To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Prywatność blogera

  Czasami ktoś mówi, że jestem blogerką, jakby ten worek pojęciowy odnosił się do wszystkich moich zajętości 🙂 Tymczasem ja jestem tylko Anią, która między innymi prowadzi bloga ;-)) I tutaj pojawiają się problemy…   A są one związane z granicą prywatności.  Moja jest…falista.

Nie jest dla mnie prywatnością wrzucenie zdjęcia ciasta jakie zjadłam, czy pierogów :))  Zresztą o rozwojowym podejściu do instagrama  już pisałam, moje konto też znacie. Ale staram się chronić prywatność osób, które bloga nie prowadzą i nie mają ochotę na bycie klikanym milion razy na facebooku. Kiedyś nie było to problemem, ale dzisiaj mam już trochę odsłon i takie akcje się zdarzały. Dlatego bez wyraźnie zgłoszonej chęci drugiej (i trzeciej, czwartej, piątej…) osoby, nie piszę z kim jestem w danym miejscu.

To samo odnosi się do wielu innych spraw, które chciałabym zostawić dla siebie. Jakie to są sprawy, zależy tylko ode mnie. Jasne, czytelnicy chcą wiedzieć więcej i więcej, ale… nie łapię argumentacji, że skoro napisałam o chorobie i o innych rzeczach, to moi znajomi i bliscy oraz kilka innych “drobnostek” nie są niczym wielkim i POWINNAM o tym napisać.

hej hej, przykro mi, że nie zaspokoję Waszej ciekawości, ale niektóre sprawy pozostają jedynie do mojej i moich bliskich wiadomości. A kryteriów na podstawie podejmuję decyzję po prostu nie ma. Robię to, co czuję.

Dlatego zabolało mnie, kiedy dostałam maila, że “gwiazdorzę” bo nie napisałam gdzie konkretnie jestem nad Morzem… miałam kiedyś stalkera  i staram się nie ujawniać za wiele z tzw. danych osobowych…

Myślę, że tak samo jest z wieloma blogerami  Niby wiemy o nich dużo, ale tak naprawdę, istotne dla nich rzeczy pozostają w ukryciu. Nie ma w tym nic złego :)) Tym bardziej, że chętnie podam dokładne miejsce pobytu nad Morzem, jak tylko wrócę :)) Prosiłabym nie wytaczać działa pod hasłem “napisałaś, że byłaś chora, pokazujesz co jesz, to i o tym  POWINNAŚ”, bo robię wszystko na swoje wyczucie 😉 Miłych snów!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz całkowotą rację, to ze ktoś prowadzi bloga nie daje zielonego światła do obdzierania go z prywatności. Moja koleżanką publikuje zdecydowanie więcej znaczków na swoim FB, a granice prpbujmey nagiac tylko u blogerów. Dla mnie wszystko jasne!:)

Subiektywna Ja
Gość

Każdy dozuje i jak ja to mówię, jest na swoim podwórku i nikomu nic do tego. Ja też trzymam się pewnych zasad i nie wylewam spraw dla mnie ważnych/prywatnych na blogu. Na Insta mam zablokowany profil i znam osoby, które mnie obserwują. Wszystko z umiarem. Można oczywiście wszystko wywalać, ale po co? Serio to aż tak interesuje moich czytelników? Wątpię…

Karolina Woźniak
Gość

Amen! Nienawidzę ogólnie takie podejścia że ktoś mi mówi co powinnam a co nie… a z jakiej racji ktoś wydaje takie opinie?!?! Zawsze wzbudza to we mnie reakcje obronne i im więcej ktoś mi mówi powinnaś tym bardziej się okopuję i mówię a wcale że nie…
Pozdrawiam serdecznie 🙂

emajla
Gość

Zawsze zastanawiałam się, kto pisze komentarze, że coś POWINNO się zrobić/napisać? W sumie to nic nie musisz, piszesz bloga dla przyjemności (takie odnoszę wrażenie) i tylko ty decydujesz o czym napiszesz ;P
Pozdrawiam!

