Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

Ile pieniędzy wydaję miesięcznie? Zdziwiłam się!💰

Jakiś czas temu postanowiłam lepiej zarządzać swoim budżetem i kontrolować wydatki. Zaczęłam notować absolutnie każdą jedną wydaną złotówkę. Co mi wyszło?

Mój poprzedni system to przelewanie sobie 3 tysięcy złotych każdego miesiąca. Problem w tym, że ciągle miałam jakieś “nietypowe” wydatki. Wpadła podróż? Wydawałam z osobnej puli. A może kupowałam rośliny do mieszkania? Były święta? I tak jakoś wyszło, że każdy miesiąc był trochę nietypowy. Ten też!
Ale uparłam się, że będę notować wszystko. Obecnie wygląda to tak:
W celu notowania wydatków korzystam z aplikacji Spendee. To pierwsza, z którą całkowicie się polubiłam, bo nie muszę łączyć z nią karty (często płacę gotówką). Wpis nie jest sponsorowany, ale jak oznaczyłam ją na stories to ktoś z twórców aplikacji zapytał co powiedziałam (bo po polsku…) i że mnóstwo osób ją pobrało, więc daje mi za darmo wersję premium. Przyznam szczerze, że mi starcza wersja podstawowa.
Ach i właśnie – z serca polecam tekst o pięciu wspaniałych aplikacjach, bez których nie mogę żyć
Apkę cenię za to, że jest prosta, ładna i obsługuje różne waluty – większość moich wydatków to złotówki, ale za disquss płacę w dolarach a za pakiet adobe w euro.
Tutaj macie przykładowe moje wydatki. Disquss to największy fakap, bo płacę za to, żeby pod moimi tekstami w komentarzach nie było obrzydliwych reklam, a one są :/ Jestem w kontakcie z supportem.
Co mi dał ten miesiąc?
Bardzo dużą świadomość!
W ciągu miesiąca (19.01-18.02.2019) wydałam 4087,95 zł. Dużo. Ale też muszę przyznać, że nie każdego miesiąca kupuję płaszcz za 997 zł.
Najwięcej, bo 1800 zł wydaję na mieszkanie (kawalerka przy samym metrze). No dobra, to chyba nie jest typowa kawalerka. Mam sporą kuchnię, osobny pokój, nieustawny korytarz, ale za to łazienkę z wanną i trzy porządne szafy wnękowe oraz pawlacz. Minusem jest parter, ogromnym plusem – bardzo grube ściany.
Z jednej strony to nieco przesadzony wydatek – w innych miastach w tej cenie mogę mieć większe i lepsze mieszkanie. Albo podobne, ale sporo taniej. Również dzielenie takiego wydatku z drugą osobą jest dużo bardziej ekonomicznym rozwiązaniem, ale w tym momencie bardzo, ale to bardzo potrzebuję mieszkać sama.
Zresztą pożegnałam się z koleżanką po tym, jak powiedziała, że mieszka z chłopakiem którego planuje rzucić tylko dlatego, że samemu wynająć jest za drogo. Wiem, że to nie jedyny taki przypadek i nie chciałabym nigdy podejmować takiej decyzji z powodów finansowych.
Traktuję to jako luksus aczkolwiek… w większości pracuję zdalnie, więc nie wiem czy zostanę na dłużej w Warszawie ;-).
Pozostałe koszty… tu zaskoczyły mnie wydatki na jedzenie na mieście!
 Wydałam na to 344,77 zł. Dużo! Z drugiej strony – miałam gościa na kilka dni, w takiej sytuacji zwiedza się miasto. Często wychodzę też ze znajomymi, albo jem jakiś lunch “biznesowo”, więc to ważny element mojego stylu życia.
Zakupy i spożywcze mocno się przemieszały. Muszę lepiej nazywać kategorie. Miałam sporo zapasów i tak wciąż mam pełną zamrażarkę, 6 opakowań różnych kasz, 5 i 1/4 makaronu, mrożone maliny, jagody i wiśnie, 4 słoiku masła orzechowego i tak dalej. Spokojnie mogłabym kupować wyłącznie pieczywo i świeże owoce i nie umarłabym przez miesiąc z głodu, ale kocham poznawać nowe smaki, więc nie wyobrażam sobie na tym jedzeniu oszczędzać. Ale chcę lepiej planować wydatki i mniej marnować. W tym miesiącu zmarnowałam tylko 1/5 słoika oliwek (pojawiła się pleśń…) i dwa ziemniaki, które wypuściły pędy i wolałam się z nimi pożegnać.
Więcej niż myślałam, wydałam na transport. Mam bilet kwartalny, 133 zł to całkiem sporo. Składają się na to 2 bilety na PKP, oraz uber/mytaxi/taxify

Co lepsze? Uber, mytaxi czy taxify? Co się bardziej opłaca?

