Jak zrzuciłam brzuch – szczerze i bez reklam żadnych suplementów

Zaczęło się na Gwadelupie. Pojechałam tam mając swoje normalne ciało. Pisząc normalne, mam na myśli ciało dziewczyny, która dziesięć lat trenowała karate i wciąż ma mięśnie. 

Akceptuję fakt, że ciała są różne i u innych ludzi podobają mi się rozmaite warianty, ale moje ciało jest dla mnie zawsze wyznacznikiem stanu zdrowia. To czy moja skóra ma glow, czy jest zszarzała, czy mam sińce pod oczami, czy wypadają mi włosy, czy mam cellulit większy niż normalnie – to wszystko mówi o tym, jak moje ciało wygląda w środku. Bacznie obserwuję siebie i staram się słuchać tego, co mówi mi mój wygląd, łącznie z takimi drobnostkami jak to, ile czasu na moim policzku odbija się ślad poduszki.
Piszę o tym, by ledwo pokazałam stories, że jestem zadowolona, bo w końcu pozbyłam się brzucha, a już dostałam wiadomości, że to wpędzi dziewczyny w kompleksy, bo wcale nie miałam nadwagi.
Ech, to tak nie działa, w tym temacie polecam tekst
w którym to rozprawiam się z tą bzdurą.
Pierwszy raz od dawna moje ciało sflaczało rok temu na Gwadelupie. I stało się to szybko i w bardzo oczywisty sposób. To był tani wyjazd, loty kosztowały 1700 zł w dwie strony a mieszkanie na airbnb udało się sfinansować w ogromnej mierze ze środków z poleceń. Za 2 tygodnie pobytu – bardzo sensownie. Cały pozostały budżet planowałam przeznaczyć na jedzonko.  (Zobacz też: skąd biorę pieniądze na podróże). No i nie było na co. Myślałam, że Karaiby będą smaczne i aromatyczne, tymczasem do wyboru były albo obrzydliwe buły z mielonką, albo owoce morza, których nie znoszę. Jeśli mi nie wierzycie, jedzenie na Gwadzie pięknie opisała Basia Szmydt.
Zdemotywowana oprócz owoców jadłam głównie makaron z sosem ze słoika, zbożowe ciasteczka oraz bagietki ze śmietaną, przez bite dwa tygodnie.
Moje ciało błyskawicznie straciło całą jędrność.
Może wciąż byłam szczupła, ale za to sflaczała. Po powrocie szybko wróciłam do formy. No, 80% formy.
To był marzec. W kwietniu była Sycylia, potem Kijów. Mój ulubiony sposób zwiedzana, to zwiedzanie knajp i próbowanie lokalnego jedzenia.
 Kijów to też wizyta w muzeum „Wielkiego Głodu”, po której zaczęłam czytać książki na temat tego ludobójstwa i wpadłam w obsesję na punkcie tego, by nie marnować jedzenia.


Wróciłam z Kijowa i się rozchorowałam dość porządnie, więc nie bardzo mogłam trenować. Jak wyzdrowiałam, to zrzuciłam jakieś 60% tego, co zyskałam, czyli wciąż byłam na plusie. Może tego nie widzieliście, bo dobierałam ubrania, które nie podkreślały brzucha, ale on był. Pod koniec maja służył mi za świetną podpórkę pod czytnik na rejsie po Korfu. Oczywiście z kabanosami w ręku.

To był czas wielu podróży i dość intensywnego trybu życia. Jestem przyzwyczajona do w miarę płaskiego brzucha. Zawsze jest wzdęty po jedzeniu, ale rano był płaski. No i przestał. Byłam zdezorientowana, bo wciąż ruszałam się dużo, jadłam jak poprzednio, ale moje ciało wyglądało coraz gorzej. Zawsze wiedziałam, że muszę ćwiczyć bo inaczej bardzo szybko staję się flaczkiem pozbawionym jędrności, ale to było dla mnie nowe i niefajne.

Jak późną wiosną zobaczyłam swoje udo na zdjęciu z Pragi, to mocno się zasmuciłam.

Obróbka stosowana przez Anię dała mi super niezdrowy kolor skóry, ale ja miałam cellulit widoczny bez mocniejszego uszczypnięcia! I nie zrozumcie mnie źle, oglądam filmy Kasi Gandor, wiem, że cellulit to coś normalnego, ale nie dla mnie. Próbowałam to zrzucić, ale styl życia wcale mi nie pomagał. Nieustannie w podróży, bez możliwości przygotowania własnych posiłków. Czułam się ciężka, a smakowo zbrzydło mi mięso (poza boczkiem i rybami). Zaczęłam je mocno ograniczać i nie zgadniecie – wiecznie byłam głodna. Jadłam dużo, korzystałam z planów dietetycznych, nie jakoś na oślep, ale żeby się nasycić musiałam jeść więcej a i tak chodziłam z wielkim balonem zamiast brzucha tuż po jedzeniu.

