- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Ile pieniędzy wydaję miesięcznie? Zdziwiłam się!💰

Jakiś czas temu postanowiłam lepiej zarządzać swoim budżetem i kontrolować wydatki. Zaczęłam notować absolutnie każdą jedną wydaną złotówkę. Co mi wyszło?

Mój poprzedni system to przelewanie sobie 3 tysięcy złotych każdego miesiąca. Problem w tym, że ciągle miałam jakieś “nietypowe” wydatki. Wpadła podróż? Wydawałam z osobnej puli. A może kupowałam rośliny do mieszkania? Były święta? I tak jakoś wyszło, że każdy miesiąc był trochę nietypowy. Ten też!
Ale uparłam się, że będę notować wszystko. Obecnie wygląda to tak:
W celu notowania wydatków korzystam z aplikacji Spendee. To pierwsza, z którą całkowicie się polubiłam, bo nie muszę łączyć z nią karty (często płacę gotówką). Wpis nie jest sponsorowany, ale jak oznaczyłam ją na stories to ktoś z twórców aplikacji zapytał co powiedziałam (bo po polsku…) i że mnóstwo osób ją pobrało, więc daje mi za darmo wersję premium. Przyznam szczerze, że mi starcza wersja podstawowa.
Ach i właśnie – z serca polecam tekst o pięciu wspaniałych aplikacjach, bez których nie mogę żyć
Apkę cenię za to, że jest prosta, ładna i obsługuje różne waluty – większość moich wydatków to złotówki, ale za disquss płacę w dolarach a za pakiet adobe w euro.
Tutaj macie przykładowe moje wydatki. Disquss to największy fakap, bo płacę za to, żeby pod moimi tekstami w komentarzach nie było obrzydliwych reklam, a one są :/ Jestem w kontakcie z supportem.
Co mi dał ten miesiąc?
Bardzo dużą świadomość!
W ciągu miesiąca (19.01-18.02.2019) wydałam 4087,95 zł. Dużo. Ale też muszę przyznać, że nie każdego miesiąca kupuję płaszcz za 997 zł.
Najwięcej, bo 1800 zł wydaję na mieszkanie (kawalerka przy samym metrze). No dobra, to chyba nie jest typowa kawalerka. Mam sporą kuchnię, osobny pokój, nieustawny korytarz, ale za to łazienkę z wanną i trzy porządne szafy wnękowe oraz pawlacz. Minusem jest parter, ogromnym plusem – bardzo grube ściany.
Z jednej strony to nieco przesadzony wydatek – w innych miastach w tej cenie mogę mieć większe i lepsze mieszkanie. Albo podobne, ale sporo taniej. Również dzielenie takiego wydatku z drugą osobą jest dużo bardziej ekonomicznym rozwiązaniem, ale w tym momencie bardzo, ale to bardzo potrzebuję mieszkać sama.
Zresztą pożegnałam się z koleżanką po tym, jak powiedziała, że mieszka z chłopakiem którego planuje rzucić tylko dlatego, że samemu wynająć jest za drogo. Wiem, że to nie jedyny taki przypadek i nie chciałabym nigdy podejmować takiej decyzji z powodów finansowych.
Traktuję to jako luksus aczkolwiek… w większości pracuję zdalnie, więc nie wiem czy zostanę na dłużej w Warszawie ;-).
Pozostałe koszty… tu zaskoczyły mnie wydatki na jedzenie na mieście!
 Wydałam na to 344,77 zł. Dużo! Z drugiej strony – miałam gościa na kilka dni, w takiej sytuacji zwiedza się miasto. Często wychodzę też ze znajomymi, albo jem jakiś lunch “biznesowo”, więc to ważny element mojego stylu życia.
Zakupy i spożywcze mocno się przemieszały. Muszę lepiej nazywać kategorie. Miałam sporo zapasów i tak wciąż mam pełną zamrażarkę, 6 opakowań różnych kasz, 5 i 1/4 makaronu, mrożone maliny, jagody i wiśnie, 4 słoiku masła orzechowego i tak dalej. Spokojnie mogłabym kupować wyłącznie pieczywo i świeże owoce i nie umarłabym przez miesiąc z głodu, ale kocham poznawać nowe smaki, więc nie wyobrażam sobie na tym jedzeniu oszczędzać. Ale chcę lepiej planować wydatki i mniej marnować. W tym miesiącu zmarnowałam tylko 1/5 słoika oliwek (pojawiła się pleśń…) i dwa ziemniaki, które wypuściły pędy i wolałam się z nimi pożegnać.
Więcej niż myślałam, wydałam na transport. Mam bilet kwartalny, 133 zł to całkiem sporo. Składają się na to 2 bilety na PKP, oraz uber/mytaxi/taxify

Co lepsze? Uber, mytaxi czy taxify? Co się bardziej opłaca?

