Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

10 zalet noszenia sukienek i spódniczek



Dokładnie rok temu podsumowałam swoje wyzwanie 100 dni bez spodni.(klik). Kompletnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo na mnie wpłynie. Gdybym miała cofnąć się rok wstecz, to zobaczyłabym siebie w zupełnie innym miejscu swojego życia. Przez ten rok wydarzyło się wiele – pokonałam kryzys, który omal nie doprowadził do rzucenia studiów w cholerę, sprzedałam cały nakład książki (!), nie dostałam za nią pieniędzy ;-)), obroniłam pracę magisterską, dostałam się na studia doktoranckie, pokonałam kilka kamieni milowych jeśli chodzi o moje zdrowie, poznałam wielu cudownych ludzi, mój blog zyskał 200 tysięcy czytelników i 10 milionów odsłon i wydarzyło się wiele fajnych rzeczy w sferze osobistej czy zawodowej. I gdy spojrzę wstecz to dobrze widzę, że w tych najfajniejszych momentach nie miałam na sobie spodni.

Okej, to trochę źle brzmi. Nie miałam spodni, bo miałam spódniczkę lub sukienkę ;).

Chociaż kiedyś nosiłam je od święta lub na specjalne okazje, to dzisiaj proporcje się odwróciły. W spodniach śmigam dużo rzadziej (chociaż mam kilka par w których czuję się super). Robię to praktycznie głównie wtedy gdy czuję się źle i mam potrzebę przywdziania bezpiecznego uniformu, który czyni mnie niewidzialną. Gdy wyczuwam niebezpieczeństwo że zakręci mi się w głowie i zderzę się z chodnikiem, spędzę dzień na kaszlu i z bolącą głową, która spowoduje minę seryjnego mordercy na mojej twarzy – wtedy mam na sobie spodnie i płaskie buty. W pozostałych sytuacjach w 75% chętniej sięgam po spódniczkę lub sukienkę. Dlaczego? Bo widzę milion zalet tego ubioru.
W gorszy dzień nawet fajna kurtka  w kropki (klik) nie pomaga 🙁 
(jak wygląda taka mina, możesz zobaczyć tutaj)
1. Odpada problem “czy ta bluzka pasuje…”
Sukienka po prostu robi cały look. Zakładasz ją na siebie i tyle. Nie ma żadnego problemu z dopasowaniem bluzki do spodni. Liczba potencjalnych gaf przy zestawianiu kolorów czy wzorów zostaje zredukowana do minimum w postaci butów i torebki.
Link do sukienki znajdziesz w tekście : 

Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność

2. Czujesz się kobieco
Jak mi tu wpadnie jakaś pseudofeministka, która uważa że nie powinno istnieć słowo “kobieco” to powyrywam kudły 😀 Natomiast przyznam się do tego, że lubię w filmach i serialach historycznych męskich mężczyzn w spódnicach czy długich szatach/płaszczach. Jest w tym jakiś element władczości – w Neo z Matrixa, Achillesie w Troi czy Cesare w “The Borgias” ;-). Mnie osobiście niepokoi zastąpienie kobiecości i męskości – nijakością. Podkreślam – osobiście. Można jednocześnie optować za równymi płacami za taką samą pracę i lubić gdy ktoś ci otwiera drzwi. Czym innym są podstawowe prawa człowieka, czym innym osobiste preferencje. Dla mnie spódniczka czy sukienka jest taką właśnie kropką nad i w wyrazie kobieta.
Link do sukienki znajdziesz w podsumowaniu wyzwania (klik)
3. Przepuszczają cię na pasach
Nie chodzi mi tutaj o maniery, bo to rzecz regulacji prawnych –  wszak gdy ktoś stoi przy przejściu dla pieszych, to samochody powinny się zatrzymać. Niestety – rzadko to robią, co brzydko świadczy o kulturze kierowców. Zauważyłam jednak śmieszną prawidłowość – gdy mam na sobie spódniczkę lub sukienkę to samochody częściej się zatrzymują. Nie chodzi tu o jej długość ani to jak zgrabne ktoś ma nogi, bo to obserwacje moje i koleżanek w różnych rozmiarach ;-). Pokusiłam się kiedyś nawet o mały eksperyment i gdy miałam na sobie spodnie – przepuściło mnie 2/10 kierowców, natomiast gdy miałam spódniczkę (midi, do połowy łydki!) wynik to 9/10. Polecam sprawdzić w wolnej chwili ;-). Przy okazji – kultura działa w dwie strony, warto odkiwnąć kierowcy “dziękuję” ;-).
Ostatnio całkowicie zakochałam się w tej sukience:
Niestety zdjęcie “na wieszaku” (klik) kompletnie mnie zdezorientowało 😉 

