Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.

Od kiedy uruchomiłam profil na ask.fm , od razu napłynęły prośby o stworzenie tekstu na temat pewności siebie. Przyznam szczerze, że większość tekstów które ostatnio publikuję, napisałam z dużym wyprzedzeniem, bo pochłaniają mnie inne sprawy, ale miałam szkic takiego rozwojowego czwartku w zapasie. Pomyślałam, że skoro jest potrzeba, opublikuję to, co na razie mam a przy innej okazji uzupełnię 🙂

Pewność siebie jest powiązana ze strachem i stresem. W świecie zwierząt samce alfa (przywódcy) mają wysoki poziom testosteronu i jednocześnie niski poziom kotyzolu (hormonu stresu). Przy czym… możemy bardzo łatwo tym manipulować. Jak to zrobić? Banalnie łatwo!

Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie osobę pewną siebie. Jaką ma postawę? Na pewno nie ma skrzyżowanych nóg, nie trzyma dłoni na karku ani nie ma garba, prawda? 🙂

Oto przykładowa “power pose” czyli pozycja siły. Zabawa jest prosta. Odejdź teraz od tego tekstu i stań jak Wonder Woman 🙂 Może być w płaskich butach. Skopiuj jej postawę i ciała i postój tak 2 minuty. Zwróć uwagę na plecy i szyję. Dwie minuty wystarczą, aby … wzrósł u Ciebie poziom testosteronu i spadł poziom kortyzolu. Jeśli odwzorujesz tę pozycję, automatycznie poczujesz się bardziej pewny siebie. Wstukaj też w wyszukiwarkę obrazów google hasło “power poses”, bo sama nie chcę kraść zdjęć których licencja na to nie pozwala. Wybierz takie, które Ci odpowiadają i przećwicz.

Z tymi hormonami to żadna ściema, dowodzą tego badania Amy Cuddy, która przeprowadziła bardzo ciekawe eksperymenty. Wynika z nich, że osoby które przyjęły na dwie minuty “power pose” lepiej wypadały np. na rozmowach kwalifikacyjnych 😉 Zmierzono też oczywiście poziom kortyzolu w ich ślinie. Link do badań znajduje się tutaj, niestety dostęp do nich jest płatny, ale jeśli nie masz ochoty przeczytać, wpisz na Youtube “Amy Cuddy” i wysłuchaj jej dowolnego wykładu 😉 

Jakie praktyczne zastosowanie mają te rewelacje i jak możesz z nich skorzystać? Bardzo prosto! Spróbuj przyjąć dowolną pozycję siły przed wydarzeniem które Cię stresuje, np. przed egzaminem ustnym czy prezentacją. To duże lepsze niż nerwowe garbienie się i kulenie ciała (które jak się pewnie domyślasz, zwiększa poziom kortyzolu :)). Dlaczego nie polecam przyjmowania takich póz na samych egzaminach? Cóż, sądzę, że wygłaszając prezentację w pozycji Wonder Woman zostałbyś odebrany jako osoba arogancka i nadęta. Pozycje siły traktuj jako takie, które wysyłają komunikat o pewności siebie Tobie, nie otoczeniu. Szczerze polecam wykorzystać tę wiedzę w praktyce.

Jeśli interesują Cię takie tematy, zachęcam do obejrzenia fotograficznego projektu do którego linkuję w tekście “Dlaczego nienawidzisz swojego ciała?“. Być może zainteresuje Cię także pewien wykład 🙂

Ok, ustaliliśmy, jak Ty możesz błyskawicznie zyskać pewność siebie. Nie czarujmy się jednak – jest to sposób do stosowania doraźnego, raczej in case of emergency niż cały czas. Chociaż skopiowanie pozycji ciała najbardziej pewnej siebie osoby w pomieszczeniu jest dobrym pomysłem prawie zawsze 🙂

A co zrobić, aby inni odbierali Cię za osobę pewną siebie? Cóż, to jedna z tych sytuacji kiedy słowa fake it till you make it mają rację bytu 🙂 Ciekawe, czy ich inspiracją była Etyka Nikomachejska Arystotelesa 🙂

Proste triki?