Tu zepsułam, bo mogłam za pokazywanie stories wynegocjować pakiet jeżdżenia za darmo.
Posiadanie bloga to różne przywileje – mam sporo kosmetyków, które po prostu dostałam i chociaż sama opłacam netflix (w rodzince, ale z góry, stąd nie ma go tutaj w wydatkach) to np. dzięki wam czytam z legimi książki zupełnie za darmo.
Po prostu zamieściłam film w którym wytłumaczyłam, jak można za darmo dostać kod z biblioteki, ale jakby komuś się nie chciało -poinformowałam jak kupić. Za każdą osobę, która zdecydowała się wykupić pakiet, mój przedłużył się o dwa tygodnie. Co daje mi czytanie za darmo do 2022 roku, dziękuję!
Jak na film z 8 tysiącami odsłon – piękna konwersja i z serca dziękuję za zaufanie, tym bardziej, że polecałam tam rozwiązanie darmowe!
I mogłabym powiedzieć, okej, gdyby nie płaszcz – przekroczyłabym budżet tylko o 100 zł,  nie w każdym miesiącu kupuję też trening z Martą z Codziennie fit (moje wydatki na sport) ale może za miesiąc popsuje mi się blender albo zapłacę za lekarza, więc takie notowanie pokaże mi realną sytuację dopiero po roku, gdy to sobie uśrednię.
Mam bardzo nieregularne zarobki, bo robię przeróżne rzeczy, jak to freelancer. Z tego powodu budżetem gospodaruje się nieco trudniej. 
Wydatku w postaci wełnianego płaszcza nie żałuję ani trochę. Przeceniono ostatnie rozmiary (32 i 46) a ja mam to szczęście, że schudłam więc szybko zdecydowałam się na burgund i mam nadzieję, że to będzie płaszcz na lata.
Cele na ten miesiąc?
Sprzedać:
– podobny płaszcz z domieszką kaszmiru, ale w rozmiarze 36/38 i w kolorze beżowym
– stary telefon
– stary aparat oraz obiektyw
Przeczytać książkę Finansowy Ninja
Wciąż spycham też na dalszy plan wyprzedaż szafy, ale zawsze mam pilniejsze obowiązki lub lepiej płatne zajęcia.
To był bardzo pouczający miesiąc i notowanie każdej jednej złotówki polecam każdemu. To 5 sekund klikania w apce!
Celowo nie zamieściłam tutaj swoich zarobków, bo robię to w excelu. Nie ma też np. prowizji dla menadżera za negocjowane kampanie, bo traktuję to jako koszt uzyskania przychodu. Nie ma też wydatków na cele charytatywne, bo od razu po otrzymaniu każdego przelewu przeznaczam na ten cel 10% i nie traktuję tych pieniędzy jako “swoich”.



Bluzka o którą pytacie: http://bit.ly/2DjpSR6 z kodem Q1ania10 jest 10% rabatu



Uściski, Ania

16
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
Kasia (jateżchcę)Olga PikulKosmetykoholizmMalezaAgata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kosmetykoholizm
Gość

Te reklamy na Disqus to jest kompletna porażka. Ty masz na tyle wyświetleń, że będą chcieli od Ciebie chyba te 99$ / msc
Na moim blogu niestety też się pojawiły, na razie mam Pro darmowo przez 30 dni, ale będę zmiszona płacić te 10$ bo reklamy od Disqus są PASKUDNE, wielkie i w ogóle nie na temat. Ktoś nas pięknie zrobił w konia.