Tu zepsułam, bo mogłam za pokazywanie stories wynegocjować pakiet jeżdżenia za darmo.
Posiadanie bloga to różne przywileje – mam sporo kosmetyków, które po prostu dostałam i chociaż sama opłacam netflix (w rodzince, ale z góry, stąd nie ma go tutaj w wydatkach) to np. dzięki wam czytam z legimi książki zupełnie za darmo.
Po prostu zamieściłam film w którym wytłumaczyłam, jak można za darmo dostać kod z biblioteki, ale jakby komuś się nie chciało -poinformowałam jak kupić. Za każdą osobę, która zdecydowała się wykupić pakiet, mój przedłużył się o dwa tygodnie. Co daje mi czytanie za darmo do 2022 roku, dziękuję!
Jak na film z 8 tysiącami odsłon – piękna konwersja i z serca dziękuję za zaufanie, tym bardziej, że polecałam tam rozwiązanie darmowe!
I mogłabym powiedzieć, okej, gdyby nie płaszcz – przekroczyłabym budżet tylko o 100 zł,  nie w każdym miesiącu kupuję też trening z Martą z Codziennie fit (moje wydatki na sport) ale może za miesiąc popsuje mi się blender albo zapłacę za lekarza, więc takie notowanie pokaże mi realną sytuację dopiero po roku, gdy to sobie uśrednię.
Mam bardzo nieregularne zarobki, bo robię przeróżne rzeczy, jak to freelancer. Z tego powodu budżetem gospodaruje się nieco trudniej. 
Wydatku w postaci wełnianego płaszcza nie żałuję ani trochę. Przeceniono ostatnie rozmiary (32 i 46) a ja mam to szczęście, że schudłam więc szybko zdecydowałam się na burgund i mam nadzieję, że to będzie płaszcz na lata.
Cele na ten miesiąc?
Sprzedać:
– podobny płaszcz z domieszką kaszmiru, ale w rozmiarze 36/38 i w kolorze beżowym
– stary telefon
– stary aparat oraz obiektyw
Przeczytać książkę Finansowy Ninja
Wciąż spycham też na dalszy plan wyprzedaż szafy, ale zawsze mam pilniejsze obowiązki lub lepiej płatne zajęcia.
To był bardzo pouczający miesiąc i notowanie każdej jednej złotówki polecam każdemu. To 5 sekund klikania w apce!
Celowo nie zamieściłam tutaj swoich zarobków, bo robię to w excelu. Nie ma też np. prowizji dla menadżera za negocjowane kampanie, bo traktuję to jako koszt uzyskania przychodu. Nie ma też wydatków na cele charytatywne, bo od razu po otrzymaniu każdego przelewu przeznaczam na ten cel 10% i nie traktuję tych pieniędzy jako “swoich”.



Bluzka o którą pytacie: http://bit.ly/2DjpSR6 z kodem Q1ania10 jest 10% rabatu



Uściski, Ania

16
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
Kasia (jateżchcę)Olga PikulKosmetykoholizmMalezaAgata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kosmetykoholizm
Gość

Te reklamy na Disqus to jest kompletna porażka. Ty masz na tyle wyświetleń, że będą chcieli od Ciebie chyba te 99$ / msc
Na moim blogu niestety też się pojawiły, na razie mam Pro darmowo przez 30 dni, ale będę zmiszona płacić te 10$ bo reklamy od Disqus są PASKUDNE, wielkie i w ogóle nie na temat. Ktoś nas pięknie zrobił w konia.

