Przez miesiąc piłam sok z kapusty. Co się stało?

Pewnego dnia wyszłam po bułki i zobaczyłam na półce sok z kapusty. Ot jeden z wielu kompulsywnych zakupów. Nie pokładałam w nim wielkich nadziei, miałam chyba po prostu ochotę go spróbować.

Wróciłam do domu, odkręciłam by posmakować i… wydoiłam cały kartonik.
Kto czyta mnie dłużej ten wie – ja prawie nigdy nie czuję pragnienia!
W styczniu opowiedziałam wam o swoich zmaganiach dzieląc się aplikacją, która w końcu wyrobiła mi nawyk picia wody. Tym bardziej zdziwiło mnie to, że wychyliłam cały kartonik na dwa łyczki.
Co więcej – wieczorem nabrałam tak silnej ochoty na sok, że wybrałam się na wycieczkę do lidla. W sobotę. Przeddzień niehandlowej niedzieli. Nie cierpię kolejek i marnowania czasu, więc wyobraźcie sobie skalę tej zachcianki. Zupełnie jak z czekoladą podczas okresu.
Kupiłam dwa.
Jeden wypiłam tuż po powrocie do domu, drugi w środku nocy(!).
Obudziłam się z myślą, że MUSZĘ.

Od tamtej pory podobna ochota nachodziła mnie jeszcze kilka razy.
Więc odświeżyłam sobie wszystkie artykuły o soku z kiszonej kapusty i wynika z nich, że sok z kapusty jest dobry na wrzody żołądka i na kaca, że wspomaga perystaltykę jelit, a także poprawia odporność, profilaktycznie działa przeciw pasożytom.
Bogaty jest w betakarotem, witaminy C, B, E i K. Ma sporo potasu, wapnia, żelaza, fosforu, cynku i magnezu oraz siarkę (i kilka innych dobroci).
Tyle teoria, a jak moje efekty?
Najbardziej spektakularne zaobserwowałam na kacu. Mam “słabą głowę”, czyli kulturalnie wypite wino z koleżankami oznacza ból głowy i suchość w gardle nazajutrz. Kartonik soku z kapusty działa na mniej lepiej niż elektrolity z apteki. Wniosek: sok z kiszonej kapusty jest cudem na kaca.


Zauważyłam też u siebie znacznie lepszą odporność. Nie musi to być koniecznie zasługa tylko kapusty, bo jem też tabletki z czosnkiem a każdego dnia staram się pić owocowe smoothie, ale efekty są odczuwalne. Jeśli coś złapię – podnoszę się z tego dużo szybciej. I chociaż zdecydowanie większe zasługi ma tu pewnie czosnek, to musicie wiedzieć, że sok z kiszonej kapusty rewelacyjnie działa na wyjałowioną przez antybiotyki florę bakteryjną jelit. Mimo leków osłonowych łatwo jest ją naruszyć. Ogólnie ceny leków w Polsce są wysokie i niejedna osoba poskąpiła kiedyś na coś osłonowego, antybiotyk usunął z jelit dobre bakterie i osłabiony organizm złapał kolejne choróbsko. Łatwo w ten sposób wpaść w spiralę zachorowań. Jeśli brałeś antybiotyki – koniecznie sięgnij po sok z kapusty.
Zawsze mam problem z pisaniem o naturalnych sposobach na jakieś schorzenia, bo łatwo jest wtedy krzyknąć “zabobon!” “ciemnota”, “średniowiecze” a to nie jest tak.
Sok z kapusty jest szeroko przebadany. Już w latach czterdziestych profesor Cheney podawał sok świnkom morskim, a następnie próbował doprowadzić do powstania u nich wrzodów żołądka. Nie powstały.
Zachęcony wynikami spróbował tego samego na ludziach chorujących na wrzody żołądka – z próby 55 osób tylko 3 nie odczuły poprawy po filiżance soku dziennie. A potem były już normalne testy z grupą kontrolną na więźniach. Dzisiaj składnik kapusty (gafernat) jest jednocześnie składnikiem leków na wrzody żołądka.
Ja wrzodów żołądka nie mam, ale zdecydowanie rzadziej robią mi się afty, z którymi przy spadkach odporności zawsze miałam problem. W zasadzie każda infekcja oznaczała u mnie te bolesne białe ranki w jamie ustnej.
Trochę bawi mnie, że ponad 60 tysięcy osób oglądało moją ciążę spożywczą w Grecji, ale mam problem z trawieniem niektórych rzeczy i objawia się to właśnie tak. Gdy piję sok z kapusty – problemu nie ma. Czuję się lekko.

Uwaga! Moja pierwsza przygoda z olbrzymią zachcianką na sok z kapusty skończyła się w toalecie. Sok przyspiesza pracę jelit, co szczególnie odczują osoby zmagające się z zaparciami. Dlatego warto zachować umiar a pierwsze testy przeprowadzić sobie o bezpiecznej porze dnia albo zostawić na weekend spędzony w domu :).

Gdy piję sok, nie odczuwam większego dyskomfortu gdy przesadzę z tłustym jedzeniem (śliwki w boczku…) albo gdy z jednego piwa zrobią się trzy. Tak, mam serio słabą głowę ;). W tesco można nawet kupić taki sok o wdzięcznej nazwie “Kacuś”. Urocze!

Sok można kupić w niektórych sklepach ze zdrową żywnością, albo zrobić samemu. Nie będę jednak kopiować cudzych przepisów, żaden nie był dla mnie smaczny. Ja swój ulubiony kupuję w lidlu, bo sól morska idealnie równoważy kwaśny smak kapusty.

No właśnie – jeśli chodzi o smak, to jest love or hate. Dla mnie oczywiście to pierwsze, a sok ma specjalne miejsce na mojej półce 🙂

Z serca polecam!

W razie wątpliwości – o tym jaka jest różnica w produktach opatrzonych nazwą “kiszone” i kwaszone” świetny artykuł napisała Gosia, podrzucam w ramach uzupełnienia 🙂 “Kiszone a kwaszone – czy jest różnica?”



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
kikki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kikki
Gość

to chyba marketing szeptany i tyle. trochę wkurza mnie takie ogłupianie społeczeństwa przez ludzi bez szkoły a z miłą twarzą na innym forum bez reklam producentow ktoś napisał: https://f.kafeteria.pl/temat-5894841-sok-z-kapusty-kwaszonej-help/?do=findComment&comment=39106902 “Dzień dobry, Mimo iż wątek ma już kilka dobrych lat, postanowiłam wypowiedzieć się wobec wielu błędnie podanych tu informacji. Jestem producentem kwaszonek i w żadnym wypadku nie dodaje się do nich octu. Nie robi tego ani nasza firma, ani nikt z konkurencji. Takie działania są przede wszystkim nieopłacalne. Dodanie octu to kolejny wydatek, a prędkość kwaszenia reguluje się po prostu temperaturą. Kapusta kiszona i kapusta kwaszona to dokładnie to samo, co… Czytaj więcej »