Wracając do tematu – sama muszę zacząć notować wydatki, chyba faktycznie aplikacja będzie dobrym rozwiązaniem bo zapisywać w notatniku zapominam. Apka FLO się u mnie sprawdziła to moze i Spendee. Lubię niestety popłynąć z zakupami 😉

Kosmetolog Marta
Gość

Uwielbiam takie zestawienia ! Super, że wszystko opisałaś. Z drugiej strony podziwiam Cię, bo na pewno posypią się zaraz głosy, że matka z trójką dzieci musi przeżyć za 1500 zł, a Ty wydajesz ponad 4 tys w samotności. Ludzi to zaraz tak w oczy kole, że nie wiem. A wystarczy “żyć i dać żyć innym” 😉 Ja powiem szczerze, że teraz nie wyobrażam sobie jak mogłam żyć bez budżetu i bez planowania wydatków. Teraz kompletnie nie wiem jak można inaczej funkcjonować, bez tego. Za to budżet pozwolił mi zaoszczędzić trochę pieniędzy i pozwolić sobie na inne przyjemności na które rzekomo… Czytaj więcej »

Maleza
Gość
Maleza

Aniu, niestety może myślisz, że dużo wydajesz, ale moim zdaniem poza oszczędzeniem paru złotych na jedzenie na mieście, reszta jak na mój gust jest ok. Nie jezdzisz codziennie taksówką, a kupienie płaszcza za 1000 zl, to nie mało, ale i nie aż takie szastanie. Naprawdę mamy chodzić tylko w ciuchach z lumpa, albo w płaszczach za 120 zł? Myślę, że smutne jest tylko to, że na tak mało stać przeciętnego Polaka. Dodam tylko, że mam trochę więcej lat, dwoje dorosłych dzieci i lata życia w małżeństwie. Wiem ile wynosza miesieczne wydatki, bez szastania, ale życie powinno być godne. Masz prawo… Czytaj więcej »

Agata
Gość

Ja planuję wyprowadzkę do Wrocławia. Tam.nawet kawalerki potrafią być droższe niż 1800zl 🙁

Martyna Szkołyk
Gość

Bardzo fajnie, że piszesz o wydatkach. 🙂 Ja na razie mieszkam w domu rodzinnym, więc większość kasy mogę odkładać, ale wydatki również staram się zapisywać i na koniec miesiąca sprawdzać, bez czego mogę się obejść, żeby odłożyć więcej pieniędzy. Może dzięki temu uniknę kredytu na 50 lat za jakiś czas. 😉

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Testowałam już kilka takich aplikacji, ale od lat sprawdza mi się “Szybki budżet”, głównie dlatego, że mogę tam mieć różne kategorie, dodawać swoje, osobne konta, gotówkę itd, robić pomiędzy nimi przelewy. Nie wyobrażam sobie już życia bez tej aplikacji, chociaż nie żałuję na jedzenie, szmateks itd, to pierwsze co robię po wypłacie, to przelew na inne konto (kwota jaką w założeniu odkładam co miesiąc), a jak ten miesiąc minie i nie było niespodziewanego wydatku, ta kwota idzie na konto oszczędnościowe. Jak np. widzę, że wydałam za dużo na ten szmateks, to w następnym miesiącu zupełnie go ograniczam itd. Po prostu… Czytaj więcej »

Patryk
Gość

o, chyba wysypał ci się disqus więc pisze tutaj. Ja robię budżetowe wydatki w excelu pobierając z banku elektroniczny wyciąg. To bardzo wygodne jeśli komuś nie chce się spisywać wydatków z paragonów. No a trzymanie się budżetu to bardzo trudna sztuka niezależnie od tego ile się zarabia i czy ma się stałe dochody. Tyle okazji, promocji i pragnień, że trudno utrzymać plany budżetowe w ryzach 🙂 Ucieszyła mnie wiadomość, że mieszkasz w okolicach metra. Może kiedyś zobaczę cie przypadkiem 🙂

Patryk - edukacja dla blogera
Gość

Ja robię sobie zestawienie w excelu i to jest wygodne jak płaci się kartą. Wtedy łatwo przenieść dane z banku do excela. Pozostaje jeszcze zaszeregowanie kategorii ale to i tak zawsze łatwiej niż ręczne spisywanie każdego wydatku 🙂 Mogę pozazdrościć twoich oszczędności w transporcie. Ja mieszkam obecnie po za Warszawą i dojeżdżam do Warszawy przez co moje koszty na paliwo są znacznie wyższe. Pozdrawiam Cie Aniu 🙂