Wracając do tematu – sama muszę zacząć notować wydatki, chyba faktycznie aplikacja będzie dobrym rozwiązaniem bo zapisywać w notatniku zapominam. Apka FLO się u mnie sprawdziła to moze i Spendee. Lubię niestety popłynąć z zakupami 😉

Kosmetolog Marta
Gość

Uwielbiam takie zestawienia ! Super, że wszystko opisałaś. Z drugiej strony podziwiam Cię, bo na pewno posypią się zaraz głosy, że matka z trójką dzieci musi przeżyć za 1500 zł, a Ty wydajesz ponad 4 tys w samotności. Ludzi to zaraz tak w oczy kole, że nie wiem. A wystarczy “żyć i dać żyć innym” 😉 Ja powiem szczerze, że teraz nie wyobrażam sobie jak mogłam żyć bez budżetu i bez planowania wydatków. Teraz kompletnie nie wiem jak można inaczej funkcjonować, bez tego. Za to budżet pozwolił mi zaoszczędzić trochę pieniędzy i pozwolić sobie na inne przyjemności na które rzekomo… Czytaj więcej »

Maleza
Gość
Maleza

Aniu, niestety może myślisz, że dużo wydajesz, ale moim zdaniem poza oszczędzeniem paru złotych na jedzenie na mieście, reszta jak na mój gust jest ok. Nie jezdzisz codziennie taksówką, a kupienie płaszcza za 1000 zl, to nie mało, ale i nie aż takie szastanie. Naprawdę mamy chodzić tylko w ciuchach z lumpa, albo w płaszczach za 120 zł? Myślę, że smutne jest tylko to, że na tak mało stać przeciętnego Polaka. Dodam tylko, że mam trochę więcej lat, dwoje dorosłych dzieci i lata życia w małżeństwie. Wiem ile wynosza miesieczne wydatki, bez szastania, ale życie powinno być godne. Masz prawo… Czytaj więcej »

Agata
Gość

Ja planuję wyprowadzkę do Wrocławia. Tam.nawet kawalerki potrafią być droższe niż 1800zl 🙁

Martyna Szkołyk
Gość

Bardzo fajnie, że piszesz o wydatkach. 🙂 Ja na razie mieszkam w domu rodzinnym, więc większość kasy mogę odkładać, ale wydatki również staram się zapisywać i na koniec miesiąca sprawdzać, bez czego mogę się obejść, żeby odłożyć więcej pieniędzy. Może dzięki temu uniknę kredytu na 50 lat za jakiś czas. 😉

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Testowałam już kilka takich aplikacji, ale od lat sprawdza mi się “Szybki budżet”, głównie dlatego, że mogę tam mieć różne kategorie, dodawać swoje, osobne konta, gotówkę itd, robić pomiędzy nimi przelewy. Nie wyobrażam sobie już życia bez tej aplikacji, chociaż nie żałuję na jedzenie, szmateks itd, to pierwsze co robię po wypłacie, to przelew na inne konto (kwota jaką w założeniu odkładam co miesiąc), a jak ten miesiąc minie i nie było niespodziewanego wydatku, ta kwota idzie na konto oszczędnościowe. Jak np. widzę, że wydałam za dużo na ten szmateks, to w następnym miesiącu zupełnie go ograniczam itd. Po prostu… Czytaj więcej »

Patryk
Gość

o, chyba wysypał ci się disqus więc pisze tutaj. Ja robię budżetowe wydatki w excelu pobierając z banku elektroniczny wyciąg. To bardzo wygodne jeśli komuś nie chce się spisywać wydatków z paragonów. No a trzymanie się budżetu to bardzo trudna sztuka niezależnie od tego ile się zarabia i czy ma się stałe dochody. Tyle okazji, promocji i pragnień, że trudno utrzymać plany budżetowe w ryzach 🙂 Ucieszyła mnie wiadomość, że mieszkasz w okolicach metra. Może kiedyś zobaczę cie przypadkiem 🙂

Patryk - edukacja dla blogera
Gość

Ja robię sobie zestawienie w excelu i to jest wygodne jak płaci się kartą. Wtedy łatwo przenieść dane z banku do excela. Pozostaje jeszcze zaszeregowanie kategorii ale to i tak zawsze łatwiej niż ręczne spisywanie każdego wydatku 🙂 Mogę pozazdrościć twoich oszczędności w transporcie. Ja mieszkam obecnie po za Warszawą i dojeżdżam do Warszawy przez co moje koszty na paliwo są znacznie wyższe. Pozdrawiam Cie Aniu 🙂

