves

Sprawdziłam i działa 😀 a zdjęcia dobrałaś rewelacyjne – uśmiałam się przy nich strasznie. 😉

M.Ortycja
Gość

ja jestem na ogół pewna siebie, ale wypróbuję ten sposób przed czekającą mnie w poniedziałek rozmową o staż 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz mój głos, za artykuły takie jak ten i całą resztę!!! Pozdrawiam!

marika
Gość

To ,co napisałaś jest dobrym ćwiczeniem-myślę jednak ,że nie jest rozwiązaniem problemu osób borykających się z brakiem poczucia własnej wartości,akceptacji swej osoby-znane jest hasło-"by być kochanym ,pokochaj siebie",te słowa sprawdzają się również w tym temacie,który jest ogromny!Akceptacja siebie i poczucie własnej wartości są ściśle związane.Proces dojścia do celu jest długotrwały-fakt,u niektórych osób power pose przynosi rezultaty,ale nie generalizujmy!Każdy z nas pochodzi z innego środowiska,które ma duży wpływ na naszą samoocenę itp.Np.osoba wychowująca się w "zdrowej "rodzinie ,słyszy dzień w dzień słowa typu"gruba ",osoba w pewnym momencie przestaje się obrażać,po prostu uznaje to za prawdę-"taka jestem…"W przyszłości poza władzy nie do… Czytaj więcej »

marika
Gość

Często,zwraca się do nas osoba z problemem,bagatelizujemy go,czyniąc nie tylko jej krzywdę ale i sobie.Oczywiście dajemy rady,na zasadzie -"jemu pomogło-jej pomoże"

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Świetna kampania reklamowa 🙂 Mam na myśli zdjęcia w poście. Pewność siebie to dosyć szeroki temat, ale dobrze, że go podjęłaś. Dzięki Twojemu blogowi wiele osób zaczyna zmieniać podejście do życia, więc kto wie. Może będą też bardziej pewni siebie?

tlusta_papuzka
Gość

Fajne ćwiczenie – i działa, potwierdzam (chociaż nie mierzyłam sobie poziomu hormonów 😉 ). Szkoda, że do kompletu nie wyszczupla talii, jak na obrazku…

Zyśka
Gość

Jeśli chodzi o ławkę ostatnią i pierwszą to sama zauważyłam, że kiedy siedzę w pierwszym rzędzie czasami zapominam o tym, że sala jest pełna, a także kontakt z wykładowcą jest bardziej bezpośredni i jest mi łatwiej udzielać się w dyskusji, natomiast kiedy muszę przekrzykiwać swoje zdanie choćby przez 2-3 rzędy, najczęściej po prostu go nie wypowiadam.
Piszesz: 'osoby siedzące z tyłu postrzegane są jako niepewne siebie i takie, które próbują coś ukryć' i faktycznie coś w tym jest. I myślę, że nawet postrzeganie samych siebie siedząc w ławce pierwszej i w ławce ostatniej jest całkowicie inne.

Pani od Kotów
Gość

W ławce siedzieć już bardzo dawno nie miałam okazji, chyba że na spotkaniach, gdzie bywam dobrowolnie, wtedy siadam z przodu, by widzieć, słyszeć i dyskutować. Chęć i umiejętność zabierania głosu i zadawania pytań przychodzi chyba zresztą z wiekiem i doświadczeniem. Za to odkryłam niedawno, że to samo działa przy stole w sytuacjach mniej lub bardziej czysto towarzyskich lub towarzysko-kulturalnych. Siedząc gdzieś wzdłuż boku stołu albo przy rogu, ale przy dłuższym boku, zamieniam się w grzeczną outsiderkę* sprzed kilkunastu lat. Natomiast niekoniecznie u szczytu, ale przy krótszym boku stołu, a więc bardziej na widoku, staję się elokwentna, otwarta, a przy tym… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Ostatnio oglądałam wiele wywiadów,które przebiegały w dość swobodnej atmosferze i zwróciłam uwagę na to,że faceci (zwłaszcza faceci tak robią),którzy wydają się pewni siebie starają się zająć jak najwięcej miejsca (mam na myśli,np szeroko rozłożone nogi czy też nogi wyciągnięte przez siebie,ręce na zagłówku kanapy,itp). Zawsze chodzą wyprostowani i z podniesioną głową. Nawet jeśli nie mówią jakoś ciekawie i pewnie to tacy się wydają przez swoją postawę. W związku z tym mam do ciebie Aniu pytanie. Wewnętrznie podbudowałam swoją pewność siebie, ale mam skoliozę i się garbię. Oprócz tego zawsze uginam nogi przy chodzeniu,nawet na płaskich butach,co wygląda pokracznie. Masz może… Czytaj więcej »

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Powiem tylko tyle… dobre!

Previous
Emocje a zdrowienie : podstawy
Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.