joule
Gość

Cóż, każdy gdzie indziej widzi granice swojej "blogowalnej" prywatności. Pisanie o chorobie to decyzja należąca jedynie do Ciebie, co innego pisanie o innych. A z resztą, postawę roszczeniową powinno się z definicji olewać 😉

gorzkakokoszka
Gość

Zgadzan się. Blog jest blogiem, a nie reality show… Miłego wypoczynku nad morzem 🙂

illonky
Gość

Jak dla mnie bloger ma swoje prywatne życie, dzieli się z nami jedynie pewną cząstką, którą sam wybiera. W sumie to głównie swoimi przemyśleniami, mi to odpowiada. Szanuję cudzą prywatność, jeśli ktoś będzie chciał powiedzieć o sobie coś więcej – jego dobra wola, nie zadaję pytań odnośnie życia prywatnego, nie lubię wtryniać się komuś z buciorami w życie.
Nie uważam też, żeby niechęć napisania gdzie się spędza wakacje nad morzem była gwiazdorzeniem, bez przesady. Nie rozumiem takiego podejścia, ale może po prostu się starzeję?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha, idealnym uosobieniem tego co mówisz jest to co działo się w komentarzach pod postem Azjatyckiego Cukru… https://www.facebook.com/AzjatyckiCukier/posts/711121422257864

tonia
Gość

Jejku, co za ludzie… Ja tez juz nie raz dostawalam maila, z pytaniami dlaczego nie "spowiadam sie" z prywatnosci. NIektore maile dostawałam takie zlośliwe, ze pewnie moje życie jest nudne i nieudane, a sama jestem paszczurem itd. Hehe moze i jest nudne i nieudane (ja akurat jestem mega szcześliwa), wiec tym bardziej nie rozumiem dlaczego innych denerwuje ze o nim nie pisze 😀

MeSzka
Gość

O niee! To nie będziesz nam mówić wszystkiego o sobie? Gdzie jesteś, z kim jesteś, po co i dlaczego? FOOOCH! Z PRZYTUPEM!

A tak na poważnie to we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek. Niektórzy mają skłonności do ekshibicjonizmu, inni bardziej cenią sobie swoją prywatność. Co kto lubi 🙂 Jak ktoś bardzo tego potrzebuje to z pewnością znajdzie w sieci blogerów, którzy dzielą się z innymi wszystkimi aspektami swojego życia, wystarczy troszkę poszukać 🙂
Przede wszystkim Blog jest dla przyjemności – zarówno naszej, czytelników, jak i Twojej. Cieszmy się więc tym co mamy, a mamy wiele fajnych rzeczy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie blogi są trochę jak biografia: czytam aby dostać fajną informacje, że jednak da się pokonać przeciwności, dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy lub spojrzeć z perspektywy kogoś innego na świat. Te pytania są niewłaściwe, to tak jakby ludzie nie potrafili oddzielać tego, że znają czyjegoś bloga, a nie samego blogera.

vivamaja
Gość

Uważam, że każdy ma inną sferę prywatności i ma takie prawo.
Ona jest od tego, by dopasowywać jej kształt do siebie.
Nieważne czy chodzi o blogera, prezydenta, aktora,sekretarkę, panią z kiosku, studenta.
Myślę, że większość ludzi, która czyta Twoją twórczość zdaje sobie z tego sprawę,
jednak dobrze, że wyjaśniasz reszcie jak to wygląda, byś więcej nie musiała wracać do tego tematu.
🙂

Joanna Grams
Gość

Masz bardzo zdrowe podejście i to mi podoba. 🙂 Ja prowadzę bloga z moim chłopakiem (a właściwie to nawet narzeczonym) i zawsze, kiedy któreś z nas chce napisać coś, co dotyczy naszego życia prywatnego to pytamy się tej drugiej połówki czy na pewno powinniśmy o tym wspominać, czy wolimy to zostawić dla siebie. I na przykład takim sposobem jesteśmy zdania, że możemy napisać na blogu, że planujemy ślub, ale już niekoniecznie dokładną datę i miejsce, bo teraz to nie stanowi problemu, bo nasz blog w ogóle nie jest popularny, ale za dwa lata kto wie co będzie? Lepiej unikać nieprzyjemnych… Czytaj więcej »