Karolina
Gość
Karolina

W sumie biorąc pod uwagę ze nie musze placic za mieszkanie to chyba wydaje wiecej. Szacun za ujawneieni wudatkow 😀 sama tez nie raz próbowałam spisywac wydatkk, z lepszym lub gorszym skutkiem :d

studentka
Gość
studentka

Właśnie mi się przypomniało jak w Rodzinie zastępczej mama tych dzieciaków czyli Kwiatkowska siadała z zeszytem i notowała każdy wydatek, a potem np. były historie jak się nie mogła doliczyć gdzie uciekają pieniądze :). Też ostatnio notuję. Mieszkanie samemu się nie opłaca, ale warto jeśli ktoś jestem team własna przestrzeń. Ja żałuję, że wcześniej na to bardziej nie stawiałam, żeby więcej zarobić i mieć własny pokój chociażby. Z tymi wydatkami wyjątkowymi jak wakacje to widziałam fajną metodę uśredniania tego od razu. Ktoś planował od razu na cały rok budżet na takie wydatki jak wakacje itd. i dopisywał to do każdego… Czytaj więcej »

Kaśka
Gość
Kaśka

Oj, jak bardzo chciałabym płacić za bilet kwartalny 133! Na Śląsku bilet 90-dniowy STUDENCKI kosztuje 172 złote 🙁 A Jeszcze często muszę korzystać z kolei, gdzie za chwilę tracę zniżkę z racji wieku – gdzie mój status materialny magicznie się nie zmieni :'(
Tak poza marudzeniem – bardzo fajny i przydatny post, który pokazuje, że Twoje wydatki to nie jakieś chore fanaberie a realne i przemyślane (!) zaspokajanie potrzeb – na pohybel cebulackim hejterom! 😀 Plus okazja do odkrycia ciekawej aplikacji i inspiracja do zmian we własnym ogródku 🙂

aniamaluje
Gość

hej hej, kwartalny to 290 zł 😀 to są moje wydatki poza biletem, ten kupiłam w styczniu albo grudniu :<

Olga Pikul
Gość

To optymalnie byłoby wpisywać co miesiąc 1/3 ceny biletu do budżetu zamiast co trzy miejsce całą kwotę 😉

Kasia (jateżchcę)
Gość

Dziękuję za polecenie aplikacji. Wcześniej spisywałam w excelu, ale w appce jest łatwiej 🙂 przy kilku kontach ogarnianie wyciągów też nie było dobrym rozwiązaniem. O ile spisywałam wydatki już kilka lat temu, to dużym krokiem naprzód było budżetowanie. I tutaj jeszcze nie wypracowałam idealnej metody na nieregularne wydatki, jak podróże czy duże zakupy.
Jeśli chodzi o mieszkanie to całkowicie rozumiem Twoją potrzebę mieszkania samej, skoro pracujesz z domu i zakładam, że jednak spędzasz w nim dużo czasu. Mnie wynajmowanie jedynie pokoju wystarcza, bo i tak większość dnia spędzam poza domem, a w Warszawie jest to duża oszczędność w porównaniu do kawalerki.

Olga Pikul
Gość

Ja duże wydatki rozbijam na kilka miesięcy aby właśnie nie zaburzać tak bardzo budżetu… Teraz w tym tygodniu kupiliśmy spacerówkę, fotelik samochodowy dla młodszego syna i fotelik dla starszego syna. Zamiast tworzyć wydatki na dodatkowe 3400 zł w tym miesiącu, do końca roku wpisujemy 340 zł miesięcznie. Coś jakbyśmy kupili na raty (tylko bez płacenia odsetek 😉). Środki czystości, soczewki itp dzielę przez tyle miesięcy ile szacuje używać. Nie robię tego dla butelki płynu do naczyń, ale już zapas proszków do prania za 200 zł tak.

jk
Gość
jk

Dzięki za polecenie aplikacji. Używałam cały miesiąc niestety nie wiem jak zamknąć miesiac 🙁

Previous
Czy można zakazać makijażu i farbowania włosów w szkole?
Ile pieniędzy wydaję miesięcznie? Zdziwiłam się!💰