4. Czujesz się lekko
Nawet grube legginsy, jegginsy, tregginsy (jeju ile nazw!) czy po prostu – spodnie z gumką  w pasie są jakieś takie bardziej uwierające. W spódniczkach czy sukienkach jest przewiewnie, luźno i komfortowo. Kiedyś myślałam, że jest odwrotnie, ale to bzdura 🙂
5. Łatwiej dobrać rozmiar 
Dostaję szału, gdy próbuję dobrać np. jeansy z wysokim stanem. Z jakiegoś idiotycznego powodu, producenci ubrań myślą, że jestem klockiem, który ma tyle samo w biodrach co talii. Z sukienkami totalnie nie mam tego problemu 😉
linki do ubrań znajedziesz w tekście : 

Jakie filmy obejrzeć, jakie książki przeczytać?  


6. Łatwiej nosi się kozaki
Obecnie mamy trend na rurki i inne wąskie spodnie, ale jestem pewna, że większość czytelniczek przynajmniej raz zastanawiała się, czy włożyć kozaki pod nogawkę, czy upchnąć spodnie w buty 😉
8. Cieplej zimą
Ile warstw upchniesz pod spodnie? Maksymalnie rajstopy, skarpetki i legginsy, w których będziesz czuć się jak saryndka  w puszce. Pod spódnicą miejsca jest trochę więcej, więc komfort noszenia dwóch par rajstop jest nieporównywalnie większy, chociaż… nie będziesz potrzebować dwóch par rajstop. Pod spódnicą powietrze jakoś inaczej krąży i jest zwyczajnie cieplej :).
link do sukienki i ubrań w tygodniku (klik)
9. Chłodniej latem
Maksi jest niesamowicie przewiewna i z każdym krokiem działa jak wachlarz. Inne długości działają bardzo podobnie ;-).
10. Dodaje pewności siebie
Gdy mam ważne wystąpienie, prezentację, spotkanie, egzamin – dużo lepiej i odważniej czuję się w sukience czy spódniczce. Nie wiem na czym polega magia spódniczek i sukienek, ale działa. Mam też wrażenie, że jestem traktowana poważniej – czy to wtedy, gdy pracuję z dziećmi, czy gdy przemawiam dla dorosłych ;-).
A to zestaw, który ostatnio pokazywałam na instagramie:
Golf (klik)
Spódniczka (klik)
Botki – centro, pasek był ze spódnicą 😉 

PS – podstawowe sukienki lubię kupować tutaj (klik) – spory wybór w granicach 70 zł
2- tym razem uprzedzam wcześniej – najlepsze lody ciasteczkowe na świecie już w przyszły czwartek 😉 (klik)
Jestem ciekawa czy widzicie jeszcze jakieś zalety sukienek i czy znacie powodu dla których kobiety tak rzadko je noszą 😉

Podsumowując – ja osobiście widzę same zalety tego typu ubioru :).  Być może przed końcem roku warto przystąpić do mojej zeszłorocznej akcji 100 dni bez spodni? Tabelkę znajdziesz tutaj (klik)



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Katarzyna PawłowskaThe SameAnn P Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Katarzyna Pawłowska
Gość
Katarzyna Pawłowska

Jejku, spodnie! Mam zawsze taki sam problem, jakby wszystkie spodnie były szyte dla kobiet o figurze cegły, kolumny, jabłka czy też u których obwody zaczynają się wyrównywać z racji tuszy. Może rzeczywiście rozwiązaniem dla mnie jest przerzucenie się na spódnice i rajstopy?

The Same
Gość

Uwielbiam kiedy kobiety podkreślają swoją naturę ubiorem, brawo Pani Aniu za motywujący artykuł! Oby więcej kobiet chodziło w sukienkach i spódnicach. Ja również wzięłam sobie za punkt honoru nawoływać Panie do odrzucania spodni na rzecz spódnicy, promuje je w życiu prywatnym (na sobie 😉 jak i zawodowym 🙂

Ann P
Gość
Ann P

Hej. Wiem że tekst jest dość stary. Ale lubię do niego wracać. Zastanawia mnie tylko jaka jest granica długości sukienki. Ja lubię takie przed kolano i nieraz czuje się nie swoją. Nawet jak zachowuje wszelkie zasady to mam wrażenie że każdy patrzy z de aprobatą 😒

Previous
Jaki tablet na studia? Czy się przydaje?
10 zalet noszenia sukienek i spódniczek