– Poruszaj się szybkimi, pewnym krokami

-Ubierz się ładnie! To banał który działa 🙂

– Użyj ładnego zapachu

– Uśmiechaj się.

– Usiądź w pierwszym rzędzie.

Nie wiem na czym polega magia ostatniej ławki – może studenci i uczniowie naprawdę myślą, że ma to sens, ale badania oraz moje obserwacje (kiedy stoję po stronie nauczyciela) dowodzą czegoś przeciwnego – osoby siedzące z tyłu postrzegane są jako niepewne siebie i takie, które próbują coś ukryć (nawet, jeśli to nieprawda!). Często są oceniane gorzej 🙁 

Na razie poprzestanę na tym, do wypróbowania na dzisiaj –  power poses.


Jeśli chodzi o trwałe poczucie własnej wartości i pewność siebie,  w pracy z dziećmi sprawdzają się dwie techniki.

Pierwsza polega na tym, że dziecko kładzie się na wielkim arkuszu papieru pakowego, koledzy (z klasy, grupy) dostają pisaki i markery, obrysowują sylwetkę dziecka i mają za zadanie napisanie przynajmniej jednej pozytywnej/miłej rzeczy na jego temat, czy czegoś, co się w tym dziecku ceni. Te hasła pojawiają się dookoła obrysu sylwetki dziecka. Pod koniec zabawy tworzą coś w rodzaju tarczy, promieni, aury 🙂

Jak to modyfikować? Można ustalić, że zasadą jest pisanie pozytywnych cech charakteru czy komplementów dotyczących wyglądu. Zabawa fajnie sprawdziła się, kiedy animowałam urodziny ośmiolatki. Na arkuszu napisałam u góry imię każdego dziecka i zakleiłam karteczką samoprzylepną. następnie arkusze powiesiłam w ogrodzie na lince do prania, przyczepione klamerkami (jeśli ktoś woli tę nazwę : spinaczami). Dziewczyny miały duży problem z odgadnięciem na którym arkuszu się znajdują 🙂 

To samo można zrobić z kartkami w starszym gronie – wystarczy przekształcić zabawę w grę towarzyską. Np. każdemu przykleja się na plecy kartkę a4. Każdy każdemu zapisuje na plecach coś miłego, a potem trzeba znaleźć “swój” arkusz.

Wierzcie lub nie, ta zabawa fajnie sprawdza się na imprezach gdzie są ludzie dorośli ;-))

Wierzę w Twoją kreatywność!

Ps. w swojej książce opisałam bariery przeszkadzające w osiągnięciu szczęścia, które sprawdzają się także w przypadku pewności siebie. W prawym pasku bocznym jest instrukcja jak przeczytać książkę za darmo, zachęcam :))

A gdybyś miał ochotę mnie docenić , możesz zagłosować na mnie w konkursie.

To jak, wstajesz i sprawdzasz czy pozycja Wonder Woman działa? 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

81
Dodaj komentarz

avatar
46 Comment threads
35 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeHealthy Life Connoisseur- martynikaNiedopowiedzianeAgnieszka RumińskaPani od Kotów Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka w UK
Gość

Aniu nawet nie wiesz jak bardzo przydanty jest dla mnie Twoj post! w poniedzielek mam interview 😉 wielkie dzieki!!! :***

:)
Gość

Nie uważam żeby to było takie proste. Poza to tylko gra. Osoby, którym rodzice nie wpoili wiary w siebie muszą naprawdę ciężko pracować aby ją zyskać. Osobiście nie mam z tym problemów ale znam sporo osób, które mają. Techniki NLP czasami takim osobom pomagają, a czasami szkodzą. Polecam w tym temacie książkę Anthonego Roobinsa "Obudź w sobie olbrzyma" albo "Nasza moc bez granic". Nad pewnością siebie najlepiej pracować z jakimś trenerem, coachem albo psychologiem, psychoterapeutą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedno nie wyklucza.drugiego ! 🙂 a power pose przetestuj sama, przekonasz.się 🙂

Karola
Gość
Karola

Przeczytałam, pomyślałam i doszłam do wniosku, że technika "power pose" rzeczywiście działa – wielokrotnie w przeszłości ją wykorzystywałam nawet o tym nie wiedząc. Jestem osobą, która ma opory przed wejściem w nowe towarzystwo (praca, nowa grupa na zajęciach z tańca itp.). Zawsze przed dołączeniem do większej zorganizowanej już grupy odczuwam wielkie napięcie i stres. I zawsze zanim się z tą grupą spotkam daję sobie chwilę na "zebranie się w sobie" – nogi w lekkim rozkroku, ręce na biodra, głowa do góry. Trzy głębokie wdechy, uśmiech i działam. I od wielu osób zdążyłam już usłyszeć, że zrobiłam na nich wrażenie bardzo… Czytaj więcej »

Zzielona
Gość

Zagłosowałam :D. Ale to dlatego, że swoimi postami odmieniasz moje życie, ha! 😀
Nie miałam pojęcia, że pozornie głupia zmiana pozycji może powodować produkcję hormonu, który jest odpowiedzialny m.in. za pewność siebie. Jestem w szoku, ale to działa :).

Mika K
Gość

Tak jest z tzw. wymuszonym uśmiechem:) Grymas uśmiechu utrzymywany przez kilkanaście sekund sprawia że wydziela się hormon jakiśtam, który wydziela się wtedy gdy czujemy się naprawdę szczęśliwi. Można więc, oszukać swój organizm i smutek jaki odczuwamy zamienić na uczucie wesołości:)

Seldirima
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Teoria mimicznego sprzężenia zwrotnego :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mądry i ciekawy tekst, oczywiście będę przyjmować pozycję Wonder Woman każdego poranka 😉 Pozdrawiam Aniu i dziękuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oczywiście zagłosowałam, bo ten tytuł jak najbardziej się Tobie należy!

Martwy Kanarek
Gość

Ja odniosę się do tematu o ławkach w szkole. Nadal jestem uczennicą i mówię to z mojego bieżącego doświadczenia. Przez większość czasu siedziałam w pierwszej ławce, jednak z jakiegoś tam powodu przesiadłam się do ostatniej na jednej z lekcji. I co? Momentalnie dostaję więcej pytań, ostrzeżeń, mimo, że robię dokładnie to samo co w pierwszej ławce.Po prostu jest fama, że w pierwszej ławce siadają kujony, które zawsze słuchają. Ten stereotyp wpłynął tak na szkolne społeczeństwo, że nawet nauczyciel nie zwraca uwagi na pierwszy rząd. Czasem nawet stoi do niego plecami, co mnie niezmiernie irytuje, jeśli temat mnie ciekawi.Wypróbuję to, choć… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie dlatego najbardziej lubiłam ostatnie ławki! Bo był to punkt zaczepny, coś się działo, łatwiej się dyskutowało z nauczycielem, ponieważ on sam częściej zwracał uwagę na ostatnie ławki:) W pierwszych ławkach jest nudno:) Jedynie osobiście nigdy doświadczyłam, żebym w ostatnich była jakoś gorzej oceniana (a oczywiście siadałam różnie). Powiem tylko jeszcze, że niestety zdarzało mi się ściągać w szkole (po przeszło 10 latach widzę, że to jest bezsensowne :P) i zawsze najłatwiej było ściągać w… pierwszych ławkach! Magda

MeSzka
Gość

Eh, czuję że przez dłuższy czas wszystko co związane z Arystotelesem będzie mi się źle kojarzyć, ale to nić – ćwiczenie jest warte uwagi 🙂 Twoje sposoby na pewność siebie są naprawdę proste i przez to niesamowite – niby nic a działa!
Patrząc na moją szkolną przygodę opinia o ostatnich ławkach się potwierdza – osoby tam siedzące były częściej pytane i surowiej oceniane. Na studiach też to się sprawdza, niestety.
Obrazki są świetne, humor na cały wieczór gwarantowany!
Z przyjemnością zagłosowałam na Twojego bloga, naprawdę zasługujesz na wygraną 🙂

akusiewicz
Gość

Myślę że pozycja siły siedzi w nas, tak po przeczytaniu posta zauważyłam:) Ostatnio miałam średnio przyjemną rozmowę z byłym już, który nie miał odwagi powiedzieć że to koniec i dziwnie kluczył wokół tematu obwiniając oczywiście mnie(nie wprost ale nie jestem an tyle głupia żeby tego nie zauważyć). Tak mnie tym zdenerwował, że jak zazwyczaj siedzę sobie zgarbiona i nieśmiała, to wtedy siedziałam wyprostowana jak kij od szczotki. Myślę że to było spowodowane też tym, że czułam się na wygranej pozycji:)

Słonecznik
Gość

Bardzo fajne pomysły na zabawy 🙂

Polny Konik
Gość

Dzisiaj dużo myślałam o pewności siebie. Bo u mnie jest tak, że albo jestem bardzo pewna siebie, albo w ogóle (bo ktoś mnie np. stresuje na maxa i jego obecność tak na mnie wpływa). Ale zauważam, że z wiekiem systematycznie moja pewność siebie się zwiększa. Dlatego jestem pewna, że za 2-3 lata nie będę miała z nią problemu.
U mnie ma to też duży związek z wyglądem – kiedy dobrze się czuje w swoim ciele, to i nie mam problemu z otwartością w stosunku do innych. A że dbam o siebie coraz bardziej… 🙂

Miśka Grabowska
Gość

Ja nie jestem pewna siebie ;/

Miśka Grabowska
Gość

Hm… nie robie drastycznych kroków. M.in założyłam bloga, by to zmienić.

Publiczna Pralnia
Gość

O ja, przyda mi się to! Moja uczelnia stłamsiła mnie do pozycji ameby, jeśli mam kiedyś ją ukończyć, muszę wśród tych lwów nabrać choć trochę utraconej dawno pewności siebie :C także wypróbuję wszystko, choćbym wyglądała najdziwaczniej chwilę przed egzaminem ;]

Publiczna Pralnia
Gość

e tam, wonder woman nie chowałaby się w toalecie ;D

Kasia
Gość

Stałam w pozie 5 minut. Cholercia, działa! 😀
Moja pewność siebie leży i kwiczy, ale tak mnie niestety wychowano. Mimo 5 w szkole, wiecznie mi mówiono, czemu tylko 5 a nie 6. Nigdy nie chwalono, zawsze porównywano do innych. Strasznie chciałabym być bardziej pewna siebie, ale już o to walczę, czytając między innymi takie posty, jak Twój 🙂

Agnieszka Rumińska
Gość

Eh. Mam wrażenie, że wielu rodziców tak wychowywalo swoje dzieci. Widzę po sobie i po swoim otoczeniu. Są jakieś badania/książki /publikacje dotyczące tego, jak radzić sobie z takimi błędami wychowawczymi? Bardzo mnie to interesuje, najbardziej kopiowania zachowania swoich rodziców w postaci porównywania się do innych jako osoba dorosla. Polecicie cos? Proszę:)

Szara Wiewiórka
Gość

Czytam, że byłaś animatorką i tak sobie myślę… Kurczę, to musi być cudownie lubić ludzi i nie bać się ich. Ja wciąż walczę ze sobą próbując być pewną siebie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na mnie nie działają takie rzeczy. To znaczy czuję się trochę lepiej, ale moje poczucie własnej wartości popłakuje sobie na podłodze. Czytam książki na ten temat, robię ćwiczenia, ale to mnie przerasta. Boję się, że już do końca życia będę taka :< ludzie mnie przerażają.
Asia

Oleandrra
Gość

Mega. Nie ma bata, jako że wciąż trafia do mnie sporo osób, które szukają odpowiedzi na pytanie "co zrobić gdy ktoś jest zbyt pewny siebie", zajawiam ten tekst u siebie.
No i masz mój głos 🙂

2PlanetFromSun
Gość

Hehe, oczami wyobraźni widzę jak Twoje czytelniczki, po pierwszych kilku wersach tego posta, zrzucają z kolan laptopy i biegną przed lustro by przez 2 minuty być Wonder Woman oraz zdziwione miny ich domowników. A co mi tam, biegnę i ja, choćby dla sprawdzenia i zabawy :).Po 2 minutach…Dobre to, coś w tym musi być. Na pewno zastosuję w razie potrzeby.Nad pewnością siebie należy pracować i nie zamykać się na pomoc.Zaniedbanie w tej kwestii prowadzi tylko do pogłębiania problemu. Kiedyś widziałam obraz tego problemu, mniej więcej tak: każda trudna sytuacja, nierozwiązany problem, niewyjaśnione nieporozumienia, kłótnia z przyjaciółką, zgrzyty w pracy czy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapadło mi w pamięć, jak w gimnazjum pani psycholog przyszła do szkoły na coś w rodzaju warsztatów integracyjnych i przeprowadzała z nami podobną zabawę, z tym że "pozytywne" cechy o kolegach mieliśmy wpisywać na kartki, które krążyły po klasie. Na mojej widniał m.in. wpis "dupa" 😉 Dziś bym się w tego śmiała (czyżby komplement?;)), ale wtedy zabolało. Także różnie bywa nawet z najlepszymi pomysłami 🙂 Tekst wartościowy i temat istotny, czekam na dalszy ciąg.
Iza

Mimi K.
Gość

Wiedziałam, że warto się oderwać na chwilę od nauki! 😉 Jutro mam egzamin ustny, który strasznie mnie stresuje, mam nadzieję, że power poses mi pomogą. Dam znać, jak co 😉

Remedy
Gość

U mnie to jest w ogóle dziwna sprawa, bo niskiego poczucia własnej wartości nie mam, ale za to brakuje mi pewności siebie.. Czasem stresują mnie na serio błahe rzeczy, ale zdarza się też, że innego dnia ta sama rzecz nie sprawia mi prawie w ogóle trudności. Ogólnie wiem, że nie mam czym się denerwować, peszyć itp, ale kiedy przyjdzie co do czego to czasem mam ochotę uciec.. to strasznie głupie i męczące. Co ciekawe zauważyłam, że jeśli chodzi o ludzi to najbardziej onieśmielają mnie osoby mniej więcej w moim wieku i młodsze, a łatwiej jest mi się dogadać z osobami… Czytaj więcej »

Maja Plutecka
Gość

HEJ! długo czytałam tylko anwen czyli jak dbać o długie włosy, a dziś w kilka godzin nadrobiłam kilku miesięczne zaległości , Twoje posty są tak motywujące, że aż chce się wstać i robić wszystko to co miałam zrobić ale … no właśnie ale 😛 Strasznie brak mi tej pewności siebie i akceptacji własnego ciała i osoby, chociaż często słyszę że ludzie postrzegają mnie inaczej. Coś siedzi i mąci mi w głowie baardzo bardzo, płaczę krzyczę , mam ochotę wyjść z siebie , powiedzieć wszystkim to co czuje. Ale nigdy tego nie zrobiłam … mam nadzieje że w końcu mi się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tą Power Pose to pomysł genialny w swojej prostocie, gdyby faktycznie działał to było by pięknie 🙂 Przetestujemy na praktykach w szkole!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na praktykach oczywiście miałam zamiar testować na sobie, bo to ja będę przerażona 😀

Magda
Gość
Magda

A z moich obserwacji wynika, że z tyłu zawsze (bardzo często) siadają Ci, co ściągają lub siedzą na necie w telefonie w trakcie zajęć :P.

Blunotte
Gość

Świetny tekst. Właśnie o 'pewnej pozie' czytałam/słyszałam już gdzieś indziej, ale widząc tekst na jej temat raz jeszcze upewnia mnie w przekonaniu że to nie żadna ściema. Niesamowite. 😀

Puszyslawa Kot
Gość

Ja nie sprawdzam, bo jeszcze zadziała. A czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie wierzę w siebie za bardzo. Chociaż… Myślisz, że można być pewnym siebie i wycofanym jednocześnie?
I jeszcze jedno. Naprawdę masz 19 lat? Jakim cudem, gdzie ja to w ogóle przeczytałam?

Laura
Gość
Laura

A! Przypomniało mi sie a propos tekstu o Nigerii – szanuję to, że nie chciałam dyskusji na temat tekstu, wiec napisze tylko o najmniej istotnym aspekcie: bardzo Ci sie poprawił styl pisania przez te 3 lata. Oczywiście wtedy nie było źle, ale teraz dużo lepiej się Ciebie czyta. 🙂

maugomaugo
Gość

oglądałam już jakiś czas temu wykład Amy na temat pewności siebie właśnie http://www.ted.com/talks/amy_cuddy_your_body_language_shapes_who_you_are.html
zaciekawiło mnie to i faktycznie język ciała ma duże znaczenie na to, jak inni nas odbierają… 🙂
warto o tym wiedzieć!

maugomaugo
Gość

aaaa, no i świetnie dopasowane reklamy 😀
bo pewność siebie to stan umysłu. wiadomo, dobre ubranie, zadbane ciało pomagają, ale same nie wystarczą… 😉

Szusza
Gość

uwielbiam tę zabawę! grałam w nią dwa razy i pamiętam, że bardzo lubiłam czytać te kartki, pełne miłych słów 🙂

Seldirima
Gość

Cóż, ja miałam gorszą "zabawę integracyjną" w liceum – mieliśmy napisać na kartkach o kolegach, co o nich myślimy, wychowawczyni też pisała. To nie było fajne… 😉 Ogólnie większość wolała nie pisać nic, niż napisać prawdę 😛

M.
Gość

Ja po relaksacji po zakończonych ćwiczeniach jogi czuje się pewniejsza siebie 😛 Może to przez prostą postawę, wyciszenie?
Ciekawe jest, że gdy idę sobie ulicą pewnym i śmiałym krokiem, wyłapuje więcej męskich spojrzeń i uśmiechów! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tu wlasnie ciekawa prezentacja na ten temat:
http://www.rozwojowiec.pl/1404/jak-zwiekszyc-pewnosc-siebie/
Pozdrawiam 🙂

Aurora
Gość

Wspaniałe zilustrowanie tekstu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

musiałam dzisiaj powiedzieć tacie, że oblałam egzamin. Ładowałam się rano pozycją wonder woman z 5 minut i poszło bezstresowo. Bałamsię tej rozmowy tydzień, a nie było tak strasznie. Bałam się nie tego, co tata powie, tylko tego, jak mu to powiedzieć. Dziękuję! Już wiem co zrobię przed poprawką 😀

magdanazimno
Gość

Na mnie działa średnio, ale pewności mi raczej nie brakuje. Na szczęście. Ciekawy artykuł.
Pewności mi daje zawsze chociaż jeden drobny sukces. Coś co wyszło, wtedy wiem, że może wyjść i więcej.

emajla
Gość

Ja byłam strasznie nieśmiała w podstawówce, tak, że byłam w stanie się rozpłakać, gdy nauczyciel prosił mnie o odpowiedź! Nawet jeżeli ją znałam. -_-
Najgorsze było jednak to, że moja wychowawczyni w podstawówce chyba nie miała umiejętności pracy z dziećmi, do dziś kojarzy mi się ona z Hitlerem (tak krzyczała) i z tym, że pod koniec 4tej klasy dała nam karteczki z rankingiem, od najlepszego ucznia do NAJGORSZEGO! 10 letniemu dziecku!
Na szczęście w gimnazjum trafił mi się najfajniejszy nauczyciel ever i przestałam być tak okrutnie nieśmiała.

Iga - Brain Waves
Gość
Iga - Brain Waves

Sprawdziłam i działa 😀 a zdjęcia dobrałaś rewelacyjne – uśmiałam się przy nich strasznie. 😉

M.Ortycja
Gość

ja jestem na ogół pewna siebie, ale wypróbuję ten sposób przed czekającą mnie w poniedziałek rozmową o staż 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz mój głos, za artykuły takie jak ten i całą resztę!!! Pozdrawiam!

marika
Gość

To ,co napisałaś jest dobrym ćwiczeniem-myślę jednak ,że nie jest rozwiązaniem problemu osób borykających się z brakiem poczucia własnej wartości,akceptacji swej osoby-znane jest hasło-"by być kochanym ,pokochaj siebie",te słowa sprawdzają się również w tym temacie,który jest ogromny!Akceptacja siebie i poczucie własnej wartości są ściśle związane.Proces dojścia do celu jest długotrwały-fakt,u niektórych osób power pose przynosi rezultaty,ale nie generalizujmy!Każdy z nas pochodzi z innego środowiska,które ma duży wpływ na naszą samoocenę itp.Np.osoba wychowująca się w "zdrowej "rodzinie ,słyszy dzień w dzień słowa typu"gruba ",osoba w pewnym momencie przestaje się obrażać,po prostu uznaje to za prawdę-"taka jestem…"W przyszłości poza władzy nie do… Czytaj więcej »

marika
Gość

Często,zwraca się do nas osoba z problemem,bagatelizujemy go,czyniąc nie tylko jej krzywdę ale i sobie.Oczywiście dajemy rady,na zasadzie -"jemu pomogło-jej pomoże"

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Świetna kampania reklamowa 🙂 Mam na myśli zdjęcia w poście. Pewność siebie to dosyć szeroki temat, ale dobrze, że go podjęłaś. Dzięki Twojemu blogowi wiele osób zaczyna zmieniać podejście do życia, więc kto wie. Może będą też bardziej pewni siebie?

tlusta_papuzka
Gość

Fajne ćwiczenie – i działa, potwierdzam (chociaż nie mierzyłam sobie poziomu hormonów 😉 ). Szkoda, że do kompletu nie wyszczupla talii, jak na obrazku…

Zyśka
Gość

Jeśli chodzi o ławkę ostatnią i pierwszą to sama zauważyłam, że kiedy siedzę w pierwszym rzędzie czasami zapominam o tym, że sala jest pełna, a także kontakt z wykładowcą jest bardziej bezpośredni i jest mi łatwiej udzielać się w dyskusji, natomiast kiedy muszę przekrzykiwać swoje zdanie choćby przez 2-3 rzędy, najczęściej po prostu go nie wypowiadam.
Piszesz: 'osoby siedzące z tyłu postrzegane są jako niepewne siebie i takie, które próbują coś ukryć' i faktycznie coś w tym jest. I myślę, że nawet postrzeganie samych siebie siedząc w ławce pierwszej i w ławce ostatniej jest całkowicie inne.

Pani od Kotów
Gość

W ławce siedzieć już bardzo dawno nie miałam okazji, chyba że na spotkaniach, gdzie bywam dobrowolnie, wtedy siadam z przodu, by widzieć, słyszeć i dyskutować. Chęć i umiejętność zabierania głosu i zadawania pytań przychodzi chyba zresztą z wiekiem i doświadczeniem. Za to odkryłam niedawno, że to samo działa przy stole w sytuacjach mniej lub bardziej czysto towarzyskich lub towarzysko-kulturalnych. Siedząc gdzieś wzdłuż boku stołu albo przy rogu, ale przy dłuższym boku, zamieniam się w grzeczną outsiderkę* sprzed kilkunastu lat. Natomiast niekoniecznie u szczytu, ale przy krótszym boku stołu, a więc bardziej na widoku, staję się elokwentna, otwarta, a przy tym… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Ostatnio oglądałam wiele wywiadów,które przebiegały w dość swobodnej atmosferze i zwróciłam uwagę na to,że faceci (zwłaszcza faceci tak robią),którzy wydają się pewni siebie starają się zająć jak najwięcej miejsca (mam na myśli,np szeroko rozłożone nogi czy też nogi wyciągnięte przez siebie,ręce na zagłówku kanapy,itp). Zawsze chodzą wyprostowani i z podniesioną głową. Nawet jeśli nie mówią jakoś ciekawie i pewnie to tacy się wydają przez swoją postawę. W związku z tym mam do ciebie Aniu pytanie. Wewnętrznie podbudowałam swoją pewność siebie, ale mam skoliozę i się garbię. Oprócz tego zawsze uginam nogi przy chodzeniu,nawet na płaskich butach,co wygląda pokracznie. Masz może… Czytaj więcej »

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Powiem tylko tyle… dobre!

Previous
Emocje a zdrowienie : podstawy
Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.