Bell
Gość

Wiesz, wydaje mi się, że tutaj duże znaczenie odgrywa właśnie taka różnorodność tej granicy prywatności u różnych osób. Całkowicie rozumiem twoje podejście, sama nie dzielę się wieloma szczegołami z życia na blogu, choć mój blog ma niewiele odsłon i nie ma to aż tak dużego znaczenia jak u Ciebie. Bez problemu publikuję na przykład zdjęcia chłopaka, ale on o tym doskonale wie i nie ma nic przeciwko. Nieważne. Chodzi mi o to, że kiedy na jednym blogu widzimy męża blogerki, relację na żywo z wakacji i zdjęcia każdego centymetra pokoju, to trafiając na bloga takiego jak twój – czyli nieprzesiąkniętego… Czytaj więcej »

vivamaja
Gość

Świetny pomysł! Mam nadzieję, że idea się przyjmie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Święta prawda. Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy tak zaciekle chcą wywlekać sprawy prywatne innych, nie ważne czy blogerów, czy sąsiadów. Mieszkam na wsi, wiem dobrze, że jeśli mój chłopak przyjedzie do mnie innym samochodem albo zgoli brodę, to za dwa dni usłyszę w sklepie "czemu tak nagle zmieniłam chłopaka?". Ostatnio moja mama dostała pytanie ile jej jeszcze kredytu zostało do spłacenia 😀 Oczywiście ci ludzie pytani o swoje prywatne sprawy oburzają się, bo jak to tak można o takie sprawy pytać! Dlatego najlepiej ucinać takie rozmowy w zalążku. Moim zdaniem nie powinnaś się tłumaczyć, że nie chcesz ujawniać imion czy… Czytaj więcej »

Alison DiLaurentis
Gość

Dużo osób pisze że coś POWINNAŚ NAPISAĆ, tylko że oni ( a przynajmniej większość z nich ) dobrze wie o tym że materiały zamieszczane na blogu zależą od autora i jeżeli autor nie chce ujawniać szczegółów, nie musi, ale to nie przeszkadza im naginać jego woli, ponieważ niektórzy pod takim pisemnym przymusem się łamią i zamieszczają to co chcą widzieć czytelnicy nawet jeżeli osoba prowadząca bloga nie ma ochoty odsłaniać wszystkich szczegółów.
anotherlifeofvictoria.blogspot.com

Płaszczoobrosła
Gość

Masz rację.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dla mnie to idiotyczne, zeby publicznie obnosic sie z tym co masz na talerzu. Jesli pokazujesz co wchodzi, to moze powinnas tez pokazac fotki tego co wychodzi? 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najbardziej głupi komentarz jaki czytalam!

olala
Gość

A tak się dzieje bo niektórzy blogerzy nie znają umiaru. Albo nie mają sie komu wygadać? I obok zdjęcia śniadania jest opis dnia,informacja o wypadzie z Mamą do galerii,co kto kupił,z kim się pokłócił,czy ma chłopaka, zdjęcia jak się z kimś całuje, focia z babcią i kumpelą. Mała uwaga-najczęściej te osoby nie wiedzą o tym,że ich zdjęcie lata po instagramach,facebookach i innych. i potem tacy czytelnicy żądają juz od każdego informacji co kto gdzie jak z kims. Tak jakby bloger był postacią z powieści czy filmu. A odbiorcy muszą wiedzieć. I szczerze? Nie rozumiem tego. Nie publikuje nawet na fb… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A to zdjęcie to brr, zimno się robi, straszysz Anno zimą 🙂

Mal
Gość
Mal

Anonimie z 19.36 – moja pierwsza myśl – Ania straszy zimą, a tu tak ciepło 🙂

Aniu a do ciebie mam pytanie znalazłam ofertę rocznej szkoły w kierunek Specjalista organizacji form ruchowych. Lubię pracę z dziećmi, nie wiem czy powinnam iśc w kierunku pedagogiki,bo kurczę no boję się, że ten pracy nie znajdę, a dzieci coraz mniej. Wiem,że Tobie się to udało i też trochę zastanawiam się co Ci w tym pomogło- wybacz nie znalazłam tego w postach 🙂

bluefairy
Gość

Z blogowaniem wiąże się wiele fajnych rzeczy, ale i sporo niemiłych, ja miałam nawet momenty, gdy chciałam blog zamknąć. Wiele osób nie rozumie, że blog jest dla każdego czymś innym i nie każdy chce robić zeń reality show. Blog kojarzy mi się z oknem w salonie, to na ile odsłonimy firankę by sąsiad mógł pooglądać z nami film zależy od nas i nie powinien mieć do nas pretensji, że nie widzi naszej łazienki;) Ja prowadzę blog z biżuterią handmade, więc nie pokazuję wiele ponad moje wyroby, ale miałam w sumie śmieszne zdarzenie. Poprosiłam koleżankę, bardzo ładną dziewczynę, by zapozowała w… Czytaj więcej »

paranoJa
Gość

w sumie mało mnie obchodzi, gdzie jesteś, ale jeśli gdzieś w okolicach, to koniecznie zahacz o Kąty Rybackie i bar Wielorybek. co prawda zawsze są tam gigantyczne kolejki i trochę na jedzenie trzeba poczekać, ale naprawdę warto 🙂