I mój brzuch już nie bywał płaski nawet rano.

Co robiłam?
Chodziłam, 10 tys kroków dziennie
zazwyczaj wybieram zwykłe schody zamiast ruchomych
Codziennie ćwiczyłam 15 minut, jak omijałam ćwiczenia, to nadrabiałam innego dnia, swój dług  rozliczałam co tydzień. Zazwyczaj było to 10 minut treningu brzucha z Mel B i jakieś tam moje pierdoły.

W efekcie w grudniu mój brzuch wyglądał tak:

I rano i wieczorem i o każdej porze dnia czy nocy.

Bardzo demotywujące.

Jeśli oczekujecie jakiejś super formuły która sprawiła, że odzyskałam formę bez wysiłku i można dopisać [ZNALAZŁA JEDEN PROSTY SPOSÓB, BY ZRZUCIĆ BRZUCH BEZ WYSIŁKU, DIETETYCY JEJ NIENAWIDZĄ, ZOBACZ JAK!🔥] to muszę niestety zmartwić, bo powrót do normalnego brzucha zawdzięczam bardzo standardowym praktykom.

I jelitówce.

Nie pamiętam czy to był jeszcze grudzień, czy już styczeń, ale strasznie się pochorowałam, nie mogłam nic jeść i sami wiecie. Nie nie zrzuciłam wtedy brzucha, ale zobaczyłam, że może być trochę bardziej płaski i Krzysztof Krawczyk zaśpiewał w mojej głowie, że wie, że nadejdzie lepszy czas, wiara, nadzieja na przyszłość, czy coś takiego.

Wykorzystałam ten moment na odbudowę równowagi w jelitach (kapusta kiszona, ogórki kiszone, sok z kapusty).
Jadłam w miarę normalnie, jestem pogodzona z tym, że będę mieć wieki wzdęty brzuch jak zjem coś z laktozą, ale nie umiem powiedzieć „nie” śmietanie 30%. Przy moich problemach oskrzelowych więcej tłuszczu to coś wręcz zalecanego. Absolutnie nie bierzcie wzoru z mojej diety, bo jest specyficzna. Gdy jem inaczej, jestem wiecznie śpiąca, marudna i nie do życia.

Co zmieniłam:

👉wróciłam do kręcenia hula-hoop. Kręcę po 2 piosenki na każdą stronę, codziennie. Nie miałam swojego kółka od kiedy się przeprowadziłam do Warszawy (już prawie 2 lata!) i mam teraz z przeceny w miniso, ale to daje radę! 👉zobacz mój wpis o efektach hula hoop z 2014 roku 

👉 Zmieniłam trening z tego na brzuch, na bardziej ogólny „brzuch, uda i pośladki” mojej ulubionej Marty Hennig


 Lubię Martę, po prostu odpowiada mi jej energia i dobrze mi się z nią ćwiczy. Wciąż nie skasowałam w telefonie powiadomienia o treningu z Mel B, ale zawsze gdy je słyszę, tylko przewracam oczami. Trening powinien sprawiać przyjemność, energia Marty mi odpowiada. Ćwiczę 2-3 x w tygodniu

👉 Jak boli mnie brzuch po jedzeniu, parzę sobie rumianku

👉 Czasami wygrzewam go i masuję. Czuję, że gorąca kąpiel bardzo mi pomaga. Muszę naprawdę ograniczać błonnik (nie bierzcie przykładu, serio) więc czasami czuję się ciężka. Ciepło jest spoko

👉Przestałam lekceważyć sen. Jeśli mi nie wierzycie, sprawdźcie artykuły naukowe, ja podsyłam nienajlepszy, ale po polsku i napisany prostym językiem. Brak snu idzie w parze z otyłością. Miałam (wciąż mam) problemy ze spaniem, dlatego jeśli nie spałam 7h w nocy (moje minimum) to robię sobie drzemki w trakcie dnia. Czasami mam drzemkę po obiedzie. To mój ukochany nawyk.

