Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Metka, które mnie zaskoczyła, oświadczyny Burger Kinga i kilka świetnych linków :)

Tym razem tygodnik najeżę linkami bo sama… sprzątałam. I psułam rzeczy.
Nie, nie zmieniłam zawodu na sprzątaczkę (swoją drogą, to trudna i niewdzięczna robota, chylę czoła!). Potrzebowałam jakieś silniej zmiany. Nadchodzący wrzesień zawsze był dla mnie okazją do przejrzenia notatek, przyszykowania plecaka, odświeżenia swojego wyposażenia i głowy. A teraz jakoś tak smutno, że trzeci stopień studiów dopiero od października. Czułam jakąś lukę, którą musiałam czymś zapełnić.
w tekście ;

Czytnik za złotówkę – czy to się opłaca? Plus książkowe rekomendacje

Przebąknęłam, że przeczytałam “Magię sprzątania”. Spodziewałam się po tej książce… nie wiem sama czego, ale ostatecznie tego nie znalazłam. Mimo to, zabrałam się za to, za co zabrać nie mogłam się od prawie dziesięciu lat – za gruntowne porządki. Do finału zostało mi jeszcze uporządkowanie szpargałów i kabli, kupienie dwóch drążków rozporowych i nowej pościeli oraz -być może – jednego wieszaka na kółkach. Potem uporządkowanie komputera i zmiana systemu na windows 10. Zna ktoś może jakiś fajny program do katalogowania zdjęć np. po tagach? Ah, no i jeszcze wisienka na torcie – wyprzedaż. Książek, ubrań i elektroniki… w postaci jednej prostownicy. 
Książka wywołała we mnie wiele sprzecznych emocji, więc z przyjemnością spróbuję niebawem przedstawić o niej swoją opinię ;-). 
Oprócz tego, że robiłam przemeblowanie i moje porządki przypominają raczej przeprowadzkę niż sprzątanie (za punkt honoru postanowiłam sobie przejrzenie i uporządkowanie WSZYSTKIEGO), to jedynie pracowałam, pisałam bloga, łapałam kilka chwil na balkonie z książką i… psułam rzeczy. Albo raczej same się psuły. Dopiero co przeciekał dach i była porządna naprawa, a potem pasmo nieszczęść :)).  Mój system świruje, zepsuła się myszka oraz tablet. Gdy już pogodziłam się z zakupem kolejnego i wybrałam się na zakupy… miałam ochotę pieprznąć jakimś kamieniem w półkę  z tabletami. Dlaczego one wszystkie są tak koszmarnie grube i toporne?! Nie było absolutnie żadnego, który leżałby mi w dłoni tak fajnie i wygodnie jak mój ukochany Asus nexus 7. Jak na złość – chyba już nieprodukowany.
Kolejną noc spędziłam na wyginaniu kabla by tablet zechciał łaskawie osiągnąć próg 2% na baterii i pozwolił usunąć kopię poufnych danych, przez które bałam się oddać go do naprawy. Rezultat? Jedna stracona noc, jeden bolący kciuk, jeden złamany kabel i jeden gigabajt danych jakościowych ocalony. Jutro idę wymienić gniazdo ładowania, jak mi powiedzą że się nie da, to chyba oszaleję 😀 To jedno z moich narzędzi pracy, które w dodatku bardzo lubię. Trzymajcie kciuki :).
Zdarzyło mi się dzisiaj trafić na dożynki w moim mieście :)). 
Nie jestem fanką takich imprez, byłam raczej ciekawa co (poza darmową kiełbasą ;-)) ściągnęło tam ludzi. Nadal nie wiem 😀 Zdecydowanie wolę gdy takie imprezy są połączone z targami lokalnej żywności – rok temu byłam na Święcie śliwki w Grucznie, właśnie po to, by kupić pyszną konfiturę czy wyborny miód od lokalnych wytwórców. Tym razem troszkę się zawiodłam :).
Za to jest ze mną długo poszukiwany Święty Graal 😀 Pewnie od początków bloga przebąkiwałam, że poszukuję dużej torebki, do której będę mogła wrzucić książki, drugie śniadanie, kalendarz i jeszcze kilogram jabłek albo chleb po szybkich zakupach. Rzadko chodzę po sklepach (szczerze nie lubię zakupów), ale ideał się znalazł – z Shein.
Torba jest duża i pojemna, ma też w środku przyczepioną taką saszetkę zapinaną na zamek błyskawiczny. To idealny kompromis między torbą-workiem a torbą, która jednak ma jakieś zapięcie. Telefon, klucze czy portfel spokojnie przebywają sobie w zamkniętej części, a jabłka czy chleb – luzem :). Wspominałam już kiedyś, że kupowane przeze mnie ubrania to raczej nie japan style, tylko owoc tych samych wytwórni, które robią produkty dla sieciówek. Zazwyczaj są bez metek (lub z bardzo śmiesznymi typu “gumuxi”:D:DD), tym razem jednak trafił mi się produkt finalny, już z metkami i piszczącym na bramkach chipem czy jak tam się zwie ten pasek magnetyczny.
Nie nie jaram się Zarą – to nie jest mój ulubiony sklep 🙂 Jaram się torebką, z której po raz pierwszy jestem w 100% zadowolona :). Przy okazji – sorki za obdrapany lakier, właśnie go zmyłam :).
Więcej zdjęć torebki i link do niej w tekście :

Prosty myk na pozbycie się stresu 🙂

No właśnie, to jest dobry moment na podlinkowanie pozostałych tekstów tego tygodnia.
Z moich ukazały się :
i dwa wcześniej wspomniane – o świetnej promocji na czytnik za złotówkę z książkami w abonamencie, która kończy się dzisiaj (31 sierpnia), oraz ten o stresie :).
Z kolei Monika napisała :
Zauważcie proszę, że moich tekstów wcale nie jest mniej, po prostu doszły te autorstwa M :)). Wiem, ze nie wszystkim się podobają, ale proszę – traktujcie je jak bezpłatny dodatek do gazety – coś, co można wyrzucić i nie ingeruje w żaden sposób w resztę treści ;-).
No właśnie, treści… Wspominałam, ale wspomnę raz jeszcze – nowy wygląd bloga, nowe możliwości. Muszę uprzedzić zanim w końcu to zrobię, więc uprzedzam 3 i ostatni raz – aby widzieć wszystkie teksty, należy subskrybować bloga np. przez feedly lub prościej – via bloglovin (wystarczy stuknąć w guziczek niżej, 2 sekundki) :
Follow on Bloglovin

To nie jest obowiązkowy punkt – to informacja dla tych, którzy chcą widzieć wszystkie teksty. Planuję niektóre publikować tylko dla zaangażowanych czytelników, coś jak dodatkowe treści premium, tylko za free 🙂

Inspiracje z sieci :

  • Pieniądze leżą na ulicy – inspirujące teksty na bardzo fajnym blogu. Polecam część pierwszą (klik) oraz drugą (klik)…a potem cały blog 🙂
  • Cienkie postrączkowane włosy w szczerym tekście napisanym przez Martę (klik)
  • Tydzień XXL, podczas którego opłaca się kupić pyszny sok pomarańczowy lub jabłkowy (klik)…chociaż ja preferuję jabłkowy firmy Klimkiewicz 🙂
  • Bolesny ale prawdziwy tekst o postawie rzoszczeniowej (klik)
  • i jeszcze boleśniejszy o piekle obrzezanych Egipcjanek (klik)
  • inspirujące oświadczyny marki Burger King… które zostały odrzucone. Moim zdaniem Burger King zrobił coś naprawdę fantastycznego a Mc’Donalds popełnił błąd 😉

  • Jeśli lubicie grube zeszyty, to będzie można kupić takie A5 na spirali, które mają aż 160 kartek 🙂 (klik)
  • Fajny pomysł na recykling papierowych toreb (klik)
  • Jeszcze fajniejszy darmowy plan lekcji do wydrukowania (klik
  • i fajne spodnie w Lidlu 🙂 (klik)
    czy nie za często używam słowa “fajne”? ;))
  • 10 pomysłów na wegańskie kotlety (klik)

To by było dzisiaj na tyle ;-). Uściski!

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
9 najlepszych sztuczek z włosami (mój typ to numer siedem)!
Metka, które mnie zaskoczyła, oświadczyny Burger Kinga i kilka świetnych linków :)