Karolina
Gość
Karolina

W sumie biorąc pod uwagę ze nie musze placic za mieszkanie to chyba wydaje wiecej. Szacun za ujawneieni wudatkow 😀 sama tez nie raz próbowałam spisywac wydatkk, z lepszym lub gorszym skutkiem :d

studentka
Gość
studentka

Właśnie mi się przypomniało jak w Rodzinie zastępczej mama tych dzieciaków czyli Kwiatkowska siadała z zeszytem i notowała każdy wydatek, a potem np. były historie jak się nie mogła doliczyć gdzie uciekają pieniądze :). Też ostatnio notuję. Mieszkanie samemu się nie opłaca, ale warto jeśli ktoś jestem team własna przestrzeń. Ja żałuję, że wcześniej na to bardziej nie stawiałam, żeby więcej zarobić i mieć własny pokój chociażby. Z tymi wydatkami wyjątkowymi jak wakacje to widziałam fajną metodę uśredniania tego od razu. Ktoś planował od razu na cały rok budżet na takie wydatki jak wakacje itd. i dopisywał to do każdego… Czytaj więcej »

Kaśka
Gość
Kaśka

Oj, jak bardzo chciałabym płacić za bilet kwartalny 133! Na Śląsku bilet 90-dniowy STUDENCKI kosztuje 172 złote 🙁 A Jeszcze często muszę korzystać z kolei, gdzie za chwilę tracę zniżkę z racji wieku – gdzie mój status materialny magicznie się nie zmieni :'(
Tak poza marudzeniem – bardzo fajny i przydatny post, który pokazuje, że Twoje wydatki to nie jakieś chore fanaberie a realne i przemyślane (!) zaspokajanie potrzeb – na pohybel cebulackim hejterom! 😀 Plus okazja do odkrycia ciekawej aplikacji i inspiracja do zmian we własnym ogródku 🙂

aniamaluje
Gość

hej hej, kwartalny to 290 zł 😀 to są moje wydatki poza biletem, ten kupiłam w styczniu albo grudniu :<

Olga Pikul
Gość

To optymalnie byłoby wpisywać co miesiąc 1/3 ceny biletu do budżetu zamiast co trzy miejsce całą kwotę 😉

Kasia (jateżchcę)
Gość

Dziękuję za polecenie aplikacji. Wcześniej spisywałam w excelu, ale w appce jest łatwiej 🙂 przy kilku kontach ogarnianie wyciągów też nie było dobrym rozwiązaniem. O ile spisywałam wydatki już kilka lat temu, to dużym krokiem naprzód było budżetowanie. I tutaj jeszcze nie wypracowałam idealnej metody na nieregularne wydatki, jak podróże czy duże zakupy.
Jeśli chodzi o mieszkanie to całkowicie rozumiem Twoją potrzebę mieszkania samej, skoro pracujesz z domu i zakładam, że jednak spędzasz w nim dużo czasu. Mnie wynajmowanie jedynie pokoju wystarcza, bo i tak większość dnia spędzam poza domem, a w Warszawie jest to duża oszczędność w porównaniu do kawalerki.

Olga Pikul
Gość

Ja duże wydatki rozbijam na kilka miesięcy aby właśnie nie zaburzać tak bardzo budżetu… Teraz w tym tygodniu kupiliśmy spacerówkę, fotelik samochodowy dla młodszego syna i fotelik dla starszego syna. Zamiast tworzyć wydatki na dodatkowe 3400 zł w tym miesiącu, do końca roku wpisujemy 340 zł miesięcznie. Coś jakbyśmy kupili na raty (tylko bez płacenia odsetek 😉). Środki czystości, soczewki itp dzielę przez tyle miesięcy ile szacuje używać. Nie robię tego dla butelki płynu do naczyń, ale już zapas proszków do prania za 200 zł tak.

jk
Gość
jk

Dzięki za polecenie aplikacji. Używałam cały miesiąc niestety nie wiem jak zamknąć miesiac 🙁

Previous
Czy można zakazać makijażu i farbowania włosów w szkole?
Ile pieniędzy wydaję miesięcznie? Zdziwiłam się!💰