👉Wróciłam do mięsa. Zawsze mam kabanosy i śledzie w lodówce, czasami do kanapek dorzucam porządną wędlinę (np.długo dojrzewającą szynkę serrano). Raz w tygodniu zjem indyka albo burgera i nie chodzę już wiecznie głodna i wściekła.

👉 Pogodziłam się z wzdęciami, gastrolog (który polecił właśnie wygrzewanie brzucha i powiedział, że hula-hoop to spoko pomysł bo pobudza te okolice do pracy) zwrócił uwagę na to, że skoro prawie nie oddycham nosem, to jedząc łykam dużo powietrza. Nigdy o tym nie pomyślałam, a to prawda

Zrzucenie brzucha zajęło mi trzy miesiące, ale nie odczułam tego jako wielkiego wysiłku. Na spokojnie, bez spiny i poczucia zadaniowości. Teraz jest taki jak lubię, bo chociaż wiem, że w kanonie jest twardy kaloryfer, ja lubię go właśnie w obecnej formie.

I uwaga, ważne – ćwiczyłam nie dlatego, żeby mieć „bikini body” (jak chcesz takie, to put bikini on your body i gotowe!) ani dlatego, że nie lubię siebie (zobacz: dlaczego nienawidzisz swojego ciała?), tylko dlatego, że właśnie bardzo się lubię i nie chcę czuć się senna, ciężka i z wiecznym uczuciem bulgotania w brzuchu. Chcę żeby ciało służyło mi jak najlepiej, nie zaś ja jemu.

Polecam bardzo mocno książkę Obsesja piękna, jeśli czujesz, że możesz mieć ten problem, że robisz pewne rzeczy pod presją społeczeństwa.

Tymczasem uciekam wcześniej spać, dobrej nocy!

(na instastories wrzuciłam filmik z moim brzuchem, bo zawsze znajdzie się dzban który zarzuci ingerencję grafika ;-).


👉https://www.instagram.com/aniamaluje/





Uściski, Ania
Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia
5 lat temu

Aniu,
chciałabym zacząć polecane przez Ciebie ćwiczenie jelenia. Pomimo przeczytania książki i od deski do deski komentarzy pod Twoim postem na ten temat, dalej nie rozumiem, w którym kierunku powinnam masować piersi w celu ich powiększenia; czy możesz mi łopatologicznie wytłumaczyć? Jeśli chcę je powiększyć, to zaczynam masaż pomiędzy piersiami i idę w górę czy w dół? Fragment ze wskazówkami zegara jest dla mnie totalnie niejasny.

rubinowaaa
rubinowaaa
5 lat temu

Zmotywowałaś mnie do wyciągnięcia hula hop zza kanapy! Mało wysiłku, regularność i są efekty, super! Biorę się za mój sflaczały tyłek 😛

Kama
Kama
5 lat temu

Aniu, jakie dokładnie masz hula hop? Szukam jakiegoś i już mam mętlik które będzie najlepsze….
Gratuluję efektów 😉

Anig
Anig
5 lat temu

Hej Aniu 🙂 Mam pytanie gdzie kupiłaś ten śliczny biały strój kąpielowy ze zdjęcia ?

Kinga
Kinga
5 lat temu

Aniu gdzie kupilas taki piekny stanik?

Paulina Chmielewska
5 lat temu

No i świetnie Aniu! Sama jestem na redukcji i walczę o lepsze, zdrowsze ciałko. Nie dlatego, że taka jest moda, ale dlatego, że źle się ze sobą czuję, czuję się ociężała i słaba fizycznie. Nie jestem wstanie zrobić wielu rzeczy, które na co dzień chciałabym robić, a dodatkowo przez Hashimoto dość mocno się męczę. Dlatego walczę o lepszą wersję siebie. Dla siebie. I takie posty i zdjęcia jak Twoje tylko dodają mi skrzydeł i motywują. Nie jest mi smutno, że mam Xkg więcej od Ciebie. Nie jest mi smutno, że u mnie jeszcze flak i większy cellulit. Czuję motywację, bo… Czytaj więcej »

Ola Ł
Ola Ł
5 lat temu

Gratulacje zdrowego podejścia do swojego ciała! 😉 Bardzo mi się spodobał argument, że chciałaś schudnąć, nie dlatego, że Ci się nie podobało, tylko że lubisz siebie i chcesz dla siebie jak najlepiej(zdrowie itd.)

