Wilno – co mnie zaskoczyło w stolicy Litwy ?

Miniony weekend spędziłam w Wilnie. Ponieważ niewiele wcześniej o nim wiedziałam, postanowiłam napisać krótki tekst o tym, co w Wilnie mnie zdziwiło 😉Na wstępie chciałam tylko zaznaczyć, że nie życzę sobie tutaj polityki, a wszystkim którzy mają na języku “Wilno powinno być polskie” sugeruję najpierw przemyśleć czy chcą oddać Wrocław i Gdańsk Niemcom. Oraz przemyśleć gdzie kończy się patriotyzm a zaczyna nacjonalizm :). Tekst dotyczy Wilna okiem turysty. Tylko i wyłącznie 😉

Więc co mnie zdziwiło?

1. Wszyscy mówią tu po Polsku. A jeśli nie mówią, to rozumieją. W sklepie, na ulicy, w każdej instytucji. Jeśli zaczepiasz kogoś pytaniem “Do you speak english?” odpowie Ci ; a polski nie? 😉  Pytasz pani na dworcu o której są powrotne w kierunku Wilna i słyszysz “a o której by chciała?”  Pytasz żulka o to, jak trafić pod Ostrą Bramę, a on odpowiada “aa, Polaki, dobre ludzie, pokaże”. Pytasz sprzedawczyni z czym te pierogi, a ona odpowiada “muuuuu!” 😀 Liczyłam, że odświeżę swoje umiejętności komunikacyjne w języku angielskim, a tu figa :D. Absolutnie wszyscy starają się zrozumieć co do nich mówisz i odpowiedzieć tak, abyś zrozumiał. Ciekawa odmiana po Paryżu, gdzie na pytanie zadane po angielsku odpowiadają Ci po francusku…

2. Język litewski jest mega dziwny! Dla mnie. Bo niepodobny do niczego ;D Nie umiem wyłapać pojedynczych słów i spodziewałam się, że będzie bardziej hm….intuicyjny 😉 A oni nawet do nazwisk dodają “vicius” i inne śmieszne końcówki :

3. Wilno wygląda jak z pocztówki

Wszystko jest zrobione z rozmachem. Miasto jest “szerokie”. Wiecie, mam na myśli szerokie chodniki i deptaki, a nie oszczędnościówkę. Stare budowle są pięknie odmalowane i zachwycają detalami

4. Różnica czasu

Miej na imię Ania – nie ogarnij, że w Wilnie czas jest przesunięty o godzinę. Brawo ja! 😉


5. Estetyka 

W polskich miastach irytują mnie te wszystkie krzykliwe chwilówki i zalepione plakatami wszystkie możliwe powierzchnie. W Wilnie pełna kulturka! Jeśli w budynku mieści się KFC, to logo jest w brawach stonowanych. Nie widziałam ani jednego okropnie krzykliwego logo błyskawicznych kredytów. Gdybym wcześniej nie wiedziała, że tego dnia są wybory…w życiu bym się nie domyśliła! Sylwetki kandydatów pojawiały się tylko na skromnych billboardach.

Tak, w budynku po prawej jest KFC.


6. Kontrast pomiędzy frontem i tyłem

Tego samego budynku z dwóch stron. Np. Ostra Brama z zewnątrz wygląda tak :

A z drugiej strony już tak :

Jak widzicie, Matka Boska rzeczywiście świeci 🙂


7. Kontrast jeśli chodzi o warunki życia
Piękne kamienice, mnóstwo przystojnych mężczyzn i zadbanych kobiet, ą ę i nagle 3 minuty autobusem i widzisz przy głównej ulicy drewniany dom. I to niejeden :

Oraz zaskakująco dużo osób mających po 3-4 zęby, lub zęby złote.

8. Zimno!

Tak, powinnam przewidzieć, że to jednak wschód i będzie troszkę chłodniej, ale było dużo chłodniej ;-))). W dodatku cały czas siąpił lekki deszczyk, więc błędem było zostawienie w domu rękawiczek. A skarpetki frotte, które miałam założyć na czas podróży busem, nosiłam normalnie. Taka sytuacja 😉

9. Mało ludzi 

Jak na stolicę, ludzi było bardzo mało. Miasto wydaje się trochę opustoszałe. Nie pasuje do mojego wyobrażenia o jakiejkolwiek stolicy. Jest cicho, spokojnie i…pusto. Podobno sytuacja zmienia się np. podczas weekendów majowych, kiedy Wilno jest pełne. Polaków, którzy wyskoczyli tam na weekend 😉

Na dniach pojawi się osobny tekst o jedzeniu i cenach w Wilnie, a także drugi, jak bardzo tanio (za ok 100 zł!) zorganizować wycieczkę do Wilna i co zobaczyć, a co sobie odpuścić :). 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o