Kasia P
Gość

Oczywiście, masz stuprocentową rację. Ciężko mi nawet zrozumieć, jak ktoś może od Ciebie wymagać, żebyś napisała wszystko o wszystkim 😉 To Twoje życie, Twoje sprawy, a blog to tylko kawałek Ciebie – ale wszystko to wiesz 😉

Kiniaczek
Gość

Masz racje nikt nie powinien wymagać od Ciebie podawania dokładnych danych, Ty jesteś kowalem swojego losu, i to Ty wyznaczasz granicę 🙂 Pozdrawiam 🙂

Lekko Chaotyczna
Gość

Szkoda, że nie domagają się wrzucenia prześwietlenia całego organizmu 😉

ania
Gość

Masz racje, są rzeczy ktore powinno zachowac sie dla siebie, a czytelnicy powinni to uszanowac.. 🙂

Ania, taffydream.net/blog/

PozytyWizja
Gość

Święta racja. Ale czasami właśnie tak jest, że dajesz palec, a chcą rękę.
Niektórzy nie zrozumieją, że blogerzy, vlogerzy mają swoje życie. Trzeba to uszanować. Pisanie bloga to pisanie bloga, a życie to co innego, coś dla nas.

Klaudia Weronika
Gość

Nie mogę powiedzieć, żebym sama miała tego rodzaju doświadczenia, ponieważ niedawno dopiero zaczęłam przygodę z blogowaniem. Muszę jednak przyznać, że sama często się zastanawiam, jakie informacje są jeszcze "OK" a jakie zbyt prywatne nawet na bloga, a Twój tekst pokazał mi, w jaki sposób tymi informacjami zarządzać.
Tak przy okazji – masz genialnego bloga! Tutaj link do mojego (początkującego 🙂 ) – http://akcjamanikuracja.blogspot.com/

Sour Girl
Gość

ja osobiście lubię to, ze nie wszystko o wszystkich wiadomo, takie blogi nawet bardziej mnie intrygują. Fajnie, że widzę jak wyglądasz, co cię interesuje i tak dalej, ale nie muszę wiedzieć absolutnie wszystkiego, bo po co? komentarz z gwiazdorzeniem wybił mnie z kapci.

We On Forever
Gość

Hej.Bardzo spodobał mi się ten post i z miłą chęcią czyta się twojego bloga ;*
Z niecierpliwością czekam na kolejny post.
Zapraszam na naszego bloga ; ) Dopiero zaczynamy!
_______________________________________
http://weonforever.blogspot.com/

Itysia
Gość

Może miałby nas kto olejkiem psikać, haha 🙂

Edytka
Gość

Mnie dziwi jedno. Po co komu widzieć, jakie dany bloger lubi zespoły/pierogi, jak ma na imię jej/jego matka/partner/babcia i czy słodzi herbatę? Jakoś hm… Sama nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania takich informacji ;D Przecież jak sama lubię pierogi z owocami, a bloger z mięsem, to co z tego? Co mi z informacji, że bloger ma partnera? Choć może jestem dziwna – ja nie widzę sensu pytania się o takie rzeczy także "realniejszych" mi ludzi – chyba, że akurat zapraszam ich do siebie i nie chcę wegetarianki nakarmić kanapkami z szynką, skatować kolegi słuchającego Jedynej Prawdziwej Muzyki Klasycznej czymś rozrywkowym, a… Czytaj więcej »

Barbara
Gość

Ja to zawsze mówię – nic nie muszę, wszystko mogę 🙂 . Blog jest tak naprawdę miejscem dla Ciebie, nie innych i fajnie, że o tym nie zapominasz 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz rację – z drugiej strony, chcąc nie chcąc, ostatnio udało mi się prawie dokładnie ustalić twój adres, na podstawie kilku zdań – jednym o miejscowości, drugim o odległość do pewnych sklepów. Gdybym była psychiczna 😉 to bez problemu mogłabym ustalić dokładny punkt. Tak więc – uważaj. Nie na mnie 😀 , ale miałaś stalkera, więc wiesz, o co chodzi.

Previous
Morze! :)
Prywatność blogera