PS Też uwielbiam boczek :D. I nie mogłabym żyć bez mięsa, bo byłabym wiecznie głodna.

karola0912 .
karola0912 .
5 lat temu

Super, że udalo Ci się tego dokonac:) ren temat jest dla mnie bardzo na czasie bo sama próbuje sie pozbyc mojego brzucha, jego historia jest odrobinę podobna do twojej:p

Pretorianka
Pretorianka
5 lat temu

Aniu, a czy z tym wpędzaniem w kompleksy dziewczyny z nadwagą nie chodziło o podwójne standardy? W końcu sama pierwsza rzucałaś kamieniem w Ewę Chodakowską, która stwierdziła, że źle wygląda.

Co do reszty wpisu: gratulacje! 🙂 Chyba właśnie najważniejsze jest to, żeby samemu czuć się ze sobą dobrze, bez względu na wagę, typ figury czy kolor włosów 🙂

Monika
5 lat temu

Hmm… czyli ogólnie za całym sukcesem stoi choroba? :O trochę to dziwnie brzmi i raczej nikomu nie życzę ;P ale ćwiczenia z mel b również polecam! Krótkie, więc aż tak nie męczą, ale wykonywane systematycznie dają efekty 🙂

Chica Mala
5 lat temu

Świetne efekty i bardzo dobry tekst. Przyznam, że wkurzają mnie ludzie czepiający się, że ktoś się chce „odchudzać” (zdrowo jeść np) lub ćwiczyć, kiedy „nie jest gruby”. W końcu ważne jest to, żeby czuć się dobrze we własnym ciele, żeby dobrze ono pełniło swoje funkcje. Zdrowe odżywianie i ćwiczenia są dla nas po prostu długoterminowo opłacalne. Sama odczuwam gorsze samopoczucie z powodu spadku formy. Odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć z Martą (Mel B i Chodakowska mi nie podeszły na dłuższą metę), to wzrost energii i lepszego samopoczucia mnie wręcz zaskoczył. Myślałam, że będę uciekać od ćwiczeń i się wykręcać, a wkręciłam… Czytaj więcej »

Stonka
Stonka
5 lat temu

Aniu pod koniec listopada minionego roku również zaczęłam ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Po miesięcu mój brzuch całkiem nieźle wyglądał ale przyszły święta, później urlop w górach i niestety odpuściłam. Wypadlam z tego rytmu i ciężko wrócił. Cały czas myślę o tym że gdybym nie przestała to mogłabym mieć taki jak Ty teraz… Jestem taka zła na siebie. Bo nie chodzi tu oczywiście o super figurę na lato, bo morze i plaza. Chodzi właśnie o to jak się ze sobą czuje, że jestem senna, ciężka i ciągle muszę nosić większe o rozmiar bluzki żeby zakryć brzuch. Dziękuję Ci za ten… Czytaj więcej »

Szyciownik Kurs Szycia Online

Cześć,
Nie znam tych ćwiczeń (bo mel b próbowałam, ale się nie przekonałam), więc dziś po pracy je wypróbuję 😀
Dziękuję za polecenie!
Pozdrawiam,
Kasia

Niepoprawna Magda
Niepoprawna Magda
5 lat temu

Ten tekst był jak strzał w twarz(taki dobry, nie ten bez sensu😅). Dzięki niemu spojrzałam na siebie z innej strony. Dziękuję 😉

Emilia |Psychologia Fotografii

/możesz nie publikować tego komentarza, piszę go tylko dla Twojej wiadomości 🙂 /
Ostatnio mówiłaś, że płacisz za disqusa, aby nie wyświetlał tych okropnych reklam pod oknem do komentarzy. O ile w domu mam adblocka i ich nie ma, to w pracy mi się wyświetlają. Tak tylko chciałam żebyś miała świadomość, że coś jest nie tak 🙂
comment image

Dominika
5 lat temu

A może masz uczulenie na gluten i laktozę, stąd re wzdęcia brzucha?

Dominika
5 lat temu

A może masz uczulenie na gluten i laktozę i stąd te wzdęcia? I dzięki za odtajnienie tajemnicy o płaskim brzuchu, bez ćwiczeń ani rusz 🙂

Alicja
Alicja
4 lat temu
Reply to  Aniamaluje

Zgadzam się z tym, że wzdęcia brzucha są spowodowane nietolerancją na laktozę. Ja nie szukałam długo przyczyny, od razu poszłam do lekarza, zrobiłam testy i własnie taki rezultat. Czasem wyglądałam jak kobieta w ciąży przez te wzdęcia 😀

Previous
Co mi leży na wątrobie, czyli skąd ta mina i jakie blogi czytać [TYGODNIK]
Jak zrzuciłam brzuch – szczerze i bez reklam żadnych